USA: Strzelanina w supermarkecie Walmart

Co najmniej dwie osoby zginęły po strzelaninie w Southaven niedaleko Memphis. Napastnik otworzył ogień do klientów sklepu Walmart. Do zdarzenia doszło we wtorek rano. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w wymianie ognia został ranny zarówno napastnik, jak i policjant z Southaven, który odpowiedział na wezwanie dotyczące strzelaniny.

Policjanta miała uratować kamizelka kuloodporna. Według relacji CNN, świadkowie mówili o serii strzałów. Jedna z ofiar zginęła na miejscu, wewnątrz budynku, druga na sklepowym parkingu. Nie jest na razie jasne, co wywołało strzelaninę. Policja nie podała też nazwisk dwóch ofiar śmiertelnych.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Szczegóły dotyczące strzelaniny w szkole w Denver

Jedna osoba zginęła, a co najmniej siedem zostało rannych w wyniku strzelaniny w szkole w Stanach Zjednoczonych. Do budynku w Highlands Ranch w stanie Kolorado weszło dwóch uzbrojonych napastników i otworzyło ogień. Część rannych jest w stanie krytycznym. Służby w ciągu kilku minut dotarły na miejsce i zatrzymały sprawców. To prawdopodobnie uczniowie tej szkoły. Napastnicy zaatakowali szkołę średnią w Highlands Ranch, na południe od Denver, we wtorek krótko po godzinie 14 czasu lokalnego. Jak podaje CNN, w tym czasie w budynku przebywało około 1850 uczniów. Jak przekazał Tony Spurlock, szeryf hrabstwa Douglas, napastnicy weszli do szkoły i zaatakowali uczniów z dwóch klas. Zginął 18-latek. Co najmniej siedem osób trafiło do szpitala, część z nich jest w stanie krytycznym. Najmłodszy z rannych ma 15 lat.

– Dostaliśmy wezwanie od dyrektora szkoły, że w budynku słychać było strzały z broni, w ciągu następnych minut oddane zostały kolejne. Policjanci byli na miejscu chwilę po wezwaniu, posterunek znajduje się ulicę dalej. Po przybyciu natychmiast weszli do środka i zatrzymali podejrzanych – relacjonowała zastępca lokalnego szeryfa Holly Nicholson-Kluth.

Przekazała także, że zatrzymano dwóch napastników. Jeden z nich jest niepełnoletni. Obaj to prawdopodobnie uczniowie szkoły, którą zaatakowali. Ich motywy działania nie są na razie znane. Atak miał miejsce niedługo po 20. rocznicy masakry w Columbine High School, oddalonej o około 11 kilometrów od szkoły w Highlands Ranch. Wówczas z rąk dwóch nastoletnich zamachowców zginęło 13 osób.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Koszalin: Prokuratura podała przyczynę tragedii w escape roomie. Wciąż bada sprawę

Prokuratura podała wstępny scenariusz tragedii w escape roomie w Koszalinie. Bezpośrednią przyczyną powstania ognia w escape roomie w Koszalinie był gaz. Wszystkie osoby zmarły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.

– Śledczy wykluczyli instalacje elektryczną jako przyczynę i źródło pożaru i upatrują go raczej w urządzeniach gazowych. Urządzenia były cztery. Na pewno były w poczekalni pokoju gier i to tam najprawdopodobniej rozpoczął się pożar, który odciął pracownika, który miał czuwać nad obecnymi w obiekcie uczestnikami gry od możliwości odblokowania drzwi. Takie są tragiczne wstępne ustalenia – powiedział prokurator Ryszard Gąsiorowski. 

Więcej informacji wkrótce. 

W piątek w tzw. escape roomie w Koszalinie doszło do pożaru, w którym zginęło pięć dziewcząt, uczennic III klasy Gimnazjum nr 9, aktualnie wchodzącego w skład SP nr 18 w Koszalinie. Jeden mężczyzna jest ciężko poparzony. Po pożarze PSP na polecenie ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego rozpoczęła kontrole przeciwpożarowe w podobnych obiektach na terenie całego kraju.

Jak poinformowała Straż Pożarna, w pomieszczeniu, w którym znajdował się escape room, było wiele niedociągnięć. Do tragedii doszło przede wszystkim na skutek braku zapewnienia właściwej ewakuacji. Wątek złych warunków i nieodpowiedniego ogrzewania w koszalińskim escape roomie pojawił się też w niektórych komentarzach na Facebooku. O sprawie pisaliśmy w piątek na radiozet.pl.  
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Umorzono sprawę podpalenia kamienicy, w której mieszka poseł Krzysztof Brejza

Prokuratura Rejonowa w Inowrocławiu z powodu niewykrycia sprawcy umorzyła śledztwo w sprawie podpalenia pod koniec maja zeszłego roku kamienicy, w której mieszka poseł Krzysztof Brejza z rodziną – poinformował w środę jej szef Robert Szelągowski. Krzysztof Brejza z Platformy Obywatelskiej wyrażał wcześniej nadzieję, że „sytuacja zostanie gruntownie wyjaśniona przez organy ścigania”. Pożar przy remontowanej kamienicy w Inowrocławiu, w której mieszka poseł Brejza wraz z rodziną, wybuchł pod koniec maja ubiegłego roku. Paliły się materiały budowlane składowane na podwórzu budynku. Ogień miał objąć płomieniami instalację gazową budynku, co, zdaniem posła, groziło wybuchem i zawaleniem kamienicy. Poseł PO oceniał wówczas, że „z pewnością jest to kolejny epizod wymierzony w jego rodzinę”.

– Już wcześniej wielokrotnie dochodziło do niszczenia szyldu w kancelarii mojej żony, wielokrotnie niszczone były skrzynki pocztowe. Zgłaszaliśmy to również organom ścigania. Ta sytuacja jest jednak wyjątkowa – mówił Brejza. Wyrażał nadzieję, że „sytuacja zostanie gruntownie wyjaśniona przez organy ścigania”.

Umorzenie postępowania

– Prokuratura Rejonowa w Inowrocławiu z powodu niewykrycia sprawcy umorzyła śledztwo w sprawie podpalenia pod koniec maja zeszłego roku kamienicy, w której mieszka poseł Krzysztof Brejza z rodziną – poinformował w środę jej szef, Robert Szelągowski.

– Prokurator umorzył postępowanie przeciwko podejrzanemu Sławomirowi M. wobec stwierdzenia, iż nie popełnił zarzucanego mu czynu, a w sprawie samego zniszczenia mienia przez podpalenie przenośnej toalety wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa – powiedział PAP prokurator rejonowy.

Zarzut nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa

Sławomir M. kilka dni po zdarzeniu usłyszał zarzut nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia oraz mienia wielkich rozmiarów przez wywołanie pożaru przy kamienicy w Inowrocławiu. Przez nieostrożność miał wrzucić niedopałek papierosa do przenośnej toalety, która stała przy kamienicy w związku z toczącym się remontem, a przez to spowodować pożar, który przeniósł się na elewację budynku.

Szelągowski zaznaczył, że zarzut przedstawiony Sławomirowi M. nie zmienił się w toku postępowania. Jednak zebrany materiał dowodowy, w tym opinie dwóch biegłych z zakresu badań fizykochemicznych i pożarnictwa, doprowadziły do wniosku, że podejrzany nie popełnił przestępstwa. Z kolei sprawców nie udało się ustalić.

Prokurator rejonowy zaznaczył, że stronom postępowania przysługuje prawo złożenia zażalenia, a w tym gronie są osoby, które podniosły straty wskutek pożaru, m.in. dotyczące elewacji kamienicy.

– Sprawa jest umorzona wskutek niewykrycia sprawcy, a więc w przypadku pojawienia się jakiegoś materiału dowodowego zawsze jest możliwość podjęcia postępowania w tym zakresie – dodał Szelągowski.

Decyzję prokuratury skomentował sam Krzysztof Brejza. Jak zaznaczył, opinia pożarnicza wskazała, że „było to celowe podpalenie”.

„Opinia fizykochemiczna stwierdza, iż całość materiału do badań została źle zabezpieczona, co uniemożliwia przeprowadzenie badania fizykochemicznego i podjęcie dalszych działań celem wyjaśnienia sprawy” – napisał poseł PO, odnosząc się do opinii biegłych w tej sprawie.

Dodał, że jego zdaniem zarzut „z powodów politycznych został postawiony pochopnie niewinnemu człowiekowi”.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Milicz: Zatrzymano podpalacza, który terroryzował jedno z osiedli

Policjanci z Milicza zatrzymali podpalacza, który w ostatnich dniach wzniecił kilka pożarów, powodując straty sięgające kilkunastu tysięcy złotych. Okazał się nim 13-letni chłopiec. O jego dalszym losie zadecyduje sąd dla nieletnich.

Na początku grudnia nieznany sprawca podpalił kilka ozdobnych drzewek tui, które rosły przy ogrodzeniu boiska piłkarskiego przy ul. Mickiewicza. Spaleniu uległo kilkanaście drzewek oraz wysokie ogrodzenie boiska tzw. piłkochwyty. Straty oszacowano na kilkanaście tysięcy złotych.

Kilka dni później na pobliskim osiedlu odnotowano dwa kolejne pożary. W pierwszy dzień świąt podpalony został wózek dziecięcy stojący w klatce schodowej. Spaleniu uległ nie tylko wózek, ale zniszczona została również klatka schodowa, której ściany zostały nadpalone i osmolone dymem. Podobna sytuacja miała miejsce dwa dni później. Podpalony został kolejny wózek, pozostawiony przy wejściu do klatki schodowej.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Nożownik zaatakował w Melbourne. Inspirował się Państwem Islamskim

Mężczyzna, który podłożył w piątek ogień w ciężarówce z butlami gazowymi w centrum Melbourne i ugodził śmiertelnie nożem jedną osobę, inspirował się Państwem Islamskim, choć nie miał bezpośrednich związków z tym ugrupowaniem – podała w sobotę policja. Zamachowca zidentyfikowano jako urodzonego w Somalii 30-letniego Hassana Chalifa Shire Alego; podano, że zradykalizował się on pod wpływem Państwa Islamskiego i był znany wcześniej policji. Podczas ataku został postrzelony przez policjantów i zmarł w szpitalu.

Według policji paszport Shire Alego był nieważny od 2015 roku; służby wywiadu twierdzą, że planował wyjazd do Syrii, jednak uważano, że nie stanowi on zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego.

„Myślę, że Shire Ali był zainspirowany Państwem Islamskim. Nie uważamy, aby miał bezpośrednie kontakty z tym ugrupowaniem; zradykalizował się pod wypływem jego propagandy” – powiedział Ian McCartney, zastępca komisarza australijskiej policji federalnej.

Do ataku doszło w piątek w centrum Melbourne w ruchliwej dzielnicy handlowej, chwilę przed szczytem komunikacyjnym. Somalijczyk zaatakował nożem przechodniów, raniąc śmiertelnie 74-letniego Sisto Malaspinę, współwłaściciela słynnej w mieście kawiarni „Pellegrini”.

Przedstawiciele policji stanu Wiktoria poinformowały, że w związku z atakiem nożownika przeszukały dwie nieruchomości w mieście, lecz nie podano wyników tego przeszukania.
Źródło info i foto: interia.pl

Marokańska marynarka wojenna strzelała do łodzi z migrantami

Marokańska marynarka wojenna otworzyła ogień w kierunku łodzi z migrantami na Morzu Śródziemnym. W wyniku ran zmarła 22-letnia Marokanka, a trzy osoby zostały ranne i są w stanie ciężkim, w tym jedna w krytycznym. Na pokładzie było 25 osób – poinformowała AFP. Jak informuje francuska agencja strzały zostały oddane po tym, jak pilot łodzi motorowej nie odpowiedział na wezwanie statku patrolowego.

„Osoba kierująca łodzią była Hiszpanem i odmówiła posłuszeństwa na marokańskich wodach w okolicy M’dig-Fnideq” – podała AFP, powołując się na lokalne władze.

Czworo migrantów zostało postrzelonych. W wyniku ran w szpitalu zmarła 22-letnia marokańska kobieta, która podobnie jak dwóch innych rannych migrantów pochodziła z miasta Tetuanu na północy Maroka. Czwarta zraniona osoba pochodziła z Al-Hoceimy i przebywa w szpitalu w stanie krytycznym po tym, jak amputowano jej rękę.

Według lokalnych władz, w łodzi byli także hiszpańscy przemytnicy. Pilot został już aresztowany, a miejscowe służby wszczęły dochodzenie w tej sprawie.

Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji, od początku roku do Hiszpanii drogą morską lub lądową przedostało się 38 tys. nielegalnych migrantów. Marokańskie władze informują, że w tym samym okresie udaremniły 54 tys. migrantów przedostanie się na terytorium Unii Europejskiej.
Źródło info i foto: interia.pl

Holandia: Furgonetka wjechała w siedzibę dziennika „De Telegraaf”

Furgonetka staranowała we wtorek budynek głównej redakcji holenderskiego dziennika „De Telegraaf” na przedmieściach Amsterdamu – poinformowała policja, mówiąc o celowym działaniu. Nikt nie został ranny, sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia i jest poszukiwany. Biała furgonetka wjechała w szklaną fasadę budynku ok. godz. 4, po czym stanęła w płomieniach.

„De Telegraaf”, największy holenderski dziennik, specjalizuje się w wiadomościach sportowych i kryminalnych.

W ubiegłym tygodniu w tej samej części Amsterdamu 41-letni mężczyzna wystrzelił pocisk z wyrzutnika rakiet w kierunku budynku mieszczącego redakcje kilku czasopism. Sprawca został aresztowany. Nikt nie został ranny na skutek tego incydentu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Los Angeles: 77-latek wzniecił pożar i ostrzelał strażaków. Nie żyje jedna osoba

Kapitan straży pożarnej Dave Rosa został śmiertelnie postrzelony przez mieszkańca domu spokojnej starości w Los Angeles w Kalifornii, gdy brał udział w akcji gaszenia pożaru po wybuchu, do jakiego doszło w budynku. Inny funkcjonariusz, Ernesto Torres jest lekko ranny. Jednostka przybyła do 11-piętrowego domu spokojnej starości po otrzymaniu zgłoszenia, że w budynku doszło do eksplozji. Spowodował ją jeden z pensjonariuszy, 77-letni Thomas Kim, który zgromadził w swym mieszkaniu na 2. piętrze cały arsenał broni.

W niektórych mieszkaniach były wybite okna, czuć było gaz, a w niektórych częściach budynku były widoczne płomienie, które zostały ugaszone przez funkcjonariuszy – poinformował szef policji w Long Beach na południu Los Angeles, Robert Luna.

Otworzył ogień

Próbując zlokalizować źródło eksplozji, strażacy zaczęli przeszukiwać budynek. Niezadowolony z ich pojawienia się Thomas Kim zaczął strzelać do mundurowych, raniąc dwóch i – prawdopodobnie – jednego z pensjonariuszy.

Kapitan Dave Rosa, który zmarł w poniedziałek wieczorem w szpitalu z powodu odniesionych ran, miał za sobą 17 lat służby w straży pożarnej. Osierocił żonę i dwoje dzieci w wieku 16 i 25 lat – oświadczył szef straży pożarnej w Long Beach, Michael DuRee.

Policja nie wyklucza, że staruszek mógł sprowokować eksplozję, aby pod tym pretekstem przyciągnąć na miejsce zbrodni strażaków. Sprawca został aresztowany w związku z usiłowaniem zabójstwa, zabójstwem z zimną krwią i spowodowaniem bezpośredniego zagrożenia dla życia ludzi poprzez wykorzystanie gazu. Motywy jego działania ani jego kondycja psychiczna nie są znane.

Z budynku zamieszkiwanego przez seniorów ewakuowano łącznie 80 seniorów. Wszystkim udzielono pomocy medycznej i psychologicznej.
Źródło info i foto: TVP.info

Inowrocław: Podpalono kamienicę, w której mieszka Krzysztof Brejza?

Kamienica w Inowrocławiu, w której z rodziną mieszka poseł PO Krzysztof Brejza, jest remontowana. Polityk przekazał, że ktoś podpalił materiały budowlane i plastikową przenośną toaletę znajdującą się obok budynku. Ogień przeniósł się na ścianę kamienicy. – Sytuacja była bardzo groźna, płomienie objęły instalację gazową – przekazał Brejza w rozmowie z Polsat News.

Ogień pojawił się około godziny 1:00 w nocy z piątku na sobotę, bezpośrednio pod pokojem, gdzie spały dzieci polityka.

– Było bardzo groźnie. Odpadła część tynku. Kamienica ma drewniane stropy, a ściany były bardzo rozgrzane. Najgorsze, że płomienie objęły rury instalacji gazowej. Jak przekazali eksperci, tylko dzięki dobrej jakości tych elementów, nie doszło do rozszczelnienia i eksplozji- powiedział Brejza.

Chcę wierzyć, że to był chuligański wybryk

Dodał, że po rozmowie z właścicielem firmy remontowej uważa, że ktoś musiał rozlać coś łatwopalnego, by wzniecić taki pożar.

– Nie przesądzam żadnego motywu. Chcę wierzyć, że to był chuligański wybryk, ale ze względu na moją działalność nie mogę wykluczyć motywów politycznych – przekazał.
Źródło info i foto: polsatnews.pl