Agenci CBA zatrzymali 5 kolejnych osób w związku z aferą GetBack

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało pięć kolejnych osób w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w spółce GetBack – dowiedziała się PAP. Do tej pory zarzuty w tym śledztwie usłyszało już 49 osób.
Cztery zatrzymane przez CBA osoby podejrzewane są o manipulację kursem akcji spółki EGB Investments. Według śledczych miały one działać w celu zawyżenia wartości spółki.

Piąta zatrzymana przez CBA osoba, to b. pracownik jednego z banków podejrzewany o oszustwo i prowadzenie bez zezwolenia działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi. Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził w rozmowie z PAP w czwartek, że zatrzymań dokonali funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA.

Do tej pory zarzuty w tym śledztwie nadzorowanym przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie usłyszało już 49 osób – powiedział PAP Brodowski. Zaznaczył, że wszystkie zatrzymane przez CBA osoby trafią do tej prokuratury, gdzie mają im zostać postawione zarzuty.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kiedy przesłuchanie zatrzymanego przez CBA Bartłomieja M.?

W Prokuraturze Okręgowej w Tarnobrzegu we wtorek przed południem rozpoczęło się przesłuchiwanie osób zatrzymanych w poniedziałek przez CBA. Aktualnie trwa przesłuchanie jednej z nich. „B. rzecznik MON Bartłomiej M. oraz b. poseł Mariusz Antoni K. będą przesłuchani później” – powiedział PAP rzecznik prokuratury Andrzej Dubiel.

W poniedziałek CBA zatrzymała sześć osób, troje zostało przesłuchanych jeszcze tego samego dnia. Jak informował wieczorem rzecznik prokuratury przesłuchane osoby to byli pracownicy Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Rzecznik nie chciał udzielać informacji na temat zarzutów jakie im ogłoszono „z uwagi na to – jak wyjaśnił – że nie wszystkie osoby w tej sprawie zostały przesłuchane”. Pytany o zastosowanie ewentualnych środków zapobiegawczych wobec zatrzymanych powiedział, że decyzja o tym zostanie podjęta we wtorek.

W poniedziałek rano Centralne Biuro Antykorupcyjne, na polecenie tarnobrzeskiej prokuratury, zatrzymało w Warszawie sześć osób. Wśród zatrzymanych jest były szef gabinetu politycznego MON, b.rzecznik MON Bartłomiej M., były członek zarządu spółki PGZ S.A. Radosław O., były parlamentarzysta Mariusz Antoni K. Są też dwaj byli dyrektorzy PGZ oraz były pracownik Ministerstwa Obrony Narodowej.

Jak poinformował wcześniej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu po doprowadzeniu mają oni usłyszeć zarzuty związane z niegospodarnością w Polskiej Grupie Zbrojeniowej.

Śledztwo w tej sprawie było prowadzone od grudnia 2017 roku. Dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej PGZ przy zawieraniu fikcyjnych umów szkoleniowych i organizacji targów przemysłu obronnego.
Źródło info i foto: interia.pl

Śledztwo ws. nieprawidłowości w Wiśle Kraków przeniesione do Poznania

Poznańska prokuratura zajmie się śledztwem w sprawie niegospodarności w Wiśle Kraków. Informację podało radio RMF FM. To efekt prośby ze strony krakowskich prokuratorów, chcących uniknąć posądzeń o stronniczość. W tej sytuacji wybór padł na śledczych z Poznania.

Postępowanie wszczęto 31 grudnia. Prokuratorzy sprawdzają czy zarząd Wisły Kraków na czele z prezes Marzeną Sarapatą działał na szkodę klubu. Wisła ma ogromne długi, a przed końcem roku zawarto umowę sprzedaży spółki akcyjnej kontrowersyjnym inwestorom ze Szwecji i Kambodży. Transakcja ostatecznie nie doszła do skutku, a obecnie trwa proces ratowania Białej Gwiazdy, w który włączył się m.in. Jakub Błaszczykowski, pożyczając klubowi 1,3 mln zł.

W ramach śledztwa dokonano już przeszukań w kilkunastu miejscach, m.in. siedzibach firm i prywatnych mieszkaniach.

W ubiegłym roku Superwizjer TVN opublikował materiał opisujący proces przejmowania faktycznej władzy w klubie przez osoby zrzeszone w chuligańskiej grupie „Wisła Sharks”. Paweł M. „Misiek” prowadził nawet w stadionowych pomieszczeniach siłownię.
Źródło info i foto: epoznan.pl

Kolejne zatrzymania CBA w Krakowie

To kolejna odsłona śledztwa w sprawie nieprawidłowości i korupcji przy najmie oraz sprzedaży gminnych lokali i nieruchomości Agenci krakowskiej delegatury CBA zatrzymali w czwartek kolejne trzy osoby w związku z aferą korupcyjną wokół sprzedaży i wynajmu gminnych nieruchomości i lokali w centrum Krakowa. Zatrzymani to krakowski przedsiębiorca, jego żona i druga kobieta. W piątek prokuratura poinformowała, że Michałowi A., Dorocie A. i Dorocie G. przedstawiono zarzuty wręczenia łapówki w łącznej wysokości 80 tys. zł w zamian za pośrednictwo w załatwieniu w Zarządzie Budynków Komunalnych w Krakowie wygranej w przetargu 18 marca 2016 r. na wynajem dwóch mieszkań.

Wszyscy podejrzani przyznali się. Mamy też nowe informacje o aresztowanych wcześniej krakowskich urzędniczkach i przedsiębiorczyni. Jeśli chodzi trzy osoby zatrzymane w czwartek, złożyły one wyjaśnienia „korespondujące z dotychczas ustalonym stanem faktycznym”.

– Wobec każdej z tych osób wydano postanowienie o zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 20 tysięcy zł oraz dozoru Policji połączonego z zakazem kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi – przekazał rzecznik prasowy krakowskiej prokuratury Janusz Hnatko.

Jak informuje CBA, osoby te współdziałały w ukierunkowaniu przetargów na wynajem gminnych mieszkań, obiecując korzyści majątkowe w zamian za pośrednictwo w korzystnym załatwieniu spraw w Zarządzie Budynków Komunalnych. Kiedy? W lutym i marcu 2016 roku. Zatrzymany przedsiębiorca Michał A. na co dzień zajmuje się relokacją do stolicy Małopolski cudzoziemców zatrudnionych w międzynarodowych korporacjach, m.in. oferując przeprowadzającym się wsparcie w sprawach urzędowych, pomagając w znalezieniu mieszkania, opiekunki do dziecka, szkoły.

Za łapówkę chciał on „załatwić” mieszkania w atrakcyjnych lokalizacjach w Krakowie. Dwie pozostałe zatrzymane osoby – Dorota A. i Dorota G. współdziałały z nim. Łapówka, w wysokości 80. tys. złotych, miała w tym przypadku pomóc w wygraniu przetargu na wynajem gminnego mieszkania w kamienicy przy ul. Sobieskiego 16c i drugiego – przy Mostowej 3. To lokale o powierzchni powyżej 80 mkw., i – jak widać – w atrakcyjnej lokalizacji: nieopodal Plant i tuż przy kładce Bernatka w Podgórzu. To kolejne zatrzymanie w ramach śledztwa w sprawie nieprawidłowości i korupcji przy najmie i sprzedaży różnym podmiotom gospodarczym gminnych lokali i nieruchomości w Krakowie. W sumie zatrzymano już 12 osób (pierwsze w lutym), pośród których są przedsiębiorcy wręczający korzyści majątkowe, osoby pośredniczące w przekazywaniu łapówek, a także krakowskie urzędniczki. Jeśli chodzi o te ostatnie, zatrzymano dyrektorkę magistrackiego Wydziału Mieszkalnictwa, kierowniczkę referatu w Wydziale Skarbu i kierowniczkę jednego z referatów ZBK. Dyrektorka Wydziału Mieszkalnictwa i urzędniczka z ZBK zostały tymczasowo aresztowane. Pierwsza z nich, Katarzyna I. następnie opuściła areszt dzięki wpłaconej kaucji. Jak teraz informuje prokuratura, na skutek zażalenia prokuratora dyrektorka Wydziału Mieszkalnictwa jednak znalazła się ponownie w areszcie, a po wykonaniu czynności uzasadniających tymczasowe aresztowanie została zwolniona.

Zwolniono też na tej samej podstawie drugą aresztowaną urzędniczkę, Bernadetę Sz., kierowniczkę referatu lokali użytkowych w ZBK. – Ustalenia CBA i prokuratury wskazują, że urzędniczki były kolejnym ogniwem łańcucha – przyjmowały łapówki i pomagały w uzyskaniu prawa do lokali użytkowych i mieszkań – przekazuje Piotr Kaczorek z CBA. Dodajmy, że wobec Magdaleny Z., pośredniczki w korupcyjnym procederze, która przebywa w areszcie i miała tam pozostać do 1 października, sąd na podstawie wniosku prokuratora przedłużył jej areszt na okres kolejnych trzech miesięcy. Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w gospodarowaniu miejskim mieniem jest pokłosiem m.in. artykułów w „Dzienniku Polskim”.

Do zdarzeń, które są przedmiotem śledztwa, dochodziło w latach 2015-17. CBA podkreśla, że niewykluczone są dalsze zatrzymania w tej sprawie. Jednocześnie CBA informuje, że jest reakcja na jego apel po wcześniejszych zatrzymaniach, by zgłaszały się osoby, które dawały łapówki krakowskim urzędnikom. Dzięki przyznaniu się mogą uniknąć kary. Zgłosiły się już trzy pierwsze takie osoby. Po czwartkowych zatrzymaniach zapytaliśmy po raz kolejny w magistracie, jakie kroki zamierzają podjąć władze miasta. Z odpowiedzi jasno jednak wynika, że nikt się tu nie spieszy z decyzjami. Magistrat też w swojej odpowiedzi zaczyna od zwrócenia uwagi raczej na osoby, które dawały łapówki.

– Z uwagą obserwujemy toczące się postępowanie, w głównej mierze odnoszące się do osób, które ubiegały się o korzystanie z gminnych lokali i, w świetle dotychczasowych informacji, uczyniły z tego intratny proceder. W odniesieniu do pracownic Urzędu Miasta oraz pracownicy ZBK uważnie przyglądamy się przedstawionym zarzutom. Natomiast po powrocie do pracy wymienionych urzędniczek (nie ma ich w pracy od czasu zatrzymania) zostaną podjęte stosowne decyzje zgodne z treścią postanowienia prokuratora, jeżeli takie zostanie przekazane – tyle powiedział nam Maciej Grzyb, dyrektor biura prasowego UMK.
Źródło info i foto: dziennikpolski24.pl

Znany biznesmen Marek M. trafił do aresztu

Trzy miesiące tymczasowego aresztu zastosował Sąd Rejonowy Wrocław Śródmieście wobec Marka M. w związku z nieprawidłowościami przy reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Niestety, ani prokuratura, ani obrona podejrzanego nie chciała ujawnić szczegółów niemal 3-godzinnego posiedzenia sądu.

– Sąd uwzględnił argumenty oskarżenia – tyle jedynie powiedział prokurator Marek Kaczmarzyk. Prokuratura Regionalna we Wrocławiu postawiła Markowi M. zarzuty dotyczące przywłaszczenia praw majątkowych dotyczących nieruchomości położonej w Warszawie przy ul. Opoczyńskiej 4B oraz nieruchomości Folwark Służewiec nr 2 oraz oszustw na szkodę dwóch pokrzywdzonych w związku z nabyciem praw i roszczeń do nieruchomości położonej przy ul. Dynasy 4. Łączna wartość nienależnego zysku to nie mniej niż 13,7 mln. zł. Na polecenie wspomnianej prokuratury CBŚ zatrzymało Marka M. we wtorek.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Afera w GetBack: 3 miesiące aresztu dla Konrada K. i Piotra B.

Warszawska prokuratura generalna poinformowała, że sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec byłego prezesa spółki GetBack Konrada K. oraz jego współpracownika Piotra B. Decyzję o zastosowaniu aresztu przekazała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka. Wcześniej Konrad K. i Piotr B. usłyszeli zarzuty w sprawie dotyczącej nieprawidłowości w spółce GetBack. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Przedwczoraj prokuratura zdecydowała o wystąpieniu do sądu z wnioskiem o zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec b. prezesa GetBack Konrada K. i współpracującego z nim Piotra B. – W ocenie prokuratury, jedynie środek zapobiegawczy o charakterze izolacyjnym zabezpieczy prawidłowy tok dalszych działań procesowych podejmowanych w śledztwie – wskazywała wtedy rzeczniczka warszawskiej prokuratury regionalnej.

Jak przekazał w niedzielę Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, b. prezes GetBack Konrad K., usłyszał zarzuty: usiłowania wyłudzenia 250 mln zł z Polskiego Funduszu Rozwoju w kwietniu 2018 r., „wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach” spółce GetBack w łącznej kwocie 23 mln zł, z której ponad 15 mln zł zostało przywłaszczonych przez podejrzanego, a także podania nieprawdy w raporcie giełdowym z 16 kwietnia 2018 r.

Z kolei Piotr B. jest podejrzany o działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wyrządzenia tym szkody na kwotę co najmniej 7 mln zł.

Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie zostało podjęte 24 kwietnia br. w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany w prokuratorze regionalnej przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono „ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”. PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
Źródło info i foto: onet.pl

Wnioski o areszt dla dwóch zatrzymanych w sprawie GetBack

Prokuratura zdecydowała o wystąpieniu do sądu z wnioskiem o zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec b. prezesa GetBack Konrada K. i współpracującego z nim Piotra B. – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka. Konrad K i Piotr B. usłyszeli już zarzuty w sprawie dotyczącej nieprawidłowości w spółce GetBack. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

– W ocenie prokuratury, jedynie środek zapobiegawczy o charakterze izolacyjnym zabezpieczy prawidłowy tok dalszych działań procesowych podejmowanych w śledztwie – zaznaczyła rzeczniczka warszawskiej prokuratury regionalnej.

Jak dodała, po szczegółowej analizie dowodów zgromadzonych w śledztwie dotyczącym tej sprawy, prokuratura podjęła decyzje w przedmiocie zastosowania koniecznych środków zapobiegawczych wobec podejrzanego Konrada K. – byłego Prezesa Zarządu GetBack S.A. oraz Piotra B. – przedstawiciela podmiotu gospodarczego, który współpracował z byłym Prezesem Zarządu GetBack S.A.

Prokuratura zwróciła też uwagę, że decyzję o wystąpieniu do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie z wnioskami o tymczasowe aresztowanie podjęto po szczegółowej analizie dowodów zgromadzonych w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie.

Wcześniej prok. Zabłocka-Konopka przekazała, że prokuratura postawiła Piotrowi B., zarzuty działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wyrządzenia tym szkody na kwotę co najmniej 7 mln zł.

Zbigniew Ziobro: szkoda majątkowa w wielkich rozmiarach

Z kolei wczoraj Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro podał, że były prezes spółki GetBack Konrad K. usłyszał zarzuty: usiłowania wyłudzenia 250 mln zł z Polskiego Funduszu Rozwoju w kwietniu 2018 r., „wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach” spółce GetBack w łącznej kwocie 23 mln zł, z której ponad 15 mln zł zostało przywłaszczonych przez podejrzanego, a także podania nieprawdy w raporcie giełdowym z 16 kwietnia 2018 r.

Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie zostało podjęte 24 kwietnia br. w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany w prokuratorze regionalnej przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono „ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”. PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
Źródło info i foto: onet.pl

Kolejne zatrzymania w związku z aferą reprywatyzacyjną

Na polecenie prokuratora policja zatrzymała we wtorek rano dwie osoby w związku z nieprawidłowościami przy reprywatyzacji nieruchomości przy ul. Skaryszewskiej 11 w Warszawie – poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik. Zatrzymani zostali: Tomasz Sz., który w 2015 roku uzyskał prawo użytkowania wieczystego do tej nieruchomości oraz radca prawny Przemysław S., który w toku postępowania był kuratorem rzekomo nieobecnych trzech osób. Aktualnie trwają przeszukania w miejscach zamieszkania zatrzymanych.

Po doprowadzeniu zatrzymanych do Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga w Warszawie prokurator ogłosi im zarzuty. Będą one dotyczyły oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości przy reprywatyzacji nieruchomości położonej przy ulicy Skaryszewskiej 11 w Warszawie. Łączna szkoda, jaką poniósł na skutek przestępstwa Skarb Państwa oraz spadkobiercy, wyniosła ponad 745 tysięcy złotych.

Przestępstwo zarzucane podejrzanym zagrożone jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Jak zapowiedziała, szersze informacje na temat tego postępowania i zarzutów stawianych podejrzanym zostaną przedstawione w godzinach późniejszych, po wykonaniu czynności procesowych z ich udziałem.

Komisja weryfikacyjna zajmowała się sprawą Skaryszewskiej 11 na rozprawie 30 stycznia br. Decyzją z końca 2015 r. ratusz ustanowił prawo użytkowania wieczystego do tej nieruchomości na rzecz nowego właściciela, który po odzyskaniu nieruchomości sprzedał ją prywatnej firmie.
Źródło info i foto: interia.pl

Korupcja w kopalniach. Kolejne zatrzymania CBA

Przyjmowanie łapówek, ustawianie przetargów, odstąpienie od kar umownych, narażanie na straty finansowe – to niektóre z zarzutów, jakie pojawiają się w śledztwie CBA, dotyczącym nieprawidłowości w Spółce Restrukturyzacji Kopalń w Bytomiu. Agenci Biura zatrzymali dziś Krzysztofa M., byłego dyrektora Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń i trzech biznesmenów.

Śledztwo dotyczy korupcji i nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w latach 2016-2017 w Spółce Restrukturyzacji Kopalń w Bytomiu i jej oddziałach. Trzej biznesmeni, zatrzymani oprócz Krzysztofa M., to przedstawiciele firm działających w branży górniczej.

Akcja CBA na parkingu

– Funkcjonariusze przeszukują mieszkania podejrzanych. Zatrzymani zostaną przewiezieni do śląskiej prokuratury krajowej, gdzie usłyszą zarzuty o charakterze korupcyjnym – poinformował Onet Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA. Cała sprawa zaczęła się od operacji specjalnej CBA na parkingu przed jednym z centrów handlowym na Śląsku. Funkcjonariusze z katowickiej delegatury Biura zatrzymali tam w czerwcu ubiegłego roku Mirosława S., wiceprezesa zarządu – dyrektora Biura Likwidacji Kopalń i Ochrony Środowiska Spółki Restrukturyzacji Kopalń oraz Grzegorza G., prezesa spółki wykonującej milionowe zlecenia na rzecz SRK. Agenci wkroczyli do akcji chwilę po tym, jak Mirosław S. wziął od niego 30 tys. zł łapówki za preferencyjne traktowanie firmy w przetargach publicznych.

Kilka tygodni później CBA zatrzymało Marka C., kierownika zespołu monitorowania procesów likwidacji kopalń w SRK. – W zamian za łapówki preferował on firmę okołogórniczą, ułatwiając jej uzyskanie zamówień na prace związane z likwidacją kopalń należących do SRK. W toku śledztwa nasi agenci ustalili, że Marek C., oprócz gotówki, dostał do dyspozycji luksusowy samochód osobowy, wraz z kartą paliwową. W kilka miesięcy wydał tylko na paliwo 16 tys. zł – wylicza Piotr Kaczorek.

Odstąpił od nałożenia kar umownych

Z kolei w październiku w ręce agentów Biura wpadł Bogdan P., do niedawna dyrektor Kopalni Węgla Kamiennego Makoszowy, który w okresie objętym śledztwem pełnił także funkcję wicedyrektora Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń. Usłyszał zarzuty m.in. niedopełnienia obowiązku nadzoru nad realizacją inwestycji, przez odstąpienie od nałożenia kar umownych na kontrahenta, co doprowadziło do szkody w kwocie ponad 230 tys. zł. Odpowie też za przyjęcie łapówki i zlecenia wykonania prac, które wcześniej wstrzymano, co przyniosło straty na ponad 360 tys. zł i groziło wyrządzeniem kolejnej szkody na 530 tys. zł.

Zatrzymani trafili do aresztu. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie podejrzanych w kwocie ponad 600 tys. zł. Sprawa jest rozwojowa. Jak podkreśla CBA, możliwe są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: onet.pl

Sąd nie aresztował podejrzanego ws. nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu

Sąd nie zdecydował o aresztowaniu podejrzanego ws. nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu b. wiceministra skarbu Pawła T. i ministerialnego urzędnika Tomasza Z. Wnioski o ich aresztowanie skierowała we wtorek do sądu katowicka prokuratura regionalna.

– Sąd stwierdził, że po stronie podejrzanych istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych im czynów i te czyny są zagrożone surową karą, ale nie ma zagrożenia matactwa, gdyż prokurator zgromadził obszerny materiał dowodowy, zdaniem sądu – niemal kompletny – powiedział PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Waldemar Łubniewski.

Decyzja sądu nie jest prawomocna; nie wiadomo, czy prokuratura złoży na nią zażalenie. – Przeanalizujemy stanowisko sądu. Ważne dla nas jest to, że sąd – widząc akta, potwierdził naszą tezę o wysokim prawdopodobieństwie popełnienia czynów – dodał prok. Łubniewski.

Wobec czterech pozostałych podejrzanych prokuratura zastosowała wolnościowe środki zapobiegawcze – poręczenia majątkowe w wysokości od 50 do 150 tys. zł, a wobec Jakuba W. również zakaz opuszczania kraju.

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w poniedziałek w tej sprawie sześć osób. To czterej byli urzędnicy Ministerstwa Skarbu Państwa: Paweł T. – podsekretarz stanu, Tomasz Z. – zastępca dyrektora Departamentu Przekształceń Własnościowych i Prywatyzacji, Jakub W. – główny specjalista w Departamencie Przekształceń Własnościowych i Prywatyzacji, Michał M. – radca ministra w Departamencie Analiz.

CBA zatrzymało także dwóch przedstawicieli spółki doradczej ING Securities SA: członka zarządu Konrada Z. i zastępcę dyrektora Działu Doradztwa – Pawła L.

Baza zarzutów stawianych wszystkim podejrzanym jest taka sama – dotyczy niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. – Różnią się one w ten sposób, że dwóch urzędników ma dodatkowo zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentacji, natomiast dwóch podejrzanych z firmy ING ma zarzut dotyczący pomocnictwa w przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków – wyjaśnił we wtorek prok. Łubniewski. Prokuratura nie ujawnia, czy podejrzani przyznają się do winy. Wiadomo jedynie, że część z nich składała obszerne wyjaśnienia.

Śledztwo w tej sprawie od maja 2017 r. prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach, wcześniej toczyło się ono w warszawskiej prokuraturze. O przeniesieniu postępowania do Katowic zdecydowała Prokuratura Krajowa.

Postępowanie dotyczy niedopełnienia obowiązków przez osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Skarbu Państwa w związku ze zbyciem w maju 2014 r. akcji spółki Ciech SA na rzecz spółki KI Chemistry z grupy Kulczyk Investments.

Według prokuratury, przy dokonywaniu tej transakcji doszło do niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez byłych urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa, przy współdziałaniu przedstawicieli firmy świadczącej usługi doradcze na rzecz Ministra Skarbu Państwa.

Jak w poniedziałek informował prok. Łubniewski, przy okazji tej transakcji nie sporządzono rzetelnej wyceny wartości akcji oraz poświadczono nieprawdę w dokumentach, które były podstawą do podjęcia przez ministra decyzji o sprzedaży akcji spółce KI Chemistry. Według śledczych straty mogły sięgnąć nawet 110 mln zł.

Prywatyzację Ciechu przeprowadzono w połowie 2014 r. W lutym 2005 roku spółka zadebiutowała na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Obecnie Grupa Ciech jest jednym z liderów europejskiego rynku chemicznego; znajduje się w pierwszej pięćdziesiątce największych polskich przedsiębiorstw.

Już wcześniej w związku z tą sprawą, w latach 2016-17, funkcjonariusze CBA zabezpieczyli dokumenty i dane, analizy, opracowania i notatki w kilku firmach oraz u osób współpracujących z resortem skarbu przy procesie prywatyzacji i zbycia akcji Ciechu.

Po zatrzymaniach spółka Ciech zamieściła na stronie internetowej oświadczenie, w którym zaznaczyła, że „wydarzenie to pozostaje bez związku z jej bieżącą działalnością biznesową”, a sprzedaż akcji Ciech SA „odbyła się w drodze najbardziej transparentnego procesu zmiany kontroli na rynku kapitałowym jakim jest odpowiedź na publiczne wezwanie do sprzedaży akcji”
Źródło info i foto: Dziennik.pl