Posts Tagged “oskarżony”

Prokuratura złożyła zażalenie na decyzję sądu, który wypuścił z aresztu adwokata oskarżonego o znęcanie się nad niepełnosprawną małżonką. Krzysztof S. jest objęty dozorem i ma zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 200 metrów.

- Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota skierowała zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, którym sąd uchylił stosowane wobec Krzysztofa S. tymczasowe aresztowanie – poinformował prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Zażalenie trafiło do sądu 17 lipca.

Krzysztof S. wyszedł na wolność w ubiegłym tygodniu. Decyzja o uchyleniu mu aresztu zapadła na drugiej rozprawie procesu, po przesłuchaniu świadków, w tym pokrzywdzonej, czyli jego żony. Adwokat jest teraz objęty dozorem policyjnym, ma zakaz kontaktowania się z małżonką i zakaz zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 200 metrów.

Do czasu rozpatrzenia zażalenia pozostanie na wolności

- W ocenie prokuratora, jedynie izolacyjny środek zapobiegawczy jest w stanie zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania. W dalszym ciągu zachodzi bowiem realna obawa matactwa procesowego. Ponadto, biorąc pod uwagę ustalenia sprawy i przestępstwo, o jakie został oskarżony, realnie grozi mu surowa kara pozbawienia wolności – dodał prok. Łapczyński.

Do czasu rozpatrzenia zażalenia Krzysztof S. będzie na wolności.

Pytania o powód zmiany środka zapobiegawczego wysłaliśmy do sądu.

“W odpowiedzi na zadane pytanie uprzejmie informujemy, że w związku z tym, że sprawa toczy się z wyłączeniem jawności, nie udzielamy żadnych informacji o jej przebiegu” – odpisała Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

Jawność procesu wyłączono 5 lipca, na pierwszym posiedzeniu sądu. Sędzia Urszula Andrejuk-Kielak decyzję uzasadniła, przede wszystkim, ważnym interesem prywatnym pokrzywdzonej.

“Wielokrotnie wszczynał awantury, wyzywał i poniżał pokrzywdzoną”

Krzysztof S. jest doktorem prawa i adwokatem. Do niedawna był także głównym przedstawicielem warszawskiej fundacji wspierającej osoby dotknięte przemocą w rodzinie. W internecie pisał o sobie “trzymam stronę kobiet”. Na ławę oskarżonych trafił pod zarzutem znęcania się nad żoną, “jako osobą najbliższą i nieporadną ze względu na jej stan psychiczny i fizyczny”. Kobieta przeszła ciężką chorobę nowotworową. Teraz jest na rencie.

“Wielokrotnie wszczynał awantury, wielokrotnie wyzywał i poniżał pokrzywdzoną, (…) szarpał i popychał, zaś od lutego 2018 r. stosował przemoc fizyczną wobec pokrzywdzonej, polegającą na wielokrotnym biciu pięściami po głowie i kopaniu po całym ciele” – napisał prokurator w akcie oskarżenia.

Krzysztof S. został zatrzymany w marcu po tym, jak “przewrócił pokrzywdzoną, kopał ją po głowie, uderzał ją w głowę metalowym pojemnikiem typu żardiniera nie mniej niż 10 razy i uderzał po całym ciele plastikowym wieszakiem, czym doprowadził do powstania u pokrzywdzonej urazu głowy, urazu twarzoczaszki ze złamaniem dolnej ściany oczodołu lewego z przemieszczeniem odłamków, rany tłuczonej łuku brwiowego lewego krwiaka okularowego po stronie lewej, rany podeszwy lewej” – wyliczał prokurator.

Jak informował w maju rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, “z relacji świadków, w tym sąsiadów, wynika, iż Krzysztof S. został przez nich poznany, jako osoba często widywana w stanie upojenia alkoholowego, miał też opinię osoby agresywnej” – mówił prok. Łukasz Łapczyński.

Krzysztofowi S. grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Sergio Francisco Jara Arancibia, pułkownik w czasach wojskowej dyktatury Augusto Pinocheta, poszukiwany od roku międzynarodowym nakazem aresztowania, został zatrzymany w niedzielę w Mar del Plata w prowincji Buenos Aires – podało EFE. Jara Arancibia, uważany za “jednego z najbardziej poszukiwanych zbiegów” w Chile jest oskarżony o serię zabójstw w 1973 roku. Zostanie przekazany władzom chilijskim. Sąd Najwyższy Chile potwierdził, że poszukiwany został w ubiegłym roku skazany na karę więzienia za zabójstwo lekarza i urzędnika publicznego, przeciwników dyktatury.

Krwawy reżim

W czasie rządów Pinocheta trwających od 1973 do 1990 roku, według oficjalnych danych, ok. 3200 Chilijczyków zginęło z rąk agentów państwowych, w tej liczbie mieści się 1192 osób, które nadal figurują jako “zaginione”, a kolejne 33 tys. osób było więzionych z powodów politycznych i poddawanych torturom. Zdjęcia z zatrzymania “jednego z najbardziej poszukiwanych zbiegów” z Chile opublikowała argentyńska policja federalna.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Mieszkający w Nelson w północno-zachodniej Anglii Husnain Rashid, poprzez komunikator internetowy, zachęcał islamskich bojowników do zorganizowania zamachu na czteroletniego księcia Jerzego – trzeciego w kolejności kandydata do brytyjskiego tronu. Był też oskarżony o prowadzenie internetowej “poradni” dla terrorystów. 32-latek został skazany przez brytyjski sąd na dożywocie.

Mężczyzna opublikował wpis na komunikatorze Telegram, w którym zachęcał dżihadystów do przeprowadzania ataków na całym świecie. Do postu dołączył zdjęcie księcia Jerzego – syna księcia Williama i wnuka Elżbiety II.

Wpis zawierał ponadto adres szkoły, do której we wrześniu ubiegłego roku zaczął uczęszczać młody książę. “Nawet rodzina królewska nie zostanie pozostawiona sama sobie” – dodał Rashid.

32-latek miał także rozpowszechniać w sieci wydawany przez al-Kaidę magazyn “Inspire”.

“Świat jest trochę bezpieczniejszy”

W maju brytyjska prokuratura oskarżyła mężczyznę o prowadzenie internetowej poradni dla terrorystów. 32-latek początkowo zaprzeczył oskarżeniom i przekonywał, że jest niewinny. W trakcie procesu, który toczył się w sądzie w Woolwich, mężczyzna przyznał się jednak do czterech stawianych mu zarzutów dot. terroryzmu.

- Dziś świat jest po prostu trochę bezpieczniejszy – oświadczył Will Chatterton z brytyjskiej policji po wydaniu wyroku.

Prokurator Annabel Darlow stwierdziła, że internetowe sugestie 32-latka zawierały m.in. “wstrzykiwanie trucizny do lodów w supermarketach”.

Jak poinformowali śledczy, posty Rashida zawierały również mapę 6. Alei w Nowym Jorku z podpisem: “Nowojorska parada Halloween. Czy przygotowaliście się? Odliczanie zaczyna się”. Miał sugerować także przeprowadzenie ataków w Australii.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie prezydenta Tarnobrzega, który od 5 miesięcy przebywa w areszcie. Grzegorz K. został oskarżony o przyjęcie 20 tys. zł łapówki. Kolejny etap to proces urzędnika, który powinien rozpocząć się tuż po wakacjach.

Śledczy sporządzili akt oskarżenia i przekazali go do Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu (woj. podkarpackie). Prokuratura zarzucają urzędnikowi przyjęcie pieniędzy w zamian za pozytywną decyzję w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego na osiedlu, gdzie ma powstać galeria handlowa. Tuż po wręczeniu gotówki, do gabinetu prezydenta wkroczyło CBA.

Grzegorz K. do niczego się nie przyznaje. Jego współpracownicy są przekonani, że cała akcja była prowokacją związaną z nadchodzącymi wyborami albo ostrą walką inwestorów, którzy ścigają się, kto pierwszy wybuduje w mieście galerię

Mimo odwołań sąd przedłużył okres aresztowania prezydenta. Okres ten kończy się 21 lipca tego roku. Nie wiadomo, czy śledczy wystąpią z nowym wnioskiem o to, aby oskarżony był dalej izolowany.

W Prokuraturze Krajowej toczy się jeszcze jedno śledztwo w sprawie nieprawidłowości w tarnobrzeskim magistracie. W tym wątku na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Grzegorzowi K. grozi kara do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Na 10 lat więzienia skazał we wtorek Sąd Okręgowy w Koszalinie Wacława W. za usiłowanie zabójstwa żony i nielegalne posiadanie broni i amunicji. 22 października 2017 roku w Lesie Charzyńskim przy trasie Kołobrzeg – Ząbrowo mężczyzna dwa razy strzelił do swojej żony z broni z czasów II wojny światowej. Pistolet znalazł kilka lat wcześniej podczas wykopalisk. Pierwszy strzał był niecelny. Drugi pocisk trafił kobietę w kark i spowodował “średnie obrażenia ciała”.

Wacław W. broń wyrzucił, ledczy jej nie odnaleźli. Zabezpieczone zostały natomiast łuski amunicji. Wacław W. miał chcieć zabić żonę z zazdrości.

- Nie ulega wątpliwości, że oskarżony działał z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia swojej żony. Przesądza o tym użycie broni palnej. Strzelanie w kierunku głowy jest śmiertelnie niebezpieczne. (…) Nie ulega wątpliwości, że oskarżony tę świadomość miał, zważywszy na jego przeszłość – służbę w jednostkach specjalnych – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca Jacek Matejko.

Odwiózł ranną żonę do szpitala

Sędzia podkreślił, że “oskarżony odwiózł ostatecznie ranną żonę do szpitala, dzięki temu udzielona jej została pomoc medyczna. Dzięki temu pokrzywdzona żyje, co sąd wziął pod uwagę przy orzekaniu”. Sędzia tłumaczył też, że pokrzywdzona nie doznała ciężkich obrażeń, które mogłyby znacznie utrudnić jej dalsze życie. To również okoliczność działająca na korzyść oskarżonego, choć “nie była ona wynikiem jego świadomego działania”. Dlatego “sąd przyjął, że oskarżony dążył do pozbawienia życia pokrzywdzonej”. Wacław W. w 2016 roku był już skazany za podstępne zabiegi przeciwko żonie. Zawiadomił wtedy policję, że jego małżonka ma narkotyki, ale to on je podrzucił.

Wtorkowy wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Poznańska prokuratura w najbliższych dniach prześle do sądu akt oskarżenia byłego senatora PO Józefa Piniora, jego asystenta Jarosława Wardęgi i trzech innych osób. Zarzuty dotyczą korupcji. Z ustaleń śledztwa wynikać ma, zdaniem prokuratury, że oskarżeni w zamian za łapówki podejmowali się parlamentarnych interwencji. Były senator i jego asystent do winy się nie przyznają. Od początku przekonują, że śledztwo, ich zatrzymanie i stawiane zarzuty to akcja polityczna.

To, co prokuratura uważa za łapówki, to były pożyczki. Zwykła finansowa pomoc. A interwencje, jakich podejmował się Józef Pinior jako senator, nie były uzależnione od pieniędzy. Akt oskarżenia dotyczy tylko jednego z wątków sprawy. Nie wiadomo, czy obejmie wszystkie zarzuty postawione dotąd byłemu senatorowi i jego współpracownikowi. Oprócz nich w sprawie jest jeszcze co najmniej 12 osób podejrzanych o wręczanie łapówek. Do sądu trafi więc sprawa, która nie będzie dotyczyć wszystkich bohaterów tej historii. Wiadomo, że Józef Pinior usłyszał trzy zarzuty. W zamian za pieniądze miał podjąć się (wspólniez Jarosławem Wardęgą) załatwienia pozytywnej decyzji związanej z budową galerii handlowej w Jeleniej Górze i decyzji związanej ze staraniami o przedłużenie koncesji na eksploatację bazaltu z kamieniołomu koło Lądka-Zdroju.

Trzeci zarzut to oszustwo. To przestępstwo, w opinii prokuratury, popełnić miał sam senator. Przyjąć miał pieniądze za fikcyjny wykład o zarządzaniu jednostkami wymiaru sprawiedliwości.

Jego asystent i najbliższy współpracownik podejrzany jest o większą liczbę przestępstw. Dotyczą powoływania się na wpływy w różnych państwowych i samorządowych instytucjach. I obietnice pomocy w załatwianiu różnych spraw. Na przykład, w zamian za 1000 złotych miał obiecać emerytowanemu policjantowi korzystną dla niego decyzję magistratu, powołując się na prezydenta Rafała Dutkiewicza i Adama Grehla. Komuś innemu obiecywał jakoby dojścia do władz Jeleniej Góry, a przedsiębiorcom z Opolszczyzny dojścia do państwowego banku, by mogli dostać umowę prolongatę umowy kredytowej.

Dowody? Najważniejsze to podsłuchy. CBA podsłuchiwało Jarosława Wardęgę przez 10 miesięcy, a Józefa Piniora miesiąc. W ostatnich tygodniach – na koniec śledztwa – podejrzanych zapoznawano z materiałami. W tym z nagraniami podsłuchanych rozmów telefonicznych. Były im puszczane przez funkcjonariuszy CBA w tajnej kancelarii.

Co z tego materiału wynika? – Niczego nowego nie znalazłem w materiałach, z którymi się zapoznałem. To powtórzenie zarzutów stawianych po moim zatrzymaniu. Jestem niewinny, do wszystkiego ustosunkuję się w sądzie – powiedział nam klika dni temu Józef Pinior. – Szkoda, że prokuratura stała się narzędziem do walki politycznej. Liczyłem, że zachowa się inaczej, ale jak widać jest narzędziem w rękach ministra Ziobry.

Również Jarosław Wardęga nie znalazł – przekonuje nas – żadnych obciążających go poważnych materiałów. Nie może mówić o szczegółach, bo nagrania, które mu puszczano, są tajne. – Myśmy byli za tym, żeby je odtajnić – mówi nam Jarosław Wardęga. To, co mu zaprezentowano, nie zmieniło jego opinii, że śledztwo to manipulacja i akt politycznej zemsty. Za zaangażowanie Józefa Piniora w wyjaśnianie sprawy tajnych więzień CIA w Polsce. Z nagrań, zdaniem asystenta Józefa Piniora, nie wynika, by ktokolwiek oferował łapówkę w zamian za konkretne zachowanie senatora.

Co jeszcze bada prokuratura? Kilka miesięcy temu ze sprawy korupcyjnej wyłączono wątek związany z kampaniami wyborczymi w 2011 i 2015 roku. Śledczy sprawdzają, czy nie fałszowano podpisów na listach poparcia, które musi złożyć w komisji wyborczej każdy kandydat na senatora. Teraz policjanci z dolnośląskiej Komendy Wojewódzkiej docierają do wszystkich osób podpisanych na listach i sprawdzają, czy nie doszło przypadkiem do fałszerstwa. Ale w tym wątku sprawy nikomu żadnych zarzutów nie postawiono.
Źródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Comments Brak komentarzy »

Skazany w Rosji na 20 lat więzienia obywatel Ukrainy Stanisław Kłych został najprawdopodobniej przeniesiony do szpitala psychiatrycznego – poinformowała w sobotę w ukraińskich mediach rosyjska obrończyni praw człowieka Tatiana Szczur. Według jej relacji adwokat Roman Kaczanow, który widział się z Kłychem 26 czerwca, przekazał jej, iż jego klient jest w bardzo złym stanie psychicznym.

- Pracownicy więzienia powiedzieli (adwokatowi), że zostanie przeniesiony do szpitala obwodowego w Magnitogorsku. Następnego dnia dzwoniła do niego mama i w więzieniu powiedziano jej, że już go tam nie ma – oświadczyła Szczur.

Wyrok

Kłych został skazany w maju 2016 roku na 20 lat kolonii karnej. Obywatel Ukrainy był oskarżony o to, że należąc do nacjonalistycznej organizacji Ukraińskie Zgromadzenie Narodowe-Ukraińska Narodowa Samoobrona (UNA-UNSO) walczył przeciw siłom rosyjskim podczas pierwszej wojny w Czeczenii w latach 1994-1995. Kłych został zatrzymany na terytorium Rosji w 2014 roku. Współoskarżonym w jego procesie był inny obywatel Ukrainy, Mykoła Karpiuk, skazany na 22,5 roku kolonii karnej. Kłych i Karpiuk złożyli obciążające ich zeznania, które – jak twierdzili – wymuszono na nich torturami.

