Spotkanie afgańskich talibów z Amerykanami

Delegacja afgańskich talibów spotkała się w stolicy Pakistanu ze specjalnym wysłannikiem USA Zalmayem Khalilzadem – poinformowała agencja Reutera, powołując się na dwa pakistańskie źródła. W czwartek talibowie spotkali się w Islamabadzie z szefem pakistańskiej dyplomacji Mehmoodem Qureshim. Jest to pierwszy znany kontakt talibów i Amerykanów po tym, gdy prezydent USA Donald Trump zawiesił w ubiegłym miesiącu rozmowy na temat wycofania z Afganistanu tysięcy amerykańskich żołnierzy w zamian za gwarancje niewykorzystywania jego terytorium jako bazy do zbrojnych ataków na Stany Zjednoczone i państwa sprzymierzone.

Trump zareagował w ten sposób na dokonany w Kabulu talibski zamach bombowy, w którym zginęli amerykański żołnierz i 11 innych osób. Źródła agencji Reutera zaznaczyły jednak, że trwające ponad godzinę spotkanie nie było wznowieniem formalnych negocjacji. – Przedstawiciele Talibanu spotkali się z Zalmayem Khalilzadem. Wszystko co mogę oświadczyć to to, że Pakistan odegrał wielką rolę w przekonaniu ich, jak ważne jest to dla procesu pokojowego – powiedział agencji Reutera zastrzegający sobie anonimowość wyższy przedstawiciel pakistańskich władz. Dodał, że w trakcie potwierdzonego także przez drugie źródło spotkania nie prowadzono formalnych negocjacji, gdyż jego celem było budowanie zaufania. Dalszych szczegółów nie ujawnił.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Pakistan: Krwawy zamach w meczecie

Cztery osoby zginęły, a ponad 20 zostało rannych w eksplozji, do której doszło podczas piątkowych modlitw w meczecie na przedmieściach Kwety, stolicy prowincji Beludżystan w zachodnim Pakistanie – poinformowała policja. Policja ostrzegła, że liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć, ponieważ stan niektórych poszkodowanych jest oceniany jako krytyczny.

Agencja Reutera podała, powołując się na źródła wśród talibów, że w ataku zginął młodszy brat Hibatullaha Achundzady, przywódcy ruchu afgańskich talibów. Wśród zabitych jest też imam meczetu. Na razie nikt nie przyznał się do przeprowadzenia ataku.

To już czwarta eksplozja w Beludżystanie w ciągu ostatniego miesiąca. Rozległy Beludżystan, położony przy granicy z Iranem i Afganistanem, to najbiedniejsza prowincja Pakistanu, mimo znajdujących się tam bogatych złóż ropy i gazu. Od lat wstrząsany jest aktami przemocy na tle wyznaniowym oraz zbrojnym powstaniem separatystycznym; dochodzi tam także do krwawych zamachów przeprowadzanych przez radykałów powiązanych z dżihadystycznym Państwem Islamskim.

Separatystyczne ugrupowania atakują ludzi z innych grup etnicznych, a islamiści głównie przedstawicieli mniejszości szyickiej.
Źródło info i foto: interia.pl

Były prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari aresztowany pod zarzutem korupcji

Były prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari i członek Pakistańskiej Partii Ludowej (PPP) został w poniedziałek aresztowany w związku z zarzutami o korupcję – przekazały lokalne władze. Pakistańskie media informują, że byłego prezydenta zatrzymano w ramach śledztwa w sprawie fałszywych kont bankowych oraz prania brudnych pieniędzy. Pakistańska Partia Ludowa, której Asif Ali Zardari jest członkiem, utrzymuje że jego aresztowanie motywowane jest politycznie.

Zardari objął urząd prezydencki po wyborach w 2008 roku. Złożył go pięć lat później. Komentatorzy oceniają, że w zwycięstwie pomogło mu współczucie wyborców z powodu śmierci jego żony, premier Benazir Bhutto, która w 2007 rok zginęła w zamachu.

„Pan 10 procent”

Już w latach 80. i 90. był wielokrotnie oskarżany o korupcję, dzięki czemu uzyskał przydomek „Pan 10 procent” od wysokości „marży”, jaką rzekomo pobierał przy podejrzanych transakcjach. Oskarża się go m.in. o zakupienie nieruchomości w Wielkiej Brytanii za łapówki uzyskane na kontraktach rządowych, a także o ukrycie ok. 60 mln dolarów w szwajcarskim banku. Od 2018 roku w Pakistanie rządzi partia Pakistański Ruch na rzecz Sprawiedliwości (PTI) byłego krykiecisty Imrana Khana.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Pakistan: Eksplozja bomby w pobliżu sufickiej świątyni. Zginęły 4 osoby

W pobliżu dużej sufickiej świątyni w mieście Lahaur, na wschodzie Pakistanu, doszło w środę do eksplozji bomby, w wyniku której zginęły co najmniej cztery osoby – podała agencja Reutera, powołując się na policję. Wybuch miał miejsce niedaleko Data Darbar – jednej z największych świątyń w Azji Południowej.

Według Najaba Haidera, rzecznika policji w prowincji Pendżab, której Lahaur jest stolicą, obrażenia odniosło kilka osób, w tym policjanci. Jednocześnie AFP, powołując się na pakistańską telewizję państwową, podaje, że rannych jest co najmniej 15 osób. Na razie nie podano więcej szczegółów.

Reuters przypomina, że sufici bywali już wcześniej celem ataku przedstawicieli radykalnych odłamów islamu.
Źródło info i foto: interia.pl

Pakistan: Napastnicy zabili 14 pasażerów autobusu

Uzbrojeni napastnicy porwali w czwartek rano autobus w prowincji Beludżystan na południowym zachodzie Pakistanu, a następnie zabili 14 pasażerów – informują lokalne media. Cztery pakistańskie kanały telewizyjne podały, że autokar z Karaczi do Gwadaru zaginął nad ranem w czwartek na biegnącej wzdłuż wybrzeża Morza Arabskiego autostradzie łączącej oba miasta.

Osoby, które przeżyły atak, powiedziały policji, że napastnicy wybierali pasażerów, legitymowali ich i zabijali; ciała ofiar porzucili przy drodze. Agencja Reutera wskazuje, że na razie nie jest jasne, jakie były motywy napastników.

Rozległy Beludżystan, położony przy granicy z Iranem i Afganistanem, to najbiedniejsza prowincja Pakistanu, mimo znajdujących się tam bogatych złóż ropy i gazu. Od lat wstrząsany jest aktami przemocy na tle wyznaniowym oraz zbrojnym powstaniem separatystycznym; dochodzi tam także do krwawych zamachów przeprowadzanych przez radykałów powiązanych z dżihadystycznym Państwem Islamskim. Separatystyczne ugrupowania atakują ludzi z innych grup etnicznych, a islamiści głównie przedstawicieli mniejszości szyickiej.
Źródło info i foto: interia.pl

Pakistan: Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. Asii Bibi

Sąd Najwyższy Pakistanu podtrzymał wyrok z października 2018 roku uniewinniający chrześcijankę Asię Bibi, skazaną w 2010 roku na śmierć za bluźnierstwo skierowane przeciwko prorokowi Mahometowi.

– Zgodnie z meritum wniosek odwoławczy zostaje odrzucony – powiedział sędzia Asif Saeed Khosar. Jak wskazuje Associated Press, decyzja SN usuwa ostatnią przeszkodę prawną, by Asia Bibi mogła opuścić Pakistan.

Muzułmańscy ekstremiści w Pakistanie nie zgadzali się z werdyktem uniewinniającym i żądali wykonania na kobiecie kary śmierci. Od ogłoszenia wyroku uniewinniającego 31 października 2018 roku chrześcijanka musiała korzystać z ochrony pakistańskich władz w oczekiwaniu na zakończenie postępowania sądowego.

Ubiegłoroczny wyrok wywołał wściekłość tysięcy zwolenników muzułmańskich ekstremistów i radykałów, którzy wyszli na ulice i przez trzy dni paraliżowali kraj, aż rząd obiecał im, że nie wypuści z kraju Asii Bibi. Manifestujący domagali się również śmierci sędziów, którzy ją uniewinnili.

Protesty ustały, gdy rząd Imrana Khana zawarł porozumienie z islamistycznym ugrupowaniem Tehreek-e-Labbaik Pakistan (TLP), na mocy którego TLP mogło złożyć zażalenie na decyzję sądu, a Bibi zakazano opuszczania kraju do czasu jego rozpatrzenia.

Urodzona w 1971 roku Asia Bibi, a właściwie Asia Noreen, była pierwszą kobietą skazaną w Pakistanie na śmierć na mocy drakońskiej ustawy za obrazę islamu lub Mahometa. Jej sprawa ma początek w czerwcu 2009 roku, kiedy oskarżyły ją muzułmanki, z którymi pracowała przy zbiorze owoców i którym przyniosła wodę do picia.

Dwie odmówiły picia z „nieczystego naczynia” używanego przez chrześcijankę. Podczas kłótni, która potem nastąpiła Bibi miała wypowiedzieć obraźliwe uwagi o Mahomecie. Następnie kobieta została pobita we własnym domu, gdzie według świadków miała przyznać się do bluźnierstwa. Wkrótce potem została aresztowana przez policję.

Sprawa oburzyła chrześcijan na całym świecie i stała się źródłem podziałów w Pakistanie, gdzie dwóch polityków wysokiego szczebla, którzy chcieli pomóc kobiecie, zostało zamordowanych.

Bluźnierstwo jest niezwykle wrażliwym tematem w Pakistanie, gdzie prawo przewiduje za nie karę śmierci.

Chrześcijanie stanowią 1,6 proc. 200-milionowej ludności Pakistanu i od dawna padają ofiarą oskarżeń o bluźnierstwo. Twierdzą, że są praktycznie bezbronni wobec wysuwanych wobec nich zarzutów i że w wielu wypadkach oskarżenia służą załatwianiu porachunków osobistych.
Źródło info i foto: TVP.info

Atak terrorystyczny na chiński konsulat w Pakistanie. Są zabici i ranni

Co najmniej dwóch policjantów zginęło, a jeden strażnik został ranny w ataku terrorystycznym na chiński konsulat w pakistańskim mieście Karaczi – w piątek poinformowała agencja Reutera powołująca się na źródła medyczne. Do przeprowadzenia zamachu przyznała się lokalna grupa separatystyczna. Do ataku na chiński konsulat w położonym na południu Pakistanu mieście Karaczi doszło w piątek rano. W okolicznych dzielnicach słychać było eksplozję i wymianę ognia, a na pierwszych zdjęciach z miejsca zdarzenia widać wznoszący się nad budynkiem słup dymu. Lokalna policja poinformowała, że napastnicy użyli samochodu wypełnionego materiałami wybuchowymi oraz pasów szahida.

Zginęli policjanci

Według nieoficjalnych informacji, w ataku zginęły co najmniej dwie osoby. – Dwóch policjantów przywieziono martwych, a jednego strażnika z obrażeniami spowodowanymi eksplozją – poinformował lekarz z jednego ze szpitali w Karaczi, Seemin Jamali. Szef policji w Karaczi oświadczył, że zabito wszystkich trzech napastników i że nie udało im się dostać do wnętrza placówki. Wcześniej lokalna telewizja Geo TV informowała, że napastnicy zostali otoczeni przez policję wewnątrz chińskiej placówki. Z kolei agencja Reutera, cytująca niewymienionego z nazwiska oficera policji twierdzi, że dwóch napastników dostało się do wydziału wizowego konsulatu, ale dyplomatom nie zagrażało niebezpieczeństwo.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Niemcy gotowe na przyjęcie Asi Bibi

Niemcy zasygnalizowały gotowość do przyjęcia Asi Bibi skazanej w Pakistanie na śmierć za blasfemię. Katoliczka chce szukać schronienia w RFN. Niemieckie władze zasygnalizowały gotowość przyjęcia Asi Bibi i jej rodziny. Pakistańska katoliczka została skazana na śmierć za rzekome bluźnierstwo przeciwko islamowi, po czym, w myśl orzeczenia Sądu Najwyższego, wypuszczona z więzienia.

„Prowadzimy rozmowy z pakistańskim rządem i naszymi partnerami” – taka informacja nadeszła w niedzielę z niemieckiego MSZ. „Cały szereg europejskich krajów byłoby gotowych na przyjęcie jej, jeżeli będzie mogła i chciała wyjechać z Pakistanu. Gotowość taką przejawiają także Niemcy” – zaznaczono w Berlinie.

Wcześniej adwokat Bibi Saif-ul-Malook przekazał życzenie swojej klientki, by wyjechać do Niemiec.

„Moja klientka byłaby szczęśliwa, gdyby mogła wyjechać wraz z rodziną do Niemiec” – powiedział w rozmowie z „Bild am Sonntag”.
Burzliwe protesty

Przewodnicząca klubu poselskiego Zielonych w Bundestagu Katrin Goering-Eckardt wezwała niemiecki rząd, by spełnił życzenie pakistańskiej kobiety. „Niemiecki rząd musi Asi Bibi szybko zaoferować azyl” – powiedziała liderka Zielonych, sugerując, by niemiecki MSZ działał bez zwłoki i umożliwił przyjazd kobiety wraz z rodziną do RFN.

Asia Bibi została zatrzymana przez policję 19 czerwca 2009 r. pod zarzutem, że jako „niewierna”, pijąc wodę z jednego źródła z muzułmankami pracującymi w polu, „zanieczyściła” ją i zbeszcześciła imię proroka Mohameda. Pod tym zarzutem została skazana na śmierć.

Pod koniec października br. wyrok kary śmierci został niespodziewanie skasowany przez Sąd Najwyższy, a kobieta będąca matką pięciorga dzieci została zwolniona z więzienia. To z kolei wywołało zmasowaną krytykę i burzliwe protesty partii islamistycznej i jej zwolenników, którzy domagali się zgładzenia katoliczki.
Źródło info i foto: interia.pl

Pakistan: Asia Bibi uwolniona. W więzieniu spędziła osiem lat

Chrześcijanka z Pakistanu została skazana na karę śmierci za bluźnierstwo przeciwko Mahometowi. W więzieniu spędziła osiem lat. Na razie nie wiadomo, gdzie wyląduje kobieta.

Asia Bibi została uniewinniona pod koniec października przez Sąd Najwyższy w Islambadzie. Pakistańska chrześcijanka została oskarżona o bluźnierstwo przeciwko prorokowi Mahometowi. W więzieniu spędziła osiem lat. Po decyzji sądu radykalni islamiści zaczęli grozić jej śmiercią. Mimo wyroku sądu kobieta nie mogła opuścić kraju, a z Pakistanu uciekł jej prawnik, który wyjechał do Holandii.

W końcu kobiecie udało się opuścić więzienie w Pendżab. – Bibi jest w samolocie, ale nie wiadomo, gdzie wyląduje – przekazał AFP jej adwokat. Jej mąż powiedział, że są w niebezpieczeństwie i proszą o azyl. Wcześniej razem z rodziną, na czas procesu mieszkał w Wielkiej Brytanii. Swoją pomoc zaoferował pakistański rząd. Chęć przyjęcia kobiety zadeklarowały m.in. Włochy, Francja i Parlament Europejski. Azyl zaproponowało jej też kilka innych krajów.

Kobieta znana jest również jako Asia Noreen. W 2010 r. została skazana za obrażanie proroka Mahometa podczas kłótni z sąsiadami. Kobiety stwierdziły, że będąc chrześcijanką i pijąc wodę ze studni skaziła ją. W związku z tym powinna przejść na Islam, jednak Bibi odmówiła, za co potem została pobita w swoim domu. Dwóch polityków, którzy poparli kobietę przypłaciło za to śmiercią.
Źródło info i foto: wp.pl

Dżihadyści przeprowadzili krwawy zamach przed lokalem wyborczym w Pakistanie

Co najmniej 29 osób zginęło, a ponad 30 zostało rannych w samobójczym zamachu bombowym, do którego doszło w środę w pobliżu lokalu wyborczego w mieście Kweta na zachodzie Pakistanu w dniu wyborów parlamentarnych – informuje Reuters. – Zamachowiec samobójca uderzył motocyklem w pojazd policyjny przed lokalem wyborczym – powiedział agencji EFE policyjny rzecznik Muhammed Ramzan. Jak dodał, wśród ofiar śmiertelnych są wyborcy czekający na oddanie głosu oraz co najmniej trzech policjantów.

Associated Press i Reuters piszą, powołując się na przedstawicieli lokalnych władz szpitalnych, odpowiednio o 31 i 29 ofiarach śmiertelnych. Według obu agencji rannych zostało 35 osób. Kilkoro rannych jest w stanie krytycznym, co oznacza, że ostateczny bilans ofiar śmiertelnych może wzrosnąć.

Dżihadyści biorą na siebie odpowiedzialność

Do ataku przyznało się tak zwane Państwo Islamskie (IS) za pośrednictwem propagandowej agencji Amak. IS nie przedstawiło jednak dowodów na poparcie swej deklaracji. Wcześniejsze doniesienia agencyjne mówiły, że zamachowiec wysadził się w powietrze w środku kolejki ustawionej przed lokalem wyborczym i obok policyjnego pojazdu, a celem był wysoki rangą funkcjonariusz policji, który chciał sprawdzić zabezpieczenia lokalu, a także że zamachowiec „próbował wejść do lokalu wyborczego i wysadził się w powietrze, gdy policja chciała go aresztować”.

Zamach w dniu wyborów

W Pakistanie trwają w środę wybory do niższej izby parlamentu, Zgromadzenia Narodowego, oraz do czterech parlamentów prowincji. W sondażach prowadzą: partia byłego krykiecisty Imrana Khana, Pakistański Ruch na rzecz Sprawiedliwości (PTI), oraz Pakistańska Liga Muzułmańska Nawaz (PML-N) byłego premiera, skazanego za korupcję Nawaza Sharifa. Oczekuje się, że żadne z ugrupowań nie zdobędzie większości. Zwycięzca wyborów będzie musiał zmierzyć się z wieloma palącymi problemami kraju, od kryzysu gospodarczego i walutowego, przez pogarszające się relacje z USA, po niedobory wody.

Przywódcy tych partii potępili atak w Kwecie i wyrazili współczucie bliskim ofiar, wspominając też o próbie zakłócenia demokratycznego procesu wyborczego. Do zabezpieczenia wyborów władze skierowały ok. 370 tys. żołnierzy i 450 tys. policjantów. Podczas ataków w kampanii wyborczej zginęło w Pakistanie ponad 180 osób. Wcześniej w lipcu zamachowiec samobójca zabił blisko 150 ludzi na wiecu wyborczym w miejscowości Mastung położonej w tej samej co Kweta prowincji Beludżystan. Do ataku przyznało się IS. Po ataku w Kwecie komisja wyborcza ogłosiła, że ze względów bezpieczeństwa w kilku okręgach Beludżystanu zawieszono łączność komórkową i działanie internetu. We wtorek wieczorem sekretarz komisji Babar Yaqub poinformował o pogróżkach pod adresem personelu komisji i kandydatów i wymierzonych w lokale wyborcze.
Źródło info i foto: tvn24.pl