Były prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari aresztowany pod zarzutem korupcji

Były prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari i członek Pakistańskiej Partii Ludowej (PPP) został w poniedziałek aresztowany w związku z zarzutami o korupcję – przekazały lokalne władze. Pakistańskie media informują, że byłego prezydenta zatrzymano w ramach śledztwa w sprawie fałszywych kont bankowych oraz prania brudnych pieniędzy. Pakistańska Partia Ludowa, której Asif Ali Zardari jest członkiem, utrzymuje że jego aresztowanie motywowane jest politycznie.

Zardari objął urząd prezydencki po wyborach w 2008 roku. Złożył go pięć lat później. Komentatorzy oceniają, że w zwycięstwie pomogło mu współczucie wyborców z powodu śmierci jego żony, premier Benazir Bhutto, która w 2007 rok zginęła w zamachu.

„Pan 10 procent”

Już w latach 80. i 90. był wielokrotnie oskarżany o korupcję, dzięki czemu uzyskał przydomek „Pan 10 procent” od wysokości „marży”, jaką rzekomo pobierał przy podejrzanych transakcjach. Oskarża się go m.in. o zakupienie nieruchomości w Wielkiej Brytanii za łapówki uzyskane na kontraktach rządowych, a także o ukrycie ok. 60 mln dolarów w szwajcarskim banku. Od 2018 roku w Pakistanie rządzi partia Pakistański Ruch na rzecz Sprawiedliwości (PTI) byłego krykiecisty Imrana Khana.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Węgry: Sąd skazał 10 przemytników ludzi

Wyroki od dwóch i pół do 11 lat więzienia orzekł sąd w węgierskim mieście Zalaegerszeg dla 10 mężczyzn, którzy działając w międzynarodowej organizacji przestępczej, przemycali ludzi do Unii Europejskiej – poinformował sąd. Skazani – obywatele Afganistanu, Pakistanu, Indii, Albanii, Czech i Rumunii – od lata 2016 r. organizowali przerzut migrantów przybywających z krajów bałkańskich na Węgry, a następnie do Europy Zachodniej. Rekrutowali też kierowców i zdobywali samochody osobowe i ciężarowe.

67 razy przerzucili migrantów za pieniądze w grupach po 10-30 osób. Przeprowadzali ich piechotą przez granicę z Serbią na Węgry, po czym małymi samochodami ciężarowymi przewozili do innych krajów UE.

Główny oskarżony został skazany na 11 lat więzienia, trzech mężczyzn na sześć i pół roku, jeden na cztery i pół roku, jeden na trzy i pół roku, a pozostali na kary od półtora roku do trzech lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: TVP.info

Pakistan: Napastnicy zabili 14 pasażerów autobusu

Uzbrojeni napastnicy porwali w czwartek rano autobus w prowincji Beludżystan na południowym zachodzie Pakistanu, a następnie zabili 14 pasażerów – informują lokalne media. Cztery pakistańskie kanały telewizyjne podały, że autokar z Karaczi do Gwadaru zaginął nad ranem w czwartek na biegnącej wzdłuż wybrzeża Morza Arabskiego autostradzie łączącej oba miasta.

Osoby, które przeżyły atak, powiedziały policji, że napastnicy wybierali pasażerów, legitymowali ich i zabijali; ciała ofiar porzucili przy drodze. Agencja Reutera wskazuje, że na razie nie jest jasne, jakie były motywy napastników.

Rozległy Beludżystan, położony przy granicy z Iranem i Afganistanem, to najbiedniejsza prowincja Pakistanu, mimo znajdujących się tam bogatych złóż ropy i gazu. Od lat wstrząsany jest aktami przemocy na tle wyznaniowym oraz zbrojnym powstaniem separatystycznym; dochodzi tam także do krwawych zamachów przeprowadzanych przez radykałów powiązanych z dżihadystycznym Państwem Islamskim. Separatystyczne ugrupowania atakują ludzi z innych grup etnicznych, a islamiści głównie przedstawicieli mniejszości szyickiej.
Źródło info i foto: interia.pl

Pakistan: Asia Bibi uwolniona. W więzieniu spędziła osiem lat

Chrześcijanka z Pakistanu została skazana na karę śmierci za bluźnierstwo przeciwko Mahometowi. W więzieniu spędziła osiem lat. Na razie nie wiadomo, gdzie wyląduje kobieta.

Asia Bibi została uniewinniona pod koniec października przez Sąd Najwyższy w Islambadzie. Pakistańska chrześcijanka została oskarżona o bluźnierstwo przeciwko prorokowi Mahometowi. W więzieniu spędziła osiem lat. Po decyzji sądu radykalni islamiści zaczęli grozić jej śmiercią. Mimo wyroku sądu kobieta nie mogła opuścić kraju, a z Pakistanu uciekł jej prawnik, który wyjechał do Holandii.

W końcu kobiecie udało się opuścić więzienie w Pendżab. – Bibi jest w samolocie, ale nie wiadomo, gdzie wyląduje – przekazał AFP jej adwokat. Jej mąż powiedział, że są w niebezpieczeństwie i proszą o azyl. Wcześniej razem z rodziną, na czas procesu mieszkał w Wielkiej Brytanii. Swoją pomoc zaoferował pakistański rząd. Chęć przyjęcia kobiety zadeklarowały m.in. Włochy, Francja i Parlament Europejski. Azyl zaproponowało jej też kilka innych krajów.

Kobieta znana jest również jako Asia Noreen. W 2010 r. została skazana za obrażanie proroka Mahometa podczas kłótni z sąsiadami. Kobiety stwierdziły, że będąc chrześcijanką i pijąc wodę ze studni skaziła ją. W związku z tym powinna przejść na Islam, jednak Bibi odmówiła, za co potem została pobita w swoim domu. Dwóch polityków, którzy poparli kobietę przypłaciło za to śmiercią.
Źródło info i foto: wp.pl

Na paszport kibica. Nowe sposoby nielegalnych imigrantów na przedostanie się do Europy.

Straż Graniczna zatrzymała kibiców z Erytrei, Pakistanu i Nigerii na przejściu w Grzechotkach, Gronowie i podczas kontroli w Braniewie. Część z nich miała podrobione wizy, inni przedstawili paszport kibica. – Liczyli, że uda im się przechytrzyć funkcjonariuszy – mówi portalowi kpt. SG Mirosława Aleksandrowicz z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej. Dodaje, że to nie pierwszy taki przypadek.

W sumie Straż Graniczna zatrzymała sześć osób. Pierwsze trzy – na drogowym przejściu granicznym w Grzechotkach. W trakcie odprawy na jaw wyszło, że kibice z Erytrei nie mają dokumentów uprawniających do wjazd do Polski.

37-letnia kobieta, 40- i 16-letni mężczyźni liczyli, że przekroczą granicę posługując się paszportem FAN ID. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami wyjaśnili, że planowali zwiedzić Polskę, a następnie udać do Niemiec.

Z kolei na przejściu w Gronowie wpadł 32-letni obywatel Pakistanu.

– Cudzoziemiec z paszportem kibica postanowił odwiedzić znajomego w Warszawie – wyjaśnia kpt. SG Mirosława Aleksandrowicz z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej.
Źródło info i foto: TVP.info

Pakistan: Brutalne zabójstwo 7-letniej dziewczynki

Tłum rozwścieczony niedawnym brutalnym zabójstwem 7-letniej dziewczynki zaatakował w środę komisariat policji i pobliski budynek rządowy w prowincji Pendżab na wschodzie Pakistanu. W starciach zginęły co najmniej dwie osoby – poinformowała policja. Zamieszki wybuchły w mieście Kasur kilka godzin przed pogrzebem Zainab Ansari, której śmierć wywołała oburzenie w kraju. Dziewczynka zaginęła 4 stycznia w drodze na zajęcia do szkoły koranicznej. Jej ciało odnaleziono we wtorek w pojemniku na śmieci. Według policji została uprowadzona, zgwałcona i zamordowana.

Był to już 12. w ciągu roku przypadek porwania, gwałtu i zabójstwa dziewczynki w Kasur i okolicy. Policja sprawdza, czy sprawy są powiązane, a mieszkańcy są wściekli na władze, które ich zdaniem niedostatecznie badają te zabójstwa.

Po środowym ataku na komisariat policji wybuchły kolejne starcia. Lokalne stacje telewizyjne pokazywały zdjęcia policji strzelającej w powietrze i w kierunku ludzi, którzy obrzucali ją kamieniami. Szef policji w Kasur Zulfiqar Hameed odmówił potwierdzenia, czy powodem śmierci dwóch demonstrantów były strzały oddane przez policjantów.

Rodzice zamordowanej 7-latki, którzy ostatnio przebywali na pielgrzymce w Arabii Saudyjskiej, w środę wrócili do kraju. „Chcę sprawiedliwości” – wykrzykiwała matka dziewczynki na lotnisku w stolicy kraju Islamabadzie. Policja w Kasur zaprzecza oskarżeniom o opieszałość w badaniu przypadków porwań dzieci. Hameed powiedział agencji Reutera, że zatrzymano czterech porywaczy, podczas gdy kolejny zginął podczas próby aresztowania. Zapewnił, że sprawa Ansari zostanie wkrótce wyjaśniona. – Mamy zdjęcia z monitoringu, na których widać, jak młody mężczyzna gdzieś ją zabiera. Niedługo go złapiemy – dodał szef policji. Poinformował, że od podejrzanych pobrano próbki DNA.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Pakistan: Atak na szkołę policyjną. 58 zabitych i ponad sto osób rannych

Podczas nocnego ataku grupy uzbrojonych mężczyzn na szkołę policyjną w mieście Quetta w południowo-zachodniej części Pakistanu, Beludżystanie, zginęło co najmniej 58 osób, a ponad sto odniosło rany – podały służby medyczne.

Zgodnie z informacjami, jakich udzielił minister spraw wewnętrznych Beludżystanu, Mir Safraz Bugti, sprawców zamachu było od pięciu do sześciu. Atak przeprowadzono w nocy z poniedziałku na wtorek, gdy uczniowie szkoły policyjnej udali się już na spoczynek i znajdowali się w sypialniach. W szkole policyjnej z internatem przebywało łącznie 200 kadetów. Wśród ciężko rannych jest wojskowy w stopniu kapitana. Napastnicy zostali wyparci przez siły wojskowe po 5 godzinach walk. Ośrodek szkoleniowy policji znajduje się obecnie pod kontrolą armii.

Bilans ofiar może wzrosnąć

Bilans ofiar nie został ostatecznie ustalony. Agencja dpa podaje, że zginęło co najmniej 50 osób, AFP, że 44 osoby, a Reuters twierdzi, że śmierć poniosło co najmniej 48 kadetów, powołując się przy tym na wypowiedź naczelnego lekarza szpitala stanowego w Quetta, Wasima Bega, który wskazał ile ciał przywieziono do jego szpitala. Bilans rannych również stale się zmienia. AFP podaje, że rany odniosło 80 osób; agencja Associated Press, że więcej niż setka. Niektóre agencje, w tym TASS, piszą, że zamachowcy uprowadzili grupę szkolonych policjantów. Do tej pory nikt nie przyznał się do przeprowadzania zamachu.

Pakistańskie terytoria plemienne od dawna są areną walk między dżihadystami, talibami a także bojownikami Al-Kaidy. Władzom nie udaje się skutecznie kontrolować całego terytorium państwa. Tamtejsze ukształtowanie terenu powoduje bowiem, że często są to obszary trudno dostępne.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Atak napastników na chrześcijańskie osiedle w Pakistanie

Grupa terrorystów zaatakowała w piątek rano chrześcijańskie osiedle w pobliżu Peszawaru, na północnym zachodzie Pakistanu. W wyniku strzelaniny zginęło czterech napastników i jeden chrześcijanin – poinformowały źródła wojskowe i policyjne. W ataku obrażenia odniosło trzech funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa i dwóch cywilnych strażników. Rzecznik armii generał Asim Bajwa oświadczył, że atak został szybko odparty, a siły bezpieczeństwa szukają teraz domniemanych wspólników.

Planowali zamach w kościele

Według przedstawiciela lokalnej policji na teren chrześcijańskiego osiedla przedostało się czterech terrorystów, którzy zamierzali przeprowadzić zamach samobójczy; jeden z nich wszedł do kościoła, w którym jednak w tym czasie nie było wiernych. Napastnicy zabili jednego chrześcijanina.

Źródło to podkreśliło, że szybka odpowiedź ze strony cywilnych strażników i sił bezpieczeństwa zapobiegła większej liczbie ofiar śmiertelnych. Nikt dotychczas nie wziął na siebie odpowiedzialności za atak.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

UE zaczyna cofać imigrantów

W poniedziałek Grecy zaczęli odsyłać pierwszych imigrantów do Turcji. Europa liczy, że w ten sposób zniechęci uchodźców do nielegalnego przekraczania granicy UE. Pierwszych dwustu uchodźców zostało przetransportowanych z greckiego obozu przejściowego na wyspie Lesbos krótko po godz. 6 rano. Według unijnej agendy Frontex zajmującej się ochroną zewnętrznych granic byli wśród nich wyłącznie obywatele Pakistanu, Bangladeszu, Sri Lanki i Maroka. Żaden z nich nie złożył wniosku o azyl w Grecji, dlatego Ateny automatycznie zadecydowały o ich odesłaniu do Turcji.

Stało się to możliwe za sprawą porozumienia zawartego pomiędzy Brukselą a Ankarą. Za każdego odesłanego do Turcji uchodźcę Unia zgodziła się przyjąć jedną osobę, która przebywa w obozie w tym kraju. Chodzi o to, by zniechęcić migrantów chcących przedostać się nielegalnie do Grecji przez Morze Egejskie. Umowa zakłada, że w ten sposób uda się odesłać 72 tys. osób z Grecji. Na razie w kraju przebywa ok. 50 tys. przybyszów. Co najmniej 11 tys. z nich nie straciło nadziei na to, że Europa ponownie otworzy swoje granice i będą mogli przedostać się do krajów Europy Zachodniej. Właśnie tyle osób koczuje wciąż pod zamkniętą granicą grecko-macedońską w prowizorycznym obozie w Idomeni. Odmówili przeniesienia się do innych obozów, w których – jak zapewniają Grecy – panują dużo lepsze warunki. Z Idomeni wycofała się większość organizacji pozarządowych, które dotąd troszczyły się o uchodźców. Jak tłumaczą ich przedstawiciele, stało się tak w proteście przeciwko podpisaniu umowy między UE a Grecją, którą uznają za niehumanitarną.

W pierwszej kolejności zostaną jednak odesłani ci, którzy w ostatnich tygodniach dostali się nielegalnie na jedną z greckich wysp. Ich przewiezienie do Turcji nie będzie jednak tak proste jak w przypadku 500-osobowej grupy, która została odesłana w poniedziałek. Większość z nich świadoma losu, jaki ich czeka, zdecydowała się na złożenie w Grecji wniosku o azyl. Procedura ich rozpatrywania może się ciągnąć tygodniami.

Grecji brakuje urzędników

UE wyśle do Grecji dodatkowych 2,5 tys. urzędników, którzy mają się zająć rozpatrywaniem wszystkich składanych wniosków o azyl w tym kraju, by oddzielić uchodźców rzeczywiście uciekających przed wojną od imigrantów ekonomicznych.

W poniedziałek pierwsze grupy syryjskich uchodźców trafiły również bezpośrednio z Turcji do państw unijnych. 32 Syryjczyków zostało wysłanych do Niemiec, a 11 – do Finlandii. We wtorek kolejna grupa uchodźców syryjskich ma trafić do Holandii. Mnożą się jednak wątpliwości, czy Turcja będzie w stanie stworzyć odpowiednie warunki migrantom odsyłanym przez Grecję. Według Amnesty International, które w tej sprawie powołuje się na zeznania świadków, władze tureckie wydalają dziennie blisko stu obywateli Syrii – mężczyzn, kobiet i dzieci – z powrotem do kraju ogarniętego wojną. Proceder trwa od połowy stycznia 2016 r. i jest sprzeczny z prawem tureckim i międzynarodowym. Na procederze korzystają przemytnicy, którzy za przewiezienie przez granicę żądają 1 tys. dol. (3,7 tys. zł) od osoby.

W ostatnich miesiącach na granicy wprowadzane są coraz cięższe restrykcje. Syryjczycy przylatujący samolotem do Turcji muszą mieć wizy pozwalające im na pobyt w tym kraju. Przez ostatnie pięć lat bez problemów rejestrowano osoby przekraczające granicę bez paszportów, teraz jest to utrudnione. – Byliśmy świadkami utworzenia fortecy europejskiej, teraz widzimy, jak powstaje jej kopia – forteca turecka – mówi John Dalhuisen z Amnesty International.

UE chce reformy systemu dublińskiego

Komisja Europejska zamierza w tę środę przedstawić zarys reformy systemu dublińskiego, która pierwotnie miała być ogłoszona tuż przed marcowym szczytem UE z Turcją, jednak odsunięto to wskutek nacisków m.in. Donalda Tuska, który bał się, że ostry spór o reformę Dublina przeszkodzi w rozmowach o ugodzie z Turcją.

Teraz system dubliński przewiduje, że za azylantów odpowiedzialne są te kraje strefy Schengen, które są dla uchodźców państwami pierwszego kontaktu z UE. W praktyce to jeszcze bardziej dociąża państwa znajdujące się na granicach zewnętrznych Unii. Przyjęty zeszłej jesieni – wciąż w praktyce niemal niedziałający – rozdzielnik 160 tys. uchodźców przejmowanych z Grecji i Włoch przez inne kraje Unii to częściowe i tymczasowe uchylenie zasad dublińskich.

Mocnej reformy Dublina domagają się Niemcy, Holendrzy, Szwedzi, Włosi i Grecy. Komisja Europejska szykuje się – jak tłumaczą nasi rozmówcy w Brukseli – do przedstawienie dwóch wariantów zmian. Pierwszy, radykalniejszy wariant to niemal automatyczny podział uchodźców między kraje Unii, czyli system stałych kwot uchodźczych. Drugi wariant (popierany np. przez Francuzów) przewiduje, że rozdzielnik uchodźców uruchamiano by wyłącznie w razie nadzwyczajnej presji migracyjnej na któryś z krajów UE.

Polska jest przeciwna jakimkolwiek nowym rozdzielnikom, co w zeszłym tygodniu potwierdziła uchwała Sejmu przegłosowana przez PiS i Kukiz’15. Komisja Europejska miałaby dopiero za kilka miesięcy – po wysondowaniu nastrojów w UE – zdecydować, jaką wersję reformy przekuć na konkretny projekt przepisów. A ten musiałby potem być głosowany przez Radę UE (ministrowie krajów Unii) oraz Parlament Europejski, co mogłoby potrwać nawet grubo ponad rok.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Pakistan: zastrzelono popularną piosenkarkę

W Peszawarze na północy Pakistanu zastrzelona została popularna piosenkarka Muskan (38 l.). To kolejny atak islamskich fundamentalistów na kobietę artystkę. Uważają oni, że występy na scenie są niezgodne z zasadami islamu. Muskan została zamordowana przez czterech napastników we własnym domu. Zmarła po przewiezieniu do szpitala. Kobieta była trzykrotnie zamężna i miała sporo osobistych wrogów. Żródło info i foto: se.pl