Warszawa: 35-latek w dwa tygodnie okradł prawie 100 razy

​Warszawska policja, we współpracy z kierownictwem hotelu na Mokotowie, zatrzymała 35-letniego pracownika technicznego, który w ciągu dwóch tygodni miał wymontować z prawie 100 pokoi urządzenia multimedialne, rozszerzające możliwości telewizorów. Straty hotelu oszacowano na 20 tysięcy złotych.

Jak poinformowała policja, w jednym z hoteli na Mokotowie, pracownik techniczny, zajmujący się usuwaniem awarii oraz obsługą techniczną hotelu, ukradł 98 zainstalowanych w każdym pokoju urządzeń multimedialnych, podłączonych do telewizorów.

Sprawca dysponował kartą, która umożliwiała mu wejście do pokoi hotelowych. Jak wynika z ustaleń policji, mężczyzna spędzał w pokojach za mało czasu, aby usunąć jakąkolwiek awarię, ale wystarczająco dużo, aby wymontować z telewizora interesujące go urządzenie.

Według śledczych, 35-letni pracownik techniczny zrobił tak 98 razy w ciągu około dwóch tygodni. Naraził tym samym swojego pracodawcę na straty wynoszące około 20 tysięcy złotych.

Sprawę na policję zgłosiło kierownictwo hotelu, które po analizie monitoringu wytypowało sprawcę kradzieży urządzeń multimedialnych.

Śledczy musieli ustalić miejsce pobytu poszukiwanego mężczyzny. W dokumentacji pracownik podał adres zamieszkania w zachodniej Polsce. Zatrzymanie utrudniał również fakt, że mężczyzna zaraz po dokonaniu kradzieży poszedł na zwolnienie lekarskie i nie pojawiał się w pracy.

Z pomocą śledczym ruszyło kierownictwo hotelu, które kilka razy próbowało skontaktować się z 35-latkiem. Dzięki prowokacji pracowników hotelu, mężczyzna przyszedł na umówione spotkanie, podczas którego został zatrzymany i usłyszał zarzut kradzieży.

35-latek nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Odmówił też składania wyjaśnień. Mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawca kradzieży był już wcześniej karany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymano podejrzanego o napaść na 81-letnią kobietę

Po policyjnym pościgu zatrzymany został 34- letni mężczyzna, podejrzany o napaść na 81-letnią kobietę. Sprawca uderzył kobietę i zabrał jej torebkę. Grozi mu kara 12 lat więzienia. 34-latek napadł na starszą kobietę czekającą na autobus na przystanku na terenie wsi Nowy Dwór Parcela, uderzając ją w głowę oraz kopiąc po ciele. Następnie zabrał jej torebkę, w której było 340 zł, telefon komórkowy i dokumenty. Z miejsca rozboju uciekł na rowerze.

Dzięki dokładnemu rysopisowi, sprawcę napadu policjanci zatrzymali na terenie Skierniewic. 34- latek i jego młodszy kompan podjęli próbę ucieczki, ale po krótkim pościgu wpadli w ręce policji.

„Pracując nad sprawą policjanci ustalili, że 34-latek zaraz po napaści przejrzał skradzioną torebkę, zabrał pieniądze i wyrzucił ją w zarośla w drodze do Skierniewic. Towarzyszący mu 27-latek nie brał udziału w rozboju, ale też trafił do policyjnej celi, a następnie więzienia, ponieważ był poszukiwany do odbycia kary pozbawiania wolności” – poinformowała rzeczniczka prasowa skierniewickiej policji mł. asp. Justyna Florczak-Mikin.

Policji udało się odzyskać część skradzionych pieniędzy. 34-latek usłyszał zarzut rozboju, za co grozi mu kara do 12 lat więzienia. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Skierniewicach aresztował go na trzy miesiące. Sprawca był wcześniej notowany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

27-letni haker ukradł właścicielowi hotelu w Zakopanem 800 tys. złotych

800 tys. zł wyprowadził z konta właściciela jednego z hoteli pod Tatrami 27-letni haker. Policjanci zatrzymali mężczyznę w jego warszawskim mieszkaniu. Grozi mu nawet do 10 lat więzienia – poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

W minioną środę zakopiańscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że nieznany wówczas sprawca przełamał zabezpieczenia bankowości elektronicznej na koncie właściciela jednego z hoteli pod Tatarami i wyprowadził z niego 800 tys. złotych na założony specjalnie w tym celu rachunek w innym banku.

Funkcjonariusze ustalili, że sprawcą przestępstwa może być 27-letni mieszkaniec Warszawy. Przy doskonałej współpracy z kolegami ze stolicy po kilku dniach intensywnych czynności zatrzymali hakera. Był kompletnie zaskoczony wizytą policjantów oraz tym, że został zidentyfikowany. Niemal cała skradziona suma została odzyskana – poinformował Gleń.

Okazało się że zatrzymany mężczyzna ma na koncie jeszcze inne przestępstwa i był poszukiwany m.in. dwoma listami gończymi.

27-latek usłyszał zarzuty, a sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wrocław: Pracownik okradł szefa i i grał w kasynie. Straty na ponad 70 tys. złotych

Pracownik jednego z wrocławskich sklepów z elektronarzędziami wynosił sprzęt, zastawiał go w lombardach, a za zarobione w ten sposób pieniądze grał w kasynie. Straty oszacowano na ponad 70 tysięcy złotych. Wrocławska policja zatrzymała 50-letniego mężczyznę podejrzanego o kradzież elektronarzędzi. Mężczyzna wynosił sprzęt ze sklepu, w którym pracował, a następnie sprzedawał go lub zastawiał w lombardach.

Podczas zatrzymania wyjaśnił, że przegrał wszystkie pieniądze w kasynie, a środki uzyskane ze sprzedaży skradzionego sprzętu, były mu potrzebne do odegrania się. Straty oszacowano na ponad 70 tysięcy złotych. Policja zabezpieczyła ponad 13 tys. zł znalezionych u mężczyzny, a także sprzęt o wartości blisko 20 tys. zł, znaleziony we wrocławskich lombardach.

Mężczyźnie grozi nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Polski ksiądz okradł parafię na Florydzie na niemal milion złotych

Łatkę złodziei Polakom chętnie przypinają nasi niemieccy sąsiedzi. Teraz jednak, podobną mogą otrzymać w Stanach Zjednoczonych polscy… księża! Wszystko przez poczynania ojca Henryka Pawelca, który okradł parafię św. Colemana w Pampano Beach na Florydzie na niemal milion złotych!

Henryk Pawelec, według doniesień amerykańskiego „Miami Herald” pracę w parafii na Florydzie miał zacząć trzy lata temu. Od tego czasu, na swoje prywatne potrzeby, przywłaszczył ponad 230 tysięcy dolarów z kościelnej kasy. Jak informuje arcybiskum Thomas Wenski, który opublikował w tej sprawie specjalny list do wiernych, polski ksiądz „celowo zignorował kościelne zasady dotyczące odpowiedniego zajmowania się pieniędzmi parafii”.

O zachowaniu Pawelca, arcybiskupa Wenskiego, miał poinformować jeden z parafian. Jak informuje „Miami Herald”, przełożony odbył już rozmowę z polskim duchownym. Pawelec złożył rezygnację, oddał skradzione pieniądze, a teraz być może będzie się musiał tłumaczyć ze wszystkiego przed sądem. Archidiecezja skierowała bowiem sprawę do prokuratora stanowego.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Poszukiwany sprawca brutalnego napadu na kobietę w Gdańsku

O godzinie 7 rano w środę na ulicy Świętojańskiej w centrum Gdańska doszło do napadu na kobietę – opisała trójmiejska „Gazeta Wyborcza”. Policja nie zdradza szczegółów, wiadomo jednak, że atak był wyjątkowo brutalny: napastnik zarzucił jej na głowę torbę, pobił i okradł – podał portal Trójmiasto.pl.

Mężczyzna ma ok. 25-30 lat – przekazała policja. Był ubrany w białą bluzę z napisem „Lucky 7”. Wszystkie osoby, które rozpoznają go lub posiadają informacje mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości lub miejsca pobytu, proszone są o kontakt z Komisariatem przy ul. Piwnej 32/35 w Gdańsku. Informacje można przekazać dzwoniąc na nr 58 32-14-622 lub na numery alarmowe 112 i 997, albo zgłaszając się do najbliższej jednostki policji.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Policja poszukuje mężczyzny, który okradł bankomaty

Krakowscy policjanci poszukują złodzieja, który wykradał pieniądze z banków. Podpinał do bankomatu urządzenie elektroniczne, za pomocą którego wysyłał polecenie wypłaty pieniędzy z sejfu. Jego wizerunek zarejestrowały kamery monitoringu.

Pod koniec września w Krakowie jedna z firm obsługujących bankomaty zarejestrowała w systemie braki sporych sum. Pieniądze ginęły z bankomatów, jednak nie dochodziło do klasycznego włamania. Złodziej posługiwał się urządzeniem elektronicznym, za pomocą którego sterował elektroniką bankomatu.

Jak ustalili policjanci, zapis kamer monitoringu czterokrotnie zarejestrował wizerunek tego samego mężczyzny.

Pierwszy raz, 26 września. Był to sobotni deszczowy poranek. Na swój cel sprawca wybrał bankomaty usytuowane przy ulicach Królewskiej 94, Kalwaryjskiej 68 i Kijowskiej 22B. Następnego dnia, 27 września w ten sam sposób działał przy bankomacie na os. Kazimierzowskim 35.

Kiedy ktoś podchodził do bankomatu, żeby wypłacić pieniądze, złodziej udawał, że naprawiał zepsutą maszynę. Mówił, że usterka się przedłuża i zniechęcał ludzi do skorzystania z tego konkretnego bankomatu. Dlatego policjanci publikują zdjęcia z monitoringu i proszą o kontakt osoby, które pamiętają tę sytuację albo rozpoznają złodzieja. Telefonować można pod numer 126154200 w godz. 7:30 – 15:30 lub 112 czy 997.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Poszukiwany za przestępstwa bankowe

Policja w Szwecji prowadzi międzynarodowe dochodzenie w celu zatrzymania oszusta. Mężczyzna okradł wiele starszych osób z kart bankomatowych i ukradł wszystkie ich oszczędności. Jeśli widziałeś tego mężczyznę, prosimy o kontakt się z policją w Szwecji: +46 77 114 14 00 lub polismyndigheten.stockholm@polisen.se

15-latek przyznał się do gwałtu na 60-letniej kobiecie

15-latek, zatrzymany przez policję pod zarzutem gwałtu w kościele w Lesznie, przyznał się do winy – dowiedziała się reporterka RMF FM Aneta Łuczkowska. Chłopak zeznał też, że przyszedł do świątyni, aby obrabować skarbonkę. Jak dowiedziała się nasza reporterka, chłopak pochodzi z patologicznego środowiska. Rok temu został zatrzymany za wykorzystanie seksualne innego nastolatka. Wtedy trafił do ośrodka wychowawczego, ale na wakacje wrócił do domu do Leszna.

Pieniądze zdobywał okradając kościoły. W tym celu poszedł też w sobotę do kościoła, znajdującego się niedaleko Rynku. Tam zaatakował 60-letnią kobietę – zgwałcił ją i okradł. Jeszcze dziś do sądu trafi wniosek o umieszczenie go w schronisku dla nieletnich. Będzie tam oczekiwał na proces. 15-latek sądzony będzie jak dorosły, ale sąd może mu wymierzyć karę maksymalnie 8 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Piotr O. okradł biznesmenów na 3,5 mln zł!

Piotr O. (46 l.) to król pol­skich oszu­stów. Kie­dyś na­cią­gnął kil­ka­na­ście osób – w tym sa­me­go Ro­ma­rio, słyn­ne­go bra­zy­lij­skie­go gwiaz­do­ra pił­kar­skie­go – na ponad 40 mi­lio­nów zło­tych. Tra­fił za to do wię­zie­nia. Teraz znów go za­trzy­ma­no. Tym razem za oszu­stwa na 3,5 mln zł. Za te pie­nią­dze miał m. in. spro­wa­dzić tani trans­port złota z Afry­ki dla zna­ne­go lu­bel­skie­go ju­bi­le­ra. Pie­nią­dze wziął i za­padł się pod zie­mię… Na szczę­ście już sie­dzi w lu­bel­skim aresz­cie.

Piotr O. to praw­dzi­wy mistrz w swoim fachu. Po­tra­fi tak omo­tać, że więk­szość ofiar bez wa­ha­nia po­wie­rza mu ma­ją­tek. Do po­mno­że­nia. Nie­ste­ty, osób które mogą się po­chwa­lić zy­ska­mi z in­we­sty­cji pro­wa­dzo­nych przez oszu­sta, nie ma. Jest za to coraz więk­sze grono prze­zeń oszu­ka­nych. Za liczne oszustwa finansowe, w tym pozbawienie majątku gwiazdy brazylijskiego futbolu Romario, (Brazylijczyk w kontaktach z polskim oszustem stracił ponad 4,8 mln dol. ) Piotr O. został skazany na 8 lat więzienia. Odsiedział 6. Tymczasem właśnie zaczął się kolejny proces oszusta. Okazuje się, że działał nawet za kratami! Gdy w 2009 r. opuścił więzienie, mógł już na całego rozwinąć skrzydła. Od kilkunastu przedsiębiorców znów wyciągnął grubą kasę – ponad 3,5 mln zł.

Ludzie wierzyli mu, bo działał z rozmachem, np. jeszcze zza krat wpłacając zaliczkę na luksusowego mercedesa. Finalizując transakcję kupna terenówki, w salonie poznał jubilera, któremu wmówił, że załatwi mu tanie złoto z Afryki. Oczywiście nic z tego nie wyszło, a oszust – z pieniędzmi na ten cel w kieszeni – przestał się odzywać. W końcu znów go zatrzymano i trafił do aresztu. Postarzał się, przestał farbować włosy, ale rezonu nie stracił. – Jestem niewinny, obalę całe oskarżenie – straszy sąd i prokuratora.

O Piotrze O. zrobiło się głośno na początku XXI w. Wtedy to nieznany nikomu technik medyczny z Biłgoraja został jednym z największych doradców inwestycyjnych na świecie. Przynajmniej sam tak o sobie mówił. I znalazł mnóstwo ludzi, którzy mu uwierzyli.

Nadzór finansowy odkrył na kontach bezrobotnego technika ogromne pieniądze. Okazało się, że pochodzą z oszustw. „Doradca finansowy” naciągnął kilkanaście osób i firm z całego świata na ponad 40 mln zł. Jednym z oszukanych był Romario, który powierzył mu do pomnożenia swój majątek. Pieniądze stracił.

Podczas zatrzymania mężczyzny, w jego luksusowej rezydencji pod Lublinem znaleziono fałszywe paszporty dyplomatyczne, listy sugerujące, że jest spokrewniony z koronowanymi głowami, nie tylko europejskimi. Śledczy zabezpieczyli także trzy zegarki, z których najdroższy, wysadzany brylantami, wyceniono na blisko 220 tys. zł. Takich cacek jest na świecie zaledwie 25, a to miało numer pierwszy. Dwa pozostałe były nieco tańsze, są warte ok. 112 i 90 tys. zł…
Żródło info i foto: Fakt.pl