Ochroniarz powstrzymał atak nożownika na dworcu w Lublinie

Gdy Kamil Włodarczyk (28 l.), ochroniarz na dworcu w Lublinie, dostrzegł przed sobą postawnego mężczyznę z uniesionym jak do ciosu wielkim nożem, nie spanikował. Choć furiat wykrzykiwał, że zaraz dokona rzezi wśród pasażerów, pan Kamil zaczął z nim spokojnie i rzeczowo rozmawiać. Przekonywał desperata, żeby odłożył nóż i się poddał. I po kilku ciągnących się w nieskończoność minutach udało się. 23-latek odrzucił broń i został obezwładniony. Do tragedii nie doszło.

Kamil Włodarczyk pracuje w ochronie dworca PKP w Lublinie już od kilku lat. Jego praca do nudnych nie należy. Codziennie zdarzają się jakieś incydenty, ale czegoś tak groźnego jeszcze nie było.

– Ten człowiek miał obłęd w oczach. Wymachiwał wielkim nożem, grożąc, że zrobi ludziom krzywdę. Krzyczał, że to przez kobietę, że leczy się psychiatrycznie i jest mu wszystko jedno – opowiada dzielny ochroniarz.

Wczuwając się w rolę zawodowego negocjatora, pan Kamil zaczął wciągać szaleńca w rozmowę. Próbował go przekonać, żeby nie zrobił czegoś głupiego, czego później będzie żałował. W końcu nożownik dał za wygraną i odrzucił broń. Natychmiast do akcji wkroczyli koledzy pana Kamila, obezwładniając desperata.

– To było najdłuższe pięć minut w moim życiu. Nie chciałbym, żeby taka sytuacja jeszcze kiedyś się powtórzyła – mówi ochroniarz.

Pan Kamil jest bardzo skromnym człowiekiem. Nie czuje się bohaterem. Twierdzi, że po prostu wykonywał swoją pracę. Jego wzorowa postawa została doceniona. On i jego koledzy z patrolu otrzymali od władz PKP list gratulacyjny i drobne upominki.
Źródło info i foto: Fakt.pl

ISIS przyznało się do ataku w Londynie

Państwo Islamskie przyznało, że jest odpowiedzialne za atak terrorystyczny w południowej części Londynu. W niedzielę 20-letni napastnik ranił nożem dwie osoby, nastepnie został zastrzelony przez policję. Reuters cytuje oświadczenie opublikowane przez Amak, agencję informacyjną należącą do Państwa Islamskiego. „Sprawca wczorajszego ataku w dzielnicy Streatham w południowym Londynie jest bojownikiem Państwa Islamskiego, przeprowadził go w odpowiedzi na wezwania do ataku na obywateli państw koalicji” – poinformował Amak.

Państwo Islamskie przyznało się do zamachu w Londynie

Sprawcą niedzielnego zamachu był 20-letni Sudesh Amman. Mężczyzna w wieku 18 lat trafił do więzienia. Postawiono mu wówczas 13 zarzutów związanych z terroryzmem. Skazano go m.in. za rozpowszechnianie publikacji związanych z tematami o charakterze terrorystycznym. 20-latek został zwolniony z więzienia tydzień temu. Odsiedział połowę z wyroku trzech lat i czterech miesięcy. Był pod aktywną obserwacją policji w czasie, gdy doszło do ataku na Streatham High Road w południowym Londynie.

Do ataku w Londynie doszło w niedzielę 2 lutego około godziny 14. Nożownik wszedł do jednego ze sklepów znajdujących się w dzielnicy Streatham w południowej części Londynu. Mężczyzna zaczął atakować przypadkowych ludzi, a po wyjściu ze sklepu napadł na jeszcze jedną kobietę. Chwilę później został śmiertelnie postrzelony przez policję.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nożownik z Londynu kilka dni temu wyszedł z więzienia

Sprawcą niedzielnego ataku terrorystycznego w południowym Londynie był Sudesh Amman, który około tydzień wcześniej wyszedł z więzienia po odbyciu połowy z kary trzech lat więzienia za przestępstwa o charakterze terrorystycznym, podały w niedzielę władze Londynu.

W ataku ranne zostały trzy osoby, z których jedna jest w stanie zagrażającym życiu, natomiast napastnika, który, jak podawała stacja Sky News, był pod obserwacją policyjną, zastrzelili funkcjonariusze. Policja już wcześniej określiła zdarzenie jako „incydent o charakterze terrorystycznym, mający związek z islamizmem”.

Napastnik odbywał karę za terroryzm

Również sprawca poprzedniego ataku terrorystycznego w Londynie, do którego doszło pod koniec listopada w Fishmongers’ Hall koło Mostu Londyńskiego, został warunkowo zwolniony z więzienia po odbyciu połowy kary za terroryzm. Po tamtym wydarzeniu premier Boris Johnson zapowiedział pilne sprawdzenie warunków, na jakich udzielane są przedterminowe zwolnienia osobom, skazanym za terroryzm, a następnie zgłoszenie ustawy, która ma uniemożliwić taką praktykę. Rząd przewidywał, iż projekt ustawy mógłby być złożony w marcu.

Johnson zapowiedział wieczorem, że w poniedziałek rząd przedstawi dalsze plany „fundamentalnych zmian w systemie postępowania z osobami skazanymi za przestępstwa terrorystyczne”.

Mężczyzna został zastrzelony przez policjantów

Dokładny przebieg niedzielnych wydarzeń nie został jeszcze ustalony, ale wygląda na to, iż ok. godz. 14:00 uzbrojony w nóż Amman wszedł do jednego ze sklepów przy ulicy handlowej Streatham w dzielnicy Lambeth, gdzie zaczął atakować przypadkowych ludzi, a następnie po wyjściu z niego – jeszcze jedną kobietę. Chwilę później został zastrzelony przez policjantów. Według świadków padły trzy strzały. Przy napastniku znaleziono atrapę materiałów wybuchowych.

– Wiadomo, że trzy osoby zostały ranne w ataku na Streatham dziś po południu. Jedna osoba jest w szpitalu w stanie zagrażającym życiu. Jesteśmy w trakcie informowania rodziny. Druga ofiara została opatrzona na miejscu zdarzenia z powodu drobnych obrażeń, po czym została zabrana do szpitala, trzecia ofiara (również) trafiła do szpitala – poinformowała późnym popołudniem londyńska policja metropolitalna, stan ostatnich dwóch osób określając jako niezagrażający życiu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak nożownika w Londynie. Policja zastrzeliła napastnika

Mężczyzna został zastrzelony na jednej z londyńskich ulic, po tym jak zaatakował nożem rowerzystę. Na Twitterze pojawiły się nagrania, na których widać leżącego na ziemi, martwego nożownika. Sprawę opisuje portal dailystar.co.uk. Według źródeł, na które powołuje się stacja Sky News, sprawca kierował się motywami wynikającymi z islamskiego fundamentalizmu.

Do wydarzenia doszło pod apteką na Streatham High Road w Londynie. Naoczni świadkowie mówią, że mężczyzna zaatakował rowerzystę, dźgając go w plecy. Nożownik miał też napaść na inną osobę, choć nie zostało to potwierdzone. Na miejscu są służby medyczne, które udzieliły pomocy poszkodowanym.

Mężczyznę zastrzelił policjant. Na Twitterze pojawiły się nagrania, na których widać leżącego na ziemi, martwego nożownika. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną działania mężczyzny. Według źródeł, na które powołuje się stacja Sky News, sprawca kierował się motywami wynikającymi z islamskiego fundamentalizmu. Londyńska policja odniosła się do wydarzenia na Twitterze, nazywając je aktem terrorystycznym.
Źródło info i foto: TVP.info

Atak nożownika na burmistrza Łeby

Do ataku doszło w piątek wieczorem na terenie jednego z marketów. Napastnik ostrzem kilka razy dotknął klatki piersiowej burmistrza Łeby. Andrzej Strzechmiński nie został ranny, ale „poniósł ogromne straty moralne”. Nożownik został zatrzymany.

W piątek po godz. 19, burmistrz Łeby został napadnięty w jednym z marketów na terenie miasta, przez człowieka trzymającego nóż w ręku. „Napastnik końcówką ostrza kilka razy dotknął klatki piersiowej Andrzeja Strzechmińskiego, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Sprawca został rozpoznany. Samorządowiec nie został ranny” – podaje komitet wyborczy polityka.

Strzechmiński poniósł jednak „ogromne straty moralne, bo znalazł się w sytuacji zagrażającej jego życiu, a w konsekwencji życiu jego bliskich”. Fanpage burmistrza zwraca uwagę na zaostrzający się poziom języka debaty publicznej. „Nieustanne prowadzenie polityki negacji, posługiwanie się nieprawdziwymi informacjami, fałszowanie rzeczywistości” – czytamy.

Swoje odczucia Strzechmiński przekazał w rozmowie z „Wyborczą”. – Nogi się pode mną ugięły. Wróciłem do domu i zabarykadowaliśmy z żoną. Minęło kilka dni, a mi wciąż trudno o tym mówić – relacjonuje. Rmf24.pl podaje, że nożownik został już zatrzymany i ma zostać przesłuchany. To nie pierwszy atak na burmistrza Łeby. Wcześniej auto, dom i restaurację jego żony oblano kwasem.
Źródło info i foto: wp.pl

Nożownik z Ostrołęki zatrzymany

Funkcjonariusze policji zatrzymali 40-letniego mężczyznę, który w poniedziałek, 13 stycznia 2020 roku zaatakował nożem nieznajomego 27-latka. Śledczy badają sprawę.

Nożownik z Ostrołęki schwytany

Do ataku doszło w poniedziałek, 13 stycznia 2020 roku około godziny 18:00. Policję wezwała żona poszkodowanego. 27-letni mężczyzna doznał powierzchownych ran brzucha oraz dłoni.

„W poniedziałek przed godziną 18:00 żona poszkodowanego 27-latka zawiadomiła policję, że na klatce schodowej nieznajomy mężczyzna zaatakował nożem jej męża. Mężczyzna miał skaleczoną dłoń, powierzchowne rany okolic brzucha oraz pociętą kurtkę. Udzielono mu pomocy medycznej na miejscu” – poinformował PAP rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce,Tomasz Żerański.

Funkcjonariusze policji ustalili tożsamość nożownika. 40-letni mieszkaniec Ostrołęki został zatrzymany w mieszkaniu w tym samym bloku, w którym dokonał napaści.

Śledczy nie ustalili jeszcze, dlaczego zaatakował on 27-latka. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą policjanci z ostrołęckiego wydziału dochodzeniowo-śledczego pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Mariusz P. z Biskupca dźgnął córeczkę dziewięć razy. 29-latek trafił do aresztu

– Wszystkich was pozabijam! – krzyczał Mariusz P. (29 l.) z Biskupca (woj. warmińsko-mazurskie), wpadając do pokoju, gdzie spała jego żona Kinga L. (24 l.) razem z ich półtoraroczną córeczką Roksaną. Furiat zaczął dźgać na oślep nożem kuchennym. Kobieta zraniona dwukrotnie zdołała wybiec na klatkę schodową po pomoc. Maleństwo dostało od rozszalałego ojca dziewięć ciosów. Nie wiadomo, co by było, gdyby nie szybka reakcja policji…

– Usłyszałem krzyki i jakiś rwetes. Jak wyszedłem na korytarz, to na schodach wszędzie była krew, a ten bandzior leżał już skuty – opowiada Faktowi mieszkaniec bloku.

Ciężko ranna córeczka nożownika została przewieziona śmigłowcem do Szpitala Dziecięcego w Olsztynie. Tam trafiła od razu na stół operacyjny. Ojciec uderzył ją nożem 9 razy w klatkę piersiową – dwa razy na wylot. To cud, że przeżyła!

Jej mama dostała trzy uderzenia w klatkę piersiową i dwa w przedramię. Musiała zasłaniać się przez atakiem. Jest w ciężkim stanie.

Na razie nie wiadomo, dlaczego Mariusz P. zaatakował żonę i dziecko. Fakt dotarł do świadka, który twierdzi, że bandyta musiał planować zbrodnię. – Parę dni temu stał pod domem i wygrażał, że ich zabije. Policja zamknęła go wtedy w areszcie. Następnego dnia jednak wyszedł i prawie mu się udało spełnić groźby. Wcześniej siedział już za rozboje, pobicia i kradzieże – mówi nasz informator.

Nożownik krótko po ataku został złapany i siedzi w areszcie. – Nie przyznaje się do winy i zasłania niepamięcią – zdradza prokurator Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy olsztyńskiej prokuratury. Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa dwóch osób. Grozi mu dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Nożownik próbował zabić dwie osoby. Policjanci zatrzymali 37-latka

37-letni mieszkaniec warszawskiego Bródna został zatrzymany przez policję w związku z usiłowaniem dokonania dwóch zabójstw. Mężczyzna usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Pod koniec grudnia ubiegłego roku policjanci z warszawskiej dzielnicy Wola otrzymali zgłoszenie o ataku nożownika na dwie osoby.

Gdy przyjechali na miejsce, zastali kobietę z ranami ciętymi szyi i leżącego na podłodze mężczyznę z ranami kłutymi. Oboje trafili do szpitala.

Atak na tle rabunkowym

Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia przed przyjazdem policji. Zebrane na miejscu przestępstwa dowody pozwoliły na ustalenie sprawcy usiłowania zabójstw. Okazał się nim 37-letni mieszkaniec Bródna. Mężczyzna został zatrzymany we własnym mieszkaniu.

Z prowadzonego przez policję śledztwa wynika, że do ataku mogło dojść na tle rabunkowym. Napastnik chciał okraść kobietę, jednak na przeszkodzie stanął mu mężczyzna. Zaskoczony obecnością drugiej osoby, miał mu zadać kilka ciosów nożem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Francja: W ataku nożownika zginął Polak

Tragiczne wieści z Francji. Jak donoszą tamtejsze media, ofiara nożownika, który rzucił się na przechodniów z nożem w Villejuif – to 56-latek o polsko brzmiącym nazwisku, z zawodu elektryk. Mężczyzna zginął ratując swoją towarzyszkę, lub – jak podają niektóre media – żonę. Kobieta z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala.

Do ataku nożownika w parku Villejuif doszło w piątek, 3 stycznia. Napastnik – 22-letni Nathan C. zaatakował trzy osoby. Jedną z nich ranił śmiertelnie. Według „Ouest-France” zmarły to 56-letni „J. Michalski” – mieszkaniec Villejuif. Mężczyzna zginął, gdy próbował ratować partnerkę – 47-letnią Karine B., na którą rzucił się napastnik. Pomimo reanimacji nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych.

Jak powiedział dziennikarzom burmistrz Villejuif – Franck Le Bohellec, ranna kobieta z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala. Trzecia poszkodowana w ataku nożownika to według doniesień francuskich mediów – 30-letnia Aurora K., która została lekko ranna w plecy.

Mieszkańcy Villejuif są wstrząśnięci po śmierci 56-latka. Mężczyzna i jego partnerka cieszyli się dużą sympatią wśród sąsiadów. Nie wiadomo, czy mieli dzieci. W parku regularnie ćwiczyli jogę. Polscy internauci piszą, że mężczyzna był Polakiem i miał na imię Janusz. Francuskie źródła nie podają jednak jego imienia ani narodowości. Z kolei kilka osób we Francji napisało, że ofiara miała na imie Jean. Nie wspominają jednak ani słowem o tym, że był Polakiem. Być może zamordowany mężczyzna był potomkiem polskich emigrantów.

Kim był nożownik z Villejuif pod Paryżem?

Przedstawicielka francuskiej prokuratury Laure Beccuau opisała 22-letniego sprawcę ataku – Nathana C. jako mężczyznę z długą i poważną historią chorób psychicznych. – Nie można wykluczyć podłoża terrorystycznego tylko dlatego, że ktoś ma problemy psychiczne- – podkreśliła w trakcie konferencji prasowej.

Prokurator dodała, że Nathan C. przeszedł na islam między majem a lipcem 2019 roku, a w czasie ataku krzyczał „Allahu akbar” (Bóg jest wielki). W torbie, którą miał przy sobie 22-latek, znaleziono egzemplarz Koranu i kilka książek o islamie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Atak na policjantów w Niemczech. Nożownik zaatakował w Gelsenkirchen

Niemiecka policja zastrzeliła mężczyznę, który próbował zaatakować funkcjonariuszy. Do zdarzenia doszło w Gelsenkirchen. Napastnik był wcześniej obserwowany przez policję. Uderzył twardym przedmiotem w policyjny radiowóz. Napastnik chciał zaatakować nożem funkcjonariuszy, którzy stali przy pojeździe w mieście Gelsenkirchen.

Mężczyzna trzymał za plecami nóż i nie poddał się mimo wezwań policji. Stróże prawa ostrzegli nożownika i rozkazali mu przerwanie ataku. Kiedy ten odmówił, oficerowie otworzyli ogień.

Na razie niewiele wiadomo na temat napastnika. Był z pochodzenia Turkiem. Prokuratura podała, że znajdował się na liście osób, które podejrzewano o przynależność do grup terrorystycznych. Niemcy zrewidowały poziom zagrożenia terroryzmem po piątkowym amerykańskim ataku, w którym zginął irański generał, Kasem Sulejmani. Do incydentu w Gelsenkirchen doszło niedługo po ataku nożownika we Francji na tamtejszą policję.
Źródło info i foto: o2.pl