Szczecin: Napastnicy strzelali do policjantów z broni pneumatycznej. Zatrzymano ich po pościgu

Podczas napadu, do jakiego doszło w centrum Szczecina, napastnicy postrzelili interweniującego policjanta z pistoletu pneumatycznego. Zostali zatrzymani przez wywiadowców po pościgu, a sąd zastosował wobec nich trzymiesięczny areszt. Trzech napastników napadło parę młodych ludzi, chłopaka i dziewczynę, na jednej z ulic w centrum Szczecina. Grozili im kastetem oraz pistoletem pneumatycznym, który na pierwszy rzut oka wyglądał jak prawdziwa broń. Sprawcy zrabowali w ten sposób poszkodowanym rzeczy osobiste oraz próbowali zmusić ich do oddania pieniędzy.

Na miejscu szybko znaleźli się policjanci z Referatu Wywiadowczego KMP w Szczecinie, którym udało się wytypować sprawców. Ruszyli oni w pościg za napastnikami i wtedy jeden z rabusiów zaczął strzelać do interweniujących policjantów. Jeden z funkcjonariuszy został trafiony w plecy, ale nie odniósł on żadnych obrażeń. Przestępcy, dwóch mężczyzn i kobieta, zostali schwytani.

– To tego napadu doszło około 3 tygodnie temu, ale dopiero teraz uzyskaliśmy zgodę prokuratury na opublikowanie tej informacji – powiedział Wirtualnej Polsce st. sierż. Paweł Pankau z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.

Broń, z której strzelali napastnicy, została zabezpieczona. Sąd zastosował wobec nich trzymiesięczny areszt tymczasowy. Sprawcy będą odpowiadać za rozbój, a także czynną napaść na funkcjonariuszy policji. Grozi m za to do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: wp.pl

Kolejne zatrzymania pseudokibiców

Gorzowscy policjanci, tak jak zapowiadali, docierają do kolejnych osób powiązanych ze środowiskami pseudokibiców. W ręce stróżów prawa, po skrupulatnych czynnościach operacyjnych i procesowych, wpadło kolejnych trzech napastników, którzy w ubiegłą sobotę brali udział w ustawce. Decyzją Sądu dwóch z nich już zostało tymczasowo aresztowanych, a kolejny czeka na przeprowadzenie z jego udziałem czynności procesowych przez Policję i Prokuraturę.

W ubiegły weekend /21 marca/ opinię publiczną obiegło nagranie, na którym widać grupę około 30 osób, które na jednej z gorzowskich ulic okładają się pięściami i kopią nawzajem. Na gorąco, zanim nie zdążył jeszcze opaść pobitewny kurz, gorzowscy policjanci zatrzymali dziewięciu napastników. Zabezpieczone przedmioty potwierdziły przypuszczenia śledczych, że mieliśmy do czynienia z ustawką pseudokibiców. Oględzinom i badaniom laboratoryjnym poddano kominiarki z emblematami klubów sportowych oraz ochraniacze na szczękę. Zbierany skrupulatnie materiał dowodowy przez policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wlkp. i prokuratorów pozwolił początkowo na wytypowanie kilku uczestników ustawki, a później już na ich zatrzymanie. Śledczy wnioskowali o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do wniosku śledczych dlatego od tygodnia 9 pseudokibiców już znajduje się za bramą aresztu śledczego.

Ale zapowiadaliśmy, że na tym policjanci nie poprzestaną, i że realizowane będą pozostałe zatrzymania. Obietnice śledczych zostały zrealizowane kolejno we wtorek, środę i piątek. Wówczas to, w wyniku dalszych ustaleń i analiz policyjnych, w ręce funkcjonariuszy kryminalnych wpadło trzech kolejnych pseudokibiców w wieku 23, 37 i 22 lat. Dwaj pierwsi już trafili do aresztu śledczego. O tym czy ich los podzieli ten ostatni musimy poczekać do zakończenia czynności procesowych, które są prowadzone przez Policję i Prokuraturę.

Zatrzymani podejrzani są o to samo, co ich koledzy. Wszyscy usłyszeli lub usłyszą zarzuty związane z udziałem w bójce lub pobiciu, podczas której narazili współuczestników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. Wszystko to procesowo powiązane będzie z czynem o charakterze chuligańskim, bowiem doszło do rażącego zlekceważenia porządku prawnego.

Dalsze działania będą prowadzone równolegle pod kątem procesowym, uzupełniając już dotychczas zebrany materiał dowodowy oraz operacyjny. Gorzowscy policjanci będą dążyć do kolejnych ustaleń pozwalających na zatrzymania pozostałych pseudokibiców biorących udział w tej bójce. Pomóc w tym ma zabezpieczony monitoring, nagrania oraz informacje od świadków, które mogą być kluczowe i o które zabiegają śledczy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Krasnystaw: Skatowali kierowcę pałkami, bo ochlapał ich błotem. Jest wyrok sądu

Wyrok czterech i pięciu lat więzienia usłyszeli Patryk H. i Paweł S. Mężczyźni śmiertelnie pobili 38-letniego kierowcę, który wcześniej ochlapał jednego z nich błotem. Zrobili to przed jego domem, na oczach żony i dzieci.

Jak informuje Polsat News, Patryk H. został skazany na pięć lat więzienia, a jego kompan Paweł S. na cztery lata. Mężczyźni muszą wpłacić też po 50 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz „pokrzywdzonych małoletnich”. – W ocenie sądu brak jest podstaw, jak mówili oskarżeni, że to Henryk H. był osobą atakującą. Tego dnia T. udał się na cmentarz, aby zapalić świeczkę na grobie i wracał z dzieckiem do domu, jak zeznali świadkowie. Był spokojny, nikogo nie zaczepiał – powiedział sędzia Paweł Tobala, uzasadniając wyrok. Wyrok nie jest prawomocny, obie strony rozważają apelację. W lipcu na jednej z rozpraw obrońca Pawła S. powiedział reporterom Polsat News, że to „pokrzywdzony dał początek temu nieszczęściu”, bo „wulgarnie odezwał się” do późniejszych napastników.

Krasnystaw. Skatowali kierowcę, bo ochlapał ich błotem
38-letni mężczyzna został zaatakowany przez dwóch napastników przed swoim domem w styczniu 2019 r.. Napastnicy brutalnie go pobili i skatowali pałkami na oczach jego rodziny. Mężczyzna z bardzo poważnymi obrażeniami trafił do szpitala, gdzie jego stan oceniono jako zagrażający życiu. Wkrótce zmarł.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Meksyk: Atak kartelu narkotykowego na policjantów. Nie żyje 13 funkcjonariuszy

13 policjantów zginęło w zasadzce zastawionej przez kartel narkotykowy w miasteczku Aguililla w stanie Michoacan na zachodzie Meksyku. Zbrodni dokonała prawdopodobnie grupa związana z kartelem narkotykowym CJNG, który na spalonych samochodach zostawił ostrzeżenia, by policja nie chroniła rywalizujących z nim gangów.

Pięć pojazdów policyjnych przejeżdżało przez Aguilillali w poniedziałkowy poranek, gdy wpadło w zasadzkę zastawioną przez ponad 30 uzbrojonych napastników – wynika z oświadczenia przedstawionego przez prokuratora stanu Michoacan.

Napastnicy w pięciu „prawdopodobnie opancerzonych” autach otworzyli ogień m.in. z broni dużego kalibru – przekazał prokurator stanowy Adiran Lopez Solis. Służby, które pojawiły się na miejscu ataku, zastały martwych i rannych funkcjonariuszy, a także ostrzelane auta. Dwa z nich płonęły. Władze początkowo informowały o 14 zabitych funkcjonariuszach, jednak ostatecznie stanowe ministerstwo bezpieczeństwa sprostowało, że liczba ofiar sięgnęła 13 osób – doniosło CNN. Ministerstwo stanu Michoacan przekazało też, że rannych zostało trzech policjantów, mimo że prokuratura informowała o 20 poszkodowanych.

Atak kartelu, ostrzeżenie dla policji

W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z miejsca zbrodni, na których można odczytać ostrzeżenia, które przypisuje się CJNG (Cartel Jalisco Nueva Generacion – Kartel Jalisco Nowe Pokolenie), by policja nie wspierała rywalizujących z kartelem gangów. Stan Michoacan jest bastionem CJNG, który w 2015 roku przez sześć tygodni toczył wojnę z siłami bezpieczeństwa. Zginęło kilkudziesięciu policjantów, a gangsterzy zestrzelili śmigłowiec meksykańskiej armii. Meksykańskie ministerstwo bezpieczeństwa i obrony cywilnej poinformowało w poniedziałek na Twitterze, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by ukarać sprawców masakry. Prezydent Meksyku Andres Manuel Lopez Obrador, który objął władzę w grudniu 2018 roku, zapowiadał zdecydowaną walkę z przestępczością zorganizowaną. Jednak w ciągu pierwszych czterech miesięcy jego rządów wskaźnik liczby zabójstw był jeszcze wyższy niż w tym samym okresie rok wcześniej, a masakra w Aguililla jest najbardziej krwawym incydentem, jak zdarzył się za jego prezydentury.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Sąd aresztował 8 mężczyzn, którzy zakatowali na śmierć 41-latka

11.10.2017 Zielona Gora kajdanki N/z Kajdanki kajdankach kajdankami kajdanek skuty skuwanie zakuwanie zakuty zakladanie zaklada zakuwa rece w kajdanki rece zakute kajdankami fot. Piotr Jedzura/REPORTER

Do dziesięciu lat więzienia grozi ośmiu mężczyznom, którzy zakatowali na śmierć 41-letniego mieszkańca – przekazała PAP kielecka prokuratura. Podejrzani zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Do dramatu doszło 11 września, niedaleko Aresztu Śledczego w Kielcach. Do 41-latka podeszła grupa mężczyzn. W ośmiu zaczęli bić i kopać ofiarę. Pobity nie przeżył – zmarł dwa dni później w szpitalu.

O aresztowaniu podejrzanych powiedział rzecznik kieleckich śledczych, Daniel Prokopowicz. Mundurowi ustalili tożsamość napastników i na polecenie prokuratury zatrzymali ich w ostatni czwartek, 3 października. Jeszcze tego samego dnia usłyszeli zarzut „udziału wspólnie i w porozumieniu w pobiciu pokrzywdzonego i spowodowania u niego obrażeń, w następstwie których zmarł kilka dni później”.

„Z uwagi na całokształt ustaleń śledztwa prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Kielcach z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie wszystkich podejrzanych na okres 3 miesięcy. W piątek i sobotę sąd te wnioski uwzględnił” – DANIEL PROKOPOWICZ, RZECZNIK PROKURATURY OKRĘGOWEJ W KIELCACH
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Atak na hotel w Somalii. Nie żyje 13 osób

Do co najmniej 13 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ataku bojowników islamistycznej organizacji Al-Szabab na hotel w mieście Kismaju w południowej Somalii. Siły bezpieczeństwa tego kraju opanowały sytuację w sobotę. „Operacja wymierzona w bojowników zakończyła się” – powiedział agencji Reutera przez telefon przedstawiciel policji major Mohamed Abdi.

„Do tej pory możemy stwierdzić, że zginęło 13 osób. Wiele osób zostało uratowanych. Czterech napastników zastrzelono” – poinformował.

Do ataku doszło w nocy z piątku na sobotę w pobliżu siedziby lokalnych władz. Zapoczątkował go wybuch samochodu pułapki przed wejściem do hotelu Medina, który sąsiaduje z budynkiem administracji publicznej. Bezpośrednio po eksplozji do budynku hotelowego wtargnęła grupa uzbrojonych mężczyzn. Doszło do wymiany ognia między napastnikami i przybyłymi na miejsce służbami.

Do przeprowadzenia zamachu przyznała się islamistyczna organizacja Al-Szabab, która ma mocne powiązania z Al-Kaidą.

Somalia jest pogrążona w krwawej wojnie domowej od 1991 r. Sprawcami większości zamachów są bojownicy tej islamistycznej organizacji militarnej, walczącej o narzucenie w kraju surowej wersji islamu. Choć ekstremiści ponieśli w ostatnich latach straty, ich ugrupowanie nadal przeprowadza krwawe ataki w wielu rejonach Somalii, przede wszystkim – w stolicy kraju, Mogadiszu.

Ugrupowanie Al-Szabab zostało wpisane na listę grup terrorystycznych przez Australię, Kanadę, Norwegię, Szwecję, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.
Źródło info i foto: interia.pl

Holandia: Napad na polski sklep w Terneuzen. Nożownicy ranili dwie osoby

Dwaj uzbrojeni mężczyźni ranili nożami 28-letniego właściciela i 24-letniego pracownika polskiego sklepu w Terneuzen. Właściciel z ranami kłutymi, w ciężkim stanie trafił do szpitala w Gandawie. Trwają poszukiwania napastników.

Sprawcy napadli na sklep ok. godziny 21:15 w sobotę. Dwaj nożownicy weszli do budynku od strony zaplecza. Właściciel sklepu został pobity i wielokrotnie pchnięty nożem. Jak podaje policja, jego stan jest ciężki, ale stabilny. Pracownik, wprawdzie uniknął ran od noża, jednak został dotkliwie pobity.

Sprawcy z miejsca zdarzenia uciekli pieszo. Zarejestrowały ich kamery miejskiego monitoringu.
Źródło info i foto: wp.pl

USA: Szczegóły dotyczące strzelaniny w szkole w Denver

Jedna osoba zginęła, a co najmniej siedem zostało rannych w wyniku strzelaniny w szkole w Stanach Zjednoczonych. Do budynku w Highlands Ranch w stanie Kolorado weszło dwóch uzbrojonych napastników i otworzyło ogień. Część rannych jest w stanie krytycznym. Służby w ciągu kilku minut dotarły na miejsce i zatrzymały sprawców. To prawdopodobnie uczniowie tej szkoły. Napastnicy zaatakowali szkołę średnią w Highlands Ranch, na południe od Denver, we wtorek krótko po godzinie 14 czasu lokalnego. Jak podaje CNN, w tym czasie w budynku przebywało około 1850 uczniów. Jak przekazał Tony Spurlock, szeryf hrabstwa Douglas, napastnicy weszli do szkoły i zaatakowali uczniów z dwóch klas. Zginął 18-latek. Co najmniej siedem osób trafiło do szpitala, część z nich jest w stanie krytycznym. Najmłodszy z rannych ma 15 lat.

– Dostaliśmy wezwanie od dyrektora szkoły, że w budynku słychać było strzały z broni, w ciągu następnych minut oddane zostały kolejne. Policjanci byli na miejscu chwilę po wezwaniu, posterunek znajduje się ulicę dalej. Po przybyciu natychmiast weszli do środka i zatrzymali podejrzanych – relacjonowała zastępca lokalnego szeryfa Holly Nicholson-Kluth.

Przekazała także, że zatrzymano dwóch napastników. Jeden z nich jest niepełnoletni. Obaj to prawdopodobnie uczniowie szkoły, którą zaatakowali. Ich motywy działania nie są na razie znane. Atak miał miejsce niedługo po 20. rocznicy masakry w Columbine High School, oddalonej o około 11 kilometrów od szkoły w Highlands Ranch. Wówczas z rąk dwóch nastoletnich zamachowców zginęło 13 osób.
Źródło info i foto: tvn24.pl

W Nigerii porwano trzech pracowników platformy wiertniczej

Grupa uzbrojonych napastników porwała w niedzielę wieczorem w Nigerii trzech pracowników platformy wiertniczej w delcie rzeki Niger – Szkota, Kanadyjczyka i Nigeryjczyka – poinformowały miejscowe służby. Agencje podkreślają, że w tym rejonie porwania zazwyczaj odbywają się dla okupu.

Wydarzenie miało miejsce na południu Nigerii, w regionie Ogbele w stanie Rivers. AFP pisze, że sześciu napastników najpierw ostrzelało platformę, obsługiwaną przez konsorcjum Delta Petroleum Resources, a następnie trzech jej pracowników uprowadziło do pobliskiego lasu, otoczonego bagnami.

– Porwano Kanadyjczyka, Szkota oraz pracownika z Nigerii – poinformował Abdullahi Ibrahim, rzecznik rządowych sił bezpieczeństwa, członek zespołu o nazwie Operacja Bezpieczna Delta – Koncentrujemy nasze wysiłki na tym, aby ofiary takich porwań jak najszybciej ratować i przeciwstawiać się bandytom.

W delcie Nigru wydobywana jest większość ropy produkowana z Nigerii. W związku z tym dosyć często dochodzi tam do porwań dla okupu, a zakładnicy zazwyczaj zostają zwolnieni po zapłaceniu pieniędzy porywaczom. Nie zawsze jednak tego typu zdarzenia kończą się pomyślnie, bowiem cztery dni temu także doszło tam do porwania dwóch pracowników firmy Shell. Dwaj policjanci, odpowiedzialni za ich bezpieczeństwo, zostali zabici przez napastników.

Nigeria jest jednym z największych producentów ropy naftowej na świecie i największym w Afryce.
Źródło info i foto: onet.pl

Pakistan: Napastnicy zabili 14 pasażerów autobusu

Uzbrojeni napastnicy porwali w czwartek rano autobus w prowincji Beludżystan na południowym zachodzie Pakistanu, a następnie zabili 14 pasażerów – informują lokalne media. Cztery pakistańskie kanały telewizyjne podały, że autokar z Karaczi do Gwadaru zaginął nad ranem w czwartek na biegnącej wzdłuż wybrzeża Morza Arabskiego autostradzie łączącej oba miasta.

Osoby, które przeżyły atak, powiedziały policji, że napastnicy wybierali pasażerów, legitymowali ich i zabijali; ciała ofiar porzucili przy drodze. Agencja Reutera wskazuje, że na razie nie jest jasne, jakie były motywy napastników.

Rozległy Beludżystan, położony przy granicy z Iranem i Afganistanem, to najbiedniejsza prowincja Pakistanu, mimo znajdujących się tam bogatych złóż ropy i gazu. Od lat wstrząsany jest aktami przemocy na tle wyznaniowym oraz zbrojnym powstaniem separatystycznym; dochodzi tam także do krwawych zamachów przeprowadzanych przez radykałów powiązanych z dżihadystycznym Państwem Islamskim. Separatystyczne ugrupowania atakują ludzi z innych grup etnicznych, a islamiści głównie przedstawicieli mniejszości szyickiej.
Źródło info i foto: interia.pl