Hiszpania: Ponad 500 nieletnich z Afryki Płn. zatrzymanych za kradzieże na terenie Madrytu

Od czerwca do października na terenie aglomeracji Madrytu zatrzymano ponad 500 młodocianych obywateli państw Afryki Północnej, w większości Marokańczyków i Algierczyków. Głównym zarzutem wobec nich jest udział w kradzieżach – poinformował we wtorek dziennik “ABC”.

Z informacji gazety, powołującej się na dane policji, wynika, że w miastach Hiszpanii szybko rośnie liczba zatrzymań młodocianych przybyszów z Afryki Północnej, którzy dotarli do tego kraju w sposób nielegalny. Skala ich zatrzymań na terenie Madrytu i okolic określana jest jako rekordowa.

Kradną głównie portfele i telefony komórkowe

Ze statystyk policyjnych, które opublikował “ABC”, wynika, że najczęściej popełnianymi przez młodocianych mieszkańców Afryki Północnej przestępstwami na terenie aglomeracji madryckiej są kradzieże. Od czerwca często ich ofiarami byli członkowie mniejszości seksualnych, gromadzących się na wiecach w centrum hiszpańskiej stolicy.

Pomimo ostatnich zatrzymań, źródła policyjne szacują, że w centrum Madrytu wciąż grasuje ponad 200 młodocianych złodziei, którzy w sposób nielegalny dostali się do Hiszpanii. Kradną oni głównie portfele oraz telefony komórkowe.

Aglomeracja Madrytu jest głównym miejscem pobytu nielegalnych migrantów-dzieci z Maroka. Stanowią one tam zdecydowaną większość wśród pozostających w ośrodkach nadzorowanych przez lokalne władze 4100 nieletnich obcokrajowców.

Nie chcą swoich obywateli

Rozmowy prowadzone od listopada 2018 r. przez rząd Pedra Sancheza z władzami w Rabacie w sprawie przyjęcia przez Maroko kilku tysięcy młodocianych obywateli tego kraju przebywających nielegalnie w Hiszpanii nie przyniosły dotychczas skutku. Władze Maroka odrzucają proponowaną przez gabinet Sancheza deportację tych osób.

Tymczasem innym regionem Hiszpanii, dotkniętym nasilającą się przestępczością ze strony nieletnich przybyszów z Afryki Północnej, jest Katalonia. Najczęściej dopuszczają się oni tam kradzieży oraz rozbojów.

W 2019 r. w Katalonii doszło do kilku ataków lokalnych społeczności na ośrodki dla młodych migrantów z Afryki Północnej. W lipcu zamaskowana grupa wdarła się do jednej z tych placówek w miejscowości El Masnou, bijąc jej podopiecznych i pracowników. Atak, według policji, był formą zemsty za próbę gwałtu na jednej z mieszkanek regionu, której dopuścili się migranci.

28 października przed sądem w Walencji ruszył proces mężczyzny, który sprowadził w nielegalny sposób z Algierii 16 obywateli tego kraju, w tym kilku nieletnich. Oskarżonemu grozi do 7 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kierowca ciężarówki, w której znaleziono 39 ciał, został aresztowany

W ciężarówce na terenie parku przemysłowego w Grays w hrabstwie Essex, w południowo-wschodniej Anglii, znaleziono zwłoki 39 osób – poinformowała w środę brytyjska policja. 25-letni kierowca ciężarówki został aresztowany pod zarzutem zabójstwa. Wśród ofiar jest osoba nieletnia. Nie wiadomo, jakiej byli narodowości.

Brytyjska policja sądzi, że ciężarówka przypłynęła na terytorium Wielkiej Brytanii promem z portu Zeebrugge w Belgii do Purfleet w południowo-wschodniej Anglii.

Według policji prom przybił do angielskiego portu w środę ok. godz. 0:30 miejscowego czasu (1:30 czasu polskiego), a ok. 1:05 ciężarówka opuściła port. Purfleet znajduje się w niewielkiej odległości od parku przemysłowego Waterglade Industrial Estate, dokąd krótko przed godz. 1:40 policja została wezwana po odkryciu w kontenerze ciężarówki zwłok 39 osób.

Wcześniej wysuwano podejrzenia, że ciężarówka dotarła na terytorium Wielkiej Brytanii przez Holyhead w północnej Walii, która jest ważnym portem przeładunkowym w handlu z Irlandią. Podejrzenie to było zapewne spowodowane tym, że kierowca ciężarówki – zatrzymany w związku z podejrzeniem o morderstwo – pochodzi z Irlandii Północnej. Zwracano jednak uwagę, że wjeżdżanie z kontynentalnej części Europy do Wielkiej Brytanii przez port w Walii jest nielogicznym wydłużaniem trasy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejne uderzenie policji w biznes dopalaczy. Zatrzymano 6 osób

Sześć osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się produkcją i handlem dopalaczami zatrzymali policjanci CBŚP. Według szacunków, grupa mogła wprowadzić do obrotu ok. 580 kg substancji odurzających o wartości ok. 14 mln zł.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji w Lublinie razem z Lubelskim Wydziałem Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Zespół prasowy CBŚP poinformował w środę w komunikacie, że w minionym tygodniu policjanci przeprowadzili kolejną akcję w ramach tej sprawy. Jak podano w komunikacie, „Działania realizowano na terenie kilku województw tj. na Śląsku, Dolnym Śląsku, a także w województwie łódzkim i opolskim. Zatrzymano sześć osób, w wieku od 32 lat do 53 lat”.

Gang działał w latach 2014 – 2018

Zatrzymane osoby zostały doprowadzone do prokuratury, gdzie przedstawiono im zarzuty związane z podejrzeniem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez sprzedaż szkodliwych dla zdrowia substancji, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także prania pieniędzy pochodzących z nielegalnej działalności. Trzy osoby zostały tymczasowo aresztowane.

Z dotychczasowych ustaleń śledztwa wynika, że gang działał w latach 2014 – 2018, głównie na Śląsku, Mazowszu, Pomorzu, Lubelszczyźnie, w województwie opolskim, ale również w innych częściach Polski.

Członkowie grupy sprzedawali dopalacze za pomocą firm kurierskich, podając fałszywe dane nadawców. Inne substancje odurzające natomiast były rozprowadzane za pomocą sklepów internetowych. Śledczy szacują, że grupa mogła przeprowadzić nawet kilkadziesiąt tysięcy internetowych transakcji handlowych. Według szacunków, grupa mogła łącznie wprowadzić do obrotu ok. 580 kg nielegalnych substancji odurzających o wartości nawet ok. 14 mln zł.

W toku śledztwa ustalono, że w wyniku zażycia dopalaczy, które wprowadzała do obrotu zorganizowana grupa przestępcza, śmierć poniosły cztery młode osoby wieku 16, 19, 27 i 32 lat.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Bemowo. Policjanci zlikwidowali plantację marihuany

Zlikwidowana plantacja marihuany na warszawskim Bemowie oraz jedna osoba zatrzymana, to wynik ostatnich działań stołecznych policjantów – powiedział w środę rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Jak przekazał Marczak na trop nielegalnego procederu, jaki prowadzony był na terenie Bemowa wpadli stołeczni policjanci z wydziału do walki z przestępczością narkotykową. Według policjantów plantacja należąca do 32-letniego mężczyzny, znajdywała się w jednym z budynków mieszkalnych.

Zatrzymano 32-latka

Do akcji zatrzymania, w którą zostali zaangażowani stołeczni kontrterroryści, doszło w minionym tygodniu. Na miejscu funkcjonariusze zatrzymali 32-letniego mężczyznę.

– Na parterze w budynku umieszczono dwa namioty przeznaczone do uprawy roślin wewnątrz pomieszczeń typu „growbox”, w których stały doniczki z krzewami konopi w różnych fazach wzrostu – powiedział rzecznik i dodał, że plantacja wyposażona została w profesjonalne oświetlenie oraz filtry pochłaniające zapach. Podczas dalszych przeszukań policjanci znaleźli na pierwszym piętrze budynku kolejne trzy namioty z podobną zawartością, natomiast w piwnicy mieściła się suszarnia z kwiatostanami marihuany – tak zwane „topy” oraz dwa worki ze ściętymi roślinami.

84 doniczki z krzewami

Marczak podał, że w trakcie akcji „policjanci zabezpieczyli 84 doniczki z krzewami konopi innych niż włókniste, wagi elektroniczne, plastikowe worki do pakowania próżniowego oraz zgrzewarkę”. Funkcjonariusze przejęli także kilogram marihuany oraz prawie 9 kilogramów ziela konopi.

32-letni mężczyzna został doprowadzony do prokuratury na Woli, gdzie usłyszał zarzut uprawy krzewów konopi innych niż włókniste, z których można wytworzyć znaczną ilość środków odurzających oraz zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków.

Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 32-latka na okres trzech miesięcy.

Mężczyźnie grozi co najmniej 3 lata więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBŚP zatrzymało kolejne osoby podejrzane o wyłudzanie leasingów oraz podrabiania napojów energetycznych

Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali dwie kolejne osoby podejrzane o wyłudzenia leasingów oraz podrabiania napojów energetycznych znanej zagranicznej marki. Łącznie w związku ze sprawą zatrzymano 12 osób. Straty szacowane są w milionach zł.

Policjanci z gorzowskiego zarządu CBŚP prowadzą śledztwo, nadzorowane przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu, dotyczące podrabiania napojów energetycznych znanej marki oraz zawierania umów leasingowych na „słupy”.

Dzięki zgromadzeniu materiału dowodowego przeprowadzono kolejną akcję i pod koniec sierpnia zatrzymano na terenie województwa śląskiego dwóch kolejnych podejrzanych. 28- i 30-latek są podejrzani o pomocnictwo przy wprowadzaniu do obrotu napojów energetycznych, oznaczonych podrobionym, zastrzeżonym znakiem towarowym, oraz oszustwa przy zawarciu umów leasingu. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

W ramach śledztwa zatrzymano już 12 osób, które w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu usłyszały blisko sto zarzutów, m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa, wyłudzenia mienia znacznej wartości, poświadczania nieprawdy czy wprowadzenia do obrotu towarów bezprawnie oznaczonych zastrzeżonym znakiem towarowym. Kwotę wyłudzenia szacuje się na 6 mln zł.

Wobec części podejrzanych sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: TVP.info

Opolskie: Bójka pseudokibiców. Zatrzymano 8 osób

Osiem osób zostało dotychczas zatrzymanych po sobotnim starciu pseudokibiców w Kędzierzynie-Koźlu (Opolskie). W bijatyce wzięło udział kilkadziesiąt osób identyfikujących się z klubami piłkarskimi z Kędzierzyna-Koźla i Opola.

Zatrzymani to osoby w wieku od 17 do 24 lat. Ujawniono przy nich narkotyki i przedmioty niebezpieczne. Trwają czynności procesowe z ich udziałem – powiedziała w niedzielę rzeczniczka policji w Kędzierzynie-Koźlu kom. Magdalena Nakoneczna.

Do starcia doszło w sobotę po południu na moście w pobliżu stadionu Kuźniczka, na którym trwał właśnie mecz. W bójce brało udział kilkudziesięciu młodych mężczyzn – pseudokibiców klubów z Kędzierzyna-Koźla, Opola i prawdopodobnie także z Częstochowy.

Kiedy interweniowali policjanci, uczestnicy bójki zaczęli uciekać. Jeden z samochodów, którym próbowało odjechać trzech mężczyzn, staranował policyjny radiowóz. 21-letni kierowca i jego kompani zostali zatrzymani. 21-latek na pewno usłyszy zarzut czynnej napaści na policjantów, za co grozi do 10 lat więzienia. Jak zaznaczyła Nakoneczna, zarzuty wobec pozostałych będą zależały od zgromadzonego i analizowanego obecnie materiału dowodowego.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ogromna akcja agentów CBA. Zatrzymano 17 osób

17 osób zostało zatrzymanych w związku z śledztwie dotyczącym wyłudzeń dotacji z PARP – informuje PAP. Mieli oni doprowadzić do wyłudzeń na kwotę 27 mln zł.

– To przedstawiciele największych firm meblarskich oraz producenci lub sprzedawcy maszyn stolarskich. Trwają czynności w ich mieszkaniach i siedzibach 20 firm – powiedział PAP Temistokles Brodowski, naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA.

Śledztwo prowadzone przez CBA dotyczy podejrzenia wyłudzenia w latach 2013-2015 ponad 27 mln zł ze środków unijnych pochodzących z programu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości pn. „Innowacyjna gospodarka na lata 2009-2013”.

Materiał dowodowy wskazuje, iż wielomilionową dotację uzyskała spółka założona wyłącznie na potrzeby wyłudzenia, której w rzeczywistości dofinansowanie się nie należało. Agenci CBA ustalili, że po zawarciu umowy z PARP przedstawiciele firm porozumiewali się z producentami lub sprzedawcami maszyn i urządzeń, i wspólnie zawyżali kwoty transakcji, żeby wyłudzić wyższe dofinansowanie, opisuje proceder PAP.

Wszystkie zatrzymane przez CBA osoby usłyszą zarzuty w Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku. Czworo z zatrzymanych, w tym główny inicjator przestępczego procederu, usłyszy zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wyłudzenia środków unijnych, oszustwa, a także karno-skarbowe. Dwóch członków grupy usłyszy ponadto zarzut prania pieniędzy.

Pozostałym podejrzanym zostaną przedstawione zarzuty karno-skarbowe oraz udziału w oszustwie.
Źródło info i foto: Money.pl

7 osób zatrzymanych ws. produkcji i dystrybucji sfałszowanych leków

Grupę zajmującą się przestępczością farmaceutyczną rozbili funkcjonariusze CBŚP z Poznania. Zatrzymano siedem osób; grupa miała zajmować się produkcją, przechowywaniem i sprzedażą produktów leczniczych.

Postępowanie nadzoruje poznańska prokuratura okręgowa. Podejrzanym grożą kary do 15 i do 12 lat więzienia. Rzeczniczka komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Iwona Jurkiewicz poinformowała PAP, że zatrzymania miały miejsce na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.

Produkty przeciwnowotworowe, anaboliczne i proerekcyjne

– W trakcie działań zabezpieczono kilka tysięcy gotowych produktów o deklarowanym działaniu leczniczym, m.in. przeciwnowotworowym, anabolicznym i proerekcyjnym, jak i ich półproduktów. Wartość przejętego towaru wstępnie oszacowano na milion złotych. Uderzono w sam trzon grupy, zatrzymując m.in. osobę, która usłyszała zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej i kierowania nią – podała kom. Jurkiewicz.

Z ustaleń policjantów wynika, że członkowie grupy zajmowali się produkcją, przechowywaniem i sprzedażą produktów leczniczych, w tym leków czterech największych koncernów farmaceutycznych. Wśród medykamentów znalazły się m.in. substancje zabronione w rozumieniu przepisów o zwalczaniu dopingu w sporcie.

Odbiorcy w Polsce i UE

Preparaty rozprowadzane przez grupę miały trafiać do odbiorców w całej Polsce i w niemal wszystkich krajach UE.

– Postępowanie w tej sprawie wszczęto kilkanaście miesięcy temu, ustalając kolejne informacje i docierając do osób odpowiedzialnych za sprzedaż na olbrzymią skalę produktów leczniczych. Policjanci CBŚP ustalili, że na terenie województwa kujawsko-pomorskiego działa grupa co najmniej kilku osób, które w sposób zorganizowany sprzedawały „leki” o łącznej wartości co najmniej 2,5 mln złotych – podała Jurkiewicz.Jak wyjaśniła, część gotowych leków docierała do Polski z Chin kanałem przerzutowym przez Wielką Brytanię i Czechy. Medykamenty sprzedawano głównie przez Internet, a do klientów docierały w przesyłkach kurierskich.

Aby ukryć nielegalną działalność, przesyłki były nadawane z przygranicznych województw Polski, z daleka od faktycznego miejsca produkcji i magazynowania. – Z opinii biegłych wynika, że sprzedaż tych substancji niosła za sobą zagrożenie dla życia i zdrowia kupujących – poinformowała rzeczniczka.

W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu zatrzymanym poza zarzutami założenia, kierowania czy udziału w grupie przestępczej, przedstawiono także zarzuty naruszenia przepisów Prawa farmaceutycznego, ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie, sprowadzania zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób oraz prania pieniędzy.

Podejrzanemu o kierowanie grupą grozić może kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności, w przypadku pozostałych podejrzanych – nawet 12 lat więzienia. Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Sąd Rejonowy w Poznaniu zastosował wobec trojga podejrzanych trzymiesięczny areszt tymczasowy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ciała trzech osób znalezione w hotelu w Niemczech. W ciała zmarłych były wbite bełty do kuszy

Policja w Niemczech prowadzi dochodzenie w sprawie śmierci trzech osób znalezionych w bawarskim pokoju hotelowym. W ciała zmarłych były wbite bełty do kuszy – podaje AFP. 

Do tragicznego odkrycia w miejscowości Passau (niedaleko granicy z Austrią) doszło w sobotę około południa. Jak podaje AFP, w pokoju hotelowym odnaleziono zwłoki trzech obywateli Niemiec. To 33-letnia kobieta i 53-letni mężczyzna z Nadrenii-Palatynatu i 30-letnia kobieta z Dolnej Saksonii, którzy w piątek wspólnie zarezerwowali pokój. 

Według niemieckich śledczych, dotychczas nic nie wskazuje na to, by do śmierci hotelowych gości przyczyniły się osoby trzecie. W hotelowym pokoju odnaleziono dwie kusze. Szczegółowe okoliczności śmierci trójki Niemców wyjaśni śledztwo. Prokuratura zarządziła wykonanie sekcji zwłok.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Obława na podejrzanych o związki z Państwem Islamskim na Sri Lance

Policja na Sri Lance przeprowadziła ogólnokrajową obławę na osoby podejrzane o związki z Państwem Islamskim, które w Niedzielę Wielkanocną dokonało serii ataków terrorystycznych na hotele i kościoły. Na wschodzie kraju doszło do strzelaniny. Nikt nie ucierpiał.

Władze Sri Lanki podejrzewają, że w ich kraju jest 140 osób związanych od 2013 roku z Państwem Islamskim. W związku z tym ok. 10 tysięcy policjantów w całym kraju przeprowadziło dziś operację poszukiwania tych ludzi.

W mieście Ampara Sainthamaruthu na wschodzie kraju grupa uzbrojonych mężczyzn wdała się w strzelaninę z policją, która wcześniej otrzymała informację o eksplozji i zamierzała zbadać jej przyczyny. Lokalne władze nie poinformowały o ewentualnych poszkodowanych w wymianie ognia. Policja podała, że w wyniku dzisiejszej akcji aresztowanych zostało 76 osób, wśród których są cudzoziemcy z Syrii i Egiptu.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły, w tym dwa katolickie i jeden protestancki, oraz luksusowe hotele. Były to największe ataki na Sri Lance, odkąd w 2009 roku w kraju tym zakończyła się wojna domowa.

Wczoraj wysoki rangą przedstawiciel tamtejszych władz medycznych poinformował, że w niedzielnych zamachach zginęło ok. 250-260 osób, a nie 359, jak wcześniej podawano. Jeden z przedstawicieli rządu wyjaśnił, że kostnice podawały nieprecyzyjne informacje.

Po zamachach władze Sri Lanki oskarżyły o ich przeprowadzenie lokalną organizację islamistyczną o nazwie National Thowheeth Jama’ath (NTJ), ale wskazały, że sprawcy korzystali z pomocy zagranicznej siatki terrorystycznej. We wtorek odpowiedzialność za ataki wzięło na siebie ISIS.
Źródło info i foto: onet.pl