Ksiądz pedofil ma na sumieniu kolejną ofiarą. Do przestępstwa miało dojść w 1992 roku

Były ksiądz z Chodzieży Krzysztof G. ma na sumieniu kolejną ofiarę. Jak podaje „Głos Wielkopolski”, zdaniem prokuratury duchowny molestował już w swojej pierwszej parafii, do której trafił w 1992 roku. Ofiarą księdza był wówczas ministrant Leszek, który w ubiegłym roku wysłał zawiadomienie w tej sprawie do prokuratury w Chodzieży, ale krótko po tym doznał ataku serca i zmarł.

Mimo śmierci zawiadamiającego śledczy zaczęli wyjaśniać sprawę. Przesłuchali bliskich mężczyzny (dzisiaj miałby 41 lat), w tym jego matkę. Okazało się, że ówczesny ministrant skarżył się rodzinie, co robi mu ksiądz, ale bliscy nic z tym nie zrobili.

„Doszło do czynów lubieżnych na jego szkodę, nie miał wtedy jeszcze ukończonych 15 lat. Chodzi o tzw. inne czynności seksualne: pocałunki i dotykanie w miejsca intymne. Ponadto padł ofiarą fizycznego i moralnego znęcania się ze strony księdza” – mówi prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej.

Krzysztof G. nie odpowie jednak za swoje czyny, ponieważ sprawa z pierwszej połowy lat 90. uległa przedawnieniu.

Gazeta przypomina, że Krzysztof G. pracował w kilku wielkopolskich parafiach.

Przed trzema laty głośna była historia Szymona, ministranta z Chodzieży, który opowiadał, że przez kilkanaście lat był gwałcony, rozpijany i wykorzystywany przez księdza. „Poznańska kuria, w tajemnicy przed opinią publiczną, usunęła później duchownego z kapłaństwa. Sprawę księdza Krzysztofa G. zaczęła także wyjaśniać Prokuratura Rejonowa w Chodzieży. Skończyło się postawieniem mu zarzutów kilkudziesięciu gwałtów na Szymonie oraz wykorzystania stosunku zależności między nimi” – pisze „Głos Wielkopolski”.

Proces powinien rozpocząć się w najbliższych miesiącach. Były ksiądz nie przyznaje się do winy.
Źródło info i foto: interia.pl

63-letni ksiądz Kazimierz G. skazany za molestowanie dzieci

Na 10 lat więzienia skazany został 63-letni ksiądz Kazimierz G. Duchowny był oskarżony o wykorzystanie seksualne kilkunastu dzieci w wieku od 9 do 13 lat, należących do grup liturgicznych działających w parafii w Godowie k. Wodzisławia Śląskiego. Informację o nieprawomocnym wyroku przekazał Jacek Wesołowski z Sądu Okręgowego w Rybniku. Z uwagi na charakter sprawy, proces toczył się za zamkniętymi drzwiami.

W latach 2000-2006 ksiądz Kazimierz G. pełnił posługę kapłańską w parafii św. Józefa Robotnika w Godowie. Według oskarżenia, wielokrotnie wykorzystywał seksualnie dzieci z różnych służb liturgicznych funkcjonujących przy parafii.

Wśród pokrzywdzonych przez duchownego są byli ministranci, członkowie chórku dziecięcego i służby liturgicznej dziewcząt. Ksiądz – jak ustaliła prokuratura – który dysponował dużą kolekcją bajek, filmów i gier komputerowych, oraz miał dostęp do internetu. Zapraszał do siebie dzieci pod pretekstem umożliwienia im zagrania na komputerze, obejrzenia bajki lub filmu czy skorzystania z internetu.

Według ustaleń śledztwa, pokrzywdzonych przez duchownego zostało 15 dzieci poniżej 15. roku życia. Kazimierz G. został zatrzymany i aresztowany na początku lipca 2019 r. Akt oskarżenia przesłała do sądu we wrześniu 2019 r. gliwicka prokuratura.

Postępowanie zostało zainicjowane opublikowaniem przez jednego z pokrzywdzonych na profilu społecznościowym wpisu, z którego wynikało, że był on w przeszłości wykorzystywany seksualnie przez księdza Kazimierza G. Do autora wpisu zaczęły się wtedy zgłaszać inne osoby, które również ujawniły, że w przeszłości ksiądz Kazimierz G. dopuszczał się wobec nich nadużyć seksualnych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

W Japonii odwołano radną, która wcześniej oskarżyła burmistrza o molestowanie

Mieszkańcy japońskiej miejscowości Kusatsu niemal jednogłośnie odwołali jedyną kobietę zasiadającą w radzie miejskiej. Wcześniej radna oskarżyła burmistrza miasta o molestowanie seksualne – donosi serwis CNN. W niedzielę 51-letnia Shoko Arai głosami mieszkańców Kusatsu została odwołana ze stanowiska radnej miasta. Za zdymisjonowaniem głosowało ponad 92 procent uczestników referendum.

Pod koniec 2019 roku Arai ujawniła, że była wielokrotnie molestowana seksualnie przez burmistrza Tadanobu Kuroiwę. Wniosek o usunięcie burmistrza z urzędu jednak nie zyskał uznania. Z rady wykluczono natomiast Arai, która złożyła jednak odwołanie do wyższego szczebla administracji i została przywrócona do rady Kusatsu.

Na tym sprawa jednak się nie zakończyła. Kilkunastu mieszkańców miasteczka, wspartych przez przewodniczącego rady Takashi Kuroiwę, złożyło wniosek o referendum w sprawie odwołania Arai. Jak argumentowano, radna nie tylko kłamała w sprawie molestowania seksualnego, ale też nadszarpnęła reputację miasteczka żyjącego głównie z turystyki. Arai miała napisać, że kobiety w Kusatsu „traktowane są jak przedmioty” i wykorzystywane przez bogatych mieszkańców kurortu.

We wniosku referendalnym stwierdzono, że odrzucenie przez Kuroiwę oskarżenia o molestowanie seksualne jest wystarczającym dowodem na niewinność burmistrza. Padło również sformułowanie, że pensja radnej Arai jest „marnowaniem” pieniędzy podatników.

Ostatecznie w niedzielę mieszkańcy Kusatsu niemal jednogłośnie zdecydowali o odwołaniu radnej. Decyzja spotkała się z krytyką, jako niesprawiedliwa i seksistowska. Jak stwierdził jeden z radnych miasta, „wizerunek Kusatsu został nadszarpnięty”.
Źródło info i foto: interia.pl

Jest akt oskarżenia przeciwko duchownemu, który miał molestować nieletnich

Krzysztof S., 46-letni ksiądz, który jest oskarżony m.in o wykorzystywanie seksualne małoletnich i posiadanie treści pornograficznych z udziałem dzieci, stanie przed sądem. Duchowny usłyszał cztery zarzuty. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności. Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach poinformował, że śledztwo w tej sprawie się zakończyło, a do Sądu Rejonowego w Kielcach został skierowany akt oskarżenia. Duchownemu przedstawiono cztery zarzuty. W dwóch przypadkach chodziło m.in. o seksualne wykorzystanie małoletnich poniżej 15. roku życia w zamian za udzielenie im korzyści majątkowej. Trzeci zarzut związany jest z posiadaniem przez 46-latka treści pornograficznych m.in. z udziałem małoletnich. Natomiast czwarty związany jest z „uzyskaniem dostępu i utrwaleniem treści pornograficznych z udziałem małoletniego”.

Zarzuty dotyczą zdarzeń, które miały miejsce w latach 2017-2020 na terenie województw małopolskiego, świętokrzyskiego i śląskiego. Krzysztof S. przyznał się tylko do posiadania pornografii dziecięcej, w początkowym etapie śledztwa składał wyjaśnienia – dodał Prokopowicz.

Śledztwo w tej sprawie prokuratura prowadziła od jesieni ubiegłego roku. 13 czerwca mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Kielce-Wschód, gdzie przedstawiono mu zarzuty. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kraków: Molestowanie seksualne w Straży Miejskiej?

Z wiadomości, którą otrzymała „Gazeta Krakowska”, wynika, że jeden ze strażników miejskich molestował swoją współpracownicę. SM w Krakowie potwierdziła informacje zawarte w liście. „Funkcjonariusz przyznał się do swojego zachowania, a komendant po wnikliwym przeanalizowaniu całej sprawy zdecydował się na rozwiązanie z nim umowy” – poinformowała.

„Doszło niestety do przypadku molestowania strażniczki przez strażnika. Strażniczka, była na patrolu w Nowej Hucie, miała interwencję, do której musiała wezwać wsparcie innego patrolu. Gdy było już po wszystkim na miejscu strażnik, który przyjechał jej na pomoc, zrobił coś bardzo brzydkiego. Strażniczka, której dotyczy sprawa, chciała mu podziękować, na co on powiedział, że samo dziękuję nie wystarczy” – czytamy we fragmencie maila, który przysłano „Gazecie Krakowskiej”.

Z informacji, którą podaje dziennik, wynika, że strażnik miejski miał powiedzieć kobiecie, jaką „czynność seksualną” ma wykonać. Strażniczka miała pracować zaledwie od dwóch lub trzech miesięcy. Kobieta o sytuacji poinformowała przełożonych. Biuro prasowe SM w Krakowie potwierdza doniesienia z maila. „Z przykrością potwierdzam, że doszło do takiego zdarzenia. Wspomniany strażnik zachował się w skandaliczny sposób, wypowiadając wobec swojej koleżanki wulgarne i obraźliwe słowa. Taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca. Dlatego komendant wszczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie” – czytamy.

Biuro prasowe wyjaśnia, że sprawa zajęła się komisja ds. postępowania antydyskryminacyjnego i antymobbingowego, a „funkcjonariusz przyznał się do swojego zachowania”. Ostatecznie komendant zdecydował o rozwiązaniu ze strażnikiem umowy z dniem 30 listopada.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Były dyrektor Teatru Bagatela molestował pracownice?! Pojawiły się oskarżenia

Były Dyrektor Teatru Bagatela Henryk Jacek S. podejrzany jest o mobbing oraz nadużycia seksualne. Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do krakowskiego sądu, podaje RMF FM. Rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej, Janusz Hnatko, wyjaśnia, że Dyrektorowi zarzucane są czyny przeciwko wolności seksualnej, naruszanie praw pracowniczych i naruszanie nietykalności cielesnej. Poszkodowanych ma być dziewięć osób. Do zdarzeń dochodzić miało między 2009 a 2019 rokiem.

Henryk Jacek S. nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Jeśli sąd uzna go winnym, grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności. Henryk Jacek S. był Dyrektorem Teatru Bagatela od 1999 aż do końca stycznia 2020 roku. Obecnie zastąpili go Andrzej Wyrobiec oraz Krzysztof Materna.
Źródło info i foto: se.pl

Przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki: Theodore McCarrick cynicznie oszukał Jana Pawła II

Przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki stwierdził, że Jan Paweł II został „cynicznie oszukany” przez kardynała Theodore’a McCarricka. Duchowny napisał do papieża list, w którym zapewniał, że nie dopuścił się pedofilii. Oświadczenie przewodniczącego Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego zostało opublikowane w piątek 13 listopada. Duchowny napisał, że z głośnego raportu Stolicy Apostolskiej ws. byłego kardynała Theodore’a McCarricka wynika, iż Jan Paweł II został przez niego oszukany.

„Przed nominacją McCarricka do Waszyngtonu Papież nie otrzymał od biskupów amerykańskich pełnych i kompletnych informacji o jego zachowaniu moralnym, a sam McCarrick skłamał – w liście z 6 sierpnia 2000 roku – że nie miał z nikim relacji seksualnych. […] Sprawa byłego kard. McCarricka jest krzywdząca również dla św. Jana Pawła II, który został przez niego cynicznie oszukany” – napisał abp Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu Polski stwierdził również, że odpowiedzią Kościoła na raport o byłym kardynale są słowa papieża Franciszka ze środowej audiencji, podczas której podkreślił on, że koniecznym jest wykorzenienie pedofilii z Kościoła.

Raport Watykanu o pedofilii w Kościele

Raport w sprawie Theodore’a McCarricka został opublikowany we wtorek 10 listopada. 400-stronicowy dokument mówi o czynach, których dopuścił się były amerykański kardynał. Autorzy udowadniają m.in. że Jan Paweł II słyszał o tym, iż duchowny jest oskarżany o pedofilię, dlatego zdecydował o wycofaniu kandydatury McCarricka na metropolitę stolicy USA. Papież zmienił jednak zdanie, gdy przeczytał list od McCarricka (wysłany do Stanisława Dziwisza), w którym zapewniał, że nie miał z nikim kontaktów seksualnych. To wtedy, jak wynika z watykańskiego raportu, Jan Paweł II zalecił, by nazwisko amerykańskiego kardynała wróciło na listę kandydatów na metropolitę Waszyngtonu. Theodore McCarrick otrzymał ten urząd i sprawował go w latach 2000-2006. W 2018 roku po wszczęciu śledztw w sprawie stawianych mu zarzutach, zrezygnował z godności kardynała. W lutym 2019 roku Kongregacja Nauki Wiary uznała go za winnego karalnych czynów wobec nieletnich i dorosłych, a papież Franciszek wydalił byłego kardynała ze stanu kapłańskiego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Księża komentują sprawę kardynała Henryka Gulbinowicza. „Reakcja spóźniona o 60 lat”

– Reakcja spóźniona o 60 lat – ocenił ks. prof. Andrzej Kobyliński komentując decyzję Watykanu o ukaraniu kardynała Henryka Gulbinowicza. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski stwierdził, że Stolica Apostolska nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

W piątek Nuncjatura Apostolska ukarała kard. Henryka Gulbinowicza. Duchowny otrzymał zakaz uczestniczenia w jakiejkolwiek celebracji lub spotkaniu publicznym i używania insygniów biskupich. Pozbawiono go również przywileju pochówku w katedrze. Decyzja Watykanu związana jest z molestowaniem seksualnym, którego miał dopuszczać się kard. Gulbinowicz.

Kard. Gulbinowicz. „60 lat spóźnienia”

– Reakcja spóźniona o 60 lat – ocenił na antenie Polsat News prof. Andrzej Kobyliński. – Już wtedy w kręgach kościoła była pełna wiedza dotycząca skłonności seksualnych ówczesnego księdza Gulbinowicza. Jak to możliwe, że przez 60 lat kościelna i społeczna zmowa milczenia były twarda jak skała, ksiądz Gulbinowicz mógł ciągle awansować oraz mianować swoich ludzi w wielu polskich diecezjach – pytał na antenie Polsat News.

W programie wypowiadał się też ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który ocenił karę jako „umiarkowaną”. Stwierdził, że to najpewniej przez wiek kardynała. I dodał, że jego zdaniem Watykan jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

– Grzechów w kościele katolickim w Polsce jest co niemiara. Pytanie, czy uda się uratować instytucję kościelną w obecnym kształcie. Być może ta forma musi się rozpaść i, być może, dopiero przyszłe pokolenia odbudują ze zgliszczy nowy kościół – ocenił prof. Kobyliński.

Sprawa kardynała Gulbinowicza

W maju 2019 r. do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kard. Gulbinowicza. Złożył je reprezentujący informatyka i pietę Przemysława Kowalczyka (ps. Karol Chum) mecenas Artur Nowak. Chum twierdzi, że był molestowany przez hierarchę kościelnego.
Źródło info i foto: wp.pl

Abp Henryk Gulbinowicz ma zakaz używania insygniów

Kardynał Henryk Gulbinowicz ma zakaz uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych oraz używania insygniów biskupich. Został także pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego i pochówku w katedrze – poinformowała Nuncjatura Apostolska w Polsce.

W komunikacie opublikowanym na stronie Nuncjatury Apostolskiej poinformowano, że „w wyniku przeprowadzenia dochodzenia ws. oskarżeń wysuwanych pod adresem kard. Henryka Gulbinowicza oraz po przeanalizowaniu innych zarzutów dotyczących kardynała, Stolica Apostolska podjęła w stosunku do niego decyzję o zakazie uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych oraz używania insygniów biskupich”.

Został też pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego w katedrze i pochówku w katedrze – czytamy w komunikacie.

Nałożone na 97-letniego duchownego kary należą do najdotkliwszych, jakie mogą spotkać kościelnego hierarchę. To efekt przeprowadzonego pod nadzorem Watykanu dochodzenia kanonicznego, dotyczącego nie tylko tuszowania czynów pedofilskich wśród podległych arcybiskupowi kapłanów diecezji wrocławskiej, ale też czynów samego kardynała. Henryk Gulbinowicz oskarżany był m.in. o osobiste molestowanie jednego z wrocławskich kleryków.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez kard. Gulbinowicza

W maju ubiegłego roku do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kard. Henryka Gulbinowicza. Złożył je mecenas Artur Nowak, który reprezentuje Karola Chuma oskarżającego hierarchę o molestowanie seksualne.

Treścią zawiadomienia jest świadectwo pana Karola Chuma, podaliśmy w nim okoliczności, czas i miejsce popełnienia prawdopodobnego przestępstwa oraz wskazaliśmy osobę, którą można by w związku z tym przesłuchać – powiedział wówczas PAP mecenas Nowak.

Mamy nadzieję, że ta sprawa zostanie zbadana kompleksowo, również w tym kontekście, czy były jakieś skargi składane w tym zakresie, nie tylko do diecezji, ale przede wszystkim do nuncjatury i do Kongregacji Nauki i Wiary – dodał adwokat.

Postać kard. Gulbinowicza pojawiła się także w filmie „Tylko nie mów nikomu” braci Tomasza i Marka Sekielskich, w którym przedstawiono przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Wskazano, w nim, że po zatrzymaniu Pawła K. w 2005 r. poręczył za niego ówczesny metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski. Szybko jednak to poręczenie wycofał. Następnie, według dokumentu Sekielskiego, poręczenia udzieli kard. Henryk Gulbinowicz, emerytowany biskup archidiecezji wrocławskiej. Dzięki temu poręczeniu K. miał uniknąć tymczasowego aresztowania – wynika z dokumentu.

Rzecznik archidiecezji wrocławskiej ks. dr Rafał Kowalski w oświadczeniu wysłanym później mediom poinformował, że K. nie jest już księdzem.

Kard. Henryk Gulbinowicz do 2004 r. był metropolitą wrocławskim

97-letni obecnie kard. Henryk Gulbinowicz w czerwcu 1950 r. otrzymał święcenia kapłańskie. W lutym 1970 r. otrzymał święcenia biskupie z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego. W styczniu 1976 r. mianowany został arcybiskupem metropolitą wrocławskim po zmarłym kardynale Bolesławie Kominku.

Był przewodniczącym komitetu organizacyjnego 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu w 1997 r. Brał także udział w pracach episkopatu Polski. W latach 1977-1987 był profesorem teologii moralnej i Wielkim Kanclerzem Papieskiego Fakultetu Teologicznego we Wrocławiu.

Pracował również w watykańskich Kongregacjach: ds. Duchowieństwa, ds. Kościołów Wschodnich i ds. Ewangelizacji Narodów. Uczestniczył w pracach VIII sesji zwykłej Światowego Synodu Biskupów w Watykanie. Stanowisku metropolity wrocławskiego pełnił do osiągnięciu wieku emerytalnego, do roku 2004 r.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bydgoszcz: Sąd zasądził odszkodowanie od zakonu franciszkanów i byłego zakonnika na rzecz ofiary molestowania

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy we wtorek zasądził 350 tysięcy złotych zadośćuczynienia od zakonu franciszkanów i byłego zakonnika Krzysztofa P. dla mężczyzny, który przed laty jako ministrant był molestowany przez tego duchownego.

Zasądzoną kwotę zadośćuczynienia Dom Zakonny Braci Mniejszych w Pakości koło Inowrocławia i były franciszkanin mają zapłacić solidarnie – zdecydował we wtorek Sąd Okręgowy w Bydgoszczy. Sprawa była związana z molestowaniem ministranta przez zakonnika, katechetę Krzysztofa P. znanego jako brat Seweryn w latach 2002-2006. Wyszła na jaw dzięki nauczycielowi, który zaniepokojony zachowaniem chłopca skłonił go do zwierzeń.

Krzysztof P. w styczniu 2008 roku został zatrzymany, a w styczniu 2009 roku został skazany przez sąd na 4,5 roku więzienia, a także otrzymał 10-letni zakaz pracy z nieletnimi. Po wyroku dekretem papieża został wydalony ze wspólnoty zakonnej. Z więzienia wyszedł w 2012 roku.

Obecnie dorosły mężczyzna, będący ofiarą molestowania, domagał się przed sądem cywilnym kwoty 3 milionów złotych od zakonu franciszkanów i 2 milionów złotych od sprawcy, a także 2,5 tysiąca złotych dożywotniej renty miesięcznie od pozwanych.

Sąd orzekł, że Dom Zakonny Braci Mniejszych w Pakości i były franciszkanin mają zapłacić solidarnie 350 tysięcy złotych wraz z odsetkami. Oddalił żądanie renty. W ocenie sądu nie ma dowodów, że przełożeni wiedzieli o przestępstwie Krzysztofa P., ale zakon ponosi odpowiedzialność z tego tytułu, że doszło do niego w ramach powierzonych zakonnikowi zdań. Sąd wskazał też, że pozwany, pod pozorem pomocy w problemach, nadużył jego zaufania. Wyrok jest nieprawomocny.
Źródło info i foto: tvn24.pl