Wrocław: 12 osób podejrzanych o rozprowadzanie narkotyków w więzieniu. Wśród podejrzanych pracownik SW

Funkcjonariusze CBŚP z Wrocławia zatrzymali 12 osób podejrzanych m.in. o rozprowadzanie narkotyków w więzieniu. Jednym z podejrzanych jest funkcjonariusz Służby Więziennej. Kolejne cztery osoby na przesłuchania zostały doprowadzone z zakładu karnych.

Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Postępowanie dotyczy kilku współpracujących ze sobą zorganizowanych grup przestępczych, które w czasie swojej działalności miały wprowadzić do obrotu narkotyki warte ponad 10 mln zł.

Jednym z wątków postępowania jest dostarczanie do zakładu karnego we Wrocławiu amfetaminy i marihuany, które następnie były dystrybuowane wśród osadzonych. O zatrzymaniach poinformowała dziś kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji.

– W ubiegłym tygodniu przeprowadzono działania, w wyniku których zatrzymano dwanaście osób. Kolejne cztery osoby zostały doprowadzone do prokuratury z zakładów karnych, gdzie odbywają kary pozbawienia wolności – podała kom. Jurkiewicz.

Podczas zatrzymań z CBŚP ściśle współpracowało Biuro Spraw Wewnętrznych Służby Więziennej. Jednym z podejrzanych w tej sprawie jest funkcjonariusz z wrocławskiego zakładu karnego.

Jak podał Dział Prasowy Prokuratury Krajowej oprócz „siatki” dilerskiej w zakładzie karnym, w sprawę zamieszane były osoby pozostające na wolności, „których zadaniem było wykorzystanie rachunków bankowych oraz przekazów pocztowych do niezbędnej wymiany finansowej w zamian za rozprowadzane narkotyki oraz ukrycie korzyści finansowych z handlu narkotykami”.

Zatrzymani usłyszeli w dolnośląskim wydziale PK zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, handlu narkotykami oraz prania pieniędzy.

– Przedmiotem przedstawionych zarzutów jest ponad dwanaście kilogramów marihuany oraz ponad dwa kilogramy amfetaminy – podała PK.

Prokuratura skierowała do sądu wnioski o tymczasowe aresztowanie sześciu podejrzanych, w tym funkcjonariusza SW. Wnioski zostały przez sąd uwzględnione. Pozostali podejrzani zostali objęci środkami zapobiegawczymi w postaci poręczeń majątkowych, dozorów policji oraz zakazów opuszczania kraju.

Zarzucane podejrzanym czyny zagrożone są karą nawet 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl

Arizona: 55-letnia babcia zastrzeliła dwóch ośmioletnich wnuków

Policja w Arizonie aresztowała 55-letnią Dorothy Flood, która będąc pod wpływem narkotyków, zastrzeliła swoich dwóch ośmioletnich wnuków bliźniaków, którymi miała się opiekować.

Przedstawiciele Pima County Sheriff’s Office w Arizonie poinformowali, że kobieta została aresztowana dzień po tym, jak w jej domu w Tucson znaleziono ciała dwóch chłopczyków: Jordana i Jadena Webbów. Odkrycia dokonano po tym, jak zjawili się tam ratownicy, wezwani do tego, by interweniować przy zasłabnięciu. Po przybyciu na miejsce znaleźli w domu nieprzytomną kobietę. Podczas gdy kilku medyków rozpoczęło reanimację, inni postanowili przejrzeć pozostałe pomieszczenia. W dwóch osobnych sypialniach znaleźli ciała chłopców. Byli martwi. Przyczyną zgonu były rany postrzałowe.

Według śledczych i ratowników kobieta straciła przytomność z powodu przedawkowania narkotyków i będąc w narkotycznym amoku, zabiła wnuczków. Kobieta została najpierw przewieziona na odtrucie do szpitala, a następnie została aresztowana. Śledztwo w sprawie ciągle trwa.
Źródło info i foto: se.pl

Prokuratura ściga listem gończym 42-letniego Grzegorza Kaczmarskiego ps. „Małpa”

Prokuratura Warszawa Praga poszukuje listem gończym 42-letniego Grzegorza Kaczmarskiego ps. „Małpa”, uważanego za jednego z liderów gangu wołomińskiego. Półtora roku temu gangster znalazł się już w rękach śledczych, ale sąd uznał, że jest zbyt chory, aby przebywać w areszcie. Teraz jednak sąd zatwierdzając list gończy uznał, że nie ma przeciwwskazań do wsadzenia „Małpy” za kraty.

42-letni Grzegorz Kaczmarski jest ścigany za przestępstwa narkotykowe, czyli przestępstwa, za które już był wielokrotnie zatrzymywany i karany. Obecnie jest ścigany za „udział w obrocie znacznymi ilościami narkotyków”. Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że prokuratura zarzuca mu kupno lub sprzedaż 10 kg heroiny, co najmniej 8,5 kg mefedronu oraz trzech litrów płynnej amfetaminy.

Śledczy uznali, że „Małpa” uczynił z handlu narkotykami stałe źródło dochodów. A, że przeszłości odsiedział już wyroki za przestępstwa narkotykowe, to teraz grozi mu co najmniej 15 lat więzienia. Śledztwo, w którym pojawiło się nazwisko gangstera, dotyczy działalności grup przestępczych, które w okresie co najmniej od 2011 r. wprowadziły do obrotu na terenie Warszawy i województwa mazowieckiego nie mniej niż 400 kg środków odurzających i substancji psychotropowych. Nieoficjalnie śledczy przyznają, że gangsterzy mogli sprzedać nawet tonę narkotyków.

Chory

Nie byłoby całego zamieszania z polowaniem na „Małpę”, gdyby nie wydarzenia z czerwca 2017 r. Wtedy to ponad 400 policjantów wkroczyło do 60 miejsc w Warszawie i okolicach, zatrzymując 39 osób w wieku od 24 do 60 lat. Podczas przeszukań znaleziono m.in. broń palną wraz z amunicją, półprodukty służące do produkcji środków odurzających oraz heroinę, kokainę i mefedron.

Grzegorz Kaczmarski znalazł się wśród zatrzymanych w czasie tej największej w historii stołecznej policji operacji przeciwko gangsterom. Usłyszał zarzuty, a śledczy z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga skierowali do sądu wniosek o aresztowanie „Małpy”.

Ten jednak przedstawił zaświadczenia lekarskie, z których wynikało, że jest poważnie chory. Co dokładnie dolegało wówczas Grzegorzowi Kaczmarskiemu, tego śledczy nie chcą zdradzić. Pewne jest, że prokuratura nie dała wiary, że jej klient nie może przebywać za kratami.

Sąd decydując o zastosowaniu aresztu dał wiarę „Małpie” i jego zaświadczeniom. I gangster z „Wołomina” odzyskał wolność. Co dalej robił, nie wiadomo. Nie pokazał się już śledczym na oczy. W końcu w grudniu 2018 r. prokuratura wydała za nim list gończy.

Informatorzy portalu tvp.info twierdzą, że choć „Małpa” zaczął się ukrywać, to wciąż jest bardzo aktywny i utrzymuje kontakty z półświatkiem. – Ma wysoką pozycję i jest jednym z ostatnich liderów grupy wołomińskiej, który przebywa na wolności – mówią.

Buntownik

Grzegorz Kaczmarski uważany jest przez śledczych za gangstera niebezpiecznego i z rozległymi kontaktami. Kiedyś był mocno związany z gangiem Jacka K. ps. „Klepak”, jednak po śmierci bossa w grupie doszło do ostrej wojny o schedę po „Klepaku”. „Małpa” rywalizował z trzema hersztami: „Rudym”, „Citkiem” oraz „Jogim”. Stanął na czele „wołomińskich rebeliantów”. Został nawet oskarżony o podżeganie do zabójstwa Wiesława Ch., związanego z odłamem grupy wspomnianego triumwiratu.

W sierpniu 2004 r. Wiesław Ch. miał zabić Adama Ch., który według śledczych chciał się usamodzielnić od „Wołomina”. Mężczyzna został zastrzelony w swojej kryjówce, a po zbrodni jego ciało wywieziono w okolice Zambrowa i tam spalono.

Z zeznań wykonawców tej zbrodni wynikało, że to „Małpa” wskazał Wiesława Ch. jako winnego śmierci Adama. Gangster został jednak uniewinniony.

Wpadka co kilka lat

W 2004 r. „Małpa” został zatrzymany na polecenie Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Kaczmarski usłyszał wtedy zarzuty m.in. kierowania związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, zajmującym się m.in. handlem narkotykami, wymuszeniami rozbójniczymi, kradzieżami i legalizacją kradzionych samochodów.

Na przełomie marca i kwietnia 2011 r. policja uderzyła w gang „Małpy”. Poza hersztem zatrzymano wówczas pięć osób, ze ścisłego kierownictwa grupy oraz ich zaufanych „żołnierzy”. W czasie zatrzymań zabezpieczono ponad 30 telefonów komórkowych z bogatymi bazami danych członków gangu, ponad 140 tys. zł w gotówce oraz trzy pistolety. Na jednej z posesji natrafiono także na namiot, w którym gangsterzy hodowali marihuanę. Na miejscu znaleziono 8 kg gotowego suszu konopi indyjskich.

Z informacji uzyskanym dzięki zeznaniom skruszonych przestępców wynika, że od 2008 r. grupa handlowała znacznymi ilościami narkotyków. Gang miał bardzo dobrze zorganizowaną siatkę dilerską. Niektórzy członkowie gangu zajmowali się także porwaniami dla okupu. Ich ofiarami padali przede wszystkim dilerzy, którzy nie chcieli się podporządkować bandzie.

Ścigany

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Wołominie poszukują Grzegorza Kaczmarskiego ps. „Małpa”. Rysopis: sylwetka otyła, wzrost: 165-178 cm, oczy jasne – niebieskie, szeroko rozstawione, włosy bardzo krótkie, ciemny blond, uczesanie „na jeża”, nos garbaty, duży, uszy małe, przylegające, podbródek z wyraźną bruzdą, znak szczególny: tatuaż na prawym ramieniu.

Dla funkcjonariuszy ważny jest każdy sygnał dotyczący obecnego miejsca pobytu i miejsca ukrywania się ściganego mężczyzny. Funkcjonariusze dyżurują całodobowo pod numerami telefonów: 22 776 20 21 – dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Wołominie. Można też dzwonić na numery alarmowe Policji – 112 i 997 lub bezpośrednio do Wydziału Kryminalnego KPP Wołomin 22 60 47 283, można także pisać na adres: komendant.wolomin@ksp.policja.gov.pl

Policjanci ostrzegają, że za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu (art. 239§1 Kodeksu karnego).
Źródło info i foto: TVP.info

2018 rok rekordowy w walce z gangami narkotykowymi. Przejęto tony narkotyków

Osiągnięte wyniki w mijającym roku należy uznać za rekordowe w walce z przestępczością narkotykową. Dzięki działaniom policjantów CBŚP na czarny rynek nie trafi ponad 11 ton narkotyków, zlikwidowano 22 laboratoria narkotyków syntetycznych, 40 profesjonalnie zorganizowanych plantacji konopi indyjskich, na których zabezpieczono ponad 14 tysięcy krzewów. Taki wynik to także efekt współpracy CBŚP z innymi służbami polskimi i zagranicznymi.

Rok 2018 Centralne Biuro Śledcze Policji zamyka jako kolejny, w którym dokonano znaczącego postępu w kwestii zwalczania zorganizowanej przestępczości narkotykowej. Porównując rok bieżący z latami poprzednimi wyraźnie widać, że jest to rok rekordowy zarówno pod względem ilości zabezpieczonych narkotyków, jak i rozpoznanych i rozbitych zorganizowanych grup przestępczych. Warto zwrócić uwagę, że zlikwidowane grupy przestępcze w przeważającej części miały charakter międzynarodowy, a także multiprzestępczy. Dzięki zaangażowaniu policjantów CBŚP w mijającym roku ustalono około 900 podejrzanych o przestępstwa narkotykowe, którym przedstawiono ponad 2 tysiące zarzutów z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. W minionym roku zabezpieczono ponad 11 ton różnego rodzaju narkotyków, w tym m.in.: amfetaminę – 711,4 kg (576,6 – 2017r.), haszysz – 7,7 tony (737,5 kg), heroinę – 2,4 kg (2,5), kokainę – 23,7 kg (67), marihuanę – niemal 1,5 tony (757 kg – 2017r.), prawie 90 tysięcy sztuk tabletek ecstasy i innych. Takie efekty były możliwe także dzięki współpracy z prokuratorami, policjantami Komend Wojewódzkich Policji, Strażą Graniczną, Krajową Administracją Skarbową, Głównym Inspektoratem Sanitarnym, Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej i innymi.

Na szczególną uwagę zasługuje szeroko prowadzona przez policjantów CBŚP współpraca międzynarodowa. Cechą charakterystyczną wielu grup przestępczych, w których główne role odgrywają obywatele polscy, jest fakt, że grupy te nie działają na terenie naszego kraju. Ich członkowie mając świadomość, że przestępcza działalność w Polsce jest rozpoznana, ale także licząc na większe zyski zaczynają działać w krajach UE. Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji chcąc aktywnie przeciwdziałać nowym zjawiskom przestępczości zorganizowanej ściśle współpracują ze służbami i instytucjami wielu krajów, pod egidą Europol-u i Eurojust-u. W tym celu wymieniane są na bieżąco informacje, ale przede wszystkim planowane i realizowane są wspólne działania, podczas których rozbijane są grupy przestępcze, likwidowane plantacje konopi indyjskich i laboratoria narkotyków syntetycznych. Dzięki informacjom policjantów CBŚP udaremniane są przemyty ogromnych ilości narkotyków nie tylko do krajów europejskich, ale do wielu państw na świecie.

Kolejnym ważnym osiągnięciem CBŚP w mijającym roku jest zabezpieczenie ponad tysiąca litrów GBL (kwas gammabutylomasłowy). Jest to wyjątkowo niebezpieczna substancja, silnie działająca na ośrodkowy układ nerwowy, której szczególnie znaczącą podaż zaobserwowano w 2018 roku. W tej sprawie policjanci CBŚP współpracowali z organami ścigania wielu krajów, ponieważ grupa przestępcza działała na terenie różnych państw europejskich.

Poniżej zaprezentowano tylko niektóre przykłady spraw realizowanych przez (lub z udziałem) CBŚP:

Policjanci z Zarządu w Łodzi wspólnie z Zarządem we Wrocławiu CBŚP, we współpracy z organami ścigania Pakistanu i Drug Enforcement Administration USA w Gdyni w kontenerze zawierającym ładunek pościeli zabezpieczyli ok. 3 ton haszyszu. – CBŚP zapobiegło gigantycznemu przemytowi haszyszu wartego 60 mln zł

Dzięki informacjom policjantów CBŚP z Zarządu w Warszawie w Irlandii zatrzymano 2 osoby (Polacy) i zabezpieczono 78 kg marihuany. – Dzięki CBŚP, w Irlandii zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono narkotyki

Na podstawie przekazanych informacji z Zarządu w Łodzi CBŚP ujawniono magazyn narkotykowy na terenie Holandii. Zabezpieczono 3 tony haszyszu oraz prawie 2,5 tony prekursorów (substancji, których można wyprodukować lub przerobić prekursory do produkcji narkotyków lub same narkotyki). – Ostatnie międzynarodowe efekty pracy CBŚP

W mijającym roku przeprowadzono działania na terytorium Holandii, Niemiec i Polski, w wyniku których zatrzymano w Polsce i Holandii łącznie 15 osób. Zatrzymanym w Polsce 8 osobom postawiono zarzuty związane zarówno z kierowaniem, jak i udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej. – Wielka międzynarodowa akcja CBŚP – działania w Polsce, Holandii i Niemczech

Wiele sukcesów odnieśli policjanci CBŚP w walce z tzw. „dopalaczami”, rozbijając kolejne grupy sprzedające te substancje zabezpieczyli ponad 153 kg niebezpiecznych środków. W mijającym roku nastąpiła przełomowa zmiana w podejściu do zjawiska nowych substancji psychoaktywnych. Została przyjęta tzw. definicja generyczna substancji objętych kontrolą ustawową, zrównując „dopalacze” pod względem odpowiedzialności prawnej z narkotykami. CBŚP od lat zabezpieczało znaczne ilości tych substancji, jednak ze względów prawnych i proceduralnych walka z tym niebezpiecznym zjawiskiem była znacznie utrudniona.

Warto przypomnieć tylko niektóre z akcji CBŚP wymierzone przeciwko nowym substancjom psychoaktywnych:

Śledczy z CBŚP i Prokuratury Regionalnej w Białymstoku rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, likwidując przy tym ostatnie działające na terenie kraju stacjonarne sklepy ze śmiercionośnymi substancjami, jakimi są dopalacze. Podczas działań zatrzymano sześć osób i zabezpieczono ponad 2 kg substancji, która zostanie poddana badaniom. Jak się okazało funkcjonariusze musieli działać bardzo szybko, ponieważ sprzedawcy próbowali pozbyć się dowodów paląc je w przygotowanych piecach. – Ostatnie stacjonarne sklepy z dopalaczami zlikwidowane

Policjanci CBŚP i KWP we Wrocławiu, pod nadzorem Prokuratury Krajowej prowadzą śledztwo dot. zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie rozprowadzali dopalacze, czym sprowadzali niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób. W sprawie występuje 65 podejrzanych, z czego 46 zostało tymczasowo aresztowanych. Udział w grupie przestępczej śledczy zarzucają 55 osobom, w tym 5 osób podejrzanych jest także o kierowanie nią. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa mogła wprowadzić na rynek 480 tys. szt. dopalaczy, wartych nie mniejszej niż 14,4 mln zł. Podczas działań policjanci zabezpieczyli m.in. 400 saszetek z nieznaną substancją, maczety, miotacze gazu, kastet, noże, miecze samurajskie, a nawet tasery. – Potężne uderzenie w rynek dopalaczy, 15 osób aresztowanych

Policjanci CBŚP z Zarządu w Rzeszowie prowadzą śledztwo wspólnie z funkcjonariuszami z KWP w Rzeszowie i Państwową Inspekcją Sanitarną, pod nadzorem łódzkiego wydziału Prokuratury Krajowej, w której występuje 83 podejrzanych. Zatrzymanym zarzuca się m.in.: sprzedaż substancji psychoaktywnych. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie należące do wszystkich podejrzanych na łączną kwotę ponad 8 mln zł. – Kolejne zatrzymania podejrzanych o sprzedaż dopalaczy

15 kg śmiercionośnych substancji tzw. dopalaczy zabezpieczyli policjanci CBŚP w trakcie działań przeprowadzonych w woj. wielkopolskim i podkarpackim. Podczas akcji zatrzymano trzy osoby, którym w Prokuraturze Okręgowej w Ostrowie Wlkp. przedstawiono zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez wprowadzenie do obrotu ponad 44 kilogramów szkodliwych substancji. –

Aresztowani za dopalacze

Pod kątem zabezpieczeń narkotyków, prekursorów, środków zastępczych i nowych substancji psychoaktywnych rok 2018 jest wyjątkowym. Świadczy to nie tylko o ogromnym zaangażowaniu policjantów, ale także o ich doświadczeniu, dobrym rozpoznaniu środowiska przestępczego, znajomości zmieniających się światowych trendów narkotykowych, a także bardzo dobrej współpracy z innymi podmiotami i instytucjami polskimi oraz zagranicznymi. Osiąganie takich wyników zobowiązuje policjantów do dalszego rozwoju i ciągłego podnoszenia swoich kwalifikacji, doceniając jednocześnie rolę innych służb zajmujących się zwalczaniem przestępczości narkotykowej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Chiny: Sąd domaga się wyżej kary dla Kanadyjczyka za przemyt narkotyków

Chiński sąd apelacyjny zarządził w sobotę ponowne rozpatrzenie sprawy Kanadyjczyka Roberta Lloyda Schellenberga skazanego wcześniej na 15 lat więzienia za przemyt narkotyków. Uznano, że mężczyzna zasługuje na wyższy wymiar kary. 20 listopada sąd w Dalian, w północnowschodniej prowincji Liaoning, skazał Schellenberga na 15 lat więzienia. Według lokalnych mediów mężczyzna miał przemycić do Chin „ogromne ilości narkotyków”. Sąd zadecydował, że po odbyciu kary mężczyzna zostanie deportowany.

Skazany odwołał się jednak od wyroku. W czasie jego rozprawy apelacyjnej prokuratura argumentowała, że Kanadyjczyk powinien usłyszeć surowszy wyrok, ponieważ jest wysoce prawdopodobne, że brał udział w międzynarodowej operacji przemytu narkotyków i odegrał w tym procederze znaczącą rolę.

Sąd apelacyjny zgodził się z argumentacją oskarżycieli i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.

W reakcji na tę decyzję MSZ w Ottawie wydało oświadczenie, w którym podkreślono, że strona kanadyjska wie o sprawie od kilku lat i nadal będzie zapewniała pomoc konsularną Schellenbergowi i jego rodzinie.

Przestępstwa narkotykowe są w Chinach surowo karane. W 2009 r. w Państwie Środka odbyła się egzekucja Brytyjczyka oskarżonego o przemyt heroiny, co spotkało się z protestem strony brytyjskiej.

Sprawa Schellenberga najprawdopodobniej przyczyni się do pogorszenia stosunków chińsko-kanadyjskich. Cieniem na tych relacjach kładzie się już aresztowanie w Kanadzie na prośbę USA dyrektor finansowej koncernu Huawei Meng Wanzhou, podejrzanej o oszustwa w związku z łamaniem amerykańskich sankcji wobec Iranu.

Po tym zdarzeniu w Chinach aresztowanych zostało dwóch Kanadyjczyków pod zarzutem zagrożenia chińskiego bezpieczeństwa narodowego. Rząd w Ottawie domaga się ich uwolnienia. Aresztowani to były kanadyjski dyplomata Michael Kovrig, obecnie ekspert w think tanku Międzynarodowa Grupa Kryzysowa (ICG), oraz Michael Spavor, konsultant mieszkający w Liaoning.

Jednocześnie agencja Reutera podkreśla, że w piątek pojawiła się informacja o zdarzeniu, które mogłoby obniżyć rosnące napięcia między kanadyjskimi i chińskimi władzami. Ottawa poinformowała, że jeden obywatel Kanady zatrzymany w grudniu w Chinach został uwolniony i wrócił do Kanady. Źródło w kanadyjskim rządzie podało, że chodzi o zatrzymaną w grudniu nauczycielkę Sarah McIver, która – jak informowało chińskie MSZ – odbywała „karę administracyjną” za nielegalną pracę na terenie ChRL. Sprawa kobiety – trzeciego kanadyjskiego obywatela zatrzymanego w Chinach od czasu aresztowania w Kanadzie dyrektor Huawei – jest jednak odrębna od zatrzymania Kovriga i Spavora.
Źródło info i foto: TVP.info

Hanower: 21-latek, który wjechał na płytę lotniska i gonił samolot, twierdzi, że jest Polakiem

Aresztowany kierowca BMW, który w sobotę wjechał na płytę lotniska w Hanowerze, powiedział, że jest z Polski i ma 21 lat. Niemiecka policja zaznacza jednak, że mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów osobistych. Samochód ma polską rejestrację.

W związku z incydentem port lotniczy w Hanowerze nie działał przez cztery i pół godziny. Przerwa w przyjmowaniu samolotów była potrzebna, by skontrolować samochód. Policja stwierdziła, że incydent nie miał charakteru terrorystycznego. Podczas przeszukania nie znaleziono materiałów wybuchowych.

Kierowca srebrnym BMW staranował ogrodzenie i jechał za samolotem linii Aegean Airlines, który chwilę wcześniej przyleciał z Aten. Policja zatrzymała go po kilkuset metrach pościgu. Mężczyzna był pod wpływem narkotyków, trafił do aresztu. Loty wznowiono o godzinie 20.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policjanci CBŚP rozbili gang narkotykowy działający na terenie kilku województw

Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło gang narkotykowy działający w kilku województwach. Gang sprzedający narkotyki w kilku województwach rozbili policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP). Przestępcy mogli zarobić na tym procederze nawet 12 mln zł – poinformowała w piątek rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

Śledztwo prowadzą policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Kielc i Wrocławia wspólnie z prokuratorami Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.

Według ich ustaleń, grupa działała od czerwca 2015 r. do września 2018 r. Narkotyki rozprowadzała głównie we Wrocławiu, ale trafiały one także na teren woj. dolnośląskiego, śląskiego oraz mazowieckiego. Członkowie grupy handlowali kokainą, amfetaminą, mefedronem, ecstasy, marihuaną oraz metamfetaminą. Śledczy szacują, że mogli w ten sposób zarobić prawie 12 mln zł. Wyprodukowali też amfetaminę wartą 1 mln zł.

Pierwsze zatrzymania odbyły się jeszcze na początku minionego tygodnia. Policjanci CBŚP z Kielc i z Wrocławia wcześnie rano zatrzymali wówczas 12 osób. W trakcie przeszukań u czterech z nich znaleźli i zabezpieczyli narkotyki, m.in.: mefedron, amfetaminę oraz marihuanę.

Następne uderzenie nastąpiło kilka dni później. Wtedy policjanci zatrzymali kolejnego podejrzanego i zabezpieczyli kilka kilogramów marihuany. Narkotyki były ukryte w jego samochodzie oraz w mieszkaniu wynajmowanym przez członka jego rodziny.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty m.in. wprowadzania do obrotu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej znacznej ilości środków odurzających oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut wewnątrzwspólnotowego nabycia znacznej ilości substancji psychotropowej w postaci amfetaminy w Holandii, a następnie przewiezienia jej do Polski. Dodatkowo niektórzy z zatrzymanych usłyszeli zarzuty wytwarzania znacznej ilości środków odurzających.

Decyzją sądu, dziewięć osób tymczasowo aresztowano. Cztery zostały objęte dozorem policyjnym oraz poręczeniami majątkowymi.
Źródło info i foto: interia.pl

11 ton haszyszu na pokładzie żaglowca. Próbowali go zatopić

11 ton haszyszu o czarnorynkowej wartości około 100 milionów euro, przemycanego na żaglowcu, skonfiskowała włoska Gwardia Finansowa w rejonie Sycylii – podała w czwartek Ansa. Aresztowano dwóch obywateli Bułgarii, którzy transportowali narkotyki z Maroka.

Żaglowiec, na którego pokładzie przemycano ogromny transport haszyszu, pływa pod banderą holenderską. Jak wyjaśniła Ansa, przechwycony został przez włoskie służby na wodach na południowy zachód od Sycylii. Na razie nie wiadomo, dokąd płynął.

Przemytnicy próbowali zatopić żaglowiec

Gdy do jednostki zbliżyła się łódź patrolowa włoskiej Gwardii Finansowej, przemytnicy próbowali zatopić żaglowiec. Funkcjonariusze mimo trudnych warunków na morzu zdołali go zablokować i weszli na pokład, na którym znaleźli 407 worków z narkotykami. Przejęta przez nich jednostka została następnie wzięta na hol i w ten sposób dotransportowano ją do sycylijskiego portu Pozzallo. Śledztwo zakończone ogromną konfiskatą było prowadzone we współpracy z hiszpańskim wydziałem antynarkotykowym, który zasygnalizował istnienie kanału przemytu – podała strona włoska.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Śląsk: Gang porywał przypadkowych ludzi i przetrzymywali dla okupu

Czterej bandyci ze Środy Śląskiej porywali przypadkowych ludzi i przetrzymywali ich dla okupu. „Zarobili” w ten sposób 2500 zł – informuje „Gazeta Wrocławska”. Bandyci brutalne traktowali swoje ofiary. Bili je, grozili nożem, strzelali z broni pneumatycznej z bliskiej odległości. Jednego z porwanych zmusili siłą do zażycia narkotyków.

Ofiarami były przypadkowe osoby, m.in. ochroniarz w jednym ze sklepów znanej sieci. Mężczyzna został napadnięty na drodze. Porywacze zmusili go do zjechania na parking i odebrali mu kluczyki. Bandyci zabrali ofiarę do jednego z kantorów gdzie kazali mu zostawić telefon. W ten sposób „zarobili” 300 zł. Następnie wymusili na mężczyźnie podpisanie fikcyjnej umowy pożyczki na 2800 zł, po czym wywieźli go do lasu, gdzie został brutalnie pobity.

„Przez kolejnych dziewięć dni bandyci pilnowali, by spłacał „pożyczkę” w ratach” – relacjonuje „Gazeta Wrocławska”.

Porywaczom grozi od 5,5 do 7 lat więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl

Kokaina w bananach w sklepie w Sokołowie Podlaskim

Tego nikt się nie spodziewał. Pracownicy sklepu Stokrotka w Sokołowie Podlaskim w woj. mazowieckim, odkryli w kartonach z bananami paczki z kokainą. Narkotyki znaleziono również w sklepach w woj. dolnośląskim i łódzkim. Jak informuje rmf24.pl – do kartonów z bananami, w różnych sklepach sieci, mogło trafić nawet 170 kg narkotyków. Najpierw kokainę odkryto w Sokołowie Podlaskim, gdzie przerażeni pracownicy od razu wezwali policję. Wiadomo, że banany dotarły do Polski z Ekwadoru. Obecnie policja prowadzi w tej sprawie dochodzenie.

Funkcjonariusze sprawdzają dostawcę bananów z białym proszkiem oraz odbiorcę. Sieć sklepów nie sprowadzała bezpośrednio tych owoców tropikalnych do Polski. Ze względu na dobro prowadzonego śledztwa policja nie podaje więcej szczegółów.

– Możemy potwierdzić, że w popularnych sklepach sieciowych na terenie trzech województw: mazowieckiego, łódzkiego i dolnośląskiego pracownicy tych sklepów ujawnili w kartonach z bananami prawdopodobnie środki odurzające – mówi w rozmowie z RMF FM Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji.

Znaleziona w bananach kokaina jest warta wiele milionów złotych.
Źródło info i foto: gazetawroclawska.pl