Ciechanów: Zakopał zwłoki matki i pobierał jej emeryturę

Fot. Damian Klamka/East News Nowy Sacz 11.08.2019. n/z tasma policyjna

Syn zakopał zwłoki matki w ogrodzie i przez pięć lat pobierał jej emeryturę. Prokurator postawił mu zarzut znieważenia zwłok, wyłudzenia świadczeń i tego, że nie wezwał pomocy medycznej do chorej matki. Do zdarzenia doszło w 2014 roku w Ciechanowie na Dolnym Śląsku. Jak przekazała Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Lidia Tkaczyszyn, „dzięki informacji od świadka śledczy dowiedzieli się, że syn zakopał po śmierci matki jej ciało w ogrodzie na terenie posesji, którą chwilowo wynajmowali i w której mieszkali”.

Po wszystkim mężczyzna wyjechał z miejscowości, jednocześnie od 2014 pobierał emeryturę. Łącznie wyłudził w ten sposób pond 45 tys. zł. Podejrzany przyznał się do tego, że zakopał ciało matki i wyłudzał jej emeryturę. Został aresztowany na trzy miesiące. 

Nie wiadomo jeszcze, jaka była przyczyna śmierci kobiety. Wykaże to sekcja zwłok. Syn twierdzi, że jego matka była chora. Prokurator postawił mu więc zarzut nieudzielenia pomocy, bo nie wezwał do niej służb medycznych. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zakopała zwłoki noworodka w ogrodzie

Śledczy mają wstępne wyniki sekcji zwłok noworodka, którego w miniony piątek policjanci odkopali na posesji we wsi niedaleko Sokółki (Podlaskie) – informuje portal poranny. Jak się okazało, dziewczynka urodziła się martwa w siódmym miesiącu ciąży. Wyniki sekcji potwierdzają więc słowa 27-letniej matki, która uparcie twierdziła podczas przesłuchania, że nie zabiła córki, ale prokuratura na razie nie wycofuje się z zarzutu dzieciobójstwa.

Prokuratura chce się zapoznać jeszcze z pisemną opinią biegłych lekarzy, bo ustalenie, czy dziecko żyło po urodzeniu, nie jest jedyną sprawą, która interesuje śledczych. Opinia ma być gotowa za 2–3 miesiące – informuje poranny.pl.

Jakie są kulisy tej tragedii? Policja dowiedziała się o wszystkim od mężczyzny, który w ubiegły piątek zawiadomił, że jego dziewczyna była w zaawansowanej ciąży, ale już nie jest. Nie ma też dziecka. Mężczyzna ów twierdził, że dziewczyna wyznała mu, że zakopała zwłoki córeczki, która urodziła się pod koniec czerwca martwa. 25-latek wskazał policji to miejsce.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Szczątki noworodoków zakopane w ogrodzie?

Szczątki prawdopodobnie noworodków znaleźli śledczy na posesji w Strzeszowie koło Trzcińska Zdroju w Zachodniopomorskiem – ustaliła reporterka RMF FM Aneta Łuczkowska. W środę prokuratura przeszukała posesję kobiety, która w lutym usłyszała zarzut zabicia noworodka. Według portalu TVP Info może chodzić o pięć szkieletów, które miały być zawinięte w worki foliowe i zakopane. Tej wersji na razie oficjalnie nie potwierdzono. Wcześniej „Głos Szczeciński” cytował prokurator Małgorzatę Wojciechowicz z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. „Zaszły nowe okoliczności w sprawie” – powiedziała jedynie. Na początku lutego prokurator postawił 41-letniej matce noworodka zarzut zabicia dziecka. Przyznała się do winy. „Kobieta wskazała miejsce ukrycia zwłok na miejscu zostały przeprowadzone oględziny, zabezpieczono tam szereg śladów, między innymi takie, które wskazują, na to że mogą to być zwłoki noworodka” – informowali wtedy śledczy. Żródło info i foto: RMF24.pl

Polacy świadkami w sprawie śmierci 7-letniej Khyry Ishaq

Przed sądem w Birmingham toczy się bulwersujący proces o morderstwo 7-letniej Brytyjki, Khyry Ishaq. O śmierć dziewczynki, która z głodu była zmuszona wyjadać resztki pozostawione dla ptaków w ogrodzie swoich polskich sąsiadów, oskarżona jest jej matka i ojczym. Według prokuratury 34-letnia Angela Gordon i jej 30-letni partner , Junaid Abuhamza, są odpowiedzialni za głodową śmierć małej Khyry – pisze Gazeta.pl
Para wprowadziła w swoim domu w dzielnicy Handsworth w Birmingham okrutny reżim i karała 7-letnią dziewczynkę odmawiając jej posiłków – poinformował brytyjski dziennik „Daily Mail”. O gehennie dziewczynki i jej rodzeństwa opowiedziała przed sądem para Polaków. Marta i Artur W., którzy mieszkali obok rodziny Angeli Gordon, zeznali że byli oskarżani przez matkę Khyry o dokarmianie dziewczynki chlebem. Zdarzało się, że kobieta przychodziła do nich z awanturą.
Żródło info: Gazeta.pl