Warszawa: Ciało noworodka w reklamówce. Zatrzymano 36-letnią kobietę

W czwartek przed południem na terenie ogródków działkowych na Targówku, przy jednej z altanek, znaleziono noworodka. Dziewczynka zawinięta była w foliową reklamówkę. Po południu policjanci zatrzymali w tej sprawie 36-letnią kobietę.

Dziecko znaleziono ok. godz. 11.30. Według wstępnych informacji osobą, która usłyszała kwilenie noworodka był przypadkowy przechodzień. Według ustaleń portalu se.pl mężczyzna, to bezdomny, który koczuje w pobliżu ogrodu działkowego.

Mężczyzna zawiadomił ochronę ogródków działkowych o swoim znalezisku, ci natychmiast wezwali policję i pogotowie ratunkowe.

– Ze względu na sytuację karetka wjechała od razu na oddział, nie na SOR i tam zajęli się nią specjaliści. Dziecko było wyziębione, ale jest prześliczna, w dobrej kondycji i została przebadana. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Urodziła się kilka lub kilkanaście godzin przez znalezieniem – opowiada portalowi se.pl Piotr Gołaszewski, rzecznik prasowy Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Z ustaleń se.pl wynika, że bezdomny, który znalazł dziecko, nie był osobą postronną. Był partnerem kobiety, która urodziła dziecko i porzuciła je w reklamówce.
Źródło info i foto: wp.pl

40-latek zasztyletował córkę konkubiny. Mężczyzna przebywa w szpitalu psychiatrycznym

Dramatyczna historia z Jastrzębia Zdroju. Ważą się losy 40-latka z Jastrzębia Zdroju, który w minioną niedzielę zasztyletował 24-latkę w pobliżu ogrodów działkowych. Młoda kobieta szła z psem na spacer. Sprawca znał ją. Była córką jego byłej partnerki. Para rozstała się parę miesięcy temu. Ale 40-latek nie potrafił pogodzić się z tym i postanowił zemścić się na córce konkubiny.

Zabójca zaczaił się w krzakach w pobliżu ogrodów działkowych, gdzie 24-latka wychodziła na spacer z psem. Rzucił się na bezbronną kobietę, gdy mijała go. Zadał jej ciosy nożem prosto w serce. Gdy zorientował się, że córka jego byłej konkubiny nie żyje, pośpiesznie zaczął przeszukiwać internet w telefonie komórkowym szukając adresy do adwokatów.

Przypadkowo trafił na adwokata z Wodzisława Śląskiego. – Zadzwonił do niego i oznajmił, że chce popełnić samobójstwo, bo zabił młodą kobietę – relacjonuje Arkadiusz Kwapiński, zastępca prokuratora rejonowego w Jastrzębiu Zdroju.

Adwokat natychmiast skontaktował się z policją i powiadomił ją o niecodziennym telefonie niemalże w środku nocy. Na miejscu policjanci odnaleźli 40-latka. Wskazał funkcjonariuszom miejsce, gdzie leżała martwa 24-latka.

Obecnie 40-latek przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Tam odbędzie się posiedzenie sądu, który zdecyduje, czy 40-latek odpowie za zabójstwo i trafi do aresztu.
Źródło info i foto: Fakt.pl

29-latek z zarzutami za wielokrotne gwałty na nastolatce

Nastolatka przeżyła koszmar. W lutym zboczeniec zaczaił się dziewczynkę, gdy wracała ze szkoły. Uwięził ją na ogródkach działkowych i wielokrotnie zgwałcił w altanie. Najprawdopodobniej był wtedy pod wpływem narkotyków. Prokuratura w Zielonej Górze postawiła już zwyrodnialcowi zarzuty. 29-latkowi za brutalną napaść grożą trzy lata więzienia.

Zwyrodnialec zaatakował 7 lutego na terenie ogródków działkowych w Zielonej Górze. 29-latek uprowadził wracającą ze szkoły dziewczynkę poniżej 15 lat. Doskoczył do niej i związał oczy opaską, a następnie zaciągnął siłą do jednej z altanek. Groził nastolatce, że ją zabije, jeśli ta zacznie krzyczeć lub uciekać.

Na działkach wielokrotnie doszło do gwałtu. Przez cały czas nastolatka miała na oczach przepaskę, co tylko potęgowało jej przerażenie. W końcu brutal pozwolił dziewczynce odejść. Aby ta nadal nie zobaczyła jego twarzy, wyprowadził ją z ogródków i dopiero przy głównej drodze odsłonił jej oczy. Wówczas znów zagroził, że jeśli obróci się za siebie i zobaczy z kim miała do czynienia, nigdy nie wróci do domu. Nastolatka posłusznie ruszyła więc jak najdalej od oprawcy.

Mimo iż dziewczynka nie widziała twarzy 29-latka, policji w końcu udało się go namierzyć. Przyznał się do wielokrotnego gwałtu, a swoje makabryczne zachowanie tłumaczył tym, iż poprzedniej nocy brał amfetaminę. W trakcie trwającego śledztwa biegli ustalili, że pedofil jest uzależniony od narkotyków. Teraz stanie przed sądem, a za to co zrobił nastolatce może trafić za kraty na trzy lata.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Ustalono tożsamość drugiej ofiary „wampira z Radomia”

29-letni Sławomir T., nazywany w mediach „wampirem z Radomia” wskazał na terenie ogródków działkowych zwłoki kobiety. Policja już wie, że to 25-letnia Magdalena S. Jej ciało trafiło do rodziny.

Śledczy nie mają już wątpliwości co do tożsamości zwłok znalezionych w listopadzie, w okolicy ogródków działkowych na radomskim Wacynie. Badania DNA potwierdziły, że to zaginiona w sierpniu 25-letnia Magdalena S. z Radomia. Miejsce ukrycia ciała wskazał 29-letni Sławomir T., zatrzymany w związku z zabójstwem innej młodej Radomianki. Teraz będzie odpowiadał za dwa zabójstwa. Ciało Magdaleny S. zostało już wydane rodzinie. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, śledczy wpadli na jej trop, bo w schowku w samochodzie Sławomira T. znaleźli należący do niej dokument.

18-latka z Radomia uduszona

Sławomir T. wyszedł z więzienia w kwietniu po odsiedzeniu 7,5 roku m.in. za usiłowanie zabójstwa. Założył konto na portalu randkowym. Poznał tam m.in. 18-latkę z Radomia. Sławomir T. miał zaciskać ręce na jej szyi. Mógł z tego czerpać seksualne doznania, chociaż biegli nie znaleźli śladów gwałtu. Nastolatka nie miała szans w starciu z prawie 30-letnim mężczyzną. Jej zwłoki znalazł przypadkowy przechodzień w lesie w Sołtykowie koło Radomia. Z ustaleń śledczych wynika, że została zamordowana 4 listopada.

Dziewczyna w chwili śmierci miała przy sobie torebkę. Czarną, z napisem „Nike”. Sławomir T. wyrzucił ją przez okno samochodu na obwodnicy w stronę Ustronia. To ważny dowód w sprawie, więc policjanci liczą, że szybko ją odnajdą. Z zeznań zatrzymanego wynika, że w środku było kilka damskich drobiazgów i… końcówka nożyka meblarskiego. Prokuratura nie chce ujawnić, czy należał on do sprawcy, czy ofiary.

Ciało kobiety ukryte na podmokłym terenie

T. został zatrzymany przez policję. Mężczyzna wskazał też kolejne ciało – ukryte pod gałęziami w ustronnym miejscu, na terenie podmokłym, obok ogródków działkowych. Zwłoki były w silnym stadium rozkładu. Wstępne badanie pozwoliło stwierdzić, że ofiara także została uduszona, miała zginąć w sierpniu. Była to Magdalena S.

Sławomir T. usłyszał kolejny zarzut zabójstwa. Obecnie przebywa w areszcie. Mężczyzna ma zostać poddany badaniom psychiatrycznym. Policja nie wyklucza, że mógł mieć związek z innymi tajemniczymi zaginięciami. Ta wersja jest teraz sprawdzana.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zabójstwo w Zielonej Górze. Policja tropi mordercę

Ciało mężczyzny zostało znalezione we wtorek 3 lutego wieczorem za ogródkami działkowymi od strony ul. Wyspiańskiego. – Tożsamość mężczyzny jest znana – mówi podinsp. Małgorzata Barska, rzeczniczka zielonogórskiej policji. Naszą informację potwierdza zielonogórska policja. O zalezieniu ciała mężczyzny, dyżurnego zielonogórskiej policji powiadomiło pogotowie ratunkowe. – Miał ranę kłutą klatki piersiowej – mówi podinsp. Małgorzata Barska, rzeczniczka zielonogórskiej policji. Udało nam się ustalić, że rana została zadana w okolice serca.

Ciało zostało znalezione w lasku za ogródkami działkowymi od strony ul. Wyspiańskiego. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy policja znalazła nóż, którym został zamordowany mężczyzna. Kim jest ofiara? – Znamy tożsamość mężczyzna – mówi podinsp. Barska. Policja nie podaje więcej szczegółów zdarzenia. – Jest na to za wcześnie – mówi podinsp. Barska. Wszystko wskazuje na to, że nie został zatrzymany podejrzany o zabójstwo. Świadczyć ma o tym dobre ubranie zadźganego mężczyzny.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Poznań: zwłoki trzech osób w przyczepie kempingowej

Ciała trzech osób znaleziono nad ranem w przyczepie kempingowej, znajdującej się na terenie ogródków działkowych w Poznaniu w pobliżu Warty. Policja nie wyklucza, że przyczyną śmierci mogło być zatrucie tlenkiem węgla. – Ofiarami są 50-letnie małżeństwo oraz ich znajomy, mężczyzna w podobnym wieku. Osoby zostały odnalezione przez syna tego małżeństwa nad ranem – poinformował rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Jak wyjaśnił, przyczepa była ogrzewana piecykiem zasilanym gazem. – Dlatego podejrzewamy, że mogło dojść do zatrucia bądź doszło do tzw. deficytu tlenowego, który był powodem śmierci. Przyczyny zgonu będą znane po sekcji zwłok – dodał.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Żarów: znaleziono ciała dwojga nastolatków

Ciała 15-letniej dziewczyny i 16-letniego chłopaka znalazła policja na terenie ogródków działkowych w Żarowie na Dolnym Śląsku. Funkcjonariusze wykluczyli udział osób trzecich. Jak nieoficjalnie ustaliła nasza reporterka, młodzi ludzie powiesili się. Dziewczyna kilka dni temu uciekła z domu, ale odezwała się do rodziny. Zapewniała, że wszystko z nią w porządku. Ciała nastolatków znaleziono w piątek wieczorem. Ze względu na wyjątkowo delikatny charakter sprawy, policja zdecydowała się nie ujawniać szczegółów. Sekcja zwłok, której wyniki mają być znane jutro, ma odpowiedzieć chociaż na część pytań dotyczących tej tragedii. Żródło info i foto: RMF24.pl