Atak nożownika w Nowym Dworze Gdańskim. Policja poszukuje napastnika

Policja z Nowego Dworu Gdańskiego (woj. pomorskie) szuka mężczyzny, który w środku dnia, na jednej z ulic w tym mieście, zaatakował nożem 28-latka. Poszkodowany jest w szpitalu. Według nieoficjalnych informacji lokalnych mediów zadano mu 12 ciosów nożem w tułów. O poszukiwaniach napastnika poinformowała we wtorek oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim Joanna Słowik.

Jak wyjaśniła, do napaści doszło w poniedziałek około godz. 15 na jednej z ulic Nowego Dworu Gdańskiego. Dodała, że na miejsce zdarzenia wysłano m.in. policjantów z wydziału kryminalnego, technika kryminalistycznego oraz dzielnicowych.

„Zabezpieczono ślady, nagrania z monitoringu, przesłuchano świadków” – powiedziała Słowik, podkreślając, że policjanci pracują nad ustaleniem tożsamości sprawcy napaści. Słowik poinformowała, że poszkodowany został przewieziony do szpitala.

Powołując się na dobro śledztwa, które nowodworska policja prowadzi pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Malborku, Słowik odmówiła udzielenia bardziej szczegółowych informacji w tej sprawie, w tym tych dotyczących samej napaści czy stanu zdrowia poszkodowanego.

Radio Gdańsk, które poinformowało we wtorek o zdarzeniu, podało, że doszło do niego nagle: napastnik miał podejść do 28-latka, zadać mu 12 ciosów nożem w tułów i uciec, gdy zaatakowany upadł na chodnik. Według rozgłośni, pokrzywdzony jest w stanie stabilnym.
Źródło info i foto: interia.pl

Awantura i atak nożem w centrum Rzeszowa. Policja poszukuje napastnika

Rzeszowska policja poszukuje mężczyzny, który wczoraj wieczorem w centrum miasta zranił nożem dwóch 27-latków. Obaj trafili do szpitala, jeden jest w ciężkim stanie. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się wczoraj o godzinie 20:40 na ul. Jagiellońskiej. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pomiędzy trzema mężczyznami doszło do awantury. Sprzeczka przerodziła się w szarpaninę, podczas której jeden z mężczyzn ugodził nożem dwóch pozostałych.

Ranni zdołali jeszcze podejść w rejon komendy, gdzie pomocy udzielili im przechodnie i policjanci. Stamtąd do szpitala zabrała 27-latków karetka pogotowia.

Stan jednego z nich jest ciężki.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Marek Wiosło, policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu i wstępnie wytypowała sprawcę. Przeszukiwane są miejsca, w których nożownik może przebywać.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Prokuratura antyterrorystyczna zajęła się śledztwem ws. czwartkowego ataku nożownika w Paryżu

Francuska prokuratura antyterrorystyczna przejęła śledztwo w sprawie czwartkowego ataku nożownika w budynku paryskiej prefektury policji. Zginęło w nim czworo pracowników policji, jedna osoba jest w szpitalu.

W świetle dowodów zebranych przez śledczych na tym etapie śledztwa krajowa prokuratura antyterrorystyczna podjęła dziś wieczorem śledztwo w sprawie wydarzeń, do których doszło wczoraj w prefekturze policyjnej – powiedział prokurator paryski.

Napastnikiem był 45-letni Mickael H., zatrudniony jako informatyk w wydziale wywiadu kryminalnego paryskiej policji. Mężczyzna był głuchy.

Francuskie media podały, że pracujący od 16 lat cywilny pracownik policji przeszedł na islam półtora roku temu, jednak informacja ta nie została potwierdzona przez władze.

Krajowa prokuratura antyterrorystyczna kontynuuje śledztwo, podczas gdy dochodzenie wszczęte przez paryską prokuraturę nie zakwalifikowało ataku jako zamachu terrorystycznego.

Hipoteza dżihadystyczna „oczywiście nie została odrzucona” – skomentowała rzeczniczka rządu Sibeth Ndiaye w programie Franceinfo, ostrzegając przed fake newsami.

To nie jest tak, że gdy jest się muzułmaninem, to jest się terrorystą, więc fakt, że przechodzimy na islam, nie jest automatyczną oznaką radykalizacji – powiedziała Ndiaye.

Żona napastnika, której w piątek przedłużono areszt, powiedziała śledczym z brygady kryminalnej o „nietypowym zachowaniu” jej męża dzień przed atakiem na posterunku policji – podało źródło zbliżone do śledztwa.

Prefekt policji zapewnił, że warunki bezpieczeństwa w prefekturze są „właściwe” i „nie ma wątpliwości, że nie były przyczyną dramatu, do jakiego nigdy wcześniej tam nie doszło”.

W czwartek między godziną 12.30 a 13 Mickael H., wyposażony w nóż kuchenny, w dwóch biurach na parterze budynku najpierw śmiertelnie ranił dwóch policjantów i pracownika administracyjnego prefektury. Następnie w windzie zaatakował dwie kobiety – policjantkę i pracownicę kadr. Policjantka zginęła na miejscu, druga osoba trafiła do szpitala, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Napastnik następnie wyszedł na dwór, gdzie policjant, który dopiero od sześciu dni był na służbie, najpierw usiłował go namówić do odrzucenia noża i potem zranił go śmiertelnie w głowę.

Krewny Mickaela H. wyraził całkowite „”niezrozumienie” jego postępowaniem; powiedział, że często razem uczęszczali do meczetu w Gonesse, gdzie mieszkali

Mówił mi o swoim braku rozwoju zawodowego związanym z niepełnosprawnością, miał kompleksy – powiedział zastępca sekretarza muzułmańskiego stowarzyszenia w Gonesse o imieniu Abdelaziz.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kim był sprawca ataku na policjantów w Paryżu?

Francja jest wstrząśnięta atakiem nożownika w komendzie głównej policji w Paryżu. Napastnik zabił cztery osoby, piątą ciężko ranił. Wciąż nie są jasne motywy jego działania. Rozważana jest wersja, że mógł to być zamach terrorystyczny. Francuskie media informują, że mężczyzna przeszedł na islam. Napastnik jest piątą śmiertelną ofiarą tragicznych wydarzeń w Paryżu. Co o nim wiadomo? Mickaël H., miał 45 lat, pochodził z Martyniki. Był zatrudniony jako specjalista w dziedzinie konserwacji komputerów w wydziale wywiadu paryskiej komendy, która specjalizuje się w walce z terroryzmem.

Mickaël H. był niepełnosprawny – nie słyszał. Jego koledzy twierdzą, że nigdy nie było z nim problemów, był spokojny, opanowany.

– Wszyscy są zaskoczeni – stwierdził jeden z jego znajomych, który widział się z napastnikiem zaledwie kilka minut przed atakiem.

Według informacji portalu leparisien.fr Mickaël H. mieszkał od kilka lat w miejscowości Gonesse, odległej o ok. 30 km od centrum Paryża. W czwartkowe popołudnie w jego mieszkaniu pojawili się policjanci. Zatrzymali jego żonę. – To była cicha para – opowiada sąsiad, który dodaje, że partnerka napastnika również była niesłysząca.

Według kilku źródeł Mickaëla H. miał przejść kilka miesięcy temu na islam – religię swojej żony. Ta informacja jest obecnie weryfikowana. Jak na razie jednak nic nie wskazuje, by mężczyzna uległ radykalizacji.

Sąsiedzi pary twierdzą, że nigdy nie zauważyli żadnych oznak religijności u małżonków. – To bardzo miła para, prawdziwa mieszanka Martyniki i Maghrebu – stwierdził jeden z sąsiadów.

Małżeństwo ma dwójkę dzieci w wieku 9 i 3 lat.

Według jednego ze znajomych Mickaëla H. powodem jego ataku był raczej długotrwały konflikt z przełożoną. Z doniesień francuskiego korespondenta „The Telegraph” wynika, że to właśnie ona była jego pierwszą ofiarą.
Źródło info i foto: wp.pl

Brutalny atak nożownika na posterunku policji w Paryżu. 4 osoby nie żyją

Według najnowszych informacji liczba ofiar ataku nożownika na posterunek policji w Paryżu wzrosła do czterech. Sam napastnik został zabity przez policjantów. Mężczyzna wszedł do budynku komendy głównej policji około godziny 13 i rzucił się na dwie pracujące tam w administracji kobiety i innych funkcjonariuszy. Policjanci odpowiedzieli strzałami z broni służbowej. Napastnik nie żyje.

Docierają sprzeczne informacje na temat innych poszkodowanych. Początkowo mówiło się jedynie o rannych, później a jednej ofierze śmiertelnej, a po godzinie 14:30 portal France Bleu podał, że nie żyją cztery zaatakowane osoby. Na razie nie wiadomo, jakie były motywy działania sprawcy. Z nieoficjalnych informacji francuskich mediów wynika, że mężczyzna był pracownikiem administracyjnym policji.

Na miejsce udał się minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner. Ze względów bezpieczeństwa czasowo zamknięta została pobliska stacja metra Cité z linii czwartej.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Atak w szkole w Finlandii. Sprawca zaatakował mieczem. Nie żyje jedna osoba

Jedna osoba zginęła, a dziesięć zostało rannych w wyniku ataku, którego uzbrojony w miecz mężczyzna dokonał w szkole zawodowej w Kuopio w Finlandii – poinformowała policja.

Do ataku doszło na terenie centrum handlowego Hermanni w Kuopio, gdzie szkoła zawodowa Savo wynajmuje pomieszczenia. Jak powiedział fińskim mediom świadek zdarzenia, mężczyzna (według niektórych źródeł – uczeń) uzbrojony w miecz wtargnął do szkoły i zaatakował uczniów.

Wezwani na miejsce policjanci użyli broni palnej. Napastnik został postrzelony i zatrzymany. Według funkcjonariuszy, miał przy sobie pistolet. Policja podała, że w wyniku zajścia jedna osoba zginęła, a dziesięć jest rannych. Stan dwóch ofiar jest ciężki.

Szkoła zawodowa Savo w Kuopio ma 600 uczniów i 40 pracowników. Nie wiadomo, ile osób przebywało na terenie szkoły w momencie ataku.

Premier Finlandii Antti Rinne nazwał wydarzenia w Savo Vocational College „wstrząsającymi i nie do przyjęcia”. – Rozmawiałem z komendantem głównym policji, rząd bacznie obserwuje sytuację – zapewnił.

Potępienie dla „szokujących aktów przemocy w Kuopio” wyraziła także minister sprawiedliwości Anna-Maja Henriksson.
Źródło info i foto: rp.pl

Warszawa: Morderstwo na plebanii

11 kwietnia 38-letni Jan B. wtargnął na teren parafii św. Augustyna na warszawskich Nowolipkach. Tam zaatakował dwie osoby. Z zimną krwią zamordował 65-letniego mężczyznę, który był zatrudniony w parafii jako cywilny pracownik i ranił księdza spieszącego na ratunek ofierze napaści. Następnie bandyta stracił przytomność. Już wówczas śledczy spekulowali, że napastnik mógł być pod wpływem środków odurzających. Prokuratura Okręgowa w Warszawie otrzymała już wyniki badań toksykologicznych. Co z nich wynika?

– Z opinii biegłego wynika, iż we krwi podejrzanego Jana B. stwierdzono obecność tetrahydrokanabinolu, jest on głównym składnikiem psychoaktywnym produktów ziela konopi innych niż włókniste, oraz jego metabolitów – informuje w oficjalnym oświadczeniu prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Oznacza to, że Jan B. mógł przed napadem palić marihuanę. Nie był jednak totalnie odurzony. Jak podaje TVN Warszawa, śledczy zastrzegają, że wysokość stężenia substancji wskazuje na to, że podejrzany był „w stanie po spożyciu” a nie „pod jej wpływem”.

Teraz prokuratura czeka na wyniki badań sądowo–psychiatrycznych. Dzięki nim będzie wiadomo, czy w chwili napaści Jan B. był poczytalny i świadomy napaści, której się dopuścił.

Plebania spłynęła krwią

W kwietniu na plebanii kościoła św. Augustyna przy ul. Nowolipie na stołecznym Muranowie doszło do tragedii. Około godziny 17 do domu parafialnego podszedł mężczyzna i zapukał. Otworzył mu cywilny pracownik. Wtedy intruz – 38-letni Jan B. – rzucił się na niego z pięściami! Hałas usłyszał ksiądz, który zadzwonił na policję, a potem ruszył z odsieczą. Został także zaatakowany.

Gdy napastnik został obezwładniony przez policjantów, stracił przytomność. Konieczna była reanimacja. Napastnik i 65-letni pokrzywdzony trafili do szpitala. Ten drugi był reanimowany już po przewiezieniu na OIOM. Niestety nie udało się go uratować.

Tuż po ataku głos zabrał rzecznik Archidiecezji Warszawskiej, ks. Przemysław Śliwiński. „Polećmy Bogu zmarłego w wyniku dzisiejszej napaści w przedsionku domu parafialnego przy kościele św. Augustyna w Warszawie. To Tato jednego z księży Archidiecezji Warszawskiej. Przybył do kościoła do spowiedzi” – napisał duchowny na Twitterze.

Zabójcy postawiono zarzuty

Jak informował w kwietniu TVN Warszawa, Jan B. usłyszał zarzut zabójstwa 65-latka. Oprócz tego usłyszał zarzut spowodowania obrażeń ciała u księdza, który ruszył na pomoc zaatakowanemu mężczyźnie. Do tej pory Jan B. nie przyznał się do winy. Nie złożył też żadnych wyjaśnień. Grozi mu dożywocie.

Jan B. nie jest postacią anonimową dla wymiaru sprawiedliwości. Kilka lat temu został skazany za kradzież rozbójniczą i naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie i spowodowanie obrażeń ciała. Z kolei w 2008 roku mężczyzna był notowany za jazdę pod wpływem alkoholu.

Jan B. trenował sztuki walki, ale też regularnie bywał w kościele na mszach św.
Źródło info i foto: Fakt.pl

USA: Strzelanina na ulicach Waszyngtonu

Na ulicach Waszyngtonu ok. godz. 22 czasu lokalnego doszło do strzelaniny. Jak informuje policja, zginęła jedna osoba, pięć zostało rannych. Szczegóły i okoliczności nie są na razie znane. Nie wiadomo też, co stało się z napastnikiem. W strzelaninie na ulicach Waszyngtonu zginęła jedna osoba, a pięć zostało rannych. Do zdarzenia doszło ok. godz. 22 (ok. 4 rano czasu polskiego) w rejonie Columbia Heights, w odległości około 3 kilometrów od Białego Domu.

Jak podaje agencja Reuters, nie jest jasne, czy sprawca lub sprawcy strzelaniny zostali zatrzymani.

Po godz. 6 rano czasu polskiego waszyngtońska policja opublikowała na Twitterze komunikat o poszukiwaniu jasnego Nissana, w którym ma znajdować się dwóch mężczyzn uzbrojonych w karabinki AK.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Teksas: 5 ofiar strzelaniny w miejscowości Odessa

Pięć osób poniosło w sobotę śmierć a co najmniej 21 zostało rannych, w tym trzech ciężko, w rezultacie strzelaniny w miejscowości Odessa, w zachodnim Teksasie – poinformowała policja i miejscowe media. Wśród ofiar śmiertelnych jest napastnik.

Według komunikatu policji uzbrojony napastnik został zastrzelony w sąsiednim mieście Midland, w sali multipleksu Cinergy. Obecnie sytuacja jest opanowana i wszczęto dochodzenie w celu ustalenie okoliczności incydentu. Burmistrz Midland Jerry Morales powiedział telewizji CNN, że napastnik został zastrzelony na parkingu przed multipleksem. – Mamy nadzieję że to jedyny sprawca – dodał.

Morales oświadczył, że nic mu nie wiadomo o sprawcy, ani o motywach, którymi się kierował. Poinformował, że podczas wymiany ognia z napastnikiem jeden policjant został ranny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Poszukiwany sprawca brutalnego napadu

Nowojorska policja poszukuje bandziora, który brutalnie skatował mężczyznę stojącego na przystanku autobusowym na Bronksie. Ofiara walczy o życie. Sprawca jest ciągle poszukiwany.

54-letni mężczyzna stał na przystanku autobusu BX17, blisko skrzyżowania Prospect Ave. i Westchester Ave. w Woodstock na Bronksie. W pewnym momencie zaszedł go jakiś mężczyzna i z potężną siłą uderzył wtyłgłowy. Ofiara upadła na ziemię, uderzając skronią o beton. Napastnik zwiał, ale po chwili powrócił. Wtedy uderzył pięścią leżącego na ziemi 54-latka w twarz i ukradł mu 70 dol. Ranny trafił do szpitala. Jego stan jest krytyczny.
Źródło info i foto: se.pl