Poszukiwania 5-letniego Dawida w toku. Jest nagranie z monitoringu

Grodzisk Mazowiecki, 11.07.2019. Poszukiwania 5-letniego Dawida ¯ukowskiego w Grodzisku Mazowieckim, 11 bm. Policjanci zg³oszenie o utracie kontaktu z ch³opcem i jego ojcem dostali ok. pó³nocy od zaniepokojonej osoby z rodziny. Poszukiwania dziecka rozpoczê³y siê w nocy. Funkcjonariusze wykorzystuj¹ przy tym m.in. drony Komendy G³ównej Policji i psy tropi¹ce. (pkus) PAP/Jakub Kamiñski

Kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały samochód, który mógł jechać ojciec Dawida Żukowskiego wraz ze swoim 5-letnim synem. Policja analizuje obecnie to nagranie, aczkolwiek nie potwierdza, że to rzeczywiście to auto. 

Nagranie z Grodziska Mazowieckiego trafiło na Kontakt 24 redakcji TVN Warszawa, natychmiast zostało również przekazane policji. Z uwagi na prowadzone śledztwo, portal publikuje jedynie dwa ujęcia – na każdym z nich auto marki Skoda, którym potencjalnie mogli przemieszczać się ojciec z synem, zmierza w innym kierunku (być może kierowca w pewnym momencie zawrócił):

Czy rzeczywiście Skoda, którą widać na filmie, może być tym samym autem, którym Paweł Ż. wiózł swojego 5-letniego syna? Kom. Sylwester Marczak, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji nie potwierdził tej informacji. W rozmowie z Wirtualną Polską potwierdził natomiast, że nagranie jest dokładnie analizowane przez śledczych. 

– „To jest informacja, która jest w naszej dyspozycji. Trafiają do nas liczne materiały: zarówno drogą telefoniczną, jak i e-mailową. Sprawdzamy każdą informację, nawet jeśli wydaje się błaha. Za każde zgłoszenie dziękujemy” – zaznaczył.

Policja publikuje wizerunek ojca 5-latka

5-letni Dawid Żukowski został zabrany przez ojca z Grodziska Mazowieckiego około godz. 17 w środę. Według informacji policji, przed godz. 21 ojciec najprawdopodobniej odebrał sobie życie. Mężczyzna zginął potrącony przez pociąg. Informacje o śmierci grodziscy policjanci otrzymali przed godz. 21. Poszukiwania Dawida rozpoczęły się o północy w środę. W piątek wieczorem na stronie warszawskiej policji opublikowano wizerunek ojca chłopca. Do zdjęcia policjanci dołączyli informację, w co mężczyzna był ubrany: czarną kurtkę, granatowe materiałowe spodnie, beżowe wsuwane buty i koszulę polo z jasnym kołnierzykiem. Chłopiec z kolei nosił szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy i niebieskie trampki z logo Zygzaka McQueena – czerwonej wyścigówki z bajki „Auta”.

Mężczyzna z chłopcem odjechał z Grodziska w nieznanym kierunku szarą skodą fabią o numerze rejestracyjnym WGM 01K9. Samochód na szybie przy miejscu pasażera od strony kierowcy ma zasłonę przeciwsłoneczną z logo Zygzaka McQueena. Policja ustaliła, że mężczyzna mógł przemieszczać się między Grodziskiem a lotniskiem na Okęciu. Znaleziono ten samochód, ale ważna jest informacja, którędy jechał i gdzie się zatrzymywał.

Zaginiony Dawid Żukowski

Rzecznik stołecznej policji kom. Sylwester Marczak w rozmowie z PAP ponowił apel do wszystkich osób, które widziały tę skodę, Dawida lub jego ojca, o kontakt. Funkcjonariusze proszą o wskazanie miejsca, w którym widziano mężczyznę i dziecko. Pomóc może także przejrzenie nagrań z kamer samochodowych, zwłaszcza z jazdy w środę między godz. 17 a 21 na trasie między Grodziskiem a Okęciem.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Szwecja: Raper ASAP Rocky aresztowany za pobicie

ASAP Rocky aresztowany w Szwecji. Raper, który jest jedną z gwiazd Open’er Festival 2019, został zatrzymany przez policję w związku z pobiciem mężczyzny na ulicy. Nagranie z bójki w Sztokholmie trafiło do internetu. Czy to oznacza, że koncert ASAP Rocky na Open’er Festival 2019 zostanie odwołany? Jest komentarz organizatorów.

ASAP Rocky aresztowany w Szwecji. Raper pobił mężczyznę WIDEO

ASAP Rocky aresztowany w Szwecji. Gwiazdor Open’er Festival 2019 został zatrzymany po bójce na jednej z ulic Sztokholmu. Jak podaje słynny amerykański serwis TMZ.com, raper i jego ekipa pobili mężczyznę, który podobno twierdził, że zniszczyli jego słuchawki. W internecie pojawiło się nagranie z tego momentu. Widać na nim, jak młody mężczyzna jest przewracany na ziemię i okładany pięściami.

Raper twierdzi jednak, że jest niewinny. Z jego relacji na Instagramie wynika, że mężczyzna sam ich zaczepiał, śledził, był natarczywy oraz pomimo wielu ostrzeżeń ochroniarza, nie chciał odejść. Na nagraniu, które osobiście udostępnił ASAP Rocky, słychać również relację obcej kobiety, która powiedziała, że wspomniany mężczyzna złapał ją wcześniej za pośladki.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Kalifornia: 2-latek z workiem na głowie. Kontrowersyjna interwencja policjantów

Policjanci z Sacramento w Kalifornii opublikowali nagranie z zatrzymania 12-letniego, czarnoskórego chłopca, podejrzanego o kradzież w sklepie, a także o włamanie do samochodu stojącego na parkingu. W czasie interwencji założono mu torbę na głowę. Interwencja funkcjonariuszy wywołała oburzenie internautów. Rodzina chłopca rozważa złożenie pozwu przeciwko policjantom.

Na opublikowanym nagraniu widać, jak funkcjonariusze i sklepowy ochroniarz zatrzymują chłopaka. Podejrzany był o próbę kradzieży w sklepie. Policja zdecydowała się zamieścić film po tym, jak oskarżona została o brutalne potraktowanie chłopca.

Wcześniej w mediach społecznościowych opublikowano bowiem film nagrany przez świadka zdarzenia, na którym widać, jak mężczyzna protestuje przeciwko zatrzymaniu chłopca. Film był podstawą do oskarżenia policji o złe traktowanie czarnoskórych.

Według policjantów 12-latek był agresywny, wyzywał i kopał funkcjonariuszy. Kiedy ci prowadzili go do radiowozu, opluł jedną z policjantek. Dlatego założono mu na głowę specjalną torbę, żeby uniknąć kolejnego oplucia.

Nagranie nie rozwiało jednak wątpliwości internautów, a wręcz przeciwnie. Na filmie słychać jak chłopiec kilka razy pyta, za co został aresztowany. Prosił również o zdjęcie worka z głowy mówiąc, że nie może oddychać.

– To dobre dziecko. Nie zrobił nic złego – twierdzi adwokat Mark T. Harris, który reprezentuje rodzinę chłopca. Dodał, że dwunastolatek został fałszywie oskarżony przez ochroniarza o próbę kradzieży w sklepie.

Harris powiedział NBC News, że nigdy nie słyszał o tym, by policja używała worka. Uznał, że to „śmieszne” i zapowiedział złożenie pozwu przeciwko funkcjonariuszom.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Las Vegas: Wypchęła 75-latka z autobusu. Mężczyzna nie żyje

Tragedia w Las Vegas w USA. 75-latek został wypchnięty z autobusu przez 25-letnią Cadeshe Bishop. Kobieta zdenerwowała się, gdy senior zwrócił jej uwagę na niestosowne zachowanie. Mężczyzna z obrażeniami głowy trafił do szpitala. Dwa dni później zmarł. Do kłótni w miejskim autobusie w centrum Las Vegas doszło 21 marca. Jak podaje Associated Press, 74-letni Serge Fournier poprosił 25-latkę, by była miła dla innych pasażerów. Chwilę później doszło do tragedii. 

Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak kobieta wypchnęła starszego mężczyznę z autobusu. Bishop została oskarżona o wypchnięcie Fourniera z drzwi „z taką siłą, że nie dotknął żadnego ze schodów autobusu”, zanim uderzył głową o chodnik około 2,4 metra od przystanku autobusowego.

25-latce postawiono zarzut morderstwa. Kobieta od 8 maja przebywa w areszcie. Kolejna rozprawa odbędzie się 21 maja. Z akt sądowych wynika, że Cadesha Bishop została skazana dwukrotnie w 2012 i 2013 roku za wykroczenia związane z przemocą domową.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Już wiadomo kto przekazał sekstaśmę oficerowi CBA

Były oficer CBA Wojciech J., twierdził dzisiaj w Sejmie, że na nagraniu z agencji towarzyskiej na Podkarpaciu rozpoznał marszałka Marka Kuchcińskiego. Jak ustaliła Wirtualna Polska, osobą która przekazała taśmę z filmem agentowi Biura jest był funkcjonariusz Straży Granicznej, krewny jednego z innych, czołowych polityków PiS.

Nie jestem zwolennikiem pojawiania się byłych agentów służb na publicznym forum i ujawniania kulis operacyjnej pracy. Rozumiem, że Wojciech J. pojawił się osobiście, by bronić swojego dobrego imienia. Według mnie, lepszym miejscem na tego typu wyznania jest prokuratura bądź sąd.

Podczas posiedzenia zespołu śledczego PO, były agent opowiadał dzisiaj politykom Platformy, o tym, że jak tylko przyszedł do służby, dostał od szefa CBA Ernesta Bejdy misję specjalną. I superuprawnienia. Facet, co prawda miał wcześniejsze doświadczenie w służbach, ale brzmiało to, jakby wygrał los na loterii.

Wcześniej się nie znali. Mieli spotkać się jedynie podczas naukowej rozmowy dotyczącej zagadnień problematyki straży granicznej. Ciekawe? Nieprawdaż? Praktycznie nikomu nieznany funkcjonariusz, bez polecenia, przychodzi do szefa CBA, a ten kieruje go na Podkarpacie i zleca szukanie haków na byłego szefa CBA Pawła Wojtunika.

Przełożeni funkcjonariusza nic nie wiedzą o jego misji. Wojciech J. ma od początku raportować jedynie do szefa CBA. – Bywałem w tygodniu u szefa CBA nawet kilka godzin dziennie. Nie musiałem mówić o tym swoim bezpośrednim przełożonym. Za swoją pracę byłem wysoko oceniany. Bardzo dobrze zarabiałem. Dostawałem nagrody po kilka tysięcy złotych – mówił dzisiaj Wojciech J. W dokumentach, przez długi czas, o jego misji nie ma śladu. Miał jedynie składać ustne meldunki do Bejdy, skądinąd zaufanego człowieka ministra koordynatora służb Mariusza Kamińskiego.

To właśnie Bejda, miał powiedzieć oficerowi CBA o taśmach. O 4 tysiącach nagrań z udziałem polityków i funkcjonariuszy. Miał mówić, by przy okazji rozpracowywania afery podkarpackiej, zbadał również ten wątek. – Dostałem zadanie, by znaleźć te taśmy na terenie Polski – mówił dzisiaj Wojciech J. Proceder kwitł od lat, a stali za nimi ukraińscy bracia, którzy w dziwnych okolicznościach dostali polskie obywatelstwo.

– Wcale się nie dziwię, że jak ktoś prowadzi dom publiczny, to nagrywa. To najłatwiejsze do utrzymania osób w szachu. Jeśli są to osoby ze świecznika, to można dowolnie je szantażować. Każdy, by tak robił. Nagrania sporządzano w hotelach, w których okamerowano dodatkowe pokoje. Na Podkarpaciu nie było tajemnicą, że w agencjach towarzyskich funkcjonowały studia nagrań. Funkcjonariusze nie chcieli tego ruszać bo z jednej strony to ich przerastało, a z drugiej sami korzystali z usług tych agencji – mówił dzisiaj Wojciech J.

Oficer dostaje od swojego Osobowego Źródła Informacji taśmę z nagraniem, na którym rozpoznaje obecnego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który ma uprawiać seks z ukraińską prostytutką. Informacje przekazuje szefowi CBA. Ten, jak wynika z jego zeznań, nagranie ignoruje. Niedługo później, taśma znika z sejfu funkcjonariusza,

Wojciech J. nie chciał dzisiaj zdradzić kto mu przekazał taśmę. Chronił Osobowe Źródło Informacji (OZI). Powiedział tylko, że był to funkcjonariusz Straży Granicznej. A taśma, niejako wypłynęła przy okazji rozpracowywania innej sprawy. Takich spraw wówczas miało być ok. 25 na Podkarpaciu.

Jeśli wierzyć naszym informatorom – osoba, która pokazała nagranie na którym jest Marek Kuchciński, to krewny jednego z innych, czołowych polityków PiS. Ten polityk jest dzisiaj ważnym ministrem, od lat pełni czołową funkcję w ścisłym kierownictwie PiS. Taśmę nagrano w 2014/2015 roku, kiedy jeszcze Prawo i Sprawiedliwość nie było u władzy. A krewny wówczas właśnie pracował w Straży Granicznej na Podkarpaciu.
Źródło info i foto: wp.pl

Sri Lanka. Jest nagranie z chwili przed atakiem

Na Sri Lance doszło w niedzielę do serii zamachów, z których najgorszy pod względem liczby ofiar miał miejsce w kościele w Negombo. Lokalne media dotarły do nagrania, na którym widać domniemanego sprawcę. Tuż przed wybuchem zatrzymuje się, by pogłaskać dziewczynkę.

Według najnowszych informacji liczba ofiar niedzielnych ataków terrorystycznych na Sri Lance wzrosła do 321. Około 500 osób zostało rannych – podaje BBC. Na Sri Lance obowiązuje stan wyjątkowy i godzina policyjna.

We wtorek, dwa dni po zamachach, tzw. Państwo Islamskie opublikowało komunikat, w którym twierdzi, że stoi za zamachami i nazywa sprawców swoimi „żołnierzami”. Opublikowano też nagranie, w którym domniemani zamachowcy przysięgają wierność liderowi organizacji. Nie wiadomo jednak, w jakim stopni PI rzeczywiście było zaangażowane w ataki.

W związku z zamachami do tej pory zatrzymano ponad 40 osób, w tym jednego obywatela Syrii. Pojawiają się nowe informacje, które pozwalają lepiej prześledzić bieg wydarzeń. Lokalne media zdobyły nagranie, na którym widać mężczyznę podejrzewanego o bycie jednym ze sprawców. Na materiale z kamery ochrony można zobaczyć, jak mężczyzna z dużym plecakiem wchodzi do kościoła św. Sebastiana w Negombo na chwilę przed wybuchem. Zamachowiec-samobójca zdetonował tam ładunek wybuchowy podczas wielkanocnej mszy. W tej eksplozji zginęło ponad 100 osób – więcej niż w którymkolwiek z pozostałych ataków.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Marek Falenta zatrzymany. Groził, że skoczy z balkonu

Marek Falenta został zatrzymany w piątek w mieście Cullera nieopodal Walencji. Hiszpańska policja opublikowała nagranie z momentu aresztowania. Falenta groził samobójstwem.  

Marek Falenta ukrywał się w luksusowym mieszkaniu w hiszpańskiej prowincji Walencja. Jak informują hiszpańskie służby, Falenta w momencie zatrzymania groził, że skoczy z balkonu na 9. piętrze. Na opublikowanym przez policję nagraniu widać, jak jest prowadzony przez czterech funkcjonariuszy. 

Marek Falenta aresztowany  

„Tak jak mówiłem, @PolskaPolicja jak zawsze dała radę. Marek Falenta zatrzymany. Słowa uznania kieruję do funkcjonariuszy zaangażowanych w tę akcję” – napisał w piątek wieczorem na Twitterze Brudziński. Wcześniej Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek policji wydał za Falentą Europejski Nakaz Aresztowania.

O tym, że Falenta ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Odrzucił tym samym zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego. W marcu Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie o wydaniu za biznesmenem listu gończego.

Marek Falenta został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia, w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 roku. Obrońcy Falenty złożyli kasację do Sądu Najwyższego, czekają także na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy, do którego w styczniu ubiegłego roku trafił wniosek o ułaskawienie Falenty.

Ujawnione w tygodniku „Wprost” nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. Chodziło o nagrywane od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osoby z kręgów polityki, biznesu i funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW – Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ – Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju – Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zamknęli 2-letnie dziecko w pralce. Jest gotowy akt oskarżenia

Ta sprawa zbulwersowała opinię publiczną w sierpniu ubiegłego roku. Na nagraniu upublicznionym w sieci widać było dwuletniego Kacperka zamkniętego w pralce. Dziecko zanosiło się od płaczu i bezskutecznie próbowało się uwolnić. W tle słychać było głosy śmiejących się z niego osób. Do sądu w Radomiu trafił akt oskarżenia wobec dwóch oprawców.

Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód oskarżyła dwóch mężczyzn o znęcanie się fizyczne i psychiczne ze szczególnym okrucieństwem nad niespełna dwuletnim chłopcem. Według śledczych to 22-letni Tomasz K., który był partnerem matki dziecka i pod którego opieką znajdował się Kacperek, oraz 18-letni Adam B. zamknęli dziecko w pralce automatycznej, gdzie przebywało ono około minuty.

– Nagrywali z tego zdarzenia filmik telefonem komórkowym, który potem ukazał się w sieci. Naśmiewali się z chłopca, a także fotografowali go z włożonym do ust papierosem – powiedziała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu Beata Galas.

Zdaniem śledczych mężczyźni narazili chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Czyn ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

Dodatkowo Adamowi B. prokuratura postawiła zarzut polegający na fałszywym oskarżeniu innego kolegi o znęcaniem się nad dwulatkiem. Za fałszywe oskarżenie innej osoby o przestępstwo, której nie popełniła, grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności od lat dwóch.

Zdarzenie wyszło na jaw w sierpniu ubiegłego roku dzięki filmikowi, który ktoś wrzucił do sieci. Na nagraniu widać było dwuletniego chłopca zamkniętego w pralce. Dziecko zanosiło się od płaczu i bezskutecznie próbowało się uwolnić. W tle słychać było głosy śmiejących się z niego osób.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Warszawa: 36-latek wjechał w barierę Pałacu Prezydenckiego. Wcześniej przejechał policjanta

We wtorek kierowca wjechał w barierkę przy Pałacu Prezydenckim w Warszawie. Wcześniej potrącił policjanta, który chciał go zatrzymać. Moment ten udało się uchwycić na amatorskim nagraniu.

Przed Pałacem Prezydenckim doszło we wtorek do niepokojącego incydentu. Samochód wjechał w barierkę oddzielającą Pałac od ulicy. Szybko okazało się jednak, że kierowca nie miał niecnych zamiarów wobec władz, a po prostu rzucił się do ucieczki przed policją.

Wideo z incydentu przy Pałacu Prezydenckim

Przy ul. Focha przy pl. Piłsudskiego policjant zauważył samochód, który jechał pod prąd. Kierowca nie zatrzymał się na wezwanie funkcjonariusza. Wręcz przeciwnie – przyspieszył i potrącił policjanta. Później z dużą prędkością rzucił się do ucieczki, która – jak już wiemy – zakończyła się na bramce przy Pałacu Prezydenckim.

Moment potrącenia funkcjonariusza policji udało się uchwycić na nagraniu amatorskim, prawdopodobnie z okna. Widać, że kierowca przez chwilę „wiezie” policjanta na masce, a gdy ten spada, przejeżdża po jego nogach.

Potrącony policjant znalazł się pod opieką lekarzy. Ma obrażenia biodra, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zagadkowy komandos pomógł podczas zamachu na hotel w Nairobi. Jest nagranie

Na zdjęciach i nagraniach z niedawnego zamachu na hotel w Nairobi, dostrzeżono zagadkowego pomocnika kenijskiego wojska i policji. To biały mężczyzna wyposażony jak członek jednostki specjalnej. Brytyjskie media twierdzą, że to komandos elitarnego SAS, który akurat ćwiczył z Kenijczykami i razem z nimi ruszył do akcji.

Do zamachu na luksusowy kompleks hotelowy w Nairobi doszło we wtorek po południu. Czterech terrorystów, prawdopodobnie z somalijskiej organizacji Al-Shabab, wtargnęło na jego teren i zabiło 21 osób, zanim sami zostali zabici po kilkunastu godzinach walki.

Nietypowe postacie

Na zdjęciach i nagraniach z miejsca zamachu widać, poza licznymi kenijskimi policjantami oraz żołnierzami, co najmniej dwóch uzbrojonych obcokrajowców o białym kolorze skóry. Zwłaszcza jeden przyciągał uwagę, ponieważ wyraźnie czuł się pewnie w sytuacji i współpracował z Kenijczykami. Miał na sobie cywilne ubranie oraz kamizelkę kuloodporną z oporządzeniem. W przeciwieństwie do Kenijczyków na twarzy miał kominiarkę. Dodatkowo w rękach miał specyficzny kanadyjski karabinek C8 (daleki kuzyn amerykańskich M16), wykorzystywany przez brytyjskich komandosów pod oznaczeniem L119A2.

Według brytyjskich mediów, samotny pomocnik to żołnierz elitarnej i bardzo skrytej jednostki specjalnej SAS. Tabloid „The Sun” twierdzi, że komandos w czasie akcji brał udział w wymianie ognia z zamachowcami.
Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24376553,zagadkowy-komandos-pomogl-podczas-zamachu-zostal-sfotografowany.html
Źródło info i foto: Gazeta.pl