„Masa” zwolniony z aresztu po 3 latach

Jarosław Ł. ps. Masa odzyskał wolność po trzech latach za kratami – dowiedział się portal tvp.info. Decyzję o uchyleniu tymczasowego aresztowania wobec świadka koronnego, podjął 13 maja br. Sąd Okręgowy w Łodzi. Wkrótce ruszy proces „Masy” oskarżonego przez lubelskie „pezety” o 17 przestępstw m.in. oszustwa znacznej wartości, wręczanie łapówek, a także paserstwo towarów.

Informację o wypuszczenia Jarosława Ł. ps. „Masa” z aresztu, potwierdziliśmy w Sądzie Okręgowym w Łodzi. – Nieprawomocnym postanowieniem z 13 maja 2020 roku (…) Sąd uchylił wobec oskarżonego Jarosława Ł. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Jednocześnie zastosowano wobec oskarżonego środki zapobiegawcze w postaci: zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu; dozoru policji z obowiązkiem stawiennictwa właściwiej jednostce trzy razy w tygodniu połączonego z zakazem opuszczania miejsca pobytu oraz zakazem kontaktowania się z osobami występującymi w charakterze oskarżonych i pokrzywdzonych – poinformował portal tvp.info sędzia Damian Krakowiak, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi.

Sąd uznał, że „wolnościowe środki zapobiegawcze skutecznie zabezpieczą prawidłowy tok procesu, a w szczególności powstrzymają oskarżonego od podejmowania działań destabilizujących tok procesu”. Nie bez znaczenia było także to, że „Masa” przebywał w areszcie ponad trzy lata, a w czasie śledztwa współpracował z lubelskimi „pezetami” Prokuratury Krajowej, składając m.in. obszerne wyjaśnienia.

Proces, najbardziej znanego świadka koronnego rozpocznie się prawdopodobnie na przełomie czerwca i lipca, o ile pandemia nie pokrzyżuje planów Temidy.

Licytacja

Sprawy uchylenia aresztu Jarosławowi Ł. nie komentują śledczy Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. To właśnie lubelskie „pezety” oskarżyły w styczniu tego roku „Masę” o popełnienie 17 przestępstw.

Świadek koronny, który pogrążył mafię pruszkowską, odpowie m.in. za oszustwa co do mienia znacznej wartości, korupcję, składanie fałszywych zeznań, przywłaszczenie powierzonego mienia, wyłudzenia odszkodowań komunikacyjnych z tytułu sfingowanych kolizji drogowych, zawiadomienia o przestępstwach niepopełnionych i paserstwo. „Masie” grozi do 10 lat więzienia.

Oskarżeniem objęto jeszcze 21 osób, w tym Zbigniewa G., byłego naczelnika wydziału wywiadu kryminalnego łódzkiej policji i przyjaciela byłego gangstera.

Co ciekawe, Jarosław Ł. po zatrzymaniu poszedł na współpracę ze śledczymi i składał obszerne wyjaśnienia. Prawdopodobnie liczył, że dzięki takiej postawie szybko odzyska wolność. Prokuratura nie chciała jednak zwolnić go z aresztu. Śledczy uważali, że „Masa” umniejsza swój udział w niektórych przestępstwach. Nie zgodzili się także na zaproponowany przez koronnego wyrok w ramach dobrowolnego poddania się karze.

Według źródeł portalu tvp.info, Jarosław Ł. był gotów zgodzić się na karę trzech lat więzienia. Teoretycznie gdyby prokuratura, a potem sąd zgodziły się na to, byłby wolny, zanim ruszyłby proces jego współoskarżonych. Prokuratura chciała jednak surowszego wyroku, prawdopodobnie od pięciu do siedmiu lat odsiadki. Pobyt w areszcie miał „przekonać” Ł. do zweryfikowania swojej propozycji.

Teraz „Masa” ma lepszą pozycję przetargową. Tym bardziej, że jego proces może ciągnąć się nawet latami.

Jarosław Ł. nie stracił statusu świadka koronnego. Wciąż przysługuje mu ochrona, a wszystko co dotyczy jego samego jest utajnione. Żadne z przestępstw, o które jest obecnie oskarżony, nie ma także związku z byciem świadkiem koronnym.

Wyłudzenia, łapówki i śledzie w oleju

Jarosław Ł. jest podejrzany o to, że między sierpniem a wrześniem 2012 r. wyłudził w ośmiu bankach kwotę 668 515 zł. Miał także – od 3 czerwca 2014 r. do 1 lipca 2015 r. – wielokrotnie wręczyć korzyści majątkowe Zbigniewowi G., naczelnikowi Wydziału Wywiadu Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Ponadto „Masa” razem ze swoim synem i pewnym przedsiębiorcą mieli wręczyć 2 tys. zł łapówki Grzegorzowi S., urzędnikowi II Urzędu Celnego w Łodzi. W zamian za pieniądze S. miał załatwić sprawę niezapłaconego podatku w związku ze sprowadzeniem Audi Q5. Jarosławowi Ł. zarzucono również, że dwukrotnie złożył fałszywe zeznania w sprawie o wykroczenie drogowe. Były gangster odpowie też za oszustwo na szkodę właściciela firmy budowlanej, który nie otrzymał 160 tys. zł wynagrodzenia za położenie kostki brukowej na terenie posesji świadka koronnego.

„Masa” miał także w latach 2008-14 zlecać łódzkiemu złodziejaszkowi kradzieże potrzebnych mu artykułów. „Zaopatrzeniowiec” ukradł dla zleceniodawcy m.in. artykuły spożywcze np. konserwy rybne, maszynki do golenia, szampony, dezodoranty oraz 149 butelek wódki i whisky. Towary nie pochodziły z luksusowych delikatesów, ale z Biedronki, Lidla czy Rossmanna.
„Masa” pogrąży byłego senatora? Show skruszonego gangstera przed sądem

– Uciszyłem dziennikarza – tak według Jarosława Sokołowskiego ps. Masa, Aleksander Gawronik miał się przechwalać pod koniec lat 90. Dla krakowskiej…

Przyjaciel z policji

Dla lubelskich „pezetów” równie ważnym oskarżonym co „Masa” jest wspomniany już Zbigniew G. Mężczyzna ten był świadkiem na ślubie byłego gangstera i ponoć obaj się przyjaźnili. Prokuratura oskarżyła go o popełnienie 10 czynów. Były naczelnik usłyszał zarzuty ujawnienia Ł. informacji z prowadzonych postępowań. Policjant miał przyjąć od „Masy” lub za jego pośrednictwem m.in. sterydy anaboliczne o wartości co najmniej 13 tys. zł, alufelgi za 1,5 tys. zł, portfel skórzany znanej firmy, pióro marki Montblanc czy nalewki cytrynowe.

Prokuratura wyliczyła wartość wszystkich łapówek na ok. 68 tys. za pomoc w różnych drobniejszych sprawach. Obaj zainteresowani przekonywali, że nie były to łapówki, ale prezenty, bo są przyjaciółmi.

Były naczelnik jest też podejrzany o przyjęcie od „Masy” oraz Marka K. i Daniela M. „110 tys. zł w zamian za zapewnienie ww. pomocy i przychylności przy podejmowaniu czynności służbowych w stosunku do osoby podejrzewanej o paserstwo”. Oficerowi także grozi 10 lat więzienia.

Pozostali oskarżeni są podejrzani m.in. o oszustwa oraz korupcję.

Wpadli w sidła BSW

Śledztwo, w którym pojawiło się nazwisko Jarosława Ł. ps. „Masa”, wszczął we wrześniu 2015 r. lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. To wielowątkowe postępowanie, dotyczące szeregu przestępstw, w tym „wymuszeń rozbójniczych i oszustw popełnianych na terenie całego kraju przez osoby biorące udział w zorganizowanej grupie przestępczej”.

Z postępowania tego w listopadzie 2017 r. wyłączone zostały materiały dotyczące „oszustw dokonanych przez ustalonych sprawców, wręczenia i przyjmowania korzyści majątkowych, powoływania się na wpływy”. Jeden z wątków śledztwa dotyczy załatwiania pracy w policji w zamian za łapówki.

W maju 2018 r. funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji zatrzymali „Masę” i pięć innych osób, w tym Zbigniewa G. oraz urzędnika łódzkiej delegatury Urzędu Celno-Skarbowego. Funkcjonariusze przeszukali kilkanaście domów, mieszkań i biur na terenie województw: mazowieckiego, łódzkiego i opolskiego. Z informacji portalu tvp.info wynika, że w śledztwie zgromadzono ogromną ilość podsłuchów oraz zdjęć i materiałów wideo z inwigilacji figurantów.

Jarosław Ł. to bardzo kontrowersyjny świadek koronny. Nie ma wątpliwości, że to za jego sprawą udało się zlikwidować mafię pruszkowską. „Zdrada” tak wysoko postawionego w hierarchii „Pruszkowiaka” przyczyniła się do przerwania zmowy milczenia przez gangsterów niższego szczebla.

Przed kilku laty, razem z dziennikarzem Arturem Górskim wydali serię książek o mafii „Masa o…”, które stały się bestsellerami. Jako pierwszy „koronny” zaczął się udzielać w mediach społecznościowych. Krytykowano go za zarabianie na gangsterskiej przeszłości.
Źródło info i foto: TVP.info

Jest akt oskarżenia przeciwko Jarosławowi Ł. ps. „Masa”

Prokurator skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko Jarosławowi Ł. ps. Masa, Zbigniewowi G. – byłemu naczelnikowi wydziału wywiadu kryminalnego jednej z komend wojewódzkich policji oraz 20 innym osobom – poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Jak przekazała prokurator Ewa Bialik, akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Łodzi skierował 22 stycznia prokurator Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Korupcja, fałszywe zeznania, paserstwo

– Prokurator oskarżył Jarosława Ł. ps. Masa o popełnienie siedemnastu czynów w tym m.in. oszustwa co do mienia znacznej wartości, czynów o charakterze korupcyjnym, fałszywych zeznań, przywłaszczenia powierzonego mienia, paserstwa oraz udaremniania zaspokajania wierzycieli – wskazała prokurator. Za zarzucane czyny „Masie” może grozić do 10 lat więzienia.

Ewa Bialik dodała, że prokurator w akcie oskarżenia wysłanym do sądu oskarżył Zbigniewa G. byłego naczelnika wydziału wywiadu kryminalnego jednej z komend wojewódzkich policji o popełnienie dziesięciu czynów w tym o charakterze korupcyjnym oraz ujawnienia informacji niejawnych. Za te czyny także grozi kara do 10 lat więzienia.

Oszustwa kredytowe

– Pozostałe osoby zostały oskarżone o popełnienie szeregu czynów, w tym o charakterze korupcyjnym, oraz oszustw co do mienia znacznej wartości – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Krajowej. Te zarzuty również zagrożone są karą 10 lat więzienia.

Jak tłumaczyła prokurator Bialik, postępowanie dotyczyło oszustw kredytowych. Przestępstwa te, zdaniem prokuratury, polegały na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szeregu banków, powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych oraz udzielania korzyści majątkowych jak i wyłudzania usług budowlanych.

– Śledztwo dotyczyło również wielokrotnego udzielania korzyści majątkowych naczelnikowi wydziału wywiadu kryminalnego jednej z komend wojewódzkich policji w związku z pełnioną przez niego funkcją publiczną, wyłudzania odszkodowań komunikacyjnych, ujawniania informacji niejawnych, udzielania substancji psychotropowych, udaremniania zaspokajania wierzycieli, składania zawiadomień o przestępstwach niepopełnionych i składania fałszywych zeznań – podkreśliła prokurator.

– Ponadto postępowanie obejmowało przywłaszczenie pieniędzy, nabywanie artykułów higienicznych oraz produktów spożywczych uzyskanych w wyniku czynu zabronionego oraz przyjmowania korzyści majątkowych przez funkcjonariusza policji oraz wielu innych – dodała.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Mamed Ch. z zarzutami. Grozi mu do 5 lat więzienia

Mamed Ch. usłyszał 11 zarzutów w sprawie paserstwa luksusowych samochodów. Byłemu zawodnikowi MMA grozi do 5 lat więzienia. Na polecenie prokuratora (11 czerwca 2019 roku) funkcjonariusze Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zatrzymali Mameda Ch., który po doprowadzaniu do prokuratury usłyszał zarzuty. Prokurator skieruje do Sądu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

Luksusowe samochody pochodziły z Czech

W toku postępowania prowadzonego przez Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach prokurator ustalił, że zatrzymany dokonywał paserstwa pojazdów. Nabywał on samochody od osób, które weszły w ich posiadanie za pomocą czynu zabronionego takiego jak kradzież czy przywłaszczenie. W toku postępowania ustalono, że samochody pochodziły z zagranicy m.in. z Czech. Wśród samochodów znajdowały się m.in. luksusowe pojazdy takie jak Porsche Panamera, Range Rover Evoque, BMW M6, BMW serii 7.

Zatrzymany usłyszał zarzuty

W toku postępowania prokurator przedstawił Mamedowi Ch. siedem zarzutów paserstwa samochodów kwalifikowane z art. 291 par. 1 kodeksu karnego oraz jeden zarzut usiłowania paserstwa z art. 13 par. 1 kk w zw. z art. 291 par. 1 kk. Podejrzany dopuścił się tych czynów od kwietnia 2016 roku do lutego 2017 roku. Mamed Ch. jest również podejrzany o nakłonienie w kwietniu 2017 roku w Warszawie i Rybniku innych osób i kierowanie wykonaniem przestępstwa polegającego na spaleniu dwóch samochodów kwalifikowane z art. 18 par. 1 i 2 kk w zw. z art. 288 par. 1 kk. Ponadto usłyszał on zarzuty użycia w październiku 2018 roku w Olsztynie przemocy i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji w celu zmuszenia ich do zaniechania zatrzymania i przymusowego doprowadzenia innej osoby kwalifikowane z art. 222 par. 1 kodeksu karnego i art. 224 par. 2 kk oraz znieważenia funkcjonariuszy Policji kwalifikowane z art. 226 par. 1 kk.

Środki zapobiegawcze

Z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, prokurator skieruje do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Skierowanie wniosku uzasadnione jest zarówno rozwojowym charakterem sprawy, jak i uzasadnioną obawą, że podejrzany będzie w bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne, tym bardziej, że prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.

Podejrzanemu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: onet.pl

Mamed Chalidow w prokuraturze. Ma usłyszeć zarzuty

Były zawodnik mieszanych sztuk walki Mamed Chalidow został doprowadzony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Ma usłyszeć zarzuty dotyczące paserstwa luksusowych samochodów.

Mieszkający od lat w Polsce zawodnik MMA czeczeńskiego pochodzenia został zatrzymany we wtorek pod Olsztynem. Akcja policji, w której wzięli udział antyterroryści, przebiegła spokojnie. W trakcie przeszukań w domu sportowca i miejscu prowadzonej przez niego działalności zabezpieczono wartościowe przedmioty, które mogą pochodzić z przestępstwa – podawała policja.

Według ustaleń dziennikarzy RMF FM, policyjni antyterroryści weszli do domu Chalidowa około godziny 6:00 rano, mieli wyważyć okna. Chalidow nie stawiał oporu.

Zatrzymanie 38-letniego Mameda Chalidowa ma związek z prowadzoną pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach sprawą paserstwa luksusowych samochodów. Jak informowała wcześniej Prokuratura Krajowa, sprawa dotyczy m.in. aut: Porsche Panamera, Range Rover Evoque, BMW M6 i BMW serii 7.

W tym samym śledztwie, które toczy się od stycznia 2018 roku, już wcześniej zostały aresztowane cztery inne osoby. Po przesłuchaniu Mameda Chalidowa zapadnie decyzja w sprawie stosowania wobec niego środków zapobiegawczych. Po zakończeniu przesłuchania prokuratura ma także poinformować o przebiegu tych czynności i szczegółach dotyczących zarzutów.

Urodzony w 1980 roku w Groznym Mamed Chalidow jest jednym z najbardziej znanych zawodników MMA, występował także w filmach i reklamach. W Polsce mieszka od 1997 roku. W 2010 roku odebrał polskie obywatelstwo i reprezentował polskie barwy.

Jeszcze w Groznym trenował karate, po przyjeździe do Polski uprawiał taekwondo, boks i zapasy. Po przyjeździe do Polski, od 2004 roku startował w mieszanych sztukach walki, odnosząc w tej dyscyplinie wiele sukcesów. Był m.in. mistrzem Polski w MMA oraz międzynarodowym mistrzem świata KSW (Konfrontacji Sztuk Walki). Występował m.in. na ringach w USA i Japonii. Karierę sportową zakończył w grudniu 2018 roku. W styczniu na ekrany kin wszedł film pt. „Underdog”, w którym zagrał jedną z ról.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Mamed Chalidow zatrzymany. Chodzi o paserstwo luksusowych aut

Mamed Chalidow został zatrzymany na Warmii i Mazurach przez Biuro Operacji Antyterrorystycznych – dowiedzieli się reporterzy RMF FM. Chodzi o paserstwo luksusowych samochodów. Były zawodnik MMA został zatrzymany na zlecenie Centralnego Biura Śledczego Policji i Prokuratury Krajowej na Warmii i Mazurach przez Biuro Operacji Antyterrorystycznych.

Chalidow urodził się w 1980 roku w Groznym. Z pochodzenia jest Czeczenem. Jako 17-latek przyjechał do Polski.

Sztuki walki zaczął trenować jeszcze w Rosji. Początkowo uczęszczał na zajęcia karate, później także boks, taekwondo i zapasy. W mieszanych sztukach walki zaczął startować w 2004 roku – był międzynarodowym mistrzem Polski. Od 2007 roku związał się z organizacją KSW (Konfrontacja Sztuk Walki). Został mistrzem tej organizacji w 2009 roku w wadze półciężkiej. Zdobył też pas czempiona w wadze średniej. 1 grudnia 2018 roku po przegranej walce z Tomaszem Narkunem ogłosił zakończenie kariery zawodniczej.

21 grudnia 2010 roku otrzymał polskie obywatelstwo.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci rozbili kolejną dziuplę samochodową

Policjanci zlikwidowali na terenie powiatu krakowskiego dwie „dziuple” złodziei samochodów. Zatrzymano dwie osoby podejrzane o paserstwo. Grozi im po 5 lat więzienia. W ostatnim czasie z terenu powiatu wielickiego zgłoszono kradzież porsche. Części pochodzące z tego samochodu pokrzywdzony rozpoznał na ogłoszeniu jednego z portali internetowych. Policjanci ustalili personalia podejrzanego i miejsce przechowywania części skradzionego pojazdu. Było to na terenie posesji znajdującej się w gminie Michałowice.

W akcji przeprowadzonej 22 maja br. wzięli udział kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Krakowie oraz z Komendy Powiatowej Policji w Wieliczce. Na posesji zastali dwóch 35-latków, gospodarza oraz jego pracownika.

Podczas przeszukania w garażu stróże prawa znaleźli części od skradzionego porsche m.in. zderzak, pokrywę silnika, klapę bagażnika, koła oraz lampy, ale nie tylko. Na tyłach posesji znaleziono dużo więcej różnorodnych części samochodowych od innych pojazdów, a także już rozebrane podzespoły z pociętą karoserią samochodów różnych marek. W trakcie dalszych czynności policjanci przeszukali posesję drugiego z mężczyzn. Okazało się, że znajdował się tam kolejny garaż służący za „dziuplę”.

W sumie na terenie obu przeszukanych posesji kryminalni znaleźli części samochodowe takie jak: pokrywy silnika, kołpaki, błotniki, fotele samochodowe, elementy wyposażenia wewnętrznego, deski rozdzielcze, elementy zawieszenia, silniki, okablowanie, alternatory czy rozruszniki, a także urządzenia elektroniczne typu nawigacje samochodowe oraz kluczyki od pojazdów.

Okazało się, że były to magazyny części przygotowanych już do sprzedaży. Wszystkie ujawnione części samochodowe zostały przez policjantów zabezpieczone i zostaną zbadane pod kątem ich pochodzenia.

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty paserstwa, czyli w tym przypadku nabywania części samochodowych pochodzących z kradzieży (art. 291 par. 1 kk), za co grozi im do 5 lat więzienia.

24 maja br. prokurator wobec podejrzanych zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji oraz poręczenia majątkowego. Sprawa jest rozwojowa. Śledczy już ustalili, że wśród zabezpieczonych części samochodowych znajdowały się osie tylne trzech skradzionych w 2012 roku pojazdów marki BMW z terenu powiatu wadowickiego, mikołowskiego oraz gliwickiego.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci zlikwidowali kolejną „dziuplę” samochodową

Piotrkowscy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz Policją z Czech, zlokalizowali dwie „dziuple” samochodowe, znajdujące się na terenie sąsiadujących ze sobą przedsiębiorstw w powiecie piotrkowskim. Funkcjonariusze zabezpieczyli także podzespoły pochodzące z samochodów skradzionych na terenie Polski oraz Wielkiej Brytanii, Czech i Słowacji. Zatrzymany w tej sprawie 27-latek usłyszał już zarzuty paserstwa w stosunku do mienia znacznej wartości. Za popełnione przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Informacja i natychmiastowa reakcja piotrkowskich policjantów we współpracy z policjantami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach i funkcjonariuszami z Czech. Przeszukanie na terenie dwóch sąsiadujących ze sobą firm w Woli Krzysztoporskiej i ujawnione samochody oraz podzespoły od pojazdów pochodzące z kradzieży – to tylko początek czynności procesowych. 7 i 8 kwietnia 2019 roku piotrkowscy stróże prawa na podstawie uzyskanych informacji przeszukali teren należący do właścicieli dwóch sąsiadujących ze sobą firm. Ogromny teren a na nim magazyny i samochody oraz części i podzespoły od ekskluzywnych pojazdów. Żmudna i ciężka praca mundurowych pozwoliła na zabezpieczenie części samochodowych pochodzących z kradzieży z terenu Polski oraz Wielkiej Brytanii, Czech i Słowacji. 8 kwietnia 2019 roku we wczesnych godzinach porannych funkcjonariusze zatrzymali jednego z właścicieli tożsamych firm. 27-latek usłyszał już prokuratorskie zarzuty paserstwa w stosunku do mienia znacznej wartości, w tym samochodu bmw oraz podzespołów do pojazdów audi i bmw.

Z ustaleń policjantów wynika, że po kradzieży pojazdy trafiały do dziupli, gdzie następnie były demontowane na części. Grupa przestępcza specjalizowała się przede wszystkim w markach mercedes i bmw. Sprawca nielegalnej działalności, decyzją sądu najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie. Piotrkowscy policjanci nadal pracują nad wyjaśnieniem wszystkich okoliczności tego przestępczego procederu, w związku z powyższym nie wykluczają też kolejnych zatrzymań. Przypomnijmy, że za włamanie do pojazdu i jego kradzież grozi kara do 10 lat, a za paserstwo do 5 lat pozbawienia wolności. W przypadku paserstwa w stosunku do mienia znacznej wartości kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci odzyskali 6 skradzionych aut i motocykl

Policjanci z południowopraskiego wydziału do walki z przestępczością samochodową w przeciągu dwóch dni zatrzymali 2 osoby i zabezpieczyli 6 skradzionych samochodów i motocykl. Funkcjonariusze najpierw działali na terenie województwa lubuskiego, gdzie w dziupli odnaleźli nissana, mitsubishi i fiata skradzione na terenie Niemiec. Zatrzymany 41-letni Jakub K. usłyszał 3 zarzuty. Dzień później, kontynuując prace do tej samej sprawy, już na terenie naszego garnizonu w 2 dziuplach odzyskali kolejne 3 auta i motocykl oraz zatrzymali 34-letniego Bartłomieja K., który usłyszał zarzut paserstwa.

Policjanci zajmujący się przestępczością samochodową na bieżąco pozyskują informacje na temat dokonywanych przestępstw, osób trudniących się kradzieżami z włamaniem pojazdów oraz miejsc, gdzie kradzione auta trafiają.

Dzięki tak dobremu rozpoznaniu środowiska oraz szybkiej reakcji i profesjonalnie przeprowadzonym działaniom w ręce funkcjonariuszy wpadły kolejne osoby podejrzane i 6 skradzionych samochodów i motocykl zostało odzyskanych.

Najpierw policjanci pojechali do województwa lubuskiego, gdzie na jednej z posesji odnaleźli skradzione 3 auta, nissana wartego 85 tysięcy, mitsubishi za 83 tysiące i fiata o wartości 190 tysięcy złotych. Wszystkie samochody pochodziły z Niemiec i posiadały niemieckie tablice rejestracyjne.

Policjanci zatrzymali małżeństwo. Po przeprowadzeniu czynności procesowych 41-letni Jakub K. usłyszał 3 zarzuty, dwa kradzieży z włamaniem pojazdów i jeden paserstwa. Jego żona została przesłuchana w charakterze świadka.

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła, jej kontynuacja miała już miejsce na terenie garnizonu stołecznego. Tu w dwóch dziuplach policjanci zabezpieczyli w sumie 4 pojazdy, kolejnego mitsubishi o wartości około 87 tysięcy, audi warte 135 tysięcy złotych, nissana za 72 tysiące i motocykl bmw o wartości 60 tysięcy, a także moduł sterujący z pojazdu bmw skradziony z terenu Warszawy. Pojazdy pochodziły z kradzieży z włamaniem dokonanych na terenie Niemiec i Belgii.

Funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn. W efekcie przeprowadzonych ustaleń i w wyniku zgromadzonych dowodów śledczy przedstawili zarzuty paserstwa 34-letniemu Bartłomiejowi K.

Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Katowiccy policjanci rozbili gang złodziei samochodów

Policjanci z Katowic zajmujący się zwalczaniem przestępczości samochodowej przy współpracy z prokuratorem z Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód w Katowicach, doprowadzili do rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie województwa śląskiego. Jej członkowie zajmowali się m.in. kradzieżami samochodów, paserstwem, włamaniami do obiektów handlowych. Jak ustalili śledczy, zatrzymani dopuścili się w sumie ponad 150 przestępstw. Wśród 10 podejrzanych osób został również zatrzymany główny organizator przestępczego procederu. W sprawie policjanci odzyskali 16 samochodów o łącznej wartości ponad 1 mln 200 tys. złotych.

Policjanci z Katowic zajmujący się zwalczaniem przestępczości samochodowej przy współpracy z prokuratorem z Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód w Katowicach, doprowadzili do rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie województwa śląskiego. Jej członkowie zajmowali się m.in. kradzieżami samochodów,paserstwem, włamaniami do obiektów handlowych. Jak ustalili śledczy, zatrzymani dopuścili się w sumie ponad 150 przestępstw. Wśród 10 podejrzanych osób został również zatrzymany główny organizator przestępczego procederu. W sprawie policjanci odzyskali 16 samochodów o łącznej wartości ponad 1 mln 200 tys. złotych.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Samochodową Komendy Miejskiej Policji w Katowicach przy współpracy z prokuratorem z Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód w Katowicach, pracowali nad sprawą od kilku miesięcy. Wspólne działania Policji i Prokuratury doprowadziły do zebrania obszernego materiału dowodowego, który pozwolił na ustalenie członków zorganizowanej grupy przestępczej, udziału poszczególnych osób w przestępczym procederze oraz sposobu jej działania.

Poczynione ustalenia w ramach prowadzonego śledztwa pozwoliły na zatrzymanie łącznie 10 osób, w tym głównego organizatora przestępczego procederu, który usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Zatrzymani to mieszkańcy województwa śląskiego, podkarpackiego oraz kujawsko-pomorskiego, w wieku od 27 do 45 lat.

Z uwagi na charakter działalności grupy przestępczej oraz popełnianych przez nią przestępstw, podczas zatrzymań udział brali funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Katowicach.

Jak ustalili śledczy, zatrzymani dopuścili się ponad 150 przestępstw przeciwko mieniu, w tym głównie kradzieży pojazdów, paserstw oraz włamań do obiektów handlowych. W ramach prowadzonego postępowania odzyskanych zostało 16 samochodów o łącznej wartości 1 mln 200 tys. złotych. Część z zabezpieczonych pojazdów posiadała przerobione znaki identyfikacyjne.

Jednym z wątków śledztwa jest zdarzenie, które miało miejsce w październiku 2017 roku na terenie salonu samochodowego m-ki Mazda w Sosnowcu, gdzie sprawcy dopuścili się kradzieży rozbójniczej polegającej na kradzieży 5 nowych samochodów marki Mazda 6 i CX5 o łącznej wartości ponad 700 tys. złotych. W toku czynności ustaleni zostali sprawcy wymienionego przestępstwa, którym przedstawiono zarzuty.

Wobec 8 zatrzymanych Sąd Rejonowy Katowice-Zachód w Katowicach zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Podejrzanym zostały zarzucone przestępstwa przeciwko mieniu popełnione w ramach działania w zorganizowanej grupie przestępczej oraz uczynienia sobie z popełnienia przestępstwa stałego źródła dochodu, które zagrożone są karą pozbawienia wolności do 15 lat.

Podczas przeprowadzonych przeszukań po dokonanych zatrzymaniach zabezpieczono pieniądze w kwocie około 100 tys. złotych, które zostały zatrzymane w ramach zabezpieczenia majątkowego na poczet przyszłych kar i grzywien.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci rozbili kolejną dziuplę

Nissana X-Trail i mitsubishi ASX pochodzące z przestępstwa kradzieży zabezpieczyli kryminalni wołomińskiej komendy zajmujący się zwalczaniem przestępczości przeciwko mieniu. Policjanci na gorącym uczynku demontażu na części skradzionego w Niemczech wartego blisko 50 tys. złotych nissana zatrzymali 25-letniego Mikołaja B. i 28-letniego Bartosza J. Mężczyźni już usłyszeli zarzuty paserstwa i usuwania znaków identyfikacyjnych pojazdów. Decyzją prokuratora rejonowego w Wołominie zostali też objęci policyjnymi dozorami.

Kryminalni z komendy w Wołominie zajmujący się zwalczaniem przestępczości przeciwko mieniu uzyskali informację dotyczącą szrotu samochodowego w gminie Jadów, gdzie mogą znajdować części i pojazdy pochodzące z kradzieży. Policjanci udali się pod wskazany adres. Podczas kontroli znajdujących się na posesji części samochodowych ich uwagę zwróciły elementy karoserii mitsubishi ASX, których wygląd wskazywał, że zostały „świeżo” zdemontowane. Dodatkowo policjanci ujawnili 2 silniki oraz fotele samochodowe z usuniętymi numerami identyfikacyjnymi. Taki stan rzeczy świadczył o tym, że wszystkie zabezpieczone przedmioty mogły pochodzić z kradzieży. Funkcjonariusze zdecydowali o ich przewiezieniu do policyjnego depozytu.

Ustalenia jakie posiadali kryminalni świadczyły również o tym, że pozostałe elementy pojazdu mitsubishi mogły znajdować się na jednej z posesji w gminie Łochów. Gdy policjanci pojawili się pod wytypowanym adresem, przez otwory drzwi garażowych w budynku dostrzegli dwóch mężczyzn demontujących samochód koloru białego. Funkcjonariusze szybko przystąpili do dalszych działań i już po chwili zatrzymali 25-letniego Mikołaja B. i 28-letniego Bartosza J. Obaj byli wyraźnie zaskoczeni widokiem policyjnych odznak.

Demontowany przez mężczyzn nissan X-Trail po odczytaniu oznaczeń karoserii okazał się być skradzionym kilka dni wcześniej na terenie Niemiec. Dodatkowo w garażu znajdowało się nadwozie mitsubishi ASX, którego części policjanci ujawnili na szrocie samochodowym w Jadowie. Oba pojazdy trafiły na policyjny parking, mężczyźni do policyjnej celi.

Mężczyźni już usłyszeli zarzuty paserstwa i usuwania znaków identyfikacyjnych pojazdów. Decyzją prokuratora rejonowego w Wołominie zostali też objęci policyjnymi dozorami. Teraz może im grozić kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

W przedmiotowej sprawie kryminalni i policjanci wydziału dochodzeniowo – śledczego wołomińskiej komendy będą prowadzić dalsze czynności wyjaśniające mające na celu ustalenie, na czyje zlecenie pojazdy zostały skradzione i były demontowane na części.
Źródło info i foto: Policja.pl