USA: Nauczycielka skazana na 20 lat więzienia za seks z 13-letnim uczniem

Brittany Zamora uprawiała seks z 13-latkiem, a jego młodszego kolegę zmuszała do patrzenia na to. Kobieta przekonywała w sądzie, że jest dobrym człowiekiem, który popełnił błąd. Została jednak skazana na 20 lat więzienia.

Była nauczycielka została w piątek skazana na najniższy wymiar kary – 20 lat więzienia za wielokrotny seks z 13-letnim chłopcem, jednym ze swoich uczniów. Kobieta przyznała się do zarzucanych jej czynów – aktów seksualnych z nieletnim, usiłowania molestowania i nieobyczajnych czynów w miejscu publicznym. Drugi z zarzutów dotyczy sytuacja, kiedy Zamora namówiła młodszego, 11-letniego kolegę swojej ofiary, by został w sali i obserwował stosunek seksualny.

– Jestem dobrym człowiekiem, popełniłam błąd i żałuję go – mówiła przed sądem. – Staram się żyć zgodnie z prawe, przestrzegać przepisów. Nie jestem zagrożeniem dla społeczeństwa – przekonywała. Zamora przepraszała też swoje ofiary i ich bliskich za wyrządzone im krzywdy. Stwierdziła również, że to, co zrobiła, nie było do niej podobne i chciałaby udać się na terapię. Kobieta chce też uzyskać nowe wykształcenie w więzieniu, by po wyjściu na wolność podjąć nowy zawód.

„Chcę cię codziennie”

Do aresztowania doszło w marcu 2018 roku, kiedy rodzice 13-letniego wówczas chłopca odkryli, że Zamora uprawia seks z ich synem. Stało się tak dzięki aplikacji monitorującej jego telefon komórkowy. Aplikacja wykryła, że w wiadomościach chłopca coraz częściej pojawia się słowo „seks” i zaalarmowała o tym rodziców.

Rodzice chłopca znaleźli w jego telefonie wiadomości od 27-letniej kobiety, a także jej nagie zdjęcia. „Chcę cię codziennie, bez limitu” – pisała do 13-latka. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że „flirt” zaczął się na czacie klasowym, a później do spotkań Zamory z chłopcem dochodziło od 1 lutego do 8 marca. Seks z chłopcem miała uprawiać co najmniej trzy razy.

Matka Zamory: Ona nie jest potworem

– Zamora wabiła chłopców, zdobywała ich zaufanie i wykorzystywała wyłącznie do tego, by spełnić swoje pragnienia seksualne. Używała swojej władzy, by ich molestować – powiedziała matka młodszego z chłopców.

Starszy z chłopców i jego rodzina nie byli obecni na ogłoszeniu wyroku. Oświadczenie w ich imieniu odczytała prawniczka. Matka chłopca napisała, że nienawidzi byłej nauczycielki, za to, co zrobiła jej dziecku, a ojciec zapewniał, że rodzina „pokona” Zamorę, a ich syn „dorośnie i będzie miał dobre życie”.

Na sali sądowej była matka kobiety, która przekonywała, że jej córka nie jest potworem i była porzucona przez ojca.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ksiądz z diecezji radomskiej mógł molestować dzieci. Prokuratura bada sprawę

– Prokuratura Rejonowa w Zwoleniu zajmie się doniesieniami dotyczącym możliwości popełnienia przestępstwa molestowania seksualnego dzieci przez jednego z księży diecezji radomskiej – poinformowała Beata Galas, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Podstawą do wszczęcia postępowania wyjaśniającego były doniesienia złożone przez kanclerza Kurii Biskupiej w Radomiu i Komendę Główną ZHP.

Rzeczniczka poinformowała, że w poniedziałek kanclerz Kurii Biskupiej w Radomiu powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przez jednego z księży diecezji radomskiej, Stanisława S., przestępstwa z art. 200 Kodeksu karnego, czyli „obcowania płciowego z osobą małoletnią lub doprowadzenia jej do poddania się czynnościom seksualnym”.

– Zawiadomienie dotyczy okoliczności z drugiej połowy lat 80. XX. w., i czasu, kiedy ksiądz Stanisław S. pracował w Pionkach – powiedziała Galas. Dodała, że do zawiadomienia został załączony e-mail, który wpłynął 6 lipca bezpośrednio do radomskiej kurii od osoby pokrzywdzonej.

Prokuratura sprawdzi prawdziwość listu od ofiary

Śledczy zajmą się także doniesieniem skierowanym do prokuratury w połowie czerwca przez Komendę Główną Związku Harcerstwa Polskiego.

– Do tego zawiadomienia dołączone były wydruki korespondencji anonimowej, sporządzonej przez osoby określające siebie jako ofiary molestowania przez księdza Stanisława S. – dodała rzeczniczka prokuratury.

Ks. Edward Poniewierski, kanclerz Kurii Biskupiej w Radomiu, potwierdził, że kuria złożyła zawiadomienie do prokuratury. – Kuria przekazała do prokuratury informacje dotyczące jednego z księży diecezji radomskiej w celu sprawdzenia ich prawdziwości – powiedział.

Czynności wyjaśniające w tej sprawie będą prowadzone w Prokuraturze Rejonowej w Zwoleniu.

Ksiądz Stanisław S. działał w „Solidarności”

Jak podała wtorkowa „Gazeta Wyborcza” zawiadomienia do prokuratury dotyczą ks. Stanisława S., dawnego współpracownika opozycji i pierwszej „Solidarności”.

W latach 1980-1990 był wikarym w parafii św. Barbary w Pionkach, powołał do życia drużyny harcerskie, prowadził grupy ministrantów i szkolenia z karate dla dzieci i młodzieży. Kapłan zajął się wówczas także działalnością opozycyjną: wydawał podziemne pisma „Barykada” i „Robotnik”, książki, ulotki.

Był uczestnikiem demonstracji po pogrzebie i w rocznice śmierci ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie, organizował msze za ojczyznę, współorganizował Komitet Pomocy Internowanym w Pionkach, organizował Duszpasterstwo Ludzi Pracy przy swojej parafii, był członkiem podziemnej grupy Morwa, współorganizował KIK w Pionkach, współpracował z KPN i Polską Partią Niepodległościową.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Emerytowany proboszcz zatrzymany. Usłyszał zarzuty molestowania 14 dzieci

16 zarzutów dotyczących seksualnego molestowania nieletnich usłyszał 62-letni ksiądz – emerytowany proboszcz parafii w Godowie koło Wodzisławia Śląskiego. W środę prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego.

O sprawie jako pierwszy napisał w środę po południu portal „Gazety Wyborczej” w Katowicach. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska potwierdziła PAP postawienie księdzu zarzutów, zapowiadając, że komunikat prokuratury w tej sprawie zostanie wydany w czwartek, kiedy sąd podejmie decyzję dotyczą aresztowania podejrzanego, o co wnioskuje prokuratura.

Według „GW”, zarzuty dotyczą lat 2001-2004, kiedy ksiądz był proboszczem parafii św. Józefa Robotnika w Godowie. Miał się wówczas dopuszczać molestowania nieletnich – ministrantów i dziewczynek z kościelnego chóru. Pokrzywdzonych w tej sprawie jest 14 osób.

Śledztwo – jak napisała gazeta – wszczęto z inicjatywy kurii archidiecezjalnej w Katowicach. 62-letni Kazimierz G., mieszkający obecnie w Katowicach, nie przyznał się do winy. Zatrzymali go na polecenie prokuratury policjanci z komendy w Wodzisławiu Śląskim.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Molestowanie i gwałt nastolatek w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku. Są ustalenia kontroli

W Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku trzy nastolatki stały się ofiarami napaści seksualnych. Są wyniki pierwszego etapu kontroli.

Jak informuje Radio Gdańsk, zakończył się pierwszy etap kontroli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym im. prof. Bilikiewicza w Gdańsku. Wszczęto ją po dramatycznych wydarzeniach, które miały tam miejsce w czerwcu tego roku.

Najpierw media obiegła wstrząsająca informacja o gwałcie na 15-letniej pacjentce. Potem okazało się, że ofiarami gwałtu były także dwie 13-latki. Z powodu braku miejsc nastolatki przebywały na oddziałach dla dorosłych.

Zdaniem prokuratury przestępstw dokonali dwaj inni pacjenci gdańskiego szpitala: 26-latek i 37-latek. Śledztwa w tych sprawach prowadzi Prokuratura Rejonowa Gdańsk Wrzeszcz. Wobec 37-letniego mężczyzny zastosowano trzymiesięczny areszt. Przetransportowano go do Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Kontrola w szpitalu wykazała, że w ciągu ostatnich trzech lat znacząco wzrosła liczba pacjentów poniżej 18 roku życia, kierowanych do przyjęcia do szpitala. Jednocześnie podkreślono, że dyrekcja szpitala i lekarze działali w stanie wyższej konieczności, przyjmując „nadprogramowych” pacjentów.

Dramatyczną sytuację w szpitalu potwierdzają lekarze. Wielu z nich chce złożyć wypowiedzenie. – Ile było takich dyżurów, że byłem sam na niemal stu pacjentów? To musiało się skończyć dramatem – powiedział w rozmowie z reporterką Wirtualnej Polski Magdą Mieśnik lekarz z placówki w Gdańsku.

Mimo, że dyrektor wstrzymał umieszczanie nieletnich z dorosłymi, nie rozwiązuje to problemu w sytuacji, gdy dziecko wymaga pilnego leczenia, a nie ma dla niego miejsce na oddziale dziecięcym.

Jednym ze wstępnych ustaleń jest konieczność opracowania bardziej szczegółowej procedury postępowania wobec takiego problemu. W placówce ma się także odbyć audyt kliniczny oddziału dziecięcego przeprowadzony przez konsultanta z zakresu psychiatrii dzieci i młodzieży – infomruje Radio Gdańsk.
Źródło info i foto: wp.pl

Kraków: Ksiądz zgwałcił 9-letnią dziewczynkę?

Kolejny pedofilski skandal w Kościele. W Krakowie policjanci zatrzymali księdza podejrzanego o molestowanie 9-letniej dziewczynki. Miał skrzywdzić dziecko na wycieczce, na którą zabrał kilka dziewczynek. Zatrzymano 47-letniego księdza ze Skawy, który jest podejrzany o molestowanie seksualne kilkuletniej dziewczynki. Do tych drastycznych wydarzeń doszło w okolicach Zakopanego – ustaliło radio RMF FM.

Dramat rozegrał się w ubiegły weekend. Ksiądz zabrał dzieci na wycieczkę do Kościeliska. Miał się nimi opiekować, ale – według śledczych – okrutnie skrzywdził jedno z dzieci. Zakradł się nocą do pokoju, w którym nocowało pięć dziewczynek. Przynajmniej jedną z nich – 9-latkę miał molestować seksualnie.

Gdy przerażona dziewczynka wróciła do rodzinnej Skawy wszystko opowiedziała matce. Zrozpaczona kobieta pobiegła na policję. Jak podaje RMF FM gdy tylko funkcjonariusze zaczęli interesować się sprawą, władze zakonu salezjanów zadecydowały o przeniesieniu duchownego. Trafił do Krakowa. Tam zatrzymała go policja.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Duchowny, skazany za molestowanie 13-latki, jest pracownikiem watykańskiej gazety

Na łamach watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano” pisze włoski ksiądz, skazany na karę więzienia za molestowanie 13-latki. Ujawnił to w piątek prawicowy dziennik „Verita”. Watykan nie odniósł się do tego artykułu.

Gazeta wyjaśniła, że ksiądz Giangiacomo Ruggeri został skazany na dwa i pół roku więzienia, ale nigdy nie wydalono go ze stanu kapłańskiego. Aresztowany został w 2012 roku. Sąd apelacyjny obniżył potem wysokość kary do roku i 11 miesięcy mimo że kapłan – jak zauważył dziennik – nigdy nie zaprzeczył czynom, lecz przeprosił i zapewnił, że nie jest pedofilem.

W toku śledztwa potwierdzono jego niedopuszczalne zachowania wobec trzynastolatki. Gdy – jak dodano – sytuacja wokół niego „uspokoiła się” został przeniesiony z posługi w regionie Marche do Friuli-Wenecji Julijskiej. W watykańskim dzienniku występuje jako ekspert od internetu i mediów społecznościowych. Jak odnotowała „Verita”, gdy ksiądz opublikował książkę, wstęp do niej napisał były rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Aktor Cuba Gooding Jr. oskarżony o molestowanie seksualne

Cuba Gooding Jr. został oskarżony o napastowanie studentki w jednym z barów na Manhattanie – poinformowała nowojorska policja. Znanemu aktorowi grozi do roku pozbawienia wolności Aktor został oskarżony przez 29-letnią studentkę Uniwersytetu Nowojorskiego o to, że w jednym z barów, wbrew jej woli dotykał jej piersi. 51-letni aktor sam stawił się na komendzie na Harlemie w czwartek popołudniu. Po blisko trzech godzinach z kajdankami na rękach został przewieziony do aresztu. Nie przyznał się do winy i kilka godzin później wyszedł na wolności.

Jenna Long z biura prokuratora okręgowego powiedziała, że Goodingowi postawiono zarzuty napaści seksualnej trzeciego stopnia, za co grozi mu do roku pozbawienia wolności. Zajście miało miejsce w niedziele w nocy, w klubie Magic Hour Rooftop Bar, w jednym z ekskluzywnych hoteli nieopodal Times Square. Według organów ścigania, funkcjonariusze potwierdzili zeznania kobiety, wykorzystując nagrania z monitoringu znajdującego się w barze. Na materiale widać aktora, który napastliwie dotyka kobiety. Policja podała, że wobec Goodinga prowadzone jest także drugie dochodzenie. Mężczyzna miał kilka lat temu napastować inną kobietę, która zdecydowała się powiadomić śledczych po przeczytaniu informacji o niedzielnym zajściu. Nie jest jednak jasne, czy w drugiej sprawie aktor usłyszy zarzuty. Według prawa stanu Nowy Jork tego typu przestępstwa przedawniają się po dwóch latach. Cuba Gooding Jr. jest zdobywcą Oscara za najlepszą drugoplanową rolę męską w filmie Jerry Maguire w 1996 roku. Był także nominowany do Złotych Globów i Emmy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Abp. Stanisław Gądecki musi przekazać prokuraturze materiały w sprawie molestowania ministranta

Sąd zobowiązał Kurię Metropolitalną w Poznaniu do przekazania prokuraturze dokumentów zgromadzonych podczas postępowania dotyczącego ks. Krzysztofa z Chodzieży, który miał molestować ministranta Szymona. Najpierw kuria zasłaniała się tajemnicą zawodową. Teraz nie chce przekazać dokumentów tłumacząc, że są w Watykanie.

Sąd postanowił, że poznańska kuria, której przewodniczy abp. Stanisław Gądecki, musi przekazać dokumenty prokuraturze prowadzącej śledztwo w sprawie molestowania Szymona – byłego ministranta z Chodzieży (woj. wielkopolskie).

Decyzja w tej sprawie zapadła w poniedziałek, 10 czerwca. Duchowni zasłaniali się wcześniej tajemnicą zawodową, ale sąd zwolnił ich z tajemnicy i polecił przekazanie dokumentów śledczych.

Choć wyrok jest prawomocny, kuria przedstawiła kolejny argument przeciw przekazaniu dokumentów. Duchowni tłumaczą, że akta sprawy zostały przesłane do Watykanu.

„Ponieważ postanowienie Prokuratury pouczało o prawie złożenia zażalenia, a naszym zdaniem naruszało ono przepisy prawa powszechnego i kanonicznego, złożyliśmy do sądu zażalenie w tej sprawie. Zwróciliśmy wówczas uwagę na fakt, że zgodnie z normą prawa dotyczącego postępowania kanoniczego w przypadku naruszenia szóstego przykazania „wszystkie akta sprawy powinny być z urzędu jak najszybciej przesłane do Kongregacji Nauki Wiary” – infomuje ks. Maciej Szczepaniak z Kurii Archidiecezjalnej w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Przedstawiciel kurii dodaje, że żądanie udostępnienia wszystkich materiałów zgromadzonych w czasie postępowania jest w pewnym sensie bezprzedmiotowe, ponieważ zostały one już wcześniej wysłane do Watykanu.

O co walczy były ministrant z Chodzieży?

Poznańska prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie ks. Krzysztofa, który został wydalony ze stanu kapłańskiego w związku ze sprawą wykorzystywania seksualnego ministranta Szymona z Chodzieży.

Dramat Szymona – chłopca z rodziny dotkniętej alkoholizmem nagłośnili dziennikarze „Głosu Wielkopolskiego”. Ministrant miał być upijany i molestowany przez księdza Krzysztofa w latach 2001-2013. W rozmowie z dziennikarzami mężczyzna podkreślał, że do dziś nie otrzymał przeprosin i nikt nie interesuje się jego losem. Kiedy o sprawie zrobiło się głośno w 2016 roku ks. Krzysztof opuścił swoją ostatnią parafię (jako oficjalną przyczynę podano powody zdrowotne), a niedługo potem w Watykanie zapadła decyzja o wydaleniu go z kapłaństwa.

Śledczym z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu zależało na zapoznaniu się ze szczegółami postępowania kanonicznego w tej sprawie, które mogą stanowić dowody na popełnienie przestępstwa.

Jak informuje „Głos Wielkopolski”, duchowny miał przyznać się przed hierarchami kościelnymi do molestowania ministranta. Kuria nie chce jednak współpracować z prokuraturą i odmawia przekazania materiałów z postępowania zasłaniając się tajemnicą zawodową.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Robert K. ponownie przed sądem za molestowanie dzieci

Robert K. (44 l.) to pedofil recydywista! Już czwarty raz staje przed sądem oskarżony o przestępstwa seksualne. Ten potwór atakuje dzieci od kilkunastu lat. Jest zatrzymywany, odbywa krótkie wyroki, wychodzi na wolność i wraca do swojego ohydnego procederu. Ale nawet pod okiem policji znalazł sposób, żeby skrzywdzić swoją bezbronną chorą siostrę!

Robert K. w pełni zasłużył na miano bestii – najgroźniejszego, nierokującego poprawy przestępcy. Pochodzi spod Radzynia Podlaskiego (woj. lubelskie), ale na napastowaniu seksualnym dzieci został przyłapany w 2005 r. w Pułtusku (woj. mazowieckie). Trafił do więzienia, szybko jednak z niego wyszedł. Trzy lata później – już w rodzinnych stronach – w szkolnej toalecie molestował dwóch 6-letnich bliźniaków. Znów znalazł się w zakładzie karnym z 4-letnim wyrokiem. W 2013 r., ledwo wyszedł na wolność, jeszcze raz zaatakował ucznia podstawówki.

Ile dostał? Trzy lata jak dla brata! Dopiero wówczas wymiar sprawiedliwości ocenił, że to wciąż niebezpieczny pedofil i po odbyciu przez niego kary policja nie może spuszczać go z oka. – Przez całą dobę obok jego domu stał radiowóz. Kiedy wychodził, policjanci jechali za nim – opowiada jeden z sąsiadów. Ale gdy Robert K. odwiedzał rodzinę, stróże prawa nie mogli wejść za nim do domu. Czekali na potwora na zewnątrz, a ten wtedy atakował! W końcu ofiara, niepełnosprawna siostra, opowiedziała o swoich cierpieniach bliskim, a ci zawiadomili policję. Zboczeniec został aresztowany. Jego proces zaczął się przy zamkniętych drzwiach w Sądzie Okręgowym w Lublinie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Watykan: Jutro wchodzą w życie nowe przepisy ws. walki z pedofilią

W sobotę w Kościele katolickim wchodzą w życie nowe zasady postępowania w sprawie pedofilii, jej zgłaszania i odpowiedzialności biskupów. Normy te, zawarte w liście apostolskim papieża Franciszka, dotyczą zarówno sprawców nadużyć, jak i tych, którzy je ukrywają.

Nowością tych przepisów jest wprowadzenie obowiązku składania zawiadomień we władzach kościelnych o czynach pedofilii oraz zapewnienie ochrony tym, którzy o tym informują. We wstępie do dokumentu w formie Motu proprio, zatytułowanego „Vos estis lux mundi” (Wy jesteście światłem świata) papież napisał: „Przestępstwa związane z wykorzystywaniem seksualnym obrażają naszego Pana, powodując u ofiar szkody fizyczne, psychiczne i duchowe oraz szkodzą wspólnocie wiernych”.

W liście tym, ogłoszonym 9 maja, Franciszek podkreślił następnie: „Aby takie zjawiska, w jakichkolwiek formach, nie miały więcej miejsca, potrzebne jest nieustanne i głębokie nawrócenie serc, potwierdzone konkretnymi i skutecznymi działaniami, które angażowałyby wszystkich w Kościele, tak aby osobista świętość i zaangażowanie moralne mogły przyczynić się do krzewienia pełnej wiarygodności przepowiadania ewangelicznego i skuteczności misji Kościoła”.

„Chociaż wiele już uczyniono, musimy nadal uczyć się z gorzkich lekcji przeszłości, aby patrzeć z nadzieją w przyszłość” – wskazał.

Odnosząc się do biskupów papież zaznaczył, że odpowiedzialność „spoczywa przede wszystkim na następcach Apostołów, ustanowionych przez Boga do przewodzenia duszpasterskiego Ludowi chrześcijańskiemu”.

„To, co w sposób bardziej rygorystyczny dotyczy następców Apostołów, odnosi się do wszystkich, którzy na różne sposoby podejmują posługę w Kościele, ślubują życie radami ewangelicznymi lub są powołani do służby ludowi chrześcijańskiemu. Dlatego dobrze, aby na poziomie powszechnym zostały przyjęte procedury mające na celu zapobieganie i zwalczanie tych przestępstw, będących zdradą zaufania wiernych” – wyjaśnił Franciszek.

Zaznaczył, że nowe normy stosuje się w przypadku zawiadomień odnoszących się do duchownych lub członków instytutów życia konsekrowanego czy stowarzyszeń życia apostolskiego i dotyczących przestępstw przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu.

Wśród czynów tych wymienił: zmuszanie kogoś, przy zastosowaniu przemocy, groźby lub nadużycia władzy, do dokonywania lub poddawania się czynnościom seksualnym, a także dopuszczanie się takich czynności z osobą małoletnią lub bezradną.

Osoba bezradna w rozumieniu tych przepisów to ktoś chory, z ułomnościami fizycznymi lub umysłowymi albo pozbawiony wolności osobistej, która ogranicza zdolność rozumienia lub przeciwstawienia się agresji.

Kolejne przestępstwo to wytwarzanie, prezentowanie, przechowywanie bądź rozpowszechnianie pornografii dziecięcej oraz rekrutowanie i nakłanianie osoby małoletniej czy bezradnej do udziału w prezentacjach pornograficznych.

Franciszek uwzględnił też czyny polegające na „działaniach lub zaniechaniach mających na celu zakłócanie lub uniknięcie dochodzeń cywilnych lub kanonicznych, administracyjnych lub karnych przeciwko duchownemu lub zakonnikowi w związku z przestępstwami”, jakie popełnił. To postępowanie określane jest zazwyczaj jako tuszowanie nadużyć.

W artykule dotyczącym przyjmowania zawiadomień papież postanowił, że wszystkie diecezje muszą stworzyć w ciągu roku stabilny, łatwo dostępny dla wszystkich system umożliwiający składanie zawiadomień, także poprzez ustanowienie specjalnego biura kościelnego.

Zarazem wszystkie informacje zawarte w tych zawiadomieniach „są chronione i przetwarzane w sposób gwarantujący ich bezpieczeństwo, integralność i poufność”.

Jednocześnie papież zdecydował, że każdy może złożyć takie zawiadomienie. Może ono być też skierowane do Stolicy Apostolskiej bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawiciela papieskiego.

„Szkodzenie, represje lub dyskryminacja z powodu złożenia zawiadomienia są zabronione” – podkreślił Franciszek. Zaznaczył, że osobie składającej zawiadomienie nie można narzucać żadnego obowiązku milczenia w sprawie jego treści.

Władze kościelne zobowiązał do tego, by ci, którzy twierdzą, że są poszkodowani, wraz ze swoimi rodzinami „byli traktowani z godnością i szacunkiem” i mieli zapewnioną pomoc duchową, medyczną, terapeutyczną i psychologiczną, wysłuchanie i wsparcie.

„Należy chronić wizerunek i sferę prywatną zaangażowanych osób, jak również poufność danych osobowych” – nakazał papież.

Nowością dokumentu jest wyznaczenie zadania prowadzenia dochodzenia przez metropolitów w przypadku, gdy czynów dopuścił się biskup. Metropolici muszą natychmiast zwrócić się do kompetentnej kongregacji w Watykanie z wnioskiem o powierzenie im zadania rozpoczęcia dochodzenia.

Dykasteria ta po otrzymaniu takiego wniosku również musi działać bezzwłocznie, czyli w ciągu trzydziestu dni przekazać instrukcje dotyczące trybu postępowania w konkretnym przypadku.

Gdy metropolicie powierzone zostanie formalnie prowadzenie dochodzenia, musi on zebrać wszystkie informacje i niezbędne dokumenty, współpracować z innymi ordynariuszami lub hierarchami, gdy jest to konieczne. Ponadto metropolita ma zasięgać informacji od osób i instytucji, w tym również cywilnych.

„W przypadku, gdy istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że informacje lub dokumenty dotyczące dochodzenia mogą zostać usunięte lub zniszczone, metropolita podejmie niezbędne środki w celu ich zabezpieczenia” – głosi papieskie Motu proprio.

Podkreślono w nim, że metropolita jest zobowiązany „działać bezstronnie i bez konfliktu interesów” i co trzydzieści dni ma przesyłać kompetentnej dykasterii w Watykanie raport o stanie dochodzenia.

Jeśli metropolita uważa, że zachodzi konflikt interesów lub nie jest w stanie zachować niezbędnej bezstronności w celu zagwarantowania rzetelności dochodzenia, zobowiązany jest powstrzymać się od działania i zgłosić tę okoliczność do kompetentnej dykasterii.

„Uznaje się domniemanie niewinności osoby podejrzanej” – podkreślił Franciszek.

Zachęcił również do korzystania z pomocy specjalistów w trakcie dochodzenia.

„Ilekroć wymagają tego fakty lub okoliczności, metropolita proponuje kompetentnej dykasterii zastosowanie odpowiednich przedsięwzięć lub środków zapobiegawczych wobec podejrzanego” – wyjaśnił papież.

W jego dokumencie mowa jest też o możliwości ustanowienia przez prowincje kościelne, Konferencje Episkopatów, Synody Biskupów i Rady Hierarchów funduszu przeznaczonego na wsparcie kosztów dochodzeń.

Franciszek na zakończenie wyjaśnił, że nowe przepisy „stosuje się bez uszczerbku dla praw i obowiązków ustanowionych gdziekolwiek w ustawodawstwie państwowym, w szczególności dotyczących ewentualnych obowiązków zawiadomienia właściwych władz cywilnych”.

W dniu ogłoszenia dokumentu drugi sekretarz w Kongregacji Nauki Wiary arcybiskup Charles Scicluna, od lat zaangażowany w prowadzenie postępowań w sprawach pedofilii, oświadczył: „Nikt w Kościele nie stoi ponad prawem”.

Jeśli ktoś wyrządza krzywdę, musi to być zgłoszone – dodał.

Arcybiskup Malty podkreślił: „Papież chce, byśmy mówili o tym, kiedy jest problem”.

Biskupi są na służbie ludzi, nie są zwolnieni z odpowiedzialności prawnej. Jeśli wyrządzają zło, trzeba o tym zawiadomić i poddać ich procedurom tak, jak wszystkich innych – oświadczył abp Scicluna, były watykański prokurator w sprawach pedofilii.

Papież wskazuje nam procedurę, jak zwalczać przestępstwa bądź nielegalne zachowanie przywódców Kościoła, biskupów, ale także przełożonych zakonów – stwierdził. Maltański dostojnik zastrzegł, że nowy dokument nie rozwiązuje wszystkich kwestii, ale jest bardzo ważnym elementem walki z nadużyciami.

Wyraził nadzieję, że następnym krokiem będzie przyznanie „bardziej aktywnej roli” ofiarom nadużyć w karnych procesach kanonicznych.

Jego zdaniem konieczna jest współpraca władz kościelnych i cywilnych, by pokonać zjawisko nadużyć.
Źródło info i foto: Dziennik.pl