Sąd Najwyższy oddalił skargi Towarzystwa Chrystusowego. Utrzymano precedensowy wyrok ws. ofiary księdza pedofila

Sąd Najwyższy nie uwzględnił skarg kasacyjnych złożonych przez Towarzystwo Chrystusowe i utrzymał w mocy wyrok, na mocy którego ofiara byłego księdza Romana B. otrzymała milion złotych odszkodowania i dożywotnią rentę. B., który należał do Towarzystwa Chrystusowego, został wcześniej skazany na cztery lata pozbawienia wolności.

Katarzyna, ofiara księdza Romana B., który więził i gwałcił ją już jako 13-letnią dziewczynkę, uzyskała najwyższe w historii Polski odszkodowanie w sprawie dot. molestowania przez duchownego: 1 milion złotych oraz 800 złotych renty wypłacanej co miesiąc. Taki wyrok wydał w ubiegłym roku Sąd Okręgowy w Poznaniu, a w mocy utrzymał go poznański sąd apelacyjny.

Co istotne, zadośćuczynienie miało zostać wypłacone nie przez sprawcę, a przez Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej, do którego należał B. Wymiar sprawiedliwości uznał bowiem, że organizacja kościelna ponosi odpowiedzialność cywilną za czyny księdza – jej „pracownika”. Przedstawiciele Towarzystwa Chrystusowego do ostatniej chwili twierdzili natomiast, że jako instytucja nie poczuwają się do odpowiedzialności za czyny ks. Romana B. W medialnych wypowiedziach przedstawiciele Towarzystwa podkreślali też, że kwotę potrzebną na wypłatę odszkodowanie pokrzywdzonej kobiecie musieli pożyczyć i liczyli na jej zwrot w całości.

Sąd Najwyższy oddalił skargi kasacyjne złożone przez Towarzystwo Chrystusowe

We wrześniu 2019 roku Chrystusowcy zwrócili się do Sądu Najwyższego z wnioskiem o kasację precedensowego wyroku. Sędziowie mieli pochylić się nad sprawą w grudniu, jednak decyzja zapadła ostatecznie we wtorek 31 marca na posiedzeniu niejawnym.

„Sąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej skargi kasacyjne pozwanych od wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 2 października 2018 r. zasądzającego odszkodowanie od Towarzystwa Chrystusowego. Dzisiejszym wyrokiem Sąd Najwyższy oddalił (częściowo odrzucił) obie skargi kasacyjne, co oznacza, że nie zostały one uwzględnione, a w mocy pozostają konsekwencje wynikające z wyroków Sądu Okręgowego w Poznaniu i Sądu Apelacyjnego w Poznaniu” – czytamy na stronie Sądu Najwyższego.

Katarzyna odniosła w mediach społecznościowych do wtorkowej decyzji Sądu Najwyższego. Na prowadzonym przez siebie profilu na Facebooku „Skrzywdzona przez Kościół Katolicki” napisała: „Koniec!! Wygrałam! Kasacja w części oddalona, a w części odrzucona”.

Z kolei dzień przed posiedzeniem SN Katarzyna zamieściła następujący post: „Mam nadzieję, że jutro nastanie historyczny dzień, który nie tylko otworzy furtkę do walki o sprawiedliwość innym ofiarom ale również skończy się bezkarność tych, którzy pod płaszczykiem Boga i dobra niszczą dziecięce życia”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

48-latek z Rudy Śląskiej zmasakrował młotkiem sąsiada

48-latek z Rudy Śląskiej (woj. śląskie) wyszedł niedawno z więzienia. Szybko do niego wróci, gdyż z nieznanych dotąd przyczyn skatował młotkiem mężczyznę, który przebywał w sąsiednim mieszkaniu. Zatrzymując agresora policjanci musieli zachować specjalne środki ostrożności, gdyż u jego partnerki podejrzewano zakażenie koronawirusem.

Do brutalnego pobicia doszło w piątek, ale informują o nim dopiero teraz, m.in. ze względu na specjalne środki ostrożności, które musieli podjąć w trakcie zatrzymania. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia, iż w jednym z rudzkich mieszkań doszło do awantury. Szybko okazało się, że 48-letni recydywista zaatakował młotkiem młodszego mężczyznę. – Policjanci natychmiast przystąpili do działania i zatrzymali sprawcę. Zatrzymany przyznał się policjantom do pobicia – relacjonują mundurowi. 45-letnia ofiara bandyty w ciężkim stanie trafiła do rudzkiego szpitala.

Interwencja nie przebiegała standardowo, gdyż u partnerki zatrzymanego występowało podejrzenie zakażenia koronawirusem. Z tego względu policjanci policjanci m.in. nosili maseczki, a 48-latek trafił do specjalnie odizolowanej policyjnej celi.

– Mężczyzna ma na swoim koncie kilka przestępstw, za które odbywał już kary pozbawienia wolności. Niecałe dwa tygodnie temu wyszedł on z wiezienia – informują śledczy. 48-latek został już doprowadzony do rudzkiego sądu, który zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Sędzia przychylił się do tego wniosku. Agresorowi grożą 3 lata więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Atak nożownika w Warszawie. Nie żyje jedna osoba

Na Mokotowie doszło do ataku nożem na dwóch mężczyzn. Jeden z nich zmarł, drugi z ranami ciętymi trafił do szpitala. Ruszyła obława za sprawcami. Do zdarzenia doszło we wtorek, ok. godz. 21 na Mokotowie, na ul. Hańczy. Dwóch mężczyzn zostało zaatakowanych nożem. Jeden z nich zmarł mimo udzielenia mu pomocy medycznej, drugi trafił do szpitala – poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Na miejscu pracował zespół policyjny badający i zabezpieczający ślady, sprawdzono monitoring okolicy zdarzenia. Za sprawcami, których było prawdopodobnie dwóch i uciekli samochodem, zarządzono pościg: ustawiono blokady, na miejsce sprowadzono psa tropiącego.
Źródło info i foto: se.pl

Toruń: Ofiara księdza pedofila domaga się od diecezji 1 mln złotych

W czwartek ruszył w Sądzie Okręgowym w Toruniu proces cywilny ws. zadośćuczynienia dla ofiary księdza pedofila. Mariusz Milewski domaga się od diecezji toruńskiej 1 mln zł, gdyż był ofiarą molestowania przez ks. Jarosława P. Duchowny został prawomocnie skazany w 2016 r.

W 2016 r. Sąd Rejonowy w Nowym Mieście Lubawskim skazał Jarosława P. za molestowanie małoletniego Milewskiego (zgadza się na podanie swojego nazwiska – red.) w latach 2000-2009 na trzy lata więzienia. Według Milewskiego, wyrok uprawomocnił się w 2107 r., a od 2018 r. ks. Jarosław P. odbywa wyrok. W zeszłym roku Sąd Najwyższy nie uwzględnił kasacji wniesionej przez skazanego.

Proces jest niejawny i toczy się za zamkniętymi drzwiami.

– Mogę potwierdzić rozpoczęcie procesu – powiedział po wyjściu z sali rozpraw pełnomocnik Milewskiego adwokat Laszlo Schlesinger.

Sam Milewski powiedział, że postępowanie zostało odroczone do 5 maja ze względów formalnych.

– Kuria umywa ręce, tak jak to było do tej pory. Jest to dla mnie bardzo stresujące. Myślałem, że Kościół, tak jak to głosi wszem i wobec, będzie kierował się miłosierdziem, ale widać, iż staje on po drugiej stronie chcąc, aby mój stan psychiczny był jeszcze gorszy – podkreślił Milewski.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Strzelanina przed halą widowiskową w Berlinie

Jedna osoba została zabita, a trzy zostały ranne w wyniku strzelaniny, do której doszło późno w nocy w piątek przed halą widowiskowo-sportową Tempodrom w Berlinie – poinformowała w sobotę niemiecka policja, na którą powołuje się agencja Associated Press. Policja w niemieckiej stolicy przekazała, że nieznani ludzie otworzyli ogień przed Tempodromem, położonym w pobliżu Placu Poczdamskiego w centrum miasta. Podejrzani zdołali uciec.

Nie jest jasne, czy strzelanina była związana z wydarzeniem odbywającym się w obiekcie w piątek wieczorem – turecką nocą komediową. Więcej szczegółów na razie nie podano.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Delhi: Na terenie ambasady USA doszło do gwałtu na 5-latce

Na terenie ambasady USA w Delhi 25-letni mężczyzna miał zgwałcić pięcioletnią dziewczynkę – informuje w czwartek agencja AFP. Do napaści doszło w sobotę w pomieszczeniach mieszkalnych dla miejscowego personelu sprzątającego. Zarówno pięciolatka, jak i 25-latek mieszkają na terenie ambasady. Ich ojcowie są zatrudnieni przez placówkę. Jak podaje „Hindustan Times”, powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela policji, obie rodziny dobrze się znają.

W sobotę oskarżony miał zauważyć, że dziewczynka bawi się na zewnątrz, a następnie zwabić ją do swojego domu i zgwałcić.

Może mu grozić kara śmierci

Po powrocie do domu pięciolatka opowiedziała matce, co się stało. Ta natychmiast zabrała ją do szpitala. Wstępne badania potwierdziły, że dziewczynka została zgwałcona. Jej stan lekarze oceniają jako stabilny. Mężczyzna został aresztowany w niedzielę, gdy rodzice ofiary zgłosili napaść policji. Za zgwałcenie dziecka poniżej 12. roku życia w Indiach grozi kara śmierci.

Teren ambasady USA w Delhi obejmuje ponad 11 ha. W placówce zatrudnieni są obywatele Indii.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Bobrowniki: Nowe ustalenia ws. zabójstwa ojczyma przez 19-latkę

– To co się stało jest niezrozumiałe dla mnie! Karolina (19 l.) zabiła mi syna. Myślę że ten śmiertelny cios, który zadała Piotrowi nie był przeznaczony dla niego. Jest mi ogromnie żal tej dziewczyny, zmarnowała sobie życie – mówi matka zamordowanego Piotra Z. (40 l.) z Bobrownik (śląskie).

O tej tragedii piszemy od kilku dni. W nocy z piątku na sobotę 19-latka w Bobrownikach śmiertelnie raniła męża swojej matki.

Tragiczne wydarzenia rozegrały się późnym wieczorem, gdy dziewczyna wpadła na odwiedziny do wynajmowanego przez matkę i ojczyma domu. Doszło do sprzeczki, bo matka zwróciła jej uwagę, że za głośno rozmawia przez telefon komórkowy. Niewykluczone, że zabrała jej smartfon. Wtedy pijana w sztok Karolina K. rzuciła się na rodzicielkę. Piotr Z. stanął w obronie swojej żony i dostał cios nożem w tętnicę szyjną. Nie udało się go uratować. Teraz rodzina zamordowanego mężczyzny zabrała głos.

– Dopiero co Piotr się ożenił, a już musimy go pochować. Za tydzień skończyłby 40 lat – płacze matka ofiary. – Związał się z matką Karoliny nie tak dawno, ślub był w październiku 2018 r.. Zaakceptował jej dzieci z poprzedniego związku. Dobrze żyli, on dorabiał jako złota rączka. Wynajmowali dom w Bobrownikach. Karolina mieszkała w Bytomiu ze swoim chłopakiem. Czasem przyjeżdżała do nich. Piotr miał z nią bardzo dobry kontakt. Gdy czasem dochodziło do wymiany zdań między moim synem a pozostałym rodzeństwem Karoliny, ona zawsze trzymała stronę mojego syna. Nie wierzę, że chciała go zabić. Nie wykluczone, że cios skierowała wobec matki, a mój syn stanął w obronie i zginął przypadkiem – rozpacza matka ofiary. – Żal mi tej dziewczyny, zmarnowała sobie życie do reszty.

Karolina K. miała trudne dzieciństwo. Część swojego życia spędziła w ośrodkach wychowawczych. Wydawało się, ze wyszła na prosta. Ostatnio dostałą pracę w Amazonie, miała chłopaka.

– Karolina K. została tymczasowo aresztowana, przyznała się do zarzutów, w chwili popełnienia zbrodni miała ponad promil alkoholu w sobie – mówi Monika Jankowska, szefowa prokuratury w Będzinie.

Śledczy czekają na wyniki sekcji zwłok zamordowanego mężczyzny. Zlecili też dodatkowe badania, czy 19-latka w chwili zadawania ciosu nie była pod wpływem narkotyków. Grozi jej nawet dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Bogdan R. skazany na 4 lata więzienia za pobicie i gwałt na 17-latce

Mężczyzna, który brutalnie pobił i zgwałcił w parku 17-latkę, został skazany przez Sąd Rejonowy w Kędzierzynie-Koźlu na cztery lata więzienia. Sąd zastosował też wobec niego zakaz zbliżania się do ofiary. Wyrok nie jest prawomocny.

Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Opolu, do zdarzenia doszło w nocy z 11 na 12 maja 2019 roku w lesie przy Alejach Jana Pawła II w Kędzierzynie-Koźlu, w czasie odbywającej się w tym miejscu imprezy plenerowej.

Podczas śledztwa ustalono, że w pewnym momencie jedna z uczestniczek imprezy odeszła od grupy uczestników zabawy. Za 17-latką poszedł Bogdan R. Mężczyzna znał swoją ofiarę. Gdy wiedział, że nikt ich nie widzi, uderzył dziewczynę w tył głowy pałką teleskopową, a następnie dusząc, zgwałcił ją. Pokrzywdzona bezpośrednio po zdarzeniu poinformowała policjantów, którzy zatrzymali sprawcę.

W trakcie śledztwa oskarżony nie przyznawał się do winy, jednak oprócz zeznań pokrzywdzonej, na jego niekorzyść przemawiały zabezpieczone ślady biologiczne.

Sąd uznał Bogdana R. za winnego zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę czterech lat więzienia. Skazany ma siedmioletni zakaz kontaktowania się w jakiejkolwiek formie z pokrzywdzoną i zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 50 metrów. W tym czasie nie może także podejmować żadnej pracy związanej z wychowaniem, opieką czy edukacją małoletnich. Został także zobowiązany do zapłacenia 15 tysięcy złotych pokrzywdzonej tytułem zadośćuczynienia. Wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: interia.pl

Strzelanina w Ottawie. Nie żyje jedna osoba

Jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne w strzelaninie w Ottawie, kilometr od budynku kanadyjskiego parlamentu. Sprawca jest poszukiwany – poinformowała policja.

„Sprawca nie został dotychczas zatrzymany, jednak śledczy uważają, że był to atak wycelowany w konkretną osobę” – zakomunikowała policja w Ottawie na swoim koncie na Twitterze. „Śledczy potwierdzili, że incydent nie ma wpływu na bezpieczeństwo narodowe” – zaznaczono.

Nie uważa się również, aby napastnik poszukiwał kolejnych ofiar, mimo początkowego ostrzeżenia ze strony służb ochrony parlamentu.

Policja nie ma na razie rysopisu sprawcy, wciąż zbiera informacje od świadków z okolicznych domów – powiedział inspektor Francois D’Aoust. Zgłoszenie o strzelaninie policja dostała ok. godz. 7.30 (13.30 czasu polskiego). Trzy poważnie ranne osoby, w tym 15-letni chłopiec, zostały przewiezione do szpitala.

W 2014 roku uzbrojony mężczyzna zastrzelił żołnierza w pobliżu parlamentu w Ottawie. Napastnik został zabity przez ochronę budynku, a atak uznany został później za zamach terrorystyczny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Częstochowa: Adrian Ś. skazany na 15 lat więzienia za brutalne zabójstwo sąsiadki

Na 15 lat więzienia skazał częstochowski sąd okręgowy Adriana Ś., oskarżonego o zabicie 2018 r. 75-letniej sąsiadki na tle rabunkowym. W chwili zbrodni Ś. miał 16 lat. Ofiara miała obrażenia głowy oraz związane ręce i nogi. Sprawca zabrał z domu pieniądze, kosztowności i dokumenty, a następnie podpalił ofiarę.

Prokuratura, która żądała dla oskarżonego 25 lat więzienia – czyli maksymalnej kary dla sprawcy w tym wieku – zapowiada apelację.

Obrażenia głowy oraz oparzenia

Do zbrodni doszło we wrześniu 2018 r. w dzielnicy Kiedrzyn w Częstochowie. Oficer dyżurny policji otrzymał zgłoszenie pożaru domu. Kiedy strażacy weszli do środka, w jednym z pomieszczeń odkryli nadpalone ciało kobiety. 75-latka miał związane ręce i nogi oraz uraz głowy. W domu widoczne były ślady plądrowania. Jak podawała policja, sprawca uderzył kobietę, skrępował, okradł, a następnie oblał benzyną i podpalił.

Adriana Ś., mieszkającego na sąsiedniej posesji, policjanci zatrzymali jeszcze tego samego dnia. W Prokuraturze Rejonowej Częstochowa-Północ usłyszał zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz rozboju i kradzieży. Sąd rodzinny zgodził się, by odpowiadał jak dorosły. Został aresztowany.

Przyczyną śmierci kobiety były obrażenia głowy oraz oparzenia

Rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie Dominik Bogacz powiedział, że Ś. został skazany na 15 lat więzienia z zastrzeżeniem, że o warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie się mógł ubiegać najwcześniej po 10 latach.

Prokuratura złoży apelację

Z wyrokiem nie zgadza się oskarżenie. Jak powiedział Piotr Wróblewski w Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, zostanie złożony wniosek o pisemne uzasadnienie orzeczenia, a później apelacja.

Zgodnie z ogólnymi zasadami za przestępstwo nie odpowiada osoba, która nie ukończyła 17. roku życia, ale w wyjątkowych sytuacjach – np. zabójstwa, gwałtu zbiorowego lub porwania – do odpowiedzialności karnej może być pociągnięty już 15-latek. Decyduje o tym sąd rodzinny i dla nieletnich, biorąc pod uwagę m.in. okoliczności sprawy i stopień rozwoju sprawcy.

Zgodnie z Kodeksem karnym, wymierzając karę nieletniemu albo młodocianemu, sąd kieruje się przede wszystkim tym, aby sprawcę wychować. Wobec sprawcy, który w czasie popełnienia przestępstwa nie ukończył 18 lat, nie orzeka się kary dożywocia. Maksymalna kara dla takiej osoby to 25 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl