USA: 20-letni raper Pop Smoke zamordowany we własnym domu

Raper Pop Smoke został zastrzelony we własnym domu w środę nad ranem – informuje portal TMZ. W środę nad ranem do domu muzyka w Hollywood wtargnęło dwóch zamaskowanych mężczyzn w kapturach. Napastnicy oddali w kierunku rapera serię strzałów, 20-latek zmarł.

Jak wynika z ustaleń TMZ, właścicielem domu, w którym mieszkał Pop Smoke, jest Edwin Arroyave, biznesmem posiadający także inne nieruchomości w Los Angeles. Prawdopodobnie raper wynajmował od niego dom. Do tej pory przyczyny morderstwa nie są znane, nie wiadomo też, czy muzyk znał wcześniej swoich oprawców.

Pop Smoke miał 20 lat. Współpracował między innymi z Travisem Scottem czy Quavo.

Muzyka żegnają fani i gwiazdy. Niektóre, jak 50 Cent czy Nicky Minaj, sugerują, że zbrodnia była motywowana zazdrością.
Źródło info i foto: TVP.info

Polak brutalnie zamordowany w Meksyku

W mieście Guadalajara w Meksyku znaleziono szczątki poszukiwanego od prawie tygodnia mężczyzny, polskiego obywatela. Ostatni raz przed śmiercią był widziany, kiedy wychodził z pracy. Trwa śledztwo w sprawie morderstwa. Zaginięcie Mariusza L. zgłosiła jego rodzina. Mężczyzna wyszedł z pracy 4 lutego i od tego czasu nie było z nim kontaktu. W niedzielę przed sklepem, w którym pracował, znaleziono jego odciętą głowę – opisuje serwis informador.mx

Polak brutalnie zamordowany w Meksyku. Był poszukiwany od 4 lutego

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. jego śmierci. Zapewniono, że śledczy są w kontakcie z rodziną ofiary i polską misją dyplomatyczną. W Guadalajarze znajduje się polski konsulat. Dziennikarz i korespondent Tomasz Surdel napisał na Twitterze, że Mariusz L. był znany tamtejszej Polonii, a konsulat polecał go jako tłumacza.

Sklep, w którym pracował mężczyzna, zamieścił na Facebooku wpis dot. tragedii. W oświadczeniu czytamy, że Polak był bardzo lubiany przez załogę sklepu i „będzie go brakowało”. Wyrażono kondolencje dla rodziny mężczyzny.

Meksyk od lat mierzy się z falą przemocy. Jest ona związana z przemytem, handlem narkotykami, ale też uprawami i handlem awokado. W zeszłym tygodniu w stanie Michoacan (sąsiadującym ze stanem, w którym leży Guadalajara) w rejonie słynącym z upraw awokado zamordowano dziewięć osób, w tym trzech chłopców, w salonie gier. W ubiegłym roku w Meksyku doszło do prawie 36 tys. morderstw, największej liczby od kiedy w latach 90. zaczęto prowadzenie statystyk.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Warszawa: Zwłoki matki i dziecka w jednym z mieszkań. Nieoficjalnie: zamordował ich ojciec chłopca

Na warszawskiej Pradze Północ znaleziono zwłoki kobiety i jej 6-letniego syna. Według nieoficjalnych informacji, podwójnego morderstwa dokonał ojciec dziecka. Mężczyzna popełnił samobójstwo. Do zabójstwa matki i jej dziecka doszło w nocy z 29 na 30 stycznia na Pradze-Północ, w kamienicy przy ul. Tarchomińskiej.

– Podejrzewa się, że mogło dojść do zabójstwa matki i dziecka, a następnie samobójstwa. Sprawcą miał być ojciec dziecka, to są nadal informacje nieoficjalnie – mówi Elżbieta Szymkowska, reporterka Polsat News, która jest na miejscu zdarzenia.

Jak dowiedział się polsatnews.pl, mężczyzna miał grozić, że przed śmiercią zabije jeszcze pięć innych osób. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że nieżyjąca kobieta miała 24 lata, a mężczyzna 44.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sąd Apelacyjny uchylił wyrok uniewinniający Adama Z.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok sądu pierwszej instancji, który uniewinnił Adama Z. od zarzutu zabójstwa Ewy Tylman. Sprawa została skierowana do ponownego rozpatrzenia. Decyzja sądu drugiej instancji jest prawomocna. – Sąd pierwszej instancji wydał niewłaściwy wyrok. Sąd Apelacyjny nie ma wątpliwości, że prokurator i oskarżyciele posiłkowi mają rację, stawiając zarzuty błędu w ustaleniach faktycznych – powiedział sędzia Marek Kordowiecki, uzasadniając decyzję o uchyleniu wyroku uniewinniającego Adama Z.

Sąd uchylił wyrok uniewinniający Adama Z. Pełnomocnicy: Mógł działać pod wpływem adrenaliny

Odwołanie od wyroku sądu pierwszej instancji złożyła poznańska prokuratura i pełnomocnicy rodziny Ewy Tylman. W swojej apelacji odnosili się do uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego. Ten stwierdził, że Adam Z. nie byłby w stanie w ciągu pięciu minut i ośmiu sekund dokonać zabójstwa Ewy Tylman, a następnie przeciągnąć jej zwłoki i wrzucić do Warty. To, że jest to niemożliwe, wykazał eksperyment procesowy. Pełnomocnicy rodziny Ewy Tylman stwierdzili jednak, że Adam Z. mógł to zrobić, jeśli działał pod wpływem adrenaliny.

– Adrenalina sprawia, że organizm człowieka przestawia się na specjalny tryb. Mięśnie lepiej pracują, człowiek zyskuje pod wpływem adrenaliny siłę. W chwilach zagrożenia potrafi podnieść ciężkie przedmioty i porusza się szybciej. Wyostrza się zdolność do podejmowania decyzji – powiedział mecenas Wojciech Wiza, którego słowa cytuje „Głos Wielkopolski”.

Mecenas Mariusz Paplaczyk, który wraz z Wojciechem Wizą reprezentuje rodzinę Ewy Tylman, stwierdził, że sąd powinien przemyśleć nie tylko uchylenie wyroku, ale zwrócenie sprawy do prokuratury po to, by mogła ona przeprowadzić dodatkowe postępowanie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Olecko: Brutalne morderstwo 9-miesięcznej Blanki. Poważne błędy MOPS-u

Z kontroli Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie wynika, że pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Olecku (Warmińsko-Mazurskie) popełnili poważne błędy przy opiece nad rodziną 9-miesięcznej Blanki. Dziewczynka zmarła 22 czerwca ub.r. Przyczyną śmierci był krwotok wewnętrzny i uszkodzenie mózgu. Przed śmiercią Blanka miała być wykorzystana seksualnie.

Dziennikarze TVN24 dotarli do ustaleń raportu Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie na temat działań pracowników MOPS w Olecku w sprawie brutalnego morderstwa małej Blanki. Według raportu doszło do szeregu nieprawidłowości.

– Kontrolę przeprowadzili pracownicy wydziału polityki społecznej. Przeprowadzono ją w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, w urzędzie miasta oraz Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Olecku pomiędzy październikiem a listopadem 2019 roku – przekazał nam Marcin Jastrzębski, dyrektor wydziału polityki społecznej w Warminsko-Mazurskim Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie.

Wśród przewinień MOPS wylicza między innymi: brak przeprowadzenia wywiadu środowiskowego, niewszczęcie procedury „Niebieskiej karty”, choć były ku temu uzasadnione powody, niedokonanie analizy sytuacji rodziny zgodnie z wymogami prawa, nieudzielenie rodziny odpowiedniego wsparcia pomimo stwierdzenia rzeczywistych potrzeb, brak zawarcia z rodziną kontraktu socjalnego.

Wyniki kontroli wskazują też, że dyrektorka MOPS nie miała wystarczającego nadzoru nad swoimi pracownikami i to nie tylko w związku ze sprawą Blanki. Pod koniec ubiegłego roku kobieta została zwolniona ze stanowiska.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Iracka policja zatrzymała ważnego islamistę

Shifa al-Nima to muzułmański duchowny, który wydawał fatwy, zezwalające na morderstwa innych duchownych. Wpadł wreszcie w ręce irackich sił bezpieczeństwa. Okazało się, że był tak gruby, że trzeba go było wywieźć z kryjówki na platformie ciężarówki.

Shifa al-Nima to radykalny islamski duchowny, który nakazał m.in zburzenie zabytków w Mosulu. Wydawał też fatwy, zlecające zabójstwa islamskich duchownych, sprzeciwiających się Państwu Islamskiemu. Po upadku samozwańczego kalitatu zaczął się ukrywać. Mężczyzna – jak pisze „Jerusalem Post” – wpadł jednak ostatnio w ręce irackich antyterrorystów, którzy przeczesywali Mosul.

Okazuje się, że iraccy policjanci nie mieli problemu z zatrzymaniem islamisty. Mężczyzna był bowiem potwornie gruby – ważył ponad 130 kilogramów. Do przewiezienia go z kryjówki trzeba było użyć ciężarówki.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Śledczy wyjaśniają okoliczności zabójstwa 16-latka w Kołobrzegu

„Ja też dużo razy błagałem i jakoś straciłem matkę, dwóch przyjaciół, kilka dziewczyn i teraz kolejnego przyjaciela” – do m.in. takich wiadomości dotarli śledczy, którzy próbują wyjaśnić okoliczności morderstwa nastolatka w Kołobrzegu.

W poniedziałek na klatce schodowej jednego z kołobrzeskich bloków znaleziono ciało 16-letniego Sebastiana J. Kilka godzin później policja zatrzymała 17-letniego Adriana W. Zatrzymany nie próbował się ukrywać. Wg nieoficjalnych informacji miał on znać zamordowanego 16-latka.

„Nie rób głupot”

„Fakt” dotarł do zapisu rozmowy pomiędzy Adrianem W. a Patrycją, dziewczyną, która znała obydwu nastolatków. W rozmowie z gazetą mówi ona, że między nastolatkami była „chora przyjaźń”. – Adrian był bardzo zaborczy i nie chciał żeby Sebastian z kimś oprócz niego się przyjaźnił. Gdy Sebastian się temu sprzeciwił i poznał nowych kolegów, to się bardzo mocno wtedy pokłócili – wyjaśnia.

W dniu, w którym doszło do morderstwa Adrian W. pytał Patrycję, czy jeśli zabije człowieka, który go zranił, to będzie złym człowiekiem. „Nie rób głupot” – odpowiadała dziewczyna. Dalej 17-latek pisze o tym, że stracił bliskich. „Dużo przeszedłeś ale nie poddawaj się. Są trudniejsze chwile. Ale nie możesz z tym przegrać. Pokaz światu ze jesteś ponadto” – pocieszała go Patrycja. „Mądra jesteś ale ja już nie potrafię” – napisał Adrian.

Morderstwo w Kołobrzegu

Młody mężczyzna został raniony, najprawdopodobniej ostrym narzędziem, m.in. w okolice brzucha. Jego ciało na klatce schodowej bloku znalazł w poniedziałek jeden z mieszkańców budynku. Śledczy próbują ustalić m.in., co stało się z plecakiem zamordowanego Sebastiana. Gdy wychodził z domu, miał go na sobie. Kiedy przyjechała policja – już go nie było.

Śledztwo prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Kołobrzegu pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Kołobrzegu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Szczegóły zbrodni w Ząbkowicach Śląskich. 18-latek zabił rodziców i brata

Cichy, niepozorny, niczym się nie wyróżniał. Taki był Marceli C. (18 l.) z Ząbkowic Śląskich (woj. dolnośląskie). Dziś mówi o nim całe miasto. Chłopak miał z zimną krwią wymordować swoją rodzinę. Siekierą zabić tatę, mamę i 7-letniego braciszka. – Boże, co to się dzieje?! – mówią wstrząśnięci potworną zbrodnią sąsiedzi.

Horror rozegrał się w nocy z niedzieli na poniedziałek. Marceli C. miał zaatakować bliskich, gdy spali. Podejrzewa się go o zamordowanie rodziców – Katarzyny (†48 l.) i Tomasza (†48 l.) oraz braciszka Kacperka. Krwawą jatkę przeżył tylko starszy brat 18-latka, który w chwili tragedii był poza domem. Marceli sam zadzwonił na policję i powiedział, że do ich jednorodzinnego domu ktoś się włamał. Kiedy mundurowi przyjechali na miejsce, szybko jednak pękł. Przyznał, że żadnego włamywacza nie było. Miał też powiedzieć, gdzie ukrył siekierę i zakrwawione ubrania.

Marceli chodził do klasy maturalnej. W liceum wybrał profil matematyczno-informatyczny. Jak mówią jego koledzy, nie był klasową gwiazdą, a od brylowania w towarzystwie wolał komputery. Rodzice mieli gonić go do nauki, na co podobno nie miał ochoty. – Może zagubił się w wirtualnym świecie? Może to narkotyki? – zastanawia się zszokowana sąsiadka, której wnuczek przyjaźnił się z 18-latkiem.

Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, do tej strasznej zbrodni pchnął go konflikt z rodzicami.

Okrutna zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami Ząbkowic Śląskich. Rodzina była dobrze sytuowana. Tomasz C. miał firmę zajmującą się transportem zboża. Pani Katarzyna kiedyś pracowała w kwiaciarni, a od lat prowadziła dom. – Piękna kobieta, zadowolona z życia – wspominają sąsiedzi. Marceli C. najprawdopodobniej będzie odpowiadał za potrójne zabójstwo, za co grozi dożywocie.

Zbrodnia przypomina tę z Rakowisk

Do makabrycznego mordu w Rakowiskach (woj. lubelskie) doszło w nocy z 12 na 13 grudnia 2014 roku. 18-letni wówczas Kamil N. i Zuzanna M. w środku nocy zaatakowali rodziców chłopaka. Uzbrojeni w specjalnie kupione na tę okazję noże rzucili się na dwójkę śpiących dorosłych. Mieli jeden cel: zabić Jerzego (†48 l.) i Agnieszkę N. (†42 l.). Młodzi mordercy brutalnie dźgali ofiary, aż odebrali im życie. Po zbrodni uciekli do Krakowa, gdzie dziewczyna będąca początkującą poetką urządzała wieczór autorski. Mimo dopracowanego do ostatniego szczegółu alibi policjanci szybko wpadli na trop zabójców. Kamil N. i Zuzanna M. zostali zatrzymani. Sąd skazał ich na 25 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Rośnie liczba morderstw w Nowym Jorku

Nowy Jork staje się coraz bardziej niebezpieczny. Z opublikowanych danych NYPD wynika, że liczba morderstw w metropolii wzrosła w 2019 roku o 8,7 proc.

– To duża metropolia. I tak naprawdę, patrząc na te wskaźniki, to ciągle jesteśmy jedną
z najbardziej bezpiecznych metropolii w Ameryce – powiedział Bill de Blasio (58 l.), komentując policyjne statystyki. Pokazują one, że do 5 listopada 2019 roku w metropolii doszło do 299 morderstw. W analogicznym okresie rok wcześniej było ich 275. To wzrost o 8,7 proc. Zwiększyła się też liczba napaści rabunkowych. Do tej pory odnotowano ich 12 100, podczas gdy przez cały 2018 – 11 880. Jest to wzrost o 1,9 proc. Liczba zwykłych napaści i ataków zwiększyła się do 18 966 w tym roku, w porównaniu z 18 682 w zeszłym, co oznacza wzrost o 1,5 proc. Spadła natomiast liczba gwałtów i – co może się wydać dziwne w świetle ciągłych doniesień – napaści w metrze. Nowy komisarz policji obiecał, że zrobi wszystko, aby zwiększyć bezpieczeństwo w metropolii.
Źródło info i foto: se.pl

Policja zastrzeliła podejrzanych o gwałt i morderstwo w Indiach

Indyjska policja zastrzeliła czterech mężczyzn podejrzanych o zgwałcenie i zamordowanie 27-letniej weterynarz w Hajdarabadzie. Mężczyźni przebywali w areszcie, zginęli niedaleko miejsca zbrodni, gdzie zabrali ich policjanci. BBC podało, że mężczyzn zastrzelono po tym jak próbowali zaatakować policjantów na miejscu zbrodni, gdzie zostali zabrani.

Informację o zastrzeleniu podejrzanych potwierdził w rozmowie z Reutersem przedstawiciel lokalnej policji. Według podanych przez niego informacji podejrzani mieli zginąć ok. 3:30 rano czasu lokalnego.

Zastępca komendanta policji w Shamshabadzie, niedaleko Hajdarabadu, N Prakash Reddy poinformował, że ok. 6-6:30 rano policjanci udali się na miejsce zbrodni celem dokonania rekonstrukcji wydarzeń, gdzie podejrzani próbowali odebrać broń funkcjonariuszom. – Doszło do wymiany ognia, w wyniku której wszyscy podejrzani zginęli. Dwaj policjanci zostali ranni – dodał.

Wielu Hindusów na Twitterze wyraża poparcie dla działań policji pisząc o „szybkiej sprawiedliwości”.

27-letnia weterynarz zaginęła w ubiegłą środę. Po kilku dniach znaleziono jej zwęglone zwłoki.

Policja twierdzi, że kobieta przed śmiercią padła ofiarą gwałtu zbiorowego.

Morderstwo na 27-latce doprowadziło do protestów w mieście. Matki dwóch podejrzanych wypowiedziały się publicznie, domagając się kary dla synów, jeśli sąd potwierdzi ich winę.

– Wymierzcie im karę, jakakolwiek by nie była. Też mam córkę – powiedziała jedna z nich. W całym kraju doszło do protestów przeciwko przemocy wobec kobiet, organizowano też czuwania w intencji ofiary.

Na bramie osiedla, na którym mieszkała ofiara, wywieszono transparent z hasłem: „Żadnych mediów, policji, obcych – żadnego współczucia, tylko działanie, sprawiedliwość”.

Trzech policjantów zawieszono w związku z podejrzeniami, że działali zbyt opieszale po tym jak rodzina zgłosiła zaginięcie 27-latki. Policjanci sugerowali rodzinie, że kobieta mogła po prostu uciec z domu.
Źródło info i foto: rp.pl