Atak nożownika w Kolorado. Krzyczał „Black lives matter”

Czarnoskóry nożownik, krzycząc „Życie czarnych ma znaczenie!” (Black lives matter) zaatakował białego mieszkańca apartamentowca w miejscowości Aurora, w stanie Kolorado – poinformowała policja. Stanie przed sądem oskarżony o przestępstwo z nienawiści. Świadkowie zeznali, że napastnik zidentyfikowany jako 30-letni Steve Sinclair, zadawał mężczyźnie ciosy nożem, mimo że ten usiłował uciec. Mężczyzna został poważnie ranny. Według notatki policjanta, który zatrzymał napastnika, zbliżył się on do niego, mając krew na rękach i torsie, powtarzając „życie czarnych ma znaczenie”. Nie stosował się do jego poleceń.

Napastnik miał też powiedzieć „Pchnąłem go nożem, jestem psychopatą, jestem nożownikiem.” Sinclair został oskarżony o usiłowanie morderstwa i przestępstwo dokonane z powodu uprzedzeń. Zdaniem rodziny zaatakowanego mężczyzny, rany są na tyle poważne, że przez kilka tygodni nie będzie zdolny do pracy.
Źródło info i foto: interia.pl

Słowacja: Strzelanina w karczmie. Polak sprawcą

Polak z bronią w ręku napadł na karczmę w słowackich Tatrach. Do napadu doszło w niedzielę wieczorem (23 sierpnia) w jednej z „kolib” nad popularnym wśród turystów Szczyrbskim Jeziorem. Do lokalu pełnego gości wejściem od zaplecza wszedł mężczyzna i grożąc bronią zażądał od personelu pieniędzy. Wystrzelił dwa razy w sufit i uciekł zabierając część utargu. Goście lokalu wpadli w panikę. Część schowała się pod stołami, a reszta rzuciła do wyjścia.

Według świadków napastnikiem był dobrze zbudowany Polak. Miał na twarzy maskę, na sobie spodnie od dresu, bluzę i plecak. Słowacka policja prowadzi intensywne poszukiwania napastnika.
Źródło info i foto: interia.pl

Słowacja: Policja ustaliła motyw ataku 22-letniego nożownika w jednej ze szkół

Na Słowacji nie milkną echa wczorajszego ataku na szkołę w miejscowości Vrutki koło Martina. 22-latek zabił zastępcę dyrektora placówki, ranił nożem nauczycielkę, dwie uczennice oraz woźnego. Podczas ucieczki, został zastrzelony przez policjantów. Słowacka policja wyjaśnia jaki motyw mógł mieć 22-letni sprawca. Szkolni pedagodzy wykluczają, żeby za działaniami napastnika stała zemsta. Wskazują raczej na problemy osobowościowe.

Na Słowacji – przy okazji wczorajszej tragedii – mówi się również o niewystarczającym zabezpieczeniu szkół przed podobnymi atakami.

22-latek nie miał żadnych problemów z wejściem do środka. Zaatakował nożem i zabił zastępcę dyrektora szkoły, który stanął w obronie uczniów. Potem ranił nauczycielkę i dwie uczennice, a także woźnego, który chciał go zatrzymać. Podczas próby aresztowania, 22-latek rzucił się na policjantów. Funkcjonariusze użyli broni. Podczas akcji ranni zostali dwaj policjanci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Chiny: Atak nożownika w przedszkolu. 39 osób rannych

Co najmniej 39 osób, w większości dzieci, zostało rannych w czwartek w wyniku ataku nożownika w przedszkolu w południowych Chinach – poinformowały lokalne media. Motyw sprawcy, ochroniarza przedszkola, pozostaje nieznany. Władze powiatu Cangwu w prowincji Guangxi przekazały, że 37 podopiecznych przedszkola i dwoje dorosłych odniosło różnego rodzaju obrażenia.

Chińskie media państwowe zidentyfikowały napastnika jako ochroniarza o nazwisku Li. Podejrzany został ujęty, a w sprawie wszczęto śledztwo – podały media.

Chińska telewizja państwowa CCTV poinformowała z kolei, że w ataku rannych zostało 40 osób, w tym trzy ciężko – dyrektor szkoły, inny ochroniarz i uczeń. Agencja AP, która powołuje się na CCTV, nie precyzuje, czy do ataku doszło w przedszkolu, czy np. w zespole szkolno-przedszkolnym. Brutalne przestępstwa są w Chinach rzadsze niż w wielu innych krajach świata, m.in. z powodu ścisłej kontroli broni palnej i środków bezpieczeństwa stosowanych szczególnie w dużych miastach. W ostatnich latach krajem wstrząsnęła jednak seria tragicznych w skutkach ataków z użyciem noży i siekier, których ofiarami często padały dzieci.

W połowie listopada ub.r. 51 dzieci i troje wychowawców przedszkola w prowincji Junnan na południowym zachodzie Chin odniosło obrażenia w wyniku ataku z użyciem żrącej substancji. W październiku 2018 r. kobieta zraniła nożem 14 dzieci w przedszkolu w mieście wydzielonym Chongqing w środkowych Chinach.

Prawie 20 dzieci zginęło w szkolnych atakach w 2010 roku, co skłoniło kierownictwo wielu szkół do wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń, jak bramy czy ochroniarze.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Legnica: Nowe informacje dotyczące strzelaniny

Po krótkiej sprzeczce z byłą partnerką 36-letni mężczyzna oddał w jej kierunku dwa strzały – informuje prokuratura. Sam poinformował policję i oddalił się z miejsca zdarzenia. Zatrzymano go po kilku godzinach. Kobieta z raną postrzałową głowy trafiła do szpitala.

We wtorek, około godziny 16.30, w jednym z bloków przy ulicy Wielkiej Niedźwiedzicy w Legnicy padły strzały. Po chwili do dyżurnego legnickiej policji zadzwonił 36-letni mężczyzna. – Oświadczył dyżurnemu, że zabił dziewczynę, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia – informuje Radosław Wrębiak, szef Prokuratury Rejonowej w Legnicy.

Kobieta, z raną postrzałową głowy, w stanie bardzo ciężkim została przetransportowana do szpitala. A policjanci przystąpili do poszukiwań napastnika. Kilka godzin później, około 21, mężczyznę udało się zatrzymać na terenie lasu pomiędzy Chocianowem a Bolesławcem. – Policjanci cały czas namierzali jego telefon komórkowy. W kontakcie ze sprawcą byli policyjni negocjatorzy, którzy skłonili go do poddania się i wyjścia z lasu – relacjonuje prokurator. 36-latek został zatrzymany.

Prokuratura: zerwana znajomość i dwa strzały

Przesłuchanie mężczyzny zaplanowano na środowe popołudnie. Jednak już teraz śledczym udało się ustalić, jak wyglądały chwile przed oddaniem strzałów i jakie relacje łączyły napastnika z kobietą. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że znali się. Wspólnie pracowali w jednym z zakładów w legnickiej strefie ekonomicznej. Przez pewien czas byli nawet parą, ale później ich drogi się rozeszły – przekazuje Wrębiak. I dodaje, że 36-latek prawdopodobnie nie pogodził się z zakończeniem znajomości.

W środę pojawił się przed blokiem, w którym mieszkała kobieta. Tam czekał na nią przez kilkadziesiąt minut. Jak przyznaje prokurator – podejrzany miał przy sobie replikę rewolweru z 1912 roku. Między mężczyzną a kobietą miało dojść do krótkiej sprzeczki. Po niej na klatce schodowej padły – jak relacjonowali świadkowie – dwa strzały. Później mężczyzna sam zadzwonił na policję i uciekł.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nocna strzelanina w Dębogórze. Nie żyje jedna osoba

35-letni mężczyzna zginął w nocnej strzelnianie w Dębogórze pod Poznaniem. Ranna do szpitala trafiła jego krewna, która jak się okazało była celem napastnika. Sprawca krótko potem próbował popełnić samobójstwo. Do strzelaniny doszło podczas domowej awantury. 58-letni mężczyzna usiłował zabić swoją byłą partnerkę.

Kobieta została postrzelona w okolice podbrzusza, rany na szczęście okazały się niegroźne. Życiu 41-latki – jak mówią policjanci – nic nie zagraża. Chwilę potem sprawca postrzelił w klatkę piersiową brata swojej byłej partnerki. 35-letni mężczyzna zginął na miejscu.

Po całym zajściu sprawca postrzelił się w głowę. Przeżył. W stanie krytycznym trafił do szpitala. Jest utrzymywany przy życiu przez aparaturę medyczną. Sprawca strzelaniny miał pozwolenie na broń – ustalił reporter RMF FM Mateusz Chłystun. Strzały padły z legalnie posiadanego przez niego pistoletu. Mężczyzna miał na niego pozwolenie od 19 lat.

Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci i prokurator. Po decyzji lekarzy możliwe będzie przesłuchanie poszkodowanej kobiety.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina w Katowicach

Dwie osoby ranne po strzelaninie w Katowicach. W nocy w centrum miasta dwóch mężczyzn zaatakowało 54-latka, który miał broń. Mężczyzna strzelił i ranił jednego z napastników. Dwaj bracia w wieku 34 i 38 lat na ulicy pili w nocy alkohol. Z budynku naprzeciwko wyszedł 54-latek. Wtedy 38-letni mężczyzna zaatakował go pałką, a 54-latek wyciągnął broń, strzelił do niego i uciekł do swojego mieszkania.

Przejeżdżający tamtędy patrol policji zauważył, że na ulicy leży mężczyzna. Kiedy funkcjonariusze udzielali pomocy rannemu, z tyłu zaatakował ich brat poszkodowanego. Policjanci użyli broni – 34-latek został ranny. Obaj bracia trafili do szpitala, przeszli operację. Z informacji policji wynika ich życie nie jest zagrożone.

Funkcjonariusze zatrzymali już 54-latka. W piwnicy w stercie węgla znaleźli pistolet, z którego strzelał. Między mężczyznami kilka dni temu prawdopodobnie doszło do awantury.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Milwaukee: Strzelanina w browarze. Znamy motyw zbrodni

W strzelaninie na terenie browaru w Milwaukee w amerykańskim stanie Wisconsin zginęło sześć osób, w tym napastnik – poinformowała w środę wieczorem czasu lokalnego miejscowa policja. Sprawcą strzelaniny był 51-letni mężczyzna, pracownik firmy piwowarskiej Molson Coors, w której zatrudnionych jest ponad 1000 osób. Zastrzelił on pięciu swoich kolegów z pracy, po czym popełnił samobójstwo. Władze nie podały jeszcze szczegółów strzelaniny, ani też motywu działania napastnika. Według mediów Molson Coors, firma z 160-letnią historią, przechodzi obecnie restrukturyzację, a napastnik został w środę zwolniony z pracy.

– W tej chwili nie ma już zagrożenia. Dochodzenie będziemy kontynuować w nocy – poinformował szef policji w Milwaukee Alfonso Morales na konferencji prasowej. Dodał, że do strzelaniny doszło na terenie kompleksu piwowarskiego firmy Molson Coors i nie ucierpiał nikt z zewnątrz.

Prezydent USA Donald Trump, otwierając konferencję prasową w Białym Domu na temat koronawirusa, poinformował o strzelaninie w Milwaukee. Nazwał jej sprawcę „niegodziwym mordercą”, a przemoc z użyciem broni – „straszną rzeczą”. Trump przekazał kondolencje rodzinom ofiar.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Strzelanina w browarze w Milwaukee. Wiele ofiar

W strzelaninie na terenie browaru w Milwaukee w amerykańskim stanie Wisconsin zginęło sześć osób, w tym napastnik – poinformowała w środę wieczorem czasu lokalnego miejscowa policja. Sprawcą strzelaniny był 51-letni mężczyzna, pracownik firmy piwowarskiej Molson Coors, w której zatrudnionych jest ponad 1000 osób. Zastrzelił on pięciu swoich kolegów z pracy, po czym popełnił samobójstwo. Władze nie podały jeszcze szczegółów strzelaniny, ani też motywu działania napastnika. Według mediów Molson Coors, firma z 160-letnią historią, przechodzi obecnie restrukturyzację, a napastnik został w środę zwolniony z pracy.

– W tej chwili nie ma już zagrożenia. Dochodzenie będziemy kontynuować w nocy – poinformował szef policji w Milwaukee Alfonso Morales na konferencji prasowej. Dodał, że do strzelaniny doszło na terenie kompleksu piwowarskiego firmy Molson Coors i nie ucierpiał nikt z zewnątrz.

Prezydent USA Donald Trump, otwierając konferencję prasową w Białym Domu na temat koronawirusa, poinformował o strzelaninie w Milwaukee. Nazwał jej sprawcę „niegodziwym mordercą”, a przemoc z użyciem broni – „straszną rzeczą”. Trump przekazał kondolencje rodzinom ofiar.
Źródło info i foto: onet.pl

Atak nożownika w Jordanowie. Trzy osoby ranne

Do ataku nożownika doszło w sobotę wieczorem w Jordanowie w (woj. małopolskie) podczas sprzeczki. Jeden z rannych mężczyzn przeszedł operację, jest w ciężkim stanie. Policja zatrzymała napastnika – informuje RMF FM. W piątek na rynku w Jordanowie doszło do sprzeczki nietrzeźwego 49-latek z trzema zachowującymi się głośno mężczyznami. Mężczyzna dwukrotnie ugodził 24-letniego Mateusza J. nożem w plecy i nogę. Ranił też jego kolegów, 18-latka oraz 21-latka. Ranny 24-latek przeszedł operację, jest w stanie ciężkim.

Nożownik został zatrzymany przez policję.
Źródło info i foto: polsatnews.pl