Francja: Jest apel Konsulatu Generalnego RP w Lyonie. Chodzi o atak nożownika w Nicei

Konsulat Generalny w Lyonie zaapelował w czwartek (29 października) o unikanie okolic Katedry Notre Dame w Nicei i stosowanie się do zaleceń miejscowych służb po ataku nożownika. Do ataku doszło w czwartek ok. 9 rano. Według policji w ataku trzy osoby zginęły, w tym jednej podcięto gardło, a kilka zostało rannych. Napastnik został zatrzymany – jest ranny, został przewieziony do szpitala.

Okolice bazyliki Notre Dame zostały oddzielone kordonem policyjnym. Świadkowie mówią o panice, która wybuchła po ataku. Nastąpił on w sytuacji podwyższonego zagrożenia terrorystycznego. W związku z atakiem szef francuskiego MSW uruchomił komórkę kryzysową. Udał się na jej posiedzenie po opuszczeniu parlamentu.

Pałac Elizejski poinformował, że w czwartek do Nicei uda się prezydent Emmanuel Macron.
Źródło info i foto: interia.pl

Nalot policji na dyskotekę w Limie. W wyniku wybuchu paniki nie żyje 13 osób

Co najmniej 13 osób zginęło wskutek wybuchu paniki na dyskotece w stolicy Peru, Limie, po nalocie policji, mającym na celu wymuszenie zakazu zgromadzeń z powodu pandemii koronawirusa – poinformowały władze w niedzielę 23 sierpnia 2020 r. Do tragedii doszło na dyskotece Thomas na północy Limy, gdzie w sobotni wieczór zebrało się około 120 osób – podało ministerstwo spraw wewnętrznych.

Ofiary śmiertelne mają od 20 do 30 lat. Sześć osób zostało rannych, w tym trzech policjantów, którzy próbowali ratować uwięzionych w klubie nocnym. W związku z zajściem policja zatrzymała 23 osoby. Według władz ludzie próbowali uciec przez drzwi, tratując się nawzajem na ograniczonej przestrzeni. Mieszkańcy i imprezowicze przekazali lokalnej radiostacji RPP, że policja użyła gazu łzawiącego, aby przyspieszyć ewakuację miejsca, jednak MSW temu zaprzecza.

Jeden z najwyższych współczynników zgonów

W Peru obowiązuje obecnie godzina policyjna w niedziele i zakaz zgromadzeń publicznych w celu spowolnienia rozprzestrzeniania się
koronawirusa. Ten zamieszkany przez 32 miliony mieszkańców kraj Ameryki Południowej zgłosił do tej pory ponad 27 tys. zgonów z powodu Covid-19 i 585 tys. infekcji SARS-CoV-2, a ostatnio odnotowuje ponad 9 tys. nowych zakażeń dziennie.

Peru, przed wybuchem pandemii uważane za wzór dynamicznego rozwoju gospodarczego na kontynencie, jest obecnie przykładem kraju rozwijającego się, który nie jest w stanie opanować choroby pomimo surowych obostrzeń. Współczynnik liczby zgonów do liczby mieszkańców w Peru jest jednym z najwyższych na świecie. Według danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore zmarły tam 84 osoby na 100 tys. mieszkańców. Dla porównania w Brazylii i USA wskaźnk ten wynoi około 54 osób, a we Włoszech 59.
Źródło info i foto: interia.pl

Panika w Cannes po informacji o strzelaninie. „To zbiorowe szaleństwo”

Turystów i mieszkańców Cannes ogarnęła w nocy z poniedziałku na wtorek panika. Z nieoficjalnych doniesień wynikało, że w mieście mogło dojść do strzelaniny. Tymczasem jak podaje burmistrz David Lisnard, nie doszło do żadnego ataku. Nerwowa sytuacja została wzniecona przez czyjś okrzyk.

W nocy z poniedziałku na wtorek media obiegły zdjęcia i nagrania z Cannes, pokazujące uciekających ludzi i opustoszałe stoliki w ogródkach restauracji. Mogło to wskazywać, że mieście doszło do strzelaniny, a wręcz ataku terrorystycznego.

Tymczasem burmistrz Cannes David Lisnard poinformował po północy na Twitterze, powołując się na ustalenia policji, że w Cannes nie doszło ani do strzelaniny, ani do ataku szaleńca. Przyczyną zamieszania było jedynie „zbiorowe szaleństwo” po tym, gdy ktoś krzykiem poinformował o rzekomych strzałach.

Miasto Cannes podaje w mediach społecznościowych, że tłum zareagował na „plotkę”.

„Wszystko to wiele mówi o stanie napięć w społeczeństwie” – dodał Lisnard.

Stacja telewizyjna France 3 Côte d’Azur informuje na Twitterze o lekko rannych osobach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Włochy: Sąd skazał sprawców wywołania paniki w zatłoczonej dyskotece. Zginęło 6 osób

Na kary od 10 do 12 lat więzienia skazał w czwartek sąd w Ankonie sześciu młodych mężczyzn – Włochów i imigrantów, którzy przed dwoma laty rozpylili gaz pieprzowy w zatłoczonej dyskotece, gdzie w wyniku wybuchu paniki zginęło sześć stratowanych osób.

Ofiary to pięcioro nastolatków i młoda kobieta.

Do tragedii doszło w grudniu 2018 roku w dyskotece w miejscowości Corinaldo w regionie Marche, gdzie gang złodziei w wieku około 20 lat rozpylił wśród uczestników zabawy substancję drażniącą, by okraść ich z biżuterii i innych cennych przedmiotów. Wybuchła panika, w trakcie której podczas ucieczki ludzie tratowali się nawzajem.

Skazani to mieszkańcy okolic miasta Modena. Śledztwo wykazało, że podobnych ataków dokonali wcześniej w innych lokalach, ale nikt nie został poszkodowany. Trzech sprawców przeprosiło w sali sądowej rodziny ofiar. Mąż kobiety, która zginęła, powiedział, że wolałby, aby zapadł wyrok 18 lat więzienia, jakiego domagał się prokurator. Zaznaczył, że za to, co się stało, „nie ma odpowiedniej kary”.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina w Charlotte. Dwie ofiary

Co najmniej dwie osoby zginęły i wiele innych zostało rannych w poniedziałek nad ranem w wyniku strzelaniny w Charlotte w Karolinie Północnej. Część zranionych osób została potrącona przez samochody. Według policji do strzelaniny doszło po zgłoszeniu potrącenia przechodnia przez samochód. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, na ulicach były setki ludzi. Wkrótce potem ktoś zaczął strzelać. Pociski zraniły dziewięć osób, w tym co najmniej dwie śmiertelnie.

Opublikowane w mediach społecznościowych nagranie z incydentu pokazuje uciekających w panice ludzi, a w tle słychać strzały z broni automatycznej. W wyniku powstałego chaosu kolejnych pięć osób zostało później potrąconych przez jadące ulicą samochody.

Na miejsce przyjechało 20 radiowozów policji, a także strażacy i służby medyczne. Według policji strzelać mogła więcej niż jedna osoba. Motywy i tożsamość sprawców są na razie nieznane.
Źródło info i foto: TVP.info

Włochy: Aresztowano sprawców wybuchu paniki w dyskotece

Pod zarzutem zabójstwa aresztowano we Włoszech siedmiu członków grupy przestępczej, która wywołała panikę w dyskotece w regionie Marche, gdzie w grudniu 2018 roku zginęło pięcioro nastolatków i kobieta.

W wyniku śledztwa ustalono, że grupa z miasta Modena rozpyliła w zatłoczonym lokalu w miejscowości Corinaldo koło Ankony gaz pieprzowy, by okraść uczestników koncertu. Wybuchła tam panika, w wyniku której ludzie tratowali się uciekając na zewnątrz.

Gang z Modeny w czasie licznych napadów przeprowadzanych tą metodą zdobywał łupy w wysokości nawet 15 tysięcy euro – poinformowali śledczy, którzy analizują 60 podobnych ataków we Włoszech i poza granicami tego kraju.

Członkowie gangu mają od 19 do 22 lat. Postawiono im zarzuty wielokrotnego zabójstwa.

Inne tragiczne zdarzenie z użyciem gazu pieprzowego miało miejsce w 2017 roku w Turynie, gdzie został on rozpylony, także z zamiarem dokonania rabunku, w strefie kibica. Zginęły dwie osoby, a ponad 1500 zostało rannych. Sprawcami byli imigranci z Afryki Północnej.
Źródło info i foto: TVP.info

Wybuch gazu w Zielonej Górze. Matka i córka z zarzutami

Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, kobiety, które były poszukiwane w związku z wybuchem gazu w mieszkaniu przy ul. Wyszyńskiego 25 w Zielonej Górze, usłyszały zarzuty. Grozi im nawet 10 lat więzienia. Na jaw wychodzą nowe fakty. Do wybuchu gazu i pożaru doszło 3 lipca w bloku przy ulicy Wyszyńskiego w Zielonej Górze. Siła wybuchu była tak duża, że szyby wypadły z okien. Zarwała się winda, a szyb drugiej został uszkodzony. Na szczęście, nikt nie zginął. Trzy osoby, z atakiem paniki, zawałem serca i zatruciem dymem, zostały przewiezione do szpitala.

Do wybuchu doszło na drugim piętrze bloku. Mieszkanie jest całkowicie zniszczone. Mieszkały tam dwie kobiety – matka i córka – Danuta i Monika P. Kobiety zniknęły przed wybuchem.

Kobiety zostały odnalezione w piątek w okolicy zielonogórskiej dzielnicy Jędrzychów. Ukrywały się w prowizorycznym szałasie w lesie za ogródkami działkowymi.
Źródło info i foto: wp.pl

Turyn: Ponad 10 lat więzienia dla czterech Marokańczyków za wywołanie paniki w strefie kibica. Dwie osoby zginęły, ponad 1600 rannych

Wyroki ponad 10 lat więzienia wymierzył sąd w Turynie we Włoszech w piątek czterem imigrantom z Maroka, którzy dwa lata temu wywołali panikę w strefie kibica na placu w mieście podczas transmisji z finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Zginęły dwie osoby, a 1627 zostało rannych.

To wyrok sądu pierwszej instancji w sprawie wydarzeń na turyńskim Piazza San Carlo 3 czerwca 2017 roku. Zgromadziły się tam wtedy tysiące ludzi, by na dużych ekranach obejrzeć finałowy mecz Ligi Mistrzów Juventus Turyn – Real Madryt (1:4), rozgrywany w Cardiff.

Młodzi Marokańczycy wywołali na placu panikę rozpylając gaz pieprzowy z zamiarem ograbienia kibiców. Ludzie zaczęli uciekać w popłochu, depcząc się nawzajem. Dwie kobiety zmarły z powodu obrażeń, a ponad 1600 osób zostało rannych. Ludzie ci pokaleczyli się szkłem z butelek, które pozwolono wnieść do strefy kibica.

Czterej dwudziestolatkowie za nieumyślne spowodowanie śmierci otrzymali kary w wysokości 10 lat i trzech bądź czterech miesięcy więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Stargard: 4-latek błąkał się po ulicy boso i bez spodenek

Dziecko zauważył przejeżdżający ulicą taksówkarz, który udzielił mu schronienia w aucie, a o zdarzeniu natychmiast powiadomił służby ratunkowe. Gdy chłopiec samotnie błąkał się po mieście w samych majteczkach i koszulce, jego mama była w pracy, a ojciec na spacerze z psem. Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek około godz. 6 rano na os. Hallera w Stargardzie.

Wyszedł z niezamkniętego mieszkania

Z ustaleń policji wynika, że 23-letni mężczyzna, po tym jak jego żona wyszła do pracy, postanowił wykorzystać czas, kiedy dziecko jeszcze spało i poszedł z psem na spacer. W tym czasie czterolatek obudził się i widząc, że jest sam, wyszedł z niezamkniętego mieszkania. Dziecko zauważył przejeżdżający ulicą taksówkarz. Maluch szedł boso tylko w majteczkach i koszulce. Kierowca udzielił mu schronienia w aucie, a o zdarzeniu natychmiast powiadomił służby ratunkowe.

Przyjrzą się rodzinie

Zaniepokojony nieobecnością syna ojciec wybiegł z domu i zauważył sygnały świetlne służb ratunkowych. Chłopiec nie wymagał opieki medycznej. Mundurowi zapowiadają, że odpowiednie organy ustalą, czy opieka sprawowana nad dzieckiem jest właściwa i czy sytuacja była incydentalna.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szwecja: Strzały na imprezie w Malmoe

Trzy osoby zostały ranne po tym, jak podczas imprezy w wynajętym lokalu w Malmoe, nieznany sprawca otworzył ogień. Dwie ranne osoby walczą w szpitalu o życie. Do tragedii doszło tuż przed godziną 6 rano w centrum Malmoe, w jednym z lokali wynajmowanym przez gminę działającym lokalnie stowarzyszeniom. Według policji w lokalu przebywało od 70 do 100 osób.

Świadkowie na których powołuję się lokalna gazeta „Sydsvenska Dagbladet” twierdzą, że strzelaninę poprzedziła bójka, do której miało dojść nad ranem na ulicy. Wkrótce po tym, do budynku wdarł się mężczyzna krzycząc „Kto pobił mojego brata?”, po czym miał oddać w kierunku bawiącego się tłumu od 5-6 strzałów z broni palnej. W lokalu wybuchła panika, ludzie wybiegli na ulicę.

Trzech rannych mężczyzn w wieku od 20 do 25 lat trafiło do szpitali. Stan dwóch z nich jest krytyczny. Na razie nie ujęto sprawcy. Dochodzenie trwa.
Źródło info i foto: Gazeta.pl