Napadł z bronią na kantor. Sprawca zatrzymany

Policjanci ustalili i zatrzymali mężczyznę podejrzanego o napad z bronią palną na kantor wymiany walut. Rozbójnik wpadł w ręce policjantów kilka godzin po napadzie. Funkcjonariusze zabezpieczyli także broń, na którą mężczyzna nie posiadał zezwolenia. Decyzją słubickiego sądu 29-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

W środę, 6 października br., około godziny 15:30 policjanci otrzymali zgłoszenie o próbie dokonania rozboju w jednym ze słubickich kantorów. Z policyjnych ustaleń wynikało, że do punktu wymiany walut wszedł mężczyzna, który grożąc właścicielowi przedmiotem przypominającym broń, zażądał wydania pieniędzy. Gdy kasjer odmówił, mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia.

Policjanci błyskawicznie przystąpili do działania, podejmując szereg czynności mających na celu ustalenie i zatrzymanie sprawcy. Działania słubickich kryminalnych doprowadziły do ustalenia, że podejrzanym za napad może być 29-letni mieszkaniec województwa wielkopolskiego. Mężczyzna, kilka godzin po zdarzeniu, został zatrzymany na terenie powiatu chodzieskiego. Policjanci zabezpieczyli, także broń palną, na którą mężczyzna nie posiadał zezwolenia.

29-latek usłyszał zarzuty rozboju oraz posiadania broni palnej bez wymaganego pozwolenia. W czwartek, 8 października br., na wniosek Policji i prokuratury, słubicki sąd aresztował mężczyznę na 3 miesiące. Za zarzucane mu czyny grozi od 3 do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

W 100 sekund obrabowali bank i zniknęli z pieniędzmi. Po roku ustalono podejrzanych

Zamaskowani sprawcy z przedmiotem przypominającym broń wtargnęli do banku. Grożąc pracownikom zmusili ich do wydania pieniędzy. Cała akcja trwała 100 sekund. Ukradli 65 tysięcy złotych. Rok po napadzie udało się ustalić podejrzanych – to dwaj Litwini w wieku 27 i 28 lat. Jeden z nich trafił do aresztu, drugi kilka miesięcy temu zginął w wypadku.

Do napadu doszło 21 sierpnia 2019 roku. Około godziny 15.20 do baku w Pieckach w powiecie mrągowskim (woj. warmińsko-mazurskie) weszło dwóch zamaskowanych mężczyzn.

– Wtargnęli do placówki bankowej i posługując się przedmiotem przypominającym broń palną sterroryzowali pracowników banku, dokonując zaboru pieniędzy. Łącznie zabrali równowartość 65 tysięcy złotych w różnych walutach. Wyszli z budynku i odjechali. Od momentu ich wejścia do placówki do wyjścia minęło 100 sekund – przekazał mł. asp. Tomasz Markowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.

Dodaje, że policjanci pojawili się na miejscu w ciągu pięciu minut. Sprawców już jednak nie było.

Nad sprawą pracowali funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie i Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. Policjanci zabezpieczyli dostępny monitoring, przesłuchali uczestników i świadków zdarzenia, zabezpieczyli ślady kryminalistyczne. Po roku udało się ustalić podejrzanych.

– Drobiazgowe czynności wykrywcze wymagały czasu, cierpliwości i zaangażowania ze strony policjantów, ale cały ten trud się opłacił. Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie ustalili podejrzanych w tej sprawie. Okazali się nimi dwaj obywatele Litwy – poinformował Markowski.

To mężczyźni w wieku 27 i 28 lat.

– Jeden z nich nie stanie przed polskim wymiarem sprawiedliwości, ponieważ zginął w czerwcu 2020 roku na Litwie w wypadku komunikacyjnym – przekazał Markowski.

Zatrzymanie na Litwie i areszt
Krzysztof Stodolny, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie dodał, że 2 czerwca 2020 roku prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu zarzutu dokonania rozboju i skierował do sądu wnioski o zastosowanie wobec podejrzanych tymczasowego aresztowania na okres 14 dni do listu gończego.

– Po pozytywnym rozpatrzeniu przez sąd wniosków, prokurator wystąpił do Sądu Okręgowego w Olsztynie o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania. W efekcie 27-letni Ignas S. został zatrzymany na Litwie i 18 września. przekazany tutejszej prokuraturze – powiedział Stodolny.

Prokurator dodał, że po ogłoszeniu zarzutów prokuratura wystąpiła do sądu o dalszy areszt Ignasa S., a w ubiegłą środę sąd ten wniosek zaakceptował.

Za napad na bank Ignasowi S. grozi do 12 lat więzienia.

Śledczy nie wykluczają, że obaj mężczyźni mogli mieć związek z innymi tego typu napadami na terenie Polski. Czynności w tej sprawie prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Brutalny napad w Krakowie. 19-latek rzucił się na trzech mężczyzn

Napad na jednym z osiedli w krakowskiej Nowej Hucie. Trójka mężczyzn zostało zaczepionych przez 19-latka, który chciał od nich papierosa. Gdy tylko zobaczył, że mają oni przy sobie e-papierosy postanowił zaatakować. Nastolatek wyciągnął gaz pieprzowy i napadł na swoje ofiary, a następnie ich okradł.

Mężczyźni wezwali na miejsce policję. Poszkodowani przekazali funkcjonariuszom wszystkie szczegóły zdarzenie oraz opisali, jak wyglądał sprawca napadu. Mundurowi zaczęli przeczesywać pobliskie ulice oraz park, gdzie po chwili zauważyli nastolatka, odpowiadającemu rysopisowi.

Został on natychmiast wylegitymowany i zatrzymany. Na swoje nieszczęście, nie zdążył się jeszcze pozbyć łupów, które zostały zarekwirowane przez funkcjonariuszy. 19-latka przewieziono na komisariat policji, gdzie usłyszał zarzuty rozboju. Młody agresor przyznał się do popełnionego czynu, ale za swoje zachowanie, czeka go kara więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

Napad na kobietę z bronią w ręku. 25-latek usłyszał trzy zarzuty

25-latek zaatakował kobietę w środku nocy. Wtargnął na jej posesję, gonił i szarpał. Groził, że ją zabije. Na szczęście wszystko usłyszeli sąsiedzi i ruszyli na pomoc. Do zdarzenia doszło po północy 19 września. Teraz małopolska policja informuje, co się wydarzyło. Jak czytamy w komunikacie, policjanci ze Skały w województwie małopolskim, w powiecie krakowskim zostali wezwani na interwencję dotyczącą ujęcia na gorącym uczynku złodzieja, który zaatakował mieszkankę gminy Skała na terenie jej własnej posesji.

Okazuje się, że chwilę po północy kobieta usłyszała w domu hałas, a gdy zeszła na parter zobaczyła w oknie mężczyznę trzymającego w ręku broń. Napastnik krzyczał, żeby otworzyła drzwi, bo inaczej ją zabije.

Bandyta następnie dwa razy strzelił w szybę drzwi tarasowych, które potem wybił nogą. Przerażona kobieta wybiegła z domu drzwiami wyjściowymi, wołając o pomoc. Sprawca nie dał za wygraną, obiegł dom i ją dogonił, a następnie zaatakował szarpiąc, popychając i ponownie grożąc pozbawieniem życia, zażądał wydania pieniędzy. Na szczęście zdarzenie usłyszeli sąsiedzi. Dwóch z nich przybiegło na pomoc. Udało im się obezwładnić napastnika i wezwać policję.

Napastnikiem 25-latek. „Myślał, że jest bogata, a jemu ciągle brakuje”

Agresorem okazał się 25-letni mieszkaniec powiatu miechowskiego. Mężczyzna był pijany, miał ponad 1,3 promila. Tłumaczył, że „chciał okraść kobietę z pieniędzy, bo myślał, że jest bogata, a jemu ciągle brakuje”. Został zatrzymany.

Broń, z której strzelał, to gazowa replika pistoletu na kulki śrutowe. 25-latek usłyszał trzy zarzuty: usiłowania dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia, zniszczenia mienia na kwotę 3 tysięcy złotych oraz zakłócenia miru domowego.

20 września br., decyzją sądu podejrzany trafił do aresztu na okres 3 miesięcy. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: wp.pl

Napad na Viki Gabor i jej ojca. Mężczyzna odniósł obrażenia

Policjanci z warszawskiego Mokotowa zatrzymali dwóch podejrzanych o usiłowanie rozboju na 49-letnim mężczyźnie oraz jego córce – powiedział rzecznik mokotowskiej policji podkom. Robert Koniuszy. W zdarzeniu pokrzywdzonym został ojciec znanej nastoletniej piosenkarki Viki Gabor, która m.in. zwyciężyła w 17. konkursie piosenki Eurowizji dla Dzieci.

Do incydentu doszło na warszawskim Mokotowie w piątek wieczorem. 13-letnia Wiktoria (Vika Gabor) razem z ojcem Dariuszem i matką Eweliną wybrali się do jednego ze sklepów przy ul. Konstruktorskiej. Do sklepu wszedł tylko ojciec nastoletniej piosenkarki. Natomiast Viki miała zostać z mamą przed budynkiem.

W tym samym momencie przed sklepem stała grupka mężczyzn, wśród których był Kamil T. (17 l.) i o rok starszy Dominik P. Młodzi mężczyźni na widok 13-letniej piosenkarki użyli wobec niej wulgaryzmów, kazali jej oddać pieniądze.

Gdy piosenkarka z matką odeszły na bok, ze sklepu wyszedł ojciec 13-latki i zwrócił uwagę agresorom. Ci rzucili się na 49-latka, powalili go na ziemię i zaczęli kopać. Całe zdarzenie zauważył pracownik ochrony, który pobiegł pomóc bitemu mężczyźnie. Ochroniarz o zdarzeniu poinformował też policję. Kamil T. i Dominik P. zdążyli uciec.

Jak przekazał rzecznik mokotowskiej policji podkom. Robert Koniuszy, policjanci pojawili się na miejscu kilka minut po zgłoszeniu. – Ustalili okoliczności zajścia oraz rysopisy podejrzanych – powiedział policjant.

– Pobitemu mężczyźnie została udzielona pomoc medyczna przez ratowników medycznych. Nie wymagał on hospitalizacji – dodał. Rzecznik wskazał, że po kilku minutach funkcjonariusze zatrzymali 17-latka oraz jego o rok starszego wspólnika. – Obaj byli pod działaniem alkoholu – poinformował.

– Rozpoznani przez pokrzywdzonego napastnicy trafili do policyjnych cel. Obaj usłyszeli zarzuty usiłowania rozboju. Prokurator zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego oraz jego rodziny – podkreślił.
Źródło info i foto: TVP.info

Łódź: Zatrzymani za napad na taksówkarza

Zaledwie jeden dzień zajęło policjantom z VIII Komisariatu w Łodzi ustalenie 3 sprawców napadu, którzy bijąc, dusząc i wlewając taksówkarzowi alkohol do ust, ukradli 350 złotych oraz wyrzucili przez okno wyposażenie pojazdu warte ponad 2000 złotych. Zatrzymani odpowiedzą za rozbój, a dodatkowo dwóch z nich usłyszy zarzuty uszkodzenia mienia.

24 sierpnia 2020 roku, do VIII Komisariatu Policji przyszedł mężczyzna pracujący w jednej z korporacji taksówkarskiej. Oświadczył dyżurującym policjantom, że dzień wcześniej, około godziny 5 rano otrzymał zlecenie kursu z jednej z restauracji na ulicy Kolumny. Do taksówki wsiadło trzech mężczyzn, którzy po chwili zaczęli zachowywać się wulgarnie i agresywnie w stosunku do zgłaszającego. Jeden z napastników bijąc i dusząc, zmuszał kierowcę do przejazdu przez skrzyżowanie bez zwalniania prędkości. Pozostali oprawcy wlewali pokrzywdzonemu alkohol do ust. Pasażer siedzący obok kierującego zabrał ze schowka 350 złotych, po czym wyrwał i wyrzucił przez okno wyposażenie taksówki. Nienasyceni przemocą napastnicy, po zatrzymaniu się, zaczęli kopać i niszczyć karoserię skody. Kolejnego dnia po zgłoszeniu, śledczy z VIII Komisariatu już od wczesnych godzin porannych analizowali zebrany materiał, dzięki któremu wytypowali potencjalnych sprawców napadu.

Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę, ponieważ napadnięty taksówkarz rozpoznał swoich oprawców i potwierdził przypuszczenia śledczych. 26-latek, 24-latek oraz ich 49-letni kompan zostali zatrzymani i przewiezieni do policyjnego aresztu. Zostanie im przedstawiony zarzut rozboju, a dwóch z nich dodatkowo odpowie za uszkodzenia mienia. Okazało się, że jeden z oprawców był już wcześniej notowany za podobne przestępstwo. Do sądu zostały już skierowane wnioski o tymczasowe aresztowanie. Teraz grozi im kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Słowacja: Strzelanina w karczmie. Polak sprawcą

Polak z bronią w ręku napadł na karczmę w słowackich Tatrach. Do napadu doszło w niedzielę wieczorem (23 sierpnia) w jednej z „kolib” nad popularnym wśród turystów Szczyrbskim Jeziorem. Do lokalu pełnego gości wejściem od zaplecza wszedł mężczyzna i grożąc bronią zażądał od personelu pieniędzy. Wystrzelił dwa razy w sufit i uciekł zabierając część utargu. Goście lokalu wpadli w panikę. Część schowała się pod stołami, a reszta rzuciła do wyjścia.

Według świadków napastnikiem był dobrze zbudowany Polak. Miał na twarzy maskę, na sobie spodnie od dresu, bluzę i plecak. Słowacka policja prowadzi intensywne poszukiwania napastnika.
Źródło info i foto: interia.pl

Napad na sklep spożywczy w Bytomiu. Sprawca użył miotacza gazu

30-letni mężczyzna wpadł do sklepu spożywczego przy ul. Witczaka. Zrobił małe zakupy, a gdy podszedł do kasy z pomocą miotacza gazu obezwładnił ekspedientkę i i skradł pieniądze z kasetki. Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie. 30-letni sprawca przyszedł do sklepu spożywczego przy ul. Witczaka w Bytomiu. Zrobił tam małe zakupy. Kiedy ekspedientka otworzyła kasę, zaatakował ją. – Napastnik użył miotacza gazu i ze sklepowej kasetki skradł gotówkę, po czym uciekł – relacjonuje policja.

Mundurowi z bytomskiej komendy rozpoczęli poszukiwanie sprawcy. Jeszcze tego samego dnia stróże prawa ustalili tożsamość mężczyzny i zatrzymali 30-latka. Bytomianin usłyszał już zarzut rozboju. Decyzją sądu trafił na najbliższe miesiące do aresztu. Grozi mu do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

31-latek wtargnął do namiotu i sterroryzował śpiącą rodzinę. Groził, że zabije mężczyznę na oczach dziecka

Kara dożywotniego więzienia grozi mieszkańcowi Lublina, który sterroryzował śpiącego w namiocie z dzieckiem i partnerką mężczyznę. Jak informuje policja, 31-letni napastnik przystawił mu nóż do szyi i groził, że go zabije. Później okładał pałką. Do zdarzenia doszło w sobotę rano. Nad Zalewem Zemborzyckim w Lublinie w namiocie spał 33-letni mężczyzna ze swoją partnerką i dzieckiem. W pewnym momencie do namiotu wtargnął 31-latek. Napastnik przyłożył do szyi mężczyzny nóż i zaczął grozić, że go zabije.

„Następnie bił go drewnianą pałką po głowie. Podczas szarpaniny 33-latkowi udało się oswobodzić. Sprawca uciekł” – czytamy w komunikacie.

Na miejsce napaści wkrótce przyjechała policja. Rozpoczęły się poszukiwania sprawcy. Namierzono go w jednym z mieszkań w centrum miasta. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy. W poniedziałek 31-latka odprowadzono do prokuratury. Usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa i uszkodzenia ciała. Grozi za to nawet dożywocie. Na wniosek śledczych sąd aresztował sprawcę napaści na trzy miesiące.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Dzierżoniów: Śmierć taksówkarza. Wcześniej zgłosił napad

W Dzierżoniowie doszło do zgonu taksówkarza. Wcześniej mężczyzna zgłosił, że został napadnięty. Policja przybyła na miejsce, a kierowca chciał jej pokazać nagranie całego zajścia. Niestety, stracił przytomność i nie udało się go uratować.

O śmierci taksówkarza w Dzierżoniowie poinformowała TV Sudecka. Do zdarzenia doszło przy ul. Ząbkowickiej na wysokości przystanku autobusowego. Wcześniej kierowca taksówki zgłosił, że został napadnięty przez nieznanego mężczyznę. Dlatego na miejsce przybyło pogotowie ratunkowe i policja.

Dolny Śląsk. Zgon taksówkarza. Wcześniej zgłosił napad

Kierowca taksówki wymagał pomocy medycznej, której na miejscu zdarzenia udzielił mu zespół pogotowia ratunkowego. Mężczyzna miał zostać zabrany na izbę przyjęć do pobliskiego szpitala, ale taksówkarz chciał jeszcze wykorzystać fakt, że na miejscu pojawili się policjanci. Dlatego wrócił do swojego samochodu, by pokazać nagranie napadu.

W pewnym momencie kierowca taksówki stracił przytomność i wymagał reanimacji, której podjęli się natychmiast pracownicy pogotowia ratunkowego oraz policjanci z Dzierżoniowa. Trwała ona 30 minut, ale mężczyźnie udało się przywrócić czynności życiowych. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon.

Dzierżoniowscy policjanci w tej chwili ustalają okoliczności tragicznego zdarzenia. Na miejscu pojawił się również prokuratur, a mundurowi musieli kierować ruchem w związku z prowadzonymi czynnościami.

Na miejscu zakuto w kajdanki i zatrzymano do wyjaśnienia ok. 50-letniego mężczyznę. Tłumaczył on policjantom, że wcześniej został on potrącony na chodniku. Czy zatem wcześniej faktycznie doszło do napadu na taksówkarza, czy też tylko do sprzeczki pomiędzy mężczyznami? Odpowiedzi na to pytanie w najbliższych dniach będą szukać policjanci z Dzierżoniowa.
Źródło info i foto: wroclaw.wp.pl