Nielegalni imigranci, którzy byli w przyczepie TIR-a, zostaną dziś przesłuchani

Trzech młodych imigrantów, odnalezionych wczoraj w polskim TIR-ze jadącym z Serbii, zostanie dzisiaj przesłuchanych przez Straż Graniczną z udziałem tłumacza. To 10-latek, 15-latek i 18-latek. Wszyscy twierdzą, że pochodzą z Afganistanu. Młodzi imigranci z Afganistanu zostali zatrzymani w związku z nielegalnym pobytem na terenie naszego kraju. Jak mówi rzecznik Karpackiego Oddziału Straży Granicznej Dorota Kądziołka, procedura jaka zostanie wobec nich zastosowana w dużej mierze zależy od ich zeznań.

Na razie jednak kontakt z nimi jest utrudniony, bo nie mówią w żadnym europejskim języku. Dlatego do Zakopanego, gdzie zostali przewiezieni, jedzie tłumacz, który ma uczestniczyć w przesłuchaniu. Trzej młodzi imigranci podają, że mają od 10 do 18 lat i pochodzą z Afganistanu. Nie mają jednak przy sobie żadnych dokumentów.

Wczoraj zostali odkryci przez policjantów w Makowie Podhalańskim. Potem trafili do szpitala w Suchej Beskidzkiej, bo skarżyli się na wychłodzenie. Nie mieli jednak odmrożeń, byli za to wycieńczeni. Po udzieleniu pierwszej pomocy zostali przewiezieni do placówki SG w Zakopanem, gdzie poddano ich „zabiegom sanitarno-higienicznym”. Funkcjonariusze chcą ich wyposażyć w cieplejszą odzież.

Kierowca ciężarówki, którą do Polski dotarli imigranci, twierdził, że jadąc z Serbii zatrzymał się na Węgrzech. Prawdopodobnie tam trzech migrantów weszło na naczepę.
Żródło info i foto: RMF24.pl

CBŚP rozbiło grupę przestępczą, która wyłudziła miliony na fikcyjnym obrocie olejem napędowym

7 osób, w tym kierującego zorganizowaną grupą przestępczą zatrzymali policjanci CBŚP z Poznania wspólnie z funkcjonariuszami wywiadu skarbowego poznańskiego UKS. Grupa trudniła się handlem nielegalnym paliwem. Policjanci ustalili, że jej członkowie w ciągu niespełna dwóch lat wyłudzili VAT wysokości 12,5 miliona złotych. Wszyscy usłyszeli zarzuty m.in. prania brudnych pieniędzy i przestępstw skarbowych. Za te czyny grozi do 10 lat pozbawienia wolności. 2 osoby zostały tymczasowo aresztowane.

Policjanci poznańskiego CBŚP rozpracowali grupę przestępczą, trudniącą się handlem nielegalnym olejem napędowym bez uiszczania należnego podatku VAT. Ustalili, że brały w tym procederze udział osoby z Gdańska, Szczecina i województwa wielkopolskiego. Funkcjonariusze, współpracując z wywiadem skarbowym poznańskiego UKS zatrzymali 7 osób, w tym jedną kobietę, w wieku od 26 do 47 lat.

Ze zgromadzonego w sprawie materiału wynika, że podmioty gospodarcze zarejestrowane na tzw. „słupy” i zaangażowane w przestępczy proceder na przestrzeni niecałych dwóch lat nie odprowadziły co najmniej 12,5 mln zł należności wobec skarbu państwa od sprowadzonego z Niemiec i wprowadzonego do obrotu na terenie Polski oleju napędowego. Policjanci oszacowali, że grupa była w stanie zaopatrywać polski rynek w około 100 cystern tygodniowo.

Sześciu z zatrzymanych w Prokuraturze Rejonowej Poznań Nowe Miasto usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a jeden z nich kierowania tą grupą. Wszystkim zatrzymanym zarzucono także „pranie pieniędzy”, a sześciu z nich przestępstwa karne skarbowe.

Sąd Rejonowy w Poznaniu zastosował wobec dwóch podejrzanych tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące, a wobec czterech dozory policyjne.
Żródło info i foto: Policja.pl

Handel nielegalnym tytoniem umacnia się

Nielegalne fabryki zalewają polski rynek papierosami. Tylko służby graniczne przejęły w ostatnim roku towar o wartości miliarda zł – pisze „Rzeczpospolita”, która powołuje się na dane z policji i Ministerstwa Finansów. Służby zajmujące się szarą strefą tytoniową poinformowały o skonfiskowaniu przez policję i celników w ubiegłym roku łącznie 1318 ton nielegalnego tytoniu. To wzrost aż o 200 proc. w porównaniu z 2014 rokiem. Podobna dynamika dotyczy papierosów. Wskazuje to nie tylko na większą skuteczność służb, ale przede wszystkim większe zaangażowanie przestępców.

– Zauważyliśmy, że coraz częściej w nielegalną branżę tytoniową angażują się zorganizowane, polsko-ukraińskie grupy przestępcze – powiedział dziennikowi Krzysztof Kot, zastępca dyrektora Biura Służby Kryminalnej Komendy Głównej Policji.
Żródło info i foto: TVP.info

29-latka odpowie za nielegalny handel organami

Rok więzienia grozi 29-latce, która w internecie zamieściła ogłoszenie o sprzedaży swojej nerki. Kobieta wyceniła narząd na 57 tysięcy złotych. Na ogłoszenie mieszkanki powiatu krapkowickiego trafili policjanci ze specjalnej grupy do zwalczania cyberprzestępczości. Na jednym z portali aukcyjnych funkcjonariusze znaleźli ogłoszenie dotyczące sprzedaży nerki.

Policjanci ustalili, że ofertę zamieściła 29-latka. Kobieta została zatrzymana i usłyszała zarzuty związane z nielegalnym handlem narządami. Nieoficjalnie wiadomo, że tłumaczyła się trudną sytuacją finansową. Sprawa nerki mieszkanki powiatu krapkowickiego to nie pierwszy taki przypadek w regionie. Dwa lata temu w podobny sposób organ oferował 22-latek z Opola. Usłyszał wyrok trzech miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Obracali nielegalnym paliwem

Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali trzynaście osób, ze ścisłego kierownictwa gangu specjalizującego się w nielegalnym obrocie paliw. Grupa naraziła Skarb Państwa na straty w wysokości co najmniej 330 mln zł. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu. CBŚP przy rozbiciu grupy współpracowało m.in. z policjantami z Wrocławia, Kontrolą Skarbową, Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej, Służbą Celną i Strażą Graniczną.

W sumie w sprawę zaangażowanych było 500 funkcjonariuszy różnych służb, akcja przebiegała na terenie 9 województw i objęła ponad 60 adresów: miejsca zamieszkania podejrzewanych, biura oraz 7 baz paliwowych. – Śledztwo trwało wiele miesięcy. Ustaliliśmy że grupa – międzynarodowa – wykorzystując mechanizm tzw. znikającego podatnika, sprowadza do Polski, z innych krajów Unii Europejskiej paliwo, nie składając wymaganych przepisami prawa deklaracji i uchylając się tym samym od uiszczenia podatku VAT – relacjonowała dziś rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji Katarzyna Balcer.

Z ustaleń śledczych wynika, że dostarczane do Polski paliwo wprowadzane było do obrotu przy wykorzystaniu fikcyjnych tzw. karuzelowych transakcji, wykonywano je pomiędzy powiązanymi z sobą i współpracującymi podmiotami. Dodatkowo w „obrót paliwem” zaangażowane były – w charakterze operatorów finansowych – różnego rodzaju stowarzyszenia, nie mogące prowadzić tego typu działalności. W ten sposób grupa zacierała ślady; zyski z nielegalnej działalności inwestowała w różnego rodzaju – już legalne – przedsięwzięcia, takie jak budowa osiedli mieszkaniowych oraz biurowców.

– Grupa mogła sprowadzić do Polski blisko 500 mln litrów paliwa o wartości 2 mld złotych. Szacunkowa wartość uszczupleń Skarbu Państwa wyniosła co najmniej 330 mln złotych – podała Balcer. Zatrzymani należeli do ścisłego kierownictwa gangu. – Usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, dwie osoby – kierowania grupą. Większość z zatrzymanych odpowie też za ukrywanie środków finansowych pochodzących z przestępstwa oraz uchylanie się od obowiązków podatkowych, co jest zagrożone karą do ośmiu lat więzienia – powiedziała Balcer. Wobec pięciu z zatrzymanych sąd zastosował areszt. W tej sprawie zabezpieczono też – na poczet grożących podejrzanym kar – nieruchomości, pieniądze na rachunkach bankowych i udziały w spółkach o łącznej wartości 167 mln zł.
Żródło info i foto: onet.pl

Policjanci zapobiegli nielegalnym wyścigom

Prawie 50 młodych kierowców, którzy próbowali urządzić w Krakowie nielegalne wyścigi samochodowe, ukarali mandatami policjanci z drogówki. „Zawody” miały odbyć się na parkingu przed hipermarketem przy ulicy Zakopiańskiej. Wcześniej jednak pojawiły się tam radiowozy. Wczoraj późnym wieczorem na parkingu przed hipermarketem przy ul Zakopiańskiej pojawiło się około 60 samochodów. Młodzi kierowcy mieli zamiar zorganizować nielegalne wyścigi. Jednak zanim rozpoczęli niebezpieczne „zawody”, na miejsce przyjechała policja. Około 20 funkcjonariuszy zaczęło skrupulatnie sprawdzać stan techniczny pojazdów. „Policjanci przystąpili do dokładnego sprawdzania samochodów – przede wszystkim stanu technicznego, sprawdzali też, czy kierowcy mają zapięte pasy. Ogólnie ujawniliśmy prawie 50 wykroczeń” – mówi w rozmowie z RMF FM Mariusza Ciarka z małopolskiej policji. Jak dodaje, wystawiono mandaty na łączną kwotę około 10 tysięcy złotych. Żródło info i foto: RMF24.pl

Obracali nielegalnym tytoniem

11 osób odpowie za przestępstwa skarbowe związane z nielegalnym obrotem ponad 9 tonami tytoniu; straty Skarbu Państwa sięgają 8 mln zł. Oskarżonym grożą kary grzywny oraz pozbawienia wolności do 5 lat. Niektórzy z nich byli poszukiwani Europejskimi Nakazami Aresztowania. Delegatura ABW w Zielonej Górze zakończyła śledztwo prowadzone od listopada 2012 r. pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Do sądu trafił akt oskarżenia – poinformował rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ppłk Maciej Karczyński. Żródło info i foto: TVP.info

Transfer 150 mln zł z Polski do Chin. Czterech zatrzymanych

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali cztery osoby w związku z nielegalnym transferem z Polski do Chin prawie 150 mln złotych. Funkcjonariusze ABW z Delegatury Stołecznej zatrzymali cztery osoby podejrzane o przyjmowanie od obywateli Wietnamu i Chin pieniędzy w walutach zagranicznych i złotówkach. Chodzi o równowartość prawie 150 mln zł i przetransferowanie tej kwoty na rachunki bankowe w Chińskiej Republice Ludowej. Żródło info i foto: tvn24.pl

Zatrzymani z nielegalnym tytoniem

Prawdziwego pecha mieli dwaj mieszkańcy Trójmiasta, którzy chcieli zarobić sprzedając tytoń bez akcyzy. Mężczyźni przewozili nielegalny towar pod osłoną nocy w swoim samochodzie. 26-latek i jego 36-letni kolega wpadli podczas rutynowej kontroli. Mężczyźni jechali osobowym oplem w okolicach Przodkowa (pow. kartuski). Nagle zatrzymał ich do kontroli patrol policji z drogówki. Po chwili ku zdziwieniu funkcjonariuszy okazało się, że bagażniku samochodu mężczyźni przewożą 150 – kilogramowe worki z tytoniem bez akcyzy. Jego wartość opiewała na kwotę 50 tys. złotych. W samochodzie znaleziono też opakowania od różnych marek tytoniu, przygotowane do sprzedaży. Teraz dwóch mieszkańców Trójmiasta czeka grzywna i więzienie. Mogą posiedzieć nawet trzy lata. Żródło info i foto: Fakt.pl

Wspólna akcja CBŚ i celników

Funkcjonariusze CBŚ uzyskali informację, że przez województwo kujawsko-pomorskie może przejeżdżać samochód z nielegalnym tytoniem. Wspólnie z celnikami przygotowali na ten dzień zasadzkę. W miniony poniedziałek (23 kwietnia), między godziną 13.00 a 14.00, przy wjeździe na autostradę w Toruniu, zatrzymali do kontroli busa. Wewnątrz auta funkcjonariusze znaleźli worki z tytoniową krajanką, której, jak się później okazało, było blisko pół tony. Zarówno kierujący busem, jak i pasażer, zostali zatrzymani do wyjaśnienia. Dalsze ustalenia doprowadziły mundurowych do sąsiedniego województwa warmińsko-mazurskiego. Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze weszli na teren jednej z posesji w powiecie działdowskim, gdzie znaleźli nielegalne papierosy i alkohol. W sumie zabezpieczono tam ponad milion sztuk papierosów, 1100 litrów alkoholu bez polskiej akcyzy oraz 50 pełnych „półlitrówek” z podrobionymi znakami. Do sprawy zatrzymany został 51-letni właściciel towaru. Żródło info i foto: Policja.pl