Trwa policyjna obława po strzelaninie na fermie drobiu

Morderstwo w miejscowości Zadowice w Wielkopolsce. Pracownik sezonowy postrzelił śmiertelnie właściciela fermy drobiu. Trwają poszukiwania napastnika – informuje RMF24. Według wstępnych ustaleń do tragedii doszło w poniedziałek po godz. 9.00 na terenie fermy drobiu w Zadowicach (pow. kaliski).

Sezonowy pracownik postrzelił 34-letniego właściciela fermy w głowę, następnie porzucił pistolet i uciekł w pobliskie pole kukurydzy. Napastnika poszukuje policja. Na miejsce skierowano psy tropiące oraz śmigłowiec. Szczegóły zdarzenia ustali prokuratura.
Źródło info i foto: TVP.info

Teksas: 5 ofiar strzelaniny w miejscowości Odessa

Pięć osób poniosło w sobotę śmierć a co najmniej 21 zostało rannych, w tym trzech ciężko, w rezultacie strzelaniny w miejscowości Odessa, w zachodnim Teksasie – poinformowała policja i miejscowe media. Wśród ofiar śmiertelnych jest napastnik.

Według komunikatu policji uzbrojony napastnik został zastrzelony w sąsiednim mieście Midland, w sali multipleksu Cinergy. Obecnie sytuacja jest opanowana i wszczęto dochodzenie w celu ustalenie okoliczności incydentu. Burmistrz Midland Jerry Morales powiedział telewizji CNN, że napastnik został zastrzelony na parkingu przed multipleksem. – Mamy nadzieję że to jedyny sprawca – dodał.

Morales oświadczył, że nic mu nie wiadomo o sprawcy, ani o motywach, którymi się kierował. Poinformował, że podczas wymiany ognia z napastnikiem jeden policjant został ranny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Francja: Nożownik zaatakował na przystanku

W miejscowości Villeurbanne, należącej do zespołu miejskiego Lyonu, nożownik zaatakował ludzi czekających na autobus. 1 osoba nie żyje, co najmniej 9 jest rannych – w tym trzy ciężko. Napastnik został zatrzymany. Do ataku doszło ok. godz. 16.30, na przystanku przy wejściu na stację metra Laurent-Bonnevay. Uzbrojony w nóż mężczyzna zadał ciosy kilku osobom: jedna z jego ofiar – 19-letni mężczyzna zmarł na miejscu. Co najmniej 9 osób jest rannych – w tym trzy ciężko.

Według portalu leparisien.fr w zdarzeniu przy zejściu do metra uczestniczyło ok. 20-30 osób. Napastnik, który zaatakował nożem, został zatrzymany. Miał mieć jednak kompana – uzbrojonego w coś, co przypominało kuchenny ruszt. Policja wszczęła poszukiwania mężczyzny. Jednak później okazało się, że napastnik był tylko jeden,

Na razie nie są znane motywy ataku. Nie wiadomo, czy był to chuligański wybryk, porachunki między przestępcami czy atak terrorystyczny.

Według portalu lci.fr nożownik ubiegał się o azyl we Francji, pochodzi z Afganistanu. Portal leparisien.fr podaje jednak, że mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów. Od chwili, gdy został zatrzymany miał już trzykrotnie podać inne personalia. Trwająca w mieście akcja policyjna sprawiła, że nie działało kilka stacji metra. Zablokowano także ruch na kilku ulicach.
Źródło info i foto: wp.pl

18-letni napastnik ze szkoły w Brześciu Kujawskim trafi do aresztu

Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie dla sprawcy ataku na szkołę w Brześciu Kujawskim. Marek N. trzy miesiące spędzi na oddziale psychiatrii sądowej w areszcie śledczym w Szczecinie. Wcześniej mężczyzna usłyszał zarzuty. Przedwczoraj 18-letni były uczeń szkoły podstawowej wtargnął do budynku z bronią. Postrzelił uczennicę oraz pracownicę szkoły. Wczoraj do późnych godzin wieczornych trwało jego przesłuchanie.

W trakcie wtorkowego, trwającego kilka godzin przesłuchania, prokuratorzy przedstawili 18-latkowi trzy zarzuty. Pierwszy dotyczy usiłowania zabójstwa wielu osób i sprowadzenie niebezpiecznego zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób. Chodzi o wniesienie do szkoły i odpalenie materiałów wybuchów domowej produkcji. Swoich zamiarów – jak podkreśla prokuratura – napastnik nie osiągnął, z uwagi na ucieczkę zagrożonych osób.

Dwa kolejne zarzuty dotyczą usiłowania zabójstwa 11-letniej uczennicy oraz pracownicy szkoły i spowodowania u nich obrażeń skutkujących dłuższym niż tydzień pobytem w szpitalu. Według Super Expressu u rannej 11-latki kilka lat temu zdiagnozowano raka kości. Dziewczynka cały czas jest w trakcie leczenia.

Dostała trzy kule. Jedna na szczęście ominęła obojczyk, ale dwie utkwiły w biodrze. Z miejsca trafiła na stół operacyjny. Przez dwie godziny lekarze wyciągali z niej te kule – mówi tata 11-latki rozmowie z Super Expressem. Okazało się, że jedna z kul drasnęła wątrobę a druga dosłownie o milimetry minęła rdzeń kręgowy – dodaje matka dziewczynki.

18-latek składa obszerne wyjaśnienia

Napastnik przyznał się do winy. W trakcie przesłuchania złożył też obszerne wyjaśnienia – powiedział RMF FM Wojciech Fabisiak z Prokuratury Okręgowej we Włocławku. Śledczy nie chcą jednak mówić o szczegółach. Nie odpowiadają także na pytania dotyczące motywu jakimi kierował się 18-latek. Rutynowo przejdzie on badania psychiatryczne.

Trzeba sprawdzić, czy mężczyzna, o którym wiadomo, że wcześniej leczył się psychiatrycznie – był poczytalny. Od wyników badań będzie zależeć, czy przed sądem będzie mógł odpowiadać za to co zrobił. Grozi mu dożywocie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zabił mężczyznę na przystanku. Poszukiwany napastnik zatrzymany

Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę wieczorem w Poznaniu. Mężczyzna ugodzony nożem zmarł w drodze do szpitala. Policja zatrzymała napastnika. Jak informuje RMF FM, zdarzenie miało miejsce po godzinie 18 na przystanku autobusowym przy ulicy Solidarności. Jeden z mężczyzn zaatakował drugiego nożem i uciekł. Na miejscu pojawiły się służby ratunkowe. Rannego próbowano reanimować i przewieźć do pobliskiego szpitala. Niestety jeszcze w karetce zmarł.

Policja wytypowała ewentualnego sprawcę, którego udało się zatrzymać późnym wieczorem. „Policjanci biorący udział w obławie schwytali go w jednym z mieszkań na poznańskich Winogradach. Ma 41 lat” – informuje na Twitterze rzecznik prasowy poznańskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak.

„Zabezpieczono monitoring, a na miejsce ataku skierowano przewodnika z psem tropiącym” – informuje RMF FM.
Źródło info i foto: wp.pl

Tuluza: 17-latek, który przetrzymywał cztery kobiety, został zatrzymany

​Policja zatrzymała 17-letniego napastnika, który w pobliżu Tuluzy na południu Francji przetrzymywał cztery kobiety – poinformował późnym wieczorem szef francuskiego MSW Christophe Castaner. Około godz. 16:30 w sklepie w miejscowości Blagnac koło Tuluzy uzbrojony napastnik wziął jako zakładniczki cztery kobiety – właścicielkę sklepu, jej córkę i dwie pracowniczki.

Na miejsce przybyły specjalne jednostki policji, karetki pogotowia i dwa wozy strażackie. Według francuskich mediów napastnik sam poprosił o rozmowę z policyjnym negocjatorem.

Do wieczora uwolnił on wszystkie przetrzymywane kobiety, ale sam zabarykadował się w sklepie. Późnym wieczorem został jednak obezwładniony i aresztowany przez funkcjonariuszy elitarnej jednostki francuskiej policji – RAID. Na razie nie wiadomo, jaki był motyw jego działania, ale raczej nie jest brane pod uwagę podłoże terrorystyczne.

Kobiety, które przetrzymywał napastnik, nie odniosły żadnych obrażeń.

Prokuratura poinformowała, że 17-latek był już wcześniej znany policji, m.in. z ataków na policjantów i kradzieży. W grudniu ubiegłego roku został aresztowany podczas protestu ruchu „żółtych kamizelek”. Organizowane od pięciu miesięcy w każdą sobotę uliczne protesty skierowane są przeciwko polityce prezydenta Emmanuela Macrona, któremu zarzuca się lekceważenie potrzeb mniej zamożnej części francuskiego społeczeństwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tuluza: Uzbrojony 17-letni napastnik uwolnił wszystkie zakładniczki

Cztery zakładniczki, przetrzymywane przez uzbrojonego napastnika w sklepie w Tuluzie we Francji zostały uwolnione. Sprawca został zatrzymany, był znany tamtejszej policji. Zapewniono, że nie doszło do aktu terrorystycznego.

Dramatyczne wydarzenia w Blagnac w pobliżu lotniska w Tuluzie rozpoczęły się we wtorek o godz. 16.20. Rzeczniczka francuskiej policji poinformowała, że uzbrojony napastnik wziął czterech zakładników w sklepie sieci PMU. Kolejne informacje mówiły o tym, że wszyscy zakładnicy to kobiety – właścicielka sklepu i trzy pracowniczki.

17-latek domagał się negocjacji z władzami. Dwie próby szturmu ze strony policji odstraszył strzałami z pistoletu. Na miejsce przybyły policyjne jednostki antyterrorystyczne, karetki pogotowia i dwa wozy strażackie.

Do wieczora mężczyzna uwolnił on wszystkie przetrzymywane kobiety, ale sam zabarykadował się w sklepie. Późnym wieczorem został jednak obezwładniony i aresztowany przez funkcjonariuszy elitarnej jednostki francuskiej policji RAID.

Według wstępnych ustaleń, chodziło o napad rabunkowy, który nie powiódł się napastnikowi. Wiadomo, że był on wpisany do kartotek policyjnych po tym, jak zatrzymano go 15 lutego w trakcie demonstracji „żółtych kamizelek”. Miałby wtedy utrzymywać, że jest „zbrojnym ramieniem” tego ruchu.

Kobiety, które przetrzymywał napastnik, nie odniosły żadnych obrażeń. W kartotekach notowany jest także ze względu na swoje wcześniejsze wykroczenia, m.in. kradzieże. Prokurator Tuluzy poinformował, że chłopak zostawił w domu listy, z których wynika, że jest w depresji i – jak to ujął – zrobi wszystko aby „żółte kamizelki” zwyciężyły.
Źródło info i foto: TVP.info

Śląska policja poszukuje 40-letniego nożownika

Śląska policja poszukuje około 40-letniego nożownika. Napastnik w niedzielę rano w Raciborzu (woj. śląskie) w pobliżu jednego z lokali kilkukrotnie dźgnął nożem 23-letniego mieszkańca miasta.

Wstrząsające sceny rozegrały się w niedzielę nad ranem w pobliżu jednego z klubów przy ulicy Reymonta w Raciborzu (woj. śląskie). Z ustaleń policji wynika, że pomiędzy 23-letnim mieszkańcem Raciborza a około 40-letnim mężczyzną doszło do sprzeczki, która przybrała dramatyczny obrót.

W pewnym momencie starszy mężczyzna kilkakrotnie dźgnął nożem 23-latka. Raciborzanin z ranami przedramienia, barku i podbrzusza trafił do szpitala. Rany były na tyle poważne, że poszkodowany musiał być operowany. Z informacji policji wynika, że jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Mężczyzna nie mógł jeszcze zostać przesłuchany.

Napastnik uciekł. Wiadomo, że jest wysoki i dobrze zbudowany. Policja poszukuje mężczyzny na terenie województwa śląskiego oraz w sąsiednich powiatach województwa opolskiego. Jak podał kom. Mirosław Szymański z K, postępowanie jest prowadzone w kierunku usiłowania zabójstwa.

Funkcjonariusze już zabezpieczyli nagrania monitoringu i przesłuchują świadków.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Nożownika zaatakował prezydenta Gdańska na scenie w czasie finału WOŚP

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem na scenie WOŚP podczas wieczornego „Światełka do Nieba” w tym mieście. Na miejscu był reanimowany, potem został przewieziony do szpitala, gdzie był operowany. Napastnik to 27-letni mieszkaniec Gdańska z przestępczą przeszłością – podaje policja. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz trafił do szpitala po tym, jak został zaatakowany w niedzielę wieczorem ostrym narzędziem na scenie w Gdańsku podczas „Światełka do Nieba” Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – poinformowała jego rzeczniczka prasowa Magdalena Skorupka-Kaczmarek.

Jerzy Karpiński, pomorski lekarz wojewódzki, powiedział w rozmowie z TVN24, że prezydent po reanimacji na miejscu zdarzenia został przewieziony do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, gdzie trafił pod bardzo dobrą opiekę wśród bardzo dobrego personelu.

– Sytuacja dotycząca pana prezydenta w ocenie medycznej jest traktowana bardzo poważnie – przyznał.

Prezydent Gdańska był operowany

Adamowicz był operowany. Około godziny 2.25 przed szpitalem zorganizowany został krótki briefing prasowy. Do dziennikarzy wyszedł doktor Tomasz Stefaniak, dyrektor do spraw lecznictwa UCK. – Pacjent żyje – przekazał doktor Stefaniak. Wśród zgromadzonych rozległy się oklaski.

Lekarz poinformował, że operacja Adamowicza trwała pięć godzin. Lekarze przetoczyli prezydentowi Gdańska 41 jednostek krwi. Podkreślał, że obrażenia, jakie odniósł prezydent Gdańska, były bardzo ciężkie. – Poważna rana serca, rana przepony, rany narządów wewnątrz jamy brzusznej – wymieniał.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Strzelanina w szpitalu w Chicago

Trzy osoby zginęły z ręki uzbrojonego mężczyzny, który wtargnął do szpitala w Chicago w Stanach Zjednoczonych. Wstępnie podaje się, że napastnik znał pierwszą ze swoich ofiar. Najpierw mężczyzna zastrzelił, jeszcze przed szpitalem, lekarkę. BBC, powołując się na informacje służb, podaje, że sprawca i ofiara znali się, prawdopodobnie byli w związku. Nieznany jest jednak motyw ataku. 

Po zastrzeleniu kobiety przed szpitalem napastnik wbiegł do budynku, gdzie zastrzelił farmaceutkę, która wychodziła właśnie z windy i policjanta, gdy ten odpowiedział ogniem. Nie żyje także sam napastnik. Nie wiadomo czy popełnił samobójstwo, czy zginął od kul z policyjnej broni. W szpitalu wybuchła panika, lekarze i pacjenci wybiegli przez budynek.

Mer Chicago Rahm Emanuel mówił dziennikarzom, że to kolejny smutny dzień w historii miasta. – Chicago straciło lekarkę, farmaceutkę oraz oficera policji. Każdy z nich robił to, co robi codziennie, to co kocha robić. To łzy padające na duszę naszego miasta. To twarz i działanie szatana – powiedział.

Podczas wymiany ognia został ranny także inny policjant. Paradoksalnie uratował go pistolet. Napastnik trafił w kaburę policjanta, a kula utkwiła w jego broni. 
Źródło info i foto: Gazeta.pl