Kutno: Ciało kobiety znalezione w polu kukurydzy

Policjanci z Kutna odnaleźli ciało poszukiwanej od 2 października 74-letniej kobiety. W tej chwili nie wiadomo, czy do śmierci kobiety mogły przyczynić się osoby trzecie.

Kobieta wyszła z domu 2 października i od tego czasu nie nawiązała kontaktu z bliskimi. Ostatni raz mieszkanka Kutna była widziana tego dnia około godziny 18:10 w okolicach pętli autobusowej. Szukało jej kilkudziesięciu policjantów i strażaków, którzy przez kilka dni przeczesywali tereny. Docierali do osób, które miały informacje na temat przemieszczania się 74-latki. 8 października policjanci odnaleźli ciało kobiety w polu kukurydzy pod Kutnem. W tej chwili nie wiadomo, czy do śmierci kobiety mogły przyczynić się osoby trzecie.
Źródło info i foto: se.pl

Śmierć Piotra Woźniaka-Staraka. Co dzieje się z 27-latką?

Fot. Mariusz Gaczynski / East News Warszawa, Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, 29.11.2016 Prezentacja nowego, poszerzonego wydania ksiazki Michaliny Wislockiej „Sztuka kochania”. n/z Piotr Wozniak-Starak

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie potwierdziła odnalezienie ciała zaginionego producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka. Pojawiają się jednak pytania, co dzieje się z 27-letnią mieszkanką Łodzi, która towarzyszyła zmarłemu tragicznie producentowi filmowemu, podczas feralnej nocy.

Piotr Woźniak-Starak był poszukiwany na jeziorze Kisajno (woj. warmińsko-mazurskie) od 18 sierpnia. Jego ciało odnaleźli płetwonurkowie w czwartkowy poranek. Komunikat w sprawie śmierci producenta filmowego opublikowała Prokuratura Okręgowa w Olsztynie.

„W wyniku przeprowadzonych dzisiaj (w czwartek (przyp. red.) z udziałem prokuratora czynności identyfikujących, potwierdzono, iż znaleziono w jeziorze Kisajno ciało mężczyzny, który w dniu 18 sierpnia 2019 r. uczestniczył z wypadku, co do którego Prokuratura Rejonowa w Giżycku prowadzi śledztwo z art. 177§2 Kodeksu karnego” – napisano w komunikacie.

Śledczy zamierzają również przeprowadzić sekcję zwłok Piotra Woźniaka-Staraka.

Co stało się z 27-letnią mieszkanką Łodzi?

Podczas tragicznej nocy na jeziorze Kisajno, Piotr Woźniak-Starak przebywał z 27-letnią kobietą. Dziennik Fakt ustalił, że 27-latka wciąż znajduje się na Mazurach, w jednym z domków należących do restauracji, w której pracowała i pozostaje do dyspozycji służb. Zszokowanej kobiety przez cały czas pilnują ochroniarze.

Mieszkańcy okolicy nad jeziorem Kisajno przyznają w rozmowach, że kobietę wspiera rodzina. Świadkowie relacjonują także, że 27-latki pilnują „byczki”, czyli ochroniarze. Ma być ich co najmniej dwóch – informuje Fakt.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Odnaleziono ciało 39-letniego Piotra Woźniaka-Staraka

– Potwierdziły się najgorsze obawy, wszystko wskazuje na to, że ciało Piotra Woźniaka-Staraka zostało odnalezione – informuje wiceszef MSWiA.

„Potwierdziły się najgorsze obawy. Wszystko wskazuje na to, że ciało Piotra Woźniaka-Staraka zostało odnalezione. Wyrazy współczucia Rodzinie i Najbliższym” – czytamy we wpisie ministra Jarosława Zielińskiego.

Dryfująca motorówka bez osób na pokładzie

W niedzielę o godz. 4 nad ranem policja otrzymała zgłoszenie o motorówce pływającej po jeziorze. Po przybyciu na miejsce policjanci z ratownikami Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego stwierdzili, że na pokładzie dryfującej łodzi nikogo nie było.

Rzeczy pozostawione na motorówce, która miała wyłączony silnik, wskazywały, że mogły nią płynąć dwie osoby. Natychmiast rozpoczęły się poszukiwania, w trakcie których policjanci znaleźli na brzegu jeziora jedną osobę. Była to kobieta, która sama dopłynęła do brzegu. Poinformowała ona, że motorówką pływał z nią 39-letni mężczyzna.

Z relacji odnalezionej kobiety wynikało, że podczas wykonywania manewru skrętu obydwoje wypadli z motorówki do wody. Policja poinformowała, że odnaleziona na brzegu 27-letnia mieszkanka Łodzi była w dobrym stanie.

Poszukiwania
W poszukiwaniach brała udział m.in. Grupa Specjalna Płetwonurków RP. W poniedziałek brzegi jeziora przeszukiwali żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.

Jak przekazywał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny, „pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Giżycku trwają czynności w niezbędnym zakresie, mające ustalić okoliczności i przyczyny zdarzenia na jeziorze Kisajno”.
Źródło info i foto: onet.pl

Prokuratura potwierdziła, że odnalezione ciało to zwłoki Dawida Żukowskiego

„Dysponujemy już ustaleniami i możemy potwierdzić, że odnalezione ciało to zwłoki 5-letniego Dawida” – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński. Prokuratura formalnie wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa chłopca. W sobotę koło węzła Pruszków na autostradzie A2 odnaleziono ciało dziecka. Dziś odbędzie się sekcja zwłok dziecka.

Kluczowa będzie sekcja zwłok, która odbędzie się przed południem. To w tym momencie najważniejszy element śledztwa – ustalenie, jak dokładnie zginął chłopiec, w jaki sposób i kiedy ojciec pozbawił życia swojego 5-letniego syna. Z informacji reportera RMF FM Mariusza Piekarskiego wynika, że nic nie wskazuje, że Pawłowi Ż. ktokolwiek pomagał.

Poza sekcją zwłok zlecone zostaną też badania toksykologiczne.

Reszta czynności została zlecona już w czasie poszukiwań – powiedział Mariuszowi Piekarskiemu prokurator Łukasz Łapczyński. Tutaj w zasadzie większość wiemy w tym postępowaniu, a jeśli czegoś nie wiemy, to to zostało zlecone i czekamy na opinię biegłych – mówi prokurator.

Prokuratura czeka m.in. na wyniki badań DNA śladów znalezionych w samochodzie oraz odczyt nośników elektronicznych z domu Pawła Ż. Te ostanie mogą być kluczowe dla potwierdzenia motywu działania ojca chłopca.

Miejsce, gdzie znaleziono ciało było sprawdzane po raz pierwszy

W sobotę stołeczna policja poinformowała, że na trasie A2 między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, w okolicach węzła Pruszków, znaleziono ciało dziecka. Z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością jesteśmy przekonani, że jest to 5-letni Dawid – mówił asp. sztab. Mariusz Mrozek z Biura Prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Ciało chłopca odkryto w zaroślach obok jednego ze stawów. Policjanci cały czas mieli nadzieję na znalezienie chłopca żywego, więc główny nacisk przez te wszystkie dni akcji poszukiwawczej funkcjonariusze kładli na sprawdzenie miejsc, w których jest szansa na znalezienia 5-latka całego i zdrowego. Gdy śledczy sprawdzili już wszystkie okoliczne lokalizacje dające szanse na pozytywne zakończenie sprawy, zaczęli brać pod uwagę też czarny scenariusz. Przenieśli poszukiwania na pozostałe miejsca. Właśnie na stawy – tak mówi RMF FM osoba zaangażowana w całą akcję.

Dlatego – mimo wcześniejszego zaangażowania kilkuset osób, śmigłowców i dronów – ciało chłopca znaleziono dopiero w sobotę.

Ujawniono szczegóły akcji

Do tej pory szczegóły akcji poszukiwawczej były tajne. Teraz zostały ujawnione. Od razu po otrzymaniu informacji o porwaniu dziecka policjanci podzielili się na dwie grupy. Pierwsza poszukiwała dziecka żywego. Policjanci sprawdzali trasę Grodzisk-Warszawa w poszukiwaniu dziecka uwięzionego albo błąkającego się: wymagającego pomocy, zagubionego, może rannego. To w te działania zaangażowane były helikoptery, strażacy i żołnierze.

Jak ustalili reporterzy RMF FM, równocześnie w Komendzie Stołecznej Policji powołana została tajna grupa złożona z najbardziej doświadczonych policjantów operacyjnych. Na jej czele stał I zastępca komendanta stołecznego – inspektor Krzysztof Smela. Ci ludzie szukali jedynie ciała dziecka.

Stołeczni policjanci i prokuratorzy nie kończą działań w terenie

Stołeczni policjanci i prokuratorzy nie kończą działań w terenie. Przed nimi dalsza praca nad wyjaśnieniem sprawy śmierci 5-letniego Dawida. Będą sprawdzać, czy miejsce znalezienia ciała chłopca jest miejscem, w którym został zabity. Muszą też upewnić się, czy ojciec dziecka jest jedynym sprawcą.

Śledczy chcą upewnić się także co do przyczyn tej tragedii. Dlatego raz jeszcze będą przesłuchiwać wszystkie osoby powiązane ze sprawą oraz analizować wszystkie dowody, zwłaszcza nagrania z kamer i dane z telefonów komórkowych.

Największe poszukiwania w dotychczasowej historii polskiej policji
Akcja poszukiwawcza chłopca była największą w dotychczasowej historii polskiej policji. Poszukiwania 5-letniego Dawida trwały od nocy z 10 na 11 lipca. 10 lipca około godziny 17:00 chłopca z domu w Grodzisku Mazowieckim zabrał ojciec i odjechał w nieznanym kierunku. Mężczyzna mógł poruszać się na trasie pomiędzy Grodziskiem Mazowieckim a lotniskiem Okęcie.

Po czterech godzinach, przed 21:00 policjanci dostali zgłoszenie, że ojciec 5-latka nie żyje – rzucił się pod pociąg. Ta tragiczna informacja została przez funkcjonariuszy potwierdzona.

Rodzice chłopca nie mieszkali razem. Według naszych informacji konflikt rodzinny może być znaczącym tłem tej historii.

Pełnomocnik matki Dawida kilka dni przed śmiercią ojca Dawida powiadomił śledczych o tym, że mężczyzna stosował przemoc wobec kobiety. Pismo w tej sprawie wpłynęło do policji dzień przed zaginięciem 5-latka.

Ojciec dziecka zanim rzucił się pod pociąg kontaktował się z matką 5-latka. Wysłał jej SMS-a, że nigdy już syna nie zobaczy.

Samobójstwo to było wymierzenie sobie sprawiedliwości. On po dokonaniu zabójstwa odwiedził kościół. To był formalny akt ekspiacji za to, co dokonał i za to, co dokona w najbliższej przyszłości – czyli popełnienie samobójstwa – mówił w rozmowie z nami kryminolog profesor Brunon Hołyst.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ludzkie szczątki odnalezione w nuncjaturze Watykanu nie należą do zaginionych w latach 80. nastolatek

Kilka tygodni temu w nuncjaturze Watykanu odnaleziono ludzkie kości. Podejrzewano, że mogą należeć do jednej z zaginionych w latach 80. nastolatek. To jednak kości mężczyzny, który zmarł znacznie wcześniej – podaje Reuters. W czasie prac budowlanych w podziemiach nuncjatury Watykanu w Rzymie odnaleziono prawie cały szkielet, a także inne fragmenty kości. Teren odnalezienia szczątków jest obszarem eksterytorialnym i należy do Stolicy Apostolskiej. Szczątki odnaleziono 30 października i 7 listopada.

Watykan. Odnalezione kości nie należą do zaginionych nastolatek

Media zaczęły spekulować, że mogą one należeć do zaginionej w 1983 roku 15-letniej córki pracownika Watykanu, Emanueli Orlandi lub do 15-letniej Mirelli Gregori, która zaginęła zaledwie 40 dni wcześniej. Zaginięcie dziewczynek początkowo wiązano z działaniem tureckich aktywistów, którzy domagali się uwolnienia Mehmeta Ali Agcy, który dokonał zamachu na papieża Jana Pawła II.

Jak podaje Reuters, badania DNA zaprzeczają tezie, by kości należały do którejś z dziewczynek. Badania wykazały, że należały do mężczyzny, który zmarł przed 1964 rokiem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Mieszkaniec Tarnowskich Gór zgłosił porwanie partnerki. 31-latkę odnaleziono pijaną w jego samochodzie

W Tarnowskich Górach policjanci musieli rozwikłać sprawę porwania, którego – ostatecznie – wcale nie było. „Porwaną” 31-latkę odnaleziono pijaną w samochodzie, a później noc spędziła, wspólnie ze swoim chłopakiem, na izbie wytrzeźwień. W piątek około godz. 2 nad ranem w Tarnowskich Górach (woj. śląskie) do jednego z taksówkarzy podbiegł mężczyzna i poprosił o to, by zadzwonić na policję. Opowiadał, że dwie nieznane mu osoby wyprowadziły jego partnerkę z mieszkania.

Taksówkarz, mimo tego, że od mężczyzny było czuć alkohol, powiadomił policję. Jak relacjonują tarnogórscy policjanci, od razu uruchomiono wszystkie siły, by odnaleźć kobietę. Użyto nawet psa tropiącego. Po dwóch godzinach od zgłoszenia tarnogórscy policjanci znaleźli „porwaną” 31-latkę – pijana spała w samochodzie swojego partnera. Tuż po wszystkim obydwoje trafili do izby wytrzeźwień.

Policjanci w kontekście tego zdarzenia przypominają, że wywołanie alarmu to wykroczenie z art. 66 kodeksu wykroczeń, za które grozi areszt, ograniczenie wolności, lub grzywna do 1500 zł.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nowy Meksyk: Odnaleziono 11 dzieci, które były przetrzymywane w nieludzkich warunkach

Policjanci w amerykańskim stanie Nowy Meksyk uratowali 11 niedożywionych dzieci, które były przetrzymywane w nieludzkich warunkach w odizolowanym kompleksie na pustyni. Dzieci w wieku od jednego roku do 15 lat nie miały butów, nosiły bardzo zniszczone ubrania i „wyglądały jak uchodźcy z krajów Trzeciego Świata” – podaje ABC News.

Funkcjonariusze dokonali nalotu na odizolowany kompleks na pustyni poszukując trzyletniego zaginionego chłopca.

Niepodziewanie znaleźli tam jednak 11 głodujących dzieci. Na miejscu zastali także pięciu dorosłych, w tym dwóch uzbrojonych mężczyzn. Siraj Wahhaj i Lucan Morten usłyszeli już kilka zarzutów związanych z wykorzystywaniem dzieci.

Wśród odnalezionych były dzieci w wieku od roku do 15 lat. Żyły w tragicznych warunkach, były niedożywione. Wciąż nie wiadomo, w jaki sposób znalazły się w tym miejscu.

Biuro szeryfa opisało odkryty kompleks jako przyczepę pokrytą plastikowym dachem, bez dostępu do wody i elektryczności. Szeryf hrabstwa Taos Jerry Hogrefe w rozmowie z ABC News przyznał, że dzieci były głodne, brudne, bardzo spragnione. – Jestem policjantem od 30 lat, nigdy nie spotkałem się z czymś takim – mówił.
Źródło info i foto: interia.pl

Federalne Biuro Śledcze odnalazło obraz Chagalla, który skradziono 30 lat temu z apartamentu w Nowym Jorku

Płótno „Otello i Desdemona” pędzla Marca Chagalla zostało odnalezione po tym, jak pośrednik próbował je sprzedać w waszyngtońskiej galerii. Nie miał jednak żadnych dokumentów potwierdzających oryginalność i pochodzenie dzieła, co wzbudziło podejrzenia pracowników. FBI ustaliło, że mężczyzna przez wiele lat przechowywał obraz na strychu w skrzyni wykonanej ze starej futryny drzwiowej.

Obraz z 1911 roku znanego żydowskiego malarza pochodzącego z Białorusi skradziono państwu Heller mieszkającemu na nowojorskim Manhattanie. Płótno, pod nieobecność małżeństwa – przebywali na wczasach – ukradł w 1988 r. pracownik budynku. Zginęło wówczas kilka innych dzieł.

Kradł pracownik apartamentowca

Złodziej przekazał obraz znajomemu, który miał znaleźć na niego kupca, ale potencjalny nabywca zrezygnował. Ponownej próby sprzedaży modernistycznej pracy Chagalla pośrednik próbował dokonać w 2011 r. oraz przez waszyngtońską galerię w 2017 roku. Przy ostatniej próbie do pośrednika dotarło FBI i już w ubiegłym roku odzyskano płótno. FBI poinformowało o tym jednak dopiero teraz.

Agent specjalny Marc Hess powiedział, że śledztwo doprowadziło do domu mężczyzny w Maryland, gdzie od lat przechowywał obraz na strychu w niestandardowym pudle, które wykonał z ościeżnicy drzwiowej i sklejki. Mężczyzna przyznał, że otrzymał płótno na początku lat 90. XX wieku od osoby, która ukradła obraz.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zrekonstruowano twarz znalezionego w lesie mężczyzny. Czy ktoś go poznaje?

Kłobuccy śledczy publikują wizerunek zrekonstruowanej twarzy nieznanego mężczyzny, którego szczątki odnaleziono w lesie pomiędzy Nowinami a Kulejami na początku grudnia ubiegłego roku. Jeśli ktoś z Państwa rozpoznaje mężczyznę lub posiada jakiekolwiek informacje, które mogłyby pomóc ustalić tożsamość zmarłego, prosimy o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Kłobucku lub najbliższą jednostką Policji.

Przypominamy, że chodzi o sprawę z 3 grudnia 2016 roku. W trakcie polowania prowadzonego w kompleksie leśnym należącym do Leśnictwa Połamaniec (Nadleśnictwo Herby), myśliwi odnaleźli ludzką czaszkę. Na miejscu, w trakcie oględzin, kłobuccy śledczy i technicy kryminalistyki, odnaleźli resztę szkieletu ludzkiego oraz ubrania, okulary i charakterystyczny rower.

W sprawie tej prowadzone jest śledztwo, nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Częstochowie. W toku postępowania przeprowadzono sekcję zwłok oraz pobrano próbki DNA.

Przeprowadzono badania antropologiczne i śledczy dysponują opinią biegłego, z której wynika, że odnalezione szczątki należą do mężczyzny w wieku około 51 lat, o wzroście około 169 cm i wadze około 64 kg. Prawdopodobny czas zgonu mężczyzny to przełom 2014/2015 roku. Poniżej publikujemy tablice z wizerunkiem zrekonstruowanej twarzy nieznanego mężczyzny.
Źródło info i foto: Policja.pl

Strzelanina na uniwersytecie w Luizjanie

Dwie osoby zginęły w wyniku strzelaniny na Uniwersytecie Stanowym Grambling w stanie Luizjana w USA. Ofiarami są studenci uniwersytetu. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia i jest poszukiwany przez policję. Ciała zostały odnalezione na dziedzińcu Grambling State University. Ofiary to 23-letni studenci: Earl Andrews i Monquiarius Caldwell. Obaj pochodzą z miejscowości Farmerville w północnej Luzijanie.

Policja nie posiada natomiast jeszcze żadnych informacji o mordercy. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Trwa obława policyjna, studentów poproszono o nie wychodzenie z akademików.
Źródło info i foto: DoRzeczy.pl