Warszawa: Agresywny mężczyzna zaatakował młodą kobietę przy stacji metra

Agresywny mężczyzna zaatakował młodą kobietę w okolicy jednej ze stacji warszawskiego metra. Policja potwierdza, że poszukuje sprawcy, choć pani Aleksandra, która nagłośniła tę sprawę w mediach, nie unika krytycznych uwag także pod adresem przedstawicieli służb. 

„DZIEWCZYNY W Warszawie kręci się chory psychicznie lub naćpany mężczyzna. Spodenki w kratkę, dość wysoki, szczupły i szara koszulka (później był widziany bez). Wyglądał jak robotnik. Próbuje gwałcić i dusić młode kobiety. Ostatnio widziany w okolicy metra Służew. Ja zdążyłam w ostatniej chwili się uwolnić dlatego proszę. Uważajcie na siebie i udostępniajcie ponieważ nikt nie wie gdzie on się teraz znajduje. Miejcie oczy szeroko otwarte, proszę” – czytamy.

Post udostępniło już ponad 1000 osób, a w komentarzach sporo kobiet pisze, że również spotkały agresywnego mężczyznę. Wedle ich relacji miał on grasować w okolicach placu Konstytucji, przy Rondzie Wiatraczna bądź w pociągach Kolei Mazowieckiej. 

Zaatakował ją przy stacji metra. Zgłosiła sprawę na policję

Następnie pani Aleksandra skontaktowała się z redakcją Wirtualnej Polski, której bardziej szczegółowo opisała całą sytuację. „Szłam osiedlową uliczką z psem. Patrzyłam w telefon. Ten mężczyzna podszedł mnie od tyłu, lewą rękę włożył mi między nogi, zaczął ściskać. Byłam sparaliżowana. Obok nie było nikogo, tylko starszy mężczyzna gdzieś w oddali. Odepchnęłam go. Zabrał rękę i stanął naprzeciwko mnie, około metr przede mną. Powiedział »przepraszam« i chwycił mnie za biust jedną ręką, a drugą sięgnął do mojej szyi i próbował dusić” – relacjonuje w rozmowie z WP. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wybuch w londyński metrze

Na stacji metra Parsons Green w Londynie doszło do eksplozji. Na miejscu działają już służby. Media informują o osobach poszkodowanych. Londyńska policja prosi o unikanie okolic stacji Parsons Green. Reporterka BBC, która dotarła na miejsce relacjonuje, że wśród poszkodowanych widziała kobietę z poważnymi poparzeniami dużej powierzchni ciała. Zdjęcie z miejsca zdarzenia opublikowane przez londyńskich strażaków.

Świadek cytowany przez agencję Reutera informuje, że w pewnym momencie cały wagon metra „zalał się ogniem”. Podkreśla, że składem podróżowało dużo ludzi.

„Prosimy o stosowanie się do zaleceń lokalnych władz i zachowanie szczególnej ostrożności” – apeluje ambasada RP w Londynie.

Sky News publikuje nagrania pokazujące, jak wygląda ewakuacja pasażerów po eksplozji. Widać na nim osoby, które o własnych siłach opuszczają skład. Burmistrz Londynu Sadiq Khan napisał na Twitterze, że jest w kontakcie ze służbami ratunkowymi i policją ws. wydarzeń na Parsons Green.
Źródło info i foto: RMF24.pl

61-letnia Polka, która zginęła w zamachu w Belgii spoczęła na rodzinnym cmentarzu

Janina Panasewicz (+61 l.) zginęła straszliwą śmiercią, kiedy bomby terrorystów rozerwały na strzępy wagonik metra w Brukseli. Jej życie zakończyło się daleko od domu, w zamachach z 22 marca. Ostatnią drogę odbyła wczoraj, kiedy została pochowana na cmentarzu w rodzinnym Węgrowie. Była jedną z 32 ofiar zamachu w Belgii.

– To była wspaniała kobieta, która miała jeszcze wiele planów do zrealizowania. Nie dane jej było jednak dalej żyć i cieszyć się rodziną, bo na jej drodze stanęli zamachowcy – mówi wczoraj w węgrowskiej bazylice ksiądz proboszcz Leszek Gardziński.

Co więc się stało, że tego tragicznego, marcowego poranka znalazła się tak daleko od domu? W Brukseli pani Janina odwiedzała córkę mieszkającą w Belgii na stałe. Wkrótce miała wracać do Węgrowa, gdzie czekał na nią mąż. Niestety, wsiadła do wagonu metra, który eksplodował na stacji Maalbeek. Długo nie było pewne, co się z nią stało. Jej ciało było niemożliwe do zidentyfikowania. Pełna nadziei rodzina długo szukała jakiejś informacji, na próżno…

Wczoraj w rodzinnych stronach żegnali ją bliscy, przyjaciele, nawet zwykli mieszkańcy miasta. Na jej pożegnanie zagrał też zespół ludowy Węgrowiacy, w którym grał na perkusji jej małżonek.
Żródło info i foto: se.pl

28-letni mężczyzna związany z Państwem Islamskim planował zamach w malezyjskim metrze

Malezyjska policja aresztowała 28-latka, który planował samobójczy zamach w metrze w Kuala Lumpur. Mężczyzna miał przy sobie broń i dokumenty mające związek z tzw. Państwem Islamskim (IS). Generalny Inspektor Policji Chalid Abu Bakar napisał w oświadczeniu, że podejrzany przyznał się do planowania samobójczego ataku terrorystycznego po otrzymaniu rozkazów z przedstawiciela IS w Syrii. Żadnych innych szczegółów nie podano.

Szef malezyjskiej policji poinformował również, że w dniach 11-15 stycznia aresztowano na lotnisku w Kuala Lumpur trzech mężczyzn podejrzanych o współpracę z Państwem Islamskim. Wrócili oni z Turcji, gdzie byli zatrzymani, gdy próbowali przedostać się do Syrii.

Według malezyjskiego ministra transportu Liowa Tiong Lai w ponad 30-milionowej Malezji jest ok. 50 tys. sympatyków Państwa Islamskiego. Chodzi o osoby, które wyznają dżihadystyczną ideologię tej organizacji, ale nie działają w niej aktywnie.
Żródło info i foto: RMF24.pl