Posts Tagged “niewola”

Historia, jak z filmów. Amerykański żołnierz pojmany przez talibów spędza w niewoli pięć lat. Po powrocie do USA zostaje oskarżony o dezercję oraz zachowanie w obecności wroga prowadzące do narażenie innych żołnierzy na niebezpieczeństwo.

Sprawa sierżanta armii USA Bowe’a Bergdahla zaczyna się w czerwcu 2009 r. 31-letni wojskowy postanawia opuścić swoją placówkę bojową w prowincji Paktika na wchodzie Afganistanu i dotrzeć do sąsiedniej bazy. Chce zgłosić tam “poważne nieprawidłowości” w swojej jednostce. Jednak nigdy tam nie dotarł.

Po około 20 minutach od opuszczenia bazy amerykański żołnierz gubi się, a kilka godzin później znajdują go talibowie. Po jego zaginięciu Amerykanie rozpoczynają akcję poszukiwawczą, w której kilku żołnierzy zostaje poważnie rannych. Jeden z wojskowych doznaje urazu nogi, który wyklucza go z dalszej służby. Inny na skutek urazu głowy do dzisiaj nie chodzi.

Talibowie przetrzymywali sierżanta Bowe’a Bergdahla do 2014 r. Wtedy Barack Obama godzi się na wymianę więźniów. Amerykanie w zamian za swojego żołnierza przekazują talibom pięciu przywódców. Decyzja ówczesnego prezydenta była szeroko krytykowana przez żołnierzy i polityków Partii Republikańskiej zarzucających Barackowi Obamie negocjacje z terrorystami. W gronie krytyków znajdował się też Donald Trump, który Bowe’a Bergdahla nazwał zdrajcą, który zasługuje na rozstrzelanie albo wyrzucenie z samolotu bez spadochronu.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Henry Jackson Society w raporcie zatytułowanym „Trafficking Terror, How Modern Slavery and Sexual Violence Fund Terrorism” opisał życie kobiety w niewoli Państwa Islamskiego. Relacja jazydki więzionej przez dżihadystów to prawdziwy horror. Bohaterka dokumentu to jedna z oswobodzonych jazydek, która zdecydowała się wyznać szokującą prawdę o losie zniewolonych seksualnych niewolnic tzw. Państwa Islamskiego. Kobiety schwytane przez ISIS są ustawiane w linii, a terroryści po kolei obmacują ich klatki piersiowe. Jeśli pojmana ma wyczuwalne piersi, zostaje oddzielona od grupy i gwałcona przez żołnierzy Daesh.

Kobieta wyznaje, że w skutek wielokrotnych gwałtów zaszła w ciążę. Gdy spróbowała uciec z niewoli, w ramach kary na oczach pozostałych jazydek zgwałciło ją jednocześnie 6 mężczyzn. ”Gwałt jest konieczny, abyś mogła stać się muzułmanką” – miały mówić muzułmańskie kobiety.

Z relacji niewolnic dżihadystów wynika, że posługują się oni 27-stronicowym dokumentem, który precyzuje, w jaki sposób mają postępować oraz jak traktować swoje seksualne niewolnice. ”Niewolnica jest własnością i może zostać kupiona, sprzedana albo podarowana w prezencie. Dozwolone są stosunki seksualne z nieletnią niewolnicą, o ile jest do tego przystosowana fizycznie. Jeśli nie, można korzystać z niej na inne sposoby, ale bez stosunku” – mówi jedna z zasad.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Amerykańska kobieta i jej rodzina byli przetrzymywani jako zakładnicy afgańskich żołnierzy przez pięć lat. Ich zwolnienie kładzie kres długim wysiłkom FBI i dyplomacji, starającym się od dłuższego czasu o ich wypuszczenie – czytamy w “The New York Times”.

Dziś rano rodzina była już w Pakistanie, gdzie zaopiekować się nimi mieli początkowo lokalni bojownicy. Amerykanka i jej bliscy mieli zostać uwolnieni z pomocą innego kraju. Caitlan Coleman i jej pochodzący z Kanady mąż Josh Boyle, zostali pojmani w październiku 2012 roku podczas podróży przez prowincję Wardak. W momencie uprowadzenia Amerykanka była w ciąży. W trakcie niewoli urodziła jeszcze dwójkę dzieci.

Bojówka Haqquani domagała się uwolnienia jednego ze swoich dowódców Anasa Haqquani, którego afgański rząd w 2014 schwycił i skazał na śmierć. W 2016 roku bojownicy opublikowali film, na którym widać dzieci uprowadzonej. W innym materiale upublicznionym w sierpniu tego samego roku, Coleman prosiła o pomoc amerykański rząd.

Wcześniejsze próby sprowadzenia rodziny do domu nie zakończyły się sukcesem. Nie znane są powody, dla których Amerykanki i jej bliskich nie dało się sprowadzić do domu wcześniej.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Ich koszmar trwał trzy lata. Kilkadziesiąt uczennic porwanych przez nigeryjskich dżihadystów, w końcu odzyskało wolność. Jest radość najbliższych i nadzieja na uwolnienie pozostałych uczennic, przetrzymywanych przez porywaczy. Niestety są też świadectwa ich okrucieństwa.
Źródło info i foto: tvp.pl

Comments Brak komentarzy »

Nigeryjska armia poinformowała w niedzielę, że żołnierze uwolnili 178 osób więzionych przez islamskie ugrupowanie Boko Haram oraz zniszczyli kilka obozów dżihadystów w północno-wschodniej części kraju. Rzecznik armii powiedział, że uwolniono 101 dzieci, 67 kobiet i 10 mężczyzn. Poinformował także, że podczas operacji wojskowej zniszczono kilka obozów dżihadystów w pobliżu miasta Bama, a także schwytano ich dowódcę.

Uczennice wciąż w niewoli

W tym roku nigeryjska armia odbiła już setki zakładników przetrzymywanych przez Boko Haram, ale wśród uwolnionych nie było ani jednej z 219 dziewczynek uprowadzonych przez islamistów w kwietniu ubiegłego roku ze szkoły w Chibok.

Dżihadyści chcą prawdopodobnie wymienić uprowadzone uczennice na swoich towarzyszy broni, którzy dostali się do rządowej niewoli. Założona w 2002 roku organizacja Boko Haram początkowo stawiała sobie za cel walkę z zachodnią edukacją. W 2009 roku rozpoczęła akcję zbrojną na rzecz przekształcenia Nigerii lub przynajmniej jej części w muzułmańskie państwo wyznaniowe, w którym obowiązywałoby prawo szariatu. W wyniku islamistycznej rebelii w najludniejszym kraju Afryki zginęło już wiele tysięcy osób, w tym ponad 15 tys. od 2012 roku. Licząca 170 mln ludność Nigerii jest prawie równo podzielona na muzułmanów i chrześcijan.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

“Pozwala się kupować, sprzedawać lub dawać w prezencie pojmane kobiety i niewolnice, gdyż są jedynie własnością, którą można rozporządzać” – zachęca Państwo Islamskie swoich bojowników, a ci chętnie korzystają z tego “prawa”. Gwałcą, nawet bardzo młode dziewczynki, torturują, biją, traktują je jak przedmiot. Nawet jeśli porwanym przez dżihadystów kobietom uda się uciec, na zawsze zostają ze wspomnieniami koszmaru. – Jestem wybrakowanym towarem – mówi jedna z nich, jazydka Sarah.

Są idealne: piękne, nieskalane, “czyste jak perły ukryte”, skromne, dobre i posłuszne. Jakby tego było mało – nigdy się nie zestarzeją, wiecznie będą mieć po 33 lata, a na życzenie męża, będą zdolne odtwarzać swoje dziewictwo raz za razem. By je dostać (a można mieć ich nawet 72), wystarczy tylko żyć bogobojnie.

