Straż Ochrony Kolei zatrzymała nożownika

Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei ujęli mężczyznę, który groził nożem podróżnemu. Zdarzenie miało miejsce na stacji Jaworzno-Szczakowa. Mężczyzna został przekazany policji do dalszych czynności – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info Marcin Żywiołek z Komendy Głównej SOK.

Do zatrzymania doszło w niedzielę. Jak podaje Żywiołek, do patrolujących funkcjonariuszy podbiegł „roztrzęsiony podróżny, który oświadczył, że przed chwilą grożono mu nożem”.

Patrol podjął interwencję. – Funkcjonariusze SOK zauważyli na przystanku PKS znajdującym się w bezpośrednim sąsiedztwie stacji PKP mężczyznę, którego wygląd odpowiadał opisowi, podanego przez poszkodowanego pasażera – dodał.

Sokiści ujęli podejrzanego mężczyznę, to 34-letni mieszkaniec Jaworzna. Znaleziono przy nim nóż myśliwski. Zabezpieczono go jako dowód rzeczowy.

– Patrol przekazał ujętego mężczyznę wraz z zabezpieczonym dowodem rzeczowym funkcjonariuszom z Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie do dalszych czynności – podał Żywiołek.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowe zatrzymania ws. ustawianej sprzedaży nieruchomości w Krakowie

Trzy osoby zostały zatrzymane przez CBA w aferze dotyczącej ustawiania przetargów na wynajem, lub zakup atrakcyjnych nieruchomości w Krakowie – informuje reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Zatrzymani to lekarka, pracownik lokali gastronomicznych i przedsiębiorca – współwłaściciel jednego z najbardziej popularnych miejsc rozrywki w Krakowie.

Osoby te miały dawać pieniądze, lub obiecywać ich wręczanie w zamian za ustawianie postępowań na kupno i wynajem lokali użytkowych i mieszkalnych. Wręczane kwoty wahały się od 20 do 25 tysięcy złotych. Jedno z postępowań dotyczyło lokalu znajdującego się w Sukiennicach.

W sumie w aferze podejrzanych jest 15 osób. Wątpliwości dotyczą umów na 42 nieruchomości.
Źródło info i foto: interia.pl

Ukraina: W krzakach leżała walizka. W środku odkryto zwłoki 3-latka

Tragiczne odkrycie miało miejsce w miejscowości Czerniowice. Jeden z przechodniów znalazł w zaroślach walizkę, a w niej zwłoki. Czerwniowice to miasto w południowo-zachodniej części Ukrainy przy granicy z Rumunią. Lokalna policja poinformowała w czwartek późnym wieczorem, że jeden z mieszkańców zauważył podczas spaceru niewielką czerwoną walizkę.

W środku były zwłoki dziecka.
Źródło info i foto: wp.pl

Olecko: Po zabójstwie 9-miesięcznej dziewczynki miasto zaczyna kontrolę w MOPS-ie

Burmistrz Olecka (Warmińsko-mazurskie) wszczął kontrolę w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej po tragicznej śmierci 9-miesięcznej dziewczynki. Prokuratura postawiła rodzicom zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, znęcanie się i wykorzystanie seksualne dziecka.

Kto zawinił w śmierci małej Blanki?

Specjalna komisja ma dokładnie zbadać procedury i zachowanie pracowników MOPS w sprawie nadzoru nad rodziną, w której doszło do tej tragedii, poinformowała rzeczniczka burmistrza Alicja Mieszuk.

„Musimy sprawdzić czy pracownicy społeczni prawidłowo zajmowali się tą rodziną, czy nie zaniedbali swoich obowiązków. To bardzo trudna sytuacja. Może wszystko zadziałało prawidłowo, ale czasem nie na wszystko mamy wpływ” – powiedziała PAP Mieszuk.

Do zabójstwa dziewczynki doszło po trzech miesiącach od jej powrotu z rodziny zastępczej do biologicznych rodziców.

Prokuratura Okręgowa w Suwałkach wszczęła śledztwo dotyczące niedopełnienia obowiązków służbowych i przekroczenia uprawnień w czterech instytucjach, które nadzorowały tę rodzinę.

Siniaki, urazy głowy, przebite serce i gwałt

9-miesięczna dziewczynka zmarła w ubiegły piątek wieczorem. Policja zatrzymała jej rodziców. Prokurator zdecydował o przeprowadzeniu sekcji zwłok dziecka. Ta wykazała, że przyczyną śmierci był krwotok wewnętrzny i uszkodzenie mózgu. Dziewczynka miała obrażenia głowy, klatki piersiowej, uszkodzone płuco przebite żebrem. Dziecko było prawdopodobnie bite tępym narzędziem. Mogło także być uderzane o kant stołu. Dziewczynka była także wykorzystana seksualnie.

We wtorek rodzice zostali tymczasowo aresztowani. Wcześniej prokuratura przedstawiła im zarzuty zabójstwa dziecka ze szczególnym okrucieństwem, znęcania się nad niemowlęciem i wykorzystaniem seksualne dziewczynki. 35-latka i 45-latek nie przyznają się do zarzutów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ełk: Zabójstwo przy barze z kebabem. Tunezyjczyk skazany na 12 lat więzienia

Dwanaście lat więzienia – taki wyrok usłyszał wczoraj Lassad A., oskarżony o zabójstwo przed kebabem w Ełku. Pokrzywdzony pogardliwie zachowywał się w barze, a później w sposób bezczelny ukradł napój – mówił przewodniczący składu orzekającego Maciej Romotowski z Sądu Okręgowego w Suwałkach.

– To mogło wzbudzić złość u oskarżonego, ale nie usprawiedliwia ataku. W naszym kraju nie ma miejsca na samosądy.

Trzeba było zawiadomić organy ścigania. Ale tego cudzoziemiec nie słyszał, bo chwilę wcześniej puściły mu nerwy i został wyprowadzony z sali. A wychodząc krzyczał, że jest niewinny i został wrobiony ze względu na to, że jest cudzoziemcem.

Zarówno adwokat Lassada A., jak i oskarżycielka posiłkowa zapowiadają apelację. Natomiast prokuratura uważa, że wyrok jest sprawiedliwy.
Źródło info i foto: augustow.naszemiasto.pl

Atak nożownika w Kawasaki. Nie żyje dziecko, kilkanaście osób rannych

W ataku nożownika w mieście Kawasaki na południe od Tokio zginęło kilkuletnie dziecko, a kilkanaście osób odniosło obrażenia. Japońskie media podają różne liczby rannych – od 14 do 19. Zdecydowana większość z rannych to uczennice prywatnej, katolickiej szkoły podstawowej w wieku 6-7 lat, które czekały na autobus. Napastnik po ataku ranił się nożem w szyję i zmarł. Motywy jego działania nie są znane. Wiadomo, że miał około 40-50 lat.

Do ataku doszło przed 8.00 rano lokalnego czasu, niedaleko dworca kolejowego w Kawasaki. Mężczyzna niespodziewanie zaatakował osoby stojące na przystanku autobusowym. Po zajściu, w pobliskim parku znaleziono dwa noże.
Źródło info i foto: polskieradio24.pl

W Serbii zatrzymano ciężarówkę z 53 imigrantami

Serbska policja zatrzymała w pobliżu miasta Preszevo, przy granicy z Kosowem i Macedonią Północną, ciężarówkę z 53 nielegalnymi imigrantami: 45 Pakistańczykami, 7 obywatelami Bangladeszu i Afgańczykiem – poinformowało w czwartek MSW Serbii.

Kierowca ciężarówki, Serb z Preszeva, został aresztowany. W szpitalu w Nowym Sadzie na północy Serbii zmarło w środę dwóch młodych migrantów z czterech, których poprzedniego dnia znaleziono nieprzytomnych w pustej cysternie samochodowej koło miejscowości Futog przy granicy z Chorwacją.

Lekarze zdiagnozowali u nich szok termiczny i niedotlenienie. W pustej cysternie temperatura dochodziła do 60 stopni Celsjusza. Stan dwóch, którzy przeżyli, jest określany jako krytyczny.

Bałkański szlak, którym migranci przedostawali się z Grecji przez Macedonię Północną, Serbię i Węgry do Europy Zachodniej, jest już dla nich w zasadzie zamknięty, ale niewielka liczba migrantów i uchodźców wciąż próbuje z niego korzystać. Inni próbują przedostać się na zachód Europy przez Albanię, Bośnię i Hercegowinę oraz Chorwację.
Źródło info i foto: interia.pl

Brazylia: Zamaskowani napastnicy otworzyli ogień w jednym z barów w Belem

W trakcie strzelaniny, do jakiej doszło w niedzielę po południu 9 (czasu miejscowego) w jednym z barów w dzielnicy Guama w mieście Belem na północy Brazylii, zginęło 11 osób, a jedna osoba jest ranna. Wszystkie ofiary zostały postrzelone w głowę – podał portal informacyjny G1.

Do ataku doszło około godziny 16:00 czasu lokalnego (godz. 21:00 w Polsce) – podały służby policyjne. Wśród zabitych jest sześć kobiet i pięciu mężczyzn – podał szef resortu bezpieczeństwa publicznego w Belem, Ualme Machado.

W ocenie specjalistów z brygady antyterrorystycznej sprawców było siedmiu. Przyjechali na miejsce zbrodni na motocyklu i w trzech samochodach. Wszyscy mieli na głowach kaptury i byli zamaskowani. W barze było tłoczno, ale części osób udało się uciec – poinformował Machado.

Na filmiku, jaki pojawił się na serwisach społecznościowych, widać martwą kobietę, wsparta o ladę – czytamy na stronie portalu G1.

Stacja telewizyjna TV Liberal podała, że do godz. 20:00 czasu lokalnego (godz. 01:00 w Polsce) udało się ustalić tożsamość siedmiu ofiar, ale ich imiona i wiek nie zostały dotąd ujawnione.

Wydział zabójstw policji stanu Para przeprowadził kilka rewizji w ramach naprędce otworzonego śledztwa, ale – jak dotąd – nikt nie został zatrzymany. Rzecznik stanowego ministerstwa bezpieczeństwa publicznego zaznaczył w rozmowie z korespondentem AFP, że „śledczy próbują na obecnym etapie ustalić motywy napastników”.

Nic nie wiadomo o losach sprawców ataku i ewentualnym pościgu za nimi.

W niedzielę wieczorem w jednym z barów w mieście Belem, które jest stolicą położonego na północy Brazylii stanu Para, doszło do ataku z użyciem broni palnej, w wyniku którego zginęło 11 osób – podały władze. Policja poinformowała, że jedna osoba została ranna.

Strzelaninę w dwumilionowym Belem, potwierdziła bezpośrednio po zajściu rzeczniczka władz stanowych, Natalia Melo. Nie podała ona jednak żadnych szczegółów zajścia, powiedziała jedynie dziennikarzom, że „w stanie Para doszło do masakry”.
Źródło info i foto: onet.pl

Niemiecka policja bada morderstwa w hotelu oraz te popełnione w Wittingen

Najpierw trzy ciała w hotelu na obrzeżach Pasawy w Bawarii, a trzy dni później kolejne zwłoki w mieszkaniu w mieście Wittingen 400 kilometrów od miejsca badanego morderstwa – z taką zagadką mierzą się niemieccy śledczy próbujący rozwikłać zbrodnię, której dokonano z użyciem kuszy. Zaczęło się w sobotę od pukania do drzwi. Zaniepokojony pracownik hotelu w Pasawie (niem.: Passau) – po kilkukrotnej próbie wezwania przez drzwi gości wynajmujących od piątkowego wieczoru trzyosobowy pokój – wszedł do środka i zobaczył zwłoki.

Pięć ofiar w dwóch miejscach

53-letni mężczyzna i 33-letnia kobieta leżeli w łóżku, trzymając się za ręce. Na podłodze w pokoju znajdowało się ciało 30-letniej kobiety. Cała trójka zginęła w ten sam sposób. Ofiary miały w ciałach kilka strzał, mężczyzna m.in. w głowie, a kobieta leżąca na ziemi jedną – w klatce piersiowej.

Wszyscy zginęli od kuszy. Policja znalazła w pokoju trzy sztuki tej broni, nie jest jednak jasne, czy któraś z nich to narzędzie zbrodni. Mężczyzna i starsza kobieta pochodzili z wioski Berod w Nadrenii-Palatynacie, trzecia ofiara mieszkała w Wittingen – mieście położonym 650 kilometrów dalej na północ, w Dolnej Saksonii. Na tym lista faktów, które w sprawie tego morderstwa udostępniono opinii publicznej, się kończy. Wygląda jednak na to, że niemieccy śledczy będą musieli wkrótce odpowiedzieć na więcej pytań. Wszystko za sprawą kolejnego odkrycia, które w poniedziałek opisały już media w całym kraju. Tego dnia policjanci próbujący dowiedzieć się więcej o ofiarach zabójstwa i napastniku lub napastnikach, o których nie wiadomo nic, dotarli bowiem do wspomnianego Wittingen. Tam – w mieszkaniu najmłodszej ofiary z Bawarii – znaleźli kolejne zamordowane osoby.

Jak pisze BBC, powołując się na niemiecki dziennik „Merkur”, to dwie kobiety. Zginęły w ten sam sposób – od strzałów z kuszy. Najprawdopodobniej nie próbowały walczyć. Oznak szamotaniny czy próby ucieczki w mieszkaniu nie ma. O tym zabójstwie też wiadomo bardzo niewiele. Jak pisze gazeta, jedna z ofiar znaleziona w Wittingen była siostrą 30-latki zabitej w hotelu. Policja nie poinformowała, którego z morderstw dokonano jako pierwszego, wydaje się jednak, że to z Wittingen miało miejsce jakiś czas temu.

Agencja Reutera pisze w poniedziałkowy wieczór, że policjanci weszli do mieszkania po tym, jak sąsiedzi poinformowali władze o wydobywającym się z niego fetorze. W rękach policji jest biała ciężarówka, która w piątek pojawiła się przed hotelem w Bawarii. Jak podają niemieckie media, ma na sobie emblematy jednego z klubów łowieckich. Została zarejestrowana w Westerwaldzie w Nadrenii-Palatynacie, a więc tam, gdzie mieszkała para znaleziona w łóżku.

Śledztwo jest w toku.
Źródło info i foto: tvn24.pl

USA: Seryjny morderca grasuje w Chicago? 51 zabitych kobiet w przeciągu 18 lat

W Chicago prawdopodobnie grasuje seryjny morderca. Policja uważa, że 51 morderstw na kobietach dokonanych w ostatnich 18 latach w mieście i okolicach może mieć ze sobą związek. Sprawę opisał portal rmf24.pl.

Od 2001 r. w Chicago i okolicach dokonano 51 nierozwiązanych do tej pory morderstw na kobietach. Wszystkie zostały uduszone – znajdywano je w opuszczonych domach lub zaułkach. Ofiary mordów nie był zamożne, większość z nich to prostytutki.

Wśród elementów je łączących policja wymienia ten sam kod genetyczny zidentyfikowany w 21 przypadkach. Śledczy wykluczają motyw rabunkowy. Jak uważa Eddie Johnson, nadkomisarz departamentu policji, nie ma większych wątpliwości, że w mieście grasuje seryjny morderca.

– Uwierzcie mi: gdyby było inaczej, nie mówiłbym o tym – stwierdził Johnson na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej.

Fakt, że Chicago jest jednym z bardziej niebezpiecznych amerykańskich miast, być może stał się przyczyną wcześniejszego niewiązania tych przypadków ze sobą. Jak informuje FBI, „agenci nie spoczną dopóki, nie uda się zatrzymać seryjnego mordercy”.
Źródło info i foto: TVP.info