Posts Tagged “ojca”

​Aurelia Dunduk, matka trzech Rosjanek oskarżonych o zabicie ojca, który się nad nimi znęcał, wspomina pierwsze chwile, gdy dowiedziała się o morderstwie. Przyznaje, że nie dziwi się swoim córkom, gdyż swojego byłego partnera Michaiła Chaczaturiana uważała za tyrana.

Pod koniec lipca w bloku w Moskwie służby znalazło ciało 56-letniego mężczyzny. Zginął od ponad 30 uderzeń nożem w szyję i klatkę piersiową. Okazało się, że za zabójstwem stoją trzy jego córki w wieku 17, 18 i 19 lat.

39-letnia matka dziewczyn Aurelia Dunduk swojego byłego męża nazywa “tyranem”. Wspomina, że kiedy jeszcze z nim mieszkała z mężczyzną, była “jak zombie”. W chwili, gdy brała ślub, miała 17 lat, on – 34. Przez pierwsze pięć lat zabraniał jej wychodzenia z domu. Nie mogła bez jego zgody porozmawiać nawet przez telefon. Bił ją, gdy chciała zobaczyć się z własną matką. Nie odczuwałam radości, myślę, że to było gorsze niż piekło – przyznaje.

Wspomina, że w mieszkaniu mieli dużo broni – Chaczaturian kolekcjonował pistolety i karabiny. Często strzelał w lokalu, mieli w ścianach dziury po kulach. Groził nam, że zabije nas wszystkich. “Zabiorę cię do lasu, zabiję i nikt cię nie znajdzie” – mówi Dunduk.

Tyran zaczął działać coraz bardziej radykalnie. Najpierw wyrzucił z domu ich 16-letniego syna. Trzy lata temu wyrzucił z kolei samą Dunduk. Mężczyzna przyłożył jej pistolet do skroni. Jeśli chcesz żyć, to nie doprowadzaj mnie do grzechu. Odejdź teraz – powiedział. Najpierw wyjechała do rodzinnej Mołdawii, ale potem wróciła do Moskwy, by być bliżej córek.

Utrzymywanie kontaktu z dziewczynkami nie było najłatwiejsze. Były one śledzone przez kuzyna na polecenie Chaczaturiana. Dunduk utrzymywała z nimi kontakt za pośrednictwem szkolnych znajomych nastolatek. Mówi, że dziewczyny nigdy nie mówiły, że ojciec się nad nimi znęca.

Matka wielokrotnie zgłaszała sprawę na policję, jednak ta odmawiała przyjęcia wezwania.

Wspomina także pierwsze godziny po śmierci Chaczaturiana. Syn zadzwonił: mamo, coś jest z dziewczynami, ktoś umarł. Wezwałam taksówkę, na miejscu byli już policjanci. Wszystko było we krwi. Nic nie rozumiałam co się działo, wszystko było jak we mgle. Dziewczyny przytuliły mnie – mówi.

Dziewczynom za zabójstwo ojca grozi nawet po 20 lat więzienia. Śledztwo w tej sprawie utrudnia rodzina Michaiła Chaczaturiana. Wymienili zamki w drzwiach jego mieszkania, a także wynieśli niektóre rzeczy, m.in. istotne dla sprawy dokumenty.

Dodatkowo media informują, że nastolatkom nie udzielono pomocy psychologicznej. Dziewczęta mają oznaki depresji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Aleksandrowa Kujawskiego zatrzymali pijanego 16-latka, który podczas awantury wbił nóż w klatkę piersiową swojego ojca. Chłopak najbliższe miesiące spędzi w schronisku dla nieletnich.

Do zdarzenia doszło w jednym z domów w Aleksandrowie. Śledczy ustalili, że wywiązała się tam ostra kłótnia, w której uczestniczyli syn i ojciec. W pewnym momencie ten pierwszy chwycił za nóż i ugodził 58-latka w klatkę. Ranny został zabrany do szpitala. Przeżył, ale nastolatkowi i tak grożą teraz bardzo poważne konsekwencje prawne.

- Był pijany. Miał blisko promil alkoholu w organizmie – mówi Marta Błachowicz z aleksandrowskiej policji. – Został zatrzymany i trafił do policyjnej izby dziecka. Wczoraj sąd rodzinny wydał postanowienie o umieszczeniu go w schronisku dla nieletnich. Zadecydował też, że zatrzymany będzie odpowiadał za usiłowanie zabójstwa.

To kolejny tego typu incydent w Kujawsko-Pomorskiem w ostatnich dniach. Ledwie tydzień temu Polskę zszokowała informacja o pijanym 14-latku, który w środku nocy zaatakował nożem zupełnie przypadkowego przechodnia w centrum Bydgoszczy. Według ustaleń śledczych miał ochotę kogoś zabić i padło na 44-latka. Jego życie uratowali okoliczni mieszkańcy, którzy tamowali krew do przyjazdu karetki.

Chłopiec był już wcześniej wielokrotnie notowany. Policjanci doskonale go znali. Mieszkał w centrum Bydgoszczy. Najbliższe miesiące spędzi w schronisku dla nieletnich, a najbliższe lata być może w zakładzie psychiatrycznym lub poprawczaku.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzy siostry z Rosji zostały oskarżone o zamordowanie ojca. Na ciele 57-latka znaleziono m.in. 40 ran kłutych, na głowie ślady po uderzeniach młotkiem. Nastolatki opisują, jak były przez niego traktowane.

Oskarżone siostry Khachaturyan z Rosji mają 17,18 i 19 lat. Twierdzą, że zabiły ojca Michaiła, bo przez lata się nad nimi znęcał i traktował jak niewolnice. Ciało 57-latka odnaleziono 27 lipca na klatce schodowej w jednym z apartamentów w Moskwie.
Moskwa: trzy siostry zabiły ojca

Wyniki sekcji zwłok wykazały, że mężczyzna zginął od 40 ran kłutych, zadanych najprawdopodobniej nożem, oraz uderzeń młotkiem w głowę. Na twarzy ofiary znaleziono także ślady gazu pieprzowego.

Córki mężczyzny przyznały się do winy. Trafiły do aresztu, w którym pozostaną przynajmniej do 28 września. Nastolatki tłumaczą, że ojciec nie pozwalał im się uczyć, groził bronią i traktował jak niewolnice. Twierdzą, że zainstalował w domu kamery i kazał im chodzić nago.

Traktował nas jak niewolnice. Nie pozwalał nosić normalnych ubrań, nie mogłyśmy korzystać z internetu. Zainstalował w domu kamery, bo chciał śledzić każdy nasz krok. Nie pozwalał nam chodzić do szkoły. Najgorsze było to, że kazał nam chodzić nago po mieszkaniu. Groził, że nas zabije – opowiadała przed sądem 19-letnia Kristina.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

W 2016 roku, Alicja B., latami gwałcona przez własnego ojca, nazywana córką polskiego Fritzla, zabiła tuż po porodzie własne dziecko. Sąd Apelacyjny w Białymstoku skazał ją na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Z zasądzonych 1,6 miesięcy sąd zaliczył odbycie 6 – miesięcznego aresztu, a pozostały okres kary odbędzie w systemie dozoru elektronicznego

31-letnia Alicja B. to ofiara głośnej przed laty sprawy „polskiego Fritzla”, który latami więził córkę, znęcał się nad nią i wielokrotnie gwałcił. Zmienił życie 15-letniej wtedy dziewczyny w istny koszmar. W czasie tych lat urodziła ojcu dwóch synów. Jednego w 2005 r. we Wrocławiu, drugiego w 2007 r., po przeprowadzce na Podlasie. Obu zrzekła się w szpitalu, zaraz po porodzie. Próbowała uciec od ojca, a nawet popełnić samobójstwo. Nikt z bliskich nie chciał jej pomóc. O horrorze, jaki przechodzi odważyła się opowiedzieć policji dopiero po 6 latach. Krzysztof Bartoszuk został skazany na 12 lat więzienia.

W 2016 roku kobieta urodziło kolejne dziecko. Tym razem jednak to ona stała się oprawcą. 10 grudnia policja znalazła zwłoki noworodka zakopane w przydomowym ogródku we wsi Kępiaste (woj. mazowieckie). 29-latka została wówczas oskarżona o to, że “w bliżej nieustalonym czasie, najpóźniej do 27 listopada 2016 r.” celowo zabiła swojego dopiero co narodzonego synka.

O finale tragicznej sprawy poinformowali dziennikarze “Pułtuskiej Gazety Powiatowej” W 2018 roku Sąd Okręgowy w Ostrołęce wymierzył jej karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, jednak 7 lipca Sąd Apelacyjny w Białymstoku zaostrzył karę do 1 roku i 6 miesięcy.

Sąd Apelacyjny zaostrzając wyrok argumentował, iż był to czyn wyjątkowo odrażający, zasługujący na potępienie, ofiara była bezbronną istotą, a sprawcą śmierci matka. Sędzia brał również pod uwagę fakt, iż oskarżona wcześniej urodziła czwórkę dzieci, które oddała do adopcji.