Dżihadyści są jednak bardzo niecierpliwi. Nie zamierzają czekać na przyobiecane w surze an-Nisa (arab. kobiety) zastępy hurys. Biorą je już w życiu ziemskim, tu i teraz, używają do woli, a później odsprzedają albo wręczają w prezencie kolejnemu bojownikowi. Zamiast raju, gotują im piekło na ziemi.

Nieliczne dżihadyści uwalniają – jak w przypadku 216 porwanych latem ub. roku jazydek, niektóre same zdobywają się na ucieczkę, inne zostają wykupione przez rodzinę. Wszystkie z tego piekła wyrywają się tylko na chwilę, cieleśnie. Choć nie zawsze, bo dla wielu ocalonych ofiar dżihadystów życie wydaje się gorsze niż śmierć. Brutalnie gwałcone i torturowane, niejednokrotnie zapłodnione przez “męczenników”, wracają do swoich społeczności z poczuciem wstydu i hańby. Ktoś musi tę plamę na honorze rodziny zmyć. Często decydują się zrobić to same.

Łupy wojenne

W każdej relacji ocalałych po przejściu tsunami dżihadystów powtarza się ten sam schemat: gdy bojownicy Daesz (Państwa Islamskiego) wkraczają do miasta albo wioski, gdy już podepczą trupy tych, którzy próbowali stawić opór, zaczynają segregację. Mieszkańców dzielą na dwie grupy: z jednej strony ustawiają chłopców, mężczyzn, dojrzałe kobiety, z drugiej – młodsze, także dziewczynki, nawet 8-9 latki.

Los tych pierwszych jest niepewny; najgorsze, co może czekać mężczyzn, to tortury i śmierć. Kobiety są za to przewożone z miejsca na miejsce, często ich podróż kończy się kilkaset kilometrów od rodzinnych stron. Tam też dopiero zaczyna się ich gehenna.

Pierwsze upokorzenie to targ niewolników. Już w listopadzie biurokraci Daesz opublikowali cennik jazydek i chrześcijanek. Najtańsze są kobiety dojrzałe, w wieku 40-50 lat, jedną można kupić za 50 tysięcy dinarów (43 dolary), za nastolatkę trzeba zapłacić już trzy razy więcej. To oczywiście tylko ceny umowne, bo niewolnice “chodzą” i po równowartość 15 dolarów, i 4 tysięcy.

Gdyby u któregoś z adeptów dżihadu odezwało się sumienie, organ prasowy (czy raczej: propagandowy) Daesz, czyli magazyn “Dabiq” w numerze z października 2014 roku opublikował oficjalne oświadczenie, określające jazydów mianem “pogańskiej mniejszości”, którą można, a wręcz trzeba zniewalać i bezwzględnie nawracać. Dwa słowa więcej poświęcono kobietom i dziewczynkom – zdaniem propagandzistów ISIS bojownicy nie powinni się wzbraniać przed braniem ich siłą. W końcu walką z kufarami (arab. niewierni) wystarczająco zasłużyli sobie na takie “łupy wojenne”.

Na wszelki wypadek dwa miesiące później, w grudniu 2014 roku, Departament Badań i Fatw Państwa Islamskiego wydał dokument, w którym biurokraci Daesz stwierdzają: “pozwala się kupować, sprzedawać lub dawać w prezencie pojmane kobiety i niewolnice, gdyż są jedynie własnością, którą można rozporządzać. Pozwala się odbywać stosunek seksualny z niewolnicą, która nie osiągnęła okresu dojrzewania, jeśli jest zdatna do stosunku, natomiast jeżeli nie jest zdatna do stosunku, wystarczy używanie jej bez penetracji. Pozwala się na bicie niewolnic w ramach dab ta’dib (dyscyplinującego karania)”.