W piątek ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denysowa oświadczyła, że władze Rosji utajniają informacje o stanie zdrowia przetrzymywanych tam Ukraińców. Podkreśliła, że nie mają do nich dostępu nawet niezależne organizacje humanitarne wraz z Czerwonym Krzyżem.

Ukraińscy więźniowie

W rosyjskich aresztach i więzieniach znajduje się około 70 Ukraińców, skazanych m.in. za terroryzm i szpiegostwo. Najbardziej znanym wśród nich jest Ołeh Sencow, reżyser filmowy, który został aresztowany w roku 2014 po aneksji Krymu przez Rosję. Pochodzący z Krymu artysta został skazany na 20 lat kolonii karnej. Organizacje broniące praw człowieka, w tym Amnesty International, uważają, że wyrok zapadł pod sfingowanymi zarzutami planowania działalności terrorystycznej. Sencow od 14 maja prowadzi głodówkę, domagając się uwolnienia z rosyjskich więzień wszystkich swoich rodaków.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Były arcybiskup Nowego Jorku i Waszyngtonu 87-letni kardynał Theodore McCarrick został oskarżony o molestowanie seksualne. O sprawie został już poinformowany Watykan, który zawiesił hierarchę do czasu podjęcia w jego sprawie ostatecznej decyzji.

Kard. Theodore McCarrick był kapłanem przez 60 lat. Sprawował urząd arcybiskupa w archidiecezji nowojorskiej, po czym w 2001 roku przeniósł się do Waszyngtonu. To jeden z najbardziej znanych na świecie amerykańskich duchownych. Obecnie jest już na emeryturze, ale nadal dużo podróżuje po świecie apelując o przestrzeganie praw człowieka. Po śmierci Jana Pawła II w 2005 roku uczestniczył w konklawe, na którym papieżem wybrany został Benedykt XVI.

Oskarżenia dotyczą wydarzeń sprzed 45 lat

Jak poinformował kardynał Timothy Dolan z archidiecezji nowojorskiej oskarżenia dotyczą wydarzeń sprzed ponad 45 lat. Wyjaśnił, że niepokojące sygnały dotyczące kard. Theodore’a McCarrick’a otrzymał kilka miesięcy temu, po czym powołana została specjalna komisja, która po “wyczerpującym śledztwie” uwiarygodniła informacje dotyczące duchownego.

Kard. Dolan powiedział, że Watykan został już o sprawie poinformowany i w natychmiastowej reakcji zakazał oskarżonemu dalszego sprawowania posługi. – Theodore McCarrick czuje się niewinny, ale zaakceptował tę decyzję – oświadczył kard. Dolan.

“Wierzę w swoją niewinność”

Kard. Dolan wyjaśnił, że sprawa dotyczy wydarzeń z 1971 i 1972 roku w nowojorskiej katedrze św. Patryka, a oskarżenia wyszły od osoby, która wówczas jako nastolatek była ministrantem. Mimo iż zeznania mężczyzny zostały uznane za wiarygodne, kard. McCarrick nie przyznaje się do winy. – Chociaż wierzę w swoją niewinność, przepraszam za cierpienie tej osoby, która wysunęła te oskarżenia – oświadczył.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd najwyższy Karelii w Rosji anulował w czwartek wyrok uniewinniający historyka Jurija Dmitrijewa, który był oskarżony o tworzenie pornografii dziecięcej i w kwietniu został oczyszczony z zarzutów. Sąd nakazał dodatkowe śledztwo. Wydając decyzję, sąd oświadczył, że w sprawie “pojawiły się nowe okoliczności”. Jak podała niezależna “Nowaja Gazieta”, do sądu wpłynęły dwie apelacje od wyroku uniewinniającego. Pierwszą złożyła prokuratura, drugą – kobieta, która jest rodzoną babką adoptowanej przez Dmitrijewa dziewczynki. Na rozprawie kobieta oświadczyła, że Dmitrijew okrył niesławą ją samą i jej wnuczkę.

Dmitrijewowi zarzucano tworzenie materiałów pornograficznych z udziałem osoby nieletniej, tj. adoptowanej córki. Podstawą zarzutów było kilka zdjęć, które – jak tłumaczył Dmitrijew – miały na celu dokumentowanie stanu zdrowia dziecka. Dmitrijew zaczął robić te zdjęcia, gdy wychowawczynie dziewczynki błędnie uznały ślady atramentu na jej ciele za siniaki. Dziewczynka została oddana przez babkę do domu dziecka w wieku trzech lat.

Prowokacja?

Po przymusowej ekspertyzie psychiatrycznej pod koniec lutego lekarze orzekli, że Dmitrijew jest zdrowy psychicznie i nie jest pedofilem. Stowarzyszenie Memoriał oceniało, że zarzuty wobec niego były prowokacją, której celem było uniemożliwienie historykowi dalszej działalności i zniszczenie jego reputacji. Od wielu lat Dmitrijew prowadził poszukiwania miejsc pochówku ofiar represji w Karelii; w 1997 roku odkrył masowe groby z lat 30. XX wieku na uroczysku Sandarmoch niedaleko miasta Miedwieżjegorsk. Jest autorem wielu publikacji, w tym imiennych wykazów ofiar represji, w których zebrano dane tysięcy ludzi.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Czterech mężczyzn zostało w czwartek skazanych przez sąd w Kecskemecie w środkowych Węgrzech na kary 25 lat więzienia za spowodowanie śmierci 71 migrantów, którzy latem 2015 roku udusili się w zamkniętej ciężarówce. 10 innych oskarżonych otrzymało niższe kary.

Głównym oskarżonym był kierujący grupą przemytników 31-letni Afgańczyk, który został uznany za „winnego zabójstwa jako współsprawca” – powiedział sędzia Janos Jadi. Afgańczyka oraz trzech Bułgarów należących do siatki skazano na 25 lat więzienia jako członków organizacji przestępczej. Sąd nakazał również wobec nich konfiskatę mienia.

Dziesięciu innych członków grupy – Bułgarzy i Afgańczyk – zostało uznanych za winnych przemytu ludzi przez granicę i skazanych na kary od 3 do 12 lat więzienia. Trzech z nich jest poszukiwanych listami gończymi. Wyroki są nieprawomocne.

“Niech raczej umrą. To rozkaz”

Rankiem 26 sierpnia 2015 roku przemytnicy zamknęli w ciężarówce chłodni bez dopływu świeżego powietrza 71 osób, w tym czworo dzieci, i ruszyli z węgierskiej miejscowości Morahalom przy granicy z Serbią na zachód.

Wszyscy imigranci udusili się jeszcze na terytorium Węgier. Porzuconą ciężarówkę znaleziono następnego dnia na terytorium Austrii. Ofiary pochodziły z Syrii, Iraku i Afganistanu.

W drodze do Austrii przemytnicy ignorowali krzyki stłoczonych na 14 m kw. migrantów, którzy uderzali również w ściany ciężarówki. Z odsłuchanych połączeń telefonicznych wynika, że szef siatki, poinformowany, że migranci krzyczą, domagając się powietrza, zabronił otwierania pojazdu. “Niech raczej umrą. To rozkaz” – powiedział.

Prokuratura wniosła o kary dożywocia dla czterech oskarżonych. Według niej działali oni w zorganizowanej grupie przestępczej, która od lutego do sierpnia 2015 roku ponad 30 razy przemyciła do Europy Zachodniej w sumie 1200 osób, stłoczonych w pozbawionych wentylacji furgonetkach. Afgańczyk regularnie organizował za pieniądze przemyt ludzi z Serbii na Węgry, a następnie ich transport w okolice granicy Niemiec i Austrii. W ten sposób uzyskał co najmniej 300 tysięcy euro – twierdzi prokuratura.
Źródło info i foto: PolskieRadio.pl

Comments Brak komentarzy »