Belgia: Odnaleziono mężczyznę, który nic nie pamięta. Mówi tylko po polsku. Prośba o pomoc w ustaleniu tożsamości mężczyzny

Policja prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości 45-latka znalezionego ponad dwa tygodnie temu w belgijskim Tielt. Mężczyzna nie wie, kim jest i mówi wyłącznie po polsku. W czwartek 7 maja w miasteczku Tielt w północno-zachodniej Belgii odnaleziono 45-letniego mężczyznę – informuje belgijska policja federalna. Najprawdopodobniej cierpi on na amnezję, nie potrafi powiedzieć, kim jest i co robił w mieście. Mężczyzna mówi wyłącznie po polsku, przez co kontakt śledczych z nim jest utrudniony.

Policja prosi o pomoc

Belgijska policja poszukuje osób, które pomogą ustalić tożsamość mężczyzny. 45-latek ma 170 cm wzrostu, normalną budowę ciała, siwe włosy i brodę. W dniu znalezienia miał na sobie niebieskie dżinsy, jasnoniebieską koszulkę i niebieskie buty budowlane.

Rozpoznajesz tego człowieka? Śledczy proszą o kontakt za pośrednictwem darmowej infolinii: 0800 30300 lub maila: avisderecherche@police.belgium.eu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Brutalny mord na 34-letniej modelce. Ciało kobiety znaleziono pod mostem w Bratysławie

Viola Macakova była piękna, znana na świecie i udzielała się charytatywnie. Słowacy są w szoku po jej śmierci. Konającą 34-latkę znaleziono pod mostem w Bratysławie. O zbrodni rozpisują się słowackie media.

Wstrząsające szczegóły. Modelkę znaleźli pracownicy portu. Leżała pod zbudowanym w 2005 roku mostem Apollo. 34-latka była w tak poważnym stanie, że nie mogła mówić. Z miejsca zdarzenia Macakovą zabrała karetka, niestety kobieta zmarła jeszcze w drodze do szpitala.

Była w strasznym stanie. Jak podają lokalne media, modelka miała połamane kręgi, liczne otarcia i siniaki. Znaleziono również rany w okolicach miejsc intymnych. Według informacji słowackiego dziennika „Plus Jeden Deň”, Macakova była torturowana i najprawdopodobniej została zgwałcona. Sprawca miał dokonać tych makabrycznych czynów w nieznanym miejscu. Pewne jest, że zbrodni nie dokonano pod mostem, gdzie znaleziono konającą 34-latkę.

Nie miała przy sobie dokumentów. Początkowo zarejestrowano ją jako osobę NN. Jak utrzymuje słowacka policja, dopiero do dobie udało się ustalić, kim jest zmarła. Przez pierwsze dni od zbrodni wśród mieszkańców miasta zapanował niepokój. O swoje życie bały się kobiety. Dopiero teraz organy ścigania informują, że nic nie wskazuje, by zabójcą modelki był seryjny mordercę lub gwałciciel-recydywista. Sprawca wciąż jednak przebywa na wolności.

Viola Macakova – gwiazda w Azji. Pochodząca z miejscowości Sinina 34-latka przez lata z powodzeniem budowała swoją karierę w Tajlandii oraz Indiach. Pojawiała się m.in. na okładce „Harper’s Bazaar”. Zanim powróciła do ojczyzny, mieszkała i pracowała również w Australii, Japonii i RPA.
Źródło info i foto: o2.pl

Konsul RP w Londynie: „Nie ma informacji, aby ktokolwiek z poszkodowanych był Polakiem”

– Jedna z osób potrąconych na moście zmarła w szpitalu. To kobieta. Staramy się ustalić, czy wśród poszkodowanych nie ma obywateli polskich. Policja zaleca wszystkim, aby unikali okolic parlamentu. Sytuacja wygląda na opanowaną – powiedział w TVP Info Krzysztof Grzelczyk, konsul RP w Londynie. Dodał, że w mieście nie ma podwyższonego stanu gotowości, a widocznymi skutkami ataku są korki, które powstały w skutek zamknięcia pewnych rejonów miasta.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Matka zrzuciła 4-letniego chłopca z mostu

Mieszkanka stanu Waszyngton może odpowiedzieć przed sądem za swoje nieodpowiedzialne zachowanie. 27-latka zrzuciła z mostu na rzece Wynoochee swojego 4-letniego syna. Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że chłopiec krzyczał i płakał z przerażenia. Biuro szeryfa w hrabstwie Grays Harbor, prowadzi śledztwo w sprawie pary, która znęcała się nad swoim 4-letnim synem. Chłopiec został zrzucony z kilkumetrowego mostu na rzece Wynoochee.

Świadkami zdarzenia była grupa młodych ludzi, którzy akurat tego dnia wybrali się nad rzekę, by nieco się ochłodzić w upalne popołudnie. Brianna Jones relacjonowała, że przygotowywali sobie do zrobienia zdjęcia na tle rzeki, kiedy spostrzegli niepokojącą scenę na moście. Kolega Brianny przełączył wówczas aparat na kamerę i sfilmował całe zajście.

Chłopiec został zrzucony z kilkumetrowego mostu. Z pod wody wody wyciągnął go czekający na dole ojciec. Chociaż dziecku nic się nie stało, upadek z tak dużej wysokości mógł skończyć się dla niego tragicznie. Aż strach pomyśleć co stałoby się, gdyby ojciec nie zdążył wyciągnąć go w porę lub jeżeli 4-latek zachłysnąłby się wodą. Teraz rodzice będą tłumaczyć się ze swojej bezmyślności przed sądem.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Wyłowiono ciało zaginionego 26-latka

Policjanci wyłowili w sobotę zwłoki z wody przy moście kratowym nad Radunią. Oficjalnie potwierdzono tożsamość mężczyzny. To 26-letni Paweł Parzymies. Nieznane są przyczyny śmierci zaginionego. Prawdopodobnie był to nieszczęśliwy wypadek. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich. Poszukiwania zaginionego trwały prawie cały tydzień. Policjanci i strażacy przeczesywali m.in. rzekę Radunię, na odcinku między Pruszczem a Gdańskiem, z udziałem psów tropiących. Do poszukiwań użyty był także śmigłowiec.

Przypomnijmy, że 26-letni Paweł Parzymies zaginął wracając nocnym autobusem z Pruszcza Gdańskiego do Gdańska. Na monitoringu było widać, jak mężczyzna wsiada do nocnego autobusu linii N5 o godz. 3.32. Wcześniej zaginiony przebywał u swojego kolegi. W pojeździe monitoring nie działał, więc nie udało się ustalić, gdzie wysiadł. Bezowocny okazał się też przegląd taśm z innych monitoringów w miejscach, gdzie mógł się pojawić zaginiony oraz przesłuchania świadków, w tym kierowcy autobus.
Żródło info i foto: TVP.info

Szwecja: Brytyjski zespół zginął w wypadku samochodowym

Brytyjski zespół indie pop Viola Beach zginął w Södertälje, w pobliżu Sztokholmu w Szwecji, w sobotę, gdy ich samochód zleciał z 25 metrów z mostu w pobliżu kanału, który był zamknięty. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza, że pięciu Brytyjczyków zginęło w wypadku samochodowym w Szwecji.

Policja powiedziała w sobotę, że nurkowie wyłowili ciała pięciu mężczyzn, urodzonych w latach 1983 i 1996.
W sumie pięć osób zginęło w wypadku przed świtem na autostradzie E4 w mieście Södertälje w sobotę. Grupa indie pop z Warrington, Wielka Brytania, był podobno w drodze z występu na festiwalu ”Where’s the music?” W mieście Norrköping, gdy zdarzył się wypadek w około godziny 2 w nocy.
Przyczyna wypadku nie jest jeszcze znana. Uważa się, że ich samochód uderzył w bariery drogowe przed kanałem, w odległości 25 metrów od mostu.
Żródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Rodzina zaginionej Ewy Tylman prosi o pomoc rzecznika praw obywatelskich

Rodzice Ewy Tylman nadal nie wiedzą, co według śledczych stało się z ich córką. Dostępu do informacji odmówiła im prokuratura, a teraz sąd. Pełnomocnik rodziny chce prosić o interwencję rzecznika praw obywatelskich. 26-letnia Ewa Tylman zaginęła dwa miesiące temu, gdy wraz z kolegą Adamem Z. wracała z imprezy w centrum Poznania. Ostatni raz monitoring nagrał ich nad ranem w okolicy mostu św. Rocha. Prokuratura uważa, że Ewę zabił kolega, a jej ciało, którego do dziś nie odnaleziono, znajduje się w Warcie.

Sprawa jednak nadal jest niezwykle tajemnicza, bo prokuratura nie ujawniła, co jej zdaniem wydarzyło się nad Wartą. Czy między znajomymi doszło do sprzeczki, a jeśli tak, to na jakim tle? Czy Ewa Tylman utonęła, czy zginęła na brzegu, a jeśli tak, to w jaki sposób? Pytań jest wiele. Stawiając Adamowi Z. zarzuty, prokuratura musiała przyjąć jakąś wersję, ale do dzisiaj nie znają jej nawet rodzice Ewy Tylman, którzy w śledztwie dostali status pokrzywdzonych.

Rodzinie Ewy Tylman prokurator odmówiła

Zgodnie z prawem każdy pokrzywdzony może podczas śledztwa przeglądać akta, ale pod warunkiem że zgodzi się na to prokurator. W sprawie Ewy Tylman prokurator Magdalena Jarecka odmówiła rodzinie dostępu do zgromadzonych już informacji.

Pełnomocnik rodziny zaskarżył tę decyzję, ale poznański sąd przyznał rację prokuraturze. – Podzielił zdanie, że udostępnienie akt śledztwa mogłoby negatywnie wpłynąć na jego przebieg. A dotychczasowe zachowanie pokrzywdzonych rodzi wątpliwości, jak wykorzystaliby pozyskaną w ten sposób wiedzę – informuje Aleksander Brzozowski, rzecznik poznańskiego sądu.

Argumenty, jak się dowiadujemy, są jednak zaskakujące. Prokuratura i sąd uzasadniły swoją decyzję zachowaniem ojca Ewy Tylman podczas wizji lokalnej przy moście św. Rocha. – Co zrobiłeś? Obróć się, chcę spojrzeć w twarz mordercy – krzyczał wtedy Andrzej Tylman. Był zdenerwowany, bo kilka godzin wcześniej, z telewizji, dowiedział się, że zdaniem śledczych jego córka nie żyje. Przy moście zebrało się w sumie kilkadziesiąt osób. Część krzyczała głośniej niż Andrzej Tylman, ale według prokuratury to jego zachowanie doprowadziło do przerwania wizji lokalnej. Na tej podstawie prokuratura i sąd uznały, że w przyszłości ojciec może również utrudniać śledztwo.

Mariusz Paplaczyk, pełnomocnik rodziny Tylmanów, nie zgadza się z tym, ale ma związane ręce – decyzja jest prawomocna. Paplaczyk może złożyć jedynie nowy wniosek do prokurator Jareckiej, ale nic nie wskazuje, by mogła zmienić zdanie.

– Po raz pierwszy spotykam się z taką sytuacją. Reprezentowałem pokrzywdzonych w innych sprawach, ale wtedy nie blokowano nam dostępu do informacji, prokuratura wykazywała dużo zrozumienia, współczucia – mówi Paplaczyk. Adwokat dodaje, że rodzice Ewy Tylman są rozgoryczeni i będą szukać pomocy u rzecznika praw obywatelskich. Ale rzecznik również nic nie może prokuraturze nakazać.

– Dla rodziny nie ma nic gorszego niż brak informacji. Nie wiedzą, co miało się stać z ich córką, jakie są dowody na to, że nie żyje, co robi w tej sprawie policja – wylicza Paplaczyk. Brak informacji ma też inne konsekwencje – rodzina nie może składać wniosków dowodowych, np. o przesłuchanie świadków, powołanie biegłych.

– Dziwię się Jareckiej, bo zaprosiłbym rodzinę i porozmawiał z nimi, jak człowiek z człowiekiem. Należą im się chociaż podstawowe informacje. Nie można być bezdusznym – mówił nam wczoraj, zastrzegając anonimowość, jeden z doświadczonych poznańskich prokuratorów. Jego zdaniem postawa rodziny podczas śledztwa mogła budzić wątpliwości, szczególnie gdy wynajęli kontrowersyjnego detektywa bez licencji Krzysztofa Rutkowskiego. – Ale z drugiej strony nie należy się dziwić, że szukali pomocy, nie można ich za to karać – podkreślił nasz rozmówca.

W rozmowie z „Wyborczą” prokurator wyraził nawet opinię, że być może dobrze stałoby się, gdyby śledztwo przejął inny prokurator, który „ma mniej emocjonalny stosunek do sprawy”.

Rodzina Ewy Tylman mogłaby pomóc?

Dr Piotr Kładoczny, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, podkreśla, że odmawiając rodzinie dostępu do informacji, prokuratura nie złamała prawa, przepisy na to pozwalają: – To prokurator odpowiada za wyjaśnienie tej sprawy, podejmuje decyzje, które uznaje za słuszne, a potem będzie z tego rozliczany. Jeśli śledztwo zakończy się fiaskiem, nie będzie mógł powiedzieć, że to wina rodziny, której pokazał akta. Rodzina mogłaby pomóc, składając wnioski dowodowe, podpowiadając jakieś tropy. Prokurator ma prawo z tej pomocy nie skorzystać, tyle że wtedy to on ponosi za śledztwo pełną odpowiedzialność.

Z prokurator Jarecką nie udało nam się wczoraj skontaktować. Paweł Gryziecki, jej przełożony, szef wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej, napisał nam, że Jarecka kieruje się dobrem śledztwa. Ale poinformował też, że ojca Ewy Tylman zaproszono do prokuratury na 8 lutego – wtedy zostaną mu przekazane „wszelkie możliwe do udzielenia informacje”.

Dzisiaj policja ma wznowić poszukiwania ciała Ewy Tylman w Warcie – policjanci na motorówkach będą patrolować rzekę i jej brzegi. Portal tvn24.pl podał natomiast, że sprawę objęła nadzorem Komenda Główna Policji.
Żródło info i foto: poznan.wyborcza.pl

Zaginęła 26-letnia Ewa Tylman

Poznańska policja, rodzina i znajomi poszukują 26-letniej Ewy Tylman. W nocy z niedzieli na poniedziałek wyszła z klubu i wracała do domu. Do dzisiaj nie nawiązała jednak kontaktu z rodziną. Znaleziono tylko jej dowód osobisty. Nie wiadomo co się z nią dzieje. Ewa musi regularnie przyjmować leki, które można kupić tylko na receptę.

W nocy z niedzieli na poniedziałek, Ewa Tylman była w jednym z klubów przy ul. Wrocławskiej w Poznaniu. Stamtąd około godz. 3 wyszła w kierunku domu. Kamery monitoringu zarejestrowały ją na placu Wiosny Ludów. Dalej przez plac Bernardyński szła w kierunku mostu Rocha. Ostatni raz widziano ją na ul. Mostowej. Tam ślad się urywa.

Przeszukano brzegi Warty

W pobliżu znajdują się przystanki tramwaju i autobusów nocnych – stad podejrzenie, że dalej mogła przemieścić się właśnie jedynym z tych środków transportu. Policja przejrzała monitoring w pojazdach komunikacji miejskiej, jednak nie dostrzeżono na nim zaginionej. Sprawdzono także brzegi Warty w akcji brał udział helikopter. Policja przesłuchała w sprawie zaginionej jej kolegę, który towarzyszył jej po wyjściu z klubu. Mężczyzna jednak twierdzi, że był kompletnie pijany i nic nie pamięta.

Znaleziono jej dowód

Według najnowszych informacji uzyskanych przez policjantów prowadzących sprawę wynika, że Ewa Tylman mogła znajdować się także tej nocy na ulicy Królowej Jadwigi na przystanku tramwajowym w pobliżu budynków AWF-u. – Z policjantami, którzy zajmują się odnalezieniem zaginionej kobiety, skontaktowała się osoba, która znalazła na przystanku tramwajowym dowód osobisty Ewy Tylman. Policjanci w związku z nowymi okolicznościami obecnie sprawdzają i weryfikują nowe wątki zaistniałe w tej sprawie – podaje Iwona Liszczyńska z wielkopolskiej policji.

26-latka musi brać leki

Ewa Tylman ma 26 lat. Ma około 165 cm wzrostu, waży około 60 kg. Ma ciemne włosy proste do ramion, uszy przylegające, nos normalny z dołkiem na koniuszku. W chwili zaginięcia ubrana była w szary płaszcz do pasa z kapturem, czarne spodnie jeansowe, czarny sweter, czarne buty na obcasie oraz czarną torebkę z ćwiekami. Jak podaje rodzina, zaginiona ma chorą tarczycę i musi regularnie zażywać specjalny hormon levotyroxine. Stąd apel, by zwrócić uwagę na podejrzane zachowania w aptekach – np. próby zakupu tego leku bez recepty.

„Rozwieszajcie plakaty”

Poszukiwania trwają także w internecie. Na portalach społecznościowych rozsyłane są ogłoszenia w różnych językach o zaginięciu Ewy. O sprawie poinformowano także fundację Itaka. W całym mieście rozwieszane są plakaty o zaginięciu 26-latki. Rodzina apeluje, by samodzielnie drukować i rozwieszać kolejne plakaty, szczególnie wzdłuż ulicy Królowej Jadwigi i w pobliżu AWF-u gdzie został odnaleziony dowód dziewczyny.

Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje mogące przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu zaginionej policja prosi o kontakt z funkcjonariuszami z Komisariatu Policji Poznań–Nowe Miasto przy ul. Polanka 24 –pod numerem telefonu 61 841 23 13 lub 61 841 23 11 – czynne całą dobę.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Rozkradali most Łazienkowski

Ledwo odremontowany most Łazienkowski znów padł ofiarą przestępców! Złodzieje połasili się na elementy rusztowania. W czwartek około godz. 20.30 strażnicy miejscy zabezpieczający mecz na stadionie Legii usłyszeli charakterystyczny dźwięk piłowanego metalu. Dobiegał on z zarośli przy nowym moście. Mundurowi natychmiast pobiegli na miejsce i zastali tam 44-letniego złomiarza, który brzeszczotem piłował rusztowania. Na widok mundurowych rabuś próbował uciekać z metalowymi rurami pod pachą, ale daleko nie pobiegł. Funkcjonariusze zatrzymali go i przekazali w ręce policji.
Żródło info i foto: se.pl

Pod mostem znaleziono ciało kobiety w ciąży

Zarzut zabójstwa usłyszała 49-letnia mieszkanka Głogowa (woj. dolnośląskie), która miała zepchnąć kobietę w zaawansowanej ciąży z mostu kolejowego. Ciało kobiety w weekend zostało znalezione przez przypadkowego przechodnia. Sekcja zwłok wykazała, że ciężarna zmarła na skutek obrażeń klatki piersiowej, związanych z upadkiem z wysokości. Śledczy z Głogowa przedstawili zarzut zabójstwa sąsiadce ofiary, która miała przyczynić się do śmierci ciężarnej kobiety.

– Mieszkanki Głogowa razem przechodziły przez most kolejowy. Wtedy 49-latka zepchnęła w dół ciężarną kobietę, która zginęła na miejscu. Poszkodowana z dużej wysokości upadła na twarde podłoże i doznała obrażeń klatki piersiowej. Prokuratura złożyła już wniosek o 3-miesięczny areszt dla zatrzymanej. W czwartek decyzję w tej sprawie ma podjąć sąd – mówi Marek Wójcik z Prokuratory Rejonowej w Głogowie. I dodaje, że nie może wyjawić, czy podejrzana przyznaje się do zabójstwa.
Żródło info i foto: tvn24.pl