Gwałt gorszy niż śmierć

Ośmieleni jaskrawo jarzącym się zielonym światłem, dżihadyści nie mają wobec swoich niewolnic litości. I one same jej dla siebie nie znajdują. Od śmierci gorszy jest dla nich tylko gwałt. Zdaniem pochodzącego z Kanady pracownika humanitarnego w Iraku, który w rozmowie z brytyjskim “The Express” przedstawia się jako Yousif, każdego dnia zabija się co najmniej jedna jazydka przebywająca w niewoli islamistów. Miesięcznie na desperacki krok według jego szacunków decyduje się około 60 dziewczynek i kobiet. – Metody są różne, wieszają się, podcinają nadgarstki, są różne sposoby, by to zrobić – wyjaśnia Yousif.

I tak 31-letniej Rashidzie brat sam podpowiedział przez telefon: jeśli nie zdołasz uciec, lepiej popełnij samobójstwo. – Następnego dnia zrobili loterię, wyciągali kartki z naszymi imionami i na tej podstawie nas wybierali dla siebie – mówi Rashida w rozmowie z HRW. Szczęśliwiec, który ją wylosował, Abu Ghufran, odesłał ją do łazienki, żeby się wykąpała. Dla Rashidy to był wyraźny sygnał, że lada moment zostanie zgwałcona. I jednocześnie okazja, by pójść za radą brata. – Znalazłam w domu jakąś truciznę, zabrałam ją do łazienki. Wiedziałam, że płyn jest toksyczny po jego zapachu. Rozdzieliłam go między inne dziewczyny, dolałyśmy go do wody i wypiłyśmy. Żadna z nas nie umarła, tylko się wszystkie pochorowałyśmy – wspomina 31-latka.

Na swoje życie targnęła się też 25-letnia Leila. Wcześniej widziała, jak młode dziewczyny podcinały nadgarstki odłamkami szkła, gdy więc usłyszała komendę: “idź się wykąpać”, podążyła ich śladami. – Poszłam do łazienki, odkręciłam wodę, stanęłam na krześle, żeby sięgnąć po kabel, ale nie było prądu. Gdy zorientowali się, co próbowałam zrobić, bili mnie długą deską i pięściami. (…) Przykuli mnie do umywalki, pocięli moje ubranie nożem i umyli mnie. Wyciągnęli mnie z łazienki, przywlekli moją przyjaciółkę i zgwałcili na moich oczach – opowiada Leila. Zabić próbowała się jeszcze raz, już po którymś z kolei gwałcie. Organizacji HRW pokazuje blizny na nadgarstkach.

Z kolei Ashati rozmowie z panarabskim dziennikiem “Asharq al-Awsat” opowiada: – Niektóre dziewczyny próbowały popełnić samobójstwo, ale bojownicy usunęli z domu wszystkie ostre i potencjalnie niebezpieczne przedmioty. Mimo to jedna z dziewczyn zdołała podciąć sobie żyły w nadgarstku. Strażnicy po prostu wyrzucili ją na ulicę, wciąż jeszcze krwawiła, a nas powstrzymali, żebyśmy jej nie pomogły. Umarła.

Leila, Rahida i Ashati mogą opowiedzieć o swojej traumie tylko dlatego, że udało im się uciec. Do swoich rodzin wróciły z olbrzymim piętnem. Ale są też dziewczyny, które poza z niewoli u dżihadystów “przywożą” coś jeszcze.

Wybrakowany towar

W Iraku aborcja jest całkowicie zakazana. Jedynym – i rzadko uznawanym – wyjątkiem jest zagrożenie życia matki. Lekarze z terenów, gdzie masowo napływają wewnętrzni przesiedleńcy i uchodźcy, głównie w kurdyjskiej części Iraku, grzęzną więc między młotem prawa a kowadłem przysięgi Hipokratesa. Kobietom, które zostały “tylko” zgwałcone, potajemnie rekonstruują błony dziewicze. Tym, które zaszły w ciążę, często oferują aborcję w niebezpiecznych warunkach. To dodaje do ich olbrzymiego bagażu doświadczeń kolejną traumę.

- Nawet jeśli te dziewczynki i kobiety zostają uwolnione, nie sądzę, by były w stanie rozmawiać o swoich bolesnych przeżyciach. Mają głębokie traumy. I pochodzą ze społeczności, kręgu kulturowego, który tego nie akceptuje – mówi w rozmowie z CNN Tanya Kareem, dyrektorka założonego przez UNHCR obozu dla uchodźców w irackim Dohuk. Jej obawy są słuszne, bo najmocniej obok chrześcijan dotknięci prześladowaniami jazydzi już niejednokrotnie pokazywali, że plamę na honorze może zmyć tylko krew. Najgłośniejszym echem odbiła się historia 17-letniej Du’a Chalil Aswad, która została ukamienowana w kwietniu 2007 roku za rzekomą konwersję na islam i plany poślubienia sunnity (według niektórych źródeł jej jedynym przewinieniem miało być to, że nie wróciła na noc do domu).

Tym razem jednak wydaje się, że wielu z nich staje na wysokości zadania i ponad niepisane zasady stawia życie swoich córek, sióstr i żon. Niebagatelną rolę w tej zmianie światopoglądowej odegrał z pewnością 82-letni przywódca duchowy jazydów Baba Szejk. Już rok temu zaapelował do swoich współwyznawców, by nie dodawali poharatanym na ciele i duszy kobietom wracającym do swoich społeczności kolejnych ran, ale przyjęli je z otwartymi ramionami i otoczyli opieką.

Za sprawą cieszącego się ogromną estymą przywódcy duchowego widmo śmierci z rąk najbliższych zostało od ofiar odsunięte. Ismail Ali, dyrektor generalny rządowego departamentu ds. zwalczania przemocy wobec kobiet twierdzi, że nie zdarzył się jeszcze przypadek, by wyzwolona z niewoli islamistów jazydka została przez rodzinę odrzucona. Jednak plamy na ich duszy i honorze nie znikły. – Wiele z nich było torturowane i traktowane jak rzecz – podkreśla Donatella Rovera, śledcza Amnesty International, która rozmawiała z 40 ofiarami ISIS.

Wiele rodzin co prawda przyjmuje z powrotem swoje córki, ale jednocześnie odcina je od profesjonalnej pomocy. Organizacji HRW udało się ustalić, że z około 300 wyzwolonych spod jarzma dżihadystów jazydek zaledwie co trzecia trafiła do lekarza; reszta albo o możliwości uzyskania pomocy medycznej nie wie, albo za radą pohańbionej rodziny korzystać z niej nie chce. Jeszcze gorzej jest ze wsparciem psychologicznym.

Problemem jest też to, że ocalone kobiety i dziewczyny, mimo iż nie grozi im już odrzucenie przez najbliższych, same wciąż czują się zbrukane. Zgodnie z zaleceniami Baby Szejka cześć zgwałconej przez islamistów jazydki Sarah próbowało przywrócić już dwóch mężczyzn. Dziewczyna odrzuciła jednak ich oświadczyny. – Nie chcę się zakochać. Nie sądzę, bym mogła. Nie chcę wyjść za mąż ani mieć dzieci. Jestem wybrakowanym towarem – mówi Sarah w rozmowie z tureckim “Hurriyet Daily News”.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Dziewczynka była wielokrotnie gwałcona przez 10 mężczyzn. Za czyn ten odpowiadają ekstremiści z organizacji terrorystycznej Państwo Islamskie (PI). Przed żadnym sądem oczywiście nie staną, chyba że boskim. Bo w swoim mniemaniu nie zrobili nic złego. Porwaną i wziętą do seksualnej niewoli dziewczynkę wielokrotnie gwałcono. 9-latka jest jazydką, a tę grupę etniczną ekstremiści prześladują ze szczególną zawziętością. Uważają bowiem jazdydów za czcicieli szatana. Wszystko przez to, że jazydzi wierzą w Malak-Tausa. Niestety, jedno z jego imion (Shaytan) jest podobne do arabskiego słowa „szaitan”, czyli diabeł. To podobieństwo dwóch słów wystarcza fanatykom do prześladowania i zabijania jazydów.

W zeszłym tygodniu irackiej milicji udało się uwolnić 200 jazydów. To wtedy smutna historia ciężarnej 9-latki ujrzała światło dzienne. Dziewczynka została porwana przez bojowników Państwa Islamskiego latem 2014 roku. Jako seksualna niewolnica była gwałcona każdego dnia. Ekstremiści zwykle trzymają porwane kobiety w budynku z zablokowanymi oknami, pilnowanym przez uzbrojonych strażników. Szanse na ucieczkę kobiet są więc praktycznie żadne.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Dzięki błyskawicznej reakcji i działaniu policjantów, 6 obywateli Wietnamu nie trafiło do pracy przymusowej w innych państwach. Funkcjonariusze zatrzymali właścicieli jednej z posesji w Żabiej Woli i 2 obywateli Wietnamu podejrzanych o zorganizowanie całego procederu oraz 2 osoby, które miały zapewnić transport osób za granicę. Cała szóstka usłyszała zarzuty handlu ludźmi.

Do grodziskich policjantów dotarł sygnał, że na jednej z posesji w gminie Żabia Wola może nielegalnie przebywać grupa obywateli Wietnamu. Funkcjonariusze natychmiast pojechali sprawdzić tę informację. Mieszkające tam małżeństwo twierdziło, że nic nie wie na ten temat. Zapewnienia te nie przekonały policjantów, którzy rozpoczęli przeszukanie pomieszczeń.

W niewielkim budynku, na tyłach garażu, funkcjonariusze odnaleźli 5 mężczyzn i kobietę narodowości wietnamskiej – bez dokumentów. Wszyscy przebywali w bardzo złych warunkach. Podczas przeszukania domu policjanci znaleźli broń, a także paszporty Wietnamczyków.

Podczas tych czynności na posesję przyjechali 25-letnia kobieta i 29-letni mężczyzna. W pojeździe, którym się poruszali policjanci również znaleźli broń. Obywatele Wietnamu w wieku od 18 do 29 lat trafili pod opiekę wezwanych na miejsce funkcjonariuszy Straży Granicznej, a 6 osób podejrzanych o nielegalne działania wobec nich zostało zatrzymanych.

Dalsze czynności policjantów z grodziskiej komendy i Biura Służby Kryminalnej Komendy Głównej oraz Komendy Stołecznej Policji potwierdziły, że na posesji był organizowany przerzut osób do innych państw w celu pracy przymusowej. Wszystkie działania pozwoliły na wszczęcie przez Prokuraturę Rejonową w Żyrardowie wobec całej zatrzymanej szóstki śledztwa w sprawie handlu ludźmi. Prowadzenie śledztwa przejęła obecnie Prokuratura Okręgowa w Płocku.

Po przesłuchaniach odnalezione na posesji osoby otrzymały status ofiar handlu ludźmi. Doprowadzeni do sądu podejrzani usłyszeli zarzuty handlu ludźmi, za co grozi nie mniej niż 3 lata pozbawienia wolności. Wobec właściciela posesji i dwóch obywateli Wietnamu w wieku 52 lat i 46 lat sąd zastosował tymczasowe areszty na 3 miesiące. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Rodzice amerykańskiego zakładnika przetrzymywanego przez Państwo Islamskie (IS), Petera Kassiga, opublikowali list, który syn napisał w niewoli. 26-latek przyznaje w nim, że “boi się śmierci” i pisze, że jest mu przykro, iż rodzina cierpi z jego powodu. W piątek dżihadyści zagrozili, że Kassig będzie kolejnym straconym zakładnikiem, a jego śmierć będzie odwetem za amerykańskie ataki na islamistów w Iraku oraz w Syrii. Kassig przeszedł na islam i obecnie posługuje się imieniem Abdul-Rahman.

“Oczywiście bardzo boję się śmierci, ale najgorsze jest to, że (…) zastanawiam się, czy w ogóle powinienem mieć nadzieję” – napisał Kassig. Został schwytany 1 października 2013 roku w Syrii. Rodzice dostali od niego list 2 czerwca. “Jest mi bardzo przykro, że to się zdarzyło i że musicie przez to wszystko przechodzić. (…) Jeśli umrę, to przynajmniej i wy, i ja będziemy mogli pocieszać się tym, że pojechałem tam, by próbować złagodzić cierpienie i pomagać ludziom w potrzebie” – czytamy w liście. “Jeśli chodzi o moją wiarę, to modlę się codziennie i w tym sensie nie jestem zły z powodu mojej sytuacji” – dodał. List kończy się słowami “kocham was”.

Rodzice 26-latka, Ed i Paula Kassigowie, postanowili opublikować fragmenty listu syna, “by świat zrozumiał, dlaczego nam i tylu ludziom na świecie zależało na nim i dlaczego podziwialiśmy go”. W komunikacie rodzice wyjaśniają, że syn poinformował ich, że na islam przeszedł z własnej woli, gdy dzielił celę z pobożnym syryjskim muzułmaninem. Kassig służył w Iraku, ale został zwolniony ze służby z powodów zdrowotnych. Z danych Pentagonu wynika, że przez rok należał do elitarnej formacji rangers, a w Iraku przebywał od kwietnia do lipca 2007 roku.

Po odejściu z wojska poświęcił się działalności humanitarnej; w 2012 roku założył organizację humanitarną Special Emergency Response and Assistance (SERA), która miała pomagać syryjskim uchodźcom. Na stronie internetowej organizacja podała, że ze względów bezpieczeństwa zawiesiła działalność w Syrii. W sobotę rodzice zaapelowali do porywaczy o uwolnienie syna, przypominając właśnie jego działalność humanitarną.
Dzień wcześniej dżihadyści opublikowali nagranie z egzekucją Brytyjczyka Alana Henninga, na którym znalazła się także groźba zamordowania Kassiga. Śmierć Henninga miał być odwetem za brytyjskie naloty na cele Państwa Islamskiego (IS) w Iraku, na które zgodę parlament wydał pod koniec września.

Henning był czwartym zachodnim zakładnikiem straconym przez Państwo Islamskie. Poprzednie nagranie przedstawiały egzekucje amerykańskich dziennikarzy Jamesa Foleya i Stevena Sotloffa oraz brytyjskiego pracownika pomocowego Davida Hainesa. USA bombardują Państwo Islamskie i inne ugrupowania radykalne w Syrii od niemal dwóch tygodni z pomocą arabskich sojuszników, w sąsiednim Iraku atakują wybrane cele od sierpnia. Państwa europejskie (Francja i Wielka Brytania) dołączyły do operacji przeciwko Państwu Islamskiemu w Iraku, ale nie w Syrii.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Terroryści z Islamskiego Państwa opublikowali kolejne nagranie wideo, pokazujące egzekucję. Widać na nim, jak dżihadyści zabijają Kurda za to, że walczył w Iraku w oddziałach wspierających Stany Zjednoczone. Terroryści opublikowali też zdjęcia grupy bojowników kurdyjskich z ostrzeżeniem, że zostaną zabici, jeśli ich przywódcy nadal będą pomagać Amerykanom w ich walce z Państwem Islamskim. Bojownicy z Kurdystanu w północnym Iraku starają się powstrzymać ofensywę dżihadystów w tym kraju.

Terroryści z Państwa Islamskiego po raz kolejny publikują nagranie wideo o drastycznej treści. Na jednym z wcześniejszych filmów widać masowe zabójstwa syryjskich żołnierzy, wziętych do niewoli. W ubiegłym tygodniu światem wstrząsnęła publikacja nagrania dokumentującego egzekucję amerykańskiego dziennikarza Johna Foleya. Celem ugrupowania jest ustanowienie państwa wyznaniowego opartego na zasadach prawa koranicznego na terenie Iraku, Syrii oraz Libanu.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »