USA: Strzelanina przed supermarketem w Duncan w Oklahomie

W strzelaninie w Duncan w Oklahomie w USA zginęły trzy osoby – informują lokalne media, powołując się na policję. Do zdarzenia doszło przed sklepem Walmart. Jedną z ofiar jest osoba podejrzewana o spowodowanie strzelaniny. Okoliczne szkoły zostały tymczasowo pozamykane.

Nad ranem czasu lokalnego doszło do strzelaniny przed supermarketem popularnej sieci Walmart w Duncan w Oklahomie. Jak podaje miejscowa policja, sprawca zaczął strzelać do ludzi na parkingu. „Zginęli kobieta i mężczyzna siedzący w samochodzie i jeden mężczyzna na zewnątrz auta. Na miejscu znaleziono broń ręczną” – informuje portal USA Today.

USA: strzelanina w Oklahomie

Tera Mathis, rzecznik policji z Duncan, nie podała do wiadomości publicznej danych osobowych ofiar. Nie potwierdzono też tożsamości sprawcy, jednak „The Duncan Banner” powołując się na policję, informuje, że on także zginął w czasie ataku. Właściciel pobliskiego domu opieki Country Club Care przekazał dziennikarzom, że usłyszał od władz o tym, iż sprawca strzelił do siebie po zabiciu dwóch pozostałych ofiar.

Policja nie potwierdza doniesień o tym, że strzelanina była przypadkiem przemocy domowej.

W związku z zajściem, wszystkie lokalne szkoły zostały na krótko zamknięte. Jak podaje USA Today, sklep znajdujący się przecznicę od Walmarta, przed którym doszło do strzelaniny pozostał czynny pomimo incydentu. Jeden z kasjerów przekazał mediom:

„Nie jesteśmy zamknięci, ale dostaliśmy komunikat, żeby zwrócić uwagę na kogoś w czarnych ubraniach. U nas wszystko w porządku”.

Duncan liczy około 25 tysięcy mieszkańców i leży około 100 km na południe od Oklahomy. Strzelanina przed tamtejszym Walmartem miała miejsce zaledwie kilka dni po tym, jak otworzono ponownie Walmart w El Paso w Teksasie, gdzie miała miejsce strzelanina 3 sierpnia – zginęły wtedy 22 osoby.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wielka Brytania: Ciężarówka z ciałami 39 osób. Wszystkie ofiary to Wietnamczycy

Mimo wcześniejszych domniemywań dotyczących chińskiego pochodzenia osób, których ciała znaleziono w zeszłym tygodniu w kontenerze ciężarówki w parku przemysłowym w południowo-wschodniej Anglii, brytyjska policja przekazała w piątek, że wszystkie te ofiary pochodziły z Wietnamu.

„W tej chwili uważamy, że ofiary są obywatelami Wietnamu i jesteśmy w kontakcie z rządem wietnamskim. Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z wieloma rodzinami w Wietnamie i Wielkiej Brytanii, i sądzimy, że zidentyfikowaliśmy rodziny niektórych ofiar” – napisał na Twitterze Tim Smith z policji w hrabstwie Essex.

Policja przekazała w oświadczeniu, że jest w stałym kontakcie z rodzinami w Wietnamie i Wielkiej Brytanii, a także z władzami w Hanoi. Początkowo sądzono, że wszystkie ofiary to obywatele Chin i tę wersję wstępnie potwierdzały policja i chińskie władze, później jednak pojawiało się coraz więcej poszlak wskazujących, że przynajmniej część z ofiar mogła być Wietnamczykami. W piątek w Wietnamie aresztowano dwie osoby podejrzane o związek z tą sprawą. Na początku tygodnia rząd w Hanoi poinformował, że Wielka Brytania wysłała do strony wietnamskiej dokumenty dotyczące czterech ofiar. Jak podano na stronie internetowej rządu, wiceszef MSZ Bui Thanh Son powiedział dziennikarzom, że dokumenty przekazano ministerstwu bezpieczeństwa publicznego w celu weryfikacji.

„Ministerstwo spraw zagranicznych opracowuje dokumentację dotyczącą potencjalnych ofiar, ale na razie nie ma podstaw, by potwierdzić, że wśród ofiar są obywatele Wietnamu” – dodano.

Ciała w ciężarówce

Do makabrycznego odkrycia doszło w nocy z 22 na 23 października w parku przemysłowym Waterglade Industrial Park, ok. 30 km na wschód od Londynu. Ciała znajdowały się w kontenerze-chłodni umieszczonym na naczepie ciężarówki. Kontener przypłynął tej samej nocy z belgijskiego Zeebrugge do angielskiego portu Purfleet, gdzie odebrał go kierowca ciężarówki, która – jak się przypuszcza – przyjechała z Irlandii Północnej. Jak informowano w dniu, w którym odnaleziono ciała, wśród ofiar jest 31 mężczyzn i osiem kobiet. Z wyjątkiem jednej osoby – nastolatka – wszystkie ofiary to osoby dorosłe. Władze brytyjskie na razie postawiły zarzuty dwóm osobom – 25-letniemu kierowcy ciężarówki, który został aresztowany tego samego dnia, kiedy odkryto ciała oraz – w piątek – 23-letniemu mężczyźnie zatrzymanemu w Irlandii. Obaj pochodzą z Irlandii Północnej. Postawiono im zarzuty zabójstwa, uczestnictwa w przemycie ludźmi oraz pomocy w nielegalnym przedostaniu się na terytorium Wielkiej Brytanii. W związku ze sprawą policja poszukuje dwóch innych mężczyzn, braci, którzy również mieszkają w Irlandii Północnej.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Wielka Brytania: Ciała 39 migrantów znalezione w ciężarówce. Nowe informacje w sprawie

Na jaw wychodzą nowe przerażające fakty na temat okoliczności śmierci 39 migrantów w ciężarówce w Essex. Jedną z ofiar jest prawdopodobnie 26-letnia Wietnamka Pham Thi Tra My. Według „Daily Mail” rodzice kobiety za jej podróż do lepszego życia na Wyspach mieli zapłacić przemytnikom 30 tys funtów (około 150 tys. zł). Za tę cenę 26-latka miała mieć zagwarantowaną podróż w klasie „VIP”. Zamiast tego młoda kobieta, podobnie jak jej towarzysze, umarła w nieludzkich męczarniach. Z kolei „The Sun” dodaje, że nawet 100 imigrantów mogło być przewożonych w konwoju, złożonym z trzech ciężarówek. W sprawie aresztowano już 5 osób.

To miała być bezpieczna trasa. Tak przynajmniej rodzinę 26-letniej Wietnamki zapewniali przemytnicy. Jak donosi „Daily Mail”, dziewczyna – podobnie, jak wielu innych migrantów z Wietnamu – zdecydowała się na niebezpieczną podróż do Wielkiej Brytanii, by pomóc zadłużonej rodzinie.

Bliscy kobiety twierdzą, że za jej podróż do Wielkiej Brytanii przez Chiny zapłacili przemytnikom 30 tysięcy funtów – trzykrotnie więcej, niż za normalny bilet, ponieważ 26-latka miała jechać w klasie „VIP”. Prawda okazała się zupełnie inna.

Kilka godzin przed odkryciem 39 ciał w ciężarówce nieopodal Londynu My pisała do rodziców przerażające wiadomości.

– Przepraszam, mamo. Moja droga za granicę nie powiodła się. Bardzo cię kocham, mamo. Umieram, bo nie mogę oddychać. Jestem z Nghen, Can Loc, Ha Tinh w Wietnamie. Przepraszam, mamo – napisała 26-letnia Pham Thi Tra My do swojej mamy o godzinie 22.30 we wtorek 22 października. Potem kontakt z młodą kobietą się urwał.

Konwój i 100 imigrantów?

Informacje dotyczące pieniędzy, jakie miały zapłacić rodziny ofiar przemytnikom, to niejedyne rewelacje dotyczące tragedii, które ujrzały światło dzienne. Jak donosi „The Sun”, wiele wskazuje bowiem na to, iż ciężarówka, w której odnaleziono 39 ciał, mogła być częścią większego konwoju. Policjanci zidentyfikowali na razie tylko część osób, które zginęły w ciężarówce. Pozostałe będą identyfikowane m.in. dzięki ich odciskom palców.

Z relacji krewnych ofiar wynika, że ciężarówka była częścią konwoju składającego się z trzech pojazdów, które miały w sumie przewozić nawet 100 osób. Pozostałe dwie ciężarówki prawdopodobnie dotarły do swojego celu. „Sky News” dodaje, że nie udało się określić miejsca, do którego rzeczone ciężarówki miałyby dojechać.

Informacje o 100 osobach mają znajdować swe potwierdzenie w Wietnamie. Anthony Dang Huu Nam, katolicki ksiądz z prowincji Nghe An w Wietnamie powiedział, że był świadomy ponad 100 osób, które wyruszyły w podróż, by rozpocząć „nowe życie”. Wiadomo już, że co najmniej 39 z nich zginęło w trakcie podróży.

Zwłoki w chłodni

Makabrycznego odkrycia brytyjskie służby dokonały 23 października. Kierowca – 25-letni Irlandczyk Maurice Robinson – pozostawił ciężarówkę z ciałami na terenie zakładu przemysłowego w miejscowości Greys nieopodal Londynu. Został on aresztowany pod zarzutem wielokrotnego zabójstwa. W sprawie zatrzymano już 5 osób.

„Daily Mail” donosi również, że ciała zmarłych były nagie lub skąpo ubrane, gdy zostały znalezione w ciężarówce. Śledczy ustalili też, że wietnamscy imigranci przed śmiercią „walili w drzwi”, a gdy znaleziono ciała, „z ich ust płynęła piana”.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Wielka Brytania: Trwa ustalanie tożsamości ofiar, których zwłoki znaleziono w ciężarówce

Wciąż trwa identyfikacja ofiar, które znaleziono w ciężarówce na Wyspach Brytyjskich. Najprawdopodobniej byli to obywatele Chin i Wietnamu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną ich śmierci było zamarznięcie. Jak podaje agencja Reutera, jedna z domniemanych ofiar, mniej więcej w chwili, gdy ciężarówka była w drodze z Belgii do Wielkiej Brytanii, wysłała SMS do swojej matki.

Pochodząca z wietnamskiej prowincji Ha Thin, 26-letnia Pham Thi Tra My, miała wysłać SMS-a do swojej matki, w którym napisała, że nie może oddychać. Wiadomość została wysłana mniej więcej w chwili, gdy ciężarówka była w drodze z Belgii do Wielkiej Brytanii – podaje agencja Reuters.

„Przepraszam, Mamo!”

Wcześniej powiadomiła o tym Hoa Nghiem z wietnamskiej organizacji praw człowieka Human Rights Space.

„Przepraszam Mamo. Moja droga za granicę nie wyszła. Mamo, tak bardzo Cię kocham! Umieram, bo nie mogę oddychać. Jestem z Nghen, Can Loc, Ha Tinh w Wietnamie.. Przepraszam, Mamo!” – miała napisać w wiadomości, którą ujawniła aktywistka, 26-letnia ofiara.

Ksiądz zabiera głos

Ojciec Anthony Dang Huu Nam, katolicki ksiądz z miasta Yen Thanh w prowincji Nghe An na północy Wietnamu, powiedział, że utrzymuje kontakty z członkami rodzin ofiar.

– Cały dystrykt jest zasmucony”, „to katastrofa dla naszej społeczności” – powiedział ksiądz, gdy w sobotę z głośników na ulicy rozległy się modlitwy za zmarłych.

– Ciągle zbieram dane dla wszystkich rodzin ofiar i zorganizuję ceremonię, aby się za nich pomodlić dzisiaj wieczorem – przekazał.

Anthony Dang Huu Nam poinformował, że członkowie rodzin ofiar powiedzieli mu, że wiedzieli, iż w tym czasie ich krewni podróżują do Wielkiej Brytanii i że nie byli w stanie skontaktować się z najbliższymiCiała w ciężarówce

Ministerstwo spraw zagranicznych Wietnamu oświadczyło w sobotę, że poinstruowało swą ambasadę w Wielkiej Brytanii, aby pomogła brytyjskiej policji w identyfikacji ofiar. Ministerstwo nie odpowiedziało na prośbę o informacje dotyczące narodowości zmarłych – podał Reuters.

Nghe An jest jedną z najbiedniejszych prowincji Wietnamu; pochodzi stamtąd wiele ofiar handlu ludźmi, którzy trafiają do Europy – wynika z opublikowanego w marcu raportu amerykańskiej organizacji zajmującej się zwalczaniem handlu ludźmi Pacific Links Foundation.

Ojciec Anthony dodał, że inne ofiary najprawdopodobniej pochodzą z sąsiedniej prowincji Ha Tinh, skąd w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku ponad 41 tysięcy ludzi wyjechało szukać pracy, m.in. za granicę. Prowincja ta została spustoszona przez jedną z największych katastrof ekologicznych w Wietnamie w 2016 r., gdy huta należąca do tajwańskiej firmy Formosa Plastics zanieczyściła wody przybrzeżne, dewastując lokalne rybołówstwo i turystykę.

Trwa ustalanie tożsamości ofiar

Brytyjska policja poinformowała w czwartek, że wszystkie 39 osób, których zwłoki znaleziono w nocy z wtorku na środę w naczepie ciężarówki w parku przemysłowym w południowo-wschodniej Anglii, były obywatelami Chin. W piątek rzeczniczka chińskiego MSZ Hua Chunying powiedziała na briefingu w Pekinie, że narodowość ofiar nie została jeszcze potwierdzona.

Tego samego dnia ambasada Wietnamu w Londynie potwierdziła, że skontaktowała się z brytyjską policją w związku z podejrzeniem, że jedna z kobiet, których ciała znaleziono w ciężarówce, jest Wietnamką.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Włochy: Sąd Najwyższy zajmie się sprawą napaści na polskich turystów w Rimini

12 grudnia włoski Sąd Najwyższy rozpatrzy odwołanie złożone przez sprawcę brutalnego ataku na dwoje Polaków i gwałtu w Rimini, Kongijczyka Guerlina Butungu od wyroku 16 lat więzienia – poinformował we wtorek PAP pełnomocnik ofiar Maurizio Ghinelli.

Wyrok 16 lat więzienia za pobicie młodego Polaka i gwałt na jego partnerce w sierpniu 2017 roku na plaży w Rimini wydał najpierw sąd pierwszej instancji w tym mieście, a następnie utrzymał go sąd apelacyjny w Bolonii. Obrona Butungu złożyła od niego odwołanie, twierdząc, że nie ma dowodów na to, że imigrant uczestniczył w zbiorowym gwałcie na młodej Polce na plaży i ciężkim pobiciu jej partnera oraz w innych napaściach.

Ponadto obrońca wśród powodów zaskarżenia wyroku wskazał to, że sądy nie uznały okoliczności łagodzących, to znaczy faktu, iż Butungu nie był wcześniej karany i ma za sobą „trudną przeszłość” w swoim kraju. Według adwokata skazany, który do Włoch przypłynął z innymi migrantami pontonem, był jako nastolatek żołnierzem. Już wcześniej podkreślano jednak, że nie ma na to dowodów.

Trzej pozostali członkowie gangu, który napadł na polskich turystów, czyli nastoletni synowie imigrantów z Maroka i Nigerii, zostali skazani przez sąd dla nieletnich na kary po 9 lat i 8 miesięcy. Wyrok ten utrzymał sąd apelacyjny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Holandia: 58-latek przez lata więził 7 osób na farmie

58-letni mężczyzna, zatrzymany na farmie w Holandii, gdzie siedem osób przez lata żyło w zamknięciu, stanie przed sądem oskarżony o bezprawne pozbawienie wolności oraz szkodzenie zdrowiu swych ofiar – poinformowała w środę holenderska prokuratura.

Nie ujawniono tożsamości mężczyzny, który został zatrzymany we wtorek, gdy wyszło na jaw, że sześć osób w wieku od 18 do 25 lat oraz ich schorowany ojciec, mieszkało w całkowitej izolacji w Ruinerwold w prowincji Drenthe na północy kraju.

Podejrzany stanie przed sądem już w czwartek – głosi komunikat prokuratury.

Młodzi ludzie, których przetrzymywał przez dziewięć lat, zostali odnalezieni zamknięci w ukrytym pokoju w domu na farmie. Ojciec rodzeństwa najprawdopodobniej przeszedł udar.

Policja otrzymała informację w sprawie sytuacji na farmie w ostatni weekend. Według lokalnych mediów jedno z rodzeństwa uciekło i poprosiło o pomoc w pobliskiej kawiarni. Jej pracownik powiedział telewizji RTV Drenthe, że zaniedbany, zdezorientowany 25-latek przyszedł do kawiarni i powiedział, że nie był na zewnątrz od dziewięciu lat.

„Widać było, że nie miał pojęcia, gdzie jest, ani co robić” – podkreślił szef lokalu Chris Westerbeek. „Powiedział, że uciekł i pilnie potrzebuje pomocy” – dodał.

Kanał telewizyjny RTV Drenthe poinformował we wtorek, że rodzina najprawdopodobniej mieszkała w piwnicy i żywiła się uprawianymi warzywami. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że widzieli mężczyznę kierującego starym samochodem. Utrzymują, że mówił on po niemiecku. W Ruinerwold mieszka około 4 tys. osób.
Źródło info i foto: interia.pl

Polak zastrzelił 5 osób w Chicago. Ofiary to czterech obywateli Bułgarii oraz Polka

Amerykańska policja oskarżyła 66-letniego Krzysztofa M. o zabójstwo pięciu osób. Polak zastrzelił swoich sąsiadów. Według doniesień stacji ABC do masakry doszło w budynku mieszkalnym przy West Irving Park Road w Chicago. Krzysztof M. najpierw zabił cztery osoby jedzące posiłek na drugim piętrze. Potem wszedł piętro wyżej i tam zastrzelił kobietę.

Ofiary to czterech obywateli Bułgarii oraz Polka. Amerykańskie służby nie podają, co było przyczyną konfliktu sprawcy z sąsiadami. Po dokonaniu masakry Krzysztof. M zostawił w mieszkaniu broń oraz zapiski w języku polskim i wyszedł na ulicę. Gdy spotkał policjantów, przyznał, że to on jest sprawcą strzelaniny. ABC informuje, że 66-latek zalegał z opłatami i groziła mu eksmisja. Mężczyzna trafił do aresztu, gdzie oczekuje na proces. Sąd nie zgodził się bowiem na wypuszczenie go za kaucją, nazywając go „diabłem na sterydach”.

O Krzysztofie M. wiadomo jedynie tyle, że jest emerytowanym kierowcą ciężarówki, a w budynku, gdzie dokonał masakry, mieszkał 15 lat.
Źródło info i foto: dorzeczy.pl

Chicago: Emeryt zastrzelił 4 sąsiadów

Cztery osoby zginęły, a jedna jest w stanie krytycznym – po tym jak emerytowany robotnik budowlany wszedł do mieszkania sąsiadów w Chicago i zaczął do nich strzelać. Do zabójstwa doszło w bloku przy West Irving Park Road w dzielnicy Northwest Side. Lokalna policja oświadczyła, że 67-letni mężczyzna zaatakował swoje ofiary, gdy jadły obiad.

– Wszedł do mieszkania sąsiadów, przy stole siedziały wówczas cztery osoby. Z nieznanych powodów otworzył ogień i wszystkich zabił – oświadczył zastępca komendanta policji w Chicago Anthony Riccio.

Media relacjonują, że emeryt wszedł następnie po schodach na górę i postrzelił kobietę. Ranna trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Policja zatrzymała napastnika i zabezpieczyła broń. 67-latek trafił do aresztu. Mieszkańcy bloku, w którym doszło do tragedii, zeznały, że zabójca znał swoje ofiary i że dochodziło między nimi do zatargów. Emeryt miał też mieć wcześniej „ataki gniewu”.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowy Jork: Strzelanina w nocnym klubie. Nie żyją 4 osoby

Czterech mężczyzn nie żyje, a kilka osób jest rannych. To bilans makabrycznej strzelaniny w nocnym klubie przy Utica Avenue na Brooklynie (USA). Wszystko wydarzyło się w sobotę, tuż przed 07.00 lokalnego czasu w klubie o nazwie „Triple A Aces”. Miejsce funkcjonowało jako „prywatna i społeczna powierzchnia do wynajęcia”. Co tam się wydarzyło?

Lokalne władze podają, że czterech mężczyzn zostało zabitych, a pięć innych osób jest rannych. Wśród nich jest przynajmniej jedna kobieta. Trzy ofiary trafiły natychmiast do centrum medycznego Uniwersytetu Brookdale, a dwie kolejne do szpitala Kings County. Na szczęście, ich życiu nic już nie zagraża.

Klub, który przedstawia się jako „prywatna i społeczna powierzchnia do wynajęcia”, nie wydaje się posiadać licencji na alkohol ani na prowadzenie działalności. Jak jednak podaje „New York Post”, może istnieć od ponad dekady! W listopadzie 2008 r. do Departamentu Budynków wpłynęły dwie skargi informujące o tym, że pierwsze piętro nieruchomości zostało przekształcone w klub nocny ze striptizem.

Jak mówi rzecznik nowojorskiej policji, Brian Magoolaghan, na razie nikogo jeszcze nie aresztowano. Służby nie mają też żadnych informacji na temat przyczyn wybuchu strzelaniny, ani a temat podejrzanego. CNN podaje, że ofiary i ranni zostały zidentyfikowane jako osoby między 32 a 49 rokiem życia. Wszyscy zmarli byli mężczyznami.

W czasie konferencji prasowej New York Police Department (NYPD) przyznał, że śmiertelna strzelanina miała miejsce w nielegalnym miejscu hazardu. – Zatrzymaliśmy kilka osób z 77. dzielnicy i staramy się ustalić dokładnie, co się wydarzyło – mówił szef detektywów Dermot F. Shea, dodając, że policja kontynuuje dochodzenie: bada okolicę i przegląda nagrania z kamer monitoringu. Zabezpieczono dwie bronie, z których zostało oddane wiele strzałów: 9 mm i rewolwer. Policja znalazła też w lokalu kości i karty do gry.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Strzelanina w niemieckim Halle. Są ofiary

Niemiecka policja poinformowała o strzelaninie w mieście Halle. Są ofiary śmiertelne. W mediach społecznościowych pojawiła się informacja że na skutek strzelaniny, nie żyje co najmniej jedna osoba.

Na razie nie są znane szczegóły zdarzenia.
Źródło info i foto: telewizjarepublika.pl