USA: Strzelanina na przyjęciu z okazji ukończenia szkoły

Do tragedii doszło w sobotę wieczorem, w Filadelfii (USA). Napastnik wtargnął na przyjęcie absolwenckie z okazji ukończenia szkoły i postrzelił co najmniej 8 osób. Jedna osoba została zastrzelona – informuje w poniedziałek Daily Mirror.

Jak z kolei podaje amerykańska policja, ranne są dzieci w wieku od 15 do 17 lat. Pozostałe cztery ofiary to dorośli – przekazuje CBS Philly.

Według relacji Richarda Rossa z policji w Filadelfii, rewolwerowiec zaczął strzelać w tłumie około 60 osób. Zagraniczne media informują, że w strzelaninie zginął 20-letni mężczyzna.

– Pojawił się przynajmniej jeden osobnik – nie wiemy, czy przyjechał samochodem, czy przyszedł pieszo – i oddał wiele strzałów – relacjonował Ross.

Wtargnął na przyjęcie i zaczął strzelać

Rany, które odniosły nastolatki, na szczęście nie zagrażają ich życiu. Przyjęcie z okazji ukończenia szkoły odbywało się w jednym z parków na terenie Filadelfii. Napastnik wtargnął na nie około godziny 22.00 czasu lokalnego i zaczął strzelać do świętujących ludzi. Według policji, oddał łącznie osiem lub dziewięć strzałów.

Na razie nikogo jeszcze nie aresztowano w związku ze sprawą . Funkcjonariusze poszukują świadków zdarzenia i zabezpieczają zapisy z kamer monitoringu miejskiego.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Las Vegas: Wypchęła 75-latka z autobusu. Mężczyzna nie żyje

Tragedia w Las Vegas w USA. 75-latek został wypchnięty z autobusu przez 25-letnią Cadeshe Bishop. Kobieta zdenerwowała się, gdy senior zwrócił jej uwagę na niestosowne zachowanie. Mężczyzna z obrażeniami głowy trafił do szpitala. Dwa dni później zmarł. Do kłótni w miejskim autobusie w centrum Las Vegas doszło 21 marca. Jak podaje Associated Press, 74-letni Serge Fournier poprosił 25-latkę, by była miła dla innych pasażerów. Chwilę później doszło do tragedii. 

Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak kobieta wypchnęła starszego mężczyznę z autobusu. Bishop została oskarżona o wypchnięcie Fourniera z drzwi „z taką siłą, że nie dotknął żadnego ze schodów autobusu”, zanim uderzył głową o chodnik około 2,4 metra od przystanku autobusowego.

25-latce postawiono zarzut morderstwa. Kobieta od 8 maja przebywa w areszcie. Kolejna rozprawa odbędzie się 21 maja. Z akt sądowych wynika, że Cadesha Bishop została skazana dwukrotnie w 2012 i 2013 roku za wykroczenia związane z przemocą domową.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Lubin: 14-latek zginął od ciosu nożem. Tragiczny finał nocnego spotkania

Tragiczny finał nocnego spotkania nastolatków w Lubinie. Od ciosu nożem zginął 14-letni chłopak. Jak ustalił reporter RMF FM Mateusz Czmiel, policja zatrzymała w tej sprawie trzech mężczyzn. Tragiczne wydarzenia rozegrały się około 01:00 w nocy przy ul. Zamkowej na terenie lubińskich Błoń. Bawili się tam: dwie dziewczyny w wieku 16 i 14 lat oraz 14-letni chłopak.

W pewnym momencie podeszło do nich trzech mężczyzn w wieku 19, 21 i 23 lat.

Doszło między nimi do kłótni, w trakcie której jeden z mężczyzn ugodził 14-latka nożem w klatkę piersiową. Chłopiec zmarł na miejscu. Trzej mężczyźni zostali już zatrzymani przez policję, są przesłuchiwani. W kieszeni kurtki jednego z nich funkcjonariusze znaleźli nóż.

Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratora.
Źródło info i foto: RMF24

Nie żyje zaginiony 20-latek

Tragiczny finał poszukiwań zaginionego 20-latka. W poniedziałek płetwonurkowie wyłowili z rzeki Klimkówka ciało młodego mężczyzny. 

Zaginięcie 20-letniego mieszkańca Klimkówki w województwie małopolskim zgłoszono 4 maja. Młody mężczyzna kilka dni temu wyszedł z domu. Na jego biurku odnaleziono notatkę, która wyglądała na list pożegnalny. – Treść wskazywała, że chłopak ma myśli samobójcze – powiedział rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach.

Poszukiwania 20-latka rozpoczęły się o godzinie 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek. W akcję zaangażowali się policjanci, strażacy, ratownicy GOPR i WOPR oraz nurkowie ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Tarnowa. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Służby Sri Lanki wiedziały o zagrożeniu zamachami od ponad dwóch tygodni

Tragiczne zamachy na kościoły i hotele w Sri Lance, które kosztowały życie niemal 300 osób, mogły zostać powstrzymane. Tak przynajmniej wynika z deklaracji lankijskich polityków, którzy po tragedii ujawnili, że ostrzeżenia o zagrożeniu atakami pojawiały się regularnie od początku kwietnia. Dlaczego zostały zignorowane?

Kiedy w wielkanocną niedziele w kościołach i hotelach na Sri Lance wybuchły bomby, cały kraj był w szoku, a kiedy wydłużająca się lista ofiar trafiła do zagranicznych mediów, do położonego nad Oceanie Indyjskim państwa zaczęły spływać kondolencje z całego świata.

Wszystko wskazuje jednak na to, że zamachowi można było zapobiec. Jak donosi CNN, szereg członków rządu Sri Lanki i służby specjalne kilku krajów wiedziały, że atak terrorystyczny jest prawdopodobny. Mimo tego, z powodu politycznych konfliktów między lankijskimi politykami, ostrzeżenia zostały zignorowane.

Zignorowane ostrzeżenia

Wywiad USA i Indii po raz pierwszy poinformowały rząd Sri Lanki o potencjalnym zagrożeniu jeszcze na początku kwietnia. Ostrzeżenia powtarzane były kilkakrotnie i były na tyle szczegółowe, że zawierały listy potencjalnych podejrzanych.

W poniedziałek podczas konferencji prasowej po zamachach rzecznik rządu (i zarazem minister zdrowia) Rajith Senaratne potwierdził, że już 11 kwietnia rząd dysponował raportem, który stwierdzał, że lokalna organizacja islamistyczna National Thowheeth Jama’ath (NTJ) może dokonać ataków na kościoły.

Natomiast ostatnie ostrzeżenie ze strony służb wywiadowczych innych państw przekazane zostało lankijskim władzom… 10 minut przed atakami.

Polityczne podziały

Dlaczego wszystkie te ostrzeżenia zostały zignorowane? Przez ostatni rok Sri Lanka paraliżowana była przez konstytucyjny kryzys. Prezydent Maithripala Sirisena próbował zastąpić urzędującego premiera Ranil’ego Wickremesingha swoim sojusznikiem. Ostatecznie plan prezydenta nie powiódł się i w wyniku presji Sądu Najwyższego Wickremesinghe powrócił na stanowisko w grudniu.

Jednak od tego czasu między prezydentem a premierem trwał ciągły konflikt, Minister gospodarki Harsha de Silva w wywiadzie dla CNN przyznał, że premier był „utrzymywany w niewiedzy” w kwestii ostrzeżeń. Ponadto został on usunięty z Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Gdy w niedzielę doszło do serii ataków na kościoły i hotele na Sri Lance, premier Wickremasinghe sam zwołał nadzwyczajne spotkanie Rady Bezpieczeństwa, ponieważ prezydent przebywał poza krajem z zagraniczną wizytą. Według rzecznika rządu członkowie Rady nie przyszli na spotkanie.

– Po raz pierwszy w historii widzieliśmy, że Rada Bezpieczeństwa odmówiła stawienia się na spotkanie z premierem kraju – podkreślił Rajith Senaratne.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Warszawa: Atak nożownika w kwiaciarni na Mokotowie. Nie żyje 40-letni mężczyzna

Policjanci zatrzymali nożownika, który w czwartek w Warszawie zabił, kilkakrotnie godząc nożem, 40-letniego mężczyznę. Do ataku doszło w kwiaciarni na Mokotowie. Na miejscu pracują funkcjonariusze policji i prokurator. Policjanci podejrzewanego o atak mężczyznę zatrzymali w okolicach ul. Sobieskiego w Warszawie, niedaleko miejsca, w którym doszło do ataku.

Jak poinformował PAP asp. sztab. Robert Koniuszy ze stołecznej policji, ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna wszedł do kwiaciarni i kilkakrotnie ugodził nożem 40-latka, w wyniku czego zaatakowany zmarł.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Warszawa: Atak na plebanii na Muranowie. Jedna osoba nie żyje

Napastnik zaatakował mężczyznę na plebanii na warszawskim Muranowie. Kiedy na pomoc ruszył ksiądz, też został uderzony. Ranny 65-latek trafił do szpitala, jednak jego życia nie udało się uratować. Trafił tam również agresor. Ksiądz nie odniósł obrażeń, jest w szoku. – Motywy sprawcy nie są znane – powiedział polsatnews.pl kom. Sylwester Marczak. Ofiara śmiertelna to ojciec jednego z księży.

Do zdarzenia doszło w czwartek po godz. 17 w zakrystii kościoła pw. św. Augustyna na Muranowie. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji kom. Sylwester Marczak poinformował, że do plebanii wszedł agresor i zaatakował mężczyznę, który właśnie ją opuszczał. Poszkodowanemu pomocy próbował udzielić ksiądz, który usłyszał krzyki, on również został zaatakowany. Duchowny jest w szoku.

Po reanimacji pokrzywdzony 65-latek został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł.

Według portalu w polityce.pl agresor zaatakował szklanym przedmiotem, uderzył nim ofiarę kilka razy w twarz. Wiek napastnika nie jest dokładnie znany. Kom. Marczak w rozmowie z polsatnews.pl określił go na ok. 40 lat.

Policja była na miejscu po trzech minutach

Policjanci zjawili się na miejscu po trzech minutach od wezwania i obezwładnili napastnika. – Kiedy był już obezwładniony, stracił przytomność i rozpoczęła się reanimacja. Agresor został zabrany do szpitala i tam znajduje się pod naszym nadzorem – przekazał rzecznik warszawskiej policji.

Na miejscu zdarzenia pracują stołeczni policjanci. O napaści zawiadomiono prokuraturę.

– Motywy działania sprawcy nie są na razie znane – powiedział polsatnews.pl kom. Marczak.

Ofiara to ojciec jednego z księży

Śmiertelną ofiarą jest ojciec jednego z księży Archidiecezji Warszawskiej, który przyszedł do kościoła do spowiedzi. „Polećmy Bogu zmarłego w wyniku dzisiejszej napaści w przedsionku domu parafialnego przy kościele św. Augustyna w Warszawie” – napisał na Twitterze ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej.

– Doszło do bardzo brutalnego napadu. Trzeba modlić się przede wszystkim w intencji człowieka, który stracił życie, jak również wspierać duchowo jego rodzinę – powiedział ks. Śliwiński.

„Znaliśmy się od 1990 roku. Wyszedł z kościoła prosto po spowiedzi z całego życia…. Proście też za Żoną, Ewą, dziećmi i wnukami. Boże, miej miłosierdzie dla Marka i dla jego zabójcy. Wieczny odpoczynek racz mu dać…” – napisał na Twitterze Cezary Jurkiewicz, przewodniczący klubu radnych PiS w Radzie Warszawy.

Atak nożownika również na Mokotowie. Policja nie wiąże tych dwóch spraw

Także w czwartek doszło do ataku na stołecznym Mokotowie, gdzie zginął 40-letni mężczyzna kilkakrotnie ugodzony nożem. Podejrzewanego o zabójstwo policja zatrzymała w okolicach ul. Sobieskiego, niedaleko miejsca, w którym doszło do ataku.

Policja wyklucza powiązanie tych dwóch spraw. Napastnik w wolskim kościele nie posługiwał się nożem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zmarł prezydent Gdańska Paweł Adamowicz

W niedzielę wieczorem, podczas finału WOŚP w Gdańsku na scenę wtargnął nożownik i ugodził prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Pomimo ogromnych wysiłków lekarzy prezydenta nie udało się uratować. Zmarł z powodu rozległych urazów spowodowanych atakiem. Paweł Adamowicz miał 53 lata. W latach 1990–1993 był prorektorem Uniwersytetu Gdańskiego. Od 1998 do 2019 był prezydentem Gdańska.

Adamowicz od lat zajmował czołowa miejsca w rankingu prezydentów, który publikujemy corocznie w „Newsweeku”. Był jednym z najbardziej cenionych polskich samorządowców.

AKTUALIZACJA godz. 14:40. Polska Agencja Prasowa podała informację, że nie udało się uratować życia prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Informację potwierdził dziennikarzom minister zdrowia Łukasz Szumowski.

– Z najgłębszym żalem musimy państwa poinformować, że przegraliśmy walkę o życie pana prezydenta. Pan prezydent Adamowicz zmarł. Cześć jego pamięci – powiedział dr Jerzy Karpiński.
Źródło info i foto: Newsweek.pl

18-latka ukryła noworodka w lesie, a potem w szafie. Dziecko nie żyje

Policja zatrzymała 18-letnią kobietę, która po porodzie ukryła noworodka w lesie, a później w szafie. Wrocławska prokuratura zleciła sekcję zwłok, która ma wyjaśnić, czy dziecko urodziło się żywe. Jak powiedziała w czwartek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Małgorzata Klaus, 18-latka urodziła dziecko 1 stycznia.

„Ukryła je w lesie, a następnie w szafie” – powiedziała prokurator. Miało to miejsce w miejscowości pod Trzebnicą (Dolnośląski).

Prokurator poinformowała, że w piątek odbędzie się sekcja zwłok noworodka. Wyjaśni ona, czy dziecko urodziło się żywe.

„Od wyników sekcji zależy, jakie zarzuty usłyszy matka” – powiedziała prok. Klaus.

Rzeczniczka dodała, że kobieta twierdzi, iż dziecko urodziło się martwe. „Rodzina twierdzi zaś, że nic nie wiedziała o ciąży 18-latki” – powiedziała prokurator.
Źródło info i foto: nczas.com

Jedna osoba nie żyje po ataku nożownika w Sydney

16-latek zabił nożem mężczyznę, a drugiego ranił, w głównej siedzibie scjentologów w Chatswood na przedmieściach Sydney. Został zatrzymany przez policję. Ze wstępnych informacji wynika, że nastolatek został poproszony o opuszczenie kościoła, w którym przebywała jego matka.

Kobieta uczęszczała na kurs organizowany przez scjentologów. Nastolatek chciał się z nią spotkać. Nie został wpuszczony do kościoła. Wówczas wyjął nóż kuchenny. 24-letni mężczyzna pochodzący z Tajwanu został śmiertelnie ugodzony w szyję. Drugi został ranny. Napastnik został aresztowany. Sprawą zajmują się służby. 16-latek zostanie przesłuchany po przejściu obserwacji psychiatrycznej.

Ośrodek w Chatswood, gdzie doszło do tragicznego zdarzenia, to flagowa siedziba scjentologów w Australii. Został założony w 2016 roku przez lidera sekty Davida Miscavige’a. W centrum znajdują się m.in. kaplica, audytorium, dwa studia nagraniowe, biblioteka i sala gimnastyczna. To największe centrum kościoła poza Stanami Zjednoczonymi.

Koszt budowy ośrodka wyniósł 56 mln dolarów. Budynek o powierzchni 13470 metrów kwadratowych stanął na fundamentach dawnej siedziby Krajowego Laboratorium Akustycznego. W uroczystości jego otwarcia wziął udział m.in. aktor Tom Cruise.
Źródło info i foto: Fakt.pl