Bartłomiej Misiewicz chce pozwać Patryka Vegę

Bartłomiej Misiewicz (29 l.) jest oburzony i głęboko poruszony ujawnionymi przez nas scenami z najnowszego filmu Patryka Vegi (42 l.) „Polityka”. – Chodzi m.in. o obyczajowe sceny z filmu, wręczanie łapówek, czy wciąganie narkotyków – ujawnia w rozmowie z „Super Expressem” znany poznański adwokat, mec. Zbigniew Kruger, pełnomocnik Bartłomieja Misiewicza, który chce pozwać znanego reżysera.

Prawie dwa tygodnie temu Bartłomiej Misiewicz opuścił tarnowski areszt. Teraz próbuje znaleźć swoje miejsce, nadrabia życie towarzyskie, wrócił też do luksusów. Pierwszy weekend na wolności spędził w Warszawie, po której jeździł swoją elegancką limuzyną. Zawitał też do rodzinnego domu w podwarszawskich Łomiankach, a spotkania z nim nie mogła się doczekać jego przyjaciółka, słynna pięściarka Ewa „Tygrysica” Piątkowska (35 l.). Ale czerpanie przyjemności z wolności przeplata się z kolejnymi problemami. Były rzecznik MON i bliski współpracownik Antoniego Macierewicza (71 l.) jest oburzony scenami z filmu „Polityka” Patryka Vegi. Narkotyki, praca za seks, związek z szefem – właśnie tak wygląda resort obrony w filmie, a jedną z głównych ról, postać ewidentnie wzorowaną na Misiewiczu, gra Antoni Królikowski (30 l.). I zapewne owe kontrowersyjne sceny z jego udziałem rozjuszyły byłego bliskiego współpracownika szefa MON.

– Zgłosił się do mnie pan Bartłomiej Misiewicz z problemem filmu Patryka Vegi. Analizuję materiał i będziemy rozważać kroki prawne. Chodzi m.in. o kontrowersyjne obyczajowe sceny z filmu, wręczanie łapówek, czy wciąganie narkotyków – mówi nam mec. Zbigniew Kruger. – Mam prawników, środki na toczenie konfliktu – kwitował w „SE” Patryk Vega.

Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu Misiewicz wyszedł z tarnowskiego aresztu. Spędził tam prawie 5 miesięcy. Prokurator zarzuca mu przekroczenie uprawnień oraz działanie na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej. On sam twierdzi, że jest niewinny, co zamierza udowodnić przed sądem.
Źródło info i foto: se.pl

Sprawa 4-letniego „chuligana” pod lupą sądu rodzinnego

Sprawą 4-letniego chłopca szkolonego przez ojca „na kibica” zajmie się dziś lubelski sąd rodzinny. O bulwersującym nagraniu, które pojawiło się w internecie na początku grudnia. Na filmie można było zobaczyć jak dorośli uczą chłopca agresji. Na dwóch filmach, kilkuletni chłopiec uderza w maty treningowe do boksu, a osoba trzymająca je zachęca go do agresywnych zachowań i przeklinania. ”Co, co ? G****! Masz coś do mojej dziewczyny? K**** nie mów mi tak ty frajerze j*****!” – krzyczy do worka treningowego 4-latek. Jest za to chwalony przez opiekuna. Ojciec dziecka sam zgłosił się na policję, oburzony że nagranie wyciekło do sieci. Sytuację rodziny badał kurator. Na tej podstawie zapadnie decyzja, czy konieczny jest nadzór w kwestii opieki nad dzieckiem. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Masakra w Syrii

Siły rządowe zabiły co najmniej 121 osób podczas tłumienia protestów w kilku miastach. W Hamie strzelały do tłumu. Wczoraj o świcie czołgi wjechały do Hamy z czterech stron, odcinając mieszkańcom drogę ucieczki. Według władz w Damaszku wojsko miało usunąć barykady w centrum miasta wzniesione przez demonstrantów, którzy od połowy marca domagają się reform i odsunięcia od władzy prezydenta Baszara al Asada. Kiedy żołnierze trafili na opór, zaczęli strzelać do cywilów z broni maszynowej. Tych, którzy próbowali uciec, zabili umiejscowieni na dachach snajperzy. Ile osób dokładnie zginęło, nie wiadomo. Obrońcy praw człowieka piszą o blisko stu ofiarach śmiertelnych. Liczba ofiar może jednak jeszcze wzrosnąć, bo w szpitalach brakuje krwi i leków, a w mieście odcięto elektryczność i wodę. Żródło info i foto: rp.pl