Fałszywy ksiądz legalizuje pobyt imigrantów w Polsce, kierując ich do nieistniejącego zakonu

Fałszywy ksiądz bierze półtora tysiąca euro od obcokrajowców za legalizację ich pobytu w Polsce, a z Białorusinów i Ukrainek robi braci i siostry w zakonie, który nie istnieje – pisze „Wprost”. Ojciec Leonard ma się przy tym powoływać na wpływy w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim.

Tygodnik ujawnia, że były duchowny przedstawiał się imigrantom jako ojciec Leonard Kokosa i podawał się za prowincjała Zakonu św. Jana Jerozolimskiego (Joannici). Obcokrajowcy mieli płacić mu pieniądze nie tylko dlatego, że „odgrywał przed nimi rolę księdza zatroskanego o ich los”, ale także dlatego, że „powoływał się na wpływy wśród wysoko postawionych urzędników wydających decyzje co do pobytu obcokrajowców w Polsce” – czytamy.

Zdaniem „Wprost” o. Leonard to tak naprawdę Lech Zbigniew Kokosa. Ma 72 lata, jest byłym księdzem Kościoła Polskokatolickiego, został wyświęcony w 1971 r. Służył m.in. w Berlinie, pracował też Polskim Narodowym Kościele Katolickim w Nowym Jorku. Ks. Jerzy Bajorek, rzecznik prasowy Kościoła Polskokatolickiego mówi jednak, że tuż po powrocie ze Stanów został zawieszony. „Teczka z dokumentami Kokosy zaginęła, wyparowała. Nie mam gdzie tego sprawdzić” – mówi o powodach, choć dodaje: „Za to, co Kokosa robił już po tym, jak usunięto go z Kościoła Polskokatolickiego nikt z nas nie bierze odpowiedzialności”.

Głośno o Kokosie było już w 2005 roku, gdy Kuria Metropolitalna we Wrocławiu wystosowała komunikat ostrzegający wiernych przed działalnością fałszywego księdza, który posługiwał się imionami Mateusz oraz Lech.
Źródło info i foto: interia.pl

Kraków: Usypiali obcokrajowców i okradali ich

Policjanci z I Komisariatu Policji w Krakowie zatrzymali przestępczy duet, który okradał bawiących się w klubach obcokrajowców. Podejrzani częstowali swoje ofiary drinkiem z zawartością środków psychoaktywnych, a te traciły świadomość. W towarzystwie kobiety odurzeni cudzoziemcy opuszczali lokal i wsiadali do taksówki, gdzie czekał wspólnik kobiety. Tam byli okradani. Sprawcy nie przebierali w środkach. 33-latek był brutalny – używał wobec pokrzywdzonych gazu, bijąc ich wmawiał, że próbowali zgwałcić 19-latkę. Następnie ofiara była wyrzucana z pojazdu na obrzeżach miasta. 19-letnia kobieta i 33-letni mężczyzna usłyszeli zarzuty. Niewykluczone, że mogą one jeszcze zostać uzupełnione.

Z ustaleń policjantów wynika, że para działała od początku sierpnia – schemat ich działania w każdym z przypadków był praktycznie identyczny. Młoda kobieta przebywała w jednym z klubów w centrum Krakowa. To tam przyglądając się imprezującym mężczyznom wybierała odpowiedni cel. Jak wynika z ustaleń policjantów, 8 sierpnia br. ofiarą przestępczego duetu padł obywatel Stanów Zjednoczonych.19-latka zabawiała swoją ofiarę, tak aby wzbudzić sympatię i zaufanie. Zawarcie nowej, szybko rozwijającej się znajomości oraz wizja upojnej nocy świętowane były alkoholem. Wykorzystując chwilę nieuwagi Amerykanina, kompan kobiety dosypał do drinka turysty środki psychoaktywne. Gdy substancja zadziałała i mężczyzna zaczął tracić kontakt z rzeczywistością, został wyprowadzony z lokalu do czekającej już pod klubem taksówki. W tym samochodzie został okradziony, a na koniec potraktowany przez taksówkarza gazem, który próbował wmówić mężczyźnie, że ten usiłował zgwałcić 19-latkę. Pokrzywdzony został wyrzucony z samochodu, a gdy doszedł do siebie zgłosił napad Policji. W podobny sposób został okradziony obywatel Ukrainy.

Policjanci podjęli działania, aby ustalić sprawców. Kilka dni później funkcjonariusze otrzymali kolejne zgłoszenie – tym razem celem rozbojarzy padł obywatel Arabii Saudyjskiej. Intensywne ustalenia, zabezpieczony monitoring, pełna mobilizacja policjantów z I Komisariatu Policji w Krakowie i prowadzone obserwacje lokali w rejonie Starego Miasta zakończyły się 28 sierpnia br., nad ranem, zatrzymaniem poszukiwanych podejrzanych. Policjanci przystąpili do akcji w momencie, gdy para podróżowała taksówką wraz z dwoma obywatelami Francji.

Zatrzymana 19-letnia kobieta i jej 33-letni kompan to mieszkańcy Krakowa. Byli zaskoczeni widokiem interweniujących funkcjonariuszy. Natomiast obcokrajowcy znajdowali się pod silnym działaniem środków odurzających, w związku z czym jeden z nich został przetransportowany do szpitala. Jak się okazało, taksówka nosząca oznaczenia jednej z krakowskich korporacji, należała do zatrzymanego, który posiada taksówkarską licencję. Przy mężczyźnie policjanci zabezpieczyli tabletki, które zostały przekazane do Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Krakowie celem dalszych badań.

Zatrzymani odpowiedzą za rozboje i kradzieże z włamaniem. Grozi im od 3 do 12 lat pozbawienia wolności. Jeżeli okaże się, że zabezpieczona substancja mogła wywołać nieodwracalne skutki zdrowotne zagrożone nawet utratą życia, para może wówczas usłyszeć dodatkowe zarzuty. Dziś podejrzani są przesłuchiwani w prokuraturze i trwają uzgodnienia co do zastosowania wobec nich środków zapobiegawczych.

Dzisiaj sąd zastosował jako środek zapobiegawczy wobec 19-latki dozór policyjny, a wobec 33-latka trzymiesięczny areszt tymczasowy. Grozi im od 3 do 12 lat pozbawienia wolności

Policjanci ustalają czy przestępcza para mogła dokonać więcej tego typu przestępstw.
Źródło info i foto: Policja.pl

Olsztyn: Obywatel Indii oskarżony o podwójne zabójstwo

Do Sądu Okręgowego w Olsztynie wpłynął akt oskarżenia przeciwko obywatelowi Indii Jacobowi K. podejrzanemu o zabójstwo dwóch osób i usiłowanie zabójstwa trzeciej osoby – poinformował PAP w piątek rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie. Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski poinformował PAP, że termin procesu nie został jeszcze wyznaczony.

Jacob K. pod koniec 2018 r. uzyskał kontakt do agencji pośrednictwa pracy w Warszawie, która zaproponowała mu zatrudnienie w jednej z firm w Olsztynku. Razem z nim do Olsztynka przyjechali także inni pracownicy. Rzecznik sądu poinformował, iż z akt sprawy wynika, że agencja zakwaterowała obcokrajowców w gospodarstwie agroturystycznym w pobliżu Olsztynka.

Jacob K. 11 grudnia 2018 r. rozpoczął pracę w Olsztynku ale po kilku dniach go z niej zwolniono. Mimo to mężczyzna nadal przebywał w miejscu zakwaterowania.

Tymczasem pomiędzy Jacobem K. a współlokatorami narastał konflikt, którego powodem miało być m.in. wszczynanie przez niego awantur i kłótliwość. W dniu 22 grudnia 2019 r. Haitham E., pełniący z ramienia warszawskiej agencji pośrednictwa pracy funkcję nieformalnego brygadzisty, poinformował agencję o problemach z Jacobem K., po czym otrzymał od jej pracownika polecenie, aby następnego dnia umieścić go w autobusie do Warszawy – powiedział sędzia Dąbrowski-Żegalski.

Następnego dnia rano pomiędzy Jacobem K., a Haithamem E. doszło do kłótni. W pewnym momencie podejrzany zaatakował Haithama E., uderzając go z dużą siłą nożem w klatkę piersiową i powodując jego śmierć. Następnie Jacob K. co najmniej czterokrotnie uderzył Venkatesha P. nożem, mierząc w klatkę piersiową i powodując również jego zgon. Arunkumar T., widząc przebieg zdarzenia, próbował uciec. Jacob K. zastąpił mu drogę i uderzył go nożem, ale pokrzywdzony skutecznie osłonił się ręką. Arunkumar T. otrzymał jeszcze co najmniej trzy ciosy nożem. Jednak ostatecznie uciekł i znalazł bezpieczne schronienie – dodał rzecznik sądu.

Jacob K. jeszcze tego samego dnia został zatrzymany, a w kolejnym dniu sąd aresztował go. W śledztwie mężczyzna przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia.

Z aktu oskarżenia wynika, że w czasie popełnienia zbrodni Jakob K. miał ograniczoną w stopniu znacznym zdolność do rozpoznania czynów oraz pokierowania swoim postępowaniem. Zgodnie z kodeksem karnym sąd może w takiej sytuacji zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Poznań: Na Dworcu Głównym zatrzymano gang kieszonkowców

W ostatnim czasie na poznańskim dworcu można było stracić cenne rzeczy. To wszystko za sprawą grupy złodziei, która okradała podróżnych. Teraz będzie bezpieczniej, bowiem zatrzymano ich na gorącym uczynku. W czerwcu dochodziło do dużej liczby kradzieży, a funkcjonariusze ścigali osoby okradające podróżnych w pociągach. Ofiarami byli najczęściej obcokrajowcy, ale sprawców było trudno złapać. Aż do poniedziałku (1 lipca).

Wtedy to do pociągu relacji Warszawa- Berlin wsiadło dwóch typowanych przez funkcjonariuszy mężczyzn. Okradli oni obywatela Niemiec. – W wyniku sprawnej i skoordynowanej interwencji funkcjonariusze SOK i Policji w krótkim czasie ujęli sprawców oraz odzyskali skradzioną torbę podróżną, markowy zegarek, rzeczy osobiste oraz dokumenty. Wartość skradzionych przedmiotów oszacowano na kwotę nie mniejszą niż 500 zł – relacjonuje Straż Ochrony Kolei.

W trakcie dalszych czynności dochodzeniowo-śledczych prowadzonych przez funkcjonariuszy Komisariatu Policji Poznań Wilda jeden z zatrzymanych przyznał się do pięciu kradzieży dokonanych na dworcu Poznań Główny w okresie od kwietnia do czerwca 2019 roku.
Źródło info i foto: se.pl

Policyjny pościg i strzały. Zatrzymano Gruzinów

Szybka i dobra współpraca wyszkowskich i stołecznych policjantów w miniony piątek pozwoliła na zatrzymanie obcokrajowców – obywateli Gruzji w wieku 37 i 40 lat. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zarzutów jednemu z nich. Mężczyzna ten podejrzewany jest o kradzież z włamaniem do domu na terenie powiatu wyszkowskiego oraz o uszkodzenie mienia i niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany. Natomiast drugi z mężczyzn przebywał na terytorium Polski nielegalnie.

W miniony piątek dyżurny wyszkowskiej Policji otrzymał zgłoszenie o włamaniu do jednego z domów na terenie gminy Brańszczyk. Na miejsce natychmiast zostali skierowani wyszkowscy funkcjonariusze, którzy potwierdzili zgłoszenie. Policjanci szybko ustalili i namierzyli samochód, którym poruszali się sprawcy przestępstwa. Sytuacja była dynamiczna. O pomoc w zatrzymaniu pojazdu zostali poproszeni policjanci z Warszawy, ponieważ to tam mieli uciekać się włamywacze. Akcję na terenie garnizonu stołecznego prowadzili mokotowscy funkcjonariusze. Policjanci poruszali się nieoznakowanym radiowozem i podążali za wskazanym pojazdem, którym jak się okazało jechali obcokrajowcy. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać auto do kontroli, ale kierujący nie stosował się do ich poleceń, zaczął uciekać. Pościg zakończył się na ul. Siedleckiej w Warszawie. Mężczyźni cofając usiłowali staranować radiowóz, a następnie wysiedli z auta i próbowali uciekać pieszo. Stołeczni policjanci oddali kilka strzałów ostrzegawczych i tak do zatrzymania doszło już o godzinie 18.00 na Pradze Północ.

Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie przez prokuratora zarzutów 40-letniemu obywatelowi Gruzji. Mężczyzna podejrzewany jest o dokonanie kradzieży w włamaniem do domu na terenie gminy Brańszczyk, uszkodzenie mienia oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Z uwagi na rozwojowy charakter sprawy decyzją sądu zatrzymany został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Dodatkowo w toku wykonywania czynności policjanci z wydziału kryminalnego wyszkowskiej Policji ustalili, że drugi z mężczyzn przebywa na terytorium Polski bez ważnej wizy i innego ważnego dokumentu uprawniającego go do wjazdu na terytorium i pobytu w Polsce. Wczoraj został on przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej, którzy będą realizować czynności na podstawie aktualnie obowiązującej ustawy o cudzoziemcach.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wielkopolska: Mołdawianin zadźgał żonę. Został zatrzymany

Dramat rozegrał się w Ostrzeszowie w Wielkopolsce. Policjanci, którzy przyjechali do zgłoszenia, zastali na miejscu martwą kobietę. Ofiarą była 42-letnia obywatelka Mołdawii. Kobieta zmarła od ciosu nożem w szyję. Wraz z mężem przyjechała do Polski w celach zarobkowych.

Policjanci zatrzymali mężczyznę do przesłuchania. Musieli go jednak poszukiwać, co trwało kilka godzin. Nie było go bowiem w mieszkaniu, gdzie doszło do zabójstwa – informuje RMF 24.

„Do zdarzenia doszło w domu zamieszkiwanym przez obcokrajowców” – poinformowała rzecznik prasowy ostrzeszowskiej policji Agnieszka Szołdra.
Źródło info i foto: o2.pl

15 obywateli Turcji skazano na śmierć w Iraku za członkostwo w Państwie Islamskim

Sąd karny w Bagdadzie skazał w niedzielę na karę śmierci 15 obywateli tureckich za przynależność do organizacji dżihadystycznej Państwo Islamskie (IS) – poinformował przedstawiciel irackiego wymiaru sprawiedliwości, na którego powołuje się agencja AFP. Cała piętnastka przyznała się do zarzucanych im czynów – poinformowało to źródło. Szesnasta osoba z Turcji została skazana na dożywotnie więzienie. Więcej szczegółów nie podano.

Ostatnio w Iraku o związki z IS oskarżono wielu obcokrajowców.

W styczniu Niemka pochodzenia marokańskiego została skazana na karę śmierci za przyłączenie się do IS, a Francuzka została skazana na karę więzienia objętą tymczasowym aresztowaniem i musi zostać deportowana do kraju.

19 lutego sąd w Bagdadzie skazał Turczynkę na śmierć przez powieszenie za przystąpienie do IS, a dziesięć innych kobiet różnych narodowości – na karę dożywotniego pozbawienia wolności; przysługuje im apelacja.

Przez kilka ostatnich lat tysiące cudzoziemców walczyło po stronie dżihadystów z IS w Iraku i Syrii lub im pomagało. W irackich więzieniach przebywają obecnie dziesiątki tysięcy więźniów podejrzanych o związki z tą sunnicką ekstremistyczną organizacją zbrojną. Zgodnie z prawem irackim uznanie kogoś za członka IS oznacza dla niego karę dożywotniego pozbawienia wolności lub karę śmierci.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szczegóły dotyczące strzelaniny w Zgierzu

Podczas nocnej interwencji w Zgierzu (Łódzkie) policjanci mieli zostać zaatakowani przez grupę obcokrajowców. W odpowiedzi padły strzały. Ranne zostały cztery osoby, w tym policjant. Zatrzymano 13 napastników z Gruzji i Ukrainy. O zdarzeniu poinformował w piątek rano rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, która prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

– Kilku prokuratorów pracuje na miejscu zdarzenia, do którego doszło minionej nocy ok. godz. 2 na terenie Zgierza. Po ataku na dwóch policjantów zatrzymana została grupa 13 cudzoziemców – powiedział.

Kamienie i płyty chodnikowe

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że wykonujący czynności służbowe policjanci podjęli próbę wylegitymowania grupy mężczyzn. Ci odmówili i zareagowali agresją. Niebawem w pobliżu pojawili się kolejni mężczyźni i włączyli się w przebieg zdarzenia. Jak informuje „Dziennik Łódzki”, obcokrajowcy zaczęli rzucać w policjantów kamieniami. W stronę funkcjonariuszy poleciały też płyty chodnikowe.

Trzech mężczyzn ma rany postrzałowe nóg

Zaatakowani funkcjonariusze użyli broni służbowej. Trzech mężczyzn ma rany postrzałowe nóg. Życiu żadnego z nich nie zagraża niebezpieczeństwo. Zatrzymano 13 napastników, obywateli Gruzji i Ukrainy. Jeden z policjantów doznał obrażeń głowy. Kopania zaznaczył, że prokuratura intensywnie pracuje nad odtworzeniem przebiegu zdarzenia. Poszukiwani są świadkowie. – Bliższe informacje przekazane zostaną po pogłębieniu ustaleń – powiedział
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wyzywał tureckich studentów, a jednego z nich zaatakował

20-latek, który zaczepił trzech tureckich studentów w Toruniu, został zatrzymany przez policję. Mężczyzna w nocy z piątku na sobotę odezwał się do obcokrajowców w sposób wulgarny, a następnie jednego z nich uderzył w twarz. – Mężczyzna w przeszłości nie był karany, nie był znany policjantom – poinformowała rzeczniczka toruńskiej policji podinsp. Wioletta Dąbrowska. Za znieważenie na tle narodowościowym grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Kto jeszcze brał udział w zajściu?

Wcześniej policja ustaliła i przesłuchała 15-latka, który był w grupie osób atakujących tureckich studentów. Jego sprawą zajmie się sąd rodzinny i ds. nieletnich. Funkcjonariusze ustalają pozostałych uczestników zajścia.

Kim są ofiary ataku?

Tureccy studenci kształcą się na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu w ramach programu Erasmus. W związku z atakiem na nich, władze UMK w poniedziałek wydały komunikat, w którym wyraziły oburzenie oraz zapowiedziały współdziałanie z władzami miasta, strażą miejską i policją w celu wyjaśnienia zajścia, ustalenia winnych ataku i zapewnienia bezpieczeństwa studentom.

Wcześniej także dochodziło do rasistowskich incydentów

To kolejny atak na tureckich studentów przebywających na UMK w ramach programu Erasmus. 17 czerwca około godz. 4.00 na ulicy siedmiu tureckich zostało zaatakowanych przez grupę mężczyzn. Wskutek pobicia 22-letni student doznał wstrząśnienia mózgu; po kilku dniach opuścił szpital. W tej sprawie prokuratura trzem mężczyznom przedstawiła zarzuty udziału w pobiciu na tle narodowościowym.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Brawurowa akcja CBŚP w Warszawie. Zatrzymano trzej poszukiwanych obcokrajowców

3 obcokrajowców poszukiwanych czerwoną notą Interpolu zatrzymali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji Zarządu III. Policjanci otrzymali informację od amerykańskich służb specjalnych, że w Warszawie ma dojść do spotkania osób zamieszanych w handel znacznymi ilościami narkotyków i pranie brudnych pieniędzy. Jednocześnie z akcją, która miała miejsce w centrum stolicy, przeprowadzono zatrzymania w Stanach Zjednoczonych.

Niespełna 10 minut trwała akcja zatrzymania obywatela Izraela i dwóch obywateli Jordanii, którzy spotkali się w jednej z restauracji w centrum Warszawy. Policjanci zarządu III CBŚP otrzymali wcześniej informację od amerykańskich służb specjalnych, że osoby przez nich poszukiwane planują spotkanie w Polsce. Funkcjonariusze CBŚP ustalili, że spotkanie ma odbyć się w konkretnym miejscu w Warszawie i zorganizowali akcję zatrzymania, blokując na kilka minut Al. Ujazdowskie.

Zatrzymani mężczyźni byli poszukiwani na terenie 190 krajów na całym świecie tzw. czerwoną notą Interpolu. Są podejrzewani o handel znacznymi ilościami narkotyków i pranie brudnych pieniędzy. Z ostatnich informacji wynikało, że zamierzają kupić 50 kilogramów kokainy.

Decyzją sądu została już wszczęta procedura ekstradycyjna do Stanów Zjednoczonych.
Żródło info i foto: Policja.pl