Czerwony Bór: Są wyniki zwłok noworodka znalezionego w sortowni śmieci. Chłopczyk padł ofiarą zabójstwa

Sekcja zwłok wykazała, że odnaleziony na wysypisku śmieci w Czerwonym Borze (woj. podlaskie)  martwy noworodek padł ofiarą zabójstwa – podaje lokalny serwis Poranny.pl. Ciało malca zostało odnalezione 8 maja, przez pracownika sortowni. Do zdarzenia doszło na Podlasiu, w zakładzie w miejscowości Czerwony Bór. Sprawę wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Łomży. Wiadomo, że zwłoki noworodka odkrył pracownik Zakładu Przetwarzania i Unieszkodliwiania Odpadów. Jak przekazały lokalne media, sekcja zwłok wykazała że chłopczyk padł ofiarą zabójstwa. Przyczyną zgonu był uraz wielomiejscowy.

Służby wciąż proszą o wsparcie informacyjne. Policja szuka osób, które wiedzą więcej o zabójstwie dziecka. Zapewniają anonimowość i proszą o kontakt z Komendą Wojewódzką Policji w Białymstoku lub pod numerem alarmowym 112.

„Każda przekazana policjantom informacja, nawet anonimowa, zostanie dokładnie sprawdzona” – zapewniał na łamach Kuriera Porannego Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.

Biegli stwierdzili, że chłopczyk urodził się żywy, a przyczyną jego śmierci był wielomiejscowy uraz. Bardziej szczegółowe informacje będą jasne po dodatkowych badaniach. Śledczy szukają matki zabitego noworodka. Pogrzeb dziecka odbędzie się w poniedziałek 18 maja o godzinie 13.30 na cmentarzu komunalnym w Zambrowie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Arabia Saudyjska: Zniesiono karę śmierci dla osób nieletnich

W Arabii Saudyjskiej nie będzie już orzekana kara śmierci dla tych, którzy popełnili przestępstwa jako osoby nieletnie – oświadczyła zależna od rządu Komisja Praw Człowieka (HRC), powołując się na dekret króla Salmana.

Dekret oznacza, że osób, które zostały skazane na karę śmierci za przestępstwa popełnione w czasie, gdy były nieletnie, nie czeka już egzekucja – podkreślił przewodniczący HRC Awwad Alawwad. Zamiast tego osoba ta zostanie skazana na karę pozbawienia wolności nie dłuższą niż 10 lat w ośrodku dla nieletnich – dodał.

W sobotę saudyjski Sąd Najwyższy zniósł karę chłosty w celu „przestrzegania międzynarodowych standardów praw człowieka przeciwko karom cielesnym” – wynika z dokumentu dotyczącego decyzji w tej sprawie, na który powołuje się agencja AFP. Konkretnej daty tej decyzji nie podano.

Według SN sędziowie będą od teraz musieli decydować się na karę pozbawienia wolności i/lub grzywny, a także kary alternatywne, takie jak prace na cele społeczne.

Ultrakonserwatywne muzułmańskie Królestwo Arabii Saudyjskiej spotyka się z ostrą krytyką organizacji pozarządowych za łamanie praw człowieka, m.in. wolności słowa, praw mniejszości religijnych i seksualnych oraz kobiet.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Minister Szumowski przyznał, że na pl. Piłsudskiego „odległości powinny być większe”

Podczas piątkowych uroczystości upamiętniających 10. rocznicę katastrofy smoleńskiej odległości między osobami powinny być większe. Można było też zrobić to pojedynczo – przyznał w sobotniej rozmowie w Radiu Zet minister zdrowia Łukasz Szumowski. Szumowski, pytany o uroczystość, podczas której kilkunastu polityków PiS zgromadziło się w jednym miejscu bez zachowania wymaganej przepisami odległości od siebie, przyznał, że „te odległości powinny być na pewno większe”.

Zaznaczył, że była to 10. rocznica tragedii, która dotknęła Polskę, i zawsze setki osób uczestniczyły w uroczystościach upamiętniających tę tragedię. – Teraz pan premier w imieniu całego rządu składał wieniec, było tam raptem kilkanaście osób – mówił. – Pamiętajmy, że jest to symboliczne uczczenie tragedii tych ludzi, którzy zginęli – przekonywał.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wielka Brytania: 25-letni kierowca ciężarówki przyznał się do nieumyślnego zabójstwa. Sprawa dotyczy odkrycia 39 ciał w kontenerze-chłodni

25-letni Maurice Robinson, kierowca ciężarówki z Irlandii Północnej, przyznał się do nieumyślnego zabójstwa. W październiku ubiegłego roku przemycał 39 obywateli Wietnamu. Ze względu na panujące w pojeździe warunki osoby te zmarły.

Przypomnijmy, że w nocy z 22 na 23 października 2019 roku na terenie parku przemysłowego w Grays w hrabstwie Essex (Wielka Brytania) odkryto kontener-chłodnię na naczepie ciężarówki, w którym znajdowały się ciała 39 osób. Służby ustaliły, że zmarli to obywatele Wietnamu. Osiem kobiet i 31 mężczyzn straciło życie z powodu niedotlenienia, przegrzania organizmu lub połączenia obu tych czynników. Najmłodszymi ofiarami tej tragedii są dwaj 15-letni chłopcy.

Wielka Brytania. Kierowca ciężarówki przyznał się do winy, choć wcześniej jej zaprzeczał

W sprawie oskarżono cztery osoby, w tym 25-letniego kierowcę ciężarówki Maurice’a Robinsona. Mężczyzna usłyszał zarzut udziału w spisku w celu przemytu migrantów, przyjęcia pieniędzy, o których wiedział lub podejrzewał, że pochodzą z przestępstwa oraz nieumyślne zabójstwo 39 osób. W czasie wcześniejszej rozprawy Robinson przyznał się do udziału w spisku i przyjęcia pieniędzy za przemyt ludzi, jednak zaprzeczał spowodowaniu śmierci przemycanych Wietnamczyków. W środę 8 kwietnia przyznał się jednak do wszystkich zarzucanych mu czynów – relacjonuje „The Guardian”.

Oprócz Robinsona przed sądem odpowiadali mający podwójne obywatelstwo (brytyjskie i rumuńskie) 43-letni Gheorghe Nica, 27-letni Rumun Alexandru-Ovidiu Hanga oraz 23-letni Irlandczyk Christopher Kennedy. Nie przyznali się do winy. Prokuratorzy poprosili o trzy tygodnie na decyzję o dalszym procesie Maurice’a Robinsona. Pozostali oskarżeni staną przed sądem w Old Bailey, a proces potrwa do ośmiu tygodni, licząc od 5 października tego roku.

Środowa rozprawa odbyła się w niecodzienny sposób. Oskarżeni odpowiadali przed sądem przez Skype’a. W taki sam sposób rozprawie przyglądali się dziennikarze.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Na Filipinach wojsko i policja mają strzelać do osób łamiących kwarantannę

W obliczu pandemii koronawirusa na całym świecie tysiące osób poddawane są obowiązkowej kwarantannie. Na Filipinach prezydent Rodrigo Duterte w swoim środowym orędziu powiedział, że wojsko i policją będą strzelać do osób łamiących zasady odosobnienia – podaje CNN.

Oświadczenie prezydenta zostało wygłoszone kilka godzin po protestach w objętym kwarantanną mieście Quezon City w pobliżu stolicy kraju Manili. Mieszkańcy domagają się od rządu dostaw żywności – podaje CNN.

– Moje rozkazy dla policji i wojska są następujące: jeśli ci ludzie będą łamać prawo, walczyć z wami i wasze życia będą zagrożone, strzelajcie do nich. Zabijcie. Zamiast wywoływać chaos po prostu ich pogrzebię – powiedział Duterte.

Na Filipinach potwierdzono dotąd ponad 2,3 tys. przypadków zarażenia koronawirusem. Ponad 90 osób zmarło. Prezydent postawił emerytowanych generałów na czele grupy zadaniowej walczącej z kryzysem związanym z epidemią koronawirusa, tłumacząc, że zarządzanie kryzysowe wymaga dyscypliny w stylu wojskowym.

Duterte, który rządzi na Filipnach od 2016 r., znany jest ze stosowania brutalnych środków wobec swoich obywateli i łamania praw człowieka. Po objęciu urzędu ogłosił kampanię przeciwko narkotykom, w ramach której zachęcał do zabijania narkomanów i handlarzy nielegalnymi substancjami. W operacji zabijania tych osób miały brać udział również specjalne oddziały policji.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci wspierają w utrzymaniu kwarantanny

Resort zdrowia wdrożył ścisły nadzór nad osobami objętymi kwarantanną domową. Umundurowani policjanci wspierając służby sanitarne będą przynajmniej raz na dobę sprawdzać, czy osoby te znajdują się w miejscu kwarantanny oraz czy nie potrzebują pomocy. Zebrane informacje będą przekazywane do służb sanitarnych i wojewodów. Sprawdzenie ma się odbywać w miarę możliwości w pobliżu miejsca kwarantanny, głównie telefonicznie za pomocą służbowego telefonu komórkowego, z odległości umożliwiającej potwierdzenie pobytu osoby w wyznaczonym miejscu – bez bezpośredniego kontaktu z osobami poddanymi kwarantannie. Kontakt z policjantami ma zapewnić bezpieczeństwo zarówno funkcjonariuszom jak i osobom objętym kwarantanną.

Każdy pacjent objęty kwarantanną domową musi być odpowiedzialny i nie narażać innych na ryzyko. Przypominamy, że złamanie kwarantanny podlega karze.

Funkcjonariusze, którzy będą sprawdzali miejsce pobytu osób przebywających w kwarantannie domowej nie będą mieli z nimi bezpośredniego kontaktu, nie będą wchodzić do domu czy mieszkań. Zawsze będą to umundurowani policjanci, którzy wcześniej w miarę możliwości w pierwszej kolejności będą kontaktowali się telefonicznie za pomocą służbowego telefonu komórkowego, z odległości umożliwiającej potwierdzenie pobytu osoby w wyznaczonym miejscu – by potwierdzić, że dana osoba jest w domu i zapytać czy potrzebują pomocy lub wsparcia.

Rozwiewając wątpliwości, co do wyposażenia funkcjonariuszy w specjalne stoje ochronne, przypominamy, że wyposażeni są w nie funkcjonariusze czy ratownicy, którzy mają bezpośredni kontakt z osobami zarażonymi, czy badanymi. W każdym przypadku, gdy zajdzie potrzeba bezpośredniego kontaktu z osobami objętymi kwarantanną policjanci będą postepować zgodnie z wytycznymi inspektorów sanitarnych. Z kolei w przypadku kontroli autobusów itp. w specjalne uniformy wyposażeni są Ci funkcjonariusze, którzy wchodzą do autobusów i mają bezpośredni kontakt z przewożonymi osobami.

Apelujemy o rozsądek. Jeśli jesteśmy objęci kwarantanną, to mamy obowiązek być w miejscu kwarantanny!
Źródło info i foto: Policja.pl

Kolejna osoba trafiła do aresztu po ataku na rozdających żywność w Warszawie

Sąd na wniosek prokuratury zastosował tymczasowy areszt na dwa miesiące wobec 21-latka zatrzymanego w sprawie ataku na członków grupy Food Not Bombs – poinformowała Komenda Stołeczna Policji. Mężczyźnie przedstawiono m.in. zarzut publicznego propagowania faszyzmu.

Dzisiaj sąd na wniosek prokuratury zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres dwóch miesięcy wobec 21-latka zatrzymanego wczoraj przez policjantów. To drugi areszt w sprawie ataku na aktywistów z grupy Food Not Bombs 22 grudnia – poinformowała na Twitterze Komenda Stołeczna Policji.

Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński, mężczyźnie przedstawiono trzy zarzuty, w tym publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa (art. 256 kk), znieważenia osoby, która zwróciła mu uwagę na niewłaściwe zachowanie(art. 216 kk) oraz zmuszania pokrzywdzonych przemocą do określonego zachowania (art. 191 par 1 kk).

Prokurator Łapczyński zaznaczył, że w przypadku czynów z art. 216 kk i art. 191 par. 1 kk zarzuty dotyczą popełnienia przestępstw w warunkach występku chuligańskiego. Ponadto czyn z art. 216 kk – ścigany z oskarżenia prywatnego – prokurator objął ściganiem z urzędu.

Po wykonaniu czynności z podejrzanym prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie. Jeśli chodzi o przesłanki wniosku, to przede wszystkim obawa matactwa procesowego wobec zarzucenia mu czynów wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami – zaznaczył prok. Łapczyński. Jak dodał, podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień.

22 grudnia członkowie organizacji Food Not Bombs (FNB) rozdawali przed wejściem do stacji metra Centrum w Warszawie posiłki potrzebującym. Na nagraniu umieszczonym na koncie FNB na Facebooku widać, jak trzech mężczyzn podchodzi do osób z tej organizacji i niszczy im baner. Oblano nas gazem, poszarpano oraz zwyzywano – podali na Facebooku działacze. Napastnicy mieli też wznosić nazistowskie gesty i okrzyki oraz atakować przypadkowych przechodniów.

Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali w związku ze sprawą 16-latka. Następnego dnia zatrzymali 22-latka. Temu drugiemu śledczy przedstawili siedem zarzutów, w tym publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa. Sąd na wniosek prokuratury aresztował go na trzy miesiące.

W poniedziałek śródmiejscy policjanci zatrzymali ostatniego z podejrzanych o zaatakowanie aktywistów.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Hiszpania: Ponad 500 nieletnich z Afryki Płn. zatrzymanych za kradzieże na terenie Madrytu

Od czerwca do października na terenie aglomeracji Madrytu zatrzymano ponad 500 młodocianych obywateli państw Afryki Północnej, w większości Marokańczyków i Algierczyków. Głównym zarzutem wobec nich jest udział w kradzieżach – poinformował we wtorek dziennik “ABC”.

Z informacji gazety, powołującej się na dane policji, wynika, że w miastach Hiszpanii szybko rośnie liczba zatrzymań młodocianych przybyszów z Afryki Północnej, którzy dotarli do tego kraju w sposób nielegalny. Skala ich zatrzymań na terenie Madrytu i okolic określana jest jako rekordowa.

Kradną głównie portfele i telefony komórkowe

Ze statystyk policyjnych, które opublikował “ABC”, wynika, że najczęściej popełnianymi przez młodocianych mieszkańców Afryki Północnej przestępstwami na terenie aglomeracji madryckiej są kradzieże. Od czerwca często ich ofiarami byli członkowie mniejszości seksualnych, gromadzących się na wiecach w centrum hiszpańskiej stolicy.

Pomimo ostatnich zatrzymań, źródła policyjne szacują, że w centrum Madrytu wciąż grasuje ponad 200 młodocianych złodziei, którzy w sposób nielegalny dostali się do Hiszpanii. Kradną oni głównie portfele oraz telefony komórkowe.

Aglomeracja Madrytu jest głównym miejscem pobytu nielegalnych migrantów-dzieci z Maroka. Stanowią one tam zdecydowaną większość wśród pozostających w ośrodkach nadzorowanych przez lokalne władze 4100 nieletnich obcokrajowców.

Nie chcą swoich obywateli

Rozmowy prowadzone od listopada 2018 r. przez rząd Pedra Sancheza z władzami w Rabacie w sprawie przyjęcia przez Maroko kilku tysięcy młodocianych obywateli tego kraju przebywających nielegalnie w Hiszpanii nie przyniosły dotychczas skutku. Władze Maroka odrzucają proponowaną przez gabinet Sancheza deportację tych osób.

Tymczasem innym regionem Hiszpanii, dotkniętym nasilającą się przestępczością ze strony nieletnich przybyszów z Afryki Północnej, jest Katalonia. Najczęściej dopuszczają się oni tam kradzieży oraz rozbojów.

W 2019 r. w Katalonii doszło do kilku ataków lokalnych społeczności na ośrodki dla młodych migrantów z Afryki Północnej. W lipcu zamaskowana grupa wdarła się do jednej z tych placówek w miejscowości El Masnou, bijąc jej podopiecznych i pracowników. Atak, według policji, był formą zemsty za próbę gwałtu na jednej z mieszkanek regionu, której dopuścili się migranci.

28 października przed sądem w Walencji ruszył proces mężczyzny, który sprowadził w nielegalny sposób z Algierii 16 obywateli tego kraju, w tym kilku nieletnich. Oskarżonemu grozi do 7 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kierowca ciężarówki, w której znaleziono 39 ciał, został aresztowany

W ciężarówce na terenie parku przemysłowego w Grays w hrabstwie Essex, w południowo-wschodniej Anglii, znaleziono zwłoki 39 osób – poinformowała w środę brytyjska policja. 25-letni kierowca ciężarówki został aresztowany pod zarzutem zabójstwa. Wśród ofiar jest osoba nieletnia. Nie wiadomo, jakiej byli narodowości.

Brytyjska policja sądzi, że ciężarówka przypłynęła na terytorium Wielkiej Brytanii promem z portu Zeebrugge w Belgii do Purfleet w południowo-wschodniej Anglii.

Według policji prom przybił do angielskiego portu w środę ok. godz. 0:30 miejscowego czasu (1:30 czasu polskiego), a ok. 1:05 ciężarówka opuściła port. Purfleet znajduje się w niewielkiej odległości od parku przemysłowego Waterglade Industrial Estate, dokąd krótko przed godz. 1:40 policja została wezwana po odkryciu w kontenerze ciężarówki zwłok 39 osób.

Wcześniej wysuwano podejrzenia, że ciężarówka dotarła na terytorium Wielkiej Brytanii przez Holyhead w północnej Walii, która jest ważnym portem przeładunkowym w handlu z Irlandią. Podejrzenie to było zapewne spowodowane tym, że kierowca ciężarówki – zatrzymany w związku z podejrzeniem o morderstwo – pochodzi z Irlandii Północnej. Zwracano jednak uwagę, że wjeżdżanie z kontynentalnej części Europy do Wielkiej Brytanii przez port w Walii jest nielogicznym wydłużaniem trasy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejne uderzenie policji w biznes dopalaczy. Zatrzymano 6 osób

Sześć osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się produkcją i handlem dopalaczami zatrzymali policjanci CBŚP. Według szacunków, grupa mogła wprowadzić do obrotu ok. 580 kg substancji odurzających o wartości ok. 14 mln zł.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji w Lublinie razem z Lubelskim Wydziałem Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Zespół prasowy CBŚP poinformował w środę w komunikacie, że w minionym tygodniu policjanci przeprowadzili kolejną akcję w ramach tej sprawy. Jak podano w komunikacie, „Działania realizowano na terenie kilku województw tj. na Śląsku, Dolnym Śląsku, a także w województwie łódzkim i opolskim. Zatrzymano sześć osób, w wieku od 32 lat do 53 lat”.

Gang działał w latach 2014 – 2018

Zatrzymane osoby zostały doprowadzone do prokuratury, gdzie przedstawiono im zarzuty związane z podejrzeniem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez sprzedaż szkodliwych dla zdrowia substancji, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także prania pieniędzy pochodzących z nielegalnej działalności. Trzy osoby zostały tymczasowo aresztowane.

Z dotychczasowych ustaleń śledztwa wynika, że gang działał w latach 2014 – 2018, głównie na Śląsku, Mazowszu, Pomorzu, Lubelszczyźnie, w województwie opolskim, ale również w innych częściach Polski.

Członkowie grupy sprzedawali dopalacze za pomocą firm kurierskich, podając fałszywe dane nadawców. Inne substancje odurzające natomiast były rozprowadzane za pomocą sklepów internetowych. Śledczy szacują, że grupa mogła przeprowadzić nawet kilkadziesiąt tysięcy internetowych transakcji handlowych. Według szacunków, grupa mogła łącznie wprowadzić do obrotu ok. 580 kg nielegalnych substancji odurzających o wartości nawet ok. 14 mln zł.

W toku śledztwa ustalono, że w wyniku zażycia dopalaczy, które wprowadzała do obrotu zorganizowana grupa przestępcza, śmierć poniosły cztery młode osoby wieku 16, 19, 27 i 32 lat.
Źródło info i foto: polsatnews.pl