Atak nożownika w Londynie. Nie żyje nastolatek

W czwartek wieczorem przy jednej z londyńskich ulic dwóch nastoletnich chłopców zostało zaatakowanych przez nożownika. Jeden z nich zmarł w szpitalu – informuje The Telegraph. Do ataku uzbrojonej w nóż osoby doszło przy ruchliwej ulicy High Street ok. godz. 16.30.

Chłopcy – jeden z raną kłutą klatki piersiowej, drugi z obrażeniami ucha – trafili do szpitala. Godzinę po ataku lekarze stwierdzili zgon dźgniętego nożem nastolatka. Policja próbuje ustalić okoliczności tragicznego zdarzenia i rozpoczęła akcję poszukiwawczą napastnika.

Ze względu na wzmożone środki bezpieczeństwa funkcjonariusze uprawnieni zostali do przeszukiwania przechodniów znajdujących się w określonej okolicy. Władze apelują do świadków zdarzenia o kontakt. Pomóc można, dzwoniąc pod nr. 0800 555 111.
Źródło info i foto: interia.pl

Nożownik zaatakował w Jordanii. Są ranni

Nożownik zaatakował kilku turystów, miejscowego przewodnika i ochroniarza w środę w będącym atrakcją turystyczną mieście Dżarasz w Jordanii, ok. 50 km od stołecznego Ammanu – poinformowała policja. Napastnik został zatrzymany.

Według źródła w służbach bezpieczeństwa wśród rannych są trzy turystki z Hiszpanii. Kobiety przewieziono do szpitala. Źródła w obronie cywilnej przekazały agencji Reutera, że ich obrażenia są lekkie. Jordańska gazeta „Al-Ghad” podaje z kolei, że turyści pochodzili z Meksyku i zostali ciężko ranni. Na nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych widać zakrwawioną kobietę leżącą na ziemi.

Lokalne media podają, że ochroniarz został ranny, gdy próbował ująć nożownika.

Na razie nie są znane szczegóły zajścia ani motyw sprawcy. MSZ Hiszpanii nie odpowiedziało na zapytanie Reutera w tej sprawie. Dżarasz, pięknie zachowane rzymskie miasto na północy Jordanii, to jedna z największych atrakcji tego kraju. Branża turystyczna jest kluczowym sektorem gospodarki Jordanii.

Napływ zagranicznych gości do tego kraju zmniejszył się w obawie przed niepokojami wywołanymi przez arabską wiosnę i konfliktami w państwach sąsiadujących z Jordanią. Jednak od dwóch lat – jak zaznacza Reuters – odnotowuje się wzrost odwiedzin turystów z Europy. Agencja pisze, że według większości biur podróży Jordania jest najbezpieczniejszym kierunkiem wypraw na Bliskim Wschodzie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Nożownik zaatakował w Stargardzie. Dwóch rannych

Późnym wieczorem w Stargardzie w Zachodniopomorskiem doszło do bójki, w trakcie której dwaj mężczyźni zostali ranni, prawdopodobnie nożem. Są w szpitalu. Zdarzenie to miało miejsce tuż po godzinie 21:00 w okolicy Galerii Starówka.

– Doszło do pobicia dwóch mężczyzn. W trakcie tego zdarzenia sprawca prawdopodobnie użył ostrego narzędzia, powodując obrażenia u tych osób – mówił rzecznik policji w Stargardzie Krzysztof Wojsznarowicz.

Dwaj mężczyźnie w wieku 25 i 26 zostali odwiezieni do szpitala. Nożownik jest poszukiwany. Nieznany jest na razie motyw sprawcy. Policjanci ustalają szczegóły tego zderzenia. Będą przesłuchiwać zarówno poszkodowanych mężczyzn, jak i świadków zdarzenia.
Źródło info i foto: interia.pl

Atak nożowownika w Rzeszowie. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn

Policjanci z Rzeszowa zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o usiłowanie zabójstwa. Jeden z nich podczas sprzeczki ranił nożem dwie osoby. Poszkodowani trafili do szpitala. Zatrzymani mężczyźni mają 35 i 39 lat.

O tym, że podkarpaccy policjanci poszukują mężczyzny, który zaatakował nożem dwie osoby, pisaliśmy wczoraj. Do zdarzenia doszło w środę 9 października o godz. 20:40 na ul. Jagiellońskiej w Rzeszowie. Policjanci ustalili, że doszło tam do sprzeczki między trzema mężczyznami. W pewnej chwili jeden z nich wyciągnął nóż i ranił pozostałych uczestników zdarzenia.

Rzeszów. Jeden z podejrzewanych chciał się oddać w ręce policji

Ranni mężczyźni skierowali swoje kroki w stronę komendy. Po drodze pomocy udzielili im przechodnie oraz policjanci. Poszkodowani zostali przetransportowani do szpitala. Stan jednego z nich jest bardzo ciężki. Ranni to dwaj 27-letni mieszkańcy Rzeszowa.

Funkcjonariusze policji ustalili, kto ranił dwóch mężczyzn. Doszli również do wniosku, że ze sprawą może być związany jeszcze jeden człowiek. W czwartek udało się się ustalić tożsamość obu podejrzewanych. 35-latek został zatrzymany w czwartek 10 października przed godziną 22. Drugi z podejrzewanych chciał sam oddać się w ręce śledczych, ale policjanci go uprzedzili. Został zatrzymany dziś ok. godziny 9 rano przed budynkiem prokuratury w Rzeszowie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak nożownika w Rzeszowie. Napastnik aresztowany

39-letni Marcin G., podejrzany o zabójstwo jednego mężczyzny i usiłowanie zabójstwa drugiego, trafił w sobotę – decyzją rzeszowskiego sądu rejonowego – na trzy miesiące do aresztu. W minioną środę w Rzeszowie miał zranić nożem dwóch 27-letnich mężczyzn. Jeden z nich zmarł. O zastosowaniu wobec podejrzanego aresztu poinformowała sędzia Sądu Rejonowego w Rzeszowie Alicja Kuroń. Powiedziała, że sąd zastosował areszt do 9 stycznia uznając, że ze strony podejrzanego zachodzi obawa matactwa i ucieczki, a czyn którego miał się dopuścić zagrożony jest wysoką karą.

Postanowienie jest wykonalne, czyli że podejrzany od razu trafia do aresztu, ale nie jest prawomocne, co oznacza, że strony mogą złożyć zażalenie na decyzję sądu. Marcin G. w trakcie przesłuchania w prokuraturze, które odbyło się także w sobotę, złożył obszerne wyjaśnienia, ale nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Twierdził, że nie pamięta zdarzenia. Podtrzymał to także przed sądem.

Awantura pod sklepem monopolowym

Do zdarzenia doszło w minioną środę 9 października ok. godz. 20.40 na ul. Jagiellońskiej w Rzeszowie. Dwóch 27-latków po opuszczeniu jednego z pubów przy ulicy 3 Maja poszło do sklepu monopolowego. W jego pobliżu natknęli się na 39-letniego Marcina G. i 34-letniego Pawła Sz.

Między Marcinem G. a dwoma 27-latkami doszło do awantury. Sprzeczka przerodziła się w szarpaninę. Podczas niej Marcin G. wyciągnął nóż i zranił nim dwóch 27-latków. Kacper M. otrzymał dwa ciosy w klatkę piersiową, a jego kolega w ramię i nerkę. Ranni mężczyźni zdołali jeszcze dojść w okolice komendy, gdzie pomocy udzielili im przechodnie i policjanci. Następnie karetka pogotowia przewiozła ich do szpitala. Stan Kacpra M. był krytyczny.

W związku z tą sprawą policja jeszcze w czwartek wieczorem zatrzymała Pawła Sz., a w piątek rano Marcina G.

Paweł Sz. został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony do domu.

39-latkowi grozi dożywocie

Wówczas też dla drugiego z zatrzymanych Marcina G. wstępnie szykowano zarzut usiłowania zabójstwa dwóch mężczyzn. Sytuacja się zmieniła, gdy Kacper M. zmarł w sobotę rano w szpitalu. Wobec tego G. postawiono zarzut zabójstwa jednego z mężczyzn i usiłowanie zabójstwa drugiego. Kodeks karny przewiduje za te czyny karę więzienia na czas nie krótszy niż 8 lat albo 25 lat, albo dożywocie. Stan drugiego z rannych mężczyzn jest stabilny. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Nie wiadomo dokładnie, co było powodem sprzeczki między mężczyznami. Prokuratura przyjmuje, że była to uliczna wymiana zdań. Marcin G. dotychczas nie był karany, nie pozostawał także w polu zainteresowań policji.
Źródło info i foto: interia.pl

Francja: Nożownik z Paryża mógł być wtyczką Państwa Islamskiego w specsłużbach?

Coraz większy skandal we francuskim resorcie spraw wewnętrznych jest pokłosiem ataku nożownika w komendzie głównej policji w Paryżu.

W czwartek uzbrojony w nóż mężczyzna wtargnął na komendę główną policji w Paryżu. W wyniku ataku zginęło czterech funkcjonariuszy. Napastnik został zastrzelony przez jednego z policjantów. Już w kilka godzin po zamachu media podały informację, że napastnik był wcześniej pracownikiem komendy – zajmował się sprawami administracyjnymi. Kolejne medialne doniesienia, a także ustalenia francuskiej prokuratury wskazują na istnienie gigantycznej luki w kontroli funkcjonowania służb specjalnych w tym kraju. Powołania komisji śledczej w tej sprawie domagają się posłowie opozycji. Chcą ustalić, jak doszło do tego, że islamski terrorysta pracował we francuskich służbach i kto jest za to odpowiedzialny.

Wielu obserwatorów uważa bowiem, że sprawca ataku na komendę policji – 45-letni Michael Harpon – mógł być „wtyczką” Państwa Islamskiego w biurze służb specjalnych paryskiej prefektury policji. Mężczyzna był tam przez 16 lat zatrudniony jako informatyk. Dzięki tej pracy dysponował informacjami dotyczącymi planów działań wymierzonych w islamskich terrorystów we Francji.

Jak zeznały osoby z bliskiego otoczenia napastnika, mężczyzna ten osiem lat temu przeszedł na islam. W prywatnych rozmowach miał pochwalać dokonywane przez dzihadystów zamachy terrorystyczne. Francuska prokuratura potwierdziła też to, o czym wcześniej donosiły media: że Michael Harpon w ostatnim czasie przestał podawać rękę koleżankom z pracy. Co więcej, w weekendy miał ubierać się w tradycyjne islamskie stroje.

Na chwilę przed czwartkowym zamachem mężczyzna wysłał do żony SMS, w którym napisał, że „Allah jest wielki”. Na wiadomość tę otrzymał odpowiedź: „Tylko Allach może sądzić twoje czyny! Pozostań wierny Koranowi!”.
Źródło info i foto: dorzeczy.pl

Prokuratura antyterrorystyczna zajęła się śledztwem ws. czwartkowego ataku nożownika w Paryżu

Francuska prokuratura antyterrorystyczna przejęła śledztwo w sprawie czwartkowego ataku nożownika w budynku paryskiej prefektury policji. Zginęło w nim czworo pracowników policji, jedna osoba jest w szpitalu.

W świetle dowodów zebranych przez śledczych na tym etapie śledztwa krajowa prokuratura antyterrorystyczna podjęła dziś wieczorem śledztwo w sprawie wydarzeń, do których doszło wczoraj w prefekturze policyjnej – powiedział prokurator paryski.

Napastnikiem był 45-letni Mickael H., zatrudniony jako informatyk w wydziale wywiadu kryminalnego paryskiej policji. Mężczyzna był głuchy.

Francuskie media podały, że pracujący od 16 lat cywilny pracownik policji przeszedł na islam półtora roku temu, jednak informacja ta nie została potwierdzona przez władze.

Krajowa prokuratura antyterrorystyczna kontynuuje śledztwo, podczas gdy dochodzenie wszczęte przez paryską prokuraturę nie zakwalifikowało ataku jako zamachu terrorystycznego.

Hipoteza dżihadystyczna „oczywiście nie została odrzucona” – skomentowała rzeczniczka rządu Sibeth Ndiaye w programie Franceinfo, ostrzegając przed fake newsami.

To nie jest tak, że gdy jest się muzułmaninem, to jest się terrorystą, więc fakt, że przechodzimy na islam, nie jest automatyczną oznaką radykalizacji – powiedziała Ndiaye.

Żona napastnika, której w piątek przedłużono areszt, powiedziała śledczym z brygady kryminalnej o „nietypowym zachowaniu” jej męża dzień przed atakiem na posterunku policji – podało źródło zbliżone do śledztwa.

Prefekt policji zapewnił, że warunki bezpieczeństwa w prefekturze są „właściwe” i „nie ma wątpliwości, że nie były przyczyną dramatu, do jakiego nigdy wcześniej tam nie doszło”.

W czwartek między godziną 12.30 a 13 Mickael H., wyposażony w nóż kuchenny, w dwóch biurach na parterze budynku najpierw śmiertelnie ranił dwóch policjantów i pracownika administracyjnego prefektury. Następnie w windzie zaatakował dwie kobiety – policjantkę i pracownicę kadr. Policjantka zginęła na miejscu, druga osoba trafiła do szpitala, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Napastnik następnie wyszedł na dwór, gdzie policjant, który dopiero od sześciu dni był na służbie, najpierw usiłował go namówić do odrzucenia noża i potem zranił go śmiertelnie w głowę.

Krewny Mickaela H. wyraził całkowite „”niezrozumienie” jego postępowaniem; powiedział, że często razem uczęszczali do meczetu w Gonesse, gdzie mieszkali

Mówił mi o swoim braku rozwoju zawodowego związanym z niepełnosprawnością, miał kompleksy – powiedział zastępca sekretarza muzułmańskiego stowarzyszenia w Gonesse o imieniu Abdelaziz.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brutalny atak nożownika na posterunku policji w Paryżu. 4 osoby nie żyją

Według najnowszych informacji liczba ofiar ataku nożownika na posterunek policji w Paryżu wzrosła do czterech. Sam napastnik został zabity przez policjantów. Mężczyzna wszedł do budynku komendy głównej policji około godziny 13 i rzucił się na dwie pracujące tam w administracji kobiety i innych funkcjonariuszy. Policjanci odpowiedzieli strzałami z broni służbowej. Napastnik nie żyje.

Docierają sprzeczne informacje na temat innych poszkodowanych. Początkowo mówiło się jedynie o rannych, później a jednej ofierze śmiertelnej, a po godzinie 14:30 portal France Bleu podał, że nie żyją cztery zaatakowane osoby. Na razie nie wiadomo, jakie były motywy działania sprawcy. Z nieoficjalnych informacji francuskich mediów wynika, że mężczyzna był pracownikiem administracyjnym policji.

Na miejsce udał się minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner. Ze względów bezpieczeństwa czasowo zamknięta została pobliska stacja metra Cité z linii czwartej.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Atak nożownika na komendzie w Rybniku. Ranna recepcjonistka

63-letni mężczyzna zaatakował w poniedziałek nożem recepcjonistkę w holu Komendy Miejskiej Policji w Rybniku (Śląskie). Ranna trafiła do szpitala, napastnika obezwładniono i zatrzymano. Szef MSWiA Mariusz Kamiński polecił komendantowi głównemu objęcie pomocą ranionej kobiety oraz jej rodziny.

Do zdarzenia doszło ok. godz. 10.00.

Jak przekazała rzeczniczka śląskiej policji podinsp. Aleksandra Nowara, do budynku wszedł mężczyzna, który trzymał w ręku młotek i próbował zaatakować nim recepcjonistkę. Kobieta ratowała się ucieczką, ale wtedy napastnik zranił ją nożem.

Dzięki szybkiej reakcji policjanta pełniącego służbę na stanowisku zastępcy dyżurnego, mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany. Policjanci zabezpieczyli niebezpieczne przedmioty, które miał przy sobie.

Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny pod nadzorem prokuratora. Zabezpieczono również nagranie z kamer monitoringu komendy. Zatrzymany to 63-letni mieszkaniec Rybnika, wcześniej niekarany. Komendant wojewódzki policji w Katowicach skierował na miejsce pracowników wydziału kontroli KWP oraz policyjnych psychologów.

Pokrzywdzona przebywa w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku. Lekarze określają jej stan jako stabilny. Rodzinie pokrzywdzonej oraz interweniującemu policjantowi została zapewniona pomoc policyjnego psychologa.
Źródło info i foto: TVP.info

Nożownik grasuje we Wrocławiu?

We Wrocławiu grasuje nożownik? Takie niepokojące informacje dochodzą z Dolnego Śląska, gdzie pojawiają się informacje o uzbrojonym w nóż mężczyźnie, który napada ludzi na ulicach i okrada ich. Policja potwierdza, że w ostatnim czasie doszło do dwóch napadów wrocławskich ulicach.

O nożowniku, który może grasować we Wrocławiu, informuje „Gazeta Wyborcza”. Zgodnie z jej informacjami, w ostatnich dwóch tygodniach miało dojść do dwóch ataków – na osiedlach Gaj i Huby – których sprawcą był mężczyzna uzbrojony w przedmiot, przypominający nóż. Informacje o napastniku, przekazywane są pocztą pantoflową. Mieszkańcy Wrocławia mówią, iż to mężczyzna średniego wzrostu mężczyzna około 170-180 cm. Policja potwierdza, że w ostatnim czasie doszło do ataków.

– Z relacji osób zgłaszających wynika, że odpowiedzialnym za te przestępstwa może być jeden mężczyzna – mówił w rozmowie z gazetą aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak z wrocławskiej policji. Część mieszkańców obawia się o swoje bezpieczeństwo. Policjanci badają sprawę, poszukując potencjalnego sprawcy.
Źródło info i foto: Fakt.pl