Wrocław: Oszukali kilkadziesiąt tysięcy osób na ponad 16 milionów złotych. Dwóch zatrzymanych

Ponad dwa miliony euro, 3,5 miliona złotych i niemal kilogram złota – tyle udało odzyskać się policjantom, którzy zajmowali się sprawą dwóch mężczyzn podejrzanych o oszukanie kilkudziesięciu tysięcy osób. Zdaniem śledczych podejrzani działali za pośrednictwem aukcji internetowych. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

– Śledztwo prowadzone jest w związku z doprowadzeniem kilkudziesięciu tysięcy osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dokonanego w związku z działalnością jednego z internetowych serwisów aukcyjnych oraz prania brudnych pieniędzy pochodzących z przestępstwa – informuje Krzysztof Zaporowski, rzecznik dolnośląskiej policji.

Oszukane osoby miały brać udział w aukcjach, których i tak nie miały szans wygrać.

Policjanci, między innymi z wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji, rozpracowywali sprawę przez kilka miesięcy. Efekt? Zatrzymanie dwóch podejrzanych.

Znaleźli ponad 12 milionów złotych i kilogram złota

Podczas przeszukania mieszkań podejrzanych i wynajmowanych przez nich skrytek depozytowych policjanci znaleźli gotówkę w polskiej i zagranicznej walucie. W sumie ponad dwa miliony euro i 3,5 miliona złotych. Oprócz tego znaleziono też sztabki złota. – Łączna wartość zabezpieczonego mienia to ponad 12 milionów złotych i niemal kilogram złota – przekazuje Zaporowski.

Dwóch zatrzymanych mężczyzn usłyszało zarzuty doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szeregu pokrzywdzonych na kwotę ponad 16 milionów złotych oraz prania brudnych pieniędzy pochodzących z popełnionego przestępstwa. Sąd – na wniosek prokuratury – zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanych aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy.

– Sprawa ma charakter rozwojowy. Nie są wykluczone kolejne zatrzymania – podkreśla rzecznik dolnośląskiej policji.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Śledczy CBŚP na tropie afery rynku FOREX

20 „maklerów”, którzy naciągnęli klientów platform inwestycyjnych CFD 1000, VORTEX ASSETS, MIB 700 na ponad 18 mln zł, zatrzymali w ostatnich dniach funkcjonariusze warszawskiego CBŚP. W śledztwie prowadzonym przez stołeczną Prokuraturę Okręgową w ciągu dwóch lat zatrzymano w sumie 36 osób, w tym organizatorów przekrętu. Wiadomo, że ofiarami oszustów padło, co najmniej 350 osób z Polski oraz m.in. Włoch, Rosji czy Kazachstanu.

Rynek FOREX miał być narzędziem do szybkiego zdobycia fortuny. Związane z nim platformy inwestycyjne oferowały nawet kilkudziesięcioprocentowe zyski. Szybko jednak okazywało się, że zyski osiągają tylko ludzie związani ze spółkami działającymi na rynkach FOREX, zaś inwestowanie było jednym, wielkim, oszustwem. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli, od początku 2012 do połowy 2016 roku straty polskich firm na tym rynku wyniosły 2,1 mld zł.

Polowanie na jeleni

W połowie ubiegłego tygodnia funkcjonariusze Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej Zarządu CBŚP w Warszawie zatrzymali 20 osób związanych ze spółką spółki Amplio Investments, zarządzającą centralami telefonicznymi platform inwestycyjnych CFD 1000, VORTEX ASSETS oraz MIB 700.

– Zatrzymani pracowali na stanowiskach: sprzedawcy, opiekuna klienta i managera. Byli oni bezpośrednio zaangażowani w proces inwestycyjny – rozmawiali z klientami bądź udzielali wskazówek bezpośrednio podległym im pracownikom. Prokurator przedstawił tym osobom zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze międzynarodowym, a także oszustw na łączną kwotę ponad 18 mln zł na szkodę 350 inwestorów – powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Pokrzywdzeni, którym na zachętę pozwalano osiągnąć wirtualny zysk, byli namawiani do kolejnych wpłat. Kolejnym krokiem było proponowanie nietrafionych inwestycji, które powodowały wyzerowanie kont inwestorów lub takie naliczenie opłat za transakcje, które również prowadziły do zerowego kapitału na rachunku klienta. Po pewnym czasie kontakt z przedstawicielami firmy się urywał.

Wspomniane platformy inwestycyjne często były zarejestrowane w rajach podatkowych czy tak egzotycznym miejscu jak siedziba Vortex Assets, która mieściła się na Wyspach Marshalla.

Struktura przekrętu

„Maklerzy”, choć stali na dole hierarchii oszukańczych firm, odpowiadali za rzecz najważniejszą w całym przestępczym procederze – namawianie kolejnych ludzi do rzekomych inwestycji. Podczas rozmów telefonicznych kłamali, że platformy, dla których pracują są legalnym biznesem prowadzonym przez sprawdzonych i godnych zaufania ludzi. Przekonanie klienta do rejestracji na platformie i dokonania pierwszej wpłaty należało do telefonistów – sprzedawców. Ci, mieli stałe pensje, ale zarabiali na prowizji od każdej wpłaty dokonanej przez inwestorów.

Pracę „sprzedawców” nadzorowali menadżerowie, opłacani na podobnej zasadzie, tyle tylko, że ich prowizja była uzależniona od starań całej grupy telefonistów. Przedostatnim ogniwem w machinie byli szefowie biura, nadzorujący „menadżerów”. – Na szczycie byli trzej polscy zarządcy podlegający Avrahamowi G. Zarządcy zajmowali się prowadzeniem platform i transferowaniem zysków na konta w rajach podatkowych – opowiada jeden ze śledczych.

Wpłaty niedoszłych inwestorów sięgały od 2 tys. zł do nawet miliona. Niektórzy wpompowali w wirtualne inwestycje oszczędności całego życia.

Fałszywy paszport Avrahama G.

Postępowanie w sprawie oszukańczych platform inwestycyjnych ruszyło po zatrzymaniu w listopadzie 2016 roku Avrahama G. vel Rafaela de L.-P. Mężczyźnie przedstawiono zarzuty „posługiwania się podrobionym paszportem Republiki Gwatemali w ramach procedur związanych z otwarciem i likwidacją rachunków bankowych w trzech polskich bankach, a także przyjmowania na rachunki bankowe zakupionych przez niego spółek środków pieniężnych w łącznej kwocie 5 mln zł, 1,5 mln euro oraz 120 tyś dolarów pochodzących z popełniania czynów zabronionych związanych z inwestowaniem na platformach Vortex Assets i CFD 1000 oraz tzw. prania brudnych pieniędzy”.

W październiku ubiegłego roku CBŚP zatrzymało 12 kolejnych osób, w tym wspólnika Avrahama G. – Dawida B. z Izraela. Wówczas pokrzywdzonych w śledztwie było 100 osób, a suma strat klientów szacowano na niemal 10 mln zł.

Przez ostatnie pół roku liczba pokrzywdzonych wzrosła do ponad 350 osób, a wartość wyłudzonego od pokrzywdzonych mienia to ponad 18 mln zł. Śledczym udało się zabezpieczyć majątki podejrzanych o wartości 5,2 mln zł. W trakcie postępowania udało się zwrócić niektórym klientom ok. 700 tys. zł, które zostały zablokowane przez prokuraturę na rachunkach spółek oszustów.
Źródło info i foto: TVP.info

Oszukiwali starsze osoby w całym kraju. 35 podejrzanych z zarzutami

Nawet kilkadziesiąt tysięcy starszych osób z terenu całego kraju mogło zostać oszukanych przez firmy oferujące usługi telekomunikacyjne, telemedyczne oraz sprzedające energię elektryczną. Pokrzywdzonym podstępnie przedkładano formularze umów oraz uniemożliwiano zapoznanie się z ich treścią, a także podrabiano podpisy. Następnie obciążane były dużymi rachunkami za usługę, a w przypadku rezygnacji z niej musiały zapłacić karę.

Wydział Dochodzeniowo-Śledczy KWP zs. w Radomiu pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Płocku prowadzi śledztwo w sprawie doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielu osób, poprzez wprowadzenie ich w błąd co do faktu zawarcia umowy ze sprzedawcą energii elektrycznej, usług telekomunikacyjnych i telemedycznych oraz poprzez podrabianie podpisów nabywców na powyższych umowach. Na przestępczym procederze zarabiały agencje i ich akwizytorzy, ale największe korzyści miały same spółki, w tym zarząd firmy oferującej usługi medyczne, których nie byli w stanie wykonać.

Do realizacji sprawy powołana została specjalna grupa śledcza w KWP zs. w Radomiu, a na terenie całego kraju pracuje nad nią ponad 100 policjantów i prokuratorów. Akta postępowania liczą już ponad 1000 tomów. Dotychczas ustalono ponad 8000 osób pokrzywdzonych, ale sprawa jest rozwojowa i liczba pokrzywdzonych może sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy. Zarzut oszustwa i podrabiania dokumentów usłyszało 35 osób, a 2 z nich są aresztowane. Kolejna osoba została zatrzymana. Obecnie są z nią wykonywane czynności.

Ustalonych 7 firm powiązanych ze sobą osobowo i kapitałowo wykorzystywało podobny mechanizm działania i współpracowało z agencjami zatrudniającymi akwizytorów, którzy w nieuczciwy sposób nakłaniali głównie starsze osoby do zmiany dostawcy usług telekomunikacyjnych lub dostawcy prądu.

Akwizytorzy za podpisane umowy otrzymywali określoną prowizję. Natomiast klienci w przypadku odstąpienia od umowy, po upływie 14 dni od jej podpisania, zobowiązani byli do zapłaty kar umownych. Sprawcy stosowali różne podstępy, w tym przedstawiali się jako pracownicy operatora telekomunikacyjnego, z którym pokrzywdzony zawarł wcześniej umowę, oszukiwali co do treści i charakteru przedkładanych do podpisu dokumentów, twierdząc m.in. że jest to przedłużenie dotychczasowej umowy lub jej korzystna zmiana albo że dokumenty dotyczą wymiany aparatu telefonicznego. Oszuści uniemożliwiali osobom starszym zapoznanie się z dokumentacją i okazywali tylko te strony, które wymagały podpisu oraz nie pozostawiali pokrzywdzonym kopii podpisanych umów. Zachowania pełnomocników firm agencyjnych skupiały się na pozyskaniu klienta i miały na celu doprowadzenie do zawarcia umowy z osobą, która nie miała pełnej swobody w podjęciu takiej decyzji.

Po zawarciu takiej umowy pokrzywdzeni byli obciążani dużymi rachunkami za usługę, a jeżeli rozwiązywali umowę firmy nakładały kary, których wysokość, przy uwzględnieniu możliwości finansowe pokrzywdzonych, były znaczne.

Przypominamy o każdorazowym czytaniu dokumentów, które mamy podpisać. Jeżeli starsza osoba nie może odczytać drobnej czcionki lub nie rozumie zapisów umowy nie powinna takich dokumentów podpisywać, a jeżeli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości warto o takiej sprawie porozmawiać z innymi osobami, członkami rodziny. Warto pamiętać, że w przypadku podpisania umowy poza siedzibą przedsiębiorstwa, czyli na przykład w domu, mamy 14 dni na odstapienie od umowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wyłudzili co najmniej 30 mln zł. Oszukali 66 firm

8 osób usłyszało zarzuty w śledztwie ws. grupy Quality All Development, która miała organizować firmom dofinansowanie inwestycji m.in. z UE. Odpowiedzą za oszustwa na kwotę co najmniej 30 mln zł. Poszkodowanych jest 66 podmiotów, w tym szpital. 19 października 2017 r. na polecenie prokuratora funkcjonariusze policji Komendy Stołecznej Policji zatrzymali 8 osób związanych z funkcjonowaniem podejrzanych podmiotów, w tym Tadeusza G., Marka T., Łukasza O., Łukasza M., Jerzego R., Mariusza L., Janusza W. oraz Michała Ł.

Głównemu organizatorowi przestępczej działalności, Tomaszowi G., przedstawiono 49 zarzutów popełniania przestępstw oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości oraz zarzut niezgłoszenia wniosku o upadłość spółki pomimo powstania warunków uzasadniających złożenie takiego wniosku.

Pozostałym podejrzanym przedstawiono zarzuty popełniania od 10 do 61 tożsamych rodzajowo przestępstw oszustwa. W toku czynności zrealizowanych w dniu 19 października 2017 r. ośmiu podejrzanym przedstawiono prawie 300 zarzutów popełniania przestępstw na szkodę 66 podmiotów gospodarczych. Podejrzani jako przedstawiciele podmiotów z grupy Quality w latach 2008-2015 organizowali szkolenia dla podmiotów gospodarczych w zakresie finansowania inwestycji. Podczas spotkań informowano, że organizatorzy są w stanie zapewnić kompleksowe finansowanie z funduszy unijnych, z podmiotów komercyjnych, w tym banków, a nawet funduszy własnych QAD FK S.A.

Oszustwo na szeroką skalę

„Współpraca” z QAD rozpoczynała się od zawarcia umów na sporządzenie opracowań, które miały wykazać, czy podmioty są zdolne do ubiegania się o dofinansowanie organizowane przez przedstawicieli QAD. Za ww. opracowania, które co do zasady wykazywały taką zdolność, pokrzywdzeni wnosili opłaty na rzecz podmiotów z grupy QAD.

Jeżeli pokrzywdzony decydował się na współpracę, dochodziło do podpisania z nim umowy pożyczki, na mocy której należało ustanowić zabezpieczenia (weksel, hipoteka) i wpłacić kaucję z tytułu przyszłych rat przyznanych pożyczek. Zaznaczyć przy tym należy, iż osoby działające w imieniu QAD naciskały na pokrzywdzonych, aby decyzje podejmowali jak najszybciej. Po ustanowieniu przez pokrzywdzonych zabezpieczeń w terminie od 7 do 14 dni QAD zobowiązywał się do wypłaty rat pożyczki.

Do wypłaty jednak nie dochodziło. Okazywało się, że niezbędne jest do tego dodatkowe zabezpieczenie, o którym wcześniej nie informowano pokrzywdzonych. Z reguły w tym momencie kontakt z przedstawicielami QAD stawał się utrudniony, a z czasem niemożliwy.
Źródło info i foto: TVP.info

Akcja CBŚP. Grupa sprzedawała gaz grzewczy jako paliwo LPG

Sześć osób, w tym dwóch liderów zorganizowanej grupy przestępczej, zatrzymali policjanci łódzkiego CBŚP. Przestępcy sprzedawali gaz grzewczy jako paliwo LPG. W ten sposób oszukali Skarb Państwa na 1,6 mln. złotych. Oszustom grozi do 10 lat więzienia.

Policjanci z łódzkiego CBŚP wpadli na trop zorganizowanej grupy przestępczej, która rozprowadzała gaz grzewczy jako paliwo LPG. Organizatorami procederu było dwóch biznesmenów, którzy zajmowali się hurtowym obrotem paliwami. Zakupiony gaz grzewczy sprzedawali stacjom benzynowym jako paliwo LPG – w województwie łódzkim, śląskim i świętokrzyskim. W ten sposób oszukali Skarb Państwa na 1,6 mln złotych.

Ponieważ policjanci wiedzieli, że liderzy grupy posiadają legalną broń palną, do ich zatrzymania zaangażowano antyterrorystów. Funkcjonariusze przeszukali blisko 50 miejsc i zabezpieczyli dokumentację oraz 85 tys. złotych.

Oszuści usłyszeli zarzuty kierowania i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz zarzuty karno-skarbowe. Liderom grozi do 10 lat więzienia, pozostałym zatrzymanym – do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd, na wniosek Prokuratora Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, aresztował przywódców grupy. Wobec pozostałych przestępców zastosowano dozór policyjny i poręczenie majątkowe.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Założyciele Amber Gold chcą zwolnienia z aresztu

Marcin P. (32 l.) i jego żona Katarzyna P. (32 l.), aferzyści z Amber Gold, którzy oszukali tysiące Polaków na ponad 850 mln. zł, domagają się zwolnienia z aresztu. Ich adwokaci już zapowiedzieli, że jeśli będzie trzeba, to zwrócą się w tej sprawie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu

Afera Amber Gold wybuchła w lipcu 2012 roku. W Gdańsku od kilku miesięcy toczy się proces przeciwko oszustom, a oni sami przez cały czas siedzą za kratami. Tak ma być do 29 lipca. Czy zostaną dłużej w areszcie? O tym musi zadecydować sąd. Obrońcy małżeństwa P. są jednak gotowi walczyć o wolność dla swoich klientów, choćby w Strasburgu.

– Powodem ewentualnego złożenia wniosku będzie długi okres tymczasowego aresztowania mojego klienta – mówi Michał Komorowski, adwokat Marcina P. – W dodatku mój klient nie stanowi zagrożenia dla prawidłowego przebiegu procesu – tłumaczy.

W podobnym tonie wypowiada się mec. Anna Żurawska, która reprezentuje Katarzynę P. Jej koronnym argumentem jest roczny synek aferzystki, który wychowuje się w więzieniu. Ta sytuacja rzekomo źle wpływa na oskarżoną. Jeżeli oba wnioski trafią do Strasburga, i tak nie wiadomo, kiedy trybunał udzieli na nie odpowiedzi. Przepisy bowiem tego nie regulują.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Dwaj bracia oszukali skarb państwa na 100 milionów złotych

Sto milionów złotych możliwych strat Skarbu Państwa i 60 firm wystawiających fikcyjne faktury – za tym wszystkim stoją dwaj bracia B. z Katowic. Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło grupę przestępczą specjalizującą się w tak zwanej karuzeli podatkowej, czyli wyłudzaniu podatku VAT – dowiedziało się Radio ZET.

Przestępcy założyli firmy w Polsce, Bułgarii, Czechach, Wielkiej Brytanii, USA, a także na Litwie, Łotwie i Słowacji. Firmy były fikcyjne – tylko na papierze sprzedawały między sobą osłony aluminiowe, fronty mebli czy podgrzewacze. Słowem – nie ważne co, ważne aby otrzymać zwrot podatku VAT. Mechanizm wyłudzania podatku polegał na wyprowadzaniu pieniędzy z łańcucha przez firmy amerykańskie lub brytyjskie założone przez braci B. Firmy zagraniczne zakładały konta bankowe w Polsce, na które były przelewane pieniądze firm uczestniczących w karuzeli.

Na trop przestępców wpadł wywiad skarbowy. 70 funkcjonariuszy policji i inspektorów kontroli skarbowej UKS w Katowicach równocześnie weszło do 43 domów i firm w 3 województwach. Zatrzymali 15 osób, w tym organizatorów procederu. Odnaleziono prawie 1,5 miliona złotych w gotówce i dowody, że grupa wyprała przez kantor 63 miliony złotych. Wstrzymano także zwroty wypłaty podatku VAT w kwocie kilkunastu milionów złotych.

Śledztwo trwa i jest prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach. Sprawa ma charakter rozwojowy, możliwe są kolejne zatrzymania.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Stworzyli piramidę finansową. Oszukali 600 osób na 50 milionów złotych

Oszukali 600 osób na 50 milionów złotych. Jest areszt dla dwóch mieszkańców okolic Kalisza w Wielkopolsce za stworzenie piramidy finansowej. Oszuści obiecywali klientom inwestycje w nośniki cyfrowe oraz w działalność brokera i operatora kampanii reklamowych, które na nośnikach miały być oferowane. Inwestycja miała oczywiście przynosić same zyski.

Według prokuratury, 40-latek i jego o sześć lat starszy kolega, w ciągu kilku lat stworzyli korzystny tylko dla siebie biznes, przypominający piramidę finansową. Przekonali do swojego „pomysłu” 600 osób, od których uzyskali ponad 50 mln zł. Mężczyźni założyli firmę w 2012 roku. Szukali klientów głównie w internecie. Prokurator postawił obu mieszkańcom wielkopolski zarzuty oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości oraz prowadzenia działalności bankowej bez zezwolenia.

Sąd zgodził się z prokuraturą i zdecydował o tymczasowym areszcie dla obu mężczyzn.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Zatrzymano oszustów internetowych

Komenda Powiatowa Policji w Ostrowie Wielkopolskim zakończyła prowadzone od sierpnia zeszłego roku dochodzenie przeciwko parze oszustów internetowych. Policjanci postawili im łącznie prawie 600 zarzutów. Za popełnienie tych przestępstw grozi im nawet 8 lat więzienia. Na ślad oszustów wpadli ostrowscy policjanci z wydziału zwalczającego przestępczość gospodarczą. Zebrane przez nich w tej sprawie informacje doprowadziły do zatrzymania 23-letniego mieszkańca Ostrowa Wielkopolskiego oraz 27-letniej kobiety, mieszkanki powiatu gnieźnieńskiego. W dalszym postępowaniu policjanci ustalili, że para działała wspólnie do maja ubiegłego roku, dzieląc się pieniędzmi wpłacanymi przez pokrzywdzonych. Fikcyjne oferty mężczyzna zamieszczał sam jeszcze przez 2 miesiące, do chwili jego zatrzymania. Żródło info i foto: Policja.pl

Rozbito grupę oszustów

Trzyosobowa szajka oszustów, która działała w Gliwicach i innych polskich miastach, wpadła w czasie rutynowej kontroli drogowej, jadąc wypożyczonym samochodem. Zatrzymani to dwie kobiety i mężczyzna – obywatele Węgier i Słowacji. W Gliwicach w tym i ubiegłym roku okradli dwie osoby. Jedna z nich straciła 40 tys. zł. Oszuści zawsze poruszali się po kraju wypożyczonymi samochodami. Przekonywali ofiary, że właśnie mieli poważny wypadek i pilnie potrzebują pieniędzy. Pokazywali, że mają wprawdzie gotówkę, ale jest to waluta zagraniczna, której teraz nie mogą wymienić. W zastaw za złotówki zostawiali poszkodowanym saszetki z rzekomą walutą. Później, po wymianie w kantorze, dług mieli spłacić. Jak się jednak okazywało, w saszetkach nie było gotówki, tylko pocięte gazety. Policja podejrzewa, że w ten właśnie sposób podejrzani mogli oszukać ponad 20 osób w całym kraju. Sprawa jest rozwojowa, trwa analiza zgłoszeń od poszkodowanych. Żródło info i foto: Radio ZET.pl