Niemcy: Pedofilia w Kościele. Istnieją tajne archiwa?

Na jesieni 2018 roku Niemcami wstrząsnął raport o wykorzystywaniu seksualnym przez księży dzieci i młodzieży. Badacze domagają się dostępu do kościelnych archiwów. Czy niemiecki episkopat wyrazi zgodę? We wtorek w Berlinie po raz pierwszy zbierze się wspólna grupa robocza Konferencji Episkopatu Niemiec i pełnomocnika rządu Niemiec do zbadania przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez księży.

We wtorek w Berlinie po raz pierwszy zbierze się wspólna grupa robocza Konferencji Episkopatu Niemiec i pełnomocnika rządu Niemiec do zbadania przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez księży – Johannesa-Wilhelma Roeriga. Jak podał w piątek „Spiegel”, tematem dyskusji ma być kwestia umożliwienia niezależnym badaczom dostępu do kościelnych archiwów. Komisja zajmie się też przypadkami seksualnego molestowania w katolickich zakonach.

Redakcja zaznacza, że po opublikowaniu na jesieni 2018 roku przygotowanego przez biskupów raportu o wykorzystywaniu seksualnym w Kościele, instytucje kościelne zintensyfikowały współpracę z placówkami państwowymi.
Źródło info i foto: wp.pl

Polak zabity nożem w Niemczech

22-letni Krystian razem z Sebastianem M. często wyjeżdżali do Niemiec do pracy. Podczas jednej z imprez doszło do tragedii. Pijany 39-latek rzucił się na kolegę. Przyznał się do zabójstwa, a sąd skazał go na 5,5 roku więzienia. Krystian i Sebastian M. pochodzili z tych samych okolic z Podkarpacia. W Niemczech pracowali na budowie razem z innymi Polakami. Dramat rozegrał się podczas urodzin jednego z członków ekipy w listopadzie 2017 r. W nocy 39-latek zaatakował 22-latka nożem. Patrzył jak się wykrwawia – podaje „Fakt”.

Kilka godzin wcześniej znajomi wstawili wspólne zdjęcie na portalu społecznościowym. Sebastian M. przyznał się do zbrodni, ale nie potrafił wyjaśnić powodów morderstwa. W momencie zdarzenia był pijany, miał aż 3 promile alkoholu w organizmie. Niemiecki sąd uznał, że mężczyzna miał ograniczoną poczytalność.

Właśnie zapadł wyrok. 39-latek został skazany na 5,5 roku pozbawienia wolności. Część kary może odbyć w klinice odwykowej, bo jest alkoholikiem. Wyrok jest prawomocny. W rodzinnej miejscowości Krystiana są zaskoczeni decyzją sądu. – To żadna kara – mówią z rozgoryczeniem.
Źródło info i foto: wp.pl

Niemcy: Rośnie liczba przestępstw motywowanych antysemityzmem

W Niemczech rośnie liczba przestępstw motywowanych antysemityzmem, zwiększa się też liczba czynów karalnych spowodowanych ksenofobią. Szef MSW Horst Seehofer przedstawił we wtorek statystyki dotyczące przestępstw o podłożu politycznym.

Liczba przestępstw motywowanych politycznie spadła w 2018 r. o 8,7 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Policja zarejestrowała 36062 takie przypadki. Jednak jeśli chodzi o przestępstwa o podłożu antysemickim i ksenofobicznym, to w tych kategoriach nastąpił wyraźny wzrost.

W 2018 r. policja zanotowała 1799 antysemickich incydentów – o 19,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Według statystyk w 89,1 proc. przypadków sprawcami były osoby o poglądach skrajnie prawicowych. W RFN, jeśli nie udaje się ująć sprawców, antysemickie wystąpienia są automatycznie przypisywane przez policję skrajnej prawicy.

Inny obraz wyłania się z sondażu Agencji Praw Podstawowych UE (FAR) opublikowanego w grudniu 2018 r. 41 proc. Żydów ankietowanych w Niemczech wśród sprawców ataków wskazuje muzułmanów. Na drugim miejscu znajdują się prawicowi radykałowie (20 proc.), a na trzecim – lewacy (16 proc.).

Z kolei według niemieckiej policji akty antysemityzmu zgłoszone w 2017 r. w 94 proc. miały podłoże prawicowe, a tylko za 5 proc. odpowiadali muzułmanie. Liczba przestępstw o podłożu ksenofobicznym wzrosła w ubiegłym roku w RFN o 19,7 proc. z 7913 do 8113.
Źródło info i foto: TVP.info

Niemiecka policja bada morderstwa w hotelu oraz te popełnione w Wittingen

Najpierw trzy ciała w hotelu na obrzeżach Pasawy w Bawarii, a trzy dni później kolejne zwłoki w mieszkaniu w mieście Wittingen 400 kilometrów od miejsca badanego morderstwa – z taką zagadką mierzą się niemieccy śledczy próbujący rozwikłać zbrodnię, której dokonano z użyciem kuszy. Zaczęło się w sobotę od pukania do drzwi. Zaniepokojony pracownik hotelu w Pasawie (niem.: Passau) – po kilkukrotnej próbie wezwania przez drzwi gości wynajmujących od piątkowego wieczoru trzyosobowy pokój – wszedł do środka i zobaczył zwłoki.

Pięć ofiar w dwóch miejscach

53-letni mężczyzna i 33-letnia kobieta leżeli w łóżku, trzymając się za ręce. Na podłodze w pokoju znajdowało się ciało 30-letniej kobiety. Cała trójka zginęła w ten sam sposób. Ofiary miały w ciałach kilka strzał, mężczyzna m.in. w głowie, a kobieta leżąca na ziemi jedną – w klatce piersiowej.

Wszyscy zginęli od kuszy. Policja znalazła w pokoju trzy sztuki tej broni, nie jest jednak jasne, czy któraś z nich to narzędzie zbrodni. Mężczyzna i starsza kobieta pochodzili z wioski Berod w Nadrenii-Palatynacie, trzecia ofiara mieszkała w Wittingen – mieście położonym 650 kilometrów dalej na północ, w Dolnej Saksonii. Na tym lista faktów, które w sprawie tego morderstwa udostępniono opinii publicznej, się kończy. Wygląda jednak na to, że niemieccy śledczy będą musieli wkrótce odpowiedzieć na więcej pytań. Wszystko za sprawą kolejnego odkrycia, które w poniedziałek opisały już media w całym kraju. Tego dnia policjanci próbujący dowiedzieć się więcej o ofiarach zabójstwa i napastniku lub napastnikach, o których nie wiadomo nic, dotarli bowiem do wspomnianego Wittingen. Tam – w mieszkaniu najmłodszej ofiary z Bawarii – znaleźli kolejne zamordowane osoby.

Jak pisze BBC, powołując się na niemiecki dziennik „Merkur”, to dwie kobiety. Zginęły w ten sam sposób – od strzałów z kuszy. Najprawdopodobniej nie próbowały walczyć. Oznak szamotaniny czy próby ucieczki w mieszkaniu nie ma. O tym zabójstwie też wiadomo bardzo niewiele. Jak pisze gazeta, jedna z ofiar znaleziona w Wittingen była siostrą 30-latki zabitej w hotelu. Policja nie poinformowała, którego z morderstw dokonano jako pierwszego, wydaje się jednak, że to z Wittingen miało miejsce jakiś czas temu.

Agencja Reutera pisze w poniedziałkowy wieczór, że policjanci weszli do mieszkania po tym, jak sąsiedzi poinformowali władze o wydobywającym się z niego fetorze. W rękach policji jest biała ciężarówka, która w piątek pojawiła się przed hotelem w Bawarii. Jak podają niemieckie media, ma na sobie emblematy jednego z klubów łowieckich. Została zarejestrowana w Westerwaldzie w Nadrenii-Palatynacie, a więc tam, gdzie mieszkała para znaleziona w łóżku.

Śledztwo jest w toku.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ciała trzech osób znalezione w hotelu w Niemczech. W ciała zmarłych były wbite bełty do kuszy

Policja w Niemczech prowadzi dochodzenie w sprawie śmierci trzech osób znalezionych w bawarskim pokoju hotelowym. W ciała zmarłych były wbite bełty do kuszy – podaje AFP. 

Do tragicznego odkrycia w miejscowości Passau (niedaleko granicy z Austrią) doszło w sobotę około południa. Jak podaje AFP, w pokoju hotelowym odnaleziono zwłoki trzech obywateli Niemiec. To 33-letnia kobieta i 53-letni mężczyzna z Nadrenii-Palatynatu i 30-letnia kobieta z Dolnej Saksonii, którzy w piątek wspólnie zarezerwowali pokój. 

Według niemieckich śledczych, dotychczas nic nie wskazuje na to, by do śmierci hotelowych gości przyczyniły się osoby trzecie. W hotelowym pokoju odnaleziono dwie kusze. Szczegółowe okoliczności śmierci trójki Niemców wyjaśni śledztwo. Prokuratura zarządziła wykonanie sekcji zwłok.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Mafia z Czeczenii opanowuje Niemcy

Obok klanów arabskich rośnie w Niemczech zagrożenie ze strony czeczeńskiej mafii – wynika z raportu Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Ustalono, że czeczeńscy przestępcy zaczynają panować we wszystkich rodzajach zorganizowanej przestępczości u naszych zachodnich sąsiadów.

W raporcie wskazano, że Czeczeńcy wykazują „ponadprzeciętną skłonność do eskalacji oraz gotowość do przemocy”. Jeżeli chodzi o zabójstwa, policja coraz częściej natrafia na powiązania z tymi środowiskami – informuje Deutsche Welle.

Czeczeńscy przestępcy są także szczególnie aktywni w handlu narkotykami, zorganizowanej kradzieży, szantażach i wymuszaniu.

Nie wiadomo dokładnie, ilu Czeczenów przebywa w Niemczech, gdyż z reguły posiadają oni rosyjskie obywatelstwo. Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców ocenia, że w kraju przebywa do 50 tys. osób z Północnego Kaukazu, z tego 80 proc. stanowią Czeczeni. Większość z nich nie ma związków z przestępczością. W raporcie przyznano, że wydalanie tych, którzy łamią prawo, okazuje się niejednokrotnie bardzo trudne.
Źródło info i foto: TVP.info

Zaginiona 17-letnia Patrycja odnaleziona w Niemczech

Odnalazła się 17-letnia Patrycja, która zaginęła w Berlinie przed majówką – poinformowała Wirtualną Polskę działaczka grupy „Zaginieni przed laty”. Dziewczyna przebywała na terenie Niemiec i jest w rękach tamtejszej policji. Na miejsce jedzie już jej matka.

Patrycja była poszukiwana od ostatniej środy kwietnia. Miała wtedy pojechać do Warszawy, by spotkać się ze swoim chłopakiem. Dziewczyna trafiła do Berlina. Roztrzęsiona dzwoniła stamtąd do swojej matki. Później kontakt z nią się urwał. 17-latki szukała polska i niemiecka policja oraz wolontariusze koordynowani przez grupę „Zaginieni przed laty”.

„Nigdzie nie jadę”

– Jeszcze tego samego dnia Patrycja zadzwoniła do mnie, płakała i mówiła do kogoś z kim była, że „nigdzie nie jedzie”. Ten telefon mnie przeraził i natychmiast zgłosiłam zaginięcie córki na policji – powiedziała Wirtualnej Polsce Zuzanna Sierańska, mama nastolatki.

Patrycja próbowała dodzwonić się do matki w czwartek. Zanim pani Zuzanna zapytała, gdzie jest córka, połączenie zostało przerwane. Mama 17-latki zadzwoniła na niemiecki numer, który jej się wyświetlił.

Była na dworcu z mężczyzną

– Okazało się, że to telefon jakiejś kobiety, Niemki. Zauważyła na dworcu Ostbanhof w Berlinie (obsługuje połączenia dalekobieżne – przyp. red) płaczącą dziewczynę. Podeszła do niej i zapytała, czy nie potrzebuje pomocy. Patrycja poprosiła ją o to, aby mogła skorzystać z telefonu. Tłumaczyła, że jej telefon nie działa – powiedziała Wirtualnej Polsce pani Zuzanna.

Jak twierdziła właścicielka telefonu, dziewczyna była na dworcu z mężczyzną.
Źródło info i foto: wp.pl

Starcia w stolicy Francji. Policja użyła gazu łzawiącego

„Dzień apokalipsy” zapowiadają w Paryżu działacze anarchistyczni z Francji, Niemiec, Włoch i Hiszpanii. Chcą się przyłączyć do pierwszomajowych demonstracji przedstawicieli ruchu żółtych kamizelek oraz największych central związkowych. Do wczesnego popołudnia aresztowano 165 osób.

Na ulice Paryża wysłanych zostało osiem tysięcy policjantów i żandarmów. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że znowu zapłoną. Władze stolicy Francji poleciły zamknąć pół tysiąca sklepów, barów i restauracji znajdujących się w centrum Paryża.

Na dworcach sprawdzana jest zawartość plecaków i toreb przyjeżdżających do Paryża młodych podróżnych z Europy. Kontrole prowadzone są też na stacjach metra.

Kłęby czarnego dymu w Paryżu

Już przed godziną 14 w Paryżu doszło do pierwszych starć. Korespondent RMF FM donosił o kłębach czarnego dymu w stolicy Francji. Podpalane były ławki, samochody i pojemniki na śmieci.

Prezydent domaga się „stanowczych działań wobec agresywnych grup”

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział we wtorek podczas sesji rady ministrów, że domaga się „niezwykle stanowczych” reakcji, gdyby podczas obchodów 1 maja doszło aktów przemocy i wandalizmu. Minister spraw wewnętrznych Cristophe Castaner podkreśli, że krajowe służby bezpieczeństwa mają informacje o dwóch tysiącach „radykalnych aktywistów”, którzy mają się pojawić w Paryżu.

Może do nich dołączyć kilka tysięcy osób, które należałoby już nazywać ultra-żółtymi, czyli żółtymi kamizelkami, które się zradykalizowały – tłumaczył.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Obława w Niemczech na organizację podejrzaną o finansowanie Hamasu

Kilkuset policjantów w dziewięciu krajach związkowych RFN przeszukuje od rana ok. 90 nieruchomości użytkowanych przez organizację charytatywną Ansaar International. Jest ona podejrzewana o wspieranie islamskiego terroryzmu, w tym palestyńskiego Hamasu.

Z deklaracji zamieszczonej na stronie internetowej Ansaar International wynika, że organizacja pomaga muzułmanom na całym świecie: w Jemenie, Birmie, Syrii, Somalii czy Strefie Gazy.

Niemieckie służby specjalne, które monitorują działalność tego stowarzyszenia z Duesseldorfu od 2012 roku, podejrzewają, że to tylko część prawdy. Przynajmniej niektóre projekty realizowane przez Ansaar (arab. pomocnik) miały być przykrywką dla finansowania i wspierania organizacji terrorystycznych, takich jak Państwo Islamskie czy Hamas.

Ktokolwiek pomaga Hamasowi pod płaszczykiem pomocy humanitarnej, lekceważy podstawowe wartości naszej konstytucji i kompromituje zaangażowanie wielu organizacji pomocowych – napisał w oświadczeniu opublikowanym w środę szef niemieckiego MSW Horst Seehofer, na którego polecenie policja rozpoczęła akcję.

Przeszukania mają dostarczyć materiałów, na podstawie których resort spraw wewnętrznych będzie mógł zakazać działalności organizacji, a prokuratura – postawić przed sądem jej aktywistów za finansowanie terroryzmu.

Jak wynika z raportu landowego Urzędu Ochrony Konstytucji (LfV) Nadrenii Północnej-Westfalii, Ansaar International czerpie środki na swoją działalność nie tylko z datków, ale ma też własną markę odzieży, restaurację i organizuje pielgrzymki do Mekki.

Członkami stowarzyszenia są salafaci
Sympatykami i członkami stowarzyszenia są przede wszystkim salafici – przedstawiciele radykalnego nurtu islamu odwołujący się do „czystej” nauki proroka Mahometa. Dzięki charyzmatycznym kaznodziejom – takim jak były bokser Pierre Vogel (alias Abu Hamza), Sven Lau (alias Abu Adam) czy Ibrahim Abu Nadżi – oraz przemyślanym akcjom propagandowym, salafizm stał się modny w niektórych kręgach młodzieży z rodzin muzułmańskich nie tylko w Niemczech.

We wrześniu 2014 roku Lau wraz z kilkoma zwolennikami ubranymi w odblaskowe kamizelki z napisem „Shariah Polizei” „patrolował” ulice Wuppertalu w Nadrenii Północnej-Westfalii. Członkowie straży upominali kobiety zbyt wyzywająco – ich zdaniem – ubrane oraz przechodniów spożywających alkohol i słuchających muzyki. Inicjatywa została uznana przez polityków oraz media za próbę przejmowania przez islamskich radykałów prerogatyw państwa, co zapewniło jej rozgłos w całym kraju.

Podobnie jak regularna akcja Nadżiego „Lies!” (niem. czytaj), podczas której w centrach miast rozdawane były egzemplarze Koranu i materiały informacyjne na temat islamu. W 2016 roku działalność stowarzyszenia „Lies” została zakazana. Według informacji niemieckiego kontrwywiadu jego członkowie przeszli do Ansaar International.

Służby szacują, że obecnie w RFN jest około 11 tys. salafitów – dwa razy więcej niż w roku 2013. Spośród 1050 osób, które wyjechały z Niemiec na wojnę do Syrii, niemal wszystkie były salafitami albo utrzymywały bliskie kontakty z tym środowiskiem.

Wykorzystywanie szyldów organizacji charytatywnych nie jest niczym nowym. Federalny Urząd Ochrony Konstytucji od 2012 roku zwracał uwagę, że za ich pośrednictwem rekrutowani są ochotnicy na wojnę w Syrii, zbierane są pieniądze oraz prowadzona jest działalność misjonarska i propagandowa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tajlandia: Turystka z Niemiec zgwałcona na wakacjach. Zwłoki znaleziono pod kamieniami

26-letnia turystka z Dolnej Saksonii w Niemczech została zgwałcona i zamordowana na wyspie Ko Si Chang w Tajlandii. Kobieta przyjechała na wycieczkę na wyspę położoną w Zatoce Tajlandzkiej. Jak informuje „Focus”, do Ko Si Chang można łatwo dojechać ze stolicy Bangkoku i turystycznej metropolii Pattaya. Na miejscu 24-letnia Niemka wynajęła skuter wodny. Zamierzała zwiedzić wyspę.

Kilka godzin później na ciało kobiety natknął się przypadkowy turysta. Zwłoki Niemki były ukryte pod kilkoma kamieniami.

Według lokalnego szefa policji Ungkula Sarakula, kobieta została zamordowana przez 24-letniego mieszkańca wyspy, który pracował jako śmieciarz. Niemka przebywała w Tajlandii od 23 marca. Ostatnio mieszkała w hotelu w mieście Si Racha. 

Tajlandia jest jednym z najpopularniejszych pozaeuropejskich miejsc wypoczynku obywateli niemieckich. W zeszłym roku, według wstępnych danych, ponad 880 000 Niemców przybyło do królestwa Azji Południowo-Wschodniej.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl