Reporterka CNN zaatakowana przez nożownika podczas transmisji na żywo w Brazylii

Bruna Macado łączyła się na żywo ze studiem telewizyjnym, gdy została zaatakowana przez nożownika. Mężczyzna wymusił na reporterce oddanie dwóch telefonów komórkowych i uciekł. Reporterka brazylijskiego oddziału CNN Bruna Macedo nadawała z okolic jednego z mostów w Sao Paulo, by mówić o wysokim poziomie wody w rzece Tietê po obfitych deszczach.

Podczas łączenia z prowadzącym w studio do Macedo podszedł mężczyzna, którego początkowo przywitała, jednak ten nagle wyciągnął nóż. Kobieta zaczęła się cofać i widać, że oddała napastnikowi swój telefon. Transmisję zastąpiono wówczas widokiem miasta. Ostatecznie reporterka oddała mężczyźnie dwa telefony, na szczęście nie została ranna. Na dłuższych fragmentach materiału widać, że przed atakiem, mężczyzna dłuższy czas stał na moście za reporterką i spoglądał w jej stronę.

Jak poinformował Rafael Colombo, prezenter, z którym łączyła się Macedo, kobieta okropnie się przestraszyła, ale nic jej nie jest.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

25-letni nożownik z Reading usłyszał zarzuty

Libijskiemu azylantowi, Khairiemu Saadallahowi, który przed tygodniem zabił w parku w Reading na zachód od Londynu trzy osoby i trzy kolejne ranił, postawiono w sobotę zarzut trzykrotnego zabójstwa i trzykrotnego usiłowania zabójstwa. W poniedziałek 25-letni Saadallah stanie przed sądem w Reading.

Już 21 czerwca policja poinformowała, że traktuje zdarzenie jako mające podłoże terrorystyczne. Jak podawały brytyjskie media, Saadallah przybył do Wielkiej Brytanii w 2012 roku jako uchodźca z Libii, a w 2018 roku otrzymał azyl, choć w ciągu tych sześciu lat miał liczne konflikty z prawem.

W zeszłym roku znajdował się przez pewien czas pod obserwacją MI5 w związku z zamiarem wyjazdu do Syrii, bądź Libii.

Libijczyk dokonał ataku 20 czerwca wieczorem. Według relacji świadków, Saadallah podbiegł nagle, krzycząc trudne do zrozumienia słowa, do siedzącej w parku grupy 8-10 osób i dźgnął nożem w szyję i w bok co najmniej trzy z nich, zanim pozostali zdążyli się zorientować, co się dzieje. Następnie w trakcie ucieczki zaatakował jeszcze inne osoby. Zatrzymany został przez nieuzbrojonego policjanta, który dogonił go i powalił na ziemię.

Jak wykazały sekcje zwłok, wszystkie ofiary – 36-letni James Furlong, nauczyciel z gimnazjum w pobliskiej miejscowości Wokingham, 39-letni Amerykanin Joe Ritchie-Bennett, który od 15 lat mieszkał w Wielkiej Brytanii i 49-letni David Wails, naukowiec pracujący dla dużej firmy chemicznej – zginęły od pojedynczych ciosów nożem. Wszystkie trzy osoby, które zostały ranne w ataku, wyszły już ze szpitala.
Źródło info i foto: niezalezna.pl

Zatrzymano 34-latka podejrzanego o zaatakowanie nożem kierowcy autobusu w Krośnie

Policjanci z Krosna zatrzymali 34-latka, który jest podejrzany o atak nożem na kierowcę autobusu. Mężczyzna został przesłuchany, usłyszał też zarzuty, ale się nie przyznał. Do ataku nożownika na kierowcę autobusu doszło w ubiegłą środę na dworcu autobusowym w Krośnie. Po zakończeniu kursu relacji Kraków-Krosno kierowca zauważył, że w pojeździe znajduje się śpiący pasażer. Kiedy chciał go obudzić, mężczyzna niespodziewanie zadał mu kilka ciosów nożem i uciekł z miejsca zdarzenia.

Polsat News relacjonuje, że ranny kierowca zdążył zadzwonić do swojego szefa i wysiąść z pojazdu. Pierwszej pomocy udzieliły mu dwie uczennice miejscowej szkoły średniej, które zauważyły krwawiącego mężczyznę. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala. Jego stan był ciężki, konieczne było przeprowadzenie operacji.

Obława za napastnikiem trwała kilka dni. Jak relacjonuje Policja Podkarpacka, w akcję zaangażowano policjantów prewencji, wydziału ruchu drogowego, kryminalnego, dochodzeniowo-śledczego oraz z komisariatów. W stan gotowości postawiono także mundurowych z sąsiednich powiatów.

Gdy na terenie trwała obława, policjanci służby kryminalnej i dochodzeniowo-śledczej starali się ustalić personalia nożownika. W wyniku tych działań wytypowali kilka osób, które mogły mieć związek ze środowym atakiem, a następnie ustalili, że sprawcą może być 34-letni krośnianin. Mężczyzna został zatrzymany w sobotę około godziny 22 na prywatnej posesji w Krośnie. Policja informuje, że był kompletnie zaskoczony i nie spodziewał się zatrzymania.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

36-letni Tomasz O. rzucił się z nożem na partnerkę

Miał pójść na zakupy, a wrócił znów pijany. Agata B. (38 l.) miała już dość! Gdy kazała mu spakować manatki, Tomasz O. (36 l.) wpadł w pijacką furię i chwycił za nóż… Tylko cudem matka z 10-letnią córką uniknęły makabrycznej śmierci. Tomasz O. miał szansę na szczęśliwe życie w rodzinnym gronie, ale wolał spędzać czas na zaglądaniu do kieliszka. Jego partnerka nie chciała już tak żyć i postanowiła wygnać pijaka z domu. Nie spodziewała się, że mężczyzna którego kiedyś kochała, zechce ją zabić.

Jak ustalił Fakt, kłótnia w mieszkaniu na kołobrzeskim osiedlu Bajkowym zaczęła się tuż po tym, jak Tomasz O. wrócił z zakupów pijany.

Gdy Agata B. zażądała, by mężczyzna się wyniósł, pijak złapał za nóż i zaatakował 10-letnią córeczkę. W jej obronie jak lwica stanęła mama, przyjmując na siebie pięć ciosów nożem. Dzięki niej dziewczynka miała czas na ucieczkę i wyskoczyła z balkonu na parterze.

Agata B. widząc, że córka jest bezpieczna, wyrwała się oprawcy i wybiegła z domu. Ale kat nie odpuszczał. Z zakrwawionym nożem ruszył w pościg za Agatą. Gdyby nie sąsiedzi, dorwałby kobietę i zabił. Obezwładnili nożownika i udzielili pomocy ofierze.

Niedoszły morderca od razu trafił za kraty. Prokuratura postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa. Grozi mu dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Słowacja: Policja ustaliła motyw ataku 22-letniego nożownika w jednej ze szkół

Na Słowacji nie milkną echa wczorajszego ataku na szkołę w miejscowości Vrutki koło Martina. 22-latek zabił zastępcę dyrektora placówki, ranił nożem nauczycielkę, dwie uczennice oraz woźnego. Podczas ucieczki, został zastrzelony przez policjantów. Słowacka policja wyjaśnia jaki motyw mógł mieć 22-letni sprawca. Szkolni pedagodzy wykluczają, żeby za działaniami napastnika stała zemsta. Wskazują raczej na problemy osobowościowe.

Na Słowacji – przy okazji wczorajszej tragedii – mówi się również o niewystarczającym zabezpieczeniu szkół przed podobnymi atakami.

22-latek nie miał żadnych problemów z wejściem do środka. Zaatakował nożem i zabił zastępcę dyrektora szkoły, który stanął w obronie uczniów. Potem ranił nauczycielkę i dwie uczennice, a także woźnego, który chciał go zatrzymać. Podczas próby aresztowania, 22-latek rzucił się na policjantów. Funkcjonariusze użyli broni. Podczas akcji ranni zostali dwaj policjanci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Aleksandra B. za zabójstwo 29-latka nożem została skazana na 8 lat więzienia

Aleksandra B. (35 l.) z Łodzi najpierw dała popis erotycznego tańca na imprezie, a potem ugodziła ukochanego Mateusza (29 l.) nożem w samo serce. Sąd był łaskawy i skazał kobietę tylko na 8 lat więzienia. Byli parą od kilku miesięcy i wszystko szło w dobrym kierunku. Dzieci Oli bardzo polubiły Mateusza. Aż do pewnego dnia …

Dwa lata temu w majówkę Ola dostała zaproszenie na imprezę w Aleksandrowie Łódzkim u Kamila C., przyjaciela Mateusza. W gronie trzech mężczyzn doskonale się bawiła. Rozkręciła się tak, że dała pełen emocji pokaz striptizu. Na dokładkę jednemu z biesiadników namiętnie rozerwała koszulę.

Pokłócili się w kuchni

Po tym wyzywającym popisie Mateusz wyszedł z Aleksandrą do kuchni. Nie był zachwycony zachowaniem swojej dziewczyny. A ona wykrzykiwała, że nie wie, czy naprawdę ją kocha. Kłótnię kochanków podsłuchał Kamil C.

Usłyszał, jak kobieta grozi Mateuszowi: – Zabiję cię, szmato – wygrażała Aleksandra.

Chwilę później zobaczył, jak Mateusz z wbitym prosto w serce nożem osunął się na ziemię. Aleksandra sama zadzwoniła na policję. – Zabiłam człowieka – krzyczała. Potem okazało się, że była kompletnie pijana – miała we krwi 3 promile alkoholu.

– Doszło do nieporozumienia. Dotarło do niej, że Mateusz miał ją zdradzić – mówiła przed sądem siostra zamordowanego.

Sąd Okręgowy w Łodzi wydał właśnie wyrok

– Oskarżona działała z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, ale ten zamiar miał charakter nagły pod wpływem silnych emocji. Nie było to zabójstwo zaplanowane z premedytacją – wyjaśniał sędzia Krzysztof Szynk, skazując kobietę na 8 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zielona Góra: Mordercza para brutalnie zabiła kochanka kobiety. Trwa śledztwo

Zatrzymano kobietę i mężczyznę, a do akcji wkroczył prokurator. Ma trudne zadanie. Czy próba zabójstwa to skutek zazdrości męża, który odkrył zdradę, a może efekt pikantnej zabawy, która wymknęła się spod kontroli…

Horror rozegrał się w sierpniu zeszłego roku w centrum Zielonej Góry, ale dopiero teraz „krwawe małżeństwo” skierowano na obserwację psychiatryczną. Istnieje bowiem wątpliwość, czy w chwili usiłowania zabójstwa byli w pełni poczytalni.

Co tak naprawdę wydarzyło się w Zielonej Górze?

Śledczy pracujący nad sprawą mówią o wątku miłosnym i zazdrości. Konrad P. miał mieć romans z kobietą, która zwabiła go do mieszkania. On sam zaprzecza jednak romansowi. Mówi, że kobieta sobie to wymyśliła. Ale dlaczego znalazł się z nią w łóżku i pozwolił sobie zapiąć kajdanki?

– Przyszedłem do niej, bo to moja znajoma. Prosiła, żebym jej pomógł, bo mąż znęca się nad nią i dziećmi – opowiada. – Usiadła mi na kolanach i założyła kajdanki – wspomina.

Wtedy wbiegł mąż kobiety i rzucił się na niego z nożem. – Dostałem kilka ciosów, on chciał mnie zabić – twierdzi ofiara ataku. Mężczyzna ocalał, bo w ostatniej chwili wyskoczył przez okno. Ona się przyznała, on nie

Śledztwo trwa. – Małżonkowie usłyszeli zarzut usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała – mówi prok. Łukasz Wojtasik z zielonogórskiej prokuratury okręgowej. Kobieta przyznała się do zarzutów. Jej mąż nie, twierdząc, że nic nie pamięta. Morderczej parze grozi dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zabójstwo polskiego kierowcy we Włoszech. Zginął ugodzony nożem

45-letni polski kierowca tira Ryszard K. zmarł w wyniku odniesionej rany zadanej nożem podczas alkoholowej awantury z dwoma Białorusinami i Polakiem na parkingu koło miasta Savona w Ligurii we Włoszech – podała w niedzielę agencja Ansa. Trzech mężczyzn aresztowano. Ansa poinformowała, że w sobotę wieczorem Polak zjadł na parkingu kolację z trzema innymi kierowcami, w trakcie której wypili dużo alkoholu. Wybuchła między nimi awantura, zakończona zadaniem rany nożem kuchennym.

Kiedy trzech mężczyzn zobaczyło, że ich kolega wykrwawia się, przenieśli go w miejsce, by nie dostrzegli go inni obecni tam kierowcy.

Ranny zdołał się podnieść i doszedł do swojej ciężarówki, gdzie w kabinie próbował zatamować krwotok taśmą klejącą. W tym czasie inne obecne w pobliżu osoby wezwały pogotowie i policję. Ratownicy niestety nie zdołali uratować mężczyzny. Funkcjonariusze policji odnaleźli trzech mężczyzn; dwaj z nich mieli rany, odniesione podczas bójki z użyciem kawałków potłuczonych talerzy. Wszyscy usłyszeli zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.
Źródło info i foto: TVP.info

Dele Alli, gwiazdor Tottenhamu napadnięty we własnym domu. Piłkarzowi przystawiono nóż do gardła

England’s midfielder Dele Alli (top L) celebrates with England’s forward Harry Kane (3rdR) and teammates after scoring their second goal during the Russia 2018 World Cup quarter-final football match between Sweden and England at the Samara Arena in Samara on July 7, 2018. / AFP PHOTO / Fabrice COFFRINI / RESTRICTED TO EDITORIAL USE – NO MOBILE PUSH ALERTS/DOWNLOADS

Dele Alli miał przeżył chwile grozy. Reprezentant Anglii został napadnięty we własnym domu na obrzeżach Londynu. Jeden z napastników przyłożył mu nóż do gardła – informuje „Daily Mail”.

Dele Alli został napadnięty w nocy z wtorku na środę w północnej części Londynu. Według relacji mediów Alli był w domu razem ze swoją dziewczyną, Harrym Hickfordem, jego partnerką oraz znajomym. W chwili napadu mieli grać w karty. Dwóch złodziei włamało się do domu gwiazdy Tottenhamu. Jeden z mężczyzn uderzył piłkarza w twarz, a potem przystawił mu nóż do gardła. W międzyczasie drugi ukradł biżuterię i markowe zegarki.

– Jeden z mężczyzn, który mieszkał w tym domu, doznał niewielkiego urazu twarzy podczas napadu, jednak nie wymagał leczenia szpitalnego. Obecnie prowadzimy dochodzenie w tej sprawie – powiedziała londyńska policja.

Jak podały media, wspomnianych obrażeń doznali Alli i Hickford.

– Dziękuję za wszystkie wiadomości. To było okropne doświadczenie, ale z nami już wszystko w porządku. Doceniam wsparcie – napisał później na Twitterze zawodnik Tottenhamu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Warszawa: 55-latek zaatakował nożem ratownika medycznego

Policjanci z warszawskich Bielan zatrzymali 55-letniego mężczyznę, który w karetce pogotowia zaatakował nożem i zranił w rękę ratownika medycznego – powiedziała w poniedziałek PAP asp. Kamila Szulc z Komendy Rejonowej Policji Warszawa V. Dodała, że 55-latek został tymczasowo aresztowany.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu przy ulicy Gąbińskiej w Warszawie. – Z ustaleń policjantów wynikało, że załoga pogotowia została wezwana do leżącego na ulicy mężczyzny. 55-latek spokojny podczas wykonywanych badań, miał być przewieziony karetką do szpitala. W pewnym momencie jednak wyciągnął nóż, a następnie zranił nim w rękę ratownika – powiedziała asp. Kamila Szulc.

Podkreśliła, że medycy obezwładnili napastnika oraz o całym zdarzeniu powiadomili policję. – Na miejscu funkcjonariusze zatrzymali agresora, który jak się okazało miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie – podała.

Mężczyzna został zatrzymany i po wytrzeźwieniu doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące.

– Pamiętajmy, że osoba udzielająca pierwszej pomocy, kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz podejmująca medyczne czynności ratunkowe korzysta z ochrony przewidzianej w kodeksie karnym dla funkcjonariuszy publicznych. Za napaść na funkcjonariusza publicznego grozi kara pozbawienia wolności do lat 10 – dodała.
Źródło info i foto: onet.pl