Posts Tagged ““na wnuczka””

W piątek przed sądem okręgowym w Poznaniu rozpoczął się proces dotyczący oszustw sposobem “na wnuczka”. Na ławie zasiadł Arkadiusz Ł. pseudonim “Hoss”, pomysłodawca metody. Rozprawa została jednak przerwana. Szef “gangu wnuczkowego” zasiadł na ławie oskarżonych razem ze swoim bratem Adamem P. Przed oblicze sądu został doprowadzony z poznańskiego aresztu śledczego. W piątek miał usłyszeń akt oskarżenia.

Rozprawę przerwano, gdyż “Hoss” miał źle się poczuć. Z sali zostali wyproszeni dziennikarze. Jego prawnicy zdążyli jedynie poprosić o dodatkowe badania psychiatryczne swojego klienta. Sąd odmówił. Piątkowa rozprawa była kolejną próbą rozpoczęcia procesu przeciwko “Hossowi”. Wcześniej kilkukrotnie starania spełzły na niczym. Arkadiusz Ł. nie stawiał się w sądzie. “Hoss” pierwotnie został zatrzymany na początku lutego tego roku na warszawskiej Woli. Prokuratura chciała jego aresztowania, ale Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów uznał, że areszt w tej sprawie nie będzie konieczny i wyznaczył mu dozór policji. Jako że Arkadiusz Ł. nie wypełniał swoich zobowiązań, sąd okręgowy zdecydował o jego aresztowaniu. Wtedy “Hoss” uciekł.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Arkadiusz Ł. ps. “Hoss” zasiądzie w piątek na ławie oskarżonych w procesie przed poznańskim sądem okręgowym. Prokuratura zarzuca mu kierowanie grupą i wyłudzenie kilku mln zł w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu dzięki tzw. oszustwom metodą “na wnuczka”. Boss tzw. mafii wnuczkowej Arkadiusz Ł. na salę rozpraw ma zostać doprowadzony z poznańskiego aresztu śledczego, do którego został już przewieziony z Warszawy. Na ławie oskarżonych “Hoss” zasiądzie wraz ze swoim bratem Adamem P.

Piątkowa rozprawa będzie kolejną próbą rozpoczęcia procesu przez sąd – wcześniej kilkakrotnie rozprawy były odraczane m.in. z powodu niestawiennictwa “Hossa”.

“Cygański baron”

Arkadiusz Ł. nazywany jest przez poznańskie media “baronem cygańskim”, który przez lata, m.in. dzięki oszustwom, prowadził niezwykle wystawne życie. Określają go także jako “autorytet wśród oszustów”, który swą metodę dopracował do perfekcji.

- Wynajmowali pokoje w renomowanych hotelach, gdzie wydawali huczne przyjęcia. Z tego, co nam wiadomo, Ł. nadal kolekcjonuje luksusowe zegarki i samochody – miał opowiadać polskim prokuratorom jeden z niemieckich policjantów cytowany przez “Gazetę Wyborczą”.

“Nie lubią Niemców”

Oszustwa metodą “na wnuczka” za granicą – zdaniem śledczych – miały się członkom klanu bardziej opłacać, ponieważ emeryci w krajach Europy Zachodniej mieli większe oszczędności. W marcu brat “Hossa” Adam P. mówił dziennikarzom w poznańskim sądzie, że w Polsce “nie ukradli nawet cukierka”, a przestępstwa poza granicami kraju tłumaczył m.in. tym, że “nie lubią Niemców”, bo członkowie ich rodziny zginęli w niemieckim obozie w Oświęcimiu.

Poznańskie media wskazywały ponadto, że wysoki standard życia cenili sobie także inni członkowie tego romskiego rodu. Podawały, że “gdy jeden z członków rodziny Ł. organizował wesele, gości przywoził helikopter”. Członkowie rodziny być znani ze słabości do luksusowych samochodów oraz kasyn, w których w ciągu jednej nocy potrafili przegrać nawet 100 tys. euro.

Rodzinny proceder

W działania przestępcze, poza bratem, mieli być zamieszani także inni członkowie rodziny “Hossa”, w tym m.in. jego syn oraz siostra Soraya, która miała własną szajkę. 10 maja Prokuratura Krajowa poinformowała, że do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił już akt oskarżenia przeciwko kobiecie.

Sorayę P. oskarżono o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było wyłudzanie pieniędzy i innych cennych przedmiotów “poprzez pozorowanie stosunku pokrewieństwa lub bliskiej znajomości z ofiarami” oraz o wyłudzenie 5 tys. euro na szkodę obywatelki Niemiec i usiłowanie wyłudzenia kolejnych 45 tys. euro.

Kobieta, podając się za członka rodziny pokrzywdzonych lub bliską znajomą, miała zwracać się z prośbą o przekazanie pieniędzy. Następnie inni członkowie grupy zgłaszali się do pokrzywdzonych i odbierali pieniądze, które przewozili do Polski kurierzy. Od końca sierpnia ub. roku Soraya P. przebywa w areszcie śledczym. Grozi jej do 12 lat więzienia.

Zgolił włosy i brodę, założył okulary

“Hoss” po raz pierwszy został zatrzymany na początku lutego tego roku na warszawskiej Woli. Prokuratura chciała jego aresztowania, ale Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów uznał, że areszt w tej sprawie nie będzie konieczny i wyznaczył mu dozór policji, z którego mężczyzna się nie wywiązywał. Sąd okręgowy rozpatrując zażalenie prokuratury zdecydował w połowie lutego o aresztowaniu “Hossa”, mężczyzna jednak uciekł.

Wystawiono za nim list gończy, a w poszukiwania zaangażowali się policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych z Poznania, specjalnej grupy zwanej “łowcy cieni”. 16 marca zatrzymali go na warszawskim Żoliborzu. Mężczyzna ukrywał się w wynajmowanym mieszkaniu; aby uniknąć zatrzymania zmienił wygląd – zgolił włosy i brodę, a także zaczął nosić okulary. Pomagał mu m.in. syn, który w przebraniu robotnika, donosił mu jedzenie. Od czasu zatrzymania go przez policję, “Hoss” przebywa w warszawskim areszcie.

Niemcy, Austria, Luksemburg

Poza sprawą w Poznaniu, przeciwko Arkadiuszowi Ł. prowadzone jest także śledztwo przez warszawską prokuraturę okręgową, w której “Hoss” jest podejrzany o cztery oszustwa na łączną kwotę ponad 1,4 mln zł dokonane m.in. w Niemczech, Austrii i Luksemburgu. Członkowie jego grupy mają na swym koncie wielomilionowe wyłudzenia; średnio, przy jednorazowych oszustwach, były to kwoty sięgające 40-50 tys. euro.

Sprawa przeciwko Arkadiuszowi Ł. prowadzona jest także w Austrii. Tamtejsi śledczy zarzucają mu wyłudzenie wraz z synem metodą “na wnuczka” ponad 1 miliarda euro w Austrii, Niemczech i Szwajcarii.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

O kolejne trzy miesiące, do czerwca, przedłużył warszawski sąd areszt Arkadiuszowi Ł. ps. Hoss, który według śledczych jest liderem jednej z największych i najprężniej działających grup zajmujących się wyłudzaniem pieniędzy tzw. metodą na wnuczka.

Arkadiusz Ł. przebywa obecnie w areszcie na warszawskiej Białołęce. W poniedziałek został doprowadzony do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotów.

Posiedzenie było niejawne. “Hossa” konwojowali policjanci w kominiarkach. Podczas posiedzenia dot. przedłużenia aresztu skarżył się on m.in. na problemy zdrowotne. Także jego mecenas Aleksander Kowzan wnioskował o umieszczenie mężczyzny w szpitalu i przeprowadzeniu mu szeregu badań. Podkreślał, że jego klient uskarża się m.in. na bóle w klatce piersiowej i nie ma odpowiedniej opieki medycznej w areszcie.

Sąd do tego wniosku się przychylił, uznał – jak poinformował PAP mec. Kowzan – że przeprowadzenie badań jest konieczne. Sąd ma wystąpić do dyrektora aresztu, by ten ocenił czy badania można przeprowadzić na terenie aresztu czy konieczne będzie przewiezienie mojego klienta do szpitala MSWiA, gdzie już wcześniej go badano – powiedział. Przedłużenie aresztu sąd uzasadniał obawą ucieczki, ukrywania się i wysoką karą jaka Arkadiuszowi Ł. grozi.

“Hoss” jest podejrzany w śledztwie prowadzonym przez warszawską prokuraturę okręgową o cztery oszustwa na łączną kwotę ponad 1,4 mln zł dokonane m.in. w Niemczech, Austrii i Luksemburgu. Członkowie jego grupy mają na swym koncie wielomilionowe wyłudzenia; średnio, przy jednorazowych oszustwach, były to kwoty sięgające 40-50 tys. euro.

Ł. po raz pierwszy został zatrzymany na początku lutego na warszawskiej Woli. Prokuratura chciała jego aresztowania, ale Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów uznał, że areszt w tej sprawie nie będzie konieczny i wyznaczył mu dozór policji, z którego mężczyzna się nie wywiązywał. Sąd okręgowy rozpatrując zażalenie prokuratury zdecydował w połowie lutego o aresztowaniu “Hossa”, mężczyzna jednak uciekł.

Wystawiono za nim list gończy, a w poszukiwania zaangażowali się policjanci ze specjalnej grupy poszukiwawczej z Poznania, zwanej “łowcy cieni”. 16 marca zatrzymali go na warszawskim Żoliborzu. Mężczyzna ukrywał się w wynajmowanym mieszkaniu; aby uniknąć zatrzymania zmienił wygląd – zgolił włosy i brodę, a także zaczął nosić okulary. Pomagał mu m.in. syn, który w przebraniu robotnika, donosił mu jedzenie.

Na razie nie wiadomo kiedy “Hoss” będzie przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze. Według nieoficjalnych informacji PAP, potwierdzanych przez jego obrońcę, takie przesłuchanie miało odbyć się w poniedziałek. W rozmowie z PAP zaprzeczał temu rzecznik prokuratury Michał Dziekański. Na tę chwile termin nie jest jednak wyznaczony; mężczyźnie nie rozszerzono też dotąd zarzutów (takie informacje też się pojawiały – PAP).

To nie jedyna sprawa, która dotyczy “Hossa”. W Poznaniu kilka razy próbowano rozpocząć proces, w którym Ł. ma odpowiadać za organizowanie procederu “na wnuczka” i oszustwa dokonywane tą metodą. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 19 maja.

Austriacka policja poinformowała w ubiegłym tygodniu, że Arkadiusz Ł. poszukiwany przez austriackich śledczych Europejskim Nakazem Aresztowania jest tam podejrzany o wyłudzenie wraz z synem metodą “na wnuczka” ponad miliarda euro w Austrii, Niemczech i Szwajcarii. 30 marca w warszawskim sądzie okręgowym ma odbyć się posiedzenie dotyczące wniosku – austriackiego – o wydanie Hossa na podstawie ENA.

Nieoficjalnie śledczy podkreślają jednak, że biorąc pod uwagę fakt, iż Arkadiusz Ł., jest obywatelem Polski wobec którego w Polsce toczy się postępowanie karne, szanse na jego wydanie, na obecnym etapie, są małe.

Sprawa “Hossa” ma jeszcze jeden wątek. Prokuratura Krajowa bada okoliczności analizowania przez Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów wniosku o aresztowania mężczyzny. Z terminarza, który był przez prokuraturę ujawniany, wynika bowiem, że samo posiedzenie w tej sprawie zostało zwołane na godzinę w której upłynął 24-godzinny termin przewidzianym dla sądu na taką decyzja. Trzy godziny później sąd zdecydował, że Arkadiusz Ł. nie zostanie aresztowany, w tym czasie był jednak cały czas zatrzymany – zdaniem śledczych – bezprawnie.

W tej sprawie śledztwo prowadzą prokuratorzy Prokuratury Krajowej. Badają, czy sędzia, która wówczas rozpatrywała wniosek areszt nie dopuściła się nieprawidłowości.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Arkadiusz Ł., pseudonim Hoss zanim trafił do aresztu śledczego źle się poczuł. Jak ustaliło Radio ZET, funkcjonariusze przez kilka godzin wozili go do szpitali na badania. Hoss jest po dwóch zawałach. Lekarze uznali, że nie ma przeszkód, by trafił do aresztu. Jak ustaliła reporterka Radia ZET Danka Woźnicka, poznańscy “łowcy głów” rozpracowywali Romów z Poznania. To rodzina Hossa okazała się najsłabszym ogniwem. Jego syn i żona doprowadzili śledczych na trop przestępcy, mimo że byli bardzo ostrożni i nie używali telefonów komórkowych.

Policjanci, podobnie jak przy sprawie Kajetana P., wykonali też niezwykle żmudną pracę przeglądania monitoringu. Mieli nagrania jeszcze z czasów, kiedy przestępca się nie ukrywał. Choć zmienił wygląd, to “łowcy głów” na nagraniach z Warszawy rozpoznali go po charakterystycznym chodzie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja zatrzymała poszukiwanego listem gończym Arkadiusza Ł., pseud. “Hoss” – poinformowała w czwartek rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Agnieszka Hamelusz. 49-letni mężczyzna jest podejrzany o oszustwa metodą “na wnuczka” na łączną kwotę ponad 1,4 mln zł.

Do zatrzymania doszło w czwartek przed godz. 18.00 na warszawskim Żoliborzu. Zatrzymania dokonali “Łowcy Cieni” z CBŚP we współpracy z policyjnym Zespołem Poszukiwań Celowych z Poznania, który wcześniej wytropił na Malcie podejrzanego o brutalne zabójstwo Kajetana P.

“Hoss” pierwszy raz został zatrzymany na początku lutego na warszawskiej Woli. Usłyszał wtedy zarzuty popełnienia, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, czterech oszustw metodą “na wnuczka” na łączną kwotę ponad 1,4 mln zł. Według śledczych członkowie jego grupy mają na swym koncie wielomilionowe wyłudzenia; średnio, przy jednorazowych oszustwach, były to kwoty sięgające 40-50 tys. euro.

Śledczy chcieli aresztu, sąd wyznaczył dozór

Prokuratura chciała jego aresztowania, ale Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów uznał, że areszt w tej sprawie nie będzie konieczny i wyznaczył mu dozór policji. Wkrótce po tej decyzji “Hoss” zniknął, a prokuratura wytknęła sądowi, że przekroczył czas 24 godzin, jaki miał na zbadanie wniosku i decyzję.

Śledczy wnieśli też do sądu odwoławczego o zmianę decyzji i aresztowanie Ł. – sąd okręgowy tak orzekł. Od tej decyzji odwołała się jeszcze obrona “Hossa”, a poszerzony skład SO rozpoznał w czwartek ich skargę. Zdecydował o podtrzymaniu postanowienia SO.

List gończy

W połowie lutego, po zniknięciu “Hossa” prokuratura wydała za nim list gończy. W sprawie okoliczności posiedzenia sądu I instancji, które zakończyło się po 24-godzinnym terminie przewidzianym dla sądu na decyzję ws. aresztu, z polecenia prokuratora generalnego trwa śledztwo Prokuratury Krajowej.

W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie oddalając skargę obrony na decyzję o zmianie postanowienia – z odmowy aresztu na jego zastosowanie wskazał, że SR wprawdzie “dopuścił się naruszenia” i że podejrzany, w sytuacji gdy w ciągu 24 godzin nie otrzyma postanowienia ws. jego aresztowania, powinien zostać “bezwzględnie zwolniony”. Sąd ocenił jednak, że to “uchybienie” nie wpływało na kontynuację rozpatrywania wniosku o areszt, a tym bardziej – na rozpatrywanie sprawy przez sąd II instancji.

Obrońca zapowiedział kasację do SN

Równocześnie w ocenie SO istniały i nadal istnieją poważne przesłanki do tego, by Arkadiusz Ł. był tymczasowo aresztowany: nie ma stałego miejsca zamieszkania, istnieje obawa matactwa, był już poszukiwany listem gończym i grozi mu surowa kara.

Obrońca “Hossa” mec. Arkadiusza Kowzan zapowiedział kasację do Sądu Najwyższego. W jego ocenie SR nie wydając w ciągu 24 godzin decyzji ws. aresztowania jego klienta powinien go zwolnić, a postępowanie umorzyć.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Poznańscy “Łowcy Głów” z Zespołu Poszukiwań Celowych przejęli poszukiwania Arkadiusza Łakatosza pseud. “Hoss”, uważanego za twórcę oszustw metodą “na wnuczka” – poinformował w poniedziałek PAP rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

W sobotę rano policja opublikowała list gończy za 49-letnim Arkadiuszem Łakatoszem. Na podstawie tego dokumentu mężczyzna, w ostatnim czasie przebywający na terenie Poznania, jest poszukiwany przez policję w całym kraju. Każdemu, kto przekaże informacje o miejscu pobytu mężczyzny, śledczy zapewniają anonimowość i przypominają, że za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce grozi pięciu do lat więzienia.

W poniedziałek rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak poinformował PAP, że w poszukiwania “Hossa” włączyli się poznańscy “Łowcy Głów” – to policyjna grupa istniejąca od 16 lat. W tym czasie wytropili i złapali ok. 1 tys. ukrywających się, najbardziej niebezpiecznych przestępców. Ostatnio dzięki działaniom “Łowców”, udało się wytropić ukrywającego się na Malcie Kajetana P., podejrzanego o brutalne zabójstwo kobiety w Warszawie.

Jak tłumaczył PAP Borowiak, nazwa “Łowcy Głów” przylgnęła do nich po premierze książki pod takim samym tytułem, opisującej cztery historie na kanwie spraw, którymi ci policjanci się zajmowali.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez sędzię rozpatrującą wniosek o areszt dla Arkadiusza Ł. ps. Hoss, domniemanego twórcy metody kradzieży “na wnuczka”. “Hoss” został zatrzymany na początku lutego. Ku zaskoczeniu prokuratury krajowej, sędzia nie zdecydowała się na aresztowanie domniemanego twórcy kradzieży metodą “na wnuczka”.

“Szkoda interesu publicznego”

Z analizy prokuratorów PK, jak wcześniej mówił minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro, wynikało m.in., że sąd przekroczył termin 24 godz., które ma na ewentualne aresztowanie podejrzanego od chwili przekazania mu sprawy przez prokuraturę.

- Wydział Spraw Wewnętrznych wszczął postępowania w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego – poinformowała rzeczniczka prokuratury krajowej prokurator Ewa Bialik. Dodała, że podstawą był zarówno artykuł 231 artykuł 1 Kodeksu karnego, ale także z artykuł 189 paragraf 1, który mówi o karalności osób pozbawiających wolności.

Zgodnie z pierwszym z nich funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Artykuł 189 mówi natomiast o nielegalnym pozbawieniu wolności, za co grozi do pięciu lat więzienia.

Bialik zaznaczyła, że śledztwo prowadzone jest w sprawie.
“Niedopełnienie obowiązków”

Jak pisaliśmy w poniedziałek, Arkadiusz Ł. przestał zgłaszać się na komisariat w Poznaniu, gdzie miał podpisywać dozór. Nie wiadomo dlaczego. Policja już zawiadomiła o tym warszawski sąd.

Jego obrońca Aleksander Kowzan powiedział PAP, że jest to efektem stanu zdrowia. – Już w sobotę skierowałem do komisariatu usprawiedliwienie, że nie stawia się ze względu na stan zdrowia. Jest do dyspozycji, tutaj na miejscu, tylko ma poważne problemy z sercem wynikające z choroby wieńcowej. Usprawiedliwienie jest potwierdzone przez lekarza – zapewnił.

Arkadiusz Ł., zatrzymany 2 lutego na Woli, jest według śledczych pomysłodawcą jednej z najpopularniejszych metod oszustw – na tzw. wnuczka i liderem jednej z największych i najprężniej działających w Polsce i z terenu Polski grup zajmujących się tym procederem. Jej członkowie mają na swoich kontach wielomilionowe wyłudzenia; średnio, przy jednorazowych oszustwach były to kwoty sięgające 40-50 tys. euro.

Usłyszał zarzuty popełnienia, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, czterech oszustw metodą “na wnuczka” na łączną kwotę ponad 1,4 mln złotych
Żródło info i foto: tvnwarszawa.tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Poznańska policja poinformowała warszawski sąd, że Arkadiusz Ł. ps. Hoss, podejrzany ws. oszustw na wnuczka, nie stawia się na komisariacie. Taki obowiązek nałożył na niego sąd, nie stosując wobec mężczyzny aresztu. Z kolei obrona tłumaczy swojego klienta złym stanem zdrowia.

Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak poinformował w poniedziałek PAP, że Arkadiusz Ł. pierwszy i jedyny raz stawił się na jednym z poznańskich komisariatów w ramach dozoru policyjnego w minioną środę. Zgodnie z decyzją sądu, Arkadiusz Ł. powinien pojawiać się na komisariacie w poniedziałek, wtorek, środę, w piątek i sobotę. Mężczyzna rozpoczął dozór w środę, po czym nie przyszedł ani w piątek ani w sobotę. Nie otrzymaliśmy dotąd żadnych informacji w tej sprawie od adwokata Arkadiusza Ł. – powiedział PAP Borowiak.

Jak dodał, informacja dotycząca Arkadiusza Ł. została przesłana do warszawskiego sądu, który może zdecydować np. o zmianie zastosowanych wobec mężczyzny środków.

Pytany o niestawiennictwo Arkadiusz Ł. jego obrońca Aleksander Kowzan powiedział PAP, że to, iż jego klient nie stawia się na komisariacie jest efektem jego stanu zdrowia. Już w sobotę skierowałem do komisariatu usprawiedliwienie, że nie stawia się ze względu na stan zdrowia. Jest do dyspozycji, tutaj na miejscu, tylko ma poważne problemy z sercem wynikające z choroby wieńcowej. Usprawiedliwienie jest potwierdzone przez lekarza – powiedział.

Dodał, że kopie zwolnienia jeszcze poniedziałek złoży w Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów. Sąd ten rozpatrywał wniosek warszawskiej prokuratury o aresztowanie mężczyzny, nie przychylił się do niego i orzekł wobec “Hossa” 300 tys. poręczenia majątkowego, dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa pięć razy w tygodniu oraz zakaz opuszczania kraju, połączony z zatrzymaniem paszportu. Zażalenie prokuratury na tę decyzję zostanie rozpatrzone przez warszawski sąd okręgowy 16 lutego.

Mec. Arkadiusza Ł. skierował też do sądu zażalenie na zatrzymanie mężczyzny. Podkreślił w nim, że prokuratura i policja znały miejsce zamieszkania jego klienta, wiedziały o jego procesie toczącym się przez poznańskim sądem. Nie było więc – zdaniem mecenasa przesłanek – że podejrzany “nie stawi się na wezwanie w celu przeprowadzenia z jego udziałem czynności”.

Obrońca Ł. zwrócił się także do Prokuratury Krajowej i warszawskiej prokuratury okręgowej ws. wypowiedzi śledczych dot. jego klienta. W jego opinii przekazane zostały informacje “rozmijające się z faktami”. Sprecyzował, że chodzi o informacje jakoby przestępstwa zarzucone “Hossowi” miały być popełniane na terenie Polski. Multiplikowanie nieprawdziwych informacji i celowe wprowadzanie w błąd narusza dobra osobiste mojego klienta i jednocześnie stanowi pomówienie w zakresie postępowania, które może poniżyć Arkadiusz Ł. w opinii publicznej – zaznaczył.

Ł. jest, według śledczych, pomysłodawcą jednej z najpopularniejszych metod oszustw – “na wnuczka” i liderem jednej z największych i najprężniej działających w Polsce i z terenu Polski grup zajmujących się tym procederem. Jej członkowie mają na swoich kontach wielomilionowe wyłudzenia; średnio, przy jednorazowych oszustwach, były to kwoty sięgające 40-50 tys. euro.

“Hoss” usłyszał zarzuty popełnienia, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, czterech oszustw metodą “na wnuczka” na łączną kwotę ponad 1,4 mln zł. Prokuratura Krajowa informowała w ub. tygodniu, że dodatkowo jest on także podejrzany o szereg oszustw popełnionych metodą +na wnuczka+ na szkodę starszych osób zamieszkałych w Niemczech, Szwajcarii i Austrii, na łączną kwotę stanowiącą równowartość prawie 1,5 mln złotych.

Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie zdecydowało w ub. tygodniu, że zwróci się do rzecznika dyscyplinarnego o ustalenie, czy doszło do przewinienia dyscyplinarnego podczas rozpatrywania wniosku o tymczasowy areszt dla Arkadiusza Ł. Prokurator generalny-minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział w ub. tygodniu śledztwo ws. przekroczenia przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w sprawie “Hossa” terminu 24 godz., które ma sąd na ewentualne aresztowanie podejrzanego od chwili przekazania mu sprawy przez prokuraturę.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Szef gangu wnuczków 49-letni Arkadiusz Ł. pseudonim Hoss zniknął. Po wypuszczeniu na wolność miał pięć razy w tygodniu stawiać się w poznańskiej komendzie policji. W środę i czwartek zrealizował założenie lecz w piątek i sobotę na komisariacie się nie pojawił. W poniedziałek policja zawiadomi o sprawie sąd w Warszawie. Dozór policyjny od początku wzbudzał kontrowersje. Hoss i jego gang oszukali metodą na wnuczka wiele starszych osób w Polsce i zagranicą. W dodatku za popełnione czyny grozi mu wysoka kara. Prokuratora chciała dla oszusta aresztu, ale sąd uznał ze kaucja i dozór wystarczą. Hoss najpierw zalecenia sądu w sprawie dozoru zlekceważył, potem dwa razy pojawił się w komisariacie a teraz zniknął.

Policja zawiadomi sąd, który będzie musiał podjąć decyzję o wszczęciu poszukiwań. W nadchodzącym tygodniu sąd ma też rozpatrzeć zażalenie prokuratury, która domaga się aresztu dla oszusta.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Arkadiusz Ł. ps. “Hoss”, który ma zarzuty związane z oszustwami metodą “na wnuczka” na łączną kwotę blisko 3 mln złotych, stawił się wczoraj wieczorem na jednym z poznańskich komisariatów w ramach dozoru policyjnego – poinformował rzecznik prasowy wielkopolskiej policji. Mężczyzna przez półtora roku ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości.

Arkadiusz Ł., zatrzymany pod koniec ubiegłego tygodnia na warszawskiej Woli, jest według śledczych pomysłodawcą jednej z najpopularniejszych metod oszustw – na tzw. wnuczka i liderem jednej z największych i najprężniej działających w Polsce i z terenu Polski grup zajmujących się tym procederem. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Sąd Rejonowy dla Mokotowa w Warszawie nie uwzględnił jednak tego wniosku. Zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 300 tys. zł i dozór policji.

Istniała obawa, że zatrzymany po ponad rocznych poszukiwaniach mężczyzna w związku z nieuwzględnieniem wniosku prokuratury o areszcie nie pojawi się na komisariacie – miał na to czas do północy w środę. Wczoraj wieczorem rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak poinformował, że Arkadiusz Ł. przybył na komisariat na poznańskich Jeżycach.

Po zatrzymaniu 2 lutego Arkadiusza Ł. prokurator ogłosił mu zarzuty popełnienia, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, czterech oszustw metodą “na wnuczka” na łączną kwotę ponad 1,4 miliona złotych. Dodatkowo jest on także podejrzany o popełnienie szeregu oszustw popełnionych metodą “na wnuczka” na szkodę starszych osób zamieszkałych w Niemczech, Szwajcarii i Austrii, na łączną kwotę stanowiącą równowartość prawie 1,5 miliona złotych. Mężczyźnie grozi 10 lat więzienia.

Decyzję warszawskiego sądu ws. nieuwzględnienia wniosku o areszt skrytykował w poniedziałek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jak stwierdził, naraża ona na fiasko pracę śledczych z kilku krajów, którzy usiłowali go schwytać przez półtora roku.

- A gdy to się w końcu udało, warszawski sąd puszcza go wolno. Taka decyzja jest niezrozumiała. Zapłacenie 300 tysięcy złotych poręczenia nie jest żadną gwarancją, że oszust znowu nie ucieknie i nie będzie nadal krzywdzić ludzi. Co to dla niego za suma przy około trzech milionach, które metodą na wnuczka wyłudził od bezbronnych ofiar – dodał Ziobro. Prokuratura złożyła już zażalenie do sądu na odmowę aresztowania mężczyzny.

Osobno, przed Sądem Okręgowym w Poznaniu w ub. roku rozpocząć miał się proces, w którym Arkadiusz Ł. odpowiadać ma m.in. za kierowanie grupą i organizowanie procederu oszustw “na wnuczka”. Poszkodowanymi w tej sprawie są obywatele: Luksemburga, Niemiec i Szwajcarii.

Sprawa przeciwko Arkadiuszowi Ł. trafiła do poznańskiego Sądu Okręgowego w marcu 2016 r., ale “formalnie się nie rozpoczęła, nie został odczytany akt oskarżenia” – powiedziała w środę PAP Agnieszka Weichert–Urban z biura prasowego poznańskiego Sądu Okręgowego. Rozprawa została odwołana na wniosek obrońcy oskarżonego, a dwa miesiące później, pod koniec maja, SO przekazał sprawę prokuratorowi w celu uzupełnienia śledztwa. Postanowienie to zostało jednak uchylone przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu.

We wrześniu, kiedy wyznaczony został kolejny termin rozprawy, “Hoss” nie pojawił się w sądzie ze względu na zwolnienie lekarskie potwierdzone przez lekarza sądowego. W listopadzie natomiast został złożony wniosek o uzgodnienie warunków ewentualnego, dobrowolnego poddania się karze przez oskarżonego. Kolejna rozprawa, w styczniu tego roku, także się nie odbyła – ze względu na chorobę oskarżonego.

Oszuści w metodzie “na wnuczka” dzwonią do wytypowanej osoby podając się za jej krewnego. Informują ją o kłopotach zdrowotnych, finansowych i proszą o wsparcie. Manipulując rozmówcą, proszą o przekazanie kwoty przysłanemu “koledze”, “znajomemu”.

Comments Brak komentarzy »