Z zasądzonych 1,6 miesięcy pozbawienia wolności sąd zaliczył odbycie 6 – miesięcznego aresztu, a pozostały okres kary odbywa w systemie dozoru elektronicznego.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Zabrzańska policja zatrzymała 20-latka podejrzanego o zabicie swojego ojca, obywatela Niemiec. Mężczyźnie postawiono już zarzut zabójstwa i aresztowano na trzy miesiące. Do zdarzenie, o którym informuje “Dziennik Zachodni”, doszło w nocy ze 6 na 7 czerwca w Zabrzu. Ofiarą morderstwa był 47-letni obywatel Republiki Federalnej Niemiec.

Dźgnął ojca nożem

Mężczyzna na stałe zamieszkiwał poza granicami Polski, wpadł jednak w odwiedziny do swojej byłej żony. Para ma 20-letniego syna, który z początku nie pojawił się jednak grillu u sąsiadów swojej matki. W trakcie imprezy zadzwonił jednak do ojca z pretensjami. Ten poradził mu, żeby pojawił się w domu osobiście i żeby sprawa jak najszybciej została rozwiązana. 20-latek przybył na miejsce i tam, wedle relacji świadków, wszystko układało się w spokojnej atmosferze, a panowie wyjaśnili sobie sytuację. Gdy jednak cała trójka opuściła imprezę i udała się do mieszkania matki, między nim a ojcem doszło do słownej awantury. Wtedy syn śmiertelnie dźgnął 47-latka nożem.

Zarzut zabójstwa i areszt

- Policjanci zatrzymali mężczyznę w pobliżu jego domu. 47-letni mężczyzna został przetransportowany do szpitala, ale niestety zmarł. 20-latek został osadzony w policyjnym areszcie. Złożył wyjaśnienia – powiedziała w rozmowie z “DZ” sierż. szt. Agnieszka Żyłka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu.

Sprawca został już zatrzymany przez policję, postawiono mu także zarzut zabójstwa. Najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Julia Skripal zabrała głos po raz pierwszy od ataku na nią i jej ojca. Jak mówiła, ma nadzieję, że w przyszłości uda jej się “wrócić do domu”, czyli Rosji. Powiedziała, że próba otrucia “wywróciła jej życie do góry nogami”.

Julia Skripal, 33-letnia córka podwójnego agenta Siergieja Skripala, wypowiedziała się w środę dla agencji Reutera po raz pierwszy od ataku na początku marca.

To było szokujące, że użyto broni chemicznej. Moje życie wywróciło się do góry nogami. Obudziłam się (Julia Skripal przebywała w śpiączce 20 dni – red.) i od razu usłyszałam, że obydwoje zostaliśmy otruci. Mamy szczęście, że przeżyliśmy próbę zabójstwa – mówiła.

Krótkiego wywiadu Julia Skripal udzieliła z tajnego miejsca w Londynie – zarówno ona i ojciec są pod ochroną brytyjskich służb.

Nasza rekonwalescencja jest powolna i bardzo bolesna. Chcę pomóc ojcu w powrocie do zdrowia, a w dalszej perspektywie mam nadzieję, że będę mogła wrócić do swojego rodzinnego kraju (Rosji – red.) - stwierdziła.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Tragedia w jednym z mieszkań w Berlinie. 24-latek rzucił się z nożem na swoich rodziców. U ojca stwierdzono 30 ran kłutych. Mężczyzna zmarł w karetce. Jego żona w ostatniej chwili zdołała uciec na klatkę schodową, zaalarmować sąsiadów. To było polskie małżeństwo – podają niemieckie media.

We wtorkowy wieczór 6 marca, 24-latek zjawił się w mieszkaniu swoich rodziców. Młody mężczyzna od dawna leczył się z uzależnienia od narkotyków i alkoholu. Z relacji sąsiadów, którzy słyszeli krzyki, wynika, że syn zażądał gotówki, po czym wywiązała się kłótnia i jego matka wybiegła z mieszkania. – To nie pierwsza awantura w tym domu – mówi Barbara P., jedna z sąsiadek.

Tragedia w rodzinnym mieszkaniu

Ranna kobieta została przetransportowana do szpitala. Życiu 45-latki nie zagraża niebezpieczeństwo. Natomiast jej mąż, zmarł w karetce. Po wszystkim morderca zabarykadował się w mieszkaniu swoich rodziców i nie chciał rozmawiać z policjantami.

Syn zabił ojca i ranił matkę

Mundurowi musieli wrzucić granat ogłuszający. Jak podaje Bild.de, 24-latek został aresztowany i przewieziony do szpitala psychiatrycznego. Polskie małżeństwo żyło w Niemczech od 32 lat. Przez większą część życia mieszkali w dzielnicy Spandau na zachodnie Berlina. Jak na razie nie ma informacji o zarzutach dla zabójcy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Matka noworodka porzuconego w podwarszawskim Brwinowie usłyszała zarzut zabójstwa. Z sekcji zwłok wstępnie wynika, że dziewczynka została uduszona. Kobieta nie przyznaje się do winy. Prokuratura wnioskuje o areszt dla kobiety. Ciało noworodka znaleziono w minioną niedzielę przy jednej z ulic w Brwinowie. Wcześniej do policjantów zgłosiła się kobieta – poinformowała ich, że siostra mogła poronić i potrzebuje pomocy.

We wskazanym mieszkaniu policjanci zabezpieczyli ślady wskazujące na to, że mogło dojść do porodu. Jak poinformował PAP rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Łukasz Łapczyński, 28-letnia Izabela J. podawała kilka wersji zdarzeń; na podstawie jednej z nich policjanci odnaleźli dziecko. Dziewczynka była zawinięta w żółty worek i porzucona przy kontenerze z używaną odzieżą.

Jeszcze tego samego dnia zatrzymano matkę dziecka i ojca – 35-letniego Zdzisława J. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu; kobieta była trzeźwa.

Wyniki sekcji zwłok noworodka

“Dzisiaj odbyła się sekcja zwłok noworodka. Ze wstępnej opinii biegłych wynika, że ciąża była donoszona, dziecko urodziło się żywe i było zdolne do przeżycia poza organizmem matki” – powiedział PAP prokurator.

Z ustaleń śledztwa wynika, że do porodu doszło w piątek w mieszkaniu, bez udziału ani obecności innych osób.

“Matka – po uzyskaniu wyników sekcji zwłok i skonfrontowaniu ich z pozostałym zebranym materiałem dowodowym – usłyszała zarzut zabójstwa dziecka, poprzez zamknięcie dróg oddechowych, co spowodowało uduszenie, a także zarzut znieważenia zwłok” – dodał Łapczyński.

Para ma już troje dzieci

Kobieta nie przyznała się do winy; z jej relacji wynika, że dziewczynka urodziła się żywa, jednak po chwili jej ruchy ustały. Według śledczych, zebrany dotychczas materiał dowodowy nie wskazuje, by w zabójstwie brał udział ojciec noworodka. Nieoficjalnie śledczy przyznają, że rodzina zmagała się z problemem alkoholowym. Para ma już troje dzieci, przebywają one obecnie w placówkach opiekuńczych.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Mieszkaniec Gniezna usłyszał zarzut fizycznego i psychicznego znęcania się nad rodziną oraz zmuszenia do obcowania płciowego swojej 15-letniej córki. Dziewczyna naga i owinięta kocem uciekła do sąsiadów po tym, jak ojciec ją zgwałcił.

Bulwersujące sceny, o których pisze poznańska “Wyborcza”, rozegrały się 19 grudnia ubiegłego roku w Gnieźnie (woj. wielkopolskie). Mężczyzna, wykorzystując nieobecność żony (przebywała w szpitalu), zmusił swoją 15-letnią córkę do odbycia z nim stosunku. Następnie dziewczyna uciekła z domu, nie mając na sobie ubrań, a będąc jedynie owinięta w koc i schroniła się w domu sąsiadów, którzy natychmiast zawiadomili służby.

Policja nie chce udzielać szczegółowych informacji w tej sprawie. Wiadomo natomiast, że ojciec usłyszał już w prokuraturze zarzuty dot. gwałtu oraz fizycznego i psychicznego znęcania się nad rodziną. Do tego ostatniego miało dochodzić przez ostatnie 3 lata. Policja opiera się głównie na zeznaniach pokrzywdzonej, gdyż przebywająca w szpitalu matka nie chciała o tym rozmawiać.

Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie, do którego trafił na trzy miesiące.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Skatowane dwumiesięczne dziecko przywieziono do szpitala w Ełku. O tej bulwersującej sprawie dowiedzieliśmy się z Czerwonego Telefonu Radia ZET. Dwumiesięczny chłopiec w nocy w stanie ciężkich trafił do szpitala w Ełku w woj. warmińsko-mazurskim. Niemal natychmiast został przetransportowany śmigłowcem do specjalistycznej placówki w Białymstoku

Ze wstępnych ustaleń wszystko wskazuje na to, że dziecko zostało pobite. Sprawcą może być ojciec malucha, 25-letni mężczyzna. Prawdopodobnie nie był pod wpływem alkoholu, ale na wszelki wypadek pobrano krew. W tej chwili jest przesłuchiwany. Sprawa trafiła już do prokuratury, powołano także biegłych.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »