Kalifornia: Kierowca staranował przechodniów samochodem sądząc, że są muzułmanami

Przed sądem w Santa Clara (Kalifornia) stanął w piątek weteran wojny w Iraku, który – jak się później okazało rozmyślnie – staranował swoim samochodem grupę osób na przejściu dla pieszych oceniając z ich wyglądu, że są muzułmanami.

Incydent wydarzył się w Sunnyvale, małej miejscowości w rejonie słynnej Doliny Krzemowej. 34-letni Isaiah Joel Peoples wjechał samochodem w pieszych powodując obrażenia ośmiu osób. Najbardziej poszkodowana zostali 13-letnia dziewczynka i 9-letni chłopiec. Dziewczynka z poważnym urazem głowy została przewieziona do szpitala. Została poddana trepanacji czaszki i zapadła w śpiączkę. Jej stan lekarze określają jako krytyczny.

Uprzedzenia rasowe

Mężczyzna przyznał się policjantom, że kierował się uprzedzeniami rasowymi i celowo wjechał w przechodniów sądząc, że są muzułmanami. W piątek Peoples stanął przed sądem pod zarzutem usiłowania zabójstwa. Jego matka powiedziała dziennikarzom, że cierpi on na zaburzenia psychiczne będące rezultatem stresów z okresu służby.

W latach 2005-2009 mężczyzna brał udział w interwencji USA w Iraku jako strzelec wyborowy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

We Francji zdelegalizowano bractwo pomocy więźniom muzułmańskim

Rzecznik francuskiego rządu poinformował, że zdelegalizowane zostało bractwo Sanabil, które – choć jako cel deklaruje „pomoc więźniom muzułmańskim – według francuskiego MSW „odgrywa wiodącą rolę w kręgach islamistycznych i terrorystycznych we Francji”.

Rzecznik Stephane Le Foll powiedział, że resort spraw wewnętrznych zakazał działalności bractwa Sanabil na podstawie artykułu kodeksu bezpieczeństwa wewnętrznego, który zabrania stowarzyszeń „wzywających do nienawiści i przemocy” i „których działanie może spowodować akty terroryzmu”.

Zarzuty takie pojawiały się już wcześniej. Prezes bractwa, Antho Bolamba-Digbo, przebywający od roku w areszcie domowym, zaprzeczał tym oskarżeniom w październiku, gdy zamrożono fundusze bractwa, zarejestrowanego w regionie paryskim. Twierdził wtedy, że Sanabil jedynie wspiera psychologicznie 740 więźniów i pomaga finansowo najbiedniejszym i że ta dobroczynność jest doskonale znana administracji penitencjarnej.

Dziennik „Liberation” zacytował wczoraj notę kontrwywiadu policyjnego, w której stwierdza się, że bractwo tworzy „sieć mającą ułatwiać komunikację między więźniami, którzy po wyjściu z więzienia kontynuują swą akcję prozelityzmu, a nawet angażują się w projekty terrorystyczne”. Wśród podopiecznych organizacji „są wszystkie czołowe postaci (islamistycznego) terroryzmu francuskiego” – napisał „Liberation”.

Alexandre Devecchio, autor wydanej niedawno książki „Les nouveaux enfants du siecle” (Nowe dzieci wieku) twierdził w wywiadzie radiowym, że „koła salafistyczne wykorzystują młodzież przedmieść”, przyciągając ją poprzez rozliczne struktury „wpajające salafizm i mogące prowadzić aż do dżihadu”.

Według publicznego radia France Info, Bolamba-Digbo zapowiedział w środę, że „stowarzyszenie wykorzysta wszelkie środki prawne, aby przeciwstawić się tej niesprawiedliwej decyzji”. Prezes bractwa twierdził, że jego organizacja „potępia wszelki terroryzm”.

Jednak według ministra spraw wewnętrznych Bernarda Cazeneuve, pod płaszczykiem wspierania więźniów i ich rodzin organizacja Sanabil „prowadziła ich do radykalizacji i przyłączania się do dżihadyzmu”. Wg ministra wielu działaczy i członków stowarzyszenia wyjechało walczyć w Syrii i Iraku. Cazeneuve powiedział też, że bractwo organizowało spotkania z radykalnymi dżihadystami.

Według mediów co najmniej w jednym takim spotkaniu, w 2014 roku, uczestniczył Amedy Coulibaly, który w styczniu 2015 roku dokonał napadu na sklep koszerny w Paryżu, zabijając czterech żydowskich zakładników.
Żródło info i foto: onet.pl

Misjonarze z Polski zaatakowani w Afryce

Co najmniej 75 osób zginęło w ciągu ostatniej doby w walkach między muzułmanami i chrześcijanami w Republice Środkowoafrykańskiej – informują zachodnie agencje cytujące miejscową policję. Dramatyczne chwile przeżywali też polscy misjonarze, którzy obserwowali jak miasto, w którym działa ich misja, jest palone przez rebeliantów. Kapucyn o. Benedykt Pączka uspokoił w rozmowie z TVN24, że w miejscu, w którym przebywa, do rzezi nie doszło. Walki w Republice Środkowoafrykańskiej, trwające od wielu miesięcy, wybuchły z nową siłą po wycofaniu się muzułmańskich rebeliantów z koalicji Seleka ze stolicy kraju Bangi na początku tego roku. Według miejscowych źródeł, działania muzułmanów mają często charakter odwetu na chrześcijanach. Żródło info i foto: tvn24.pl

„Anders Breivik fałszował Wikipedię”

Anders Breivik, który odsiaduje wyrok za zamordowanie 77 osób, zmieniał treść haseł Wikipedii, przystosowując ją do swoich poglądów. Wiadomo, że norweski terrorysta fałszował hasła dotyczące postaci króla Norwegii, Sigurda I Jerozolimczyka, panującego w latach 1113-1130. Władca ten przydomek swój zawdzięczał wcześniejszemu pobytowi w Królestwie Jerozolimskim i udziałowi w walkach z muzułmanami i poganami. Wiedzę o życiu Sigurda I zawdzięczamy islandzkiemu historykowi, poecie i skaldowi Snorri Sturlsonowi, żyjącemu od około 1174 do 1241 roku. Jest on autorem m.in. zachowanego dzieła o panowaniu kilku królów norweskich. Żródło info i foto: onet.pl

Terroryści okazali się fałszywym tropem

Wzmianki o tym jakoby terroryści mieli coś wspólnego z katastrofą Airbusa A330 to tylko „zbieżność nazwisk” – czytamy na Rzeczpospolita.pl
Z wody wyłowiono już 41 ciał ofiar katastrofy. Odnotowano jednak kolejny przypadek technicznych problemów samolotu typu Airbus w powietrzu. Terroryści mieli być muzułmanami. Trop ten został jednak „odrzucony”, ponieważ okazało się, że to „zwykła zbieżność” – poinformowało źródło policyjne. Także na stronie „L’Express” (która pierwsza informowała o sprawie rzekomych terrorystów napisano, że identyfikacja nazwisk nie była kompletna „ze względu na nieznajomość dat urodzenia podejrzanych”, zatem mogło chodzić o zbieżność. Przypadki zbieżności nazwisk pasażerów i domniemanych terrorystów już się zdarzały, w szczególności w USA i w Kanadzie po wprowadzeniu czarnej listy podejrzanych, w następstwie zamachów z 11 września 2001 roku.
Żródło info: rp.pl