Zamość: Zwłoki znalezione w centrum miasta. Policja prowadzi śledztwo

Policjanci z Zamościa ustalają, kim była osoba, której zwłoki znaleziono w środę w centrum miasta. Według nieoficjalnych ustaleń, mogły leżeć w miejscu, w którym je odkryto, nawet kilka dni. Jak podaje „Dziennik Wschodni”, ludzkie zwłoki znaleziono w środę po południu przy ul. Łukasińskiego w pobliżu Bramy Lubelskiej w Zamościu (woj. lubelskie). Wedle nieoficjalnych ustaleń, ciało mogło leżeć w tamtym miejscu kilka, a nawet kilkanaście dni.

– Są w pewnym stopniu rozkładu. Zostały zabezpieczone do dalszych działań. Policjanci prowadzą czynności, żeby ustalić dane tej osoby – powiedziała w rozmowie z „DW” asp. Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.

– Ciało zostało zabezpieczone. Trwają czynności, które mają na celu ustalić okoliczności śmierci – dodała. Śledczy ustalą teraz przyczyny oraz dokładne okoliczności śmierci denata. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zwłoki na placu budowy

21.06.2019 – Gdynia, fatalne skutki ulewy, zapadnieta jezdnia na ul. Janka Wisniewskiego N/z tasma policja | Fot. Marcin Bruniecki/REPORTER

Jak informują w sobotę lokalne media, tragiczne odkrycie miało miejsce w piątek, w Ostrowie Wielkopolskim. Przy ulicy Przeskok, na terenie budowy znaleziono zwłoki. Zwłoki mężczyzny na terenie firmy budowlanej zauważył jeden z pracowników w trakcie nadzoru pracy. Jak podaje portal faktykaliskie.pl, ciało znajdowało się w stanie częściowego rozkładu. Wszystko wskazuje na to, że leżało tam już przez dłuższy czas.

Będzie sekcja zwłok

Według Głosu Wielkopolskiego, zmarłym znalezionym na terenie budowy może być mieszkaniec Ostrowa, który od tygodnia jest poszukiwany. Na razie jednak nie ma potwierdzenia tych informacji. Sprawą zajęła się prokuratura. Decyzją prokuratora ciało zostało przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej w celu wykonania sekcji zwłok.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Sopot. Policja opublikowała wizerunek mężczyzny podejrzanego o gwałt na Norweżce w lipcu 2017 roku

Policja z Sopotu oraz prokuratura upubliczniły wizerunek mężczyzny, który może mieć związek z gwałtem, do którego doszło w jednym z hoteli w kurorcie w lipcu 2017 roku. Ofiarą przestępstwa padła obywatelka Norwegii. Mężczyzna, którego wizerunek upubliczniono, może mieć związek ze sprawą gwałtu. Zdarzenie miało miejsce w lipcu 2017 roku w jednym z hoteli w Sopocie, a pokrzywdzoną jest obywatelka Norwegii.

Sopot. Gwałt w hotelu. Policja publikuje wizerunek

Oficer prasowa sopockiej policji Lucyna Rekowska odmówiła szczegółowych informacji. Podała jedynie, że dotychczas w postępowaniu prowadzonym przez sopocką policję pod nadzorem tamtejszej Prokuratury Rejonowej zbadano zabezpieczone ślady, przesłuchano świadków, przeanalizowano zabezpieczone zapisy monitoringów z różnych miejsc w mieście i pozyskano materiały w ramach międzynarodowej pomocy prawnej.

Według śledczych, związek ze sprawą może mieć mężczyzna, którego wizerunek upubliczniono we wtorek. Rekowska powiedziała, że liczący około 180 cm wzrostu mężczyzna w chwili zdarzenia miał około 25 lat, był szczupłej budowy ciała, miał krótkie ciemne włosy i jasną karnację. Policja prosi wszystkie osoby, które rozpoznają mężczyznę lub mają informacje mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości albo miejsca pobytu, o kontakt z Komendą Miejską Policji w Sopocie przy ul. Armii Krajowej 112A.

Informacje można przekazać telefonicznie dzwoniąc pod numery (58) 521 62 22 (całodobowo), (58) 521 62 83 (sekretariat wydziału dochodzeniowo-śledczego), (58) 521 62 30 (prowadzący sprawę) lub zgłaszając się do Prokuratury Rejonowej w Sopocie przy ul. A. Grottgera 3-5, tel. (58) 551 09 22 albo do najbliższej jednostki policji.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Poszukiwany mężczyzna, który próbował zgwałcić kobietę na klatce schodowej

W okolicach parku Korotyńskiego na Ochocie pojawiły się plakaty ostrzegające przed gwałcicielem, który grasuje po okolicy. „Napadł na dziewczynę w biały dzień. Wszedł za nią do klatki schodowej, próbował zgwałcić” – czytamy na nich. Policja szuka mężczyzny.

Mieszkanka Ochoty wracała do domu w okolicy parku Korotyńskiego. Wysoki mężczyzna śledził ją a gdy weszła do klatki w bloku rzucił się na nią, zaczął obmacywać. Kobieta zaczęła krzyczeć, to ostudziło zapędy zboczeńca i uciekł. Chwilę po ataku napadnięta zadzwoniła na policję, ale dotąd nie udało się mężczyzny znaleźć.

– Przygotowujemy portret pamięciowy napastnika. Jeśli uda się go zatrzymać, może trafić za kratki nawet na 8 lat – informuje sierż. sztab Karol Cebula z komendy policji na Ochocie. Napastnik miał około 180 centymetrów wzrostu, a w chwili ataku ubrany był w ciemne, krótkie spodnie, koszulę z krótkim rękawem i czerwoną czapkę z daszkiem.

Mieszkanki Ochoty postanowiły ostrzegać przez zboczeńcem na własną rękę. Wywiesiły plakaty.

„Napadł na dziewczynę w biały dzień. Wszedł za nią do klatki schodowej, po czym próbował ją zgwałcić. Na szczęście się obroniła. Proszę zachować czujność, szczególnie, kiedy ktoś za tobą idzie lub wygląda podejrzanie (ciemne okulary, czapka z daszkiem, kaptur). Proszę reagować na krzyki!” – czytamy na plakacie.

Młode kobiety boją się same spacerować po okolicy. – Chodzę przez ten park do domu. Teraz będę się bała. Powinno tu być więcej patroli policji czy strażników – podsumowuje Zuzanna Wesołowska (18 l.).
Źródło info i foto: se.pl

Policja opublikowała wizerunek podejrzanego o pobicie 14-latka podczas Marszu Równości

Na stronie internetowej policji jest już kilka takich zdjęć, między innymi, młodego mężczyzny podejrzewanego o pobicie 14-latka.

– Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku poszukują mężczyzny podejrzewanego o udział w pobiciu 14-latka. Do przestępstwa doszło wczoraj przy Placu Uniwersyteckim w Białymstoku.

Kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku ustalają tożsamość mężczyzny, który podejrzewany jest o pobicie 14-latka w centrum miasta, około godziny 14 – czytamy w komunikacie opublikowanym na stronach internetowych podlaskiej policji. Wiadomość została też zamieszczona na Twitterze.

Wszystkie osoby, mogące pomóc w identyfikacji mężczyzny, którego wizerunek publikujemy, proszone są o kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku pod numerem telefonu 85 670 34 20, lub numerem alarmowym 112. Wszystkim zgłaszającym policja zapewnia anonimowość.

W innym wpisie, który został opublikowany w serwisie społecznościowym, policjanci proszą też o pomoc w ustaleniu tożsamości trzech innych osób. W tym przypadku chodzi o związek z „popełnieniem czynu zabronionego polegającego na przeszkadzaniu w przebiegu niezakazanego zgromadzenia poprzez blokowanie przejścia osobom uczestniczącym w zgromadzeniu na Alei Józefa Piłsudskiego”.

– Funkcjonariusze zamierzają publikować wizerunki najbardziej agresywnych osób, których do tej pory nie udało się zatrzymać – powiedział rzecznik podlaskiej policji nadkomisarz Tomasz Krupa. Zaznaczył, że w trakcie marszu w kierunku policjantów i uczestników rzucano kamieniami, butelkami, kostką brukową i innymi przedmiotami.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Tunezyjska policja powstrzymała zamachowca-samobójcę

Mężczyzna, który miał na sobie pas szahida, próbował uciec przed tunezyjskimi agentami służb. Policja okrążyła go i zlikwidowała, zanim zdążył odpalić ładunek.

Okazało się, że mężczyzna to poszukiwany przez policję radykalny islamista Aymen Smiri. Policja otworzyła ogień, gdy Smiri zaczął stawiać opór – poinformował rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych. Dodał, że oprócz zamachowca-samobójcy nikt nie zginął.

Reuters pisze, że według świadków to nie służby specjalne zlikwidowały potencjalnego terrorystę, ale on sam targnął się na swe życie, gdy został otoczony przez funkcjonariuszy. W ocenie świadków eksplozja wywołana zdetonowaniem ładunku „była bardzo silna”. To kolejny z zamachów bombowych, do jakich doszło w ostatnich dnia w Tunisie. W czwartek miały miejsce dwa ataki na funkcjonariuszy policji, w których zginął jeden oficer i kilkanaście osób odniosło rany. Do obydwu ataków przyznało się Państwo Islamskie.

Tunezyjskie siły bezpieczeństwa są regularnym celem ugrupowań działających głównie w regionach górskich przy granicy z Algierią. Od 2011 r., gdy obalony został prezydent Zin el-Abidine Ben Ali i zakończyła się dyktatura, siły wojskowe i policja starają się zneutralizować zagrożenie terrorystyczne. Sytuacja poprawiła się po poważnych atakach terrorystycznych, do jakich doszło w 2015 roku, gdy podjęto działania na rzecz ochrony bezpieczeństwa. W zamachach tych zginęło 60 zagranicznych turystów i 13 funkcjonariuszy tunezyjskich służb.

Po trzech latach zamachowcy znowu przypomnieli o sobie. W październiku 2018 r. 30-letnia samobójczyni wysadziła się w powietrze przed wejściem do jednego z hoteli przy alei Habiba Burgiby, będącej główną arterią stolicy Tunezji. W zamachu obrażenia odniosło 15 osób, w tym – 10 policjantów.

Ten samobójczy zamach był „odosobnionym aktem” – podkreślały wówczas władze, zaniepokojone perspektywą omijania Tunezji przez turystów, którzy właśnie w 2018 r. zaczęli ponownie odwiedzać ten kraj. Dochody z turystyki są niezwykle ważne dla zmagającej się z kryzysem gospodarczym Tunezji. Najnowsza seria ataków wydaje się przeczyć tezie o odosobnionym charakterze tych ataków.
Źródło info i foto: onet.pl

Kim jest zabójca 10-letniej Kristiny?

Fot. Piotr Molecki/East News, Pozarzysko, 14.06.2019. Zabojstwo dziesiecioletniej Kariny z Mrowin. Radiowoz policyjny w okolicy znalezienia ciala dziewczynki.

Mężczyzna podejrzany o zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin został zatrzymany. Według nieoficjalnych informacji mężczyzna pochodzi z okolic miejscowości, w której mieszkała dziewczynka. 

Morderca Kristiny

Od momentu odnalezienia ciała 10-letniej dziewczynki przy sprawie bez przerwy pracują śledczy.  Zaangażował się w nią też prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. „Zatrzymanie mordercy 10-letniej dziewczynki z Dolnego Śląska to kwestia czasu” – mówił w sobotę Ziobro.

W międzyczasie dwie prywatne osoby zaoferowały 10 tysięcy złotych nagrody za pomoc w schwytaniu zabójcy dziewczynki. Ten, jak w niedzielę ustaliła nieoficjalnie Wirtualna Polska, został namierzony. Miał to być główny podejrzany w sprawie. Prokuratura w Świdnicy nie udzielała więcej informacji. To „ze względu na dobro postępowania”. 

Wcześniej, w sobotę, śledczy przekazali, że na miejscu zdarzenia i podczas sekcji zwłok zabezpieczono ślady biologiczne, które mogą pochodzić od sprawcy lub sprawców zabójstwa. Jednocześnie zaprzeczano, by ze zbrodnią miał związek pedofil z Piekar Śląskich, którego zdjęcie jest rozpowszechniane w sieci.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Łódź: Policjanci poszukują osób ze zdjęcia

Policja z Łodzi ostrzega i prosi o pomoc. Ludzie na zdjęciu to złodzieje. jeśli ich spotkasz, alarmuj najbliższą jednostkę policji albo dzwoń pilnie na numer 112. Para na zdjęciach ze sklepowego monitoringu. W ubiegłym roku dokonała serii kradzieży w drogerii w Łodzi. Od tego czasu są poszukiwani listem gończym.

Mężczyzny i kobiety nagranych na sklepowym monitoringu szuka policja z Łodzi. Monitoring nagrał tę parę dwukrotnie – 1 września i 3 października ubiegłego roku podczas kradzieży w drogerii w Łodzi. Mężczyzna ma 25-30 lat, około 170-175 cm wzrostu, krótkie ciemne włosy wygolone mocno po bokach. W chwili popełnienia przestępstwa ubrany był w czarną koszulkę z krótkim rękawem oraz czarne spodnie i czarne buty z białą podeszwą. Nosił okulary z białymi bocznymi ramionami zakładanymi za uszy.

Mężczyźnie towarzyszyła kobieta w wieku około 25-30 lat, wzrostu 165-170 cm. nagrana kamerą monitoringu podejrzana ma długie, czarne włosy, i pociągłą twarz. Także ona była ubrana w czarna koszulkę z krótkim rękawem, spodnie jeansowe z poprzecznymi zdobieniami w postaci nacięć na udach i kolanach oraz białe tenisówki.

Na informacje o parze złodziei czekają policjanci z Łodzi, tel. 42 665 23 12 od poniedziałku do piątku w godz. 8 -16 albo z dyżurnym IV Komisariatu Policji w Łodzi, tel. 42 665 23 00 oraz 42 665 23 01 całodobowo. Można też dzwonić na telefon alarmowy 112.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Strzelanina w Krakowie. Chciał wyrwać broń funkcjonariuszowi. Policja postrzeliła 25-letniego mężczyznę

Policjanci oddali strzały ostrzegawcze, a następnie postrzelili 25-letniego kierowcę BMW, który zachowywał się agresywnie w czasie kontroli drogowej na osiedlu Dywizjonu 303 w Krakowie.

25-latek został zatrzymany do zwykłej kontroli drogowej na osiedlu Dywizjonu 303 w Krakowie. Gdy policjanci próbowali przebadać go na obecność narkotyków w organizmie, stał się agresywny i po szamotaninie zaczął uciekać.

Policjanci oddali kilka strzałów ostrzegawczych. Wtedy udało im się dogonić mężczyznę. Ten jednak próbował przejąc broń jednego z funkcjonariuszy. To wtedy 25-latek został postrzelony. We wtorek wieczorem mężczyzna przeszedł operację.

W sprawie zdarzenia przesłuchano już policjantów i świadków zdarzenia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Australia: 48-latek wysłał 38 podejrzanych paczek do ambasad

​Australijska policja poinformowała, że aresztowała mężczyznę podejrzanego o wysyłanie pocztą do ambasad i konsulatów potencjalnie niebezpiecznych przesyłek. 48-latka zatrzymano w środę w jego domu w stanie Wiktoria w południowo-wschodniej Australii. Mężczyzna, który jeszcze w czwartek ma stanąć przed sądem w Melbourne, aby tam usłyszeć zarzuty, jest obwiniany o wysłanie za pośrednictwem poczty 38 przesyłek zawierających substancje potencjalnie zagrażające życiu lub zdrowiu adresatów.

Jeśli podejrzenia się potwierdzą i sąd uzna zatrzymanego w środę mężczyznę za winnego stawianych mu zarzutów, grozi mu co najmniej 10 lat więzienia – wskazuje agencja AFP.

AFP przypomina zarazem, że rzeczywista zawartość podejrzanych paczek wciąż jest badana przez policję, której udało się jak dotąd przejąć 29 spośród wszystkich 38 przesyłek wyekspediowanych od początku tygodnia przez sprawcę.

Analiza chemiczno-biologiczno-pirotechniczna będzie kontynuowana w czwartek. Wiadomo jedynie, że substancje odkryte w pakunkach zostały również odkryte w miejscu zamieszkania podejrzanego.

Na obecnym etapie już można zapewnić, że nie stanowią one zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego – podkreśliła w opublikowanym przez siebie komunikacie policja. Nie podano jednak, co właściwie zawierały podejrzane pakunki, które trafiły do placówk dyplomatycznych państw trzecich w Canberze, Sydney i Melbourne.

Australijska policja poinformowała, że bada sprawę podejrzanych paczek wysłanych do niektórych ambasad i konsulatów w środę. Jak podkreślono, „nie było żadnych doniesień, że przesyłki wywołały obrażenia u pracowników placówek dyplomatycznych”.

Śledztwo szybko przyniosło rezultaty. W środę aresztowano podejrzanego, a w czwartek służby zajmujące się badaniem tej sprawy potwierdziły, że dysponują odtworzoną, „kompletną listą adresatów” przesyłek, które sprawca – „bez żadnej wyraźnej logiki” (AFP) – rozesłał m.in. do konsulatów Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Chin, Pakistanu, Egiptu, Niemiec, Włoch, Grecji, Chorwacji, Szwajcarii, Indii, Japonii, Korei Południowej, Seszeli i Nowej Zelandii.

Ani na Twitterze polskiej ambasady w Canberze, ani konsulatu w Sydney nie pojawiła się jak dotąd informacja o otrzymaniu podejrzanej przesyłki.

Przedstawiciele brytyjskiego i amerykańskiego konsulatu potwierdzili natomiast, że na ich adres przyszły paczki. Otrzymaną przesyłkę potraktowaliśmy zgodnie z naszymi procedurami i w ścisłej współpracy z australijskimi władzami (…), które prowadzą dochodzenie w sprawie tego incydentu – przekazał rzecznik ambasady USA.

Pierwsza podejrzana przesyłka została zlokalizowana w poniedziałek w konsulacie Argentyny w Sydney.
Źródło info i foto: RMF24.pl