Lubelskie: 15-latek nagrał bójkę dziewczyn, miał zostać wywieziony do lasu

Nastolatek z Kamienia pod Chełmem nagrał, jak 15-latka bije się z inną dziewczyną. To zachowanie nie spodobało się nastolatce. Nasłała na chłopaka zamaskowanych kolegów. Sprawa trafiła do sądu. Do zdarzenia doszło 4 lutego na posesji, gdzie znajduje się dom nastolatka.

Chełm. Nastolatka z najazdem pod dom

15-letni chłopak nagrał uliczną bójkę między dwiema dziewczynami. Filmu w sieci nie opublikował, jednak jego zachowanie spotkało się z konsekwencjami. Rówieśniczka chłopaka, która miała sprowokować bijatykę, w towarzystwie trzech 18-latków i 20-latka pojechała do domu nastolatka. Dziewczyna domagała się, aby przekazał jej nagranie ze swojego telefonu. Przebywający z nią mężczyźni mieli nastraszyć 15-latka. Pojawiła się nawet groźba wywiezienia go do lasu.

Szczęśliwie napastników przegonił ojciec chłopaka. Ci na jego widok mieli wskoczyć do auta i odjechać. Chełm. Sprawa w sądzie
Policjanci nie mieli problemów z namierzeniem i zatrzymaniem napastników. Teraz sprawa trafi do sądu. Czterech pełnoletnich mężczyzn usłyszało już zarzuty stosowania groźby bezprawnej. W czwartek mają zostać doprowadzeni do prokuratury. Grozi im do trzech lat więzienia.

Sprawą 15-latki zajmie się sąd rodzinny.
Źródło info i foto: wp.pl

Chełm: 14-latek zabił 39-letnią kobietę i ranił jej syna. Nastolatek inspirował się zbrodnią z Rakowisk?

– Mój syn to bezrozumny potwór. Nie chcę go znać. Zasłużył na najsurowszą karę – mówi zrozpaczony pan Robert z Chełma (woj. lubelskie). W jego domu doszło do krwawej jatki, za którą miał stać 14-letni Łukasz. Chłopak zabił macochę i ciężko ranił jej syna. Czy do makabrycznej zbrodni natchnęła go mordercza poetka z Rakowisk?

Pan Robert, jego syn Łukasz (14 l.), żona Ewelina (†38 l.), jej dzieci – Szymon (18 l.) i Nikola (16 l.) oraz 2-letnia córeczka pary kilka miesięcy temu zamieszkali na osiedlu domów jednorodzinnych.

– Dobrze nam się układało. Żona bardzo lubiła Łukasza, była dla niego dobra. On też nie sprawiał kłopotów. Zmienił się jakieś pół roku temu – mówi ojciec 14-latka. Chłopak zaczął fascynować się zbrodnią. Otwarcie pisał, że uwielbia Marię Goniewicz. Takim pseudonimem posługiwała się mordercza poetka Zuzanna M., która razem Kamilem N. brutalnie zamordowała jego rodziców w Rakowiskach.

– Kilkanaście dni temu wyciął sobie żyletką na przedramieniu nazwisko tej dziewczyny – mówi nam ojciec Łukasza. Nastolatek groził też śmiercią kolegom ze szkoły. Dyrekcja zawiadomiła policję. Chłopak został objęty opieką psychologa i psychiatry.

W sobotę rozegrał się horror. Wieczorem 14-letni Łukasz uzbrojony w młotek i nóż miał wedrzeć się do pokoju macochy i odebrać jej życie. Ciężko ranił również jej 18-letniego syna, Szymona. Po zbrodni uciekł. Zakrwawiony poszedł do Chełmskiego Domu Kultury, gdzie trwało przedstawienie. Przegonili go jednak ochroniarze. Wezwali policję, która zatrzymała chłopaka. O jego dalszym losie zdecydują śledczy. Ciało żony odnalazł pan Robert. Jak nam powiedział, do zwłok przytulona była ich maleńka, dwuletnia córeczka…

Miał na ciele jej nazwisko

Zuzanna M. namówiła swojego chłopaka by wspólnie zamordowali jego rodziców. Dlaczego? Bo ojciec i matka jej nie akceptowali. Na przesłuchaniu zeznała, że zrobili to żeby „pozbyć się problemu”. W 2014 r oku wdarli się do domu i zadźgali śpiących Jerzego (48 l.) i Agnieszkę N. (42 l.). Sąd skazał ich na 25 lat więzienia. Morderczyni zza krat pisze mroczne wiersze.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Myśleniccy policjanci zatrzymali nastolatków. Założyli chłopakowi prezerwatywę na głowę i podpalili

Myśleniccy policjanci zatrzymali nastolatków, którzy mieli znęcać się nad uczniem z tamtejszego technikum. Nałożyli chłopakowi na głowę prezerwatywę, a następnie podpalili. Nastolatkowi nic się nie stało. Nagranie ze zdarzenia, do którego doszło w Myślenicach, trafiło do sieci w tym tygodniu. Na filmie widać trzech nastolatków – dwóch z nich znęcało się nad trzecim. Czwarta osoba, która uczestniczyła w zdarzeniu, rejestrowała całą sytuację telefonem.

Nastolatkowie nałożyli chłopakowi na głowę prezerwatywę. – Mogę to zdjąć? – pytał chłopak. – Ale będzie poruta! – śmiał się jeden ze sprawców i dodatkowo sfotografował chłopaka. Następnie podpalił czubek prezerwatywy, ale chłopak ugasił ogień dłonią.

Myślenice. Policja: Zatrzymaliśmy sprawców

„W związku z licznymi doniesieniami od osób zbulwersowanych treścią nagrania rozpowszechnionego w internecie, na którym dwóch młodych mężczyzn znęca się nad chłopcem, informujemy, że Komenda Powiatowa Policji w Myślenicach podjęła czynności, które w dniu dzisiejszym doprowadziły do ustalenia wszystkich uczestników zdarzenia i zatrzymania sprawców” – poinformowała w komunikacie Komenda Powiatowa Policji w Myślenicach.

Funkcjonariusze nie udzielają szczegółowych informacji ze względu na „dobro trwającego postępowania przygotowawczego, w tym dobro osoby pokrzywdzonej”. Postępowanie jest nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Myślenicach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Bytom: 19-latek rzucił się z nożem na policjantów. Został postrzelony

19-letni mężczyzna został w sobotę postrzelony podczas interwencji domowej w Bytomiu (Śląskie). Był agresywny, uzbrojony w nóż i nie reagował na polecenia policji – poinformowała w niedzielę PAP podkomisarz Anna Lenkiewicz.

Dodała, że policję wezwała kobieta z rodziny 19-latka. Do chwili przybycia funkcjonariuszy rodzina opuściła już mieszkanie. Policjanci zastali tam pobudzonego, agresywnego mężczyznę z nożem w ręku. Nie reagował on na wezwania do odłożenia noża, nie pomogły też środki przymusu bezpośredniego. Policjanci użyli więc broni.

19-latek z niegroźną raną postrzałową nogi trafił do szpitala. Po opatrzeniu rany i pobraniu krwi do badań na obecność alkoholu i środków odurzających został przewieziony do policyjnej izby zatrzymań. W poniedziałek stanie przed prokuratorem.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Niemcy: W mieszkaniu pedofila znaleziono chłopca, który zaginął dwa lata temu

Nastolatek, który zaginął dwa lata temu w Niemczech, został odnaleziony w domu mężczyzny podejrzanego o pedofilię – informują niemieckie media. Marvin K. miał na sobie te same ubrania, w których był widziany po raz ostatni przed swoim zaginięciem. Marvin tymczasowo mieszkał w domu dziecka w Duisburgu po tym, jak zmarł jego ojciec. W czerwcu 2017 roku powiedział swoim opiekunom, że wychodzi spotkać się z przyjaciółmi. Swoją ostatnią wiadomość wysłał o godzinie 11:37, a potem jego telefon był już wyłączony.

Rozpoczęły się poszukiwania. Matka chłopca zasięgnęła nawet porady jasnowidza. Wszystko jednak bez skutku. O odnalezieniu nastolatka zdecydował przypadek.

W piątek rano policjanci weszli do domu 44-letniego Larsa H. w Recklinghausen, nieopodal Dortmundu. Mieli bowiem podejrzenie, że mężczyzna posiada dziecięcą pornografię. W mieszkaniu znaleźli worki pełne zużytych pieluch. Zapach moczu unoszący się w lokalu był tak ostry, że policjanci musieli pracować w maskach. Kiedy otworzyli szafę zobaczyli w niej 15-letniego Marvina K. Chłopiec miał na sobie te same ubrania, w których był widziany po raz ostatni dwa lata temu.

Policja ustala na razie okoliczności całej sytuacji. Jak informują funkcjonariusze, nic nie wskazuje na to, że chłopiec był przetrzymywany wbrew własnej woli. Nie jest też jasne, jak długo się tam znajdował, a także nie wiadomo, czy Lars H. wyrządził mu jakąkolwiek krzywdę.

Sąsiedzi 44-latka mówią, że nie widzieli nastolatka, ale słyszeli krzyki mężczyzny dochodzące z mieszkania.

„Mamusiu, zabierz mnie do domu”

Po odnalezieniu nastolatka zawiadomiono jego matkę. Pozwolono jej zobaczyć się z dzieckiem. Powiedział: „mamusiu, byłem zamknięty przez 2,5 roku, nie miałem dostępu do świeżego powietrza”. Przytulił mnie mocno i zaczął się trząść. „Mamusiu, zabierz mnie do domu” – mówił – wspomina matka nastolatka.

Lars H. i jego 77-letni ojciec zostali zatrzymani. Starszy mężczyzna został później zwolniony. Jak podają niemieckie media, 44-latek w 2018 roku otrzymał wyrok w zawieszeniu w związku z posiadaniem dziecięcej pornografii.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Poszukiwany mężczyzna z nagrania. Złamał nastolatkowi obojczyk na Marszu Równości

Policja poszukuje jednego z mężczyzn, który w czasie Marszu Równości w Białymstoku zaatakował i kopnął nastolatka. Chłopak według nieoficjalnych informacji portalu tvn24.pl ma złamany obojczyk. Jego rodzice złożą w tej sprawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa – przekazał nadkomisarz Tomasz Krupa z podlaskiej policji.

Informację, że policjanci odszukali kolejnego poszkodowanego uczestnika marszu w sobotnich zamieszkach potwierdził tvn24.pl rzecznik podlaskiej policji nadkomisarz Tomasz Krupa. – Rodzice złożą zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Poszukujemy mężczyzny, który kopnięciem uderzył nastolatka – mówi nam rzecznik.

„Nie bój się, nic się nie stanie. Tylko tumany strzelają”

Tę scenę przemocy widać na jednym z nagrań zarejestrowanych w sobotę, podczas Marszu Równości w Białymstoku. Zza kadru słychać głos dziewczynki:

– Mamo, chodź, bo ja się boję. – Nie bój się, nic się nie stanie. Tylko tumany strzelają – uspokaja matka. – Czemu? – pyta dziewczynka, płacząc. – Bo ludzie są po prostu nietolerancyjni jedni dla drugich. Rozumiesz? Dlatego – tłumaczy matka.

Na nagraniu widać, że pobity chłopak zachowywał się spokojnie. Po uderzeniu był oszołomiony. Teraz – według nieoficjalnych informacji, do jakich dotarł tvn24.pl – okazuje się, że ma złamany obojczyk.

Policja szuka agresorów i publikuje ich wizerunki

Specjalnie powołany zespół śledczy w podlaskiej policji szuka osób, które na Marszu Równości łamały prawo, między innymi swoim agresywnym zachowaniem. Policjanci opublikowali wizerunki uczestników kontrmanifestacji, do których chcą dotrzeć.

– Baza będzie aktualizowana o kolejne zdjęcia. Prosimy o kontakt z komendą miejską policji każdego, kto może pomóc – deklaruje nadkomisarz Krupa. Zatrzymano już co najmniej czterech sprawców przestępstw i ponad dwudziestu sprawców wykroczeń.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ełk: Nastolatek zmarł w placówce wychowawczej. Doszło do przestępstwa?

Ciało kilkunastoletniego chłopca znaleziono w niedzielę w jednej z placówek opiekuńczo-wychowawczych w Ełku – informuje RMF FM. Śledczy ustalają, czy mogło dojść do przestępstwa.

Jak ustalił reporter RMF FM Kuba Kaługa, prokuratura nie chce zdradzać szczegółów dotyczących tego, jak zginęło dziecko, zanim okoliczności tej tragedii nie zostaną dokładnie wyjaśnione. Sekcja zwłok nieżyjącego nastolatka dopiero ma się odbyć.

W pierwszej kolejności ma zostać przesłuchany cały personel pracujący w placówce, by odtworzyć godziny poprzedzające tragedię.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

17-letni nożownik z zarzutami. Zaatakował pielęgniarkę w szpitalu

17-letni Krystian B. usłyszał w piątek zarzut usiłowania zabójstwa kobiety. Nastolatek był pacjentem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. W środę zaatakował pielęgniarkę, zadając jej trzy ciosy nożem. Kobieta w stanie ciężkim została przewieziona do kliniki chirurgii serca. Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. W piątek 17-letni Krystian B., mieszkaniec Strzegomia, został przewieziony do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Śródmieścia.

– 17- latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa Doroty W., pielęgniarki jednego z wrocławskich szpitali. Przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Krystiana B. na trzy miesiące – poinformowała Justyna Pilarczyk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Jak dodała, mężczyźnie grozi kara do 25 lat więzienia.

Atak w szpitalu

Jak informuje prokuratura, Krystian B. od 14 maja tego roku był pacjentem oddziału chorób zakaźnych szpitala klinicznego we Wrocławiu. Miało to być związane z powikłaniami po zażyciu nieznanej substancji. Możliwe, że chodzi o dopalacze. Do ataku na pielęgniarkę doszło w środę wieczorem. Kobieta podała mu leki i odwróciła się. Wtedy nastolatek zadał jej trzy ciosy nożem w plecy w okolice łopatek. Nastolatek rzucił nóż i uciekł ze szpitala. Zatrzymany został następnego dnia o godz. 10.00 na jednym z podwórek w Śródmieściu

– Dorota W. w wyniku doznała obrażeń ciała w postaci trzech ran kłutych między łopatkami z kanałami drążącymi do obu jam otrzewnowych oraz krwawieniem do jam opłucnowych – poinformowała prokurator Pilarczyk. Kobieta miała ponadto odmę opłucnową i złamane żebro. Zdaniem prokuratury, obrażenia te stanowią ciężki uszczerbek na zdrowiu i zagrażały jej życiu.
Źródło info i foto: wp.pl

Atak nożownika w jednym z wrocławskich szpitali. Trwają poszukiwania napastnika

Wrocławska policja poszukuje nastolatka, który w środę późnym wieczorem zaatakował nożem pielęgniarkę w szpitalu dziecięcym przy ul. Chałubińskiego. Jak informuje „Gazeta Wrocławska”, w środę późnym wieczorem, w czasie obchodu sal, jeden z pacjentów zadał trzy ciosy nożem pielęgniarce i uciekł.

– Wiadomo, ze młody mężczyzna został przewieziony na Chałbińskiego ze szpitala przy ul. Borowskiej. Prawdopodobnie trafił tam jeszcze z innego szpitala. Te szczegóły są w tej chwili ustalane. Zaatakowana pielęgniarka otrzymała trzy ciosy nożem. Natychmiast udzielono jej pomocy, jest już po operacji, a jej stan jest stabilny – powiedziała cytowana przez dziennik szefowa prokuratury Rejonowej Śródmieście Karolina Stocka-Mycek.

Według RMF FM napastnik to 17-letni Krystian B. Policja poszukuje nożownika i zakwalifikowała atak jako próbę zabójstwa. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono nóż i monitoring.
Źródło info i foto: rp.pl

Prokurator wniósł o sądzenie 15-letniego sprawcy zabójstwa w szkole jak dorosłego

Prokurator wniósł o sądzenie nieletniego sprawcy zabójstwa w szkole w Wawrze jak dorosłego – przekazał rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga sędzia Marcin Kołakowski. Prokurator wniósł też o umieszczenie 15-latka w schronisku dla nieletnich. Obecnie chłopak jest w policyjnej izbie dziecka. Sąd przekazał prokuraturze prowadzenie sprawy zabójstwa nastolatka.

Pismo Prokuratury Rejonowej Warszawa – Praga Południe wpłynęło do warszawskiego Sądu Okręgowego wczoraj w godzinach popołudniowych. Prokurator złożył w nim wniosek m.in. o przekazanie mu postępowania do dalszego prowadzenia z uwagi na to, że zachodzi podejrzenie popełnienie zbrodni zabójstwa. Jeśli sąd przychyli się do tego wniosku, nieletni będzie sądzony jak osoba dorosła.

W stosunku do osób nieletnich nie można orzec kary dożywotniego pozbawienia wolności.

Prokurator wniósł również o uznanie go za stronę postępowania i zawiadamianie o terminach rozpraw i posiedzeń sądu rodzinnego. Chce także, aby 15-latka umieszczono w schronisku dla nieletnich. Jak poinformował dziś sędzia Kołakowski, sąd rodzinny miał zająć się tą sprawą na posiedzeniu dziś o godz. 9.

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji kom. Sylwester Marczak przekazał, że obecnie chłopak przebywa w policyjnej izbie dziecka. W tej sprawie trwają czynności z udziałem sądu rodzinnego prowadzone w oparciu o Ustawę o postępowaniu w sprawach nieletnich.

– Sąd przekazał prowadzenie sprawy prokuraturze, a to oznacza, że prokuratura będzie podejmowała dalsze czynności w sprawie, w szczególności najprawdopodobniej zostanie dopuszczony dowód z opinii biegłych psychiatrów na okoliczność poczytalności sprawcy, ale także zostanie zbadany stopień rozwoju sprawcy podejrzanego o ten czyn, a nadto warunki i właściwości osobiste – poinformował podczas konferencji prasowej rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga sędzia Marcin Kołakowski.

Jak podkreślił, „jeżeli zatem na podstawie tych przeprowadzonych dowodów prokurator dojdzie do wniosku, że zostały spełnione przesłanki przewidziane w art. 10 par. 2 – wówczas podejrzany będzie sądzony na podstawie przepisów Kodeksu karnego”.

Przywołany przepis mówi, że nieletni, który po ukończeniu 15 lat dopuszcza się czynu zabronionego określonego w artykułach Kodeksu karnego, m.in. zabójstwa, „może odpowiadać na zasadach określonych w tym kodeksie, jeżeli okoliczności sprawy oraz stopień rozwoju sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste za tym przemawiają, a w szczególności, jeżeli poprzednio stosowane środki wychowawcze lub poprawcze okazały się bezskuteczne”.

– Jeżeli prokurator stwierdzi, że przesłanki z tego przepisu nie zostały spełnione, wówczas uprawniony jest do nie wnoszenia aktu oskarżenia i przekazania sprawy do sądu rodzinnego i wówczas sąd rodzinny będzie orzekał na podstawie przepisów o postępowaniu w sprawach nieletnich – zaznaczył.
Źródło info i foto: onet.pl