Atak nożownika w centrum handlowym Arkadia. Nowe informacje

W trakcie szarpaniny w centrum handlowym Arkadia w Warszawie, napastnik dźgnął nożem dwóch mężczyzn. Ranni trafili do szpitala, a nożownik uciekł z miejsca zdarzenia. Trwa policyjna obława. – Analizujemy zabezpieczone materiały – przekazała polsatnews.pl sierż. sztab. Monika Nawrot ze stołecznej policji. Sytuacja miała miejsce przy al. Jana Pawła II w Warszawie. W tamtejszym centrum handlowym, między trzema mężczyznami – obcokrajowcami – wywiązała się kłótnia i szarpanina.

Podczas bójki jeden z agresywnych mężczyzn wyciągnął nóż i ranił pozostałych. Następnie uciekł z galerii handlowej. Sieć obiegły zdjęcia i wideo z tego zdarzenia. Na nagraniach widać bójkę, w której uczestniczą trzy osoby. Co jakiś czas włączają się osoby postronne, które próbują rozdzielić agresywnych mężczyzn. W pewnym momencie mężczyzna wyciąga nóż i rani pozostałych uczestników bójki.

– Około godz. 19 miała miejsce szarpanina między trzema mężczyznami. Jeden z nich dźgnął ostrym narzędziem dwóch pozostałych. Mężczyźni trafili do szpitala z powierzchownymi obrażeniami – potwierdziła dziennikarzom polsatnews.pl sierż. sztab. Monika Nawrot, oficer prasowy Komendy Stołecznej Policji. 

– Obrażenia nie zagrażają życiu poszkodowanym – dodała policjantka. Wczoraj media informowały, że byli to obywatele Gruzji. Polsatnews.pl ustalił, że na pewno „nie byli to obywatele Gruzji” – przekazała sierż. sztab. Nawrot. Wiemy również, że nie byli to także Polacy.

Mężczyzny nie udało się jeszcze znaleźć. Trwa policyjna obława. – Cały czas są prowadzone czynności. Analizujemy zabezpieczony materiał, aby jak najszybciej pozytywnie zakończyć tę sprawę – poinformowała polsatnews.pl policjantka.   
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak nożownika w centrum handlowym Arkadia

Pomiędzy trzema mężczyznami w Centrum Handlowym Arkadia w Warszawie (woj. mazowieckie) wywiązała się kłótnia, przez którą doszło do rękoczynów. W czasie szarpaniny mężczyzna wyciągnął nóż i ranił pozostałych dwóch uczestników bójki. Ranni trafili do szpitala, a nożownik uciekł z miejsca zdarzenia. Sytuacja miała miejsce w przy al. Jana Pawła II w Warszawie. W tamtejszym centrum handlowym, między trzema obywatelami Gruzji wywiązała się kłótnia i szarpanina.

Podczas bójki jeden z agresywnych mężczyzn wyciągnął nóż i ranił pozostałych. Następnie uciekł z galerii handlowej. Policja potwierdziła, że doszło do takiego zdarzenia. – Około godz. 19 miała miejsce szarpanina między trzema mężczyznami. Jeden z nich dźgnął ostrym narzędziem dwóch pozostałych. Mężczyźni trafili do szpitala z powierzchownymi obrażeniami – poinformowała „Super Express” sierż. sztab. Monika Nawrot, oficer prasowy Komendy Stołecznej Policji.

O zdarzeniu poinformował na Twitterze jeden z mieszkańców Warszawy.

– Obrażenia nie zagrażają życiu poszkodowanym – dodała policjantka. Na miejscu zdarzenia wciąż są policjanci, którzy prowadzą czynności związane z atakiem, między innymi zabezpieczają nagrania z kamer monitoringu w CH Arkadia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Polak zaatakowany przez nożownika w Tiblisi

Napastnik po prostu wyłonił się zza moich pleców i zaczął zadawać ciosy nożem – mówi Jacek Kolankiewicz, który 5 lipca został zaatakowany w Tbilisi. Jak wyjaśnia, dopiero w szpitalu dowiedział się o zamieszkach w Gruzji z powodu parady równości i napiętej sytuacji w kraju.

– Cztery dni temu zostałem wypisany ze szpitala, jutro znowu jadę na badania kontrolne. Władze Gruzji zaoferowały mi pobyt w hotelu, a potem jeszcze kilkudniowy wypoczynek poza Tbilisi – mówi Kolankiewicz, który jest podróżnikiem i wideoblogerem, autorem bloga „Wyprawy Kojota”.

Kolankiewicz z powodu odniesionych obrażeń ma problemy z oddychaniem, nie może podnosić ciężarów, nawet plecaka, w związku z czym musiał zmienić swoje plany i zamiast zaplanowanej kilkumiesięcznej podróży czeka go powrót do Polski i rekonwalescencja. Napastnik zadał mu kilka ciosów w klatkę piersiową i w głowę.

„Zaczął zadawać ciosy”

– W Tbilisi byłem, można powiedzieć, przejazdem. Zjadłem śniadanie i po prostu szedłem ulicą. Nagle z lewej strony pojawił się ten człowiek i zaczął zadawać mi ciosy nożem – opowiada. Jak mówi, napastnik trzymał nóż w lewej ręce, co być może uratowało mu życie.

– Dzisiaj staram się o tym luźno opowiadać, ale to było straszne. Wkładali mi jakiś dren, część manipulacji chyba była „na żywo” ze względu na pilność sytuacji – mówi. O chirurgu Szałwie Dżuaszwili, który przeprowadził operację, mówi w superlatywach.

– Po operacji codziennie przychodził i sprawdzał, czy wszystko jest w porządku. Teraz też do mnie dzwoni. Gdy już zebrałem się na tyle, żeby zacząć mu dziękować, on nagle przynosi mi wino. To jak ja mam jemu podziękować? – mówi Kolankiewicz.

Ataki na aktywistów, ranni dziennikarze

Do ataku doszło 5 lipca. Tego dnia w Gruzji doszło do ulicznych starć, które wywołali agresywnie nastawieni przeciwnicy zaplanowanej na ten dzień, ale ostatecznie odwołanej, parady równości osób LGTBQ. Atakowani byli aktywiści, raniono 53 dziennikarzy. Jeden z nich – ciężko pobity Lekso (Aleksander) Laszkarawa – kilka dni po wyjściu ze szpitala zmarł, co stało się przyczyną kolejnych, trwających do dziś protestów w Gruzji.

– Ja o tej napiętej sytuacji nic nie wiedziałem, bo właściwie to wybierałem się do Dawit Garedża, monastyrów w Kachetii, i w Tbilisi miałem po prostu wsiąść do minibusa. Gdybym wiedział, że w mieście jest zadyma, to po prostu bym tam nie pojechał – mówi.

 Atak na Polaka w mediach powiązano z zamieszkami w stolicy – tego dnia szczególnie zagrożone były osoby, które wyglądały „nietypowo”. Kolankiewicz ma długie włosy, kolczyki w uchu. Aktywiści z marszu równości podali w mediach społecznościowych, że to właśnie z tego powodu został zaatakowany. To mogła być prawda, lecz Polak znajdował się dość daleko od miejsca, w którym zebrała się demonstracja. Policja podała, że napastnik „ma problemy psychiczne”.

– To była zwykła ulica – stragany, sklep, apteka, trochę ludzi dookoła. Być może rzeczywiście skojarzyłem mu się ze „zgniłym Zachodem”, ale to mógł też być przypadek – dodaje podróżnik i zaznacza, że nie chciałby, by przylgnęła do niego „jakaś łatka”. Stał się rozpoznawalny, ale to „nie jest taka popularność, jakiej by chciał”.

„To nie jest ich wina”

– Podchodzą do mnie zwykli ludzie i przepraszają. Piszą do mnie Gruzini z Polski i też przepraszają. Za co? To nie jest ich wina. Oni mi mówią, że Gruzja nie jest taka, ale przecież ja to wiem – przekonuje. – Jeden człowiek nie może rzutować na całą rzeczywistość – mówi.

Władze Gruzji poświęciły mu sporo uwagi – do szpitala przyjeżdżali przedstawiciele rządu, zaoferowano mu wypoczynek na koszt państwa. Gruzja żyje z turystyki i ostatnia rzecz, której potrzebuje, to wieść, że turyści są tam zagrożeni.

Sam Kolankiewicz przyznaje, że „czuje się trochę niezręcznie”. -estem wdzięczny za wszelką pomoc i nie trzeba mnie przekonywać o tym, że Gruzja to wspaniały kraj. Z drugiej strony rozumiem, że oni starają się, żebym nie miał złego zdania. Jestem tu od miesiąca, przyjechałem z namiotem, ale tylko dwa razu udało mi się go rozstawić, bo napotkani ludzie oferują mi nocleg i gościnę – wyjaśnia. – Pytam się faceta, gdzie mogę rozbić namiot, a on mnie prowadzi do domu. Mówi coś do żony po gruzińsku, podają obiad, wino”. Jak mówi, ciągle szuka słów, by to wszystko opowiedzieć i podziękować, będzie to jeden z jego programów na YouTube.

Napięta sytuacja

W Tbilisi tymczasem sytuacja od tygodnia jest bardzo napięta. We wtorek odbył się pogrzeb zmarłego operatora Laszkarawy, na którym zebrały się tłumy. Telewizja Pirweli, dla której pracował, w ramach protestu przeciw śmierci swego pracownika przerwała nadawanie. Przyłączyła się do niej część regionalnych kanałów telewizyjnych.

Aktywiści, politycy i media opozycyjne zarzucają władzom, że nie stanęły na wysokości zadania i nie zagwarantowały obywatelom prawa do swobodnego wyrażenia opinii, a mediom – do pracy, a także dały ciche przyzwolenie radykalnym siłom na przemoc na ulicach 5 lipca. Na nagraniach z tego dnia widać, że policja praktycznie nie reagowała na przemoc wobec dziennikarzy, wtargnięcie agresywnych ludzi do biur organizacji pozarządowych, zastraszanie ludzi na ulicy, dwukrotne spalenie flagi Unii Europejskiej. Pomimo masowych bójek pierwszego dnia zatrzymano mniej niż 10 osób.

11 lipca po śmierci dziennikarza w Tbilisi zebrał się spontaniczny wiec z żądaniem dymisji rządu, lecz premier Irakli Garibaszwili odpowiedział, że stoją za nim siły „antypaństwowe, antykościelne” i były prezydent Micheil Saakaszwili. Opozycja domaga się powołania komisji do zbadania wydarzeń z 5 lipca.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak nożownika w Lubartowie. Nie żyje kobieta, która osierociła czworo dzieci

Mężczyzna zabił nożem swoją byłą żonę zadając jej kilka ciosów w szyję i klatkę piersiową, a drugą osobę ciężko ranił. Do ataku doszło w centrum Lubartowa. Wcześniej był już karany za znęcanie się nad kobietą. Zmarła osierociła czworo dzieci. W centrum Lubartowa, zamordowana została kobieta, a przebywający z nią mężczyzna został ciężko ranny. Do zdarzenia doszło w poniedziałek po godzinie 19.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż mężczyzna zaatakował kobietę i jej partnera. Zadał jej szereg ciosów nożem, po czym zakrwawiona kobieta osunęła się na chodnik. Podobnie potraktował jej partnera, który starał się ochronić kobietę. Kobieta zmarła z powodu odniesionych ran, a partner w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Kolejny atak nożownika. Trwają poszukiwania napastnika

Nożownik ranił dwóch przechodniów w Erfurcie w centralnej części Niemiec. Napastnik jest poszukiwany między innymi z użyciem śmigłowca. Poszkodowani trafili do szpitala. Sprawca to mężczyzna w wieku około 20-30 lat, z jasnymi włosami i twarzą pokrytą bliznami. Jak informuje lokalna policja – świadkowie zeznali, że mówił po niemiecku.

Nożownik jest poszukiwany między innymi z użyciem śmigłowca. Przypomnijmy, że do ataku nożownika w Niemczech doszło też w ubiegły piątek. Wówczas zginęły trzy osoby.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Atak nożownika w Kielcach

Policjanci z Kielc zatrzymali 23-latka, który ranił nożem swojego rówieśnika. Pokrzywdzony trafił do szpitala. Funkcjonariusze ujęli sprawcę ataku. Do zdarzenia doszło w środę przed godz. 22 w okolicach miasteczka studenckiego. Policjanci otrzymali zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie, który ma przy sobie nóź.

– Jak wynika z ustaleń, 23-letni mieszkaniec gminy Morawica, najprawdopodobniej wymachując nożem zranił 23-latka pochodzącego z powiatu staszowskiego. Pokrzywdzony z ranami w okolicy oka trafił do szpitala. Policjanci zabezpieczyli nóż, którym najprawdopodobniej posłużył się napastnik. Obecnie kompletowany jest materiał dowodowy – powiedział mł. asp. Karol Macek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.

