Policja: Pięciu 18-latków i dwie 16-latki złamali zakaz zgromadzeń. Jaka kara ich czeka?

Pięciu 18-latków i dwie 16-latki złamało zakaz zgromadzeń. Pełnoletnich czeka kara nawet do 5000 złotych, z kolei o losie małoletnich zdecyduje sąd rodzinny. Młodzież miała spotkać się z jednym z parków w Malborku.

Koronawirus w Polsce. Malbork. Nielegalne zgromadzenie

Przypomnijmy, od wtorku na terenie kraju obowiązuje zakaz zgromadzeń powyżej dwóch osób. Wszystko to spowodowane jest epidemią koronawirusa. Wyjścia z domu zostały ograniczone do tych koniecznych, czyli np. wyjścia do sklepu czy apteki. Spacerować można, jednak tylko we dwoje. Obwiązuje też odpowiedni odstęp pomiędzy spacerującymi. Wynosi on 1,5 metra.

Koronawirus w Polsce. Malbork. Nastolatków czeka sąd i grzywna

Za złamanie tego zakazu grożą surowe kary i właśnie taka czeka teraz pięciu 18-latków. Jak informuje RMF24.pl, policja z Malborka, która nakryła młodzież na nielegalnym zgromadzeniu, złożyła wniosek do sądu o ukaranie ich grzywną w wysokości 5000 złotych. Kara nie ominie też dwóch 16-latek, które przebywały z pełnoletnimi. O ich przyszłości zdecyduje sąd rodzinny.

Z informacji lokalnych mediów wynika, że to pierwszy taki przypadek na terenie powiatu. W Polsce od piątku 20 marca obowiązuje stan epidemii w związku z koronawirusem. Wiąże się on z szeregiem obostrzeń. Zamknięte są granice, osoby które je przekroczą, czeka 14-dniowa kwarantanna. Działalność restauracji oraz pubów również została zakończona.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wszystkie działania rządu są podyktowane walką z rozprzestrzeniającą się chorobą. Przypomnijmy, że do tej pory koronawirusem w Polsce zaraziło się już ponad 1000 osób. Kilkanaście osób zmarło.
Źródło info i foto: wp.pl

Birmingham: Agresywni nastolatkowie z maczetami wtargnęli do kina

Pięciu nastolatków, w tym 13-letnia dziewczynka, zostało aresztowanych po bójce, do której doszło w kompleksie kinowym Star City w Birmingham. Co najmniej kilkudziesięciu napastników było uzbrojonych w noże i maczety, a wszystko rozgrywało się na oczach przerażonej publiczności.

W sobotę do kompleksu kinowego tuż przed seansem filmu „Frozen 2” wtargnęła grupa nastolatków uzbrojonych w maczety i noże. Młodzi ludzie – głównie 13-14 latkowie – zaczęli ze sobą walczyć na oczach zdezorientowanych klientów kina, stojących w kolejce do kas. Wśród nich było wiele rodzin z małymi dziećmi. Ludzie zaczęli uciekać i szukać schronienia w innych pomieszczeniach.

Chcieli walczyć, jak w filmie

Jedna z kobiet opisuje zdarzenie jako „jedną z najstraszniejszych chwil w swoim życiu”. Na miejscu szybko zjawiła się policja, a wszyscy obecni w kinie widzowie zostali ewakuowani. W czasie obezwładniania agresywnej młodzieży siedmiu policjantów doznało obrażeń twarzy.

Aresztowane zostały najbardziej agresywne osoby: 13-letnia dziewczynka, trzech 14-latków oraz 19-latek.

Policja zarekwirowała maczety i noże

Funkcjonariusze zarekwirowali kilka maczet i noży. Policja przypuszcza, że młodzież planując bójkę zainspirowała się filmem „Blue Story”, którego motywem przewodnim jest walka gangów.

22 listopada odbyła się premiera obrazu.

Po tym wydarzeniu sieć kin Vue zdecydowała o wycofaniu filmu ze swoich 91 placówek w Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak nożownika w Londynie. Nie żyje nastolatek

W czwartek wieczorem przy jednej z londyńskich ulic dwóch nastoletnich chłopców zostało zaatakowanych przez nożownika. Jeden z nich zmarł w szpitalu – informuje The Telegraph. Do ataku uzbrojonej w nóż osoby doszło przy ruchliwej ulicy High Street ok. godz. 16.30.

Chłopcy – jeden z raną kłutą klatki piersiowej, drugi z obrażeniami ucha – trafili do szpitala. Godzinę po ataku lekarze stwierdzili zgon dźgniętego nożem nastolatka. Policja próbuje ustalić okoliczności tragicznego zdarzenia i rozpoczęła akcję poszukiwawczą napastnika.

Ze względu na wzmożone środki bezpieczeństwa funkcjonariusze uprawnieni zostali do przeszukiwania przechodniów znajdujących się w określonej okolicy. Władze apelują do świadków zdarzenia o kontakt. Pomóc można, dzwoniąc pod nr. 0800 555 111.
Źródło info i foto: interia.pl

Pseudokibice pobili nastolatków w tramwaju. Zostali zatrzymani

Policja zatrzymała dwóch pseudokibiców z Katowic, podejrzanych o pobicie dwóch nastolatków. Do napaści doszło pod koniec lipca w jednym z tramwajów. Nastolatkowie zostali zaatakowani, bo napastnicy przypuszczali, że kibicują innej drużynie piłkarskiej. Jak podała w poniedziałek śląska policja, zatrzymani mają 21 i 24 lata. Ujęli ich policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości wśród pseudokibiców z katowickiej komendy.

Do pobicia nastolatków doszło 31 lipca. Powodem ataku było przypuszczenie, że kibicują oni innej drużynie piłkarskiej, niż sprawcy – podał zespół prasowy śląskiej policji.

Katowiccy kryminalni zwalczający przestępczość w środowisku pseudokibiców szybko ustalili tożsamość sprawców. Pod koniec ubiegłego tygodnia uzyskali informację, gdzie mogą oni przebywać.

Sprawcy byli kompletnie zaskoczeni wizytą stróżów prawa. Zatrzymani usłyszeli już zarzuty pobicia. Ich wybryk został określony, jako chuligański, wobec czego poniosą oni surowszą karę. O ich dalszym losie zdecyduje sąd – podała policja.

Według Kodeksu karnego czyn o charakterze chuligańskim to taki występek, który polega na umyślnym zamachu m.in. na zdrowie, na wolność lub nietykalność cielesną albo na porządek publiczny, jeżeli sprawca działa publicznie i bez powodu albo z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego.

Skazując za czyn o charakterze chuligańskim sąd wymierza sprawcy karę w wysokości nie niższej od dolnej granicy zagrożenia zwiększonego o połowę. Ponadto w takiej sytuacji warunkowe zawieszenie wykonania kary może nastąpić jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Cypr: 12 nastolatków z Izraela aresztowanych. Śledczy badają sprawę gwałtu

Decyzją sądu 12 nastoletnich izraelskich turystów trafiło na osiem dni do aresztu na Cyprze. Zostali tam umieszczeni ramach śledztwa w sprawie domniemanego gwałtu na młodej Brytyjce w nadmorskiej miejscowości Ajia Napa na południowym wschodzie wyspy. Sędzia sądu w miejscowości Paralimni zaakceptował wniosek policji o osiem dni aresztu dla podejrzanych, aby dać czas śledczym na przeprowadzenie dochodzenia, które mogłoby doprowadzić do oskarżenia o „gwałt” i „gwałt z premedytacją”.

Dwunastu Izraelczyków aresztowano w środę po doniesieniu 19-letniej brytyjskiej turystki o tym, że padła tego dnia ofiarą gwałtu w hotelu w Ajia Napa, gdzie mieszkała zarówno ona, jak i podejrzani. Przesłuchanie, na które podejrzani przybyli zasłaniając twarze, odbyło się za zamkniętymi drzwiami, gdyż część z nich to osoby nieletnie.

Izraelski konsul w Nikozji Jossi Wurmbrand podał, że podejrzani mają od 15 i pół do 18 i pół roku. Izraelskie MSZ napisało w oświadczeniu, że „konsul obserwuje sprawę i jest w kontakcie z zatrzymanymi, a ich rodziny są informowane na bieżąco” o sytuacji.

Popularny cypryjski kurort

Cypryjski kurort Ajia Napa, znany z nocnego życia i przepięknych plaż, gości co roku wielu młodych turystów. Cypr odwiedza rocznie 1ponad 1,3 mln turystów, a Brytyjczycy stanowią wśród nich największą grupę. Wakacje spędza tam też wielu Rosjan i Izraelczyków.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Lubin: 14-latek zginął od ciosu nożem. Tragiczny finał nocnego spotkania

Tragiczny finał nocnego spotkania nastolatków w Lubinie. Od ciosu nożem zginął 14-letni chłopak. Jak ustalił reporter RMF FM Mateusz Czmiel, policja zatrzymała w tej sprawie trzech mężczyzn. Tragiczne wydarzenia rozegrały się około 01:00 w nocy przy ul. Zamkowej na terenie lubińskich Błoń. Bawili się tam: dwie dziewczyny w wieku 16 i 14 lat oraz 14-letni chłopak.

W pewnym momencie podeszło do nich trzech mężczyzn w wieku 19, 21 i 23 lat.

Doszło między nimi do kłótni, w trakcie której jeden z mężczyzn ugodził 14-latka nożem w klatkę piersiową. Chłopiec zmarł na miejscu. Trzej mężczyźni zostali już zatrzymani przez policję, są przesłuchiwani. W kieszeni kurtki jednego z nich funkcjonariusze znaleźli nóż.

Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratora.
Źródło info i foto: RMF24

Nastolatkowie, którzy pobili policjanta zatrzymani

Policjanci z Wołomina zatrzymali sprawców wtorkowego pobicia funkcjonariusza po służbie. Nastolatkowie byli dobrze znani policji. „To pokazuje, że mamy do czynienia z osobami, których demoralizacja jest głęboka” – mówi rzecznik Komendanta Stołecznego Policji.

Kolejne trzy osoby zostały zatrzymane w związku z pobiciem policjanta z Wołomina – podaje polsatnews.pl. Funkcjonariusz po służbie próbował rozdzielić bójkę dwóch nastolatków. Wtedy został przez nich brutalnie zaatakowany. Po tym jak stracił przytomność został m.in. uderzony w głowę i klatkę piersiową. Jeszcze tego samego dnia zatrzymano 16 i 18-latka.

– Część nastolatków jest dobrze znana policji. Zatrzymani mają na sumieniu przestępstwa rozbójnicze. To pokazuje, że mamy do czynienia z osobami, których demoralizacja jest głęboka – powiedział kom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji. W przypadku osoby pełnoletniej policjanci będą wnioskować o areszt. Dorosłemu grozi 10 lat więzienia. Nieletni mogą trafić do zakładu poprawczego.
Źródło info i foto: wp.pl

Tragiczny finał poszukiwań nastolatków w Wąsoszu

Płetwonurkowie odnaleźli i wyłowili ciała 2 nastolatków, którzy zaginęli w poniedziałek na jeziorze w Wąsoszu. Prokurator zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok. – Ciała obu chłopców odnaleziono po akcji poszukiwawczej trwającej prawie trzy doby z przerwami nocnymi. Zlokalizowano je przy pomocy sonaru, a następnie płetwonurkowie wydobyli je na brzeg – powiedziała w rozmowie z RMF FM oficer prasowa Komendy Powiatowej w Nakle nad Notecią Justyna Andrzejewska.

Jak dodała, zwłoki zostały zabezpieczone. Prokurator zdecydował o sekcji. Jej wyniki mają wyjaśnić, jak doszło do śmierci nastolatków.

16- i 17-latek byli poszukiwani od poniedziałku. Tego dnia chłopcy, razem z kolegą, wypożyczyli nad jeziorem rower wodny. – Płynęli nim i wskoczyli do wody ok. 300 m od brzegu. Było ich trzech, ale tylko jeden zdołał dopłynąć do brzegu – powiedział w rozmowie z WP kpt. Paweł Przybylski ze straży pożarnej w Nakle. Z relacji nastolatka wynika, że jeden chłopiec dostał drgawek, gdy wskoczył do wody. Dwaj pozostali rzucili się mu na pomoc. Tylko 17-latek wypłynął i dotarł do brzegu.
Źródło info i foto: wp.pl

Berlin: 11-letni Polak pobity przez nastolatków. Oprawcy wyśmiewali jego pochodzenie

​11-letni Polak pobity w Berlinie przez grupę nastolatków – informuje agencja dpa. Policja podkreśla, że był to atak ksenofobiczny, wcześniej chłopiec był wyzywany z racji swojego pochodzenia. Do ataku doszło w berlińskiej dzielnicy Neukolln. Chłopiec bawił się z kolegą na wzgórzu. Nagle podeszła do nich grupa pięciu nastolatków – czterech chłopców i jedna dziewczyna.

Dwóch członków grupy zaczęło obrażać i wyśmiewać 11-latka, zwracając uwagę na jego pochodzenie. Chłopiec nie reagował. Napastnicy rzucili się następnie na Polaka z pięściami. Grupa uciekła, zanim na miejscu pojawiła się policja. 11-latek trafił do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy. Niemiecka policja prowadzi w tej sprawie śledztwo.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Łuków: Pijany kierowca potrącił nastolatków. Uciekł z miejsca wypadku. 35-latek trafił do aresztu

Bardzo groźnie wyglądał wypadek w Łukowie (woj. lubelskie), nagrany przez kamerę monitoringu. Kierowca audi z impetem wszedł w zakręt i potrącił nastolatków na pasach. Uciekł z miejsca wypadku. Potrąceni przez samochód nastolatkowie z Łukowa trafili do szpitala, ale ich życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jednak jak widać na nagraniu udostępnionym przez policję, sytuacja mogła skończyć się tragicznie. 

Wczoraj po godz. 19 dwóch 14-latków przechodziło przez podwójne pasy przy skrzyżowaniu. Gdy byli już blisko chodnika, z prostopadłej ulicy dosłownie wpadło prowadzone przez 35-latka audi. Na nagraniu widać wyraźnie, jak chłopcy zauważają nadjeżdżający samochód i rzucają się do ucieczki. Jeden z nich poślizgnął się na kałuży. Obaj przewracają się. Nie widać dokładnie, czy uderza w nich samochód. 

W momencie wypadku auto miało zapalone światła hamowania – jednak tuż za pasami kierowca przestaje hamować i szybko odjeżdża. Uciekł z miejsca wypadku.

Wezwani na miejsce policjanci przeanalizowali monitoring, jednak – jak opisują – deszcz utrudnił odczytanie numerów rejestracyjnych. W końcu udało się zidentyfikować i znaleźć samochód. Kierowca został zatrzymany 2,5 godziny po wypadku. Miał wtedy 2,5 promila alkoholu w organizmie. 35-latek trafił do aresztu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl