Adwokat Paweł K. z zarzutem spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego

Adwokat Paweł K. usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego. Prawnik nie przyznał się do dokonania zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia wyjaśnień ws. wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności. Do wypadku doszło 26 września ubiegłego roku na trasie Stare Włóki – Jeziorany nieopodal Olsztyna. Zderzyły się wówczas mercedes i starsze, osobowe audi. Na miejscu zginęły dwie kobiety w wieku 53 i 67 lat, które podróżowały drugim z samochodów.

Mercedesem kierował Paweł K., adwokat z Łodzi. Krótko po tragicznym wypadku zamieścił w sieci nagranie, w którym stwierdził, że kobiety straciły życie, bo jechały „trumną na kółkach”. – Zapominamy, moi drodzy, o tym, że po naszych drogach poruszają się trumny na kółkach. I to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach. I między innymi dlatego te kobiety zginęły – powiedział.

Śledczy ustalili, że prawnik nie zastosował się do oznakowania poziomego poprzez przekroczenie linii podwójnej ciągłej, wyznaczającej oś jezdni, zjechał pojazdem na lewą stronę drogi i wjechał na przeciwny pas ruchu. – W wyniku czego doprowadził do spowodowania wypadku drogowego polegającego na zderzeniu kierowanego samochodu z prawidłowo jadącym z przeciwka samochodem – poinformował, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”, Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

W piątek Paweł K. usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Nie przyznał się do dokonania zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia wyjaśnień. Grozi mu kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zabójstwo dziennikarza w Chorzowie. Śledczy nie wykluczają, że motywem mogła być zazdrość

Chorzowska prokuratura postawiła 35-letniemu Kamilowi Ż. zarzut zabójstwa dziennikarza Pawła K. Podejrzany nie znalazł się jeszcze w rękach policji. Do zbrodni doszło w nocy z piątku na sobotę. Jednym z możliwych motywów analizowanych przez śledczych są sprawy prywatne. Paweł K. miał spotykać się z małżonką Kamila Ż., z którą podejrzany miał być w trakcie rozwodu. 35-letniemu Kamilowi Ż. postawiono dwa zarzuty. Pierwszy z nich dotyczy zabójstwa 30-letniego dziennikarza Pawła K., a drugi – posługiwania się urządzeniem lokalizującym bez wiedzy małżonki.

Jak informowało radio RMF FM, do auta Eweliny Ż. przez kilka dni przyczepione było urządzenie śledzące. Przez to Kamil Ż. mógł wiedzieć, kiedy jego małżonka spotyka się z Pawłem K. Portal Se.pl informuje, że do sądu został skierowany wniosek o tymczasowe aresztowanie Kamila Ż. Mężczyzna nie został do tej pory zatrzymany, z nieoficjalnych doniesień wynika, że może ukrywać się poza Polską. Prokuratura nie wyklucza, że zostanie za nim rozesłany list gończy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe fakty ws. zabójstwa dziennikarza w Chorzowie

Pojawiły się nowe informacje na temat okoliczności brutalnego morderstwa dziennikarza, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę w Chorzowie. Wiadomo, co mężczyzna robił kilka godzin przed śmiercią. Zabezpieczono też nagrania z kamer monitoringu miejskiego z miejsca zdarzenia. Pojawiły się nowe informacje ws. makabrycznego zabójstwa dziennikarza TVN Pawła K., do którego doszło w weekend w Parku Śląskim w Chorzowie. Według nieoficjalnych ustaleń gazety „Fakt” kobietą, która wówczas towarzyszyła K. w samochodzie, miała być 33-letnia Ewelina Ż. Para miała się poznać kilka miesięcy temu przez internet – czytamy.

Dosłownie kilka godzin przed tragedią, K. i Ż. zjedli razem kolację i udali się na imprezę. Później pojechali do Parku Śląskiego, gdzie zatrzymali się na parkingu.

„Fakt” donosi, że 33-latka ma być w trakcie rozwodu ze swoim mężem, z którym już nie mieszka. Jak informuje gazeta.pl, policjanci chcą przesłuchać jej męża, ale ten zniknął. Jak twierdzą śledczy, mógł wyjechać z Polski.

Jeśli nie uda się go namierzyć, niewykluczone, że policja wyda za nim list gończy. W niedzielę policjanci zatrzymali za to jego znajomego. Został on przesłuchany i zwolniony, ma status świadka – poinformował prokurator Golik w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

– Przypuszczamy, że osoba ta mogła mieć tylko pośredni związek z tym zdarzeniem, być może w charakterze zacierania śladów bądź pomocnictwa dla sprawcy tego przestępstwa – przekazał wcześniej w „Fakcie” szef Prokuratury Rejonowej w Chorzowie, prok. Cezary Golik.

Kolejną informacją, którą podaje „Fakt”, jest zabezpieczenie nagrań z kamer monitoringu miejskiego przez policję. Na nagraniu widać moment zabójstwa, ale jakość ma być słaba. Z zapisu wynika, że sprawca tuż przed napaścią ukrył się w pobliskich krzakach i czekał na ofiarę. W dogodnym dla siebie momencie zaatakował dziennikarza TVN nożem, zadając mu cios w głowę. Gazeta.pl podaje, że sprawca miał na głowie czapkę, co utrudnia jego identyfikację.
Źródło info i foto: wp.pl

Jest wyrok ws. byłego księdza Pawła K.

Wrocławski sąd uznał b. księdza Pawła K., skazanego za wykorzystywanie seksualne nieletnich, za osobę stwarzającą zagrożenie. Po wyjściu z więzienia nie trafi on jednak do zamkniętego ośrodka, tylko zostanie objęty nadzorem prewencyjnym. Będzie też musiał poddać się terapii dla przestępców seksualnych. Paweł K. został w 2015 r. skazany przez wrocławski sąd na 7 lat więzienia za wykorzystanie seksualne trzech małoletnich chłopców. Sąd zakazał mu też dożywotnio pracy z młodzieżą i orzekł leczenie zaburzeń preferencji seksualnych. K. był jednym z bohaterów filmu dokumentalnego „Tylko nie mów nikomu” autorstwa braci Sekielskich.

Wrocławski sąd zajął się sprawą byłego księdza na wniosek dyrektora Zakładu Karnego nr 1 we Wrocławiu, który chciał, by został on uznany za osobę stwarzającą zagrożenie. K. ma opuścić więzienie 22 września.

„Osoba stwarzająca zagrożenie” i nadzór prewencyjny

Na wtorkowej rozprawie Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał Pawła K. za osobę stwarzającą zagrożenie dla innych i postanowił zastosować wobec niego nadzór prewencyjny. Nie podjął jednak decyzji, aby umieścić go w ośrodku Gostyninie. Trafiają tam sprawcy najpoważniejszych przestępstw, którzy odbyli karę więzienia, ale powinni być nadal izolowani, bo z powodu preferencji seksualnych lub zaburzeń osobowości mogą popełniać kolejne przestępstwa.

„Sąd nałożył też na Pawła K. obowiązek poddania się postępowaniu terapeutycznemu w warunkach ambulatoryjnych w postaci terapii dla preferencyjnych sprawców przestępstw przeciwko wolności seksualnej oraz terapii mieszanych zaburzeń osobowości w Centrum Psychiatrii Środowiskowej” – poinformowało Biuro Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Sąd zarządził także umieszczenie wyników analizy DNA, odcisków linii papilarnych, zdjęć, szkiców i opisów wizerunku K. w odpowiednich bazach danych.

Orzeczenie sądu nie jest prawomocne.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Afera pedofilska w Słupsku. Prokuratura po raz trzeci skierowała akt oskarżenia przeciwko Pawłowi K.

Prokuratura Okręgowa w Słupsku po raz trzeci skierowała przeciwko Pawłowi K., instruktorowi tańca, akt oskarżenia. Mężczyźnie zarzuca się m.in. popełnienie przestępstw seksualnych wobec czterech małoletnich dziewcząt. Dwa poprzednie wnioski sąd zwrócił prokuraturze do uzupełnienia. Pawłowi K. zarzuca się łącznie dziewięć przestępstw, pięć z nich ma charakter seksualny wobec czterech małoletnich dziewcząt. W czwartek rzecznik słupskiej prokuratury Paweł Wnuk poinformował, że, po zrealizowaniu dodatkowych czynności wskazanych przez sąd, prokuratura ponownie skierowała akt oskarżenia.

Rzecznik przekazał, że dodatkowe czynności w śledztwie nie doprowadziły do nowych ustaleń, które wcześniej nie były znane prokuraturze.

Pierwszy akt oskarżenia przeciwko Pawłowi K. trafił do sądu w kwietniu 2019 roku. Wcześniej był on zwracany przez sąd celem uzupełniania śledztwa. Chodziło o: „uzyskanie opinii biegłego celem poprawienia jakości zapisu audio z przesłuchania jednego z małoletnich świadków, który notabene przesłuchiwany był przez sąd i to sąd zapewniał środki techniczne do nagrywania tego świadka” – przekazał Wnuk.

Śledczy ustalili, że oskarżony Paweł K., gdy był instruktorem tańca w miejskiej instytucji kultury między 2013 a 2017 rokiem, doprowadził do obcowania płciowego trzy dziewczynki, które nie miały skończonych 15. lat. Jedną z nich zmusił do tego przemocą.

Pawłowi K. zarzuca się także, że jedną nastolatkę poniżej 18. roku życia doprowadził do poddania się innym czynnościom seksualnym, także przy użyciu przemocy.

Instruktorowi tańca za te przestępstwa grozi kara więzienia nie krótsza niż trzy lata. Co więcej, prokuratura zarzuca Pawłowi K., że od 2015 do 2018 roku rozpijał co najmniej trzy małoletnie dziewczyny.

Oskarżony w latach 2017-2018 miał także pobierać zawyżoną opłatę za naukę tańca od rodziców pokrzywdzonych dziewcząt. Łącznie oszukał ich na 1410 złotych. Pokrzywdzone dziewczyny były uczestniczkami kursu tańca, który był prowadzony przez Pawła K. w Słupskim Ośrodku Kultury.

Słupsk. Paweł K. nie przyznaje się do winy. „Zostałem pomówiony”

Paweł K. w trakcie przesłuchania nie przyznał się do popełnianego mu przestępstwa. Miał powiedzieć, że „został pomówiony przez pokrzywdzone osoby”, „że z żadną z pokrzywdzonych nie łączyły go relacje o charakterze seksualnym”. Paweł K. zaprzeczył także oskarżeniom, że częstował małoletnie alkoholem, czy też im go dostarczał. Instruktor przekazał również, że pieniądzy, których wyłudzenie mu się zarzuca, „nie przeznaczał na własne potrzeby, ale na koszty związane z wyjazdami zespołu na turnieje”.

Sąd dwukrotnie odrzucił wniosek prokuratury o tymczasowy areszt wobec oskarżonego. Paweł K. ma policyjny dozór, zakaz opuszczania kraju oraz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi, a także nakaz powstrzymania się od prowadzenia zajęć z udziałem małoletnich osób. Mężczyzna musiał także wpłacić 10 tys. złotych poręczenia. Oskarżony w przeszłości nie był karany.
Źródło info i foto: wp.pl

Jest akt oskarżenia ws. usiłowania zabójstwa sędziego i prokuratora

Prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Kielcach przeciwko Pawłowi K, podejrzanemu m.in. o usiłowanie zabójstwa dwóch osób: sędziego i prokuratora. Grozi mu dożywocie. Do zdarzenia doszło w nocy z 3 na 4 kwietnia 2019 w Ostrowcu Świętokrzyskim. Paweł K., jak ustalono podczas śledztwa, od wieczora obserwował dom, w którym mieszkało małżeństwo – sędzia i prokurator.

– Gdy oboje już położyli się spać, sprawca około godziny 1 w nocy dokonał podpalenia budynku domu jednorodzinnego. Szczęśliwie pokrzywdzeni obudzili się chwilę później i zdołali się ewakuować z płonącego domu. Na miejsce przybyła straż pożarna i podjęła akcję gaśniczą – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz.

Sędzia prowadziła wobec oskarżonego czynności procesowe

Zebrany materiał dowodowy, w postaci przede wszystkim wyników oględzin miejsca zdarzenia, zeznań świadków, nagrań z monitoringu, wstępnych opinii biegłych z zakresu pożarnictwa – pozwolił na ustalenie przebiegu zdarzenia i jego sprawcy, którym okazał się Paweł K. Został on zatrzymany przez policjantów wieczorem 4 kwietnia ubiegłego roku

– Pokrzywdzona w tej sprawie to sędzia Wydziału III Karnego Sądu Okręgowego w Kielcach, która w przeszłości prowadziła wobec Pawła K. czynności procesowe. Pokrzywdzony to prokurator ostrowieckiej Prokuratury Rejonowej. Podczas śledztwa ustalono że zdarzenie ma związek z czynnościami służbowymi pokrzywdzonej – dodał Prokopowicz.

6 kwietnia ubiegłego roku prokurator przedstawił Pawłowi K. „zarzut usiłowania zabójstwa pokrzywdzonych i sprowadzenia zdarzenia zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach w postaci pożaru domu pokrzywdzonych, które to zdarzenie zagrażało położonym w pobliżu innym zabudowaniom”.

Zarzucono mu popełnienie czterech przestępstw

Prokopowicz poinformował, że w piątek prokurator skierował w tej sprawie akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Kielcach. Oskarżonemu zarzucono popełnienie czterech przestępstw „usiłowanie zabójstwa dwóch osób i zniszczenie mienia znacznej wartości (ponad 200.000 zł) poprzez podpalenie domu, w którym spali pokrzywdzeni. Znieważenia pięciu funkcjonariuszy policji podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych. Kierowania gróźb zniszczenia mienia poprzez podpalenie oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu wobec dwóch policjantów” – powiedział Prokopowicz.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach zaznaczył, że wszystkie te czyny miały miejsce od 4 do 5 kwietnia ubiegłego roku. Po przeprowadzonej obserwacji sądowo-psychiatrycznej biegli zgodnie orzekli, że w czasie popełniania zarzucanych mu czynów Paweł K. miał zachowaną zdolność do rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem.

Nie przyznał się do postawionych zarzutów

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Paweł K. nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

– Oskarżony pozostaje tymczasowo aresztowany, za zarzucane mu czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. W przeszłości był czterokrotnie karany, w tym za przestępstwa podobne do obecnie zarzucanych, tj. m.in. przeciwko mieniu, wolności, czy przeciwko działalności instytucji państwowych – podkreślił Prokopowicz.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ruszył proces w sprawie brutalnego zabójstwa Iwony Cygan. 17 osób na ławie oskarżonych

Przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie ruszył proces w sprawie głośnego zabójstwa sprzed prawie 20 lat 17-letniej Iwony Cygan. Na ławie oskarżonych zasiądzie 17 osób, w tym 14 byłych i obecnych funkcjonariuszy policji. Ze względu na dużą liczbę oskarżonych – 17, z których 16 jest aresztowanych – rozprawy toczą się w sali Sądu Rejonowego, która może pomieścić więcej osób, ale proces prowadzi Sąd Okręgowy w pięcioosobowym składzie: dwóch sędziów zawodowych i trzech ławników.

Ponadto, ze względów organizacyjnych i technicznych, także wynikających z dużej liczby osób, sąd wprowadził dla publiczności i dziennikarzy karty wstępu na dwa pierwsze dni procesu – po 20 kart dla każdej z tych grup. Na posiedzeniu organizacyjnym, które odbyło się w maju, sąd wyznaczył 16 terminów rozpraw – aż do września, w tym sześć w czerwcu.

Kto jest wśród oskarżonych?

Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem prokuratura postawiła Pawłowi K., a o współsprawstwo oskarżony został jego ojciec – Józef K. Wśród oskarżonych jest także koleżanka zamordowanej – Renata G.D. Jej zarzuca się utrudnianie postępowania karnego i składanie fałszywych zeznań.

Proces nie mógł się rozpocząć od kilku miesięcy.

Najpierw akt oskarżenia w sprawie zabójstwa Iwony Cygan trafił w grudniu 2017 r. do Sądu Okręgowego w Tarnowie. Jednak wszyscy sędziowie tamtejszego wydziału karnego złożyli – „dla dobra wymiaru sprawiedliwości” – wnioski o wyłączenie z udziału w tej sprawie. Jak informował wówczas rzecznik SO w Tarnowie sędzia Tomasz Kozioł, jeden z oskarżonych byłych policjantów jest powiązany rodzinnie z dwójką sędziów tarnowskich sądów – okręgowego i rejonowego. Zastrzeżenia wobec prowadzenia sprawy w Tarnowie wyrażała także rodzina ofiary.

Sprawa trafiła – postanowieniem Sądu Apelacyjnego w Krakowie – do rzeszowskiego sądu okręgowego, który jednak zwrócił akt oskarżenia prokuraturze w celu uzupełnienia śledztwa. Chodziło o takie sformułowanie niejawnej części zarzutów wobec 14 oskarżonych policjantów (byłych i obecnych), aby były one jawne w całości.

Na początku lutego 2018 Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uchylił jednak to postanowienie. Podzielił argumentację prokuratury i uznał, że nie ma przeszkód, aby sąd okręgowy rozpoznał sprawę zabójstwa.

W związku ze zwrotem akt prokuraturze pełnomocnik rodziny Iwony Cygan złożył jednak wniosek o przekazanie sprawy do innego, równorzędnego sądu. Chcieli tego bliscy zamordowanej, ponieważ – jak argumentowali – stracili zaufanie do rzeszowskiego sądu okręgowego. Ich zdaniem zniesienie klauzuli tajności z części dokumentów mogłoby doprowadzić do ujawnienia tajnych zasad pracy operacyjnej i rozpoznawczej policji.

Sprawa pozostała jednak do rozpoznania przez rzeszowski sąd okręgowy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Znany instruktor tańca ze Słupska aresztowany pod zarzutem pedofilii

Znany instruktor tańca ze Słupska aresztowany pod zarzutem pedofilii – podało Radio Gdańsk. Według prokuratury, 34-letni Paweł K. utrzymywał stosunki seksualne z nastolatkami.

Instruktor przebywa w areszcie, grozi mu 10 lat więzienia. Jak wynika z ustaleń śledczych, Paweł K. od półtora roku utrzymywał kontakty intymne z 13 i 14-latką. Do intymnych zbliżeń miało dochodzić po zajęciach tanecznych, które prowadził.

Jak mówi portalowi radiogdansk.pl prokurator rejonowy w Słupsku Piotr Nierebiński, sprawa ma niezwykle delikatny charakter, bo chodzi o seksualne wykorzystywanie nieletnich. Nie wykluczył też, że Paweł K. usłyszy kolejne zarzuty. Na razie został aresztowany na trzy miesiące.

Jak piszą lokalne media, mężczyzna jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w Słupsku tzw. bboyów. Prowadził zajęcia taneczne dla dzieci i młodzieży, wygrywał liczne konkursy w kraju. Był też stypendystą miasta Słupska z dziedziny kultury.
Źródło info i foto: wp.pl

CBŚP zatrzymało biznesmena Pawła K.

Biznesmen Paweł K. usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, a także wyłudzenia podatku akcyzowego i VAT. Sąd zdecydował o aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące – powiedział rzecznik prokuratury okręgowej we Włocławku Wojciech Fabisiak.

Prokuratura potwierdziła, że biznesmen usłyszał trzy zarzuty. Za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą grozi mu do 10 lat więzienia, za „pranie brudnych pieniędzy” do 8 lat więzienia, a za przestępstwa karno-skarbowe – 5 lat pozbawienia wolności. K. miał wyłudzić 5 mln zł akcyzy i 7 mln zł podatku VAT.

Biznesmen usłyszał zarzuty w sobotę, a sąd zadecydował o tymczasowym aresztowaniu w niedzielę 29 października. Zarzuty dotyczą obrotu paliwami. Z informacji PAP wynika, że Paweł K. został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze Policji.

– Postępowanie jest w toku. Zostało przedłużone do stycznia 2018 roku – powiedział prokurator Fabisiak. – W tej sprawie zarzuty mają już postawione inne osoby, bo śledztwo prowadzone było od początku 2016 roku. Zasięg procederu był bardzo szeroki. Dotyczył firm i spółek zarejestrowanych w Polsce, Niemczech, na Cyprze, Słowacji, w Czechach, na Litwie, a nawet w Wielkiej Brytanii i Skandynawii. Paweł K. został niedawno aresztowany przez CBŚP i do nas doprowadzony – dodał.
Źródło info i foto: Money.pl

Podejrzany o zabójstwo Iwony Cygan usłyszał zarzut

Paweł K., podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 17-letniej Iwony Cygan przed blisko 19 laty, podczas przesłuchania nie przyznał się do zarzutu – poinformował szef zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej w Krakowie prok. Piotr Krupiński. Prokuratura zamierza wystąpić do sądu z wnioskiem o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące.

Paweł K. został 11 maja sprowadzony samolotem z Austrii do polski na podstawie ekstradycji, na która zgodę wyraził austriacki sąd. Został umieszczony w areszcie śledczym w Rzeszowie, gdzie przebywał w osobnej celi jako niebezpieczny osadzony. Doprowadzony w środę do prokuratury usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Według prokuratury, „Paweł K. 13 i 14 sierpnia 1998 r., korzystając z pomocy dwóch osób, m.in. swojego ojca (który usłyszał zarzuty pomocnictwa i trafił do aresztu), zadał w Szczucinie swojej ofierze liczne ciosy twardym narzędziem, a następnie wywiózł ją w okolice wałów przeciwpowodziowych w Łęce Szczucińskiej i – brutalnie krępując – doprowadził do śmierci”.

– Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Nie chciał także odpowiadać na pytania – powiedział PAP prok. Piotr Krupiński, naczelnik Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

Obawa matactwa

Kolejne trzy miesiące spędzą w areszcie także podejrzani o utrudnianie śledztwa w sprawie zabójstwa Iwony Cygan. Na wniosek prokuratury Sąd Okręgowy w Tarnowie we wtorek przedłużył stosowanie wobec nich aresztu do 31 sierpnia – poinformował rzecznik sądu sędzia Tomasz Kozioł.

W areszcie pozostaną dłużej: była koleżanka ofiary – Renata G.-D., podejrzana o utrudnianie postępowania karnego i składanie fałszywych zeznań, oraz czterej byli funkcjonariuszy policji Andrzej K., Bogusław P., Jerzy S. i Paweł W., podejrzani o niedopełnienie obowiązków służbowych, przekroczenie uprawnień i utrudnianie śledztwa. Wniosek wobec kolejnego podejrzanego funkcjonariusza złożony zostanie w innym terminie.

Jak powiedział PAP szef zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej w Krakowie prok. Piotr Krupiński, za wnioskami o przedłużenie aresztu przemawiała obawa matactwa i zagrożenie wysoką karą. Sąd podzielił argumenty prokuratury co do uzasadnionej obawy utrudniania postępowania, czyli matactwa. Postanowienia o przedłużeniu aresztu nie są prawomocne.
Źródło info i foto: PolskieRadio.pl