Policjant dodał, że napastnik był trzeźwy. Został zatrzymany. Poszkodowany 23-latek został odwieziony do szpitala. Jeszcze nie wiadomo, jaka kara może grozić agresorowi. – Wszystko uzależnione jest od stanu zdrowia poszkodowanego mężczyzny – podkreślił Macek.
Źródło info i foto: interia.pl

Atak nożownika w Chinach. Śmierć 5 osób

Co najmniej pięć osób zginęło, a 15 zostało rannych w sobotę w wyniku ataku nożownika w mieście Anqing w prowincji Anhui na wschodzie Chin – poinformowała lokalna policja. Napastnik, który zaatakował pieszych na ulicy, został aresztowany. Motyw ataku nie jest na razie znany; w sprawie wszczęto dochodzenie.

Chińskie prawo ogranicza sprzedaż i posiadanie broni palnej, a podobne ataki są zazwyczaj przeprowadzane przy użyciu noży lub ładunków wybuchowych domowej roboty. Sprawcy podobnych ataków byli w przeszłości opisywani przez władze jako chorzy psychicznie lub żywiący urazę do społeczeństwa.

W grudniu 2020 roku w wyniku ataku nożownika przed sauną i łaźnią w północno-wschodnich Chinach zginęło co najmniej siedem osób, a siedem zostało rannych. W czerwcu ubiegłego roku w przedszkolu w południowym regionie Guangxi ochroniarz posługujący się nożem ranił co najmniej 39 osób. Sprawca został skazany na śmierć.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Atak nożownika w Bytomiu. Kilka osób rannych

Policja wyjaśnia okoliczności ataku nożem w Bytomiu. Rannych zostało kilka osób. Miało do tego dojść w jednym z mieszkań. Informację dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM. Na razie funkcjonariusze nie ujawniają szczegółów. Potwierdzają jedynie, że taka interwencja miała miejsce.

Wszystko miało się wydarzyć nad ranem w jednym z mieszkań w Bytomiu. Miało tam trwać spotkanie podczas którego cztery osoby zostały zranione nożem. Trafiły do szpitali. Na razie nie wiadomo, czy domniemany sprawca był uczestnikiem tego spotkania, czy też kimś, kto pojawił się na nim niespodziewanie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Atak nożownika w Rosji. Nie żyją 3 osoby

Atak nożownika w Jekaterynburgu. Mężczyzna zaatakował przechodniów. Zginęły trzy osoby. W Jekaterynburgu mężczyzna uzbrojony w nóż zaatakował przechodniów Według źródeł w organach ochrony prawa zginęły trzy osoby – podały w poniedziałek lokalne portale informacyjne: Jekaterynburg Online i 66.ru.

Jak przekazał świadek ataku, mężczyzna zaatakował trzy osoby. Następnie rozległy się strzały z broni palnej. Sprawca został ujęty – podał niezależny portal Meduza.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak nożownika w polskim sklepie w Smethwick pod Birmingham

17-latek został śmiertelnie ugodzony nożem w polskim sklepie w Smethwick pod Birmingham w środkowej Anglii – poinformowała policja hrabstwa West Midlands. Wszystko wskazuje na to, że miejsce zabójstwa było przypadkowe, a ofiara wbiegła do sklepu uciekając przed napastnikami. Do zdarzenia doszło w sobotę po godz. 16. Jak informują media, powołując się na relacje świadków, 17-latek uciekając, wbiegł do sklepu Nowa Polka. Tam jednak dwóch napastników go dopadło i zadało kilka ciosów nożem.

Rannego chłopaka próbowali ratować przypadkowi ludzie, odwożąc go samochodem do szpitala. Auto zderzyło się niestety z dwoma innymi pojazdami. Ostatecznie nastolatek został zabrany przez karetkę pogotowia do szpitala, gdzie stwierdzono zgon.

18-latek aresztowany

W nocy z soboty na niedzielę policja aresztowała 18-latka, który jest podejrzany o zadanie śmiertelnych ciosów. Jak na razie mundurowi nie ujawnili personaliów ani ofiary, ani domniemanego sprawcy. Gazeta „Express and Star” z pobliskiego Wolverhampton poinformowała, że to już trzeci poważny akt przemocy w tych okolicach w ostatnich kilku tygodniach. Nieco ponad tydzień wcześniej inny nastolatek został poważnie ranny wskutek dźgnięcia nożem. Pod koniec marca z kolei dwie osoby zostały ranne w strzelaninie.
Źródło info i foto: RMF24.pl