Policja poszukuje oszusta. Opublikowano portret pamięciowy

To przez niego emerytka z Sokołowa Małopolskiego na Podkarpaciu straciła oszczędności życia! Policja przypuszcza, że oprych podający się za śledczego grasuje po całej Polsce. Poszukiwany drań w perfidny sposób okrada starszych ludzi.

79-latka spod Rzeszowa dała się nabrać złodziejskiej szajce, bo ci umiejętnie zagrali na jej emocjach. Najpierw do seniorki zadzwoniła kobieta podająca się za jej córkę. Żaliła się, że spowodowała śmiertelny wypadek i grozi jej więzienie. Wtedy do rozmowy włączył się męski głos. Przekonywał, że jest policjantem i aby wypuścić sprawczynię wypadku, potrzebuje pieniędzy na kaucję.

Dodał też, że za chwilę po nie przyjedzie. Przejęta starsza pani zupełnie straciła czujność. Kiedy zapukał do jej drzwi brodaty blondyn, wręczyła mu kilkadziesiąt tys. zł. Oprych natychmiast się ulotnił, odjeżdżając srebrnym volkswagenem passatem. Zauważyła go córka okradzionej emerytki. To na podstawie jej zeznań mundurowi przygotowali dokładny portret pamięciowy oszusta.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Oszukiwał duchownych na terenie całego kraju

Śledczy z wydziału kryminalnego bielskiej komendy, współpracując z prokuraturą, doprowadzili do postawienia w stan oskarżenia 38-letniego oszusta. Mężczyzna prawie 100 razy oszukał kilkanaście osób, głównie księży i zakonników. W ciągu kilku lat wyłudził od nich około 85 tys. złotych, a ze swojej przestępczej działalności uczynił sobie stałe źródło dochodu. Akt oskarżenia w trwającym od blisko roku dochodzeniu trafił do sądu na początku marca. Za popełnione przestępstwa podejrzany może spędzić w więzieniu nawet 12 lat.

Na trop oszusta kryminalni z bielskiej komendy natrafili pod koniec wakacji ubiegłego roku. Policjantów zaalarmowała pracownica oddziału jednego z banków mieszczących się w Bielsku-Białej. Jej uwagę zwrócił klient oddziału, który wypłacał ze swojego rachunku znaczne sumy gotówki. Kobieta podejrzewała, że klient może być ofiarą oszustwa, dlatego powiadomiła stróżów prawa. Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej przyjrzeli się sprawie. Okazało się, że przypuszczenia czujnej pracownicy banku były słuszne.

Klientem był 84-letni ksiądz jednej z parafii. Wyjawił on śledczym, że wypłacał pieniądze, które następnie pożyczał swojemu staremu znajomemu. Dopiero kiedy policjanci zaczęli dopytywać o tę znajomość oraz o to, czy rzekomy dawny znajomy zwracał udzielane pożyczki, ksiądz zorientował się, że padł ofiarą perfidnego oszusta. Okazało się, że 38-latek wyszukał go na stronie internetowej parafii, a następnie zjawił się u niego, twierdząc, że poznali się przed laty i przyjechał do niego w odwiedziny. Oszust tak prowadził rozmowę i wykorzystywał informacje przekazywane przez księdza, aby ten uwierzył, że rzeczywiście są starymi znajomymi. Początkowo wizyty miały charakter typowo koleżeński, a oszust starał się nawiązać jak najbardziej przyjacielskie relacje i powoli zdobywał zaufanie księdza. Kiedy już udało mu się je zdobyć, zaczął prosić o drobne pożyczki. Początkowo były to stosunkowo niewielkie kwoty – „znajomy”prosił o kilkaset złotych. Tłumaczył to swoją bardzo trudną, wręcz krytyczną sytuacją finansową i zdrowotną. Twierdził, że nie ma do kogo zwrócić się o pomoc i duchowny jest jego jedyną deską ratunku.

Później kwoty, o które prosił mężczyzna, były coraz większe i sięgały nawet kilku tysięcy złotych. W sumie oszust wyłudził od duchownego ponad 46 tys. złotych. Śledczy na podstawie zebranych przez siebie informacji ustalili tożsamość oszusta. Z ich informacji wynikało, że prowadzi on wędrowny tryb życia i porusza się po terenie całego kraju. Rozpoczęli jego poszukiwania, powiadamiając o nich inne jednostki Policji.

Taktyka policjantów okazał się skuteczna. We wrześniu ubiegłego roku 38-latek „wpadł” podczas legitymowania przez stołecznych mundurowych na terenie Warszawy. Stamtąd trafił do policyjnego aresztu w Bielsku-Białej, gdzie usłyszał pierwsze zarzuty. Śledczy na tym etapie postępowania podejrzewali, że więcej osób mogło zostać oszukanych w podobny sposób. Policjanci ujawnili, że podejrzewany o oszustwa 38-latek na bieżąco zacierał za sobą ślady popełnianych przestępstw. Zachodziła też obawa, że chcąc uniknąć wysokiej kary, będzie chciał bezprawnie wpływać na osoby, które wcześniej oszukał. Prokurator razem z policjantami wystąpili do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd podzielił zdanie śledczych i prokuratora, a podejrzany trafił do aresztu.

Policyjne dochodzenie prowadzone pod nadzorem prokuratury nabrało impetu. Policjanci dotarli do jeszcze 10 duchownych, którzy również padli ofiarami oszustw mieszkańca województwa pomorskiego. Według ich informacji 38-latek działał od około dwóch lat. Metoda oszustwa była zawsze bardzo podobna. Swoje ofiary wyszukiwał na stronach internetowych parafii. Czasami wybierał księży o takim samym jak on nazwisku, aby podawać się za dalekiego krewnego. Do duchownego – księdza lub zakonnika – dzwonił lub przyjeżdżał osobiście 38-latek. Mówił, że jest starym znajomym, poznali się dawno temu, a on chciałby odnowić znajomość. Kiedy wybrane przez niego ofiary nabierały dostatecznie dużo zaufania, zaczynał zaciągać pożyczki. Część z duchownych została oszukana jednokrotnie, natomiast od kilku innych pokrzywdzonych wyłudził pieniądze wielokrotnie. Jego ofiarą padły także 2 osoby świeckie, które przekazały oszustowi pieniądze na prośbę księdza, który sam nie miał dosyć środków finansowych, aby „pomóc” oszustowi.

Do tej pory kryminalni ustalili 11 oszukanych duchownych w wieku od 61 do 91 lat i 2 osoby świeckie. Oszust wyłudzi w sumie blisko 85 tys. złotych. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia. Mężczyzna usłyszał prawie 100 zarzutów. Za wszystkie przestępstwa, których się dopuścił, może spędzić za kratami nawet 12 lat, ponieważ z przestępczego procederu uczynił sobie stałe źródło utrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Lubin: Pracownik banku zawierał fałszywe umowy. Zatrzymano oszusta

Lubińscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który zawierał fikcyjne umowy pożyczek, posługując się przy tym podrobionymi dokumentami – informuje dolnośląska policja. W ten sposób okradł niepełnosprawnego mężczyznę i swojego pracodawcę łącznie na 155 tysięcy złotych. Policjanci opublikowali wizerunki pozostałych osób, które są poszukiwane w związku ze sprawą.

Sprawą zajmowali się funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą z Komendy Powiatowej Policji w Lubinie. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 36-letni mężczyzna zatrudniony w jednym z lubińskich banków bezprawnie wykorzystywał dane klienta placówki. Na swoją ofiarę wybrał osobę niepełnosprawną.

Pracownik banku zawierał fikcyjne umowy

Podejrzany zawierał fikcyjne umowy pożyczek, posługując się podrobionymi dokumentami. Mężczyzna działał w ten sposób co najmniej przez kilka miesięcy, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem instytucję finansową, w której pracował i jej klienta na kwotę blisko 155 tysięcy złotych. Ponadto 36-latek usiłował doprowadzić ten sam bank do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę 171 tysięcy złotych.

Podejrzany 36-latek usłyszał już zarzuty. Za czyny, których się dopuścił, grozi mu kara nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymany mężczyzna nie działał sam. Policjanci opublikowali wizerunki osób występujących w prowadzonym postępowaniu, prosząc o informacje, które mogą pomóc w ich identyfikacji i zatrzymaniu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policja poszukuje mężczyzny ze zdjęcia. Jest podejrzany o oszustwo metodą „na córkę”

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Opolu opublikowali portret pamięciowy mężczyzny podejrzewanego o oszustwo metodą „na córkę”. Jego ofiarą padła 79-letnia mieszkanka gminy Ozimek (woj. opolskie). Kobieta przekazała mu ponad 120 tysięcy złotych. Funkcjonariusze apelują o pomoc w śledztwie.

Jak informują opolscy policjanci, w ostatnich dniach września do 79-latki zadzwoniła kobieta, która płacząc, podawała się za jej córkę. Z relacji rozmówczyni wynikało, że spowodowała wypadek komunikacyjny i potrzebuje pomocy. Oszustka poprosiła o pieniądze, dzięki którym mogłaby uniknąć więzienia. Zaznaczyła, że w domu 79-latki zjawi się wkrótce mężczyzna, który je odbierze.

„To typowa metoda działania oszustów” – podkreślają policjanci.

79-latka niestety straciła swoje oszczędności – ponad 120 tysięcy złotych.

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Opolu sporządzili portret pamięciowy mężczyzny, któremu seniorka przekazała pieniądze. Funkcjonariusze zwracają się z prośbą do osób, które rozpoznają tego mężczyznę lub mają jakąkolwiek wiedzę na jego temat, o kontakt pod numerem tel. 77 422 25 45 lub 77 422 25 57.
Źródło info i foto: interia.pl

Policja poszukuje oszusta. Działał metodą „na wnuczka”

Policjanci z V Komisariatu Policji w Łodzi poszukują sprawcy, który odebrał pieniądze od kobiety przeznaczone rzekomo na pomoc wnuczkowi.

Do starszej pani 16 listopada ub. roku zadzwonił mężczyzna. Mówił, że jest jej wnukiem, że ma kłopoty finansowe. Podstępem wyłudził od niej pieniądze. Po odbiór przyszedł mężczyzna, którego portret pamięciowy udało się sporządzić. Miał 35 lat, około 175 cm wzrostu. Był szczupły, o trójkątnej twarzy, śniadej cerze, z długimi ciemnymi włosami, z przedziałkiem po prawej stronie. W chwili zdarzenia ubrany był w jasną, beżową kurtkę i granatowe dżinsy.

Osoby mogące pomóc w ustaleniu sprawcy tego zdarzenia proszone są o kontakt z V Komisariatem Policji w Łodzi ul. Organizacji WiN 60. telefon 42 665 15 58/15 66 oraz całodobowy 42 665 15 56.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Pomorze: Ten oszust wciąż jest nieuchwytny! Okrada sklepy „na kuriera”

Grasuje na Pomorzu, podaje się za kuriera i wyłudza pieniądze od pracowników sklepów, kawiarni i restauracji za rzekomo zamówioną przesyłkę. Szuka go policja, ale on wciąż pozostaje nieuchwytny i kradnie na potęgę.

Niedawno fałszywy kurier odwiedził sklep spożywczy w Miastku. – Podał się za kuriera firmy TNT. Zapłaciłam mu 730 złotych za rzekomą przesyłkę dla szefostwa. Ten facet symulował, że rozmawia z moim szefem i to mnie zmyliło. Wyłożyłam pieniądze z własnej kieszeni. Z kolei szef był zdziwiony, bo niczego nie zamawiał, a w przesyłce były stare cuchnące szmaty – mówi pani Magdalena, sprzedawczyni z Miastka, która za pomoc w ujęciu oszusta zaoferowała 300 złotych nagrody. – Więcej nie mam, bo mnie okradł – tłumaczy kobieta.

Jak się okazało nie był to jedyny występ fałszywego kuriera. Dzień wcześniej taki sam numer wykręcił w kawiarni AniAnicafe w Ustce. Tam też pod pozorem dostarczenia przesyłki dla szefostwa oszukał kelnerkę na 730 złotych. Sprawa została zgłoszona na policję. Za oszustwo fałszywemu kurierowi grozi nawet 8 lat więzienia, ale najpierw trzeba go złapać. W ujęciu oszusta mają pomóc zapisy monitoringu.
Źródło info i foto: se.pl

28-letni oszust w rękach policji. Wiele ofiar

Kara do 8 lat więzienia grozi 28-letniemu mężczyźnie, który dopuścił się pięciu oszustw. Podczas zakupu bmw posłużył się cudzym dowodem osobistym i okazał fałszywe potwierdzenie wykonania przelewu. Podając nieprawdziwe dane i wprowadzając w błąd pokrzywdzonych za pomocą podrobionych potwierdzeń przelewów, wyłudził telefony komórkowe oraz złotą biżuterię. W taki sposób osoby oszukane zostały narażone na straty sięgające ponad 23 tys. zł. Policjanci odzyskali część wyłudzonego mienia. Mężczyzna usłyszał już zarzuty.

Do pierwszego przestępstwa doszło na terenie powiatu brzozowskiego. Do sprzedającego przyjechał mężczyzna zainteresowany kupnem bmw. Kupujący okazał dowód osobisty oraz potwierdzenie wykonania przelewu na konto dotychczasowego właściciela. Umowa została zawarta. Przelew na kwotę ponad 14 tys. zł niestety nie dotarł, więc sprzedający zaczął szukać mężczyzny na własną rękę. Ustalił, że kupujący w trakcie transakcji posłużył się prawdopodobnie dokumentem tożsamości innej osoby i podrobił jej podpis. Mężczyzna dotarł do kupującego i o sprawie powiadomił również policję.

W trakcie prowadzonego przez jarosławskich kryminalnych postępowania okazało się, że ten sam mężczyzna kilka dni po „zakupie” pojazdu, sprzedał go po znacznie niższej cenie mieszkańcowi Jarosławia, podrabiając podpis na umowie.

Kryminalni ustalili również, że 28-letni mieszkaniec Przemyśla, dopuścił się jeszcze trzech innych oszustw na terenie powiatu jarosławskiego, podając nieprawdziwe dane osobowe i okazując fałszywe potwierdzenia wykonania przelewów. W ten sposób wyłudził dwa telefony komórkowe oraz złotą biżuterię o łącznej wartości ponad 9 tys zł.

Bmw zabezpieczono i przekazano właścicielowi. Ustalono również, że jeden z telefonów został przez 28-latka zastawiony w lombardzie. Telefon zabezpieczono i oddano uprawnionej osobie.

Mężczyźnie za popełnione przestępstwa grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Prokurator wobec 28-latka zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego oraz zakazu opuszczania kraju.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kraków: Bioenergoterapeuta „leczył” seksem. Policja szuka ofiar oszusta

Krakowscy policjanci szukają kobiet, które mogły paść ofiarą bioenergoterapeuty. Ten przez lata mógł wykorzystywać swoje pacjentki. Do tej pory zeznania złożyły dwie pokrzywdzone kobiety, które „uzdrowiciel” wykorzystał seksualnie. Śledczy uważają, że ofiar w całej Polsce może być znacznie więcej.

Pewien czas temu do bioenergoterapeuty, który przyjmował w Krakowie trafiła 26-latka. Młoda kobieta, która miała problemy zdrowotne oraz emocjonalne dostała namiar na cudotwórcę od swojej koleżanki. Na stronach internetowych, które przejrzała przed wizytą, reklamy przekonywały, że mężczyzna jest skuteczny zarówno przy problemach duchowych, jak i przy chorobach somatycznych.

Tak więc 26-latka z dużą nadzieją udała się więc do gabinetu bioenergoterapeuty, który miał jej pomóc wyzdrowieć. Cena jednej wizyty to koszt kilkuset złotych, a wizyt zwykle było kilka. Do tego samego „uzdrawiacza” postanowiła również udać się 48-letnia matka dziewczyny.

Przeczytaj także: Mężczyzna pobity w jednym z klubów w Krakowie. Policja szuka świadków

Obie panie, jak się potem okazało, najpierw były dotykane przez mężczyznę, a następnie „uzdrawiacz” odbywał z każdą z nich stosunek płciowy. Żadna z kobiet nie przyznała się drugiej, do tego, co za każdym razem działo się w gabinecie.

Dopiero po roku 26-latka nie wytrzymała i o swoim „leczeniu” opowiedziała matce. Starsza kobieta również opowiedziała o swoich przeżyciach. Obie panie zdecydowały się złożyć zawiadomienie o wykorzystaniu ich seksualnie przez bioenergoterapeutę.

62-letni mężczyzna usłyszał zarzuty z art.197 § 1 i 2 KK mówiącego o doprowadzeniu podstępem osoby do obcowania płciowego i poddania się innej czynności seksualnej. Za to podejrzanemu grozi do 12 lat więzienia.

Wobec podejrzanego zastosowano policyjny dozór. Zastosowano również zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych na odległość mniejszą niż 50 metrów, a także nakaz powstrzymania się od wszelkiej działalności bioenergoterapeutycznej.

Śledczy uważają jednak, że pokrzywdzonych kobiet może być więcej. Dlatego proszą o zgłaszanie się. Można to zrobić telefonicznie pod numerem 12 6152620 lub zgłosić się do Komendy Miejskiej Policji w Krakowie znajdującej się przy ulicy Siemiradzkiego.
Źródło info i foto: onet.pl

Rumun handlował fałszywym złotem. Przejechał człowieka, który go zdemaskował

Rumun handlował podrabianym złotem. Próbował sprzedać mężczyźnie podrabiane łańcuszki na stacji paliw przy autostradzie A4. Gdy inny klient ostrzegł go przed niebezpieczeństwem, ten przejechał go swoim audi i uciekł. Poszkodowany trafił do szpitala z obrażeniami nóg. Policji udało się namierzyć niebezpiecznego oszusta.

Próba oszustwa nieomal nie zakończyła się tragedią. Na początku października na jednej ze stacji paliw przy autostradzie A4 do klienta stacji podszedł mężczyzna oferujący rzekomo złotą biżuterię. Transakcja doszłaby do skutku, gdyby nie interwencja innego klienta stacji. Zwrócił on uwagę kupującemu, że łańcuszek może być podróbką. Nie spodziewał się tego, co nastąpiło potem.

Sprzedający wsiadł do swojego audi i najechał na 48-letniego mężczyznę, który przeszkodził mu oszustwie, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Ranny mężczyzna z obrażeniami nóg został przewieziony do szpitala. Policjanci zdołali namierzyć niebezpiecznego mężczyznę kilka dni później. Dokonali zatrzymania 37-letniego obywatela Rumunii, w którego samochodzie znaleziono kilkadziesiąt sztuk podrabianej biżuterii.

Podejrzanemu przedstawiono cztery zarzuty dotyczące narażenia życia bądź zdrowia i usiłowania oszustwa. Grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Policja prosi osoby, które mogły paść ofiarą Rumuna przy trasie A4, o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Brzegu.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Oszust poszukiwany ENA wpadł na Podlasiu

Policjanci z Białegostoku wytropili i doprowadzili do zatrzymania oszusta stojącego na czele grupy przestępczej wyłudzającej pieniądze metodą „na wnuczka”. Kilka milionów złotych wyłudzonych od seniorów na terenie Polski, założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, pranie brudnych pieniędzy, to zarzuty jakie usłyszał zatrzymany na terenie Wielkiej Brytanii 45-latek. Pod koniec września polscy policjanci sprowadzili go do Polski. Poszukiwany trzema Europejskimi Nakazami

Aresztowania mężczyzna usłyszał tu ponad 100 zarzutów. Za wszystkie zarzucane mu czyny będzie odpowiadał przed sądem.
Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku zajmujący się poszukiwaniem osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości i organami ścigania, wytropili i doprowadzili do zatrzymania mężczyzny, który jak wynika z ustaleń śledczych założył i kierował zorganizowaną grupą przestępczą wyłudzającą pieniądze od seniorów metodą „na wnuczka”. Poszukiwany 45-latek wyjechał z Polski w 2014 roku i swoją działalność przestępczą prowadził z Wielkiej Brytanii. To z tamtego miejsca kierował zorganizowaną grupą przestępczą, którą sukcesywnie rozbudowywał. 45-latek werbował do niej coraz to nowych członków, którzy zajmowali się między innymi odbieraniem pieniędzy od oszukanych seniorów na terenie Polski. Z kolei on sam, dzwonił do osób starszych prosząc o ich pomoc finansową czy to podszywając się pod członków rodziny danych rozmówców, czy podając się za funkcjonariuszy prowadzących działania w celu zatrzymania grupy oszustów. Przy każdej wersji mężczyzna używał różnych opowieści, w tym najbardziej popularną – wypadku drogowego.

Przekazywane przez niego historie okazywały się na tyle prawdziwe dla osób które odbierały telefon, że rozmówcy oddawali oszustom oszczędności całego życia. Łupem grupy przestępczej jednorazowo padały oszczędności życia seniorów w wysokości nawet kilkuset tysięcy złotych. Bandyci nie gardzili też mniejszymi, kilkutysięcznymi wpłatami, które trafiały ostatecznie do rąk przebywającego na terytorium Wielkiej Brytanii 45-latka. To z pochodzących od swoich ofiar pieniędzy mężczyzna opłacał wszystkich zwerbowanych przez siebie przestępców. Oszustwami popełnianymi na terenie województwa podlaskiego metodą „na wnuczka”, zajęli się kryminalni i śledczy. To ustalenia kryminalnych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, nazywanych „poszukiwaczami”, doprowadziły do zlokalizowania na terenie Wielkiej Brytanii oszusta stojącego na czele tej zorganizowanej grupy przestępczej. Wszystkie szczegółowe informacje, zostały przekazane brytyjskim policjantom za pośrednictwem Komendy Głównej Policji.

To oni ostatecznie, dysponując szczegółowymi danymi zdobytymi przez „poszukiwaczy”, zatrzymali pod koniec sierpnia 2017 roku 45-latka, który wracał późnym wieczorem do domu i nie spodziewał się takiego zakończenia dnia. Pod koniec ubiegłego miesiąca mężczyzna został przetransportowany do Polski i obecnie przebywa w areszcie. Stojący na czele zorganizowanej grupy przestępczej 45-latek usłyszał już ponad 100 zarzutów, które przedstawił mu prokurator z Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim. Oskarżony nie przyznał się do nich i odmówił składania wyjaśnień.
Źródło info i foto: Policja.pl