Weszły w życie sankcje za próbę otrucia Nawalnego

W czwartek w UE weszły w życie sankcje wobec sześciu osób i jednego podmiotu za zaangażowanie w próbę otrucia Aleksieja Nawalnego. Zostali nimi objęcie m.in. wiceministrowie obrony Rosji i dyrektor Federalnej Służba Bezpieczeństwa (FSB). Instytucją objętą sankcjami jest też Państwowy Instytut Naukowo-Badawczy Chemii Organicznej i Technologii (GosNIIOChT) w Moskwie.

Sankcje zostały w czwartek opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE.

6 października Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) potwierdziła, że wobec Nawalnego użyto substancji należącej do grupy Nowiczoków, tj. bojowych środków trujących zaprojektowanych przez naukowców w ZSRR do celów wojskowych.

Ostro krytykujący rządy prezydenta Rosji Władimira Putina 44-letni Nawalny został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Opozycjonista poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Na żądanie rodziny kilka dni później przetransportowano go do kliniki Charite w Berlinie, gdzie został poddany badaniom i leczeniu.
Źródło info i foto: TVP.info

Rosjanie chcieli badać atak na Siergieja Skripala z Wielką Brytanią

Wysunięty przez Rosję wniosek dotyczący wspólnego dochodzenia w sprawie ataku na Siergieja Skripala nie został przyjęty na środowym nadzwyczajnym posiedzeniu Organizacji do spraw Zakazu Broni Chemicznej (OPCW). Przeciwko zagłosowało 15 państw – podaje Reuters. Wcześniej brytyjska delegacja oceniła, że propozycja Rosji jest „perwersyjna”.

Rosyjski wniosek poparło pięć krajów: Chiny, Azerbejdżan, Sudan, Algieria i Iran. 17 państw członkowskich wstrzymało się od głosu. Podczas spotkania przedstawiciel Wielkiej Brytanii John Foggo powiedział, że ofiara ataku chemicznego nie musi współpracować z „prawdopodobnym sprawcą”. Szef MSZ Wielkiej Brytanii Boris Johnson wyraził zadowolenie z powodu wyniku głosowania. – Rosja stawiała sobie za cel, by zataić prawdę i wprowadzić w błąd – oświadczył. – Społeczność międzynarodowa po raz kolejny przejrzała tę strategię – dodał.

„Perwersyjna” propozycja Rosjan

Wcześniej brytyjska delegacja oceniła, że propozycja Rosji, by wraz z Wielką Brytania wspólnie prowadzić śledztwo w sprawie ataku na Skripala, jest „perwersyjna”. „To taktyka mająca na celu odwrócenie uwagi i kolejna porcja dezinformacji mająca pomóc rosyjskim władzom uniknąć pytań, na które muszą udzielić odpowiedzi” – napisała brytyjska delegacja na Twitterze podczas odbywającego się za drzwiami zamkniętymi spotkania. Wcześniej w środę ambasador Rosji w Czechach Aleksandr Zmiejewski zapowiedział, że na posiedzeniu OPCW jego kraj zaproponuje „cywilizowane rozwiązanie” kryzysu związanego z próbą otrucia Skripala. Nie podał jednak szczegółów. Zmiejewski dodał, że Rosja nie wini Republiki Czeskiej za udział w przeprowadzonym w Anglii ataku na Skripala i jego córkę Julię.

Przedstawiciele władz rosyjskich sugerowali, że substancja chemiczna użyta w ataku mogła pochodzić z Czech, Szwecji i Słowacji. Rosja informowała też wcześniej, że na spotkaniu OPCW, zwołanym na jej wniosek, rosyjska delegacja będzie nalegać, by strona brytyjska przedstawiła wszelkie dowody, jakimi dysponuje w sprawie ataku na Skripala. Brytyjskie MSZ oceniło, że wniosek Rosji o zwołanie posiedzenia to „taktyka dywersyjna, która ma podkopać działania podejmowane przez OPCW w celu wypracowania wniosków” w śledztwie na temat ataku. Szef rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Siergiej Naryszkin oświadczył w środę, że zamach na Skripala był „groteskową prowokacją ordynarnie zmajstrowaną przez służby specjalne Wielkiej Brytanii i USA”.

Atak na byłego szpiega

Siergiej Skripal oraz towarzysząca mu córka Julia trafili do szpitala w stanie krytycznym, gdy 4 marca znaleziono ich nieprzytomnych na ławce w centrum handlowym w angielskim mieście Salisbury. W toku śledztwa brytyjskie władze uznały, że zostali oni zaatakowani opracowanym za czasów ZSRR bojowym środkiem trującym typu nowiczok. Próba zabicia Skripala, byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, który przeszedł na stronę Londynu, wywołała największy kryzys w relacjach Wielkiej Brytanii z Rosją od zakończenia zimnej wojny.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kto jest odpowiedzialny za użycie sarinu 4 kwietnia w Chan Szajchun?

Odpowiedzialność za użycie sarinu 4 kwietnia w kontrolowanej przez opozycję miejscowości Chan Szajchun w prowincji Idlib spoczywa na władzach Syrii – twierdzą autorzy raportu przygotowanego wspólnie przez ONZ i Organizację do spraw Zakazu Broni Chemicznej. W wyniku ataku zginęło łącznie 90 osób.

Taka jest główna teza raportu, którego pełna wersja została opublikowana w Nowym Jorku w czwartek wieczorem czasu lokalnego (w piątek nad ranem w Polsce). Raport prezentuje wyniki wielomiesięcznego śledztwa. Grupa ekspercka działała w ramach tzw. wspólnego mechanizmu śledczego ONZ i Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) – organu wykonawczego konwencji o zakazie broni chemicznej, która weszła w życie w 1997 roku.

W wyniku ataku chemicznego w Chan Szajchun zginęło łącznie 90 osób, w tym – 28 dzieci i 23 kobiety. Z danych ONZ wynika, że podczas wojny domowej w Syrii siły rządowe ponad 30 razy stosowały broń chemiczną28 dzieci i 23 kobiety.

Rząd w Damaszku wielokrotnie zaprzeczał, jakoby korzystał z broni chemicznej. Twierdzi, że 4 kwietnia jego siły dokonały nalotu na magazyn, w którym ugrupowanie Dżabhat Fatah al-Szam (dawny Front al-Nusra, związany niegdyś z Al-Kaidą) składowało „toksyczne substancje”. Oenzetowscy śledczy odrzucili te wyjaśnienia.

W reakcji na atak w Chan Szajhun prezydent USA Donald Trump podjął decyzję o pierwszym amerykańskim ataku na syryjską bazę lotniczą. USA przeprowadziły w nocy z 6 na 7 kwietnia uderzenie rakietowe na bazę Szajrat w prowincji Hims, skąd według administracji wystartowały syryjskie samoloty, które zaatakowały następnie Chan Szajhun.
Źródło info i foto: interia.pl