Birmingham: Policja zatrzymała mężczyznę w związku z wczorajszymi atakami

Brytyjska policja zatrzymała w poniedziałek mężczyznę pod zarzutem morderstwa i usiłowania zabójstwa w związku z atakami z użyciem noża w niedzielę po północy w Birmingham W atakach jedna osoba zginęła, a siedem zostało rannych. 27-letni podejrzany został zatrzymany w dzielnicy Selly Oak w Birmingham ok. godz. 4 nad ranem – podała policja w hrabstwie West Midlands.

Śledczy poinformowali, że ataki nożownika, które miały miejsce w czterech lokalizacjach w ciągu dwóch godzin, były powiązane, ale najpewniej nie miały związku ze zorganizowaną przestępczością ani terroryzmem.

„Aresztowaliśmy mężczyznę podejrzanego o morderstwo i siedem zarzutów usiłowania zabójstwa w związku z atakami z użyciem noża w Birmingham” – podała policja na Twitterze.

Dwie spośród rannych osób – kobieta i mężczyzna – doznały poważnych obrażeń, ale ich życiu nie grozi niebezpieczeństwo.
Źródło info i foto: onet.pl

Portland: Strzelanina podczas demonstracji zwolenników Donalda Trumpa

Podczas manifestacji zwolenników Donalda Trumpa w Portland doszło do starć z osobami protestującymi przeciwko brutalności policji. W trakcie zamieszek śmiertelnie postrzelono jedną osobę. Jak czytamy w amerykańskich mediach, policja nie zdradza szczegółów na temat ofiary. Wiadomo tylko, że to mężczyzna. Został postrzelony w klatkę piersiową. „New York Times” podaje nieoficjalnie, że nosił nakrycie głowy z emblematem Patriot Prayer – skrajnie prawicowej grupy działającej na terenie Portland.

Do zdarzenia doszło podczas przejazdu zwolenników Donalda Trumpa przez centrum miasta. Brało w nim udział ok. 600 samochodów, w których szacunkowo znajdowało się ok. 1000 osób.

W trakcie wydarzenia policja informowała, że odnotowano kilka przypadków „przemocy między demonstrantami a kontrdemonstrantami”. Korespondent „NYT” Mike Baker zamieścił w swojej relacji na Twitterze wideo, na którym – według słów dziennikarza – zwolennicy Trumpa strzelali w kontrmanifestantów kulkami do paintballa i rozpylali gaz pieprzowy.

W Portland od wielu tygodni odbywają się demonstracje zwolenników ruchu Black Lives Matter, którzy sprzeciwiają się brutalnym działaniom policji. Protesty miały swój początek po tragicznej w skutkach policyjnej interwencji 25 maja. Wówczas w Minneapolis zginął Afroamerykanin George Floyd. Policjant, który podczas próby obezwładnienia Floyda naciskał kolanem jego szyję, został oskarżony o morderstwo.

Do zajść w Portland doszło zaledwie kilka dni po innej brutalnej interwencji policji. W ubiegłą niedzielę w Kenoshy w Wisconsin Jacob Blake został siedmiokrotnie postrzelony w plecy. Mężczyzna w ciężkim stanie trafił do szpitala, obecnie jest sparaliżowany. Postrzelenie Blake’a wywołało kolejne protesty w USA. Podczas zamieszek w Kenoshy doszło do strzelaniny, w której zginęły dwie osoby (26-latek z Silver Lake w stanie Wisconsin i 36-latek z Kenoshy), a jedna została ranna. Ogień do protestujących miał otworzyć 17-letni Kyle Rittenhouse. Nastolatek został zatrzymany.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Brutalny mord w Markach. 24-latka zabiła swojego partnera

Brutalny mord w Markach pod Warszawą. Karolina Dz. wraz ze swoim partnerem byli świadkami na ślubie znajomych. Kobieta nie mogła opanować swojej zazdrości. 24-latka chwyciła po nóż i wbiła go prosto w serce swojego ukochanego. To miał być szczęśliwy dzień, ale ta historia ma tragiczny finał. Jak pisze Super Express w piątek Karolina Dz. i jej partner Piotr J. byli na weselu znajomych. Para była świadkami na ślubie. Jednak 24-letnia Karolina od samego początku nie miała dobrego humoru i dziwnie się zachowywała.

„Już jak jechaliśmy do urzędu Karolina stroiła fochy. Widać było, że ma jakąś pretensję do Piotra. Pomyślałem sobie, że ona tu za chwilę wywinie jakiś numer. I nie pomyliłem się. Ona była porywacza, ale, że aż tak!?” – opowiada Paweł, jeden z weselników.

Po zaślubinach goście udali się na imprezę do domu w Markach. Jak podaje Super Express, przyjęcie nie należało do udanych. Karolina miała psuć całą zabawę i zamiast się bawić stwarzała co chwilę problem. Była zazdrosna o Piotra, bo któraś z pań mówiła mu coś na ucho. W końcu goście weselni zwrócili uwagę obrażonej Karolinie, że psuje całą imprezę. Poprosili, żeby wyszła.

Wbiła nóż ukochanemu prosto w serce

24-latka zniknęła na jakiś czas, ale po chwili wróciła po swojego ukochanego. Kolejnej nocy z soboty na niedzielę, po poprawinach zakradła się po cichu do pokoju, wyciągnęła nóż i zadała cios 48-letniemu Piotrowi prosto w serce. Na miejsce przyjechała policja. Funkcjonariusze zatrzymali 24-letnią Karolinę Dz. Kobieta usłyszała zarzut zabójstwa i została aresztowana na trzy miesiące – poinformował Marcin Saduś z praskiej prokuratury.
Źródło info i foto: o2.pl

Sąd zmienił decyzję ws. Ireneusza M. Podejrzany o zbrodnię w Miłoszycach zostaje w areszcie

Ireneusz M. podejrzany o zbrodnię w Miłoszycach zostaje w areszcie – podała reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr. Tym samym Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił swoją wcześniejszą decyzję. Jeszcze przed kilkoma dniami uznał bowiem, że Ireneusz M. może areszt opuścić. Decyzja Sądu Apelacyjnego oznacza, że Ireneusz M. pozostanie w areszcie co najmniej do 31 października.

Ireneusz M. w 2015 r. został skazany za gwałt, odsiadywanie wyroku ma zakończyć we wrześniu tego roku. W 2017 r. trafił do aresztu w związku ze sprawą morderstwa 15-letniej Małgorzaty w Miłoszycach.

Mężczyzna kilkukrotnie domagał się zwolnienia z aresztu i powrotu do więzienia, gdzie obowiązuje mniejszy rygor. 11 sierpnia do wniosku mężczyzny przychylił się Sąd Apelacyjny. To oznaczało, że we wrześniu Ireneusz M. miał odpowiadać już z wolnej stopy (podobnie jak drugi z oskarżonych Norbert Basiura, który opuścił areszt już wcześniej). Proces w sprawie morderstwa trwa od maja ubiegłego roku.

– Sąd apelacyjny, inaczej niż okręgowy, stwierdził, że nie zachodzi obawa bezprawnego wpływania przez niego na przebieg postępowania, a z racji odbywania przez niego kary w innej sprawie, również jego ucieczki z kraju – mówiła wówczas w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” o decyzji ws. Ireneusza M. Małgorzata Lamparska, rzeczniczka prasowa Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Ostatecznie jednak w czwartek 20 sierpnia areszt dla Ireneusza M. został przedłużony.

Do morderstwa w Miłoszycach doszło w noc sylwestrową 1 stycznia 1997. W dyskotece zorganizowana została zabawa, w której udział brała m.in. 15-letnia Małgorzata z Jelcza-Laskowic. Wypiła szampana, po którym źle się poczuła i nie była w stanie swobodnie się poruszać i mówić.

„Jeden z jej nowo poznanych kolegów – Krzysztof K., podjął decyzję o odprowadzeniu jej do domu. Przed budynkiem dyskoteki podszedł do nich mężczyzna, który przedstawił się jako ‚Irek’ i powiedział, że jest bratem Małgorzaty K. i pomoże odprowadzić ją do domu. Z uwagi na swój stan Małgorzata K. nie reagowała na to, co wokół niej się działo. Obaj mężczyźni, podtrzymując pokrzywdzoną, ruszyli w kierunku ulicy Kościelnej w Miłoszycach. W pewnym momencie mężczyzna, który przedstawił się jako ‚Irek’, nakazał Krzysztofowi K. powrót na dyskotekę, informując go, że skoro jest bratem pokrzywdzonej, to sam odwiezie ją do domu. Do mężczyzny podtrzymującego Małgorzatę K. podszedł drugi młody chłopak i obydwaj poprowadzili ją na teren posesji Józefa R.” – informowała Prokuratura Krajowa. Małgorzata została zgwałcona i pozostawiona przez sprawców z poważnymi obrażeniami na mrozie. Nastolatka zmarła.

„Identyfikacja Ireneusza M. oraz Norberta B. została przeprowadzona na podstawie badań biologicznych ich DNA z próbkami śladów zabezpieczonych na miejscu ujawnienia zwłok, w tym na odzieży pokrzywdzonej. Materiał biologiczny oskarżonych znajdował się w śladach krwi, jak i w nasieniu ujawnionym na miejscu zdarzenia” – podawała Prokuratura Krajowa w lutym ubiegłego roku.

W 2003 roku za gwałt i zabójstwo 15-latki niesłusznie skazany na 25 lat więzienia został Tomasz Komenda. Po latach policjanci wrócili do sprawy, dzięki czemu w 2018 roku mężczyzna został oczyszczony z wszelkich zarzutów. Komenda domaga się prawie 19 milionów złotych odszkodowania i zadośćuczynienia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sebastian A. skazany na 14 lat więzienia za zabójstwo ojca

Chwycił za kuchenny nóż i raz za razem wbijał go w ciało swojego ojca. Po dwóch latach od morderstwa Sebastian A. (24 l.) usłyszał wyrok. W więzieniu spędzi 14 lat. Rodzinna tragedia wydarzyła się we Wschowie (Lubuskie). W mieszkaniu trwała głośna awantura, która chwilę potem przeniosła się na klatkę schodową. To zaniepokoiło innych lokatorów, którzy wezwali policję. Funkcjonariusze zastali siedzącego pod drzwiami zakrwawionego mężczyznę. Niestety pomimo błyskawicznie udzielonej pomocy 61-latek zmarł w szpitalu. Podczas sekcji na jego ciele doliczono się aż 10 ran kłutych.

Śledczy nie mieli wątpliwości, że za masakrą stoi syn ofiary. Zatrzymano go już po dwóch godzinach. Trudno było z nim nawiązać kontakt, bo był pijany. Jednak po wytrzeźwieniu przyznał się do winy. Motywem zbrodni miał być konflikt z ojcem, który latami dręczył zarówno matkę, jak i samego chłopaka.

Przed zielonogórskim sądem okręgowym zapadł właśnie wyrok w sprawie. Na sali rozpraw Sebastian A. wysłuchał wyroku ze spuszczoną głową. Dodał, że żałuje tego, co zrobił. I mimo że groziło mu dożywocie, w więzieniu spędzi 14 lat.

– Sąd brał pod uwagę to, że skazany działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia. Ale nie bez znaczenia był fakt, że w domu dochodziło do przemocy ze strony ojca – wyjaśnia sędzia Diana Książek-Pęciak, rzeczniczka zielonogórskiego sądu okręgowego. Wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Ojciec zabitego niemowlaka z Rudy Śląskiej zmienił areszt. Nie miał łatwego życia z współosadzeni

30-letni mężczyzna z Rudy Śląskiej, podejrzany o zabójstwo swojego miesięcznego syna, musiał zmienić areszt. Nie przebywa już w placówce karnej w Gliwicach. Stało się to prawdopodobnie dlatego, że współwięźniowie nie dawali mu żyć, objęli go ostracyzmem. Teraz nowe miejsce pobytu 30-latka jest owiane tajemnicą.

30-letni mężczyzna, ojciec zabitego Wiktorka, jest podejrzany o morderstwo. Miesięczny chłopczyk miał liczne obrażenia, które – zdaniem śledczych – powstały w wyniku maltretowania go przez rodziców. Prokuratura postawiła ojcu zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem i spowodowania śmierci swojego syna, a także spowodowanie obrażeń ciała u córki. Z kolei matka usłyszała zarzut znęcania i pomocy w zabójstwie. Miała nie reagować, gdy jej partner pastwił się nad niemowlęciem. Parze grozi nawet dożywocie. Mężczyzna trafił do Aresztu Śledczego w Gliwicach, o czym pisaliśmy już na łamach „Super Expressu”. 30-latek został „życzliwie” powitany przed bramą, co zostało uwiecznione na nagraniu wideo. To, jak traktowali go współwięźniowie w środku, przekroczyło wyobrażenia nawet służb. Do tego stopnia, że trzeba było podjąć natychmiastową decyzję o jego przeniesieniu.

– Został przeniesiony, prawdopodobnie po tym, jak ostracyzmem objęli go inni osadzeni. Ostracyzm to w tym przypadku słowo łagodne. Mężczyźni osadzeni w Areszcie Śledczym przy ulicy Siemińskiego 10 (dawna Wieczorka) w Gliwicach przywitali 30-letniego mieszkańca Rudy Śląskiej wulgaryzmami i głośnymi krzykami – było je słychać za murami, w okolicy aresztu. Inni więźniowie nie chcieli w swoim sąsiedztwie zabójcy niemowlęcia, wykazywali względem niego dużą wrogość – donoszą Nowiny Gliwickie.

30-latka w gliwickim areszcie już nie ma. Służby postanowiły owiać tajemnicą nowe miejsce jego przebywania, prawdopodobnie z uwagi na ryzyko, że ponownie doszłoby do tego, co stało się w poprzednim miejscu.

Sąd zdecydował, że tymczasowy areszt w przypadku 30-latka i jego 29-letniej partnerki ma trwać trzy miesiące. Para odpowie później przed sądem.
Źródło info i foto: se.pl

Brutalne morderstwo 20-letniej Polki w Irlandii Północnej

Brutalne morderstwo pięknej Polki! Patrycja W. (+20 l.) została znaleziona martwa w Irlandii. Prawdopodobnie została zakatowana na śmierć. W sprawie zatrzymano jedną osobę, jest to 23-letni partner kobiety, również Polak. Mężczyzna został aresztowany. Spokojnym miasteczkiem Newry niedaleko Belfastu wstrząsnął krwawy dramat! W niedzielę w jednym z domów znaleziono zwłoki kobiety. Okazało się, że to ciało mieszkającej w Irlandii Polki. Informację na temat tożsamości ofiary podał irlandzki portal Journal.ie. Policja od początku prowadziła śledztwo pod kątem morderstwa. Patrycja W. (+20 l.) została najprawdopodobniej zatłuczona lub uduszona na śmierć. Jak mogło do tego dojść?!

W sprawie zatrzymano jedną osobę, jest to 23-letni partner kobiety, również Polak. Mieszkał razem z nią na osiedlu Drumalane Park. Mężczyzna został aresztowany. Nie wiadomo jeszcze, czy przyznaje się do winy. Patrycja pochodziła z województwa mazowieckiego, najprawdopodobniej z okolic Siedlec. Jej przyjaciele z Irlandii prowadzili zbiórkę na bilety lotnicze dla jej rodziny.
Źródło info i foto: se.pl

12-letnia Polka ofiarą gangsterskich porachunków w Szwecji?

Gangsterzy zamordowali dziewczynkę! Do zdarzenia doszło na stacji benzynowej w miejscowości Norsborg nieopodal Sztokholmu. Zaledwie 12-letnia ofiara, według doniesień lokalnych mediów, ma pochodzić z Polski i mieć na imię Adriana. Jak podaje portal Expressen.se, celem napastników mogli być dwaj członkowie gangu, stojący w chwili ataku w kamizelkach kuloodpornych obok restauracji znanej sieci fast food. Sprawę wyjaśniają szwedzkie służby.

Do zabójstwa doszło w nocy z soboty na niedzielę. Dziś cała okolica mówi tylko o tym zdarzeniu. Norsborg to nieduża miejscowość, położona kilka kilometrów na południowy-wschód od stolicy. Około godziny 3:30 na stację benzynową przyjechało tu auto, z wnętrza którego oddano strzały z broni palnej. Po krótkiej chwili pojazd pomknął dalej. Wtedy okazało się, że jedyną osobą, która ucierpiała w strzelaninie, była 12-letnia dziewczyna. Choć przewieziono ją do szpitala, lekarze nie zdołali jej uratować.

Poszkodowana zmarła w niedzielny poranek. Z doniesień serwisu BasedPoland wynika, że ofiara to pochodząca z Polski 12-letnia Adriana. Szwedzka policja wszczęła śledztwo, które prowadzone jest pod kątem morderstwa. Odbyły się już pierwsze przesłuchania.

– Do tej pory nikt nie został aresztowany. Przesłuchaliśmy osoby, które z uzasadnionych powodów twierdzą, że mogą przyczynić się do wyjaśnienia sprawy – przekazała przedstawicielom lokalnych mediów Carolina Björnsdotter Paasikivi ze sztokholmskiej policji.
Źródło info i foto: se.pl

USA: 34-latek oskarżony o morderstwo uciekł z aresztu. Do ucieczki z 12. piętra użył związanych ze sobą prześcieradeł

Mężczyzna oskarżony o morderstwo uciekł wcześnie rano w piątek (31 lipca) z celi na 12. piętrze aresztu w Oklahoma City, używając związanych ze sobą prześcieradeł – poinformowała agencja AP, powołując się na miejscowe władze. 34-letni Pablo Robledo i drugi mężczyzna przebywający w tej samej celi wybili szybę i zeszli na dół po prześcieradłach. Na nagraniu z monitoringu Robledo po raz ostatni widać o 5.25 rano przed budynkiem – powiedział rzecznik aresztu Mac Mullings.

Drugi mężczyzna, Jose Hernandez, spadł lub skoczył z prześcieradeł na wysokości około czwartego piętra. Został odnaleziony i aresztowany przez policję. Robledo przebywał w areszcie od czerwca 2019 roku. Jest oskarżony m.in. o morderstwo, napaść, pobicie i przemoc w rodzinie. Nie przyznał się do winy. Początek jego procesu zaplanowano na 31 sierpnia.
Źródło info i foto: interia.pl

22-latek brutalnie zamordował 16-latkę

16-letnia dziewczynka została brutalnie zamordowana przed własnym domem, w trakcie koszenia trawy. 22-letni napastnik porzucił na miejscu tragedii narzędzie zbrodni i uciekł do lasu. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Morderstwo 16-latki przed domem opisał portal Polsatnews. 16-letnia dziewczynka kosiła trawę przed swoim domem w Dzierzgowie, niedaleko Łowicza. W pewnym momencie na terenie posesji pojawił się 22-letni znajomy nastolatki, mieszkaniec sąsiedniej wsi. Mężczyzna wyjął nóż i brutalnie zaatakował 16-latkę, zadając jej wiele ciosów. Następnie uciekł w kierunku lasu – czytamy.

Makabryczne morderstwo rozegrało się na oczach rodziny nastolatki – atak widział jej brat, ojciec oraz babcia. Bliscy natychmiast wezwali pogotowie, jednak życia dziecka nie udało się uratować. Do ataku doszło w sobotę, około godziny 14.00. W sprawie śledztwo wszczęła prokuratura z Łowicza, okoliczności tragedii ustala także policja.

Według informacji portalu, 22-letni mężczyzna zostawił na miejscu zbrodni nóż, którym wielokrotnie ranił 16-latkę. Zatrzymano go niecały kilometr dalej – szedł drogą w kompletnie zakrwawionym ubraniu, co przykuła uwagę przechodzącego funkcjonariusza policji.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl