Oleśnica: Nastolatkowie przyszli do szkoły z plecakami pełnymi narkotyków

Kryminalni z Oleśnicy (woj. dolnośląskie) zatrzymali do kontroli trzech uczniów. W plecaku jednego z nich znaleźli woreczki z suszem, substancję w proszku oraz tabletki. Analiza laboratoryjna potwierdziła, że były to narkotyki. Cała trójka trafiła do policyjnej izby dziecka. O ich losie zdecyduje sąd rodzinny.

Oleśniccy kryminalni nie zatrzymali chłopców przypadkowo, działali w oparciu o zgromadzony materiał operacyjny. Podczas kontroli wiedzieli, że nastolatkowie mogą mieć przy sobie niedozwolone substancje.

Podejrzenia funkcjonariuszy potwierdziły się, ponieważ w plecaku jednego z chłopców znaleziono różnego rodzaju substancje – tabletki, susz roślinny i biały proszek. Chłopcy mieli przy sobie również sporo gotówki, choć policja nie podała ile dokładnie. Cała zawartość plecaka została zabezpieczona i szczegółowo zbadana.

Ecstasy, marihuana, amfetamina i MDMA

– Analiza laboratoryjna wykazała, że w plecaku młodzieńcy posiadali 130 tabletek ecstasy oraz narkotyki, z których można by uzyskać ponad 400 porcji handlowych marihuany, a także ponad 1000 porcji handlowych amfetaminy i MDMA – poinformowała mł. asp. Aleksandra Pieprzycka z oleśnickiej policji.

Trójka nastolatków trafiła do policyjnej izby dziecka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nastolatkowie zaatakowali taksówkarza. Są zarzuty

On zastraszył taksówkarza nożem, ona zabrała pieniądze. W taki sposób para młodych ludzi dokonała w Pruszkowie rozboju. Zamierzali uciec do Katowic, ale szybko zostali zatrzymani. Usłyszeli już zarzuty, jest też decyzja sądu w sprawie aresztowania 17-latka. W piątek Sąd Rejonowy w Pruszkowie na wniosek prokuratury aresztował 17-latka na trzy miesiące. Sprawę 16-latki rozpatrzył Sąd Rejonowy w Warszawie – dziewczyna najbliższe trzy miesiące spędzi w schronisku dla nieletnich.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w środę w Pruszkowie na jednym z niestrzeżonych parkingów. W trakcie rozliczania płatności za kurs z Warszawy 17-letni pasażer wyjął nóż, którym zastraszył kierowcę, a następnie zażądał pieniędzy. Obecna w pojeździe 16-letnia pasażerka zabrała pokrzywdzonemu pieniądze.

Napad zarejestrowała kamera wewnątrz taksówki, a nagranie trafiło do mediów społecznościowych i na kanał YouTube. Udostępnił je m.in. Związek Zawodowy „Warszawski Taksówkarz”, który apelował o pomoc w odnalezieniu napastnika i jego towarzyszki.

Na nagraniu widać dwoje młodych ludzi podróżujących taksówką; gdy zbliżają się do celu, taksówkarz podaje cenę za kurs. Wówczas nastolatek pyta kierowcę, czy będzie miał wydać ze stu złotych. Gdy kierowca sięga do portfela, chłopak chwyta go za gardło, przystawiając nóż. – Bierz pieniądze! – krzyczy do dziewczyny. Następnie oboje uciekają.

W sobotę Komenda Powiatowa Policji w Pruszkowie poinformowała, że po dokonaniu napadu sprawcy udali się na dworzec PKP w Warszawie i wsiedli do pociągu w kierunku Katowic. – Nie spodziewali się, że pruszkowscy policjanci błyskawicznie ustalili, gdzie się znajdują, i podjęli współpracę z funkcjonariuszami z Wydziału Kryminalnego w Opocznie. Już po dwóch godzinach od napadu, dzięki sprawnym działaniom policjantów, sprawcy zostali zatrzymani na stacji PKP w Opocznie – poinformowała policja.

Za dokonanie rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Dwaj nastolatkowie podejrzani o dokonanie trzech morderstw znalezieni martwi w zaroślach

Dwaj nastolatkowie, których poszukiwano od połowy lipca w związku z podejrzeniem dokonania trzech morderstw, zostali w środę znalezieni martwi – doniosła Kanadyjska Królewska Policja Konna (RCMP). Ciała miały znajdować się w gęstych zaroślach nad brzegiem rzeki Nelson. Policja przeprowadzi sekcję zwłok, jednak jest niemal pewna, że są to ciała poszukiwanych. Pochodzący z miejscowości Port Alberni 19-letni Kam McLeod i 18-letni Bryer Schmegelsky od połowy lipca skutecznie ukrywali się przed policją. Według ustaleń policji zabili trzy osoby – parę podróżników i wykładowcę akademickiego.

„Poszukiwania są zakończone” – przekazała w środę w mediach społecznościowych Kanadyjska Królewska Policja Konna z Manitoby. Jak podano, około godziny 10 rano w środę funkcjonariusze znaleźli dwa ciała w gęstych zaroślach na brzegu rzeki Nelson. Nie jest jeszcze jasne, co było przyczyną śmierci obu młodych mężczyzn.

Policja jest niemal pewna

Jak doniósł Reuters, policja przeprowadzi sekcję zwłok, by potwierdzić, czy odnalezione ciała należą do poszukiwanych nastolatków, jednak już w tym momencie jest niemal pewna, że chodzi właśnie o nich. We wtorek policjanci poinformowali o znalezieniu, przy brzegu rzeki, niedaleko niewielkiej miejscowości Gillam w prowincji Manitoba, kilku przedmiotów prawdopodobnie należących do nastolatków. Ciała znajdowały się kilometr dalej oraz około osiem kilometrów od miejsca, w którym dwa tygodnie temu znaleziono ich spalone auto.

Ostatni raz byli widziani na rutynowej kontroli

Po raz ostatni młodzi mężczyźni, podejrzewani o zamordowanie trzech osób, byli widziani pod koniec lipca. Kanadyjskie media poinformowały, że zostali zatrzymani do rutynowej kontroli przez strażników plemiennych, ale ci nie wiedzieli, z kim mają do czynienia i puścili ich w dalszą drogę. Do zatrzymania miało dojść około 150 kilometrów na wschód od Gillam, w którym znaleziono „bezpośrednio związane z nimi przedmioty”.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Cypr: 12 nastolatków z Izraela aresztowanych. Śledczy badają sprawę gwałtu

Decyzją sądu 12 nastoletnich izraelskich turystów trafiło na osiem dni do aresztu na Cyprze. Zostali tam umieszczeni ramach śledztwa w sprawie domniemanego gwałtu na młodej Brytyjce w nadmorskiej miejscowości Ajia Napa na południowym wschodzie wyspy. Sędzia sądu w miejscowości Paralimni zaakceptował wniosek policji o osiem dni aresztu dla podejrzanych, aby dać czas śledczym na przeprowadzenie dochodzenia, które mogłoby doprowadzić do oskarżenia o „gwałt” i „gwałt z premedytacją”.

Dwunastu Izraelczyków aresztowano w środę po doniesieniu 19-letniej brytyjskiej turystki o tym, że padła tego dnia ofiarą gwałtu w hotelu w Ajia Napa, gdzie mieszkała zarówno ona, jak i podejrzani. Przesłuchanie, na które podejrzani przybyli zasłaniając twarze, odbyło się za zamkniętymi drzwiami, gdyż część z nich to osoby nieletnie.

Izraelski konsul w Nikozji Jossi Wurmbrand podał, że podejrzani mają od 15 i pół do 18 i pół roku. Izraelskie MSZ napisało w oświadczeniu, że „konsul obserwuje sprawę i jest w kontakcie z zatrzymanymi, a ich rodziny są informowane na bieżąco” o sytuacji.

Popularny cypryjski kurort

Cypryjski kurort Ajia Napa, znany z nocnego życia i przepięknych plaż, gości co roku wielu młodych turystów. Cypr odwiedza rocznie 1ponad 1,3 mln turystów, a Brytyjczycy stanowią wśród nich największą grupę. Wakacje spędza tam też wielu Rosjan i Izraelczyków.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Trzej nastolatkowie skatowali 54-letniego mężczyznę

W jednej z miejscowości pod Skawiną (woj. małopolskie) odnaleziono zwłoki 54-letniego mężczyzny. Policjanci ustalili, że przed śmiercią mężczyzna został dotkliwie pobity. W związku ze sprawą zatrzymano trzech podejrzanych – dwóch 17-latków i ich 18-letniego kolegę. Sąd zdecydował, że wszyscy spędzą w areszcie najbliższe miesiące.

Policjanci ustalili, że 54-latek został pobity pod jedną ze stacji benzynowych w Skawinie. Na miejscu zdarzenia znaleziono nagranie z monitoringu, na którym widać, jak młodzi oprawcy zadają kolejne ciosy swojej ofierze. Nastolatkowie uderzali mężczyznę pięściami po głowie i kopali go po całym ciele.

Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 lipca. Ciało 54-latka znaleziono następnego dnia w lesie. Policja nie ujawnia, dlaczego mężczyzna został zaatakowany. Nie wiadomo też, czy znał swoich oprawców.

Dwaj 17-latkowie i 18-latek zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy policji. Doprowadzono ich do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Sąd na wniosek prokuratury zadecydował, że podejrzani spędzą najbliższe trzy miesiące areszcie. Za pobicie ze skutkiem śmiertelnym mogą trafić do więzienia nawet na 10 lat.
Źródło info i foto: Fakt.pl

3 nastolatkowie niszczyli auta na Mokotowie. Dwa pojazdy podpalili

Policjanci z Warszawy zatrzymali trzech nastolatków, którzy w nocy na Mokotowie zniszczyli 5 samochodów i skuter, a dwa z tych pojazdów podpalili. Czwarty ze sprawców uciekł – jest poszukiwany. Grupę nastolatków zatrzymało około 1 w nocy przy ulicy Kolberga. Policję wezwała osoba, która zobaczyła, jak grupa osób kopie i niszczy skuter. Gdy policjanci przyjechali na miejsce, skuter już płonął. Od niego zajął się też tył osobowego forda.

Sprawcy uciekli, ale trzech z nich szybko złapano. Mają 16, 15 i 14 lat. Jak się okazało, wcześniej pourywali lusterka w czterech innych samochodach.

Zniszczonych aut może być więcej, dlatego policja prosi, by mieszkańcy Mokotowa, którzy zauważą uszkodzenia na swoich samochodach zgłaszali się na komendę. Nieletnimi przestępcami zajmie się Sąd Rodzinny. Najpierw jednak zostaną przesłuchani przez stołecznych policjantów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nastoletni Portugalczycy odpowiedzą za niszczenie Muzeum Auschwitz

Dwóch nastolatków z Portugalii odpowie przed sądem rejonowym w Oświęcimiu za niszczenie historycznej Bramy Śmierci w byłym niemieckim obozie Auschwitz II-Birkenau. Grozi im do 10 lat więzienia – poinformował zastępca oświęcimskiego prokuratora rejonowego Mariusz Słomka.

17-letni Portugalczycy zostali zatrzymani w lipcu, gdy w zabytkowych cegłach poobozowej bramy głównej próbowali wyryć swoje imiona. Przyznali się do winy i chcieli dobrowolnie poddać karze. Proponowali rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata i grzywnę. Prokuratura nie przystała na takie rozwiązanie i w poniedziałek skierowała akt oskarżenia do sądu.

W lipcu w Muzeum Auschwitz zatrzymano także dwóch 50-latków z Belgii, którzy usiłowali ukraść trzy porcelanowe izolatory. Były one elementem ogrodzenia z drutu kolczastego. W czasie funkcjonowania obozu znajdowało się ono pod napięciem. Izolatory, jak wszystkie historyczne elementy w byłym obozie, są przedmiotami o szczególnym znaczeniu dla kultury. Zdaniem prokuratora Słomki akt oskarżenia jeszcze w tym miesiącu zostanie przesłany do sądu okręgowego w Krakowie.

W minionych kilku latach dochodziło już do podobnych zdarzeń. W 2011 r. na lotnisku w podkrakowskich Balicach funkcjonariusze straży granicznej zatrzymali małżeństwo z Izraela, które próbowało wywieźć przedmioty znalezione na terenie byłego obozu Birkenau. Dobrowolnie poddali się karze. Sąd wymierzył im rok i 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na 3 lata i po 4,2 tys. zł nawiązki na cel społeczny. Podobnie zakończyła się sprawa niemieckiego nauczyciela, którego krakowski sąd skazał w 2014 r. za to samo na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 8 tys. zł nawiązki. Sąd zajmuje się też dwoma Anglikami.

Najgłośniejsza dotychczas kradzież w byłym obozie wydarzyła się w grudniu 2009 r. Złodzieje ukradli napis „Arbeit macht frei” znad bramy byłego obozu Auschwitz I. Bezpośredni sprawcy, a także Szwed Anders Hoegstroem, który ich nakłaniał do przestępstwa, zostali skazani na kary bezwzględnego więzienia.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.

W 1947 r. na terenie byłych obozów Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau powstało muzeum. W ub.r. zwiedziło je ponad 1,72 mln osób. Były obóz w 1979 r. został wpisany, jako jedyny tego typu obiekt, na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Policja w Szwecji ukrywała przypadki molestowania kobiet przez imigrantów

Szwedzka policja ukrywała przypadki molestowania kobiet przez imigrantów, które miały miejsce podczas młodzieżowego festiwalu w Sztokholmie latem ubiegłego roku – pisze w poniedziałek dziennik „Dagens Nyheter”.

Gazeta dotarła do wewnętrznej notatki policji z sierpnia 2015 roku, w której napisano, że na festiwalu „We are Sthlm” powrócił problem młodych mężczyzn ocierających się o dziewczęta. Do takich zdarzeń doszło wśród publiczności, gdy rozpoczął się jeden z koncertów. „Pomimo stosunkowo niewielkiej liczby uczestników wiele dziewcząt byo napastowanych seksualnie przez chłopców i mężczyzn, którzy wykorzystali panujący tłok” – napisał przedstawiciel policji.

Według policji za molestowanie młodych kobiet, w tym nawet 11-12 letnich dziewcząt, odpowiadają grupy młodych mężczyzn przede wszystkim z Afganistanu. Przyjechali oni do Szwecji jako dzieci lub nastolatkowie bez opiekunów prawnych. Z wewnętrznego raportu policji wynika, że w ciągu pięciu dni trwania festiwalu w sierpniu 2015 roku służby porządkowe odseparowały od publiczności ponad 200 niewłaściwie zachowujących się młodych mężczyzn. Organizatorzy zastanawiali się nawet nad podzieleniem widowni na oddzielne sektory dla chłopców i dziewcząt.

Pokrzywdzonych zostało ok. 150 kobiet. Kilku sprawców zatrzymano, ale żaden ze zgłoszonych przypadków nie doprowadził do aktu oskarżenia. Jak podkreśla gazeta, pokrzywdzonym dziewczętom trudno było wskazać sprawcę. Po zakończeniu młodzieżowej imprezy na stronie internetowej policji pojawił się jednak komunikat, z którego wynikało, że na festiwalu młodzieżowym było stosunkowo spokojnie. Potwierdzające to zdjęcia policja zamieściła na portalach społecznościowych.

Policjanci, z którymi rozmawiał dziennik „Dagens Nyheter” przyznali anonimowo, że ze względów politycznych przestępstwa dokonywane przez imigrantów celowo nie są nagłaśniane. Szwedzkie władze nie chcą, aby statystyki dotyczące przestępczości wśród cudzoziemców były wykorzystywane przez nacjonalistyczną i przeciwną imigracji partię Szwedzcy Demokraci.

W związku z publikacją „Dagens Nyheter” szef szwedzkiej policji Dan Eliasson poinformował, że sprawa zaniedbań zostanie zbadana. Młodzieżowy festiwal „We are Sthlm” to coroczna impreza organizowana w Sztokholmie dla osób w wieku 13-19 lat. To głównie koncerty, na które wstęp jest bezpłatny.
Żródło info i foto: interia.pl

Nieletni zabójcy z Żychlina na obserwacji

Sąd rodzinny w Kutnie zadecydował, że nastolatkowie podejrzani o zabójstwo 64-latki i ranienie 10-latki trafią do schroniska dla nieletnich. Po trzech miesiącach obserwacji zapadnie decyzja, czy będą sądzeni jak dorośli. W poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Kutnie przesłuchano 15-letniego Maksymiliana W. i 16-letniego Grzegorza W. Chłopcy podejrzani są o zabójstwo babci pierwszego z nich i ciężkie zranienie jej 10-letniej wnuczki. Składali zeznania za zamkniętymi drzwiami. Po kilku godzinach sąd podjął decyzję o umieszczeniu nastolatków w schronisku dla nieletnich na okres trzech miesięcy. Wtedy też zapadnie decyzja, czy będą sądzeni jak dorośli.

Zamordowana 67-latka, ranna 10-latka

Do tragedii doszło w sobotę w domu przy ul. Głowackiego w Żychlinie. Około godz. 7 rano ciało 67-letniej matki odnalazła mieszkająca obok córka (siostra matki Maksymiliana). Zamordowana miała rany kłute klatki piersiowej. W pomieszczeniu obok kobieta zobaczyła swoją 10-letnią córkę, która nocowała u babci. Ciężko ranna dziewczynka leżała w zakrwawionym łóżku.

Z kilkunastoma ranami ciętymi pleców i rąk została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Przeszła operacje. Obecnie przebywa w Klinice Anestezjologii i Intensywnej Terapii Medycznej. Jej stan jest ciężki, ale stabilny.

Sprawcą wnuk i jego kolega?

Na miejsce zbrodni przyjechały policja i grupa dochodzeniowo-śledcza. Szybko okazało się, że w nocy w domu oprócz babci i 10-letniej wnuczki był także wnuk zamordowanej i jego kolega. Prokuratura podejrzewa, że to właśnie oni mogą być sprawcami zabójstwa. Po kilku godzinach policjanci odnaleźli chłopców w pustostanie nieopodal miejsca zbrodni. Mieli na sobie zakrwawione ubrania i nóż, którym prawdopodobnie zadawane były ciosy. Nieletnich przewieziono na komendę policji w Kutnie. Następnie trafili do Policyjnej Izby Dziecka w Łodzi. Nieoficjalne wiadomo, że przyznali się do winy.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Gwałt zbiorowy w szpitalu

Dwie pacjentki szpitala w Garwolinie miały zostać wykorzystane seksualnie przez inne dziewczyny leczące się na oddziale. Nastolatkom grożą 3 lata więzienia. Prokuratura i sąd rodzinny prowadzą dochodzenie w tej sprawie. Do zdarzenia miało dojść na oddziale nerwic młodzieżowych w Szpitalu Mazowieckim w Garwolinie w 2014 i 2015 roku. Za pierwszym razem dwie pacjentki miały siłą wykorzystać 16-latkę. Za drugim trzy nastolatki miały dokonać zbiorowego gwałtu na 15-latce.

Pięciu podejrzanych

Jak informuje prokurator rejonowy w Garwolinie Anna Makarewicz-Poszytek, kara za ten czyn to trzy lata pozbawienia wolności. Z pięciu podejrzanych osób, tylko jedna jest pełnoletnia. Prokuratura zajmuje się tylko postępowaniem w odniesieniu do osoby, która ukończyła 17 lat. Jeśli chodzi o osoby małoletnie czynności prowadzi Sąd Rodzinny w Garwolinie, który został powiadomiony o zdarzeniach przez kierownik oddziału nerwic młodzieżowych garwolińskiego szpitala.
Żródło info i foto: TVP.info