Włochy: Szef MSZ o uchodźcach. „Konieczna konfiskata i niszczenie łodzi”

Napływ migrantów do Włoch w połączeniu z zagrożeniem sanitarnym w związku z pandemią to „kwestia bezpieczeństwa narodowego” – uważa szef MSZ Luigi Di Maio. W wywiadzie dla dziennika „Corriere della Sera” w piątek podkreślił, że konieczna jest konfiskata łodzi.

Włoski minister spraw zagranicznych zwrócił uwagę na to, że do refleksji i działania muszą skłonić niedawne masowe ucieczki migrantów z ośrodków na Sycylii, gdzie odbywali kwarantannę. Trzeba „rozwiązać problem u źródeł” – dodał Di Maio.

Ten, kto został poddany kwarantannie, „nie może myśleć, że wolno mu łamać włoskie reguły i iść sobie, gdzie chce” – powiedział szef dyplomacji. Dotyczy to również tych, którzy mają prawo do międzynarodowej ochrony” – przypomniał.

Di Maio odniósł się do masowego napływu migrantów z Tunezji do Włoch, zaznaczając, że powodem tego jest między innymi niestabilność polityczna w ich kraju. Nie możemy myśleć o tym, jak zatrzymać napływ, ale jak nie dopuścić do tego, by łodzie odpływały. Nad tym pracujemy w rządzie – oświadczył minister. Zauważył, że Tunezja uważana jest za kraj bezpieczny i imigranci, którzy stamtąd przypływają, są odsyłani.

„Nikt nie otrzyma prawa pobytu” – zapewnił.

Zdaniem szefa włoskiego MSZ konieczna jest współpraca z władzami tunezyjskimi, aby na miejscu konfiskowały łodzie oraz pontony i je niszczyły. „Te łodzie widma często umykają radarom” – przyznał Di Maio.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Jair Bolsonaro oskarżany o „zbrodnię przeciw ludzkości”

Brazylijskie związki zawodowe pracowników ochrony zdrowia, zrzeszające ponad milion członków, oskarżyły prezydenta Jaira Bolsonaro, o popełnienie „zbrodni przeciwko ludzkości” poprzez lekceważenie klęski, jaką stanowi pandemia koronawirusa. Skargę skierowano do MTK.

Związki, zrzeszone w centrali Unisaude, skierowały skargę do Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze nazajutrz po tym, gdy brazylijskie władze stanowe ogłosiły najnowsze dane dotyczące pandemii. Wynikało z nich, że w ubiegłym tygodniu Brazylia jako kraj najsilniej po USA zaatakowany przez koronawirusa przeżyła najgorsze siedem dni pandemii: choroba zaatakowała od 18 do 25 lipca włącznie 51 147 osób; zmarło 1 211 chorych na Covid-19.

Łączna liczba oficjalnie potwierdzonych zachorowań na koronawirusa w Brazylii od początku epidemii to 2 423 798. Zmarło 87 131 chorych.

Unisaude, która skupia większość lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników ochrony zdrowia, w pozwie skierowanym do trybunału haskiego oskarża Bolsonaro o systematyczne „lekceważenie i negowanie zagrożenia, jakie stanowi pandemia”, co miało dla kraju „katastrofalne konsekwencje w postaci całkowitej zapaści systemu szpitalnictwa, pomocy i kontroli zdrowotnej”.

Wszystkie te zaniedbania ze strony rządu Bolsonaro i „nieumiejętność znalezienia właściwej odpowiedzi na pandemię” mogą być według autorów pozwu uznane za „zbrodnię przeciwko ludzkości” i „akt ludobójstwa”.

Na długiej liście oskarżeń wobec prezydenta i jego rządu związkowcy umieścili prowadzoną przezeń kampanię na rzecz powszechnego stosowania hydroksychlorochiny do leczenia koronowirusa, „leku, którego skuteczność nie została zbadana ani potwierdzona”.

W pozwie zarzuca się szefowi państwa także ”zachęcanie do masowych zgromadzeń bez ochrony w postaci maseczek i innych środków ostrożności oraz udział w tego rodzaju zgromadzeniach”, a także „inne nieodpowiedzialne działania”.

Pracownicy systemu opieki zdrowotnej obciążają Bolsonaro współodpowiedzialnością za „tragedię jaką przeżywa kraj”.

Również Brazylijskie Towarzystwo Chorób Zakaźnych (AMIR), zrzeszające najwybitniejszych epidemiologów, wydało oświadczenie krytykujące postawę szefa państwa i rządu wobec tragedii, jaką jest pandemia Covid-19 – podał w poniedziałek CNN.

Wszystkie brazylijskie portale informacyjne opisują szczegółowo pierwsze publiczne pojawienie się Bolsonaro po tym, gdy lekarze uznali, iż jest już wyleczony z koronawirusa. Prezydent jeździł motocyklem po alejkach ogrodu otaczającego jego rezydencję, pałac Planalto w stolicy kraju, Brasilii, i rozmawiał z personelem pałacu oraz ogrodnikami – bez maseczki na twarzy.

Brazylijskie media z okazji wyzdrowienia Bolsonaro przypominają też jego ulubione porzekadło, które często powtarza w czasach pandemii: „śmierć czeka przecież każdego z nas”.
Źródło info i foto: gazetaprawna.pl

Szwecja: Ludzie buntują się wobec liberalnego państwa. „Zatrzymać ludobójstwo!”

W Sztokholmie przed szwedzkim parlamentem codziennie przybywa kwiatów składanych przez tych, którzy w epidemii Covid-19 stracili bliskich. Tak jak każdego dnia wzrasta liczba zgonów. „To nie są tylko statystyki” – ocenia córka jednej z ofiar.

Do wielu bukietów dołączane są bardzo osobiste listy, na części z nich widnieją oskarżenia skierowane do szwedzkiego państwa. „Zatrzymać ludobójstwo!”, „Tlen dla wszystkich (pacjentów)”, „Ocalmy Szwecję” – można przeczytać na kartkach. Rozgoryczone rodziny twierdzą, że ich bliscy są ofiarami liberalnej strategii walki z koronawirusem, polegającej na dobrowolnych zaleceniach zachowania dystansu zamiast zakazów. Zwracają uwagę na niedostateczną pomoc ze strony służby zdrowia oraz pozostawienie osób w podeszłym wieku „samym sobie” w domach opieki.

Na transmitowanych przez media konferencjach prasowych epidemiolodzy mówią tylko o liczbach albo o krzywych, które utrzymują się na względnie płaskim poziomie. – A to nie są tylko statystyki. To ludzie, którzy mogliby nadal żyć – mówi w rozmowie z PAP Asa, która przyszła pod parlament pożegnać się ze swoimi ojcem. Nie zdążyła go odwiedzić. Jan zmarł w wieku 88 lat w jednym z domów spokojnej starości w Sztokholmie.

Inna kobieta, Mirrey, która jako pierwsza w spontanicznym odruchu serca złożyła kwiaty i zapaliła znicz przed parlamentem, twierdzi, że jej będący w sile wieku ojciec miałby większe szanse przeżycia, gdyby służba zdrowia wcześniej postawiła właściwą diagnozę i przeprowadziła testy na Covid-19. – Josef przestrzegał zaleceń urzędów. Dziś nie żyje – napisała na dołączonej do żółtych róż kartce.

– W połowie marca mój tata źle się poczuł i dostał gorączki. Zgodnie z rekomendacją lekarzy został w domu. Gdy lepiej się poczuł, wrócił do pracy, ale po dwóch dniach pojawił się u niego duszący kaszel. Znów leczył się sam w domu, aż trafił do szpitala, z którego już nie wrócił – twierdzi Mirrey.

Na założonym przez Mirrey w mediach społecznościowych forum internetowym „dla osób, które straciły bliskich w związku z Covid-19”, podobnych historii można przeczytać więcej. Część osób szuka wsparcia i chce wyrazić żal, inni wymieniają się doświadczeniami, czy i w jaki sposób złamane zostały prawa pacjentów czy osób starszych.

W niedzielę szwedzki Urząd Zdrowia Publicznego poinformował o kolejnych 10 ofiarach śmiertelnych koronawirusa. Bilans ten wzrósł do 2 679. W Szwecji dotychczas potwierdzono 22 317 przypadków Covid-19 (253 w ciągu doby).
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kontrole na granicach przedłużone do 13 maja

Minister Mariusz Kamiński poinformował o przedłużeniu kontroli na granicach do 13 maja. Ma to związek z epidemią koronawirusa. Resort spraw wewnętrznych i administracji poinformował w opublikowanym w środę komunikacie, o tym, że kontrola graniczna na granicy wewnętrznej z Niemcami, Litwą, Czechami i Słowacją zostaje przedłużona o kolejne 10 dni – od 4 do 13 maja br.

„Tak jak dotychczas granicę będzie można przekroczyć tylko w wyznaczonych miejscach. Kontrole będą też nadal prowadzone w portach morskich i na lotniskach” – czytamy w komunikacie MSWiA.

MSWiA przedłuża kontrole na granicy wewnętrznej.

Przypomnijmy, że rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z 13 marca 2020 r. przywróciło tymczasowo kontrolę graniczną na okres od 15 do 24 marca. Nowelizacja przedłużała ten czas o kolejne 20 dni – od 25 marca do 13 kwietnia. Następna zmiana ponownie przedłużyła kontrolę o 20 dni – od 14 kwietnia br. do 3 maja br.

W środę minister Mariusz Kamiński podpisał kolejną nowelizację, na mocy której kontrola zostaje przedłużona na okres od 4 maja do 13 maja, czyli o 10 dni. Tak jak dotychczas kontrola graniczna będzie prowadzona przez Straż Graniczą, a jej działania wspierają policjanci, strażacy i żołnierze.

Jak tłumaczy resort, granicę wewnętrzną można przekraczać w 42 wyznaczonych miejscach na granicy lądowej: na granicy z Czechami – 18, ze Słowacją – 5, z Niemcami – 16, z Litwą – 3. Kontrola graniczna jest też prowadzona w 4 portach morskich oraz na 17 lotniskach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Piraci drogowi wykorzystują czas pandemii

Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad zmianą przepisów o egzekwowaniu kar z mandatów – pisze „Rzeczpospolita”. Jak podkreśliła gazeta, na podwyższenie mandatów na razie się nie zanosi. Zmienić mogą się – jak nieoficjalnie ustaliła „Rz” – zasady egzekwowania kar z mandatów. „Trwają w tej sprawie prace w Ministerstwie Infrastruktury. Zmiany są konieczne, bo skuteczność dochodzenia należności z tytułu mandatów w ostatnich czterech latach wyniosła mniej niż 63,7 proc.” – czytamy.

Przed szybką jazdą, jak zaznaczył dziennik, kierowców nie powstrzymuje nawet pandemia. Pokazuje to najnowszy raport Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

„Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że mniejszy ruch na drogach, to większa pokusa i pole do popisu dla drogowych piratów. Choć od 14 marca kierowców na drogach jest mniej, fotoradary nadal mają co rejestrować – zaznaczył dziennik.

Podczas miesiąca pandemii fotoradary zarejestrowały ponad 125,6 tys. przypadków przekroczenia prędkości – podała, cytowana przez gazetę Monika Niżniak, rzecznik GITD. Ze statystyk GITD wynika, jak czytamy, że połowa zarejestrowanych naruszeń dotyczyła przekroczenia prędkości w przedziale od 10 do 20 km/h więcej, niż pozwalają przepisy. 33,5 proc. kolejnych naruszeń dotyczyło przekroczenia prędkości w przedziale 21-30 km/h.

Aż 855 kierujących w obszarze zabudowanym z kolei przekroczyło dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h – dodano. Rok wcześniej takich przypadków było 663.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Problem przemocy domowej w czasie kwarantanny

Dla ofiar przemocy i wykorzystywania seksualnego kwarantanna i społeczna izolacja stają się wyjątkowo trudne. Liczba przypadków przemocy domowej w czasie epidemii koronawirusa rośnie w gwałtownym tempie. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę rozpoczęła kampanię „Za drzwiami”, w której apeluje o reagowanie w sytuacjach krzywdzenia dzieci.

Epidemia koronawirusa niesie tragiczne skutki w wielu wymiarach. Gwałtownie wzrosła liczba przypadków przemocy domowej. Strach, niepewność, brak poczucia kontroli, atmosfera napięcia i zagrożenia towarzyszące codziennym przekazom medialnym to impulsy eskalujące agresję u dorosłych.

Dodatkowymi czynnikami ryzyka wystąpienia przemocy lub jej nasilenia w przypadku, gdy ta miała miejsce już wcześniej są restrykcyjne ograniczenia, mające minimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa i związana z tym przymusowa izolacja. Osoby doświadczające przemocy bywają tygodniami uwięzione w jednym domu ze sprawcą. Te fakty potwierdzają także obserwacje bieżącej pracy Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

– W prowadzonym przez nas od 11 lat Telefonie Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 to właśnie tegoroczny marzec był rekordowy pod kątem liczby odebranych wiadomości i podejmowanych przez konsultantów interwencji chroniących zdrowie lub życie dzieci – mówi dr Monika Sajkowska, Prezeska Zarządu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Zadzwoń pod 112

W odpowiedzi na ten stan, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę rozpoczęła kampanię społeczną „Za drzwiami”. Jej celem jest zachęcenie społeczeństwa do zgłaszania policji zdarzeń związanych z krzywdzeniem dzieci. W sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia dziecka, odpowiednim kontaktem w takich sprawach jest numer alarmowy 112.

– Często nie reagujemy, bo obawiamy się, że możemy kogoś niesłusznie oskarżyć albo, że podjęte działanie nie będzie skuteczne. Tymczasem w wielu sytuacjach dziecko może uratować właśnie ta chwila czyjejś odwagi i odpowiedzialności, by sięgnąć po telefon i zawiadomić odpowiednie służby. Można to zrobić nawet anonimowo – dodaje Sajkowska.

Kampania „Za drzwiami” jest polską wersją kampanii „Behind the door” przygotowanej przez chorwacką agencję Degordian we współpracy z zagrzebiańskim Centrum Ochrony Dzieci i Młodzieży (Poliklinika za zaštitu djece i mladih Grada Zagreba) oraz Ministerstwem Spraw Wewnętrznych Chorwacji. Ze względu na uniwersalny wymiar przekazu, organizatorzy zdecydowali się udostępnić kampanię partnerom ze wszystkich krajów, w których trwa izolacja z powodu pandemii COVID-19. Za realizację akcji w Polsce odpowiada Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.
Źródło info i foto: interia.pl

Hiszpania: Migranci uciekają z kraju. Płacą tysiące euro

Z ogarniętej epidemią koronawirusa Hiszpanii uciekają migranci, szczególnie obywatele Maroka i Algierii. Najbardziej zdesperowani nie wahają się zapłacić za nielegalną podróż łodzią do swoich krajów 5 400 euro – pisze w piątek madrycki dziennik „El Pais”. Gazeta wskazuje na kilkaset już potwierdzonych przypadków „bezprecedensowej ucieczki” z Hiszpanii. Przypomina, że dotychczas kierunek nielegalnej podróży przez Morze Śródziemne był odwrotny. Inne też były ceny rejsu – według policji gangi przemycające ludzi z Afryki Północnej na Półwysep Iberyjski pobierają od 400 do 1000 euro za osobę.

„El Pais” twierdzi, że zjawisko powrotów afrykańskich migrantów mimo zamkniętych od marca granic Hiszpanii z Marokiem, odnotowane już zostało nawet w jednym z wewnętrznych dokumentów Komisji Europejskiej.

Statystyki epidemii w Hiszpanii, gdzie do piątku zmarło wskutek koronawirusa ponad 22,5 tys. osób, a zakażonych zostało blisko 220 tys., są znacznie wyższe niż w Maroku i Algierii, z których dociera najwięcej nielegalnych migrantów. W Maroku odnotowano dotychczas 155 zgonów i 3 568 zakażeń, a w Algierii 407 ofiar śmiertelnych i 3 007 zakażonych.

Ze statystyk hiszpańskich służb sanitarnych wynika, że również między regionami kontynentalnej części Hiszpanii, a jej dwiema sąsiadującymi z Marokiem enklawami, Ceutą i Melillą, występują duże rozbieżności w liczbie zgonów na Covid-19.

O ile w Murcji, wspólnocie autonomicznej o najniższej liczbie ofiar, zmarło dotychczas 125 osób, to już w Ceucie zaledwie cztery, a w Melilli – dwie. Różnica widoczna jest też w liczbie zakażonych. W Murcji do piątku zanotowano blisko 1 700 infekcji, a w Ceucie i Melilli odpowiednio 118 i 105.

W styczniu szef MSW Hiszpanii Fernando Grande-Marlaska poinformował, że w 2019 r. władzom udało się ograniczyć o ok. 50 proc. liczbę migrantów napływających z Afryki Północnej.

Wskazał, że spadła ona m.in. dzięki skuteczniejszej współpracy ze służbami granicznymi Maroka, a także odsyłaniem przybyszów, którzy nielegalnie przekroczyli granicę w Ceucie i Melilli.

Według MSW w Madrycie w 2018 r. do Hiszpanii przybyła rekordowa liczba migrantów z Afryki – 64,3 tys., z czego 57,5 tys. drogą morską.
Źródło info i foto: TVP.info

Włochy: Mafia korzysta z epidemii koronawirusa

Kilku wpływowych członków włoskich mafii zostało zwolnionych z więzienia w ramach nowych rozporządzeń w dobie pandemii koronawirusa – informuje CNN. Włoska opinia publiczna jest oburzona. Jak informują zagraniczne media, więzienia dostały polecenie sporządzenia spisu narażonych na koronawirusa osadzonych. Czynnikami ryzyka są, jak w przypadku osób na wolności, podeszły wiek i choroby współistniejące.

W przypadku więźniów, którzy znajdą się na liście, sądy mają zdecydować, czy dalsze przebywanie w więzieniu może zostać zamienione na areszt domowy. Kilka takich decyzji już podjęto. Dotyczyły one szefów włoskich mafii – podaje CNN i przytacza kilka głośnych nazwisk.

Kogo zwolniono?

Pierwszy z nich to Francesco Bonura – 78-letni wpływowy członek sycylijskiej mafii Cosa Nostra. Do końca 23-letniego wyroku zostało mu dziewięć miesięcy – przypomina CNN.

Kolejny to Vincenzo Iannazzo – 65-latek, członek gangu ‚Ndrangheta (organizacji przestępczej wywodzącej się z Kalabrii). Został skazany w 2018 roku na 14 lat więzienia. Jest znany jako przywódca klanu w mieście Lamezia Terme. Trzeci osadzony to Pasquale Zagaria, członek klanu Casalesi (część znanej na całym świecie Camorry). Aresztowany w 2007 roku i skazany na 20 lat pozbawienia wolności. Był uważany za „finansowy mózg” organizacji.

Głosy sprzeciwu

W mediach pojawiają się doniesienia, że lista wypuszczonych na wolność osadzonych członków mafii będzie dłuższa. Decyzja ta wzbudza powszechne oburzenie i obawy.

„To szalone” – komentuje lider włoskiej opozycji Matteo Salvini. „To brak szacunku dla ludzi, sędziów, dziennikarzy, policjantów i ofiar mafii” – przekonuje.

Jak odpowiada minister sprawiedliwości Włoch, decyzja o zwolnieniu osadzonych należy do sądów rozpatrujących każdy przypadek z osobna. W rozmowie z CNN krajowy prokurator ds. walki z mafią Cafiero De Raho mówi, że decyzja ta rodzi wiele obaw.

„W dobie kryzysu organizacje mafijne mogą dalej infiltrować życie gospodarcze, zwłaszcza poprzez wspieranie lub nawet nabywanie przedsiębiorstw mających trudności finansowe, które nie są w stanie uzyskać dostępu do pomocy publicznej i dlatego są zmuszone do skorzystania z alternatywnych źródeł finansowania, pochodzących z organizacji przestępczych” – alarmuje.
Źródło info i foto: interia.pl

Uwaga na oszustów. wykorzystują zainteresowanie pandemią. „Czasem od razu wyciągają rękę po pieniądze”

Aż 55 procent Polaków przyznało, że w czasie pandemii otrzymuje więcej fałszywych wiadomości, służących wyłudzeniu ich danych osobowych – wynika z najnowszego sondażu Krajowego Rejestru Długów. Eksperci podkreślają jednak, że sami niewiele robimy, aby je chronić.

Jak wynika z badania przeprowadzonego tuż przed Wielkanocą na zlecenie Krajowego Rejestru Długów przez IMAS International, co ósmy Polak otrzymał w okresie trwającej epidemii podejrzanego SMS-a lub e-maila. Najczęściej były to prośby o kliknięcie w umieszczony w wiadomości link (42 proc. badanych) lub otworzenie załącznika (44 proc. ankietowanych).

– Zastosowanie się do takiej prośby prawdopodobnie równałoby się z instalacją wirusa lub złośliwego oprogramowania, które umożliwiłoby przestępcom dostęp do naszych danych – wskazał PAP Bartłomiej Drozd z serwisu ChronPESEL.pl, partnera Krajowego Rejestru Długów.

Takie informacje, jak przyznał, mogą być wykorzystane np. do wyłudzenia kredytu albo zakupu sprzętu elektronicznego. – Czasem oszuści od razu wyciągają rękę po nasze pieniądze. 25 proc. podejrzanych wiadomości zawierała bowiem bezpośrednią prośbę o wykonanie określonej płatności – zaznaczył.

Wykorzystują zainteresowanie pandemią

Jak wynika z badania, 84 proc. Polaków jest „żywo zainteresowana” tym, co media komunikują na temat epidemii koronawirusa. 61 proc. z nich szuka informacji na własną rękę.

Oszuści, jak powiedział Drozd, chcą wykorzystać to, że jest to obecnie temat numer jeden na świecie – dlatego od momentu pojawienia się pierwszych przypadków zachorowań w Polsce jesteśmy zalewani pojawiającymi się w sieci ofertami kupna produktów, które mają nas uchronić przed COVID-19.

Najpopularniejsze są maseczki, szczepionki i suplementy rzekomo hamujące rozwój choroby. – Przestępcy liczą na to, że nieostrożni internauci ujawnią w ten sposób informacje, takie jak imię i nazwisko, numer PESEL lub adres domowy, które będzie można wykorzysta – przestrzegł ekspert.

Przypomniał, że Prokuratura Krajowa powołała grupę odpowiedzialną za monitorowanie incydentów i przestępstw gospodarczych związanych z koronawirusem w Polsce, a Ministerstwo Cyfryzacji wspólnie z NASK, UKE i największymi telekomami uruchomiło rejestr stron pishingowych.

Polacy pewni swojej wiedzy

Według badania KRD 60 proc. Polaków deklaruje, że jest świadoma tego, że w czasie epidemii są bardziej narażeni na wyłudzenie swoich danych. 88 proc. z nich twierdzi, że wie, jak rozpoznać fałszywą informację z banku, a 69 proc. jest pewna, że podczas zakupów internetowych „z łatwością unikną wszelkich pułapek zastawionych przez cyberprzestępców”.

– To deklaracje. Pytanie, czy większa świadomość oraz pewność swojej wiedzy i umiejętności przekładają się na rzeczywistość, np. na regularną zmianę haseł – powiedział Adrian Figurniak z serwisu ChronPESEL.pl.
Zwrócił uwagę, że zgodnie z badaniem, pomimo wysokiej świadomości zagrożenia, tylko 18 proc. Polaków deklaruje regularną zmianę używanych w sieci haseł, a 8 proc. przyznało, że usunęli swoje konta w serwisach, z których dawno nie korzystali.

Z kolei uruchomienie dodatkowych programów blokujących spam na urządzeniach, których używają na co dzień zadeklarowało 21 proc. – To iluzoryczna ochrona, bo większość internautów korzysta z wersji próbnych lub darmowych aplikacji – podkreślił Figurniak. Według niego ważne jest nie tylko to, by regularnie zmieniać hasła do kont, ale też ograniczać miejsca, w których udostępniliśmy nasze dane do minimum.

– Z konsekwencjami wycieku danych możemy mierzyć się nawet kilka lat po tym, jak przestępcy weszli w ich posiadanie. Stąd bardzo ważne, by zachować czujność i odpowiednio chronić dane – podsumował Drozd.

Badanie przeprowadzono 3-5 kwietnia 2020 r. na reprezentatywnej próbie 510 osób.
Źródło info i foto: tvn24bis.pl

Nudzili się w domu, więc wyszli na spotkanie. Trwają policyjne kontrole

Policjanci z Białegostoku (woj. podlaskie) codziennie sprawdzają, czy mieszkańcy stosują się do zakazów i nakazów wprowadzonych w związku z pandemią koronawirusa. Do tego celu wykorzystują także najnowocześniejszą technologię – dzięki dronom mogą kontrolować miejsca, do których nie można dojechać radiowozem czy dojść pieszo.

Policyjny dron wykorzystywany jest głównie do sprawdzania, czy osoby objęte kwarantanną nie opuszczają swoich domów oraz czy nie jest łamany zakaz gromadzenia się. Dzięki „latającej kamerze” w minioną sobotę mundurowi zauważyli trzyosobową grupę w miejscu, do którego nie mogli dojechać samochodem.

Widząc, że grupka zmierza w kierunku drogi, policjanci postanowili interweniować. 18-letnia dziewczyna oraz jej 19- i 21-letni koledzy tłumaczyli mundurowym z patrolu, że postanowili spotkać się… z nudów. Wszyscy zostali ukarani mandatami za złamanie zakazu gromadzenia się.
Źródło info i foto: se.pl