Rozbito międzynarodowy gang przemytników sterydów anabolicznych

Międzynarodowy gang przemytników sterydów anabolicznych pochodzących z Chin został rozbity w Europie Wschodniej – poinformowała francuska żandarmeria, która uczestniczyła w operacji. Według opublikowanego komunikatu, cytowanego przez agencję AFP, międzynarodowa operacja przeciwko przemytnikom była prowadzona od 18 lutego na terenie Słowacji, Polski i Ukrainy.

Była ona ukoronowaniem trwającego ponad dwa lata śledztwa zainicjowanego przez żandarmerię z rejonu Tuluzy, gdzie przestępcy zaopatrywali sklepy sprzedające między innymi tak zwane odżywki, czyli dodatki do diety.

Komunikat głosi, że podczas operacji z udziałem służb wymienionych państw, zatrzymano 25 podejrzanych, w tym 21 Słowaków, 2 Ukraińców i 2 Polaków. Przestępcom skonfiskowano ponad 2 miliony euro pochodzące z działalności przestępczej.

Zabronione przez prawo sterydy anaboliczne były sprowadzane w hurtowych ilościach z Chin i rozprowadzane w całej Europie ze Słowacji, gdzie mieściła się „centrala” gangu. Substancje oparte na sterydach, powodujące szybki przyrost tkanki mięśniowej, są używane między innymi przez sportowców.
Źródło info i foto: TVP.info

Kontrwywiad ABW ujawnił „hybrydowych” szpiegów

W wyniku działań pionu kontrwywiadu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w marcu br. wydalono z Polski wicekonsula Konsulatu Generalnego Federacji Rosyjskiej w Poznaniu. Pod koniec 2017 r. ABW objęła zakazem wjazdu na teren Polski i strefy Schengen trzech „ekspertów”, którzy kierowali rosyjskimi działaniami hybrydowymi w Europie. Portal tvp.info ujawnia nieznane dotychczas operacje polskiego kontrwywiadu.

ABW w ramach działań neutralizujących zagrożenia obcego wywiadu wykorzystuje m.in. możliwości prawne dotyczące przebywania cudzoziemców na terytorium RP. W wyniku działań ABW w ostatnich latach wydalono z Polski lub odmówiono wjazdu cudzoziemcom, których obecność w Polsce wiązała się z zagrożeniami dla interesów Polski.

Jak dowiedział się portal tvp.info, w marcu 2019 r. w wyniku działań pionu kontrwywiadu ABW wydalono z Polski wicekonsula Konsulatu Generalnego Federacji Rosyjskiej w Poznaniu.

Na podstawie ustaleń agentów mężczyzna został uznany za persona non grata; otrzymał również zakaz wjazdu do Polski i na teren strefy Schengen. Rosjanin prowadził działania niezgodne ze statusem dyplomatycznym, które mogły szkodzić relacjom polsko-rosyjskim.

Kolejnym – nieujawnionym dotychczas – przypadkiem działań kontrwywiadu ABW jest sprawa z końca 2017 r., kiedy to ustalenia Agencji pozwoliły na objęcie zakazem wjazdu do państw strefy Schengen trzech rosyjskich „ekspertów”: Olega B., Dmitryja K. i Aleksieja M.

B. to zastępca dyrektora moskiewskiego think tanku i dyrektor Rosyjsko-Ukraińskiego Centrum Informacyjnego, który sam przedstawia się jako międzynarodowy doradca liderki francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen.

Kolejny „ekspert” – K. – to rosyjski politolog i publicysta związany z agencją informacyjną „Regnum”, stanowiącą przykrycie dla rosyjskich służb specjalnych w aspekcie prowadzenia wojny informacyjnej w Europie Środkowo-Wschodniej.

Z kolei M. to oficer rosyjskiego wywiadu, działający jako ekspert do spraw międzynarodowych. Należał on do głównych zleceniodawców prorosyjskich projektów realizowanych w Polsce przez środowisko jednej z partii politycznych.

ABW ustaliła, że wszyscy trzej mężczyźni pełnili rolę wiodących moderatorów rosyjskich działań hybrydowych w Europie. Na wniosek szefa ABW zostali objęci zakazem wjazdu do Polski i strefy Schengen.

Przypadki ujawnione

Kolejnym – ujawnionym już wcześniej – przykładem działań tego pionu ABW jest przykład z 2018 r. ze Szwecji, gdzie skazano agenta współpracującego z chińskim wywiadem. Proces, oparty w największym stopniu na materiałach ABW, dotyczył działań szpiegowskich przeciwko diasporze tybetańskiej w Szwecji i poza nią.

Dzięki ustaleniom polskiego kontrwywiadu udało się udokumentować pobyty oskarżonego w Polsce, a także ustalić dane jego oficera prowadzącego. W związku z tym, iż działał on pod przykrywką dyplomatyczną w Polsce, mężczyzna został wydalony i otrzymał zakaz wjazdu do Polski i UE.

W październiku 2017 r. na wniosek szefa ABW wydalono z terytorium RP Dmitryia K., który był przedstawicielem Rosyjskiego Instytutu Studiów Strategicznych w Moskwie (RISS), czyli ośrodka uznawanego za zaplecze analityczne rosyjskiego wywiadu.

Dmitryi K. pracujący w Polsce jako naukowiec, tak naprawdę inicjował elementy wojny hybrydowej przeciwko RP, a także utrzymywał kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi. Do jego „naukowych” zadań należało m.in. wyszukiwanie w środowisku naukowym osób o prorosyjskim światopoglądzie, wciąganie ich do współpracy, a także instruowanie w kwestii szerzenia prorosyjskiej propagandy.

W 2018 roku działania ABW pozwoliły na zneutralizowanie aktywności dwóch struktur sieciowych biorących udział w rosyjskiej wojnie hybrydowej i informacyjnej prowadzonej przeciwko RP.

W związku z materiałami zgromadzonymi w tej sprawie ABW ustaliła personalia osób angażujących się w aktywność wymierzoną w bezpieczeństwo RP. W związku z tym pięć osób zostało objętych zakazem wjazdu do Polski, na wniosek szefa ABW. Jekaterina C. i Anastazja Z., zostały zatrzymywane w Polsce w celu wydalenia.

Szef ABW w ostatnich latach korzystał również z prawa negatywnego zaopiniowania wniosków o wydanie polskiego obywatelstwa. Wydał w tej sprawie 19 negatywnych opinii.
Źródło info i foto: TVP.info

Udana akcja antyterrorystyczna FSB i NAK. Zabito członków Państwa Islamskiego

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) oraz Narodowy Komitet Antyterrorystyczny (NAK) poinformowały o zabiciu w toku operacji antyterrorystycznej w Tiumeniu dwóch osób, które FSB określiła jako zwolenników Państwa Islamskiego (IS), a NAK – jako jego członków.

Reżim operacji antyterrorystycznej wprowadzono w Tiumeniu w piątek wieczorem, w sobotę go odwołano. FSB zablokowała kilka ulic po informacji, że w jednym z domów ukrywają się zwolennicy IS. Z tego rejonu ewakuowano około 100 osób; odłączono prąd. Na miejscu pojawiły się transportery opancerzone.

Gubernator obwodu tiumeńskiego Aleksandr Moor skrytykował w sobotę media za relacjonowanie na żywo operacji służb. Ocenił, że podejrzani mogli śledzić transmisję w mediach, bowiem – jak przekazał – po akcji znaleziono u nich smartfony. Natomiast według mediów podczas operacji w jej rejonie wystąpiły problemy z łącznością i internetem.

Narodowy Komitet Antyterrorystyczny – struktura rządowa koordynująca walkę z terroryzmem na terytorium Federacji Rosyjskiej – podał, że podejrzanych zabito w wymianie ognia. W mediach społecznościowych pojawiła się wersja, że zginęli oni w pożarze domu, w którym się ukrywali. Komitet Śledczy poinformował o odnalezieniu na miejscu broni – dwóch kałasznikowów i dwóch ładunków wybuchowych domowej roboty.

W toku operacji nie ucierpiał nikt z mieszkańców ani funkcjonariuszy służb. Nazwisk domniemanych członków IS nie ujawniono.

Obwód tiumeński na Nizinie Zachodniosyberyjskiej, którego głównym miastem jest Tiumeń, jest jednym z najważniejszych na świecie regionów eksploatacji ropy naftowej i gazu ziemnego.
Źródło info i foto: interia.pl

Francja: Policja rozbiła gang sprzedający nielegalnie miniatury wieży Eiffla. Skonfiskowano ponad 20 ton pamiątek

Francuska policja rozbiła gang trudniący się sprzedażą miniaturowych kopii wieży Eiffla w miejscach turystycznych w Paryżu – poinformowała w oświadczeniu paryska prefektura. Do sprzedaży przestępcy często zatrudniali nielegalnych imigrantów. Dziesięć osób zatrzymano w celu przesłuchania.

W wyniku trwającej sześć tygodni operacji skonfiskowano ponad 20 ton pamiątek, składowanych w magazynach pod francuską stolicą. Przejęto również 15 tysięcy euro w gotówce, maszynki do liczenia pieniędzy i trzy samochody dostawcze. Wartość skonfiskowanego towaru szacuje się na około 600 tysięcy euro. Najmniejsze miniatury wieży Eiffla są zwykle sprzedawane na breloczkach za euro za pięć sztuk, podczas gdy większe wersje można kupić po 10 euro za sztukę.

W operacji uczestniczyły jednostki policji ds. zwalczania nielegalnej imigracji.

Agencja Reutera zwraca uwagę, że często widuje się migrantów sprzedających pamiątki w pobliżu popularnych miejsc turystycznych w Paryżu, jak wieża Eiffla, katedra Notre Dame czy dzielnica Montmartre. W niektórych przypadkach migranci są zmuszani do sprzedawania pamiątek, żeby spłacić długi, które są winni przemytnikom. Według policji wiele tych pamiątek powstaje w Chinach – wskazuje Reuters.
Źródło info i foto: TVP.info

Australia: Ginekolog przez ponad 20 lat okaleczał pacjentki

Australijski ginekolog Emil Gayed z Nowej Południowej Walii stanie przed sądem za okaleczenie pacjentek i wykonywanie niepotrzebnych operacji – informuje „The Guardian”. Cały czas zgłaszają się kolejne poszkodowane. Na razie jest ich kilkadziesiąt.

Ginekolog Emil Gayed z Australii okaleczał pacjentki, a także przeprowadzał im niepotrzebne operacje. Proceder trwał ponad dwadzieścia lat – informuje „Guardian”. Australijskie służby wszczęły śledztwo w sprawie ginekologa.

Australia: Dr Emil Gayed przez lata okaleczał pacjentki

Australijskie służby uruchomiły specjalne linie telefoniczne w każdym szpitalu, w którym w przeszłości pracował Gayed. Dzięki temu zgłosiło się kilkadziesiąt poszkodowanych pacjentek, które po leczeniu u Gayeda cierpiały na poważne infekcje lub u których przeprowadził niepotrzebne operacje.

Gayed pracował m.in. w szpitalu w położonym 300 km na północ od Sydney mieście Taree. Śledczy przyjrzą się teraz także czterem innym placówkom, w których kiedyś pracował, by ustalić skalę jego zbrodniczej działalności.

Śledztwo jest rozległe – dotyczy lat 1994-2016. Gayedowi grozi dożywotni zakaz wykonywania zawodu lekarza oraz liczne procesy.

Obecnie Emil Gayed dostał trzyletni zakaz wykonywania zawodu.

Przestępstwa dr Emila Gayeda

Emil Gayed wyciął jednej z pacjentek macicę, mimo że wystarczyłaby terapia lekami przeciwbólowymi i leżenie w łóżku. Śledztwo wykazało, że kobieta nigdy nie wyraziła zgody na taki zabieg. Śledczy ustalili, że Gayed innej pacjentce niepotrzebnie usunął prawy jajowód, który był kompletnie zdrowy.

U kolejnej wykonał zabieg ablacji endometrium, która polega na chirurgicznym zniszczeniu wyściółki macicy. Nie zauważył, że była w ciąży. Zabieg był nie tylko niepotrzebny, ale mógł także poważnie uszkodzić płód. Gayed, zamiast zgodnie z procedurami powiadomić o błędzie dyrekcję szpitala, zapłacił kobiecie, by pojechała do kliniki w Sydney na przeprowadzenie zabiegu aborcji. Pacjentka była wtedy w 20 tygodniu ciąży.

W ręce Emila Gayeda 10 lat temu wpadła też Vicki Cheadle. Osiem miesięcy po zabiegu okazało się, że jej macica jest wypełniona zainfekowaną krwią, bo Gayed zamknął jej szyjkę macicy. Kobieta wymagała natychmiastowej operacji, w wyniku której straciła jeden z jajowodów. Lekarz, który uratował jej życie, powiedział, że Gayed leczył ją nieprawidłowo i uświadomił, że mogła umrzeć, gdyby trafiła do szpitala chwilę później.

20-letnia Christy Smith zgłosiła się do Gayeda w lipcu 2002 roku. Zszył jej krocze po nacięciu, które powstało podczas porodu. Kiedy kilka miesięcy później poszła na kontrolę do innego ginekologa, poskarżyła się, że od czasu porodu nie jest w stanie uprawiać seksu. Po przeprowadzeniu badania okazało się, że Gayed zaszył jej prawie całą pochwę. Ginekolożka nie była nawet w stanie pobrać rozmazu do cytologii. Smith musiała poddać się operacji, która naprawiła błąd Gayeda.

Jedna z pacjentek dr Emila Gayeda, która była chora na raka, miała mniej szczęścia. Zmarła krótko po niepotrzebnej operacji. Gayed nie zastosował u niej leczenia, które mogło ocalić jej życie.

Dr Emil Gayed był ostatnio widziany kilka tygodni temu

Gayed otrzymał dyplom lekarza na egipskim uniwersytecie Ain Shams. Następnie uczył się w jednej z australijskich szkół, Australian College of Obstetricians and Gynaecologists.

Jak informuje „Guardian”, Gayed był ostatnio widziany w Sydney, gdy zamykał swoje biura w prywatnych klinikach. Dziennikarze australijskiego wydania gazety rozmawiali z jego żoną, która powiedziała, że mąż nie będzie komentował tej sprawy. Sąsiedzi Gayeda powiedzieli, że nie widzieli go od kilku tygodni.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Słowacja: Podczas tajnej operacji policja aresztowała Antonino Vadalę, o którym pisał Jan Kuciak

Antonino Vadal został zatrzymany podczas tajnej akcji policji. Wcześniej wydano za nim europejski nakaz aresztowania związany z narkotykami. Mężczyzna ma teraz zostać przekazany włoskiej policji.
Źródło info i foto: onet.pl

Włochy: Aresztowano 41 osób. Dwie obławy na mafię

41 osób aresztowanych, skonfiskowany majątek o wartości 120 milionów euro – to rezultat przeprowadzonych w poniedziałek we Włoszech dwóch dużych policyjnych operacji przeciwko mafii z Kalabrii. Na wniosek prokuratury przejęto ponad 50 firm powiązanych z mafiosami. W wyniku śledztwa prowadzonego przez prokuraturę do walki z mafią w Reggio di Calabria 27 aresztowań dokonano zarówno w rejonie tego miasta na południu, jak i we Florencji. To tam kalabryjska mafia ‚ndrangheta przeniosła część swych interesów i zainwestowała nielegalny majątek. Służby antyterrorystyczne z Florencji, jak informuje włoska agencja prasowa ANSA, w drugiej skoordynowanej operacji aresztowały kolejnych 14 osób.

Mafia w białych rękawiczkach

Na konferencji prasowej we Florencji przedstawiciele prokuratury zwrócili uwagę na złożony, rozgałęziony system ekonomiczny, jaki utworzyły gangi tej najpotężniejszej we Włoszech organizacji mafijnej, czerpiącej największe zyski z przemytu i handlu narkotykami.

– W tym przypadku mamy do czynienia z ‚ndranghetą, która nie musi stosować przemocy i zastraszania, ponieważ wchłania w swoje struktury część legalnej gospodarki – oświadczył prokurator krajowy do walki z mafią Federico Cafiero de Raho.

– System ten pozwala tej mafii ukrywać własne bogactwo, pochodzące z nielegalnych operacji – dodał. Aresztowanym postawiono zarzuty przynależności do mafii, lichwy i prania brudnych pieniędzy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

W ataku lotnictwa USA w Somalii zginęło ponad 100 bojowników Al-Szabab

Pentagon poinformował dziś, że w operacji amerykańskiego lotnictwa przeciw ugrupowaniu Al-Szabab 200 km od stolicy Somalii, Mogadiszu, zginęło ponad 100 bojowników tej organizacji. Nalot został uzgodniony z rządem federalnym Somalii. Resort obrony USA podkreślił w komunikacie, że będzie nadal prowadził operacje przeciw bojownikom Al-Szabab.

Od 2013 roku Pentagon współpracuje z somalijskimi siłami zbrojnymi, wspierając je w walce z tą powiązaną z Al-Kaidą organizacją.

Na wiosnę siły amerykańskie i somalijskie nasiliły kampanię przeciw tej organizacji; prezydent USA Donald Trump zaaprobował te operacje oraz naloty amerykańskich sił powietrznych w Somalii. Pentagon wysyłał do Somalii kilkudziesięciu żołnierzy, których zadaniem jest szkolenie logistyczne somalijskiej armii. Wcześniej w operacjach w tym kraju brały udział tylko amerykańskie jednostki specjalne.

W walkach z Al-Szabab armię Somalii wspierają wojska Unii Afrykańskiej.

Islamistyczne ugrupowanie Al-Szabab walczy o narzucenie w Somalii surowej wersji islamu i obalenie prozachodniego rządu. Choć ekstremiści ponieśli w ostatnich latach straty i zostali wyparci ze stolicy, ich ugrupowanie nadal przeprowadza krwawe ataki w Mogadiszu i w wielu rejonach Somalii.
Źródło info i foto: onet.pl

Jedna z większych operacji CBŚP. Zatrzymano 50 gangsterów

Wyprodukowanie ponad 900 kg amfetaminy, przemyt setek kilogramów marihuany, handle bronią maszynową, fałszywymi euro czy kradzieże samochodów – tym wszystkim zajmowała się grupa Dominika O. ps. Suchy, którą właśnie rozbili policjanci CBŚP i stołeczna Prokuratura Okręgowa. Ponad 50 osób usłyszało przeszło 200 zarzutów! „Suchy” skupił wokół siebie „bezpańskich” członków gangów: mokotowskiego, żoliborskiego, szkatułowego i mławskiego. W akcji zatrzymania 43 gangsterów wzięło udział ponad 330 funkcjonariuszy, w tym niemieckich, francuskich i holenderskich.

To była jedna z największych operacji CBŚP w ostatnich latach. Do uderzenia w gang „Suchego” policjanci stołecznego zarządu „polskiego FBI” musieli zaangażować kolegów z kilku zarządów wojewódzkich oraz Komendy Stołecznej Policji, Komendy Powiatowej Policji w Płońsku oraz Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP. W poniedziałek 25 września, funkcjonariusze wkroczyli do 80 domów, mieszkań, magazynów firm w Polsce ( m.in.: w Warszawie, Radomiu, Ciechanowie, Płońsku, Pułtusku, Wyszogrodzie i Gdyni) oraz Niemczech i Francji.

Kombinat sprawiedliwości

Podczas akcji zatrzymano 43 osoby, w tym 3 we Francji i Niemczech. To jednak nie był koniec „polowania”. Do prokuratury doprowadzono z więzień i aresztów kolejnych 11 osób. Niemal wszyscy mają za sobą bogatą kryminalną przeszłość. – Grupa „Suchego” to zbieranina niedobitków i roninów z gangów Warszawy i Mazowsza, głównie z takich gangów jak: mokotowski, „szkatułowy”, żoliborski, mławski czy pułtuski. Kiedyś ci ludzie „biegali” dla potężnych bossów, ale gdy ci poszli siedzieć w latach 2004-2010, to przeszli pod skrzydła młodszego pokolenia, bardziej obytego w Europie – opowiada jeden ze śledczych.

Trwającą trzy dni operację nadzorowano w Hadze. – W celu sprawnego przeprowadzenia czynności, w siedzibie Eurojust w Hadze stworzono centrum koordynacyjne, w ramach, którego prokuratorzy z poszczególnych krajów, w tym z Prokuratury Okręgowej w Warszawie oraz przedstawiciele Europolu na bieżąco wymieniali informacje o przebiegu czynności. Również wcześniej w toku prowadzonego śledztwa polscy prokuratorzy wielokrotnie udawali się do Hagi, gdzie omawiane były kwestie dotyczące działalności grupy oraz planowano kolejne czynności śledcze – mówi tvp.info prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.

Do przesłuchań zatrzymanych i dowiezionych przestępców, zaangażowano wszystkich prokuratorów Wydziału II ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Od narkotyków, przez broń po lewe papierosy

Lista przestępstw, o jakie są podejrzani zatrzymani gangsterzy jest bardzo bogata. – Dominik O. ps. Suchy, usłyszał w sumie osiem zarzutów w tym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Pozostałe osoby są podejrzane m.in. o: wyprodukowanie ponad 900 kg amfetaminy, wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających i substancji psychotropowych, udział w obrocie znacznymi ilościami narkotyków, produkcję i rozprowadzanie nielegalnych wyrobów tytoniowych, handel bronią palną (m.in. kałasznikowami i pistoletami maszynowymi PM-63), nielegalne posiadanie broni, kradzież luksusowych pojazdów i wiele innych. Jednemu z podejrzanych odpowie za usiłowanie zabójstwa – wylicza „grzechy” zatrzymanych kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Wiadomo, że gangsterzy wysyłali do Francji, Holandii i Niemiec broń oraz narkotyki. Na Zachodzie Europy mieli swoich rezydentów, którzy pilnowali szlaków przemytniczych i współpracowali z zagranicznymi grupami przestępczymi. Spośród ponad 50 podejrzanych, aż 37 osoby trafiły do aresztów. Wobec pozostałych zastosowano poręczenia majątkowe, dozory policji oraz zakazy opuszczania kraju.

Prezent dla trzylatka

Podczas przeszukań policjanci znaleźli kilka pistoletów i karabinków wraz z amunicją, kilogramy narkotyków oraz fałszywe banknoty euro, oraz nielegalnie wyprodukowane papierosy i krajankę tytoniową. Przechwycono także dziesiątki telefonów komórkowych używanych przez gangsterów. Wiadomo, że boss grupy używał jednocześnie od 30 do 50 telefonów. Aparaty i karty były zmieniane, co kilka tygodni lub w razie wpadki.

Śledczy zajęli jednocześnie majątki przestępców, warte ponad 4,5 mln zł. Zabezpieczono 500 tyś. zł w gotówce, luksusowe samochody oraz nieruchomości. W sprawie wykorzystano tzw. konfiskatę rozszerzoną. Ci ciekawe prokuratura zabrała majątek trzyletniemu dziecku. Okazało się, że maluch jest szczęśliwym posiadaczem nieruchomości, którą jego ojciec kupił na niego.

Prokuratura i policja przekonują, że liczba osób związanych z działalnością „Suchego” i jego kompanów, może przekroczyć setkę. – Kolejne zatrzymania to kwestia czasu. Musimy się obrobić po zatrzymaniu takiej masy ludzi, ale zapewniam, że pozostali przestępcy nie powinni się czuć zbyt długo bezkarnie – mówi jeden ze śledczych.

Zaczynał od spożywczaków

„Suchy” to przykład kariery „od zera do milionera”. W latach 90. Jego nazwisko nie pojawiało się w kronikach kryminalnych. Pod koniec lat 90 trafił do więzienia, gdy razem z kompanem „obrobili” sklep spożywczy w rodzinnym Pułtusku. Obaj rabusie zostali zatrzymani, gdy z łupem wracali do domu. O. trafił na kilka miesięcy do więzienia, ale gdy tylko dostał przepustkę za dobre sprawowanie, to nie zamierzał już tracić wolności.

W 2004 roku Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce wystawiła za nim list gończy. A pięć lat później Sąd Okręgowy w Ostrołęce w 2009 roku wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania, ponieważ pojawiły się informacje, że ukrywa się w Niemczech lub Holandii. Wtedy nie był już sklepowym włamywaczem, ale liderem prężnie działającego gangu, handlującego znacznymi ilościami narkotyków, głównie amfetaminy i marihuany.

Dominik O. wpadł w kwietniu 2010 r., gdy przyjechał na kilka dni do ojczyzny. W samochodzie, którym jechał, funkcjonariusze znaleźli na 20 apartów telefonicznych i ponad 30 kart sim oraz 55 tys. zł w gotówce. Po zatrzymaniu policjanci prorokowali, że „teraz O. spędzi wiele lat w więzieniu”. Wtedy się pomylili.
Źródło info i foto: TVP.info

Chcieli dokonać zamachu na wzór tego z Woolwich. Sąd skazał 4 mężczyzn

Brytyjski sąd uznał za winnych czterech mężczyzn, którzy chcieli dokonać ulicznych zamachów podobnych do tego z Woolwich w 2013 roku. To efekt akcji, którą policja opisała jako „jedną ze swoich najbardziej skomplikowanych operacji od wielu lat”. „Trzej Muszkieterowie” – tak samych siebie nazywali Naweed Ali, Khobaib Hussain oraz Mohibur Rahman. Ława przysięgłych uznała, że wraz z Tahirem Azizem, którego spotkali potem, chcieli przeprowadzić ataki podobne do tego w Woolwich w 2013 roku. Od ciosów maczetą w biały dzień zginął wtedy żołnierz Lee Rigby.

Policja miała ich na celowniku od dawna. Dwóch z nich odwiedziło bowiem bazę treningową terrorystów w Pakistanie. Służby stworzyły fałszywą firmę kurierską i zaoferowały pracę dwóm członkom grupy. Pierwszego dnia Naweed Ali przyjechał do niej samochodem. Gdy został wysłany z dostawą, policjanci włamali się do samochodu. Cel był długofalowy, chcieli założyć podsłuch. Wkrótce jednak okazało się, że osiągnęli niespodziewany sukces, bo w samochodzie znajdowała się niekompletna jeszcze bomba domowej roboty, a także tasak rzeźnicki z napisem „kafir”, czyli niewierny.

Wysokość kar mężczyźni poznają w czwartek.
Źródło info i foto: TVP.info