Szczecin: Zarzuty dla mężczyzn, którzy zaatakował księdza na plebanii

Mężczyźni, którzy zaatakowali proboszcza bazyliki w Szczecinie, usłyszeli już zarzuty. Chodzi o aż cztery przestępstwa, za które może grozić nawet 10 lat więzienia. Policja informuje, że zatrzymani od dawna byli znani policji, bo miewali problemy z prawem.

Trzech mężczyzn w wieku od 27 do 53 lat, którzy zaatakowali w niedzielę proboszcza Bazyliki św. Jana Chrzciciela w Szczecinie oraz dwie inne osoby, usłyszeli już zarzuty. Chodzi o kilka przewinień. Skierowano również do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt.

„Podstawowy zarzut dotyczy tzw. kradzieży rozbójniczej, przy czym – udało się ustalić, że sprawcy działali także z powodu przynależności wyznaniowej osób pokrzywdzonych do Kościoła katolickiego” – poinformowała we wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Joanna Biranowska-Sochalska. Dodała, jednak, że to nie jedyny zarzut, który usłyszeli mężczyźni. Zostali również oskarżeni o naruszenie nietykalności cielesnej, naruszenie miru domowego oraz próbę oszustwa.

Z ustaleń policji wynika, że trzech mężczyzn weszło w niedzielę do zakrystii bazyliki i nie chciało jej opuścić, pomimo próśb. Gdy jeden z nich był wyprowadzany, uderzył w twarz proboszcza parafii. Zaatakował także kościelnego oraz zakrystiankę, którzy znajdowali się w środku. Podczas pobytu w zakrystii ukradli różaniec. Próbowali także zabrać ze sobą szaty liturgiczne. Właśnie wtedy miało dojść do próby oszustwa – mężczyźni próbowali wmówić osobie w zakrystii, że mają pozwolenie od proboszcza na zabranie szat. Nikt w to nie uwierzył i ubrania nie zostały wydane. Z informacji Radia Szczecin wynika, że mężczyźni domagali się wydania szat, ponieważ chcieli „odprawić mszę”.

Po wszystkim napastnicy uciekli, ale policji udało się ich zatrzymać półtorej godziny po całym zdarzeniu. Musieli na kilka godzin trafić do cel policyjnych, aby wytrzeźwieć – wszyscy byli pod wpływem alkoholu. Szczecińska policja informuje, że sprawcy napadu byli już wcześniej znani policji i karani za różne przestępstwa.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Hiszpania: 4 Ekwadorczyków oskarżonych o zbiorowy gwałt na młodej kobiecie w noc sylwestrową

Do aresztu trafiło czterech Ekwadorczyków podejrzanych o zbiorową napaść seksualną na młodą kobietę w noc sylwestrową w Callosa d’Ensarria koło Alicante na wschodzie Hiszpanii – podała w niedzielę AFP, powołując się na hiszpańską Gwardię Cywilną. Do zatrzymania całej czwórki doszło 1 stycznia; sąd następnie podjął decyzję o umieszczeniu mężczyzn w areszcie.

19-latka została znaleziona w piwnicy w Callosa d’Ensarria na wpół naga, pijana i niezdolna do udzielenia informacji na temat swojego miejsca zamieszkania. Podejrzani spędzili z kobietą wieczór; w podobny sposób mogli też zaatakować co najmniej dwie inne kobiety – poinformowała Gwardia Cywilna, nie ujawniając szczegółów.

Jeden z aresztowanych to 22-letni mężczyzna, znany policji z dokonanych wcześniej napaści na tle seksualnym, m.in. na nieletnią. Najprawdopodobniej w październiku zaatakował też inną kobietę.

Prawdopodobnie wszystko nagrali

Według doniesień hiszpańskich mediów podejrzani swoje czyny zapewne zarejestrowali na filmie.

Sprawa przypomina głośne w Hiszpanii podobne zajście z lipca 2016 roku. Pięciu mężczyzn podczas fiesty ku czci św. Fermina, organizowanej co roku w Pampelunie, sprowadziło 18-latkę do budynku mieszkalnego, gdzie odbyli z nią niezabezpieczone stosunki seksualne. Całe zajście sfilmowali telefonem komórkowym, a nagranie przesłali do aplikacji WhatsApp na grupowy czat o nazwie „La Manada” (hiszp. wataha).

Sprawcy zostali skazani na 9 lat więzienia za wykorzystanie seksualne nastolatki, jednak odwołali się od wyroku. Sąd zdecydował, że na proces apelacyjny mogą czekać na wolności.

Od kwietnia 2018 roku na ulicach hiszpańskich miast odbywały się wielotysięczne manifestacje. Uczestnicy protestów domagali się surowszych kar dla oskarżonych oraz wyrażali oburzenie faktem, że na proces apelacyjny mogą czekać na wolności.

Zmiana kodeksu

Rządzący Hiszpanią od czerwca ubiegłego roku socjalistyczny rząd zapowiedział w lipcu reformę kodeksu karnego i wprowadzenie do niego pojęcia wyraźnie wyrażonej zgody na stosunek seksualny. To rozwiązanie miałoby zbliżyć Hiszpanię do modelu szwedzkiego, w którym każdy akt seksualny bez wyraźnie wyrażonej zgody uznawany jest za gwałt.
Źródło info i foto: interia.pl

Katowice: Policjanci poszukują sprawców brutalnego pobicia 27-latka

Policjanci z Katowic poszukują mężczyzn podejrzanych o pobicie 27-latka i jego o rok starszego kolegi. Do pobicia doszło 12 sierpnia około godziny 4:35 w pobliżu skrzyżowania ulic Stawowej i Mickiewicza w Katowicach.

27-latek i jego o rok starszy kolega szli w kierunku przystanku przy ulicy Skargi. W pewnym momencie podszedł do nich mężczyzna.

Najpierw doszło do „wymiany zdań”, a potem napastnik uderzył 27-latka pięścią w twarz i brzuch. Kiedy stracił świadomość, do napastnika dołączył drugi mężczyzna i wspólnie zaczęli bić 28-latka.

Jak ustalili policjanci – sprawcy – odeszli w kierunku przystanku przy ulicy Skargi. Wsiedli do autobusu linii 808.

Wizerunek jednego z napastników został zarejestrowany przez kamery monitoringu. Osoby, które były świadkami zdarzenia lub mają informacje mogące pomóc w ustaleniu tożsamości sprawców, proszone są o kontakt z policjantami z komisariatu przy ulicy Stawowej 8 w Katowicach.

Można też kontaktować się telefonicznie: 32 200 3850, 32 200 2555.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pierwsze osoby z zarzutami ws. dwóch zbrodni w Katowicach

Są pierwsze zatrzymania i zarzuty w sprawie dwóch zbrodni w Katowicach. W niedzielę w dwóch różnych częściach miasta policja znalazła ciała dwóch mężczyzn. Jeden zginął od ciosu nożem, drugi został śmiertelnie pobity.

Do pierwszej zbrodni doszło w rejonie Trzech Stawów. Spotkało się tam kilku bezdomnych. W pewnym momencie doszło między nimi do kłótni. Jeden z mężczyzn wyciągnął nóż i zranił nim swojego znajomego. Zraniony odszedł, a pozostali mężczyźni znowu się pokłócili i ten sam napastnik zaatakował kolejnego z mężczyzn. Tym razem cios był śmiertelny.

Po odnalezieniu ciała policja zatrzymała 4 osoby, 3 z nich już zwolniono. Mężczyzna, który zadał ciosy ma natomiast zarzut zabójstwa oraz zranienia drugiej osoby.

W tej chwili prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok drugiego z mężczyzn. Jego ciało odnaleziono w innej części miasta i policja nie łączy tych spraw. Od wyników sekcji zwłok zależy, komu i jakie zostaną postawione zarzuty. W tej sprawie na razie zatrzymane są trzy osoby.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zarzuty dla mężczyzn podejrzewanych o planowanie zamachu terrorystycznego w Australii

Australijska policja poinformowała, że dwaj mężczyźni zatrzymani w związku z podejrzeniem przygotowywania zamachu terrorystycznego, usłyszeli zarzuty. W wydanym komunikacie policja napisała, że zarzuty obejmują „działania podejmowane w celu przygotowania lub planowania zamachu terrorystycznego”. Nie ujawniła jednak szczegółów ataku.

Według agencji Reutera, mężczyźni planowali spowodowanie katastrofy lotniczej. Lokalne media podawały wcześniej, że atak miał być przeprowadzony z wykorzystaniem bomby domowej roboty. Mężczyźni zostali zatrzymani wraz z dwoma innymi osobami kilka dni temu w Sydney podczas dużej policyjnej operacji antyterrorystycznej. Na wszystkich krajowych i międzynarodowych lotniskach w Australii wprowadzono dodatkowe środki ostrożności. Poziom zagrożenia terrorystycznego w Australii pozostaje na poziomie „prawdopodobnym”.
Źródło info i foto: interia.pl

Sprawcy brutalnego pobicia w Gdańsku sami zgłosili się na policję

Gdańskiej policji udało się ustalić tożsamość mężczyzn, którzy mogli mieć związek z pobiciem 27-latka przed budynkiem LOT-u. Zanim dotarli do nich mundurowi, podejrzewani sami przyszli na komisariat. W sobotę ok. godz. 5 nad ranem pod budynkiem LOT-u w Gdańsku ciężko pobito 27-letniego mieszkańca województwa warmińsko-mazurskiego. Z poważnymi obrażeniami został przewieziony do szpitala. W niedzielę policja opublikowała wizerunek dwóch mężczyzn, którzy mogą mieć związek z pobiciem.

– Policjanci ustalili już tożsamość mężczyzn, którzy mają związek ze sprawą pobicia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu u 27-latka. Trwają intensywne czynności zmierzające do ich zatrzymania – mówi Lucyna Rekowska, rzecznik gdańskiej policji.

Jak powiedział portalowi TVN24 brat poszkodowanego Łukasza, mężczyzna dwa dni wcześniej przyjechał do Gdańska do pracy, a na miasto wyszedł pobawić się w dyskotece. Łukasz przeszedł już operację czaszki i jest w śpiączce.

W poniedziałek na komisariat zgłosił się 28-latek, mieszkaniec okolic Gdańska. Mężczyzna został zatrzymany, zostanie osadzony w policyjnym areszcie. W godzinach popołudniowych ujawnił się drugi z poszukiwanych mężczyzn. Mężczyzna przyszedł z adwokatem. Noc również spędzi w areszcie, a rano we wtorek zostanie przesłuchany.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Ciała dwóch mężczyzn w opuszczonej kopalni

Tragicznie zakończyły się poszukiwania dwóch mężczyzn, którzy wybrali się na wycieczkę rowerową w okolicach Nowych Czapli (woj. lubuskie). W opuszczonej kopalni na głębokości 50 metrów odnaleziono ich ciała. Mężczyźni pochodzili z województwa opolskiego. Ostatni raz obsługa hotelowa widziała ich w czwartek. Od tego czasu ślad po nich zaginął.

– W piątek Komenda Powiatowa Policji w Żarach otrzymała zgłoszenie z Komendy Miejskiej Policji w Opolu o poszukiwaniach dwóch mężczyzn. Były to osoby w wieku 31 i 53 lat, na terenie powiatu żarskiego byli w charakterze turystów – mówi Aneta Berestecka z żarskiej policji. Wiadomo, że mężczyźni pojechali na wycieczkę w okolice Nowych Czapli. Tam, w pobliżu opuszczonej kopalni, policja znalazła ich rowery. – Wszystko wskazywało na to, że na rowerach udali się w okolice miejscowości Nowe Czaple i tam wpadli do sztolni pokopalnianej – informowała Berestecka.

Strażacy znaleźli zwłoki

Na miejscu poszukiwania prowadziła policja, a także specjalna grupa wysokościowa straży pożarnej. Około godz. 11, ich ciała na głębokości 50 metrów odnaleźli strażacy. Przyczyny śmierci ustali sekcja zwłok. Prawdopodobnie mężczyźni udusili się przez brak dostępu do powietrza. Sztolnia znajduje się na obszarze Geoparku Łuk Mużakowa. Jedną z jego atrakcji parku jest ścieżka turystyczna „Dawna kopalnia Babina” pomiędzy Łęknicą i Nowymi Czaplami. W tym rejonie przed laty wydobywano węgiel brunatny i inne kopaliny metodą odkrywkową i spod ziemi.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Śledczy sprawdzają nowy wątek w sprawie Magdaleny Żuk

Po doniesieniach od dziennikarzy, prokuratura sprawdzi, czy tajemnicza śmierć Magdaleny Żuk może mieć związek z samobójstwem modelki Karoliny Kaczorowskiej. Śledczy sprawdzą, czy w sprawie modelki przewijają się nazwiska mężczyzn, którzy mogą mieć związek z Magdaleną Żuk. Jak podaje TVP Info nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o osoby związane z ostatnim partnerem Polki, która zmarła w Egipcie.

Dostaliśmy telefony od wielu dziennikarzy z pytaniem czy w sprawie samobójczej śmierci Karoliny K. pojawiają się te osoby, co w sprawie Magdaleny Żuk – wyjaśnia Violetta Niziołek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. W związku z tymi doniesieniami akta postępowania, dotyczącego samobójstwa modelki zostaną ponownie przeanalizowane.

Śledczy zastrzegają jednak, że nie oznacza to, że sprawy są ze sobą powiązane. – Mamy obowiązek reagowania na wszelkie informacje, które mogą coś wnieść do śledztwa – dodaje rzeczniczka.
Tajemnicza śmierć modelki

O śmierci 30-letniej Karoliny Kaczorowskiej było głośno w ubiegłym roku. Dziewczyna, na co dzień pracowała jako modelka. Robiła karierę przede wszystkim w Londynie. Na początku ubiegłego roku z okazji swoich urodzin zaprosiła znajomych na wspólny wyjazd do Karpacza. Ciało kobiety odkryto wiszące w hotelowej łazience. Znalazła ją pokojówka, którą zaniepokoiło ujadanie psa.

Według ustaleń śledczych kobieta popełniła samobójstwo. Z kolei matka modelki twierdzi, że widziała nagrania z monitoringu. Dziewczyna miała wyjść z psem na spacer, słaniając się na nogach. Następnie wróciła do pokoju. Śledztwo zostało umorzone, bo nie znaleziono dowodu, że przyczyną śmierci dziewczyny był udział osób trzecich.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rosja: Federalna Służba Bezpieczeństwa zabiła dwóch mężczyzn podejrzewanych o planowanie zamachów

Dwóch mężczyzn pochodzących z Azji Środkowej, podejrzewanych o planowanie zamachów w Rosji, zostało zabitych we Włodzimierzu, ok. 180 km na wschód od Moskwy – podała rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB).

„Funkcjonariusze FSB podczas próby zatrzymania, przy której (podejrzany) stawiał opór, wyeliminowali dwóch obywateli (państw) Azji Środkowej, urodzonych w latach 1987 i 1991” – czytamy w komunikacie FSB. Według FSB mężczyźni byli w kontakcie z „rekrutami międzynarodowych organizacji terrorystycznych” i byli gotowi do przeprowadzenia w Rosji ataków.

W oświadczeniu poinformowano również, że w miejscu zdarzenia znaleziono środki wybuchowe, amunicję, automat Kałasznikowa AK-47 oraz pistolet. Opublikowany przez FSB film wideo ukazuje zakrwawione zwłoki dwóch mężczyzn w pokoju domu; jeden z zabitych trzyma w rękach kałasznikowa. Agencja AFP podkreśla, że do operacji doszło dwa tygodnie po zamachu w metrze w Petersburgu, w którym 3 kwietnia zginęło 14 osób. Domniemany sprawca ataku, pochodzący z Kirgistanu mężczyzna, także zginął w zamachu.

FSB jednak nie sprecyzowała, czy operacja, o której poinformowano w środę, była związana z zamachem w Petersburgu. Według podawanych przez rosyjskie media informacji miejscem zamieszkania domniemanego organizatora ataku z 3 kwietnia, pochodzącego z Kirgistanu obywatela Rosji Abrora Azimowa, jest właśnie Włodzimierz. Azimow został w poniedziałek zatrzymany w okolicach Moskwy; w tymczasowym areszcie pozostanie do 3 czerwca. Podczas wstępnego przesłuchania mówił, że jego udział w przygotowywaniu ataku był pośredni i polegał jedynie na wykonywaniu poleceń.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Nożownik z Sopotu dostanie dożywocie?

Nawet dożywocie może grozić nożownikowi z Sopotu. 27-latek podejrzany o atak na dwóch młodych mężczyzn przed jednym z klubów usłyszał w czwartek prokuratorskie zarzuty. Nie przyznał się jednak do winy i odmówił składania zeznań. Sprawa dotyczy incydentu, który miał miejsce w nocy z poniedziałku na wtorek przed jednym z klubów na sopockim „Monaciaku”. 27-latek miał zaatakować nożem dwóch mężczyzn.

Napastnik nie przyznał się, odmówił także składania wyjaśnień. Postawiono mu między innymi zarzut usiłowania zabójstwa, ponieważ jeden z poszkodowanych został dźgnięty nożem w klatkę piersiową, co uszkodziło jego serce i konieczna była operacja ratująca życie. Druga ofiara została lekko ranna w rękę, dlatego drugi zarzut dotyczy spowodowania uszczerbku na zdrowiu.

Prokurator chce, żeby domniemany nożownik na czas oczekiwania na proces trafił do tymczasowego aresztu. Może mu grozić nawet dożywocie.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl