Malediwy: Atak na 3 mężczyzn. Podejrzani związani z Państwem Islamskim

Policja na Malediwach zatrzymała trzech mężczyzn podejrzanych o zaatakowanie z nożami w rękach dwóch Chińczyków i Australijczyka w kurorcie Hulhumalé. Podejrzani są związani z Państwem Islamskim – wynika ze wstępnych ustaleń policji. Do ataku doszło we wtorek. Trzech poszkodowanych trafiło do szpitala. Ich stan zdrowia lekarze określają jako stabilny. Życiu rannych nie zagraża niebezpieczeństwo – podaje agencja Reutera.

Jeden z Chińczyków pracował w kurorcie Hulhumalé, natomiast drugi przybył na wyspę w atolu Kaafu jako turysta. W Hulhumalé zatrudniony był również Australijczyk. Kurort ten jest oddalony o 7 km od stolicy kraju, Male.

Lokalne media podały, że stojące za atakiem ugrupowanie militarne opublikowało w mediach społecznościowych materiał filmowy, z którego wynika, że jest ono blisko związane z Państwem Islamskim. Ugrupowanie wzięło na siebie odpowiedzialność za wtorkowy atak.

Jeden z trzech zamaskowanych mężczyzn, którzy wystąpili w filmie wideo, wyraził pogląd, że rząd Malediwów „dostał się w ręce niewiernych” i zagroził, że ugrupowanie przeprowadzi kolejne ataki w przyszłości, jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie.

W komunikacie opublikowanym w czwartek na Twitterze policja przekazała, że bada autentyczność materiału filmowego. W ubiegłym roku malediwska policja aresztował 35-letniego mężczyznę podejrzewanego o to, że stoi na czele siatki terrorystycznej na Malediwach powiązanej z IS. Większość mieszkańców Malediwów wyznaje islam w wersji sunnickiej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Londyn: Atak nożownika na Streatham High Road. Ranna Polka wypisana ze szpitala

Po ataku nożownika, który zaatakował kilka przypadkowych na Streatham High Road w południowym Londynie, do szpitala trafiła 51-letnia Polka. Kobieta po kilku godzinach została wypisana do domu, gdzie przechodzi rekonwalescencję – informuje Sky News.

Do zdarzenia doszło wczesnym popołudniem na jednej z głównych ulicy Streatham, które jest częścią londyńskiej dzielnicy Lambeth. Napastnik został zastrzelony przez służby. Policja określiła, że zdarzenie miało charakter terrorystyczny.

„Mężczyzna został zastrzelony przez uzbrojonych funkcjonariuszy w Streatham (południowy Londyn). Na tym etapie uważa się, że kilka osób zostało dźgniętych nożem. Okoliczności są badane; incydent został uznany za związany z terroryzmem” – napisała policja.

Jedną z trzech osób, które zostały zaatakowane przez nożownika była Polka. Kobieta została dźgnięta nożem, gdy wracała z kawiarni. Następnie została zabrana do szpitala, skąd została wypisana po kilku godzinach.

Boris Johnson: Myślami jestem ze wszystkimi ofiarami i poszkodowanymi

Premier Wielkiej Brytanii odniósł się do niedzielnych wydarzeń we wpisie na Twitterze. „Dziękuję wszystkim służbom ratunkowym interweniującym podczas incydentu w Streatham, który policja określiła jako związany z terroryzmem. Myślami jestem ze wszystkimi ofiarami i poszkodowanymi” – napisał Boris Johnson.

„Terroryści próbują podzielić nas i zniszczyć nasz sposób życia – tu, w Londynie, nigdy nie pozwolimy, by im się to udało” – napisał z kolei burmistrz brytyjskiej stolicy Sadiq Khan.

Poprzedni podobny atak terrorystyczny w Londynie miał miejsce pod koniec listopada 2019 r., gdy zwolniony warunkowo z więzienia terrorysta zaatakował nożem uczestników seminarium na temat reintegracji skazanych, zabijając dwie osoby. Później został zastrzelony przez policję na Moście Londyńskim.
Źródło info i foto: onet.pl

Matka nożownika z Londynu zabrała głos

– Rozmawiałam z nim przez telefon w niedzielę. Powiedział: mamo, przyrządzisz mi mutton biryani? – zdradziła stacji Sky News matka zamachowca z Londynu, Haleema Faraz Khan. 20-letni Sudesh Amman zranił w niedzielę nożem trzy osoby na ruchliwej ulicy Streatham w stolicy Wielkiej Brytanii. Zastrzeliła go policja. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie.

– Gdy pierwszy raz usłyszałam o zamachu, miałam przeczucie, że mój syn jest za to odpowiedzialny. Dzwoniłam do niego zaraz po ataku. Nie odbierał. To był dobry, grzeczny chłopak – przyznała Khan.

Kobieta widziała się z synem w czwartek przed zamachem. – Wyglądał „normalnie” – mówiła.

Przedterminowo wyszedł na wolność

Zamachowiec zaatakował w niedzielę po godzinie 14:00 na Streatham w południowym Londynie. Zranił nożem trzy osoby, po czym zastrzelili go policjanci. 20-letni sprawca, który mieszkał w północno-zachodniej części miasta, w styczniu został przedterminowo zwolniony z więzienia. Zamiast po 3 latach, wyszedł po półtora roku.

Odbywał tam wyrok za przestępstwa o charakterze terrorystycznym, m.in. za kolportowanie treści zachęcających do walki w imię Allaha.

„Zradykalizował się w więzieniu”

Haleema Faraz Khan podkreśliła, że syn zradykalizował się w zakładzie karnym w Belmarsh oraz oglądając w sieci propagandowe islamistyczne materiały.

– Stał się bardziej religijną, zamkniętą osobą. (…) Oglądał filmy, które zrobiły mu pranie mózgu – dodała jego matka.

Kobieta zaznaczyła, że przed pobytem w odosobnieniu syn zachowywał się inaczej. Był „dobry, grzeczny, zawsze uśmiechnięty”. Przyjaciel Ammana z Park High School w Stanmore, do którego zamachowiec uczęszczał w latach 2011-2016, również przyznał, że nie wykazywał on oznak ekstremizmu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

ISIS przyznało się do ataku w Londynie

Państwo Islamskie przyznało, że jest odpowiedzialne za atak terrorystyczny w południowej części Londynu. W niedzielę 20-letni napastnik ranił nożem dwie osoby, nastepnie został zastrzelony przez policję. Reuters cytuje oświadczenie opublikowane przez Amak, agencję informacyjną należącą do Państwa Islamskiego. „Sprawca wczorajszego ataku w dzielnicy Streatham w południowym Londynie jest bojownikiem Państwa Islamskiego, przeprowadził go w odpowiedzi na wezwania do ataku na obywateli państw koalicji” – poinformował Amak.

Państwo Islamskie przyznało się do zamachu w Londynie

Sprawcą niedzielnego zamachu był 20-letni Sudesh Amman. Mężczyzna w wieku 18 lat trafił do więzienia. Postawiono mu wówczas 13 zarzutów związanych z terroryzmem. Skazano go m.in. za rozpowszechnianie publikacji związanych z tematami o charakterze terrorystycznym. 20-latek został zwolniony z więzienia tydzień temu. Odsiedział połowę z wyroku trzech lat i czterech miesięcy. Był pod aktywną obserwacją policji w czasie, gdy doszło do ataku na Streatham High Road w południowym Londynie.

Do ataku w Londynie doszło w niedzielę 2 lutego około godziny 14. Nożownik wszedł do jednego ze sklepów znajdujących się w dzielnicy Streatham w południowej części Londynu. Mężczyzna zaczął atakować przypadkowych ludzi, a po wyjściu ze sklepu napadł na jeszcze jedną kobietę. Chwilę później został śmiertelnie postrzelony przez policję.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Francja: Islamski ekstremista udzielił wywiadu… uciekając po zamachach

Francuska prasa opublikowała zaskakujące fragmenty zapisów rozmów telefonicznych domniemanego koordynatora krwawych zamachów terrorystycznych sprzed czterech lat – Salaha Abdeslama. Islamski ekstremista ujawnia, że w czasie ucieczki po zamachach… udzielił przez przypadek wypowiedzi jednemu z francuskich mediów!

Jak informuje korespondent RMF FM Marek Gładysz, media znad Sekwany publikują zapis rozmów telefonicznych Salaha Abdeslama, który był podsłuchiwany przez służby specjalne w czasie jego pobytu w areszcie śledczym w Belgii. Właśnie do tego kraju islamski ekstremista uciekł po serii krwawych zamachów w Paryżu.

Abdeslam miał również wysadzić się w powietrze we francuskiej stolicy, ale zmienił zdanie i pozbył się pasa z ładunkami wybuchowymi, bo jak wyjaśnił w rozmowie telefonicznej z przyjaciółmi: „ludzie na niego dziwnie patrzyli”.

Kiedy uciekał do Belgii, jego samochód zatrzymała do kontroli francuska policja. Dziennikarka podeszła do niego z mikrofonem, by zapytać co sądzi o zaostrzeniu środków bezpieczeństwa, myśląc, że chodzi o zwykłego kierowcę, a nie o islamskiego terrorystę.

Mężczyzna powiedział, że popiera zaostrzenie środków bezpieczeństwa, bo udawał człowieka przerażonego zamachami.

Zamachy w Paryżu

Salah Abdeslam, obywatel francuski marokańskiego pochodzenia i jedyny żyjący członek komórki dżihadystów odpowiedzialnej za paryskie zamachy, został zatrzymany 18 marca 2016 roku w Brukseli. W kwietniu przekazano go Francji, gdzie usłyszał zarzuty zabójstwa o charakterze terrorystycznym, porwań, a także posiadania broni oraz ładunków wybuchowych.

W serii ataków przeprowadzonych 13 listopada 2015 roku w różnych częściach Paryża zginęło 130 osób, a ok. 350 zostało rannych. Do zamachów przyznało się Państwo Islamskie.

Kilka dni po zatrzymaniu Abdeslama, pozostałych trzech członków komórki terrorystów w Brukseli zdecydowało się przeprowadzić zamach na lotnisku Zaventem. W eksplozjach zginęły 32 osoby, a ponad 300 zostało rannych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Irak: Atak rakietowy na bazę USA

Cywilny pracownik amerykańskiej misji wojskowej w Iraku zginął w ataku rakietowym, do jakiego doszło w piątek koło miasta Kirkuk na północy Iraku – podał rzecznik międzynarodowej interwencji przeciwko Państwu Islamskiemu. Kilku wojskowych jest lekko rannych. W ataku rakietowym ucierpiało także kilku żołnierzy i policjantów irackich. Wszyscy odnieśli lekkie rany – zaznaczono w komunikacie wydanym w nocy z piątku na sobotę.

O śmierci pracownika cywilnego amerykańskiej misji wojskowej, obywatela USA, informowała wcześniej w piątek agencja Reutera, która rozmawiała z wysoko postawionym urzędnikiem amerykańskim. Rozmówca agencji podkreślił, że informacja o zabiciu pracownika misji USA jest na razie „wstępna i wymaga dalszego potwierdzenia”.

Wyrzutnia rakietowa porzucona w pobliżu bazy

Z kolei dowództwo wojskowe irackich sił zbrojnych podało w specjalnym komunikacie, że baza wojskowa K1, w której stacjonuje amerykański kontyngent wojskowy w Iraku, została poddana ostrzałowi rakietowemu. Poddano też, że iracka służba bezpieczeństwa odnalazła wyrzutnię rakietową typu Katiusza na ciężarówce porzuconej w pobliżu bazy.

Żadne ugrupowanie nie przyznało się na razie do ataku. Reuters przypomina jednak w komentarzu, że obecna strategia niedobitków Państwa Islamskiego wobec Iraku polega na ustawicznej destabilizacji i sianiu zamętu w tym kraju, a także na ostrzeliwaniu baz, gdzie stacjonują zagraniczne jednostki.

Ryzyko destabilizacji jest faktycznie duże. Od początku października Irak jest sceną ustawicznych masowych protestów antyrządowych. Według wybranej przez iracki parlament komisji praw człowieka, około 490 osób straciło przy tym życie, a ponad 27 tys. zostało rannych.

W wyniku niepokojów społecznych pod koniec listopada do dymisji podał się premier Adil Abd al-Mahdi. Konstytucyjny termin wyłonienia jego następcy minął w środę.

Protesty

W czwartek prezydent Iraku Barham Salih odmówił desygnowania na premiera kandydata wysuniętego przez blok al-Fatah i podkreślił, że woli podać się do dymisji, niż wyznaczyć na szefa rządu osobę, która byłaby odrzucona przez protestujących Irakijczyków. Kandydatem bloku al-Fatah, który uważany jest za stronnictwo proirańskie w Iraku, był gubernator prowincji Basra, Asaad al-Eidani. Jego kandydatura została zakwestionowana przez protestujących Irakijczyków, którzy apelują o wyznaczenie osoby niezależnej.

Agencje podkreślają, że piątkowy atak w pobliżu Kirkuku przypomina ostrzał rakietowy lotniska w Bagdadzie w środę. W jego wyniku zostało rannych 5 irackich komandosów z brygady antyterrorystycznej. Baza K1 jest oddalona o 15 km na północny zachód od Kirkuku. Stacjonują w niej zarówno żołnierze amerykańscy, jak i funkcjonariusze irackiej policji federalnej oraz brygada antyterrorystyczna.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

ISIS przyznało się do ataku na London Bridge

Dżihadystyczna organizacja Państwo Islamskie (IS) twierdzi, że piątkowy atak terrorystyczny na Moście Londyńskim przeprowadził jeden z jej bojowników – wynika z informacji podanej w sobotę przez powiązaną z IS agencję Amak. Dodano, że piątkowy zamach był odpowiedzią na apel IS o dokonywanie ataków w krajach międzynarodowej koalicji walczącej z IS.

Brytyjska policja zastrzeliła w piątek 28-letniego Usmana Khana, sprawcę ataku na Moście Londyńskim. Na skutek zamachu zginęły dwie osoby, a trzy zostały ranne. Khan był wcześniej skazany za przestępstwa związane z terroryzmem i zwolniony warunkowo z więzienia w ubiegłym roku.

Jedną z osób, które w piątek pomogły powstrzymać terrorystę, był Polak pracujący w budynku Fishmongers’ Hall, gdzie rozpoczął się atak – podał w sobotę dziennik „The Times”. Do walki z terrorystą użył on półtorametrowego kła narwala, ssaka morskiego z rzędu waleni. Kieł ten zdjął ze ściany budynku.

Sprawca najpierw groził wysadzeniem Fishmongers’ Hall w powietrze, po czym zaczął atakować sporej wielkości nożem znajdujące się tam osoby. Broniły się one przy użyciu przedmiotów, które znalazły pod ręką i zdołały wypchnąć napastnika na zewnątrz, na most. Tam terrorysta atakował przypadkowych przechodniów i został powalony na ziemię przez osoby, które wybiegły za nim z Fishmongers’ Hall – w tym m.in. Polaka z kłem narwala i innego mężczyznę z gaśnicą – oraz przez osoby znajdujące się akurat na moście. Powalili oni terrorystę na ziemię i wyrwali z ręki nóż. Chwilę później na miejsce przybyli funkcjonariusze; z obawy, że napastnik może zdetonować ładunki wybuchowe, zastrzelili go. Później okazało się, że była to tylko atrapa ładunków wybuchowych.

W sobotę szef policji antyterrorystycznej Neil Basu poinformował, że nie ma dowodów na to, że w atak na Moście Londyńskim była zamieszana inna osoba.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Bangladesz: Islamiści skazani na śmierć za zamach

W Bangladeszu zapadł wyrok w sprawie zamachu terrorystycznego z 2016 roku, w którym zginęły 22 osoby. Siedmiu członków islamistycznego ugrupowania bojowego zostało skazanych na śmierć. Sędzia specjalnego sądu do walki z terroryzmem w Dhace Mojibur Rahman uznał islamistów z ugrupowania Dżamaat ul-Mudżahidin Bangladesz (JMB) za winnych wielu zarzutów, w tym zaplanowania ataku, przygotowania bomb i zabójstwa.

Zarzuty im postawione zostały udowodnione ponad wszelką wątpliwość. Sąd wymierzył im najwyższa karę – powiedział dziennikarzom prokurator Golam Sarwar Khan po ogłoszeniu werdyktu. Jeden z ośmiu oskarżonych islamistów, został uniewinniony. Cała siódemka, która została skazana na najwyższy wymiar kary przez powieszenie, twierdzi, że jest niewinna i może jeszcze odwołać się od wyroku.

Rozprawa odbywała się w warunkach zwiększonych środków bezpieczeństwa.

Po ogłoszeniu wyroku oskarżeni mężczyźni, którzy – jak pisze Reuters – wyglądali wyzywająco – krzyczeli na sali sądowej: „Allahu akbar” (Bóg jest wielki).

Atak na kawiarnię w stolicy

W lipcu 2016 r. islamiści z JMB zaatakowali kawiarnię w Dhace, biorąc 22 zakładników, w tym 18 cudzoziemców z Japonii, Włoch i Indii, i wszystkich zabili w ciągu 12 godzin.

Do ataku przyznała się sunnicka ekstremistyczna organizacja zbrojna Państwo Islamskie (IS), ale premier Hasina Wazed odrzuciła to, mówiąc, że IS jest nieobecna w Bangladeszu i, że za zamachem stoi lokalne ugrupowanie. Po tamtym ataku siły bezpieczeństwa przystąpiły do rozprawy z islamistami w ramach polityki „zerowej tolerancji” ogłoszonej przez premier.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Mali: W ataku na patrol wojskowy zginęło 24 żołnierzy

W ataku dżihadystów na patrol wojskowy we wschodniej części kraju zginęło 24 żołnierzy a 29 odniosło rany – podał rzecznik malijskiej armii, Diarran Kone. Do ataku doszło na drodze w pobliżu wzgórza Tabankort w graniczącej z Nigrem prowincji Gao. Napastnikom udało się zniszczyć sprzęt militarny pozostający w dyspozycji patrolu, w tym pojazdy wojskowe.

W starciach zginęło też 17 bojowców, którzy napadli na malijski patrol – zaznaczył rzecznik. Ponadto, jak poinformowały malijskie czynniki wojskowe za pośrednictwem serwisów społecznościowych: do niewoli dostała się ponad setka podejrzanych o udział i organizację zamachu.

Władze Mali nie podały na razie, kto w ich ocenie mógł stać za atakiem. Żadna z organizacji militarnych działających na tym obszarze nie przypisała go jeszcze sobie. Wojska malijskie prowadziły na pograniczu Nigru i Mali wspólną operację z udziałem armii Nigru.

Niezależnie od tych działań, swoją operację na południu kraju prowadzą też od kilku tygodni siły francuskie w ramach odwetu za atak na francuski konwój wojskowy, w którym zginął francuski oficer. Agencja AFP podaje, że Francuzom udało się zlikwidować ponad trzydziestkę islamskich bojowników. Do niewoli miało trafić 24 dżihadystów.

Poniedziałkowy zamach to kolejny krwawy akt terroru, do jakiego doszło w Mali. W zamachu przeprowadzonym 3 listopada, za którym stało Państwo Islamskie, zginęło 54 osoby. We wrześniu doszło z kolei do ataku na dwie malijskie jednostki wojskowe. Napastnikom udało się niepostrzeżenie przeniknąć w głąb prowincji graniczącej z Burkiną Faso mimo obecności francuskiej misji interwencyjnej w tym regionie. Zginęło wtedy 38 żołnierzy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Niemcy: Policja zatrzymała zwolenniczkę IS. Chciała wrócić do kraju

Niemiecka policja zatrzymała przy wjeździe do kraju wydaloną przez Turcję Niemkę, która miała być zwolenniczką tzw. Państwa Islamskiego. Niemieckie służby bezpieczeństwa zatrzymały podczas wjazdu do Niemiec domniemaną zwolenniczkę tzw. Państwa Islamskiego. Prokuratura federalna w Karlsruhe zarzuca Niemce tureckiego pochodzenia przynależność do bojówek tej organizacji terrorystycznej.

Zatrzymana wraz z inną kobietą została wydalona przez władze tureckie i przybyła samolotem liniowym w piątek wieczorem do Frankfurtu nad Menem. Jak poinformowały służby bezpieczeństwa, na pokładzie maszyny znajdował się także funkcjonariusz Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA).

Pieniądze od ISIS

Prokuratura generalna zarzuca zatrzymanej, że pod koniec 2014 r. wyjechała do Syrii, by żyć na terytorium tzw. Państwa Islamskiego. W 2015 r. kobieta miała poślubić jednego z dżihadystów, z którym przeniosła się do Iraku, gdzie zamieszkali w jednym z domów udostępnionych przez ISIS.

Kobieta zajmowała się gospodarstwem domowym, aby jej mąż mógł pozostać bez ograniczeń do dyspozycji organizacji. Podejrzana miała otrzymywać miesięcznie od ISIS 100 dolarów oraz posiadała karabin szturmowy. Para miała później wrócić do Syrii, gdzie na początku 2019 r. została zatrzymana przez kurdyjskie siły bezpieczeństwa.

Sędzia śledczy zadecyduje o aresztowaniu

Kobieta jeszcze w sobotę stanie przed sędzią śledczym Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (BGH), który zadecyduje o wydaniu nakazu aresztowania i umieszczenia jej w areszcie śledczym.
Źródło info i foto: interia